Dodaj do ulubionych

Roczniok historykiem ;)

06.06.05, 10:19
z dziennika zachodniego:

Były polskie obozy koncentracyjne – uważa lider Ruchu Autonomii Śląska

Poniedziałek, 6 czerwca 2005r.

Minister spraw zagraniczych Adam Rotfeld mija się z prawdą, gdy mówi, że nie
było polskich obozów koncentracyjnych – przekonuje w rozmowie z DZ Andrzej
Roczniok, lider Ruchu Autonomii Śląska. Obozy pracy w Jaworznie czy w
Mysłowicach, zakładane po 1945 r., nazywa „koncentracyjnymi” – opatrując je
mianem, pod którym w powszechnej świadomosci Polaków funkcjonują hitlerowskie
obozy w Auschwitz-Birkenau, Treblince czy Majdanku.

Według Andrzeja Rocznioka istniały polskie obozy koncentracyjne. Bogdan Kułakowski

To szokujące twierdzenie pojawia się w momencie wygrania przez Polskę
światowej kampanii medialnej przeciw nazywaniu Auschwitz „polskim obozem
koncentracyjnym”. Media – nie tylko europejskie, ale i amerykańskie czy
kanadyjskie – przepraszały nas za takie uproszczenia. Oburzaliśmy się z powodu
zakłamywania historii („polski obóz” zamiast „niemiecki obóz na terytorium
Polski”), ale i – co szczególnie ważne w kontekście wypowiedzi Rocznioka – z
powodu samego dopuszczenia myśli, że mogły istnieć polskie obozy
koncentracyjne. Tymczasem lider rosnącego w siłę Ruchu Autonomii Śląska
krytykuje naszego szefa MSZ, dodając jednak: „Gdy (...) Rotfeld mówi, że nie
było polskich obozów koncentracyjnych zagłady, to przyznajemy mu rację”.

Czy Jaworzno, Mysłowice, a także niewymienione przez Andrzeja Rocznioka
Świętochłowice czy Łambinowice były obozami koncentracyjnymi? Według źródeł
encyklopedycznych hitlerowskie obozy koncentracyjne („tworzone po wydaniu 28
lutego 1933 r. rozporządzenia wyjątkowego o ochronie narodu i państwa,
zezwalającego na aresztowanie i osadzenie bez wyroku sądowego na czas
nieograniczony wszystkich antyfaszystów, jako wrogów państwa i narodu) służyć
miały „planom wyniszczenia podbitych narodów oraz niemieckiej kolonizacji
ziem” (Encyklopiedia PWN, 1985 r.). W obozach pracy na terenie Górnego Śląska
też ginęli ludzie – posiadacze I i II kategorii volkslisty, jako uznani przez
sowietów za „element wywrotowy, niepewny i podejrzany narodowościowo” (np.
Świętochłowic nie przeżyło około 2 tys. osób, Mysłowic – 2,3 tys.). W obozach
był głód i dziesiątkujący więźniów tyfus.

Czy jednak były to polskie obozy? Zakładała je władza sowiecka, nadzorowała
ubecja. Jak podaje w swojej pracy „Za mało niemieccy, za mało polscy” dr Adam
Dziurok z katowickiego IPN-u, nawet komunistyczny wojewoda Aleksander Zawadzki
(na stanowisku do 1948 r.) widział, że Armia Czerwona, władze sowieckie i UB
posuwa się za daleko w poszukiwaniu na Śląsku Niemców i „ostrzegał, że
entuzjazm, z jakim Ślązacy witali wojska radzieckie, ustąpił jawnej wrogości,
spowodowanej gwałtami, wywózką ludzi i urządzeń”.


Komentarz DZ

Z drugiej strony

Siewiorek

Kiedyś, będąc w Niemczech, Andrzej Roczniok zobaczył w telewizji Murzyna,
który bezczelnie powiedział: My, Niemcy. Roczniok się zbulwersował, a Hitler,
o którym sobie wówczas przypomniał, przewrócił się w grobie na drugi bok.
Przecież równie dobrze Chińczyk (z którego nawet gorola nie ulepisz) mógłby
poczuć się Ślązakiem.

Naukowe badania Rocznioka nie ograniczają się do problemu czystości
narodowo-rasowej. Najdzikszym konikiem lidera Ruchu Autonomii Śląska jest
historia. Otóż z dziejów opisywanych przez Polaków wyziera jego zdaniem biała
plama zakłamania – „polskie obozy koncentracyjne” w Mysłowicach i Jaworznie.
Mój profesor wyznał kiedyś w sekrecie, że ilekroć zabiera się do pisania o
literaturze, dla wyostrzenia umysłu wychyla lampkę koniaku. Widać Roczniok,
zanim coś powie na temat historii, wypija butelkę wybielacza. Pewnie nie chce
dać plamy.

katowice.naszemiasto.pl/wydarzenia/484021.html
paranoja... a potem taki pitoli o europie 100 flag ;-)
Obserwuj wątek
    • sss9 Re: Roczniok historykiem ;) 06.06.05, 10:44
      zabawny fragment wywiadu :

      DZ: Jaki jest typowy Ślązak?

      AR: Mówi po śląsku, jak zaczyna pracę, pracuje rzetelnie i kończy ją porządnie.

      DZ: Polacy pana zdaniem nie są porządni, uczciwi, pracowici?

      AR: W każdym narodzie znajdzie się wiele dobrego i złego. Ja mówię o tradycyjnym
      śląskim etosie pracy.

      ciekawe , czy kiedy prawdziwy Ślązak jest już po robocie nadal mówi po śląsku ?
      : )))
      • laband Re: Roczniok historykiem ;) 06.06.05, 11:00
        Konsek se przemyscie co faflocie, my Slonzoki sie niy wysmiywomy ze ofiar obozow
        koncyntracyjnych jake miyndzy inkszymi wasz narod ponios we obozach
        koncyntracyjnych, i tak samo oczekujymy szacunku do naszych ofiar od kozdego, no
        chyba ize uwazocie polske obozy za cos pozytywnego.
        • sss9 Re: Roczniok historykiem ;) 06.06.05, 11:03
          może byś laband najpierw przeczytał wywiad i komentarze do niego. potem możesz
          się ośmieszać , tak jak to robiłeś dotąd.
        • tow.stalin Re: Roczniok historykiem ;) 06.06.05, 11:04
          laband napisał:

          > Konsek se przemyscie co faflocie, my Slonzoki sie niy wysmiywomy ze ofiar obozo
          > w
          > koncyntracyjnych jake miyndzy inkszymi wasz narod ponios we obozach
          > koncyntracyjnych, i tak samo oczekujymy szacunku do naszych ofiar od kozdego, n
          > o
          > chyba ize uwazocie polske obozy za cos pozytywnego.

          problem w tym, że wg nas nie BYŁO polskich obozów koncetracyjnych - to wymysł
          faszystowskich wybielaczy.
          • laband Re: Roczniok historykiem ;) 06.06.05, 11:19
            jako Gorole musicie tak godac, to prawie wiymy na zicher - sam mocie prowda o
            jednym z tych obozow - prawie tego sam zodyn niy spomniou:

            www.forumromanum.de/member/forum/forum.php?action=ubb_show&entryid=1075557361&mainid=1075557361&USER=user_239103&threadid=2
            no i sam o tym nojwiyncyj znanym:

            www.zdf.de/ZDFde/inhalt/25/0,1872,2004473,00.html
            jak bydziecie poczebowac wiyncyj abo szczegouy to ino dejcie znac
      • tow.stalin Re: Roczniok historykiem ;) 06.06.05, 11:02
        sss9 napisał:

        > zabawny fragment wywiadu :
        >
        > DZ: Jaki jest typowy Ślązak?
        >
        > AR: Mówi po śląsku, jak zaczyna pracę, pracuje rzetelnie i kończy ją porządnie.

        nie da się rozróżnić "gorola" od "hanysa" biorąc po uwagę wydajność pracy.
        powiem więcej - znam "prawdziwych hanysów", którzy nie poniżą się do roboty za
        grosze (grosze to są poniżej 2 tysiaków) - moi kumple pracuja za nich w
        piekarach albo bytomiu.
        • sss9 Re: Roczniok historykiem ;) 06.06.05, 11:08
          tego bełkotu o tradycyjnym śląskim etosie pracy nawet nie chcę komentować , bo
          to już niestety bajka. ; )
          • tow.stalin Re: Roczniok historykiem ;) 06.06.05, 11:23
            sss9 napisał:

            > tego bełkotu o tradycyjnym śląskim etosie pracy nawet nie chcę komentować , bo
            > to już niestety bajka. ; )

            nie do końca. "moi" ślązacy pracują dobrze, są chętni. nie wszyscy, ale wszędzie
            znajdziesz jakąś "czarną owcę".
            • sss9 Re: Roczniok historykiem ;) 06.06.05, 11:30
              miałem na myśli takie generalizowanie typu "śląski etos pracy" jakby wszyscy
              Ślązacy jak jeden byli wspaniali , a wszystkie Gorole do niczego. ; )
              • tow.stalin Re: Roczniok historykiem ;) 06.06.05, 11:35
                sss9 napisał:

                > miałem na myśli takie generalizowanie typu "śląski etos pracy" jakby wszyscy
                > Ślązacy jak jeden byli wspaniali , a wszystkie Gorole do niczego. ; )

                niektórzy tak robią. ale to są z regóły durnie.
    • eichendorff Re: Roczniok historykiem ;) 06.06.05, 11:14
      tow.stalin napisała:

      > Obozy pracy w Jaworznie czy w
      > Mysłowicach, zakładane po 1945 r., nazywa „koncentracyjnymi” –
      > ; opatrując je
      > mianem, pod którym w powszechnej świadomosci Polaków funkcjonują hitlerowskie
      > obozy w Auschwitz-Birkenau, Treblince czy Majdanku.

      Bardzo ciekawe twierdzenie. O tym czy coś jest obozem koncentracyjnym bądź nie
      jest decyduje "powszechna świadomość Polaków".
      Jeszcze ciekawsze byłoby zastosowanie tej metody do "zbadania" sowieckich
      gułagów lub znalezienie morderców polskich oficerów z Katynia. O istnieniu
      gułagów i stwierdzeniu czy "Katyń" był ludobójstwem czy nim nie był,
      decydowałaby "powszechna świadomość Rosjan"...

      > To szokujące twierdzenie pojawia się w momencie wygrania przez Polskę
      > światowej kampanii medialnej przeciw nazywaniu Auschwitz „polskim obozem
      > koncentracyjnym”. Media – nie tylko europejskie, ale i amerykańskie
      > czy kanadyjskie – przepraszały nas za takie uproszczenia.

      A więc to nie tylko treść wypowiedzi, ale i moment jej wygłoszenia był
      niewłaściwy. Ktoś odważył się zwrócić uwagę Polakom, w momencie gdy - zdaniem
      autora artykułu - byli pępkiem świata. Cóż za niekakt ze strony Rocznioka?

      > Oburzaliśmy się z powodu zakłamywania historii („polski obóz”
      > zamiast „niemiecki obóz na terytorium Polski”), ale i – co szczególnie ważne
      > w kontekście wypowiedzi Rocznioka – z powodu samego dopuszczenia myśli, że
      > mogły istnieć polskie obozy koncentracyjne.

      Kto dopuścił takie myśli, ewidentnie ciężko zgrzeszył myślą (choć nie mową,
      uczynkiem i zaniedbaniem). Niech się wstydzi!!!
      Za niedługo grzechem będą tez krytyczne myśli na temat postępowania Prezydenta
      (jako Głowy Państwa) czy innych konstytucyjnych organów RP. Wszak to zbrodnia
      niesłychana!

      > Tymczasem lider rosnącego w siłę Ruchu Autonomii Śląska krytykuje naszego
      > szefa MSZ, dodając jednak: „Gdy (...) Rotfeld mówi, że nie
      > było polskich obozów koncentracyjnych zagłady, to przyznajemy mu rację”.

      Więc o co chodzi???

      > Czy jednak były to polskie obozy? Zakładała je władza sowiecka, nadzorowała
      > ubecja. Jak podaje w swojej pracy „Za mało niemieccy, za mało polscy̶
      > 1; dr Adam
      > Dziurok z katowickiego IPN-u, nawet komunistyczny wojewoda Aleksander Zawadzki
      > (na stanowisku do 1948 r.) widział, że Armia Czerwona, władze sowieckie i UB
      > posuwa się za daleko w poszukiwaniu na Śląsku Niemców i „ostrzegał, że
      > entuzjazm, z jakim Ślązacy witali wojska radzieckie, ustąpił jawnej wrogości,
      > spowodowanej gwałtami, wywózką ludzi i urządzeń”.

      Jaki ten Zawadzki był dobry!!! Powinien mieć pomnik w każdym śląskim mieście,
      na każdym większym placu!

      > Siewiorek
      >
      > Kiedyś, będąc w Niemczech, Andrzej Roczniok zobaczył w telewizji Murzyna,
      > który bezczelnie powiedział: My, Niemcy. Roczniok się zbulwersował, a Hitler,
      > o którym sobie wówczas przypomniał, przewrócił się w grobie na drugi bok.
      > Przecież równie dobrze Chińczyk (z którego nawet gorola nie ulepisz) mógłby
      > poczuć się Ślązakiem.
      >
      > Naukowe badania Rocznioka nie ograniczają się do problemu czystości
      > narodowo-rasowej. Najdzikszym konikiem lidera Ruchu Autonomii Śląska jest
      > historia. Otóż z dziejów opisywanych przez Polaków wyziera jego zdaniem biała
      > plama zakłamania – „polskie obozy koncentracyjne” w Mysłowicach i Jaworznie.
      > Mój profesor wyznał kiedyś w sekrecie, że ilekroć zabiera się do pisania o
      > literaturze, dla wyostrzenia umysłu wychyla lampkę koniaku. Widać Roczniok,
      > zanim coś powie na temat historii, wypija butelkę wybielacza. Pewnie nie chce
      > dać plamy.

      Jest to najbardziej bezczelny, ordynarny, wulgarny i pozbawiony jakiejkolwiek
      merytoryczności komentarz prasowy, jaki zdarzyło mi się czytać. Wstyd mi, że
      Dziennik Zachodni wychodzi w Katowicach...
      Autor tego komentarza pokazał poziom kultury odpowiedni tym, co rano i
      wieczorem popijają fioletowy płyn zwany popularnie na Śląsku bryną (choć wydaje
      mi się, że niektórych z tego "brynowego towarzystwa", to porównanie mogłoby
      obrazić).
    • laband Re: Roczniok historykiem ;) 06.06.05, 11:28
      Josef Thiel aus Grüben, Kreis Falkenberg:

      ???Ich war Totengräber im Lager Lamsdorf.“

      Am 25. August 1945 wurde ich von polnischer Miliz in meinem Heimatdorfe, wo ich
      mich bei meinen Eltern befand, verhaftet, zugleich mit Josef 1)., Josef M.,
      Franz Sch. Mit einem Wagen wurden wir nach Falkenberg zur Kreismiliz
      transportiert. Wir wurden in das oberste Stockwerk geführt. Ich mußte als erster
      in ein Zimmer zur Aufnahme. Es lag nach der Hofseite. Die Fenster wurden dicht
      gemacht. Man fragte mich nach meinen Personalien. Vor meiner Soldatenzeit war
      ich in der HJ. Dieses war Grund genug, in das Lager zu kommen. Anders war es bei
      meinen Kameraden. Sie gehörten keiner nationalsozialistischen Organisation an.
      Bei ihnen mußte erst ein Grund gefunden werden. Dies geschah unter Prügeln. M.
      wurde bis zur Bewußtlosigkeit geschlagen.(...)

      Nach 14 Tagen Kerkerhaft mußte ich mit vier Kameraden zur Vernehmung. Zwei kamen
      gleich an die Reihe. Ich und zwei andere mußten im Vorzimmer warten, das Gesicht
      gegen die Wand gerichtet, in strammer Haltung. Hinter uns saß ein Posten mit
      Gewehr. Die geringste Bewegung, und wir hatten den Gewehrkolben oder Stiefel im
      Kreuz sitzen. Aus dem Vernehmungszimmer hörten wir öfters dumpfe Schläge und
      Schreie. Endlich wurden wir in den Keller zurückgebracht.

      Am Nachmittag mußten die beiden morgens Vernommenen noch einmal nach oben. Wir
      anderen drei durften im Keller bleiben. In den Nachmittagsstunden kamen elf neue
      Männer in den Keller. Sie waren aus dem Arbeitskommando der Russen entlassen
      worden. Der Pole hatte sic von der Straße aufgegriffen und interniert. Ähnliche
      Fälle wiederholten sich fast täglich.

      Ich wurde am selben Tage noch zur Vernehmung geholt. Als ich verlauten ließ, daß
      ich in der Hitlerjugend und der Arbeitsfront war, bekam ich Faustschläge,
      desgleichen, als ich sagte, daß ich in Rußland gekämpft und dort den Arm
      verloren hätte.

      Am übelsten waren meist die dran, die in keiner Nazi-Organisation gewesen waren.
      Sie wurden so schwer und so lange geschlagen, bis sie sich aus Angst zu einer
      Organisation bekannten.

      Ich war drei Wochen in jenem Keller. In dieser Zeit ist mir nicht einmal zum
      Waschen Gelegenheit gegeben worden. Unsere Bedürfnisse mußten wir in einen Eimer
      verrichten, der im selben Raume stand, in dem wir hausten. Den Eimer mußte einer
      von uns einmal am Tage unter Aufsicht eines Milizmannes zum Entleeren
      heraustragen, dabei gab es jedesmal Kolbenschläge. Wir bekamen alle Läuse, die
      uns quälten, ebenso wie die dumpfe Luft in dem finsteren Keller. (...)

      Der Appell wurde genau wie am Abend gehalten. Am Ende wurden die
      Arbeitskommandos eingeteilt. Die nicht Benötigten und wir Neulinge mußten weiter
      exerzieren. Die Kommandos wurden nur in polnischer Sprache gegeben. Beim
      Abzählen sagten sie uns das erstemal die Zahl auf Polnisch, beim zweiten und
      jedem weiteren Mal wurden die Männer, die die Zahl nicht mehr wußten,
      schonungslos zusammengehauen. Drei Männer von meinem Transport verloren an
      diesem Morgen das Leben. Mir wurden anschließend sechs Mann zugeteilt, mit
      diesen mußte ich die Toten begraben. Nach dem Erschlagen waren sie von Männern
      hinter die Frauenbaracke geschleift worden und lagen nun im Grase, wo ich sie
      zuerst gar nicht finden konnte. Ich erkundigte mich bei den Frauen. Diese
      wollten mir zuerst keine Auskunft geben; denn sie waren eingeschüchtert, weil
      sie in ähnlichen Fällen schon sehr trübe Erfahrungen gemacht hatten. Schließlich
      zeigten sie mir die Stelle.

      Dem ersten Toten hatten die Posten den Schädel eingeschlagen, so daß der
      Unterkiefer nur noch vom Kopf übrig blieb. Das Gehirn und Knochen lagen herum.
      Den zweiten hatten sie zertreten und die Kleider angezündet, so daß es nur
      wenige Überreste davon zu sehen waren. Der Körper selbst war stark angekohlt.
      Den dritten hatten sie auch zertreten. Während des Grabmachens kamen mehrere
      Posten zu uns heran. Bei dem ersten mußte sich G. aus Hilgersdorf auf den Bauch
      legen. Er bekam 25 Schläge mit dem Gewehrkolben. Nach einer Weile kamen drei
      andere. Jetzt mußten sich alle sechs nacheinander hinlegen und bekamen auch
      Schläge mit dem Gewehrkolben.

      Willy B. aus Niederschlesien trug eine außergewöhnliche starke Brille. Als
      Brillenträger mußte er sich anschließend auf den Rücken legen und die Hände
      auseinander machen. Ein Milizmann sprang auf seinen Brustkorb und trampelte
      darauf herum. Ab und zu, wenn er wieder einen Schmerzensschrei ausstieß, trat er
      ihm auf den Kehlkopf. Ein anderer Posten stieß ihm anschließend das Seitengewehr
      zwischen die Rippen. B. bat darauf die Posten, ihn zu erschießen. Es wurde ihm
      hohnlachend geantwortet, er müsse langsam verrecken. B. wagte nicht, sich krank
      zu melden. Er suchte in der Nacht den freiwilligen Tod durch Erhängen mit den
      Hosenträgern.

      Ab März 1946 gab es bei einer Lagerstärke von 500 Personen einen Zentner
      Kartoffeln, zwei bis drei Pfund Mehl und 150 Gramm Brot pro Tag.

      An den Festtagen wie Weihnachten, Neujahr, Ostern gab es für alle nichts zu essen.

      Auf jedem Internierten hat neben der täglichen Todesbedrohung das Bewußtsein
      schwer gelastet, verhungern zu müssen. Ohne Hilfe von außen wäre das in fünf
      Wochen geschehen. Verwandte und Bekannte, ja sehr viele Bewohner der umliegenden
      Ortschaften haben täglich Essen von weit hergebracht. Meine Mutter und Schwester
      brachten meinem Vater und mir fast täglich solches vom neun Kilometer entfernten
      Grüben. Manche kamen 20 Kilometer weit. Leider hatten viele keine Bekannten in
      der Nähe.

      Die Leute mußten das Essen bei der Wache abgeben. Hier wurde es von den Posten
      durchsucht. Wenn ihnen etwas gefiel, nahmen sie es an sich, z.B. Kuchen oder
      Eier. Der Tabak wurde größtenteils immer weggenommen, wenn er auf ehrlichem Wege
      abgegeben wurde. Das Essen wurde von den Knaben des Lagers beim Posten abgeholt
      und zu den Leuten getragen.

      Kinder sind oft vor Körperschwäche hingefallen. Waisenkinder sahen am
      schlechtesten aus. Viele Kinder sind in kurzer Zeit gestorben. Bis 700 Kinder
      können insgesamt im Lager gewesen sein, vom 25. Juli 1945 bis Juni 1946.
      Höchstens 300 sind lebend herausgekommen. Im März 1946 waren 84 Waisenkinder im
      Lager. Ihre Angehörigen waren im Lager umgekommen. Diese 84 kamen im Mai 1946
      unheimlich verwahrlost heraus. Wenn von Kindern die Rede ist, handelt es sich
      immer um Kinder unter zehn Jahren. Altere mußten wie die Großen arbeiten.

      Bei einem Gang durch das Lager am dritten Tage meines Aufenthaltes, am 17.
      September 1945, begegneten mir vier Posten, darunter war der Zugführer Ignatz,
      wegen seiner besonderen Mordlust ???Mörderling" genannt. Auf seine Frage: Weißt
      Du, wie ich heiße?" sagte ich: Nein, Herr Kommandant." Er schlug mir mit dem
      Säbel über den Kopf, die anderen drei gaben mir Faustschläge. Darauf sagte mir
      der Zugführer, er sei der Panje Ignaz. Mühsam habe ich mich davongeschlichen.
      Bald verlor ich die Besinnung. Als ich wieder zu mir kam, hatte ich heftige
      Kopfschmerzen und geronnenes Blut im Gesicht. Ich ging zu meinen Leuten in die
      Baracke. Diese sagten mir, ich sei fast zwei Stunden weggewesen.

      Ab 20. September 1945 bis Mitte November 1945 habe ich die Toten beerdigen
      müssen. Es waren täglich fünf bis neun Tote.

      Bis zu meiner Zeit wurden die Toten in Splittergräben verscharrt. Da kamen drei
      bis fünf Tote übereinander. Der Graben wurde der Erde gleichgemacht. Dieser
      senkte sich aber mit der Zeit, da wurde immer wieder Boden drauf gegeben. Hügel
      oder Blumen durften nicht draufgegeben werden. Als Frau D. aus Bielitz die
      Stelle ihres beim Appell erschlagenen Mannes, Albert D., mit einer Blume
      gezeichnet hatte, wurde sie ungeheuer geschlagen. Bei dem oben genannten Appell
      sind zu gleicher Zeit 1). und Josef D. aus Bielitz von einem Posten erschlagen
      worden. Alle drei waren alt und konnten die Bewegung nicht mehr exakt mitmachen.

      Als ich das Totenbegraben bekam, waren die Splittergräben innerhalb des Lagers
      zu
      • laband Re: Roczniok historykiem ;) 06.06.05, 11:29
        Als ich das Totenbegraben bekam, waren die Splittergräben innerhalb des Lagers
        zu Ende. Es wurde ein neuer Friedhof angelegt. In Reihengräbern kamen die Toten
        nebeneinander. In der Reihe waren 170 Tote. Ein Hügel wurde im ganzen gemacht.
        Ein Verzeichnis, wie die Toten zu liegen kamen, durfte nicht angefertigt werden.
        Auf diesem Friedhof wurde bis Ende 1945 beerdigt. Dann wurde außerhalb ein neuer
        Friedhof angelegt. Dort wurde es auch so gemacht. Der bis März 1946 benutzte
        Friedhof ist eingeebnet, mit Kompost befahren und mit Gras besät. Von Eröffnung
        des Lagers am 25. Juli 1945 bis 6. Oktober 1945 - Absetzung des berühmten
        Kommandanten Gimborski -
        • laband Re: Roczniok historykiem ;) 06.06.05, 11:30
          Auf Veranlassung des 3. Kommandanten, im März 1946, mußte die Zahl der Toten vom
          25. Juli 1945 bis März 1946 durch den Internierten A., früher Großkaufmann in
          N., festgestellt werden. Nach Papieren auf der Schreibstube errechnete A. die
          Zahl der Toten mit 3112 Personen. Dazu kommen die vom März 1946 bis Juni1946 180
          Gestorbenen. Beide Zahlen addiert ergibt die Todessumme von 3292. Viele wurden
          aber schon vor der Registrierung erschlagen, die nicht mitgezählt sind. Sehr
          viele, die vorher entlassen wurden, starben wegen Erschöpfung und weil der
          Körper nicht mehr fähig war, Nahrung zu verarbeiten, bald nach ihrer Befreiung.
          So starb die Bielitzer Bauersfrau W. im Januar 1946 in Ritterswalde bei
          Verwandten. Es mögen nicht ganz 6000 Internierte ins Lager gekommen sein.

          Sehr schlimm im Lager hat der schon genannte Ignaz gewütet. Er hat beim
          Barackenbrand 14 erschossen und sich dessen gerühmt. Am Tage nach dem Brande hat
          er einen Internierten aus Schadeberg namens Mücke erschossen, der durch die
          furchtbaren Szenen beim Brande einen Nervenschock bekommen hatte. Die Bitte
          Mückes, ihn noch einen Tag leben zu lassen, um seine Frau noch einmal zu
          sprechen, wurde ihm nicht erfüllt. Am 27. Juli 1945 wurde nachts auf dem
          Appellplatz eine Übung gemacht mit 40 Internierten, die man am 25. Juli aus
          Falkenberg gebracht hatte. Diese dauerte drei Stunden. Es wurden 25 erschlagen
          und ertreten. 15 blieben übrig, die noch durch Knochenbrüche verletzt waren.
          Darunter war L. aus Goldmoor mit Armbruch. Von Anfang des Lagers bis September
          1945 waren bei jedem Appell 10 bis 15 Tote.

          Alle Toten starben ohne geistlichen Beistand. Als Pater D. aus Heiligenkreuz bei
          Neiße, Oberschlesien, von April bis Anfang Juni 1946 als Internierter im Lager
          war, war es ihm verboten, mit Erwachsenen zu sprechen und Seelsorge auszuüben.

          Vor meiner Zeit als Begräbnismann sind manche Geschlagenen, die nur ohnmächtig
          waren, lebendig begraben worden. Wenn sie Boden auf den Leib bekamen, fingen sie
          an zu erwachen und zu schreien. Umso schneller mußte dann Erde gegeben werden.

          Es gab auch ein Arrestlokal. Dieses war ein stockfinsteres Kellerverließ mit
          einem halben Meter Wasserstand. Darin mußten die Gefangenen oft viele Stunden
          stehen, auch Frauen.

          Zu den Todesfällen sei noch bemerkt, daß einmal zur Vergeltung 20 Mann
          erschossen wurden, weil ein l7jähriger Junge aus dem Lager heimlich ausgerückt
          war. Frau Schm. aus Goldmoor wurde erschossen, weil sie kurz vor dem Wecken auf
          die Latrine gehen mußte. Der Bielitzer Bauer Josef S. wurde zur Wache geholt,
          dort blutig geschlagen und erschossen, weil er auf einem Arbeitskommando
          vorbeikommende Russen um ein Stück Brot gebeten hatte.

          Ein Milizmann hat sich damit gerühmt: ???Ich habe heute den 25. ins Jenseits
          befördert."

          Lamsdorf war leider nicht das einzige Vernichtungslager der Polen nach ihrem
          Einzug in Schlesien. Ich glaube, diesen Bericht den Toten von Lamsdorf schuldig
          zu sein, von denen die meisten mit unerschütterlichem Gottvertrauen ihr schweres
          Los trugen, ihr Christentum in glänzender Weise bewiesen und heldenhaft
          starben.“ (Dok.V./1/2/Nr. 233.)

          ------------------------------------------------------------------------------------

          Dr. med. Heinz Esser, der ehemalige Lagerarzt von Lamsdorf ( Die Hölle von
          ???Lamsdorf") kommentiert den Bericht von Josef Thiel:

          ???Thiel hat nur einen kleinen Teil der wirklichen Vorgänge geschildert.“

          1. Thiel hat in schlichter Art nur einen kleinen Teil der wirklichen Vorgänge
          aus eigenem Erlebnis ohne Aufforderung geschildert.

          2. Die Schilderung entspricht den Tatsachen.

          3. Max Hein wurde vor meinen Augen angeschossen, bis ich mich vor ihn stellte.
          Nachher wurde er durch Bajonettstiche (7 Stiche in den Brustkorb und in den
          Unterleib) erstochen.

          4. Langer, Johann, der mit seinem Bart in einen Schraubstock eingeklemmt wurde,
          habe ich 2 Stunden später hinter einer Baracke aufgefunden. An der Leiche
          stellte ich zahlreiche schwere Mißhandlungs-Verletzungen, Verbrennungen des
          Gesichtes und Schädelbrüche fest.

          5. Beim Appell gab es täglich bis zu zehn Tote. Entweder waren diesen die
          Halsschlagadern eingeschlagen oder zerrissen oder die Eingeweide eingetreten
          worden. Oft stellte ich nachher offene Bauchdecken fest, aus denen die
          Eingeweide herausragten.

          6. Die meisten Todesursachen waren entweder Tod durch Mißhandlungen. infolge
          Aushungerung, Erstickung der Lebendbegrabenen oder Erschießungen.

          7. Thiel war von den polnischen Partisanen als Totengräber eingesetzt und hat
          körperlich und seelisch Unvorstellbares erlebt. Er gehört zu denjenigen
          Überlebenden, deren Mißhandlungs-Erlebnisse und Aushungerungsfolgen von
          Amtsärzten und Sozialgerichten nicht gewürdigt werden.

          8. Aus dem Lager Lamsdorf sind nur wenige mit dem Lehen davongekommen. In diesem
          Lager fand ein Massenmord statt, der in der Weltgeschichte hinsichtlich seiner
          Brutalität einzig dasteht und so scheußlich war, daß er in der Phantasie nicht
          ausgemalt werden kann, weil die Folterungen und Tötungen in ihrer grausigen
          Wirklichkeit jede menschliche Vorstellungskraft überschreiten.

          9. 19 Jahre danach habe ich pflicht- und verantwortungsbewußt getreu meinem
          ärztlichen Eide Gutachten über Lebende dieses Lagers ausgefertigt, die sowohl
          dem Richter als auch dem amtlichen ärztlichen Gutachter ein objektives Bild für
          die Beurteilung abgeben sollen, welches leider noch vielen unglaublich vorkommt,
          da es einmalig ist und sehr oft die Schilderungen deutscher KZ-Lager
          hinsichtlich sadistischer Grausamkeit übertrifft.

          Die Frage an das Weltgewissen lautet immer noch, wann wird die Bundesregierung
          die dokumentarisch erwiesenen und historisch begutachteten Vorgänge für die Welt
          veröffentlichen, damit Unrecht gegen Unrecht aufgewogen werden kann?
          • sss9 Re: Roczniok historykiem ;) 06.06.05, 11:31
            laband , to jest polskie forum...
            • laband Re: Roczniok historykiem ;) 06.06.05, 11:36
              Jak swiat swiatym tak Katowice lezauy we Slonsku, a Slonsk to i niymiecko
              szpracha. Je sam dosyc ludzi kere rozumiom po niymiecku i tyn tkst je
              przeznaczony do nich.
              • sss9 Re: Roczniok historykiem ;) 06.06.05, 11:43
                ty tu chyba naprawdę długo nie byłeś... : ))))))))
                • Gość: RODAK Re: Roczniok historykiem ;) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.06.05, 19:48
                  czybys chcial powiedziec, ze polacy przesigneli juz dawno nieszkodliwego
                  bismarcka?
                  • Gość: black Re: Roczniok historykiem ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 20:27
                    Gość portalu: RODAK napisał(a):

                    > czybys chcial powiedziec, ze polacy przesigneli juz dawno nieszkodliwego
                    > bismarcka?

                    Nie, ale na szczęście nie ma już tu takich kretynów jak ty.
              • amoremio Re: Roczniok historykiem ;) 07.06.05, 09:30
                Mosz recht, Laband.
    • marcin841 Re: Roczniok historykiem ;) 06.06.05, 15:32
      Roczniok jest liderem RAŚ?

      Dziennikowi Zachodniemu gratulujemy rzetelności:)
    • Gość: George Hedgehog Pytanie do Soso IP: *.zetnet.co.uk / *.zetnet.co.uk 06.06.05, 16:59
      Czy Bereze Kartuska mozna nazwac obozem koncentracyjnym ?
      • eichendorff Re: Pytanie do Soso 06.06.05, 17:28
        Przepraszam, że się wtrącam, ale w "powszechnej świadomości Polaków" Bereza
        Kartuska NIE ISTNIEJE. Czyli z pewnością nie była obozem koncentracyjnym.
        Proste nie? O wiele prostsze niż wnioskowanie na podstawie wielu definicji
        obozu koncentracyjnego podawanych przez różnych historyków!
        • Gość: black [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 20:36
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • rico-chorzow Re: Pytanie do Soso 06.06.05, 22:00
            Gość portalu: black napisał(a):

            > Jak nie wiesz to się nie wtącaj, i morda w kubeł.


            Przepraszam,co znaczy - i morda w kubeł -?
            • Gość: black [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 22:06
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 08:04
        pl.wikipedia.org/wiki/Bereza_Kartuska
        sam sobie odpowiedz.
        • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 08:16
          tow.stalin napisała:

          > pl.wikipedia.org/wiki/Bereza_Kartuska
          > sam sobie odpowiedz.

          albo to:

          "Following the terrorist campaign in the early 1930s and the assassination of
          Minister of Internal Affairs Bronisław Pieracki and the deputy head of BBWR
          organisation Tadeusz Hołówka, the former tsarist barracks and prison were turned
          into a camp of internment of both Polish rightist extremists from the ONR,
          Ukrainian nationalists from the OUN and the members of the Communist Party of
          Poland. The very existence of the camp, as well as the legal basis for its
          opening were openly questioned and often criticized by all the opposition to
          Sanacja movement. Especially due to the fact that the inmates were sent there
          for up to three months without any decision of the courts, basing solely on the
          administrative decision of the police or the voivod.

          However, the camp was not closed and with time it also became a place of
          internment of members of other political parties. The camp, headed by Police
          Inspector Jan Greffner from Poznań, housed up to 800 inmates. Despite the fact
          that in the camp only one man died from a stroke (two additional died in the
          hospitals in Brześć Litewski and Grodno), the post-war communist propaganda
          depicted it as a concentration camp and a proof that the government of Poland
          was indeed a fascist or even nazi regime."

          streszczenie: jeden człowiek zginął od uderzenia, a 2 zmarło w szpitalach, w
          Brześciu Litweskim i Grodnie, przy czym nie podają z jakiego powodu - być może
          umarli na raka.
          • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 08:19
            tow.stalin napisała:

            > tow.stalin napisała:
            >
            > > pl.wikipedia.org/wiki/Bereza_Kartuska
            > > sam sobie odpowiedz.
            >
            > albo to:
            >
            > "Following the terrorist campaign in the early 1930s and the assassination of
            > Minister of Internal Affairs Bronisław Pieracki and the deputy head of BBWR
            > organisation Tadeusz Hołówka, the former tsarist barracks and prison were turne
            > d
            > into a camp of internment of both Polish rightist extremists from the ONR,
            > Ukrainian nationalists from the OUN and the members of the Communist Party of
            > Poland. The very existence of the camp, as well as the legal basis for its
            > opening were openly questioned and often criticized by all the opposition to
            > Sanacja movement. Especially due to the fact that the inmates were sent there
            > for up to three months without any decision of the courts, basing solely on the
            > administrative decision of the police or the voivod.
            >
            > However, the camp was not closed and with time it also became a place of
            > internment of members of other political parties. The camp, headed by Police
            > Inspector Jan Greffner from Poznań, housed up to 800 inmates. Despite the fact
            > that in the camp only one man died from a stroke (two additional died in the
            > hospitals in Brześć Litewski and Grodno), the post-war communist propaganda
            > depicted it as a concentration camp and a proof that the government of Poland
            > was indeed a fascist or even nazi regime."
            >
            > streszczenie: jeden człowiek zginął od uderzenia, a 2 zmarło w szpitalach, w
            > Brześciu Litweskim i Grodnie, przy czym nie podają z jakiego powodu - być może
            > umarli na raka.

            streszczenie 2: wygląda na to, że to komunistyczna propaganda po II wojnie
            ogłosiła, że był to obóz koncentracyjny. ja bym tam czerwonym wiary nie dał...
            • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 08:22
              To oczywiste, że był to obóz koncentracyjny. Przetrzymywano tam grupę osób bez
              wyroków sądowych.
              • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 08:39
                slezan napisał:

                > To oczywiste, że był to obóz koncentracyjny. Przetrzymywano tam grupę osób bez
                > wyroków sądowych.

                na pewno nie było to hotel, ale też daleko mu do obozów koncetracyjnych, gdzie
                wg prawa niemieckiego można było przterzymywać bez wyroki i bezterminowo "wrogów
                ludu". jest to raczej obóz internowania, w którym można było bez sądu
                przetrzymywać tylko przez 3 miesiące. to jest różnica, tak samo jak "skala
                działalności". myslę, że ten obóz był dużo mmniej "wydajny" od swoich
                niemieckich odpowiedników.
                można oczywiście powtarzać za czerwoną propagandą, to co pasuje do tzw
                światopoglądu.
                • amoremio Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 09:33
                  Baranek jestes. I widac, niem.tekstu nie zrozumiales. Szkoda.
                  • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 09:41
                    amoremio napisała:

                    > Baranek jestes. I widac, niem.tekstu nie zrozumiales. Szkoda.

                    taaaa... błyskotliwa odpowiedź. a jaka merytoryczna... pewnie nauki pobierałeś w
                    szkółce niedzielnej.
                • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 09:36
                  Mylisz obozy koncentracyjne z obozami zagłady. Rzetelna wiedza jest lepsza od
                  emocji.
                  • Gość: sss9 Re: Pytanie do Soso IP: *.pc.tek.pl 07.06.05, 09:45
                    nad bramą do Auschwitz i innych niemieckich obozów nie wisiał napis "Obóz
                    zagłady" , więc o czym ty mówisz slezanie ?
                    • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 09:51
                      Aaaaa, czyli przyjmujemy określenia, których używali sami sprawcy? Naziści
                      stosowali też nazwę Wuerdegarten.
                  • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 09:54
                    slezan napisał:

                    > Mylisz obozy koncentracyjne z obozami zagłady. Rzetelna wiedza jest lepsza od
                    > emocji.

                    to zależy od definicji. można się spotkać z takim podziałem, że obozy
                    koncentracyjne służyły do eksterminacji. natomiast polskie przedwojenne obozy
                    internowania służyły raczej jako więzienia, do przetrzymywania - min komunistów
                    i skrajnych nacjonalistów z onr, obywateli polski. przetrzymywanie bez sądu
                    trwało 3 miesiące. spotyka się to w dzisiejszych ustawach o walce z terroryzmem
                    - choćby amerykańskie więzienie w guantanamo. jakoś nikt nie nazywa tego
                    więzienia "obozem koncentracyjnym". i gdzie ta rzetelna wiedza?
                    • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 09:56
                      Sama nazwa wskazuje na to, że obozy koncentracyjne nie służą (przynajmniej nie
                      zawsze) do eksterminacji. Amerykańskie więzienie w Guanatanamo często nwywane
                      jest obozem koncentracyjnym.
                      • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 10:09
                        slezan napisał:

                        > Sama nazwa wskazuje na to, że obozy koncentracyjne nie służą (przynajmniej nie
                        > zawsze) do eksterminacji. Amerykańskie więzienie w Guanatanamo często nwywane
                        > jest obozem koncentracyjnym.

                        mówiąc szczerze nie spotkałem się z tym okresleniem w miarodajnej prasie.
                        • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 10:12
                          W publikacjach naukowych i popularno-naukowych na temat obozów termin ten jesy
                          używany w odniesieniu do Guantanamo. Prasa go unika zapewne ze względu na
                          wiadome skojarzenia.
                          • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 10:45
                            slezan napisał:

                            > W publikacjach naukowych i popularno-naukowych na temat obozów termin ten jesy
                            > używany w odniesieniu do Guantanamo. Prasa go unika zapewne ze względu na
                            > wiadome skojarzenia.

                            a których publikacjach?
                            • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 11:11
                              Choćby w tej, o charakterze popularno-naukowym:
                              lexikon.umkreisfinder.de/konzentrationslager/

                              • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 11:15
                                slezan napisał(a):

                                > Choćby w tej, o charakterze popularno-naukowym:
                                > lexikon.umkreisfinder.de/konzentrationslager/
                                >
                                a w języku polskim lub angielskim?
                                • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 11:17
                                  encyclopedia.laborlawtalk.com/Concentration_camp
                                  • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 11:32
                                    slezan napisał(a):

                                    > encyclopedia.laborlawtalk.com/Concentration_camp

                                    okej. to jest jedna z definicji. problem w tym, że jest martwa. określenie "obóz
                                    koncentracyjny" i "obóz zagłady" jest w powszechnym rozumieniu równoznaczne, w
                                    oracowaniach historycznych jest stosowane wymiennie. dlatego upieram się, że
                                    akura w przypadku tego obozu mamy do czynienia z czymś w rodzaju więzienia w
                                    guantanamo. co więcej - niektórzy więźniowie guantanamo siedzą tam bez sądu od
                                    2002 roku, zdecydowanie dłużej od 3 miesięcy. poza tym myślę, że większość
                                    osadzonych w berezie miało polskie obywatelstwo - w przeciwieństwie do więzienia
                                    w guantanamo.

                                    po prostu różnic jest zbyt wiele, i są zby duże, żeby obóz w berezie wrzucić do
                                    tego samego worka co obóz w oswięcimiu i powiedzieć - to są obozy
                                    koncentracyjne. brak wyczucia skali.
                                    • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 11:42
                                      W jakich publikacjach naukowych pojęcia te są stosowane wymiennie?
                                      Do jednego worka można wrzucic bardzo wiele rzeczy - wszystko zależy od tego,
                                      jak szerokie kategorie przyjmiemy. Weźmy kategorie przestępstwa - zmieści się
                                      tu jazda w stanie nietrzeźwym, morderstwo i luidbójstwo. I nikt z tego powodu
                                      nie odmówi jeździe po pijanemu miana przestępstwa.
                                      Podobnie jest z obozami koncentracyjnymi. Zmieszczą się tu miejsca, w których
                                      przetrzymuje się ludzi bez sądu w znośnych warunkach, miejsca, w których
                                      wyniszcza sieludzi przez przymusową pracę, bicie i zaniedbywanie higieny (tu
                                      należą obozy, o których mówił Roczniok i większość obozów nazistowskich),
                                      wreszcie miejsca planowej eksterminacji osadzonych, jak nazistowskie obozy
                                      zagłady.
                                      • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 12:08
                                        slezan napisał(a):

                                        > W jakich publikacjach naukowych pojęcia te są stosowane wymiennie?
                                        > Do jednego worka można wrzucic bardzo wiele rzeczy - wszystko zależy od tego,
                                        > jak szerokie kategorie przyjmiemy. Weźmy kategorie przestępstwa - zmieści się
                                        > tu jazda w stanie nietrzeźwym, morderstwo i luidbójstwo. I nikt z tego powodu
                                        > nie odmówi jeździe po pijanemu miana przestępstwa.
                                        > Podobnie jest z obozami koncentracyjnymi. Zmieszczą się tu miejsca, w których
                                        > przetrzymuje się ludzi bez sądu w znośnych warunkach, miejsca, w których
                                        > wyniszcza sieludzi przez przymusową pracę, bicie i zaniedbywanie higieny (tu
                                        > należą obozy, o których mówił Roczniok i większość obozów nazistowskich),
                                        > wreszcie miejsca planowej eksterminacji osadzonych, jak nazistowskie obozy
                                        > zagłady.

                                        znowu brak wyczucia skali. wg polskiego prawa można w uzasadnionych wypadkach
                                        zatrzymać człowieka wbrew jego woli na 48 godzin w areszcie bez aktu oskarżenia.
                                        czyli zamiast aresztu mamy obóz koncentracyjny? taki przypadek spełnia warunki
                                        definicji.
                                        • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 12:23
                                          Nie spełnia. Po pierwsze jest to zatrzymanie (definiowane w prawie) na
                                          określony czas, w którym powinny zostać postawione zarzuty. Po drugie powodem
                                          zatrzymania może być podejrzenie o naruszenie prawa, a nie przynależność
                                          narodowa czy poglądy polityczne.
                                          • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 12:36
                                            slezan napisał(a):

                                            > Nie spełnia. Po pierwsze jest to zatrzymanie (definiowane w prawie) na
                                            > określony czas, w którym powinny zostać postawione zarzuty. Po drugie powodem
                                            > zatrzymania może być podejrzenie o naruszenie prawa, a nie przynależność
                                            > narodowa czy poglądy polityczne.

                                            skoro międzywojenne polskie prawo umożliwiało zatrzymanie na 3 m-ce (okreslony
                                            czas) i spełnia warunki tej "definicji", to czemu zatrzymanie na 48 godzin
                                            (określony czas) nie spełnia? teraz w polsce jest karalne propagowanie idei
                                            faszystowskich (np członkowie ONR), można za to trafić do paki. innymi słowy -
                                            można kogoś zatrzymać na 48 godzin za tzw poglądy polityczne i jest to
                                            zatrzymanie z podejrzeniem o naruszenie prawa. mozesz więc spokojnie pisać, że w
                                            każdym polskim mieście funkcjonuje kilka "obozów koncentracyjnych" i to przy
                                            pełnym poparciu władz i społeczeństwa :)
                                            super :)
                                            • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 12:44
                                              Chyba nie wiesz na czym polega zatrzymanie. Osoby osadzone w Berezie nie były
                                              zatrzymane. Zarzymanie wiąże się z postawieniem konkretnych zarzutów.
                                              Bartoszcze Ci to pewnie wyjaśni, kiedy się pojawi.
                                              • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 12:47
                                                slezan napisał(a):

                                                > Chyba nie wiesz na czym polega zatrzymanie. Osoby osadzone w Berezie nie były
                                                > zatrzymane. Zarzymanie wiąże się z postawieniem konkretnych zarzutów.
                                                > Bartoszcze Ci to pewnie wyjaśni, kiedy się pojawi.

                                                przykładowo zarzutów o propagowanie ideii faszystowskich, prawda? czyli dalej
                                                zgodnie z prawem mogą kogoś zatrzymać za "polglądy polityczne".
                                                • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 12:52
                                                  Po pierwsze nie za poglądy, ale za ich propagowanie. Po drugie tylko za
                                                  propagowanie poglądów ściśle okreśonych i uznanych za sprzeczne z podstawowymi
                                                  zasadami ustrojowymi. A po trzecie i najważniejsze, zatrzymuje się w celu
                                                  postawienia zarzutu naruszenia konkretnych przepisów prawa. Jeżeli zarzuty nie
                                                  zostaną postawione w ciągu 48 h deliwenta trzeba zwolnić i liczyć się z tym, że
                                                  oskarży policję o bezpodstawne zatrzymanie.
                                                  • farys_stop Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 13:06
                                                    ja nie przpominam sobie aby w jakimkolwiek polskim miescie znajdowało sie
                                                    miejsce w ktorym gromadzi sie osobno i celowo osoby podejrzane o naruszenie
                                                    prawa w zwiazku z przynależnościa narodowa czy poglądy polityczne -z tego co
                                                    przeczytałem tow.stalin zna po kilka w kazdym miescie, prosze o przykłady.
                                                  • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 13:18
                                                    farys_stop napisał:

                                                    > ja nie przpominam sobie aby w jakimkolwiek polskim miescie znajdowało sie
                                                    > miejsce w ktorym gromadzi sie osobno i celowo osoby podejrzane o naruszenie
                                                    > prawa w zwiazku z przynależnościa narodowa czy poglądy polityczne -z tego co
                                                    > przeczytałem tow.stalin zna po kilka w kazdym miescie, prosze o przykłady.

                                                    pogadaj ze slezanem, skorzystaj z jego definicji obozu koncentracyjnego.
                                                  • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 13:11
                                                    slezan napisał(a):

                                                    > Po pierwsze nie za poglądy, ale za ich propagowanie. Po drugie tylko za
                                                    > propagowanie poglądów ściśle okreśonych i uznanych za sprzeczne z podstawowymi
                                                    > zasadami ustrojowymi. A po trzecie i najważniejsze, zatrzymuje się w celu
                                                    > postawienia zarzutu naruszenia konkretnych przepisów prawa. Jeżeli zarzuty nie
                                                    > zostaną postawione w ciągu 48 h deliwenta trzeba zwolnić i liczyć się z tym, że
                                                    >
                                                    > oskarży policję o bezpodstawne zatrzymanie.

                                                    generalnie, sytuacja jest bardzo podobna do tej z lat 30. a trzeba pamiętać, że
                                                    obóz powstałw odpowiedzi na terrorystyczny akt zabójstwa ministra spraw
                                                    wewnętrznych. ten obóz, nawet w porównaniu do gunatanamo, to pikuś. nie ta
                                                    skala, skoro ameraykanie przetrzymują jeńców od 2002 bez postawienia im zarzutów.
                                                  • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 14:01
                                                    Skala nie ma tu nic do rzeczy. Budynek jest budynkiem bez względu na to czy ma
                                                    100 pięter czy jedno. Obecne areszty, w których przetrzymuje się zatrzymanych,
                                                    nie spełniają warunków definicji.
                                                  • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 14:36
                                                    slezan napisał(a):

                                                    > Skala nie ma tu nic do rzeczy. Budynek jest budynkiem bez względu na to czy ma
                                                    > 100 pięter czy jedno.
                                                    Obecne areszty, w których przetrzymuje się zatrzymanych,
                                                    > nie spełniają warunków definicji.

                                                    wg tej definicji - spełniają.
                                                  • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 14:54
                                                    Ciekawe czy to po prostu głupi upór czy też nieznajomość języków obcych. Pod
                                                    linkiem jest taka definicja:
                                                    A concentration camp is a large detention centre created for political
                                                    opponents, aliens, specific ethnic or religious groups, civilians of a critical
                                                    war-zone, or other groups of people, often during a war. The term refers to
                                                    situations where the internees are persons selected for their conformance to
                                                    broad criteria without judicial process, rather than having been judged as
                                                    individuals.

                                                    Tak więc czy areszt, to "a large detention centre"? Czy tworzy się go
                                                    dla "political opponents, aliens, specific ethnic or religious groups,
                                                    civilians of a critical war-zone"? Czy osadzonych wybiera się na
                                                    podstawie "their conformance to broad criteria without judicial process"?
                                                  • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 15:08
                                                    slezan napisał(a):

                                                    > Ciekawe czy to po prostu głupi upór czy też nieznajomość języków obcych. Pod
                                                    > linkiem jest taka definicja:
                                                    > A concentration camp is a large detention centre created for political
                                                    > opponents, aliens, specific ethnic or religious groups, civilians of a critical
                                                    >
                                                    > war-zone, or other groups of people, often during a war. The term refers to
                                                    > situations where the internees are persons selected for their conformance to
                                                    > broad criteria without judicial process, rather than having been judged as
                                                    > individuals.
                                                    >
                                                    > Tak więc czy areszt, to "a large detention centre"? Czy tworzy się go
                                                    > dla "political opponents, aliens, specific ethnic or religious groups,
                                                    > civilians of a critical war-zone"? Czy osadzonych wybiera się na
                                                    > podstawie "their conformance to broad criteria without judicial process"?

                                                    czy w takim razie opozycja solidarnościowa w latach 80, w trakcie stanu
                                                    wojennego była więziona w obozach koncentracyjnych? pamiętaj, że sam pisałeś, że
                                                    skala nie ma znaczenia, choć w definicji wyraźnie pisze "large".

                                                    www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050125/swiat/swiat_a_1.html
                                                    www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050125/swiat/swiat_a_6.html
                                                    przeczytaj sobie to. może wreszcie zrozumiesz, że "obóz koncentracyjny"="oboz
                                                    zagłady"
                                                  • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 15:21
                                                    Obozy internowania też mieszczą się w kategorii obozów koncentracyjnych. No ale
                                                    oczywiście dla Was, Towarzyszu Intelektualisto, obozy koncentrcyjne byy jedynie
                                                    w III Rzeszy.
                                                  • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 15:26
                                                    slezan napisał(a):

                                                    > Obozy internowania też mieszczą się w kategorii obozów koncentracyjnych. No ale
                                                    >
                                                    > oczywiście dla Was, Towarzyszu Intelektualisto, obozy koncentrcyjne byy jedynie
                                                    >
                                                    > w III Rzeszy.

                                                    slezan, czy wg ciebie wszyscy żyjemy w wielkim "obozie koncentracyjnym"?
                                                  • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 15:30
                                                    A ktoś ogranicza Twoją swobodę poruszania się?
                                                  • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 15:32
                                                    slezan napisał(a):

                                                    > A ktoś ogranicza Twoją swobodę poruszania się?

                                                    po prostu czasem mam wrażenie, że ty już jesteś w matrixie i to zgodnie z
                                                    definicją (ale bez słowa "large").
                                                  • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 15:34
                                                    Towarzyszu, proszę nie winić innych za braki w Waszym wyszkoleniu. Musicie być
                                                    bardziej przekonujący.
                                                  • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 15:37
                                                    slezan napisał(a):

                                                    > Towarzyszu, proszę nie winić innych za braki w Waszym wyszkoleniu. Musicie być
                                                    > bardziej przekonujący.

                                                    ale to wy jesteście bardzo przekonujący :)
                                                  • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 15:39
                                                    Nie muszę. Każdy kto zna język, może sobie przeczytać definicję i skonforntować
                                                    nią konkretny przypadek. Odegrałem jedynie rolę pośrednika, towarzyszu.
                                                  • farys_stop Re: Pytanie do Soso 08.06.05, 10:19
                                                    tow.stalin napisała:

                                                    > slezan napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Ciekawe czy to po prostu głupi upór czy też nieznajomość języków obcych.
                                                    > Pod
                                                    > > linkiem jest taka definicja:
                                                    > > A concentration camp is a large detention centre created for political
                                                    > > opponents, aliens, specific ethnic or religious groups, civilians of a cr
                                                    > itical
                                                    > >
                                                    > > war-zone, or other groups of people, often during a war. The term refers
                                                    > to
                                                    > > situations where the internees are persons selected for their conformance
                                                    > to
                                                    > > broad criteria without judicial process, rather than having been judged a
                                                    > s
                                                    > > individuals.
                                                    > >
                                                    > > Tak więc czy areszt, to "a large detention centre"? Czy tworzy się go
                                                    > > dla "political opponents, aliens, specific ethnic or religious groups,
                                                    > > civilians of a critical war-zone"? Czy osadzonych wybiera się na
                                                    > > podstawie "their conformance to broad criteria without judicial process"?
                                                    >
                                                    > czy w takim razie opozycja solidarnościowa w latach 80, w trakcie stanu
                                                    > wojennego była więziona w obozach koncentracyjnych? pamiętaj, że sam pisałeś,
                                                    ż
                                                    > e
                                                    > skala nie ma znaczenia, choć w definicji wyraźnie pisze "large".
                                                    >
                                                    > www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050125/swiat/swiat_a_1.html
                                                    > www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050125/swiat/swiat_a_6.html
                                                    > przeczytaj sobie to. może wreszcie zrozumiesz, że "obóz koncentracyjny"="oboz
                                                    > zagłady"


                                                    Te dwa artykuly dowodza ze ktos kogos nie slucha: bardzo slusznie Polska
                                                    zareagowala na insynuacje jakoby polacy byli odpowiedzialni za nazistowskie
                                                    obozy jednak tym razem polskie obozy oznaczaja inne zjawisko.


                                                    cytat z tego artykułu
                                                    kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1228490&KAT=242
                                                    tutaj sie sprawdza, szczególnie jego druga czesc:

                                                    "(...)Jeśli polska wrogość wobec mniejszości czymś się wyróżnia, to swoją
                                                    symboliką – a to napastliwa broszura, a to napis na murze, a to obraźliwy
                                                    dowcip. Na zachodzie Europy dyskryminacja jest bardziej „twarda”, społeczno-
                                                    ekonomiczna, często związana z fizyczną agresją i z powodu poprawności
                                                    politycznej, rzadko wyraża się w słowach. W Polsce wiele sformułowań ciągle
                                                    uchodzi politykom na sucho, a jak przyznają przedstawiciele mniejszości –
                                                    agresja w sferze symboli bardziej bywa dokuczliwa niż agresja fizyczna.

                                                    Jednak najbardziej dojmujące dla mniejszości narodowych jest poczucie
                                                    dyskryminacji historycznej. Mając zasadniczo odmienną przeszłość od historii
                                                    oficjalnej, chcą, aby ich mniejszościowa historia, historia bardzo poważnych
                                                    krzywd, znalazła miejsce w głównym dyskursie historycznym. Ten zwrot ku
                                                    przeszłości, tak bardzo akcentowany, ma również znaczenie czysto
                                                    instrumentalne, ponieważ umacnia etniczość. Poważnym problemem staje się bowiem
                                                    asymilacja, szczególnie szybka w przypadku młodego pokolenia.(...)"


                                                    tak wiec opór na wszelkie zmiany w historii oficjalnej staje sie zrozumiały
                                                    choć godny potepienia.
                    • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 09:59
                      Heute betreiben die USA ein Lager auf Kuba im (US-Stützpunkt Guantanamo Bay)
                      für Menschen, die Unterstützung des Terrors verdächtigt werden. Von offizieller
                      Seite wird die Bezeichnung als "concentration camp" zurückgewiesen, jedoch
                      genügt bereits der bloße Verdacht der aktiven Unterstützung des Terrors für
                      eine Inhaftierung ohne ein nach der US-Verfassung zwingend vorgesehenes
                      Gerichtsverfahren. Kritiker sehen damit alle wesentlichen Kriterien eines
                      Konzentrationslagers als erfüllt an. Es gibt ernste Anzeichen, dass die
                      Haftbedingungen für die Internierten, welche von Menschenrechtsorganisationen
                      scharf gerügt werden, den Insassen physisch und psychisch massiv schaden.

                      • Gość: sss9 Re: Pytanie do Soso IP: *.pc.tek.pl 07.06.05, 10:19
                        czyli tradycyjnie cała awantura idzie o nazewnictwo , a nie o to co się w tych
                        obozach w zależności od "jurysdykcji" odbywało. ble , ble , ble ?
                        • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 10:44
                          Gość portalu: sss9 napisał(a):

                          > czyli tradycyjnie cała awantura idzie o nazewnictwo , a nie o to co się w tych
                          > obozach w zależności od "jurysdykcji" odbywało. ble , ble , ble ?

                          no właśnie. pojęcia "obóz zagłady" i "obóz koncentracyjny" są moim zdaniem
                          równoważne. używa się ich wymiennie - w prasie, telewizji, opracowaniach
                          naukowych. dlatego uważam, że w nigdy nie było "polskich obozów
                          koncentracyjnych" (wymiennie: "polskich obozów zagłady"). jakoś ci którzy mówią
                          o "polskich obozach koncetracyjnych" nie dementują, że nie chodzi "polskie obozy
                          zagłady". może im zalezy na "właściwym odbiorze"?
                          • Gość: sss9 Re: Pytanie do Soso IP: *.pc.tek.pl 07.06.05, 10:49
                            ciągle obserwuję takie słowne woltyżerki , wszystko po to by Polaków pognębić. o
                            nic innego w nich nie chodzi. tylko skąd ta maniakalna nienawiść ?
                            • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 10:59
                              Gość portalu: sss9 napisał(a):

                              > ciągle obserwuję takie słowne woltyżerki , wszystko po to by Polaków pognębić.
                              > o
                              > nic innego w nich nie chodzi. tylko skąd ta maniakalna nienawiść ?

                              chodzi tu nie tylko o pognębienie polaków, co raczej o "oczyszczenie" siebie.
                              wszystkiemu winni są polacy, gorole itp. jest po prostu pewien stały balast win
                              i nalezy go zrzucić na kogoś pod ręką. szkoda, że "polaczki" też tak robią: w
                              łodzi często można spotkać napisy w stylu: "łks jude" albo "żydzew", a
                              wszystkiemu winien jest "żyd". głupota nie zna granic, nie wolno bać się wskazać
                              jej palcem.
                              • aqua Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 13:07
                                Zauważam z "ich" stony znaczne zaostrzenie kursu. Kiedyś było nie do pomyślenia
                                mieszać Berezę z niemieckimi obozami koncetracyjnymi. Kiedyś było nie do
                                pomyślenia nazwać polskich oficerów zgładzonych w Katyniu, zwykłymi bandytami.
                                • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 14:03
                                  Zaprzeczasz temu, że wśród ofiar mordu katyńskiego byli bandyci? A może
                                  bestialskie pobicie to nie akt bandytyzmu?
                                  Gdzie Roczniok mówił o Berezie? Wiesz co to jest obóz koncentracyjny?
                                  • aqua Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 15:03
                                    Jeszcze tego nie udowodniłeś, więc zaprzeczam. W ten sam sposób będziesz się
                                    starał udowodnić że w Auschwitz zostali zagazowani również pospolici złodzieje?
                                    A wśród wywiezionych na Sybir znalezły się też zwykłe lumpy?

                                    Czy to coś zmienia w postrzeganiu tych zbrodni, a jak nic nie zmienia to po co
                                    o tym wspomniałeś. Tylko dlatego żeby bronić stanowiska Rocznioka, który
                                    zrównał zbrodnię Katyńską z obozami dla niemców po wojnie? Zeby zabezpieczyć
                                    się od razu od zarzutu, że w tych obozach byli również zbrodniarze i
                                    folksdojcze. Twoja argumentacja jest płytka i nastawiona od razu na
                                    wyprzedzającą kontrę. Żałosne jest twoje stanowisko w tej sprawie.
                                    • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 15:19
                                      aqua napisał:

                                      > Jeszcze tego nie udowodniłeś, więc zaprzeczam.

                                      Bawisz mnie. Możesz sobie zaprzeczać. Nie znasz sprawy Cywińskiego? To
                                      doczytaj. Bibliotekarstwo ma w Europie wielowiekową tradycję.

                                      >W ten sam sposób będziesz się
                                      > starał udowodnić że w Auschwitz zostali zagazowani również pospolici
                                      złodzieje?

                                      Być może zostali. A udowodnić starałbym się rzeczywiście w ten sam sposób.
                                      Jeżeli wśród zagazowanych byliby kryminaliści, to dowodziłoby to tego, że
                                      zostali zagazowani równiez kryminaliści:-). To wbrew pozorom proste.

                                      > A wśród wywiezionych na Sybir znalezły się też zwykłe lumpy?

                                      Pewnie tak, chgoć pojęcie "lump" jest mało precyzyjne, więc z dowodzeniem
                                      byłyby problemy.

                                      > Czy to coś zmienia w postrzeganiu tych zbrodni, a jak nic nie zmienia to po
                                      co
                                      > o tym wspomniałeś.

                                      Ano po to, by uzmysłowić takim uosobieniom moralności jak Ty, że nie ma
                                      większego znaczenia, czy do ofiar na okrasę dorzuci się przestępców. To którys
                                      z Was twierdził, że jest inaczej.

                                      > Tylko dlatego żeby bronić stanowiska Rocznioka, który
                                      > zrównał zbrodnię Katyńską z obozami dla niemców po wojnie?

                                      Umieścił w tej samej kategorii, a nie zrównał (ja osobiście uważam, że
                                      wymordowanie cywilów jest znacznie więszym przestępstwem niż mord na
                                      wojskowych). Gdyby moje myśli podażay rónie krętymi ścieżkami co Twoje,
                                      uznałbym, że nazywając mord katyński ludobójstwem zrównujecie go z Holocaustem
                                      czy zbrodniami Czerwonych Khmerów.

                                      > Zeby zabezpieczyć
                                      > się od razu od zarzutu, że w tych obozach byli również zbrodniarze i
                                      > folksdojcze.

                                      A dlaczego wymieniasz jednym tychem zbrodniarzy i folksdojczy? Co złego w byciu
                                      folksdojczem? Polak z Litwy też zasługuje na taką pogardę? Uuuuuu, w podobnym
                                      tonie naziści wypowiadali się o Żydach.

                                      >Twoja argumentacja jest płytka i nastawiona od razu na
                                      > wyprzedzającą kontrę. Żałosne jest twoje stanowisko w tej sprawie.

                                      Nie chlip mi tu.
                                      • aqua Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 15:34
                                        Nie udowodniłeś więc mogę ci zarzucić kłamstwo i pomówienie. Druga sprawa, mnie
                                        w ogóle nie interesuje twoja opinia kto jest bandytą a kto nie. Twoja opinia
                                        jest bezwartościowa. Potwierdza to dyskusja biegnąca w pobliżu.

                                        A ten gość dostał bo na to zasłużył, może wiesz dlaczego dostał?
                                        • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 22:28
                                          Aaaa, nazwanie Piłsudskiego kretynem jest wystarczającym powodem, by kogoś
                                          skatować? Doprawdy, podobieństwo Twoich poglądów do poglądów narodowych
                                          socjalistów jest uderzające.
                                          A Twój brak logiki mnie rozbraja. Wcześniej nazywałeś mnie fadzystowską gnidą,
                                          a równocześnie twierdziłeś, że podkreślając Twe powinowactwo z nazistami,
                                          próbuję Cię obrazić. Teraz najpierw utrzymujesz, że "możesz zarzucić mi
                                          kłamstwo i pomówienie" a następnie przyznajesz, że człowieka pobito.
                                          Hehehehehe. Kuriozalny z Ciebie przypadek.
                                          • aqua Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 22:58
                                            Twój przyadek jest kliniczny, powinieneś się leczyć, intensywnie. Zarzuciłem ci kłamstwo i pomówieenie, bo nazwałeś oficerów polskich zamordowanych w Katyniu, zwykłymi bandytami. A nie umiesz tego udowodnić, bo jesteś kiepski, taki mały kiepski slezanek, któremu puszczają nerwy. Swoje niepowodzenia, jak sądzę tylko politycze, odbijasz sobie tu na forum, piepsząc coraz to lepsze kawałki. Politycznie, ty, jak i twój ruch jesteście skończeni. Cieszy mnie to niepomiernie, ale z uwagą będę jeszcze śledził jak się ośmieszasz i tupiesz nóżkami, śliniąc się i pieniąc w tych pseudodyskusjach. A wydawałoby się że taki inteligentny.

                                            ps. nazwałem cię nie fadzystowską, ale faszystowską gnidą i podtrzymuje, że jest to całkiem trafne określenie twojej marnej osoby.
                                            • rico-chorzow Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 23:02
                                              aqua napisał:

                                              > Twój przyadek jest kliniczny, powinieneś się leczyć, intensywnie. Zarzuciłem ci
                                              > kłamstwo i pomówieenie, bo nazwałeś oficerów polskich zamordowanych w Katyniu,
                                              > zwykłymi bandytami. A nie umiesz tego udowodnić, bo jesteś kiepski, taki mały
                                              > kiepski slezanek, któremu puszczają nerwy. Swoje niepowodzenia, jak sądzę tylko
                                              > politycze, odbijasz sobie tu na forum, piepsząc coraz to lepsze kawałki. Polit
                                              > ycznie, ty, jak i twój ruch jesteście skończeni. Cieszy mnie to niepomiernie, a
                                              > le z uwagą będę jeszcze śledził jak się ośmieszasz i tupiesz nóżkami, śliniąc s
                                              > ię i pieniąc w tych pseudodyskusjach. A wydawałoby się że taki inteligentny.
                                              >
                                              > ps. nazwałem cię nie fadzystowską, ale faszystowską gnidą i podtrzymuje, że jes
                                              > t to całkiem trafne określenie twojej marnej osoby.


                                              A co jest z - krwawą Bydgoszczą - ?
                                            • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 23:10
                                              Hehehehe. I znowu się udało. Przechodząc do porządku dziennego nad tą mała
                                              satysfakcją, ponowię pytanie - czy bestialskie pobicie człowieka, który
                                              skrytykowal Piłsudskiego, pozwala określić sprawców mianem bandziorów czy nie?
                                              A może, kolego aqua, ci co bili Żydów też byli Twoim zdaniem w porządku?
                                            • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 23:39
                                              Kiedy już adrenalina spadnie Ci do poziomu umożliwającego czytanie, polecam
                                              sięgnąć po książeczkę autorstwa Mariusza Urbanka "Polska jest jak obwarzanek",
                                              wydaną w 1988 r. we Wrocławiu. Stanisław Cywiński, postać Ci pewnie nie znana,
                                              określił na początku 1938 r. Piłsudskiego (nie wymienionego w tekście z
                                              nazwiska) mianem kabotyna. Grupa oficerów Dywizji Legionowej skatowała
                                              Cuwinskiego na oczach żony i dzieci. Następnie bojówka odwiedziła
                                              redakcję "Dziennika Wileńskiego", gdzie pobiła m.in. wydawcę gazety. Jak pisze
                                              autor: "Oficerom biorącym udział w tym niesławnym akcie historia niedługo
                                              zgotowała los i karę zgoła nieprzewidzianą i niesprawiedliwą. Wraz z dwunastoma
                                              tysiącami innych polskich oficerów zostali wywiezieni do Katynia i tam zginęli".
                                              • slezan Re: Pytanie do Soso 08.06.05, 14:21
                                                No i kolega zamilkł. Tym razem przyznaję, że postąpił rozsądnie:-).
                                                • arnold7 Re: Pytanie do Soso 08.06.05, 17:09
                                                  slezan napisał:

                                                  > No i kolega zamilkł. Tym razem przyznaję, że postąpił rozsądnie:-).

                                                  To nie z rozsadku, po prostu klawiatura mu sie rozpadla.
                                            • arnold7 Re: Pytanie do Soso 08.06.05, 17:06
                                              aqua napisał:

                                              > Twój przyadek jest kliniczny, powinieneś się leczyć, intensywnie. Zarzuciłem
                                              ci
                                              > kłamstwo i pomówieenie, bo nazwałeś oficerów polskich zamordowanych w
                                              Katyniu,
                                              > zwykłymi bandytami. A nie umiesz tego udowodnić, bo jesteś kiepski, taki
                                              mały
                                              > kiepski slezanek, któremu puszczają nerwy. Swoje niepowodzenia, jak sądzę
                                              tylko
                                              > politycze, odbijasz sobie tu na forum, piepsząc coraz to lepsze kawałki.
                                              Polit
                                              > ycznie, ty, jak i twój ruch jesteście skończeni. Cieszy mnie to niepomiernie,
                                              a
                                              > le z uwagą będę jeszcze śledził jak się ośmieszasz i tupiesz nóżkami, śliniąc
                                              s
                                              > ię i pieniąc w tych pseudodyskusjach. A wydawałoby się że taki inteligentny.
                                              >
                                              > ps. nazwałem cię nie fadzystowską, ale faszystowską gnidą i podtrzymuje, że
                                              jes
                                              > t to całkiem trafne określenie twojej marnej osoby.

                                              Ale tow. aqua sie postarzal:)
                                    • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 15:20
                                      aqua napisał:

                                      > Jeszcze tego nie udowodniłeś, więc zaprzeczam. W ten sam sposób będziesz się
                                      > starał udowodnić że w Auschwitz zostali zagazowani również pospolici złodzieje?
                                      >
                                      > A wśród wywiezionych na Sybir znalezły się też zwykłe lumpy?
                                      >
                                      > Czy to coś zmienia w postrzeganiu tych zbrodni, a jak nic nie zmienia to po co
                                      > o tym wspomniałeś. Tylko dlatego żeby bronić stanowiska Rocznioka, który
                                      > zrównał zbrodnię Katyńską z obozami dla niemców po wojnie? Zeby zabezpieczyć
                                      > się od razu od zarzutu, że w tych obozach byli również zbrodniarze i
                                      > folksdojcze.

                                      miodzio - tu od razu odpada problem etniczny w definicji "polskich obozów
                                      koncentracyjnych".

                                      Twoja argumentacja jest płytka i nastawiona od razu na
                                      > wyprzedzającą kontrę. Żałosne jest twoje stanowisko w tej sprawie.

                                      trzymajmy się ścisle (oprócz słowa "large") definicji z której wynika, że każdy
                                      komisariat z aresztem może być obozem koncentracyjnym :)
                                      • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 15:25
                                        The term refers to situations where the internees are persons selected for
                                        their conformance to broad criteria without judicial process, rather than
                                        having been judged as individuals.

                                        Wiem, wiem. Angielska trudna język.
                                        • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 15:29
                                          slezan napisał(a):

                                          > The term refers to situations where the internees are persons selected for
                                          > their conformance to broad criteria without judicial process, rather than
                                          > having been judged as individuals.
                                          >
                                          > Wiem, wiem. Angielska trudna język.

                                          nie traktuj wyrywkowo swojej ukochanej definicji. wyciągasz słówka z kontekstu,
                                          a potem się kompromitujesz.
                                          • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 15:31
                                            Hehehehe, ja wyciągam? Towarzyszu, przechodzicie samych siebie.
                                            • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 15:33
                                              slezan napisał(a):

                                              > Hehehehe, ja wyciągam? Towarzyszu, przechodzicie samych siebie.

                                              traktujecie swoją definicję instrumentalnie, nie operujecie nią jako całością.
                                              • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 15:38
                                                Hehehehehe. Zabawni jesteście, towarzyszu. Wyjaśnię Wam jednak po starej
                                                znajomości. Jeżeli w definicji wymienia się kilka warunków niezbędnych, to
                                                muszą zostać spełnione one wszystkie. Nie wystarczy zatem przetrzymywanie kogoś
                                                wbrew jego woli, ale ważna jest również selekcja owych przetrzymywanych.
                          • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 11:16
                            W publikacjach naukowych pojęcia "obóz koncentracyjny" i "obóz zagłady" nie są
                            stosowane wymiennie. Obóz koncentracyujny to pojęcie znacznie szersze i używane
                            grubo przed 1933 rokiem. Gdyby przyjąć, że pojęcia te są równoznaczne, to
                            jedynie obozy nazistowskie byłyby obozami koncentracyjnymi (bowiem np. w ZSRR
                            nie było obozów zagłady).
                            • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 11:51
                              slezan napisał(a):

                              > W publikacjach naukowych pojęcia "obóz koncentracyjny" i "obóz zagłady" nie są
                              > stosowane wymiennie. Obóz koncentracyujny to pojęcie znacznie szersze i używane
                              >
                              > grubo przed 1933 rokiem. Gdyby przyjąć, że pojęcia te są równoznaczne, to
                              > jedynie obozy nazistowskie byłyby obozami koncentracyjnymi (bowiem np. w ZSRR
                              > nie było obozów zagłady).

                              one są stosowane wymiennie. a tak przy okazji: dlaczego na łagry (gułag) to
                              łagry, choć spełniają warunki dla definicji obozu koncentracyjnego?
                              • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 11:56
                                Ogólne określenie systemu obozów w ZSRR; powstawały od 1918 — początkowo obozy
                                pracy przymusowej (V 1918) podległe Ludowemu Komisariatowi Sprawiedliwości
                                Rosji FSRR i obozy koncentracyjne (VIII 1918) w gestii Ludowemu Komisariatu
                                Spraw Wewnętrznych Rosji FSRR ( NKWD) i władz lokalnych; 1921–22
                                podporządkowane Ludowemu Komisariatowi Sprawiedliwości; od VII 1922 NKWD, od
                                1930 GPU (OGPU), w którym powstał Główny Zarząd Obozów (Gławnoje uprawlenije
                                isprawitielno-trudowych łagieriej) Gułag . Od 1922 system łagrów składał się z
                                sieci obozów pracy poprawczej (isprawitielno-trudowyje łagry) i kolonii pracy
                                poprawczej, przeznaczonych dla skazanych z wyrokami poniżej 3 lat; 1934 Gułag
                                wszedł do odtworzonego NKWD, co wprowadziło pełną centralizację systemu łagrów,
                                który połączono z więziennictwem. Od połowy lat 20. powstawały duże zespoły
                                łagrów (pierwszy na Wyspach Sołowieckich ); ich rozwój ilościowy był związany z
                                programem forsownej industrializacji ( pięciolatka ), rozbudowy przemysłu
                                surowcowego i ciężkiego oraz budowy infrastruktury komunikacji z wykorzystaniem
                                siły niewolniczej; największe zespoły łagrów powstawały w rejonach tzw.
                                wielkich budów socjalizmu (m.in. Kanał Białomorsko-Bałtycki, Dnieproges,
                                Magnitogorsk, Karaganda), na trasach magistrali kolejowych i drogowych w
                                regionach tundry i tajgi (m.in. Kotłas–Workuta, Kolej Bajkalsko-Amurska, zw.
                                BAM), w rejonach pozyskiwania drewna oraz w pobliżu kopalń na pn. Syberii
                                (największy zespół łagrów — Dalstroj, utworzony 1932 nad M. Ochockim i w
                                rejonie Kołymy ). W 1943 utworzono nową kategorię więźniów (zakluczonnyj — zek)
                                skazywanych na roboty katorżnicze. Gułagowi podlegały (1942–44) bataliony
                                pracy; od 1934 system łagrów należących do Gułagu był zarządzany jak sowieckie
                                przedsiębiorstwa (planowanie, wykonanie norm pracy), więźniowie byli
                                też „wynajmowani” innym resortom (1944 — ok. 225 tys. osób).
                                Dane dotyczące ilości łagrów i więźniów są niepewne; początkowo istniało dużo
                                niewielkich łagrów (po kilkaset osób), od 1929–30 system łagrów szybko
                                powiększał się, spełniając równocześnie funkcje represyjne i stanowiąc źródła
                                taniej siły roboczej; oficjalne (do niedawna ściśle tajne) dane liczbowe
                                obejmują okres 1934–53; wg nich (stany zawsze na 1 I danego roku) 1934
                                przebywało w łagrach 510 tys. więźniów, od 1935 (łagry i kolonie) zawsze ponad
                                1,2 mln, od 1948 co najmniej 2,2 mln; stan maksymalny (1950) wynosił 2561 tys.;
                                wg tych danych przez łagry i kolonie przeszło ok. 10–12 mln osób, śmiertelność
                                wynosiła 5–6% rocznie; więźniowie polityczni stanowili (zależnie od roku) 20–
                                50%; 1940 istniały 53 łagry, które miały kilka tysięcy filii (podobozów) i 425
                                kolonii oraz osobne kolonie dla młodocianych (więziono ich też w „zwykłych”
                                łagrach); liczby te są często kwestionowane, ale inne na ogół są oparte na
                                szacunkach i z reguły łączą wszystkie formy pozbawienia wolności (więzienia,
                                zsyłki, przesiedlenia, bataliony robocze), nie biorą też pod uwagę osób
                                zwalnianych (1941–44 do Armii Czerwonej wcielono 975 tys. więźniów); powyższe
                                dane należy traktować jako minimalne, nie oddają one też zróżnicowania warunków
                                (w niektórych łagrach śmiertelność dochodziła do 20–25%); nie są do tej pory
                                znane szczegółowe dane o liczbie Polaków. Od 1953 system łagrów był redukowany,
                                część łagrów przechodziła w zarząd resortów gosp., malał też odsetek więźniów
                                politycznych a łagry stały się w zasadzie ośrodkiem pracy przymusowej i ten
                                stan pozostał do dziś. W 1953–54 w łagrach miały miejsce liczne bunty
                                (największy w Workutłagu) więźniów zawiedzionych małym zasięgiem amnestii.
                                Łagry wytworzyły specyficzną subkulturę (język), stanowiły też mozaikę
                                wszystkich narodów ZSRR lub podbitych przez Armię Czerwoną (Rosjanie stanowili
                                40–60% więźniów); kobiety stanowiły 10–15% więźniów w łagrach i 20–25% w
                                koloniach, pracowały najczęściej w przedsiębiorstwach przem. lub przy wyrębie
                                lasu. Pierwsze relacje o systemie łagrów ukazały się (poza ZSRR) w latach 20.,
                                następne (gł. autorstwa Polaków) pojawiły się po II wojnie świat.; decydujące
                                znaczenie w zaalarmowaniu opinii świat. miał Archipelag Gułag A.I. Sołżenicyna
                                (1973).

                                www.historia.sciaga.biz/przegladowa/sowieckie-obozy-
                                pracy.html+sowieckie+obozy+koncentracyjne&hl=pl&ie=UTF-8&inlang=pl

                                Jak widzisz używa się pojęcia obozy koncentracyjne w odniesieniu do łagrów.
                                Dodam, że wg definicji owe obozy pracy przymusowej też były obozami
                                koncentracyjnymi.



                              • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 11:58
                                A. J. Kamiński: Koszmar niewolnictwa. Obozy koncentracyjne od 1896 do dziś.
                                Analiza (tłum. H. Zarychta i autor). Warszawa: Wydaw. Przedświt 1990

                                Praca zawiera porównanie hitlerowskiego i sowieckiego systemu obozów.
                        • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 11:19
                          Awanturę wywołali ci, którzych wypowiedź Rocznioka oburzyła. Z ich wypowiedzi
                          wynika, że nie rozumieją pojęcia "obóz koncentracyjny".
                          Jeżeli chodzi o sposób traktowania osadzonych w obozach administrowanych przez
                          Polaków i w większości tych administrowanych przez Niemców, był on bardzo
                          podobny. Istnieją natomaist zasadnicze róznice między polskimi obozami
                          koncentracyjnymi a obozami zagłady.
                          • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 12:00
                            slezan napisał(a):

                            > Awanturę wywołali ci, którzych wypowiedź Rocznioka oburzyła. Z ich wypowiedzi
                            > wynika, że nie rozumieją pojęcia "obóz koncentracyjny".
                            > Jeżeli chodzi o sposób traktowania osadzonych w obozach administrowanych przez
                            > Polaków i w większości tych administrowanych przez Niemców, był on bardzo
                            > podobny. Istnieją natomaist zasadnicze róznice między polskimi obozami
                            > koncentracyjnymi a obozami zagłady.

                            nie było "polskich obozów koncentracyjnych". zdaje się, że ostatnio kanadyjczycy
                            przepraszali za to w głównym wydaniu tamtejszych wiadomości.
                            • Gość: George Hedgehog Re: Pytanie do Soso IP: *.zetnet.co.uk / *.zetnet.co.uk 07.06.05, 12:03
                              > nie było "polskich obozów koncentracyjnych".
                              Czyli Paczkowski i Cat-Mackiewicz sie myla?
                              • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 12:09
                                Gość portalu: George Hedgehog napisał(a):

                                > > nie było "polskich obozów koncentracyjnych".
                                > Czyli Paczkowski i Cat-Mackiewicz sie myla?

                                znasz kogoś nieomylnego?
                                • Gość: George Hedgehog Re: Pytanie do Soso IP: *.zetnet.co.uk / *.zetnet.co.uk 07.06.05, 12:10
                                  > znasz kogoś nieomylnego?
                                  Piotr Prezes Spyra ?
                                  • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 12:17
                                    Gość portalu: George Hedgehog napisał(a):

                                    > > znasz kogoś nieomylnego?
                                    > Piotr Prezes Spyra ?

                                    Pan Superprawdziwy Szlonzok Roczniok?
                                    • Gość: George Hedgehog Re: Pytanie do Soso IP: *.zetnet.co.uk / *.zetnet.co.uk 07.06.05, 12:19
                                      > > Piotr Prezes Spyra ?
                                      > Pan Superprawdziwy Szlonzok Roczniok?
                                      Do PPS wiele mu brakuje.
                                      • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 12:27
                                        Gość portalu: George Hedgehog napisał(a):

                                        > > > Piotr Prezes Spyra ?
                                        > > Pan Superprawdziwy Szlonzok Roczniok?
                                        > Do PPS wiele mu brakuje.

                                        eee, jeśli pan Roczniok jest nieomylny, to mu nikt nawet do pięt nie dorasta, a
                                        już szczególnie jakiś gorol :)
                                        • Gość: George Hedgehog Re: Pytanie do Soso IP: *.zetnet.co.uk / *.zetnet.co.uk 07.06.05, 12:34
                                          > eee, jeśli pan Roczniok jest nieomylny, to mu nikt nawet do pięt nie dorasta, a
                                          > już szczególnie jakiś gorol :)
                                          Przeciez PPS jest czystej krwi Slazakiem.
                                          • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 12:39
                                            Gość portalu: George Hedgehog napisał(a):

                                            > > eee, jeśli pan Roczniok jest nieomylny, to mu nikt nawet do pięt nie dora
                                            > sta, a
                                            > > już szczególnie jakiś gorol :)
                                            > Przeciez PPS jest czystej krwi Slazakiem.

                                            o widzę, że kryterium przynależności "rasowej" dalej pozostaje najważniejsze :)
                                            gratuluję, dobrze pana przeszkolono :)
                                            • Gość: George Hedgehog Re: Pytanie do Soso IP: *.zetnet.co.uk / *.zetnet.co.uk 07.06.05, 12:41
                                              > o widzę, że kryterium przynależności "rasowej" dalej pozostaje najważniejsze

                                              Przeciez PPS szczyci sie swoimi slaskimi korzeniami.
                                              • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 12:44
                                                Gość portalu: George Hedgehog napisał(a):

                                                > > o widzę, że kryterium przynależności "rasowej" dalej pozostaje najważniej
                                                > sze
                                                >
                                                > Przeciez PPS szczyci sie swoimi slaskimi korzeniami.

                                                a miałby się wstydzić?
                                                • Gość: George Hedgehog Re: Pytanie do Soso IP: *.zetnet.co.uk / *.zetnet.co.uk 07.06.05, 12:46
                                                  > a miałby się wstydzić?
                                                  W zadnym wypadku. Ziemia slaska powinna byc dumna z takiego syna jak PPS.
                                        • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 12:37
                                          Ciekawa, choć mało efektywna taktyka. Roczniok powiedział coś, czego nie można
                                          uznać za kłamstwo czy pomyłkę. Z braku argumentów usiłuje się mu teraz wmówić,
                                          że uważa się za nieomylego. Może i tak jest, jednak z jego wypowiedzi dla "DZ"
                                          to nie wynika. Proponuję zatem polemizowac z poglądami zamiast histeryzować.
                                          • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 12:43
                                            slezan napisał(a):

                                            > Ciekawa, choć mało efektywna taktyka. Roczniok powiedział coś, czego nie można
                                            > uznać za kłamstwo czy pomyłkę. Z braku argumentów usiłuje się mu teraz wmówić,
                                            > że uważa się za nieomylego. Może i tak jest, jednak z jego wypowiedzi dla "DZ"
                                            > to nie wynika. Proponuję zatem polemizowac z poglądami zamiast histeryzować.

                                            panie slezan, ja widzę, że to wśród autonomistów rospowszechnione: opowiadać
                                            bzdury, które można "uznać za kłamstwo czy pomyłkę", a potem histeryzować.
                                            • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 12:47
                                              Na razie, to Wy towarzyszu pienicie się niczym Persil nie umiejąc wykazać, że
                                              Roczniok kłamie lub się myli. Prawda bywa bolesna, a mężczynę poznać po tym,
                                              jak sobie z nią radzi. Wy wypadacie kiepsko. To obrażanie się na rzeczywistość
                                              może skutkowac eskapizmem, depresją a może nawet próbami samobójczymi.
                                              Uważajcie na siebie, tawariść.
                                              • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 12:56
                                                slezan napisał(a):

                                                > Na razie, to Wy towarzyszu pienicie się niczym Persil nie umiejąc wykazać, że
                                                > Roczniok kłamie lub się myli. Prawda bywa bolesna, a mężczynę poznać po tym,
                                                > jak sobie z nią radzi. Wy wypadacie kiepsko. To obrażanie się na rzeczywistość
                                                > może skutkowac eskapizmem, depresją a może nawet próbami samobójczymi.
                                                > Uważajcie na siebie, tawariść.

                                                ja to wykazałem, tylko wy nie chcecie przyjąc do wiadomośći, że wsadzania obozów
                                                hitlerwskich, rosyjskich łagrów i polskich obozów internowania do jednego wora
                                                pod nazwą "obóz koncentracyjny" to przesada. a poza tym, proszę nie zwracać się
                                                do mnie per towarzysz. nie przystoi panu. jeszcze ktoś pomyśli, że dał się pan
                                                zmylić czerwonej propagandzie.
                                                • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 13:02
                                                  Towarzyszu, Wasza propaganda może zmylić jedynie tych, którzy tak jak Wy
                                                  wykazują niechęć do lektury bardziej wymagającej niż "Prawda". A że obrażacie
                                                  się na definicję obozu koncentracyjnego, to już tylko i wyłącznie Wasz problem.
                                                  Łączę się z Wami w bólu.
                                                  Świętochłowice-Zgoda jako obóz ineternowania? To niezłe.
                                                  • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 13:17
                                                    slezan napisał(a):

                                                    > Towarzyszu, Wasza propaganda może zmylić jedynie tych, którzy tak jak Wy
                                                    > wykazują niechęć do lektury bardziej wymagającej niż "Prawda". A że obrażacie
                                                    > się na definicję obozu koncentracyjnego, to już tylko i wyłącznie Wasz problem.
                                                    >
                                                    > Łączę się z Wami w bólu.
                                                    > Świętochłowice-Zgoda jako obóz ineternowania? To niezłe.

                                                    nie zwalicie na porządnych ludzi tych samych win, które obciążają was, choć się
                                                    staracie. nie da się traktować faktów historycznych wyrywkowo, stosownie do
                                                    swego aktualnego widzimisię.
                                                  • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 14:06
                                                    tow.stalin napisała:

                                                    > nie zwalicie na porządnych ludzi tych samych win, które obciążają was, choć
                                                    się
                                                    > staracie.

                                                    A jakie to winy "nas" obciążają, towarzyszu? I kogo nazywasz "porządnymi
                                                    ludźmi"? Ministerstwo Bezpieczęństwa Publicznego, Gęborskiego i Morela? Ciekawe.

                                                    >nie da się traktować faktów historycznych wyrywkowo, stosownie do
                                                    > swego aktualnego widzimisię.

                                                    No więc właśnie. Nie można zmieniać definicji obozu koncentracyjnego tylko
                                                    dlatego, że Polacy też administrowali podobnymi instytucjami.
                                                  • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 14:33
                                                    slezan napisał(a):

                                                    > tow.stalin napisała:
                                                    >
                                                    > > nie zwalicie na porządnych ludzi tych samych win, które obciążają was, ch
                                                    > oć
                                                    > się
                                                    > > staracie.
                                                    >
                                                    > A jakie to winy "nas" obciążają, towarzyszu? I kogo nazywasz "porządnymi
                                                    > ludźmi"? Ministerstwo Bezpieczęństwa Publicznego, Gęborskiego i Morela? Ciekawe
                                                    > .
                                                    >
                                                    > >nie da się traktować faktów historycznych wyrywkowo, stosownie do
                                                    > > swego aktualnego widzimisię.
                                                    >
                                                    > No więc właśnie. Nie można zmieniać definicji obozu koncentracyjnego tylko
                                                    > dlatego, że Polacy też administrowali podobnymi instytucjami.

                                                    no własnie. nie wolno traktować tak samo dwóch róznych spraw, tylko dlatego, że
                                                    komuś to jest na rękę. nikt nie wypiera się, że w polsce nie było obozów
                                                    internowania, ale nie damy sobie wmówić, że to były obozy koncentracyjne.
                                                  • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 14:36
                                                    Nie, no już ustaliliśmy, że w Berezie Kartuskiej było sanatorium, a w
                                                    Świętochłowicach-Zgodzie stosowano nowatorskie metody walki z bezrobociem.
                                                    Ustaliliśmy także, że zamordowanie Polaka nie jest absolutnie porównywalne do
                                                    zamordowania Niemca czy Ślązaka. Polak to przecież uebermensch, a Niemiec czy
                                                    Ślązak to istoty niższego rzędu.
                                                  • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 14:47
                                                    slezan napisał(a):

                                                    > Nie, no już ustaliliśmy, że w Berezie Kartuskiej było sanatorium, a w
                                                    > Świętochłowicach-Zgodzie stosowano nowatorskie metody walki z bezrobociem.
                                                    > Ustaliliśmy także, że zamordowanie Polaka nie jest absolutnie porównywalne do
                                                    > zamordowania Niemca czy Ślązaka. Polak to przecież uebermensch, a Niemiec czy
                                                    > Ślązak to istoty niższego rzędu.

                                                    ja tak nie uważam. widać dalej nie dociera: porównywanie Berezy z niemieckimi
                                                    obozami koncentracyjnymi, jest jak porównywanie elektrycznej hulajnogi z mercedesem.
                                                  • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 14:57
                                                    Bereza Kartuska i obozy nazistowskie mieszczą się w tej samej kategorii "obóz
                                                    koncentracyjny", podobnie jak jazda w stanie nietrzeźwym i ludobójstwo mieszczą
                                                    się w tej samej kategorii "przestępstwo". Coś słabo dociera do towarzysza ta w
                                                    sumie prosta prawda.
                                                  • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 15:11
                                                    slezan napisał(a):

                                                    > Bereza Kartuska i obozy nazistowskie mieszczą się w tej samej kategorii "obóz
                                                    > koncentracyjny", podobnie jak jazda w stanie nietrzeźwym i ludobójstwo mieszczą
                                                    >
                                                    > się w tej samej kategorii "przestępstwo". Coś słabo dociera do towarzysza ta w
                                                    > sumie prosta prawda.

                                                    zapomniałeś dopisać areszty, dopisz jeszcze areszty.
                                                  • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 15:22
                                                    Powtarzam pytanie - nieznajomośc języków obcych czy głupi upór?
                                                  • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 15:29
                                                    slezan napisał(a):

                                                    > Powtarzam pytanie - nieznajomośc języków obcych czy głupi upór?

