Dodaj do ulubionych

Walczą o fotel rektora UAM

IP: *.crowley.pl 28.03.08, 19:47
zachęcam redakcję do zainteresowania się również wyborami na
Akademii Ekonomicznej. Tylko 2 kandydatów ale promocja bardzo
bogata - maile, broszury, plakaty, strony www.
Obserwuj wątek
    • Gość: pardon Re: Walczą o fotel rektora UAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.08, 20:12
      No, plakatów jeszcze nie ma :)
      Ale faktycznie cisza o wyborach w GW.
    • starveling Walczą o fotel rektora UAM 28.03.08, 20:44
      "Statut uczelni określa wyraźnie, że wybory rektora, prorektorów, dziekana, prodziekanów a także dyrektorów i wicedyrektorów instytutów mają charakter pośredni i dokonują się poprzez właściwe kolegia elektorów. W pozostałych wypadkach wybory mają charakter bezpośredni". - Dlaczego więc - pytają studenci, którzy napisali w tej sprawie list do "Gazety", na UAM elektorów wybrał Parlament Studencki, a nie bezpośrednio sami studenci?"

      Zadawanie przez studentów takiego pytania stawia ich samych w nienajlepszym świetle. Dlaczego? Ano dlatego, że czytają Statut selektywnie. Gdyby gruntownie się z nim zapoznali, to przed przeczytaniem (i przywołaniem) § 205 ust. 2 Statutu UAM powinni przeczytać § 204 ust. 2, w którym czytamy:
      "Tryb wyboru oraz czas trwania kadencji przedstawicieli studentów i doktorantów w organach Uniwersytetu, w radzie bibliotecznej, w radzie instytutu oraz w uczelnianej komisji dyscyplinarnej do spraw nauczycieli akademickich, z wyłączeniem doktorantów, określają odpowiednio regulamin samorządu studenckiego oraz regulamin samorządu doktorantów." To też jest oficjalny przepis statutowy odsyłający do odpowiednich Regulaminów, które były zatwierdzone i przyjęte przez Senat UAM. Zresztą te zasady wyłaniania przedstawicieli Samorządu Studentów (a więc wszystkich studentów, bo Samorząd tworzą wszyscy studenci!) obowiązywały 3, 6, 9, 12 i 15 lat temu - wówczas nie przeszkadzały one nikomu, nawet żadnemu kandydatowi - dziwnie wydaje mi się, że owe protesty są inspirowane przez pewne kręgi wyborców (bynajmniej nie związane ze studentami), które martwi fakt utraty wpływu niektórych potencjalnych decydentów na studenckie organy samorządowe za pośrednictwem pracowników Uczelni, którzy do niedawna szefowali tym organom i organizacjom - ba, nawet reprezentowali studentów w Senacie UAM. To się z 'cichym hukiem' skończyło ok. trzy lata temu i chyba właśnie to było problemem. Powiedzmy sobie szczerze - przeciętnego studenta guzik obchodzą wybory na Uczelni i tych wszystkich niuansów statutowo-regulaminowych nie jest on świadom. Dlatego nie wierzę w owo szczere oburzenie studentów. Faktem jest, że na UJ wybory bezpośrednie elektorów są praktyką, ale to może prowadzić do wynaturzenia - wystarczy zebrać 10-15 głosów poparcia, by samemu zgłosić się do wyborów. Ciekawa jestem, jaką większością głosów wyłaniani są na UJ studenccy elektorzy. Ale w ordynacji wyborczej studentów UJ jest pewien smaczek: gdy więcej niż jeden kandydat otrzyma taką samą liczbę głosów, o wyborze decyduje ... losowanie przeprowadzane przez studencką Komisję Wyborczą. Czy o taką demokrację chodzi 'studentom' z UAM?
      • Gość: zdziwiony Re: Walczą o fotel rektora UAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.08, 17:06
        Przykre, jeśli rzeczywiście tak interpretować statut (co jest
        nadużyciem, bo przeciez odesłanie do regulaminów nie oznacza, że
        regulaminy owe moga byc nielegalne czy niekonstytucyjne), to
        oznacza, że jest on w tym paragrafie nielegalny. Tryb wyborów, co do
        zasad reguluje ustawa, a ona nie dopuszcza żadnych ciał pośrednich
        między wyborcami a elektorami. Skądinąd wyborcy nie mieli możliwości
        wyłonić własnego przedstawicielstwa wyborczego, bo wybierajac organy
        samorządu nie mieli wiedzy kto kandyduje. Jeśli takie reguły
        obowiązują na UAM od wielu kadencji... Cóż, znaczy to tyle, że
        obowiazują reguły nielegalne. I aż dziw, że to studenci muszą
        podnosić te okoliczności. ciekawe co to za "uniwersyteccy prawnicy"
        stwierdzili, ze wszystko jest w porządku. Według mojej wiedzy nikt
        na ten temat sie nie wypowiadał.
        • starveling Re: Walczą o fotel rektora UAM 29.03.08, 20:54
          Gość portalu: zdziwiony napisał(a):

          > Przykre, jeśli rzeczywiście tak interpretować statut (co jest
          > nadużyciem, bo przeciez odesłanie do regulaminów nie oznacza, że
          > regulaminy owe moga byc nielegalne czy niekonstytucyjne), to
          > oznacza, że jest on w tym paragrafie nielegalny.

          W takim razie ... nielegalna jest ustawa z dnia 27 lipca 2005 roku Prawo o szkolnictwie wyższym, bowiem przywołany przepis Statutu jest powtórzeniem art. 71 ust. 2 Ustawy!!!

          > Tryb wyborów, co do zasad reguluje ustawa, a ona nie dopuszcza
          > żadnych ciał pośrednich między wyborcami a elektorami.

          Gdzie konkretnie?

          > Jeśli takie reguły obowiązują na UAM od wielu kadencji... Cóż,
          > znaczy to tyle, że obowiazują reguły nielegalne.

          Jak i cała Ustawa?

          > I aż dziw, że to studenci muszą podnosić te okoliczności.

          I aż dziw, zdziwiony studencie, że muszę Tobie podsuwać Ustawę, której najwidoczniej też nie znasz!!!


          • Gość: zdziwiony Re: Walczą o fotel rektora UAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.08, 03:07
            Ponoć jest tak, że jak Bóg chce kogo ukarać to napawa go pychą (albo
            inną formą odebrania rozumu). Jak rozumiem po protekcjonalnym tonie,
            uważa się Pan za należycie umocowanego do formułowania stanowczych
            stwierdzeń. Nie śmiem przypuszczać, że jest Pan pracownikiem nauki,
            bo ani forma, ani treść Pańskiej wypowiedzi nie przynosi naszemu
            Uniwersytetowi chluby.
            Powołany przez Pana przepis ustawy stanowi: „Art. 71. 2 Tryb wyboru
            oraz czas trwania kadencji przedstawicieli studentów i doktorantów
            określają odpowiednio regulamin samorządu studenckiego i regulamin
            samorządu doktorantów”.
            Zagadnienie powtórzenia, czy nie w statucie tego przepisu
            (co byłoby legislacyjnie niepoprawne) nie zmienia tezy, że przepisu
            tego nie można rozumieć jako upoważniającego do stanowienia
            nielegalnego regulaminu.

            Przy okazji, byłby Pan łaskaw wyjaśnić dlaczegóż to z
            inkryminowanego przepisu miałoby wynikać, że regulamin ten ma (albo
            chociaż może) naruszać powszechnie przyjmowane zasady wyborcze?
            Wydawałoby się całkiem oczywiste dla każdego, że nie ma żadnego
            powodu, aby studentów pozbawiać prawa wyborczego. Tak zaś by było
            gdyby przyjąć, że wybierając swoją reprezentację pojmowaną jako
            organy samorządu zarazem upoważniają te organy do dokonywania
            niezależnego od woli poszczególnych studentów aktu wyborczego.
            Przepisy poprzedzającego powołany przez Pana ustęp ustępu art. 71
            ustawy stanowią, że czynne prawo wyborcze mają studenci, nie zaś
            organy samorządu. Przykro mi, że zmusił mnie Pan do wykazania, że to
            Pańska znajomość ustawy jest, najoględniej rzecz ujmując,
            problematyczna (żeby o elementarnych zasadach wykładni nie
            wspominać). Nie da się bowiem przedstawić wykonania czynnego prawa
            wyborczego, poza kampanią wyborczą.

            I już zupełnie na marginesie, nie bardzo rozumiem dlaczego
            bycie studentem miałoby być uwłaczające. Sądzę nawet, że w przypadku
            błędu większe po temu ma prawo uczeń niż nauczyciel.

            Przypuszczenie, że studenci podnosząc ten problem nie
            kierują się dobrem Uniwersytetu, też wymagałoby najmniej
            uprawdopodobnienia. W moim rozumieniu postawienie tego, rzeczywiście
            poważnego problemu przed wyborami, świadczy właśnie o trosce o to
            dobro. W żaden bowiem sposób nie potrafię sobie przedstawić czemu,
            poza umożliwieniem studentom wykonania ich praw wyborczych i wyboru
            mocno legitymowanego w demokratycznych procedurach Rektora, cała ta
            sprawa miałaby służyć.


            • starveling Re: Walczą o fotel rektora UAM 30.03.08, 08:57
              Gość portalu: zdziwiony napisał(a):

              > Przy okazji, byłby Pan łaskaw wyjaśnić dlaczegóż to z
              > inkryminowanego przepisu miałoby wynikać, że regulamin ten ma (albo
              > chociaż może) naruszać powszechnie przyjmowane zasady wyborcze?
              > Wydawałoby się całkiem oczywiste dla każdego, że nie ma żadnego
              > powodu, aby studentów pozbawiać prawa wyborczego.

              Proszę zatem wskazać, gdzie w Ustawie jest mowa o tych prawach wyborczych studentów i o zasadach przeprowadzania wyborów studenckich elektorów, o których Pan pisze, oraz o - jak to Pan napisał - "powszechnych prawach wyborczych". Nie myślałam, że 'zdziwiony' student jest wielbicilem 'lex fiction'. A może nie jest Pan studentem, a jednym z kandydatów o nikłych szansach, z którego inicjatywy juz raz pewien żurnalista awanturował się w KWU?
            • starveling Re: Walczą o fotel rektora UAM 30.03.08, 09:05
              W podobny sposób wyłaniani są przedstawiciele Samorządu Studentów (Samorządu Doktorantów zresztą również) do Senatu, Rad Wydziałów i Instytutów oraz do kolegiów wydziałowych i instytutowych, jak i do Rady Bibliotecznej - to już Pana nie oburza, nieprawdaż?

    • Gość: student-uam Trzech z pięciu to zające IP: 64.210.144.* 29.03.08, 15:49
      Lub nawet czterech :) A Lorenc ponownie za trzy lata.
      • starveling Re: Trzech z pięciu to zające 29.03.08, 16:58
        Gość portalu: student-uam napisał(a):

        > Lub nawet czterech :) A Lorenc ponownie za trzy lata.

        Ja myślę nawet, że jeden jest tzw. zającem certyfikowanym (tzn. tytułowanym), ale on zza swojego uśmiechu nr 6 o tym jeszcze nie wie. A może jest jeleniem do (s)elekcyjnego odstrzału?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka