kubiss
13.06.15, 15:26
Nieznane dotąd rozmiary osiąga we Włoszech kryzys imigracyjny. Setki imigrantów, przybyłych drogą morską, koczują na dworcach kolejowych w Rzymie i Mediolanie. Policja podejmuje próby likwidacji biwaków. Jednocześnie ludziom tym udzielana jest doraźna pomoc.
W Rzymie imigranci koczują na wielkim dworcu Tiburtina, gdzie sytuację określa się jako krytyczną. Policja podjęła próbę siłowej likwidacji ich obozowisk, ale imigranci powrócili na zajmowane dotychczas miejsca.
Magistrat w Wiecznym Mieście zapowiedział, że zostanie znaleziona specjalna struktura dla tych tranzytowych imigrantów, którzy nie są w ośrodkach i chcą przedostać się do innych państw.
Tekst linka
Problem z tymi ludzmi jest taki o jakim nikt publicznie nie powie .
Ci ludzie nie nadaja sie do normalnej pracy bo nikt ich nie nauczyl tak pracowac jak pracuje Europejczyk . W USA 96% czarnych nie potrafila by pracowac w Eurpoie gdyz oni w pracy sie tak OPIERD....Ą jak jeszcze nikt z was nie widział ! Wiekszość czarnych bedących w pracy ma na uszach słuchawki i słucha głupawej muzyki do tego tablet w którym ogląda film i smartphone do ciągłego siedzenia na fejsie . A ci którzy nie mogą tak " Pracować " bo nie chce im sie nic robic dostają talony na żywność za które kupują sobie sportowe buty "Najki" czy inne gadzety . teraz jeszcze maja ubezpieczenie Obama Care ktore kosztuje ich okolo 50 dollarow bo bezrobotny placi najmniej .
Nie zapomne jak kiedys 40 paroletni synek przyjechal z mamusia do małego "Grocery" sklepiku gdzie sprzedawca wymienil mu talkon zywnosciowy na kase i od razu zasiedli z mamusia do jednorekiego automatu hazardowego :-)
Italia powinna im pomoc dajac jednorazowa wyprawke troche kaski i odeslac spowrotem .