                                                    jesli o ciebie chodzi, odpowiem - głupi upór.
                                                  • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 15:32
                                                    Przeżywacie towarzyszu kryzys osobowości, że odpowiadacie za innych, a nie za
                                                    siebie? Poważna sprawa.
                                                  • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 15:34
                                                    slezan napisał(a):

                                                    > Przeżywacie towarzyszu kryzys osobowości, że odpowiadacie za innych, a nie za
                                                    > siebie? Poważna sprawa.

                                                    nie ma się co wstydzić panie slezan, wyjdzie pan z tego.
                                                  • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 15:40
                                                    Widzę, że towarzyszu nie wyrośliście jeszcze z piaskownicy. A może to już
                                                    starcze zdziecinnienie?
                                                  • aqua Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 15:55
                                                    brawo, bardzo merytoryczna odpowiedź.

                                                    slezan napisał(a):

                                                    > Widzę, że towarzyszu nie wyrośliście jeszcze z piaskownicy. A może to już
                                                    > starcze zdziecinnienie?

                                                    Masz jeszcze w zanadrzu parę epitetów to to użyj teraz.
                                                  • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 19:24
                                                    Nie jąkajcie się tak, kolego. Złość piękności szkodzi.
                                                  • tow.stalin Re: Pytanie do Soso 10.06.05, 07:56
                                                    aqua napisał:

                                                    > brawo, bardzo merytoryczna odpowiedź.
                                                    >
                                                    > slezan napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Widzę, że towarzyszu nie wyrośliście jeszcze z piaskownicy. A może to już
                                                    >
                                                    > > starcze zdziecinnienie?
                                                    >
                                                    > Masz jeszcze w zanadrzu parę epitetów to to użyj teraz.

                                                    w ustach slezana to sie nazywa "argument" ;)
                              • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 12:26
                                Słuchaj, już wiem. Zakład w Berezie założyła sanacja, a więc było to....
                                sanatorium.
                                • Gość: George Hedgehog Re: Pytanie do Soso IP: *.zetnet.co.uk / *.zetnet.co.uk 07.06.05, 12:32
                                  > Słuchaj, już wiem. Zakład w Berezie założyła sanacja, a więc było to....
                                  > sanatorium.
                                  "Pozywienie w Berezie bylo nieobfite, lecz utrudnialo jeszcze proces oddawania stolca, gdyz podstawa jego byl chleb. Z niewyproznionymi brzuchami kazano przez siedem godzin robic ludziom "gimnastyke", tj. stosowano straszna torture, kazano w pozycji glebokiego przysiadu z rekami do gory pozostawac siedem godzin bez przerwy i ten sposob chodzic, biegac, wchodzic i schodzic ze schodow. Bito przy tym straszliwie, zwlaszcza jesli czyjs zoladek nie wytrzymal. Bicie dzielilo sie na oficjalne i oficjalno prywatne. Kara chlosty istniala oficjalnie[...]"
                                  Stanislaw Cat-Mackiewicz
                                  Rzeczywiscie, masz racje Slezan, bylo to sanatorium.
                                  • Gość: Pit Cata Mackiewicza przypadki w Berezie. IP: 150.254.85.* 07.06.05, 12:57
                                    Gość portalu: George Hedgehog napisał(a):

                                    > > Słuchaj, już wiem. Zakład w Berezie założyła sanacja, a więc było to....
                                    > > sanatorium.
                                    > "Pozywienie w Berezie bylo nieobfite, lecz utrudnialo jeszcze proces
                                    oddawania
                                    > stolca, gdyz podstawa jego byl chleb. Z niewyproznionymi brzuchami kazano
                                    przez
                                    > siedem godzin robic ludziom "gimnastyke", tj. stosowano straszna torture, kaza
                                    > no w pozycji glebokiego przysiadu z rekami do gory pozostawac siedem godzin be
                                    > z przerwy i ten sposob chodzic, biegac, wchodzic i schodzic ze schodow. Bito p
                                    > rzy tym straszliwie, zwlaszcza jesli czyjs zoladek nie wytrzymal. Bicie
                                    dzielil
                                    > o sie na oficjalne i oficjalno prywatne. Kara chlosty istniala oficjalnie
                                    [...]"
                                    > Stanislaw Cat-Mackiewicz
                                    > Rzeczywiscie, masz racje Slezan, bylo to sanatorium.

                                    Czesc George!!! W tym "sanatorium" to byla taka fajan zabawa dla sanacyjnych
                                    wachmanow. Mackiewicz Stanislaw byl czlowiekiem otylym. I gdy chcial
                                    zalatwic "grubsza" potrzebe to ino na komende: " raz!, dwa! dawa i pol!
                                    trzy!....koniec sr...nia!!!! jak nie zdazyl to bylo niezle wp...dol za brak
                                    dyscypliny. Sanatorium bylo fajne i "dieta z odcchudzaniem" byla
                                    i "umiejetnosc " szybkiego oddawania stolca mozna bylo nabyc.....Pocieszne......
                            • slezan Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 12:25
                              Owszem były. Kanadyjczycy przepraszali za nazwanie obozów nazistowskich obozami
                              polskimi. Tu jest mowa o obozie sanacyjnym i obozach administrowanych przez
                              polskich komunistów.
                    • rico-chorzow Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 10:04
                      tow.stalin napisała:

                      > slezan napisał:
                      >
                      > > Mylisz obozy koncentracyjne z obozami zagłady. Rzetelna wiedza jest lepsz
                      > a od
                      > > emocji.
                      >
                      > to zależy od definicji. można się spotkać z takim podziałem, że obozy
                      > koncentracyjne służyły do eksterminacji. natomiast polskie przedwojenne obozy
                      > internowania służyły raczej jako więzienia, do przetrzymywania - min komunistów
                      > i skrajnych nacjonalistów z onr, obywateli polski. przetrzymywanie bez sądu
                      > trwało 3 miesiące. spotyka się to w dzisiejszych ustawach o walce z terroryzmem
                      > - choćby amerykańskie więzienie w guantanamo. jakoś nikt nie nazywa tego
                      > więzienia "obozem koncentracyjnym". i gdzie ta rzetelna wiedza?


                      Skoro jeszcze 1949-50 więziono ok.100 000 ludzi na Sląsku,to te 3-rzy miesiące
                      były bardzo długie.

                    • Gość: George Hedgehog Genosse Soso - mylicie sie IP: *.zetnet.co.uk / *.zetnet.co.uk 09.06.05, 19:17
                      > natomiast polskie przedwojenne obozy
                      > internowania służyły raczej jako więzienia, do przetrzymywania - min komunistów
                      > i skrajnych nacjonalistów z onr, obywateli polski. przetrzymywanie bez sądu
                      > trwało 3 miesiące.
                      3 miesiace ? Oto relacja Cata-Mackiewicza:
                      "W mojej sali nie bylo nikogo, kto by siedzial mniej niz 6 miesiecy, a wszystko to byli ludzie, ktorym wina nie byla udowodniona, ktorzy dostali sie tutaj, a nie do normalnego humanitarnego wiezienia, tylko dlatego, ze policja nie mogla im winy udowodnic."
                      Stanislaw Cat-Mackiewicz "Historia Polski od 11 listopada 1918 do 5 lipca 1945"
          • wiksadyba1 Bereza Kartuska itd/ 07.06.05, 12:53
            Dodajmy, że "died from a stroke" to w anglojęzycznej terminologii medycznej
            nie "zmarł od uderzenia" ale "zmarł na udar" (wylew krwi do mózgu)- mogło to
            być pośrednio od pobicia, ale nic takiego z tego nie wynika. W Berezie
            siedzieli ludzie też w średnim i podeszłym wieku, czyli na pewno w pewnej
            mierze z przewlekłymi chorobami. Szok spowodowany zamknięciem i złym
            traktowaniem, być może brak opieki medycznej na czas mogły stać się pośrednio
            przyczyną wylewu czy innego gwałtownego pogorszenia zdrowia. natomiast
            faktycznie nie słyszałem żeby ktoś umarł wprost od np. tortur albo został
            skrytobójczo zamordowany.

            Co nie zmienia faktu, że Bereza mówiąc eufemistycznie nie przynosi chluby
            sanacji, nawet jeżeli jej więźniowie w niemałej części (ONR-owcy) wywodzili się
            z ugrupowań dużo bardziej radykalnych, które zapewne wprowadziłyby system
            takich obozów na dużo większą skalę, gdyby przejęły władzę.
            "Obóz koncentracyjny" w szerszym sensie to miejsce pozbawienia wolności, w
            którym ludność przetrzymywana jest na podstawie arbitralnej decyzji władz
            administracyjnych bądź (z wyłączeniem jeńców wojennych)wojskowych bez wyroku
            sądowego. W tym sensie Bereza spełnia definicję o.k. tak jak spełniają ją także
            m.in. obozy dla Japończyków w USA w czasie II wojny, obozy internowania po
            13XII1981, obóz w Guantanamo, przy czym dodatkowo trzeba zauważyć, że w BK z
            zasady nie więziono apolitycznej ludności cywilnej. Co nie znaczy, że nie ma
            SKRAJNYCH różnic między BK a obozami nazistowskimi (nawet nie licząc obozów
            zagłady) czy sowieckimi, choćby co do skali zjawiska, wskaźnika śmiertelności
            osadzonych, przeciętnego okresu przetrzymywania, a także możliwości otwartej
            krytyki tych instytucji w mediach.
            W przypadku Berezy to wszystko w dużej mierze spór o słowa wyrosły z
            automatycznych skojarzeń obozów konc. z niemieckimi KL czy sowieckimi Gułagami.
            Jeżeli ktoś twierdzi, że Bereza nie ma kompletnie nic wspólnego z obozem konc.,
            tylko dlatego, że - co samo w sobie jest prawdą - nie da się porównywać jej z
            obozami III Rz. czy ZSRR, jest w błędzie - takim samym, jak ktoś kto
            wykorzystuje pojęcie "obozu koncentracyjnego", żeby tym samym - patrząc z
            pozycji np. komunistycznych czy kierując się uprzedzeniami do Polski udowodnić
            tożsamość metod zwalczania wrogów w II RP i np. III Rzeszy.

            Komunistyczne obozy na Śląsku to już jednak inna skala i brutalność zjawiska w
            porównaniu z Berezą, choć jednocześnie nadal inna w porówaniu z niemieckimi czy
            sowieckimi. Wydaje mi się, że problem z ich "uznaniem" jest rzeczywiście w
            pewnym sensie podobny do niejednoznacznego (również za Jelcyna) stosunku Rosji
            co Katynia:
            Osoby, które mają w miarę pozytywny stosunek do reżimu komunistycznego wolą je
            przemilczać z oczywistych względów, z kolei osoby o skrajnie antykomunistycznym
            nastawieniu nie będą ich przemilczać, ale będą zaprzeczać nazywaniu ich
            polskimi, jako że były organizowane przez narzuconą z zewnątrz władzę, której
            ofiarami padali również "patrioci polscy". Tak samo jak Rosjanie - albo
            gloryfikując Armię Czerowną przemilczają Katyń albo potępiając stalinizm
            uważają jednocześnie, że mozna mówić co najwyżej o zbrodniach i
            obozach "komunistycznych" nie "rosyjskich", jako że sami Rosjanie i kultura
            rosyjska były głównymi ofiarami sowieckiej władzy.
            W tym drugim punkcie widzenia jest wiele racji. Tyle że w przypadku obozów na
            Śląsku inaczej mogło to wyglądać z punktu widzenia mieszkańców tych ziem. O ile
            np. dla antykomunistycznego ale nie nacjonalistycznego mieszkańca powiedzmy
            Krakowa czy Warszawy, obozy te były po prostu wycinkiem zbrodniczej polityki
            marionetkowego pro-sowieckiego i "anty-polskiego" reżimu, to dla mieszkańca G.
            Śląska (zwłaszcza części należącej przed 1945 do Niemiec) były one związane z
            przybyciem w pewnym sensie "zewnętrznej" władzy a więc kojarzą się bardziej
            jako "polskie". Nie chcę tu pisać umoralniających ogólników, ale niech obie
            strony spróbują chociaż zrozumieć różnicę doświadczeń i punktów widzenia. Co do
            ZLNŚ - nie wiem w jakim kontekście pojawiła się ta wypowiedź i do czego
            konkretnie A. Roczniok zmierzał, więc się nie wypowiadam.Generalnie jestem
            przeciwko ożywianiu martyrologii - po jakiejkolwiek stronie, licytowaniu się na
            ofiary i politycznemu wykorzystywaniu historii. Czym innym jest oczywiście
            obowiązek rzetelnej analizy zdarzeń przez historyków i rzetelnego
            przedstawiania wszystkich, w tym oczywiście "niewygodnych" faktów np. w
            programach szkolnych.
            • slezan Re: Bereza Kartuska itd/ 07.06.05, 14:12
              Podzielam Twoje zdanie na temat martyrologii. W tym przypadku będę jednak
              bronił Rocznioka. Zareagował on na twierdzenie polskiego MSZ, że nigdy nie było
              polskich obozów koncentracyjnych. I miał rację. Prasa zrobiła z tego news na
              pierwszą stronę. Może dobrze. Wiele osób dowiaduje się o takim zjawisku jak
              obozy administrowane przez polskich komunistów na Górnym Śląsku.
              • Gość: Pit Re: Bereza Kartuska itd/ IP: 150.254.85.* 07.06.05, 14:31
                slezan napisał(a):

                > Podzielam Twoje zdanie na temat martyrologii. W tym przypadku będę jednak
                > bronił Rocznioka. Zareagował on na twierdzenie polskiego MSZ, że nigdy nie
                było
                >
                > polskich obozów koncentracyjnych. I miał rację. Prasa zrobiła z tego news na
                > pierwszą stronę. Może dobrze. Wiele osób dowiaduje się o takim zjawisku jak
                > obozy administrowane przez polskich komunistów na Górnym Śląsku.

                Czy poza Gornym Slaskiem byly jeszcze takie obozy w innych czesciach Polski ?
                Wiem ze "zaadoptowano" na jakis okres czasu Majdanek pod Lublinem ? Na Dolnym
                Slasku wiem ze byl oboz przy kopalni uranu w Kowarach, tylko nie wiem czy
                administrowal to UB czy waldze radzieckie ze wzgledu na wage strategiczna
                wydobywanego surowca. Na ten temat bylo sporo dokumentow w TV ( ale o
                idiotycznych porach ). Oprocz ludnosci slaskiej kierowano tam "faszystow" z AK
                ubierajc ich w uniformy niemieckie mowiac ludnosci ze to volksdeutche, o
                gehennie Ukraincow chyba w Jaworznie, nie wspomne.
                • slezan Re: Bereza Kartuska itd/ 07.06.05, 14:38
                  Był jeszcze dość znany obóz w Potulicach koło Bydgoszczy, gdzie kierowano
                  głównie Niemców.
                  • Gość: Pit Re: Bereza Kartuska itd/ IP: 150.254.85.* 07.06.05, 14:42
                    slezan napisał(a):

                    > Był jeszcze dość znany obóz w Potulicach koło Bydgoszczy, gdzie kierowano
                    > głównie Niemców.

                    Wiesz jak dlugo "dzialal", czy byly jakies ofiary ? Dlatego pytam ze najwiecej
                    bylo wiadomosci o Morelu i "jego" obozie oraz o obozach dla Ukraincow.
                    • slezan Re: Bereza Kartuska itd/ 07.06.05, 15:02
                      Działał w latach 1945-1950. Przewinęło się przez niego ok. 25 tysięcy więźniów,
                      zgnięło ok. 4500.
                      • Gość: Pit Re: Bereza Kartuska itd/ IP: 150.254.85.* 07.06.05, 15:07
                        slezan napisał(a):

                        > Działał w latach 1945-1950. Przewinęło się przez niego ok. 25 tysięcy
                        więźniów,
                        >
                        > zgnięło ok. 4500.

                        Dzieki, ciekaw tylko jestem czy wachmani pobieraja "emerytki" jak
                        Morel.......prawie 20 % ofiar smiertelnych to "niezly" rezultat......
                        • aqua Re: Bereza Kartuska itd/ 07.06.05, 16:00
                          W 39 i 40, w Bydgoszczy bez żadnych obozów, Niemcy wymordowali 20 tysięcy
                          Polaków w zemście za "krwawą niedzielę". Mnie ciekawi czy ci oprawcy pobierają
                          swoje "emerytki".
                          • slezan Re: Bereza Kartuska itd/ 07.06.05, 19:25
                            Tak, kolego "a u was Murzynów biją" aqua. Na pewno pobierają. Sądże, że
                            Schroeder to jeden z tych oprawców po kilku liftingach.
                          • rico-chorzow Re: Bereza Kartuska itd/ 07.06.05, 19:49
                            aqua napisał:

                            > W 39 i 40, w Bydgoszczy bez żadnych obozów, Niemcy wymordowali 20 tysięcy
                            > Polaków w zemście za "krwawą niedzielę".


                            Przepraszam,co to jest - krwawa niedziela w Bydgoszczy -,może Pan sprecyzować?

              • wiksadyba1 Re: Bereza Kartuska itd/ 07.06.05, 22:18
                Nie wiem jednak przy jakiej okazji i w jakim kontekście Rotfeld to mówił tzn.
                czy chodziło mu tylko o obozy koncentracyjne na ziemiach polskich w czasach
                okupacji niemieckiej- wtedy miałby rację- czy o polskie obozy koncentracyjne w
                historii Polski w ogóle - wtedy nie miałby racji, a obok obozów na Śląsku
                należałoby wymienić właśnie Berezę a może nawet ośrodki dla internowanych w
                czasie stanu wojennego- jeżeli stosować by szeroką definicję obozów.
                • slezan Re: Bereza Kartuska itd/ 07.06.05, 22:30
                  Z tego co pamiętam powiedział kategorycznie, że nigdy nie było polskich obozów
                  koncentracyjnych. A chyba pamiętam, bo mnie to uderzyło.
        • Gość: George Hedgehog Bereza - opinia prof.Paczkowskiego IP: *.zetnet.co.uk / *.zetnet.co.uk 07.06.05, 10:58
          > pl.wikipedia.org/wiki/Bereza_Kartuska
          Szanuje Wikipedie, ale bardziej miarodajna jest dla mnie opinia wybitnego historyka, prof.Andrzeja Paczkowskiego:
          "[...] 23 marca 1939 roku o godzinie trzeciej po poludniu, w mieszkaniu Mackiewicza zjawila sie tajna policja. Nim ktokolwiek sie zorientowal, Cat przestal byc "panem redaktorem(poslem)" a stal sie "numerem 2858" w Berezie Kartuskiej.[...] Wyszedl po 17 dniach wiezienia, ale zrozumial, zapamietal i opisal na czym polega polski wariant reedukacji przez OBOZ KONCENTRACYJNY[...]" [podkr.moje- G.H]
          Andrzej Paczkowski, Przedmowa do "Historii Polski od 11 listopada 1918 do 5 lipca 1945" Stanislawa Cata-Mackiewicza.
        • Gość: George Hedgehog Bereza - opinia wieznia - Cata-Mackiewicza IP: *.zetnet.co.uk / *.zetnet.co.uk 07.06.05, 11:07
          "A poniewaz Bereza nie byla zadnym miejscem odosobnienia, ale po prostu miejscem tortur[...]"
          "Kostek-Biernacki[...] w oddanym mu pod opieke OBOZIE KONCENTRACYJNYM[pokr.moje-G.H.] z luboscia wymyslal tortury."
          "Byli miedzy nami wiezniowe ze Starogardu, z Wronek, z najciezszych wiezien w Polsce, mowili, ze wola tam siedziec rok niz w Berezie miesiac a przeciez w Berezie nikt naprawde nie wiedzial, za co siedzi, ile siedzi, jak dlugo bedzie jeszcze siedzial"
          Stanislaw Cat-Mackiewicz "Historia Polski od 11 listopada 1918 do 5 lipca 1945"
    • slezan Re: Roczniok historykiem ;) 06.06.05, 22:01
      Fakt. Rotfeld mija się z prawdą. A ten Siewiorek ma chyba coś ze wzrokiem albo
      z głową. Co on komentuje? Bo na pewno nie wypowiedzi Rocznioka w swojej gazetce.
      • Gość: klhj8976 Re: Roczniok historykiem ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.05, 22:07
        To po prostu kolejny, dyspozycyjny, pismak w Dzienniku Zachodnim.

        Chyba skończę go abonamentować?
        • slezan Re: Roczniok historykiem ;) 06.06.05, 22:08
          Nie wiem czy dyspozycyjny. Może po prostu głupi. Przeczytał jedno zdanie i
          zapomniał o poprzednim i następnym.
    • Gość: black [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 22:26
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • slezan Re: Pytanie do Soso 06.06.05, 22:29
        sądząc po odpowiedzi, Ty byłbyś na to za głupi
        • Gość: black Re: Pytanie do Soso IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 22:31
          w niemieckich obozach koncentracyjnych była skomplikowana aparatura, więc tylko tacy inteligentni jak ty mogli ją obsługiwać.
          • slezan Re: Pytanie do Soso 06.06.05, 22:33
            Ważne, że dostrzegasz swoje ograniczenia. Inni też je widzą.
            • Gość: black Re: Pytanie do Soso IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 22:38
              twoja wiedza i doświadczenie by się im wtedy przydała, stałbyś przy zaworze, wiedziałbyś w którym momencie zakręcić.
              • slezan Re: Pytanie do Soso 06.06.05, 22:40
                Widzę, że fascynuje Cię ta problematyka. Nie dziwi mnie to - mentalnie wydajesz
                się bliski tym od odkręcania zaworów.
                • Gość: black Re: Pytanie do Soso IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 22:51
                  nic z tego, pudło, przy zaworze stoi tylko jeden i ty nim jesteś
                  • slezan Re: Pytanie do Soso 06.06.05, 22:53
                    Ale, jak sam zauważyłeś, ja zakręcam.
                    • Gość: black Re: Pytanie do Soso IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 23:12
                      Jeden napisał sobie <gospodarka głupcze>, ty sobie napisz <gramatyka głupcze>
                      • rico-chorzow Re: Pytanie do Soso 07.06.05, 00:37
                        Gość portalu: black napisał(a):

                        > Jeden napisał sobie <gospodarka głupcze>, ty sobie napisz <gramatyk
                        > a głupcze>

                        To tak jak do Pana - i morda w kubeł głupcze - ?,albo - stul mordę głupcze - ?,
                        przepraszam,chce Pan się tak zachować?,mam nadzieję,że się Pan tak nie zachowa,i
                        nie schowa mordy do kubła,wierzę w pańską odwagę,że Pan mordy nie stuli,życzę
                        powodzenia.
                • Gość: Pit Jakie zawory nieuki jedne !!?? IP: 150.254.85.* 07.06.05, 10:38
                  slezan napisał:

                  > Widzę, że fascynuje Cię ta problematyka. Nie dziwi mnie to - mentalnie
                  wydajesz
                  >
                  > się bliski tym od odkręcania zaworów.

                  W nazistowskich obozach zaglady nie uzywano przewodow gazowych ino ampulek ,
                  ktore po wsypaniu do komory zaczynaly sie rozkladac wydzielajac trujacy gaz o
                  nazwie cyklon B. Tam nie trza byla czegos odkrecac czy zakrecac, tam sie ino
                  wsypywalo trujacy preparat......
                  • rico-chorzow Re: Jakie zawory nieuki jedne !!?? 07.06.05, 10:44
                    Gość portalu: Pit napisał(a):

                    > slezan napisał:
                    >
                    > > Widzę, że fascynuje Cię ta problematyka. Nie dziwi mnie to - mentalnie
                    > wydajesz
                    > >
                    > > się bliski tym od odkręcania zaworów.
                    >
                    > W nazistowskich obozach zaglady nie uzywano przewodow gazowych ino ampulek ,
                    > ktore po wsypaniu do komory zaczynaly sie rozkladac wydzielajac trujacy gaz o
                    > nazwie cyklon B. Tam nie trza byla czegos odkrecac czy zakrecac, tam sie ino
                    > wsypywalo trujacy preparat......


                    Co za różnica między planowym wygłodzeniem,wycięczeniem i kolbami
                    karabinów,chyba efekt był ten sam?
                    • tow.stalin Re: Jakie zawory nieuki jedne !!?? 07.06.05, 10:47
                      rico-chorzow napisał:

                      > Co za różnica między planowym wygłodzeniem,wycięczeniem i kolbami
                      > karabinów,chyba efekt był ten sam?

                      widzę, że dla pana żadna. każdy sposób jest przecież dobry, jesli jest
                      skuteczny. brawo.
                      • rico-chorzow Re: Jakie zawory nieuki jedne !!?? 07.06.05, 10:50
                        tow.stalin napisała:

                        > rico-chorzow napisał:
                        >
                        > > Co za różnica między planowym wygłodzeniem,wycięczeniem i kolbami
                        > > karabinów,chyba efekt był ten sam?
                        >
                        > widzę, że dla pana żadna. każdy sposób jest przecież dobry, jesli jest
                        > skuteczny. brawo.


                        Tak,można pogratulować "wynalazcom".
                    • Gość: Pit Re: Jakie zawory nieuki jedne !!?? IP: 150.254.85.* 07.06.05, 10:48
                      rico-chorzow napisał:

                      Co za różnica między planowym wygłodzeniem,wycięczeniem i kolbami
                      > karabinów,chyba efekt był ten sam?

                      Alez oczywiscie na Kolymie zginelo wiecej niz w Auschwitz, efekt ten
                      sam......Moze tylko krotsze cierpienie w komorze gazowej, ale o to by trzeba
                      zapytac ofiary ale one juz nie odpowiedza......

                      • tow.stalin Re: Jakie zawory nieuki jedne !!?? 07.06.05, 10:51
                        Gość portalu: Pit napisał(a):

                        > rico-chorzow napisał:
                        >
                        > Co za różnica między planowym wygłodzeniem,wycięczeniem i kolbami
                        > > karabinów,chyba efekt był ten sam?
                        >
                        > Alez oczywiscie na Kolymie zginelo wiecej niz w Auschwitz, efekt ten
                        > sam......Moze tylko krotsze cierpienie w komorze gazowej, ale o to by trzeba
                        > zapytac ofiary ale one juz nie odpowiedza......
                        >

                        całkiem sporo ludzi zginęło z głodu na ukrainie, co za róznica że to sowieci
                        tego "dokonali" - efekt ten sam...
                        • Gość: sss9 Re: Jakie zawory nieuki jedne !!?? IP: *.pc.tek.pl 07.06.05, 11:08
                          sorry , ale Rico to jakiś samorodny forumowy głupek , czy też ma jakiegoś
                          mentora w umysłowej biedzie ?
                          • tow.stalin Re: Jakie zawory nieuki jedne !!?? 07.06.05, 11:09
                            Gość portalu: sss9 napisał(a):

                            > sorry , ale Rico to jakiś samorodny forumowy głupek , czy też ma jakiegoś
                            > mentora w umysłowej biedzie ?

                            nieee, on po prostu pisze co ma w głowie...
                            • Gość: sss9 Re: Jakie zawory nieuki jedne !!?? IP: *.pc.tek.pl 07.06.05, 11:11
                              okej , tylko pytałem. jak tak , to już się nie wtrącam.
                              • tow.stalin Re: Jakie zawory nieuki jedne !!?? 07.06.05, 12:01
                                Gość portalu: sss9 napisał(a):

                                > okej , tylko pytałem. jak tak , to już się nie wtrącam.

                                a wtrącaj się :)
                        • rico-chorzow Re: Jakie zawory nieuki jedne !!?? 07.06.05, 11:11
                          tow.stalin napisała:

                          > Gość portalu: Pit napisał(a):
                          >
                          > > rico-chorzow napisał:
                          > >
                          > > Co za różnica między planowym wygłodzeniem,wycięczeniem i kolbami
                          > > > karabinów,chyba efekt był ten sam?
                          > >
                          > > Alez oczywiscie na Kolymie zginelo wiecej niz w Auschwitz, efekt ten
                          > > sam......Moze tylko krotsze cierpienie w komorze gazowej, ale o to by trz
                          > eba
                          > > zapytac ofiary ale one juz nie odpowiedza......
                          > >
                          >
                          > całkiem sporo ludzi zginęło z głodu na ukrainie, co za róznica że to sowieci
                          > tego "dokonali" - efekt ten sam...


                          Dlaczego wędruje tak daleko na wschód,tam z pewnością są też otwarte
                          rachunki,jednak jesteśmy z tematem w Polsce i Sląsku.
    • Gość: linker Roczniok wydawcą. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.05, 11:12
      Rodzi się nowy słownik

      Samouczek śląskiego

      Ponad 14 tysięcy haseł będzie zawierał polsko-śląski słownik, którego wydanie
      w najbliższym czasie planuje Ruch Autonomii Śląska.
      Publikacja ma służyć pomocą tym Ślązakom, którzy zapomnieli śląskiej godki
      i chcą sobie przypomnieć określenia oraz sformułowania, jakimi posługiwali się
      dziadowie.
      Działacze Ruchu chcą jeszcze przeprowadzić konsultacje z polonistami,
      bohemistami i germanistami. Ich zdaniem język śląski, którego istnienie
      kwestionują językoznawcy, to efekt współistnienia wielu kultur polskiej,
      niemieckiej, czeskiej. Planują wydanie słownika w około 2, a może 3 tysiącach
      egzemplarzy.
      Czy to dobry sposób budzenia śląskiej tożsamości? - Jeżeli słownik ma służyć
      udowodnieniu, że język śląski istnieje i stać się orężem walki politycznej,
      to sprzeciwiam się tej inicjatywie - mówi Piotr Spyra z Ruchu Obywatelskiego
      Polski Śląsk. - Jeśli jednak ma przypomnieć bogactwo śląskiej gwary, to nie mam
      nic przeciwko wydaniu takiego dzieła. Nie można zapominać, że śląska gwara
      należy do języka polskiego i ma wiele odmian. Inaczej mówi się w Zabrzu,
      a inaczej na Opolszczyźnie. Ciekawe, która z odmian wybiorą autorzy słownika
      jako podstawową?
      - Przez kilkanaście lat, wskutek sporów językoznawców, nie udało się wydać
      wielotomowego języka gwary śląskiej. Spory dotyczyły właśnie tego, którą gwarę
      uznać za wiodącą - mówi Jan Rzymełka, poseł PO, którego rodzina od 300 lat
      zamieszkuje Śląsk. - Gwara żyje przede wszystkim w języku mówionym. Także
      u mnie w rodzinie.

      Marian Pyrek w 1998 roku założył pierwszą stronę internetową, za pośrednictwem
      której Ślązacy z całego świata pisali maile gwarą. Można powiedzieć, że była to
      pierwsza nieoficjalna próba kodyfikacji języka, bez żadnych podtekstów
      politycznych, z myślą o zachowaniu tradycji i kultury. - Zorganizowaliśmy msze
      święte po śląsku, a nawet tłumaczenia fragmentów Ewangelii - mówi Pyrek, który
      oblicza, że śląskich maili przez sieć przeszło grubo ponad 50 tysięcy.
      Strona funkcjonuje nadal. Swego czasu był tam nawet dostępny słownik, który
      wyszukiwał gwarowe odpowiedniki słów literackiej polszczyzny.
      RAŚl poprzez stworzenie słownika chce udowodnić, że język śląski istnieje.
      Język śląski został przez tę organizację wpisany do Europejskiego Biura Języków
      Mniej Używanych. Ruch jest jednym z założycieli polskiego oddziału biura.
      Obecnie na rynku istnieją liczne publikacje dotyczące gwary śląskiej, a w Opolu
      jest właśnie drukowany wielotomowy słownik, będący kompendium wiedzy na temat
      śląskiej godki.

      AGATA PUSTUŁKA

      Dziennik Zachodni nr 138
      16 czerwca 2005 r.

      Podpis pod zdjęciem:
      Marian Pyrek założył pierwszą stronę internetową
      (www.gornyslask.pl/beranie/index.htm), za pośrednictwem której Ślązacy z całego
      świata mogą pisać maile gwarą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka