Dodaj do ulubionych

Wypedzenia - co robiono z sierotami?

05.07.05, 13:34
Co Polacy robili z niepolskimi sierotami, dziecmi kilumiesiecznymi i
kilkuletnimi, ktorych cala rodzina i sasiedzi zgineli/zagineli w zawierusze
konca wojny?


Obserwuj wątek
    • aqua Re: kto? 05.07.05, 13:38
      • arnold7 Re: kto? 05.07.05, 13:41
        Co kto?
        • aqua Re: kto? 05.07.05, 13:56
          no kto!
          • arnold7 Re: kto? 05.07.05, 14:02
            Towarzysz aqua jest już w bardzo ciężkim stanie.
            • aqua Re: kto? 05.07.05, 14:04
              gościu z brudnymi paluchami, to temat nie dla ciebie.
              • arnold7 Re: kto? 05.07.05, 14:05
                aqua napisał:

                > gościu z brudnymi paluchami, to temat nie dla ciebie.

                Towarzyszu, prosze na temat, jesli mozna.
                • aqua Re: kto? 05.07.05, 14:08
                  Na najprostsze pytanie nie umiesz odpowiedzieć, gościu z brudnymi paluchami.
                  • arnold7 Re: kto? 05.07.05, 14:11
                    Fakty sa takie, ze towarzysz nie zadal pytania.

                    • aqua Re: kto? 05.07.05, 14:13
                      Gościu z brudnymi paluchami, naucz się czytać!
                      • arnold7 Re: kto? 05.07.05, 14:15
                        aqua napisał:

                        > Gościu z brudnymi paluchami, naucz się czytać!

                        Naucz sie stawiac pytania stetryczaly pajacu.


                        • aqua Re: kto? 05.07.05, 14:20
                          he, he, he, :))))

                          Zejdź z tematu bo jesteś do kitu.
                          • arnold7 Re: kto? 05.07.05, 14:23
                            Towarzysz ma jak widac problemy, ale prosze je rozwiazywac w stosowniejszym
                            miejscu niz forum.


                            • aqua Re: kto? 05.07.05, 14:25
                              Ty masz problemy z czytaniem, gościu z brudnymi paluchami.
                              • arnold7 Re: kto? 05.07.05, 14:27
                                aqua napisał:

                                > Ty masz problemy z czytaniem, gościu z brudnymi paluchami.

                                Towarzyszu aqua, wyraznie widac, kto ma problemy z czytaniem.
                                • aqua Re: kto? 05.07.05, 14:34
                                  Sam założył wątek i teraz nie wie dlaczego to zrobił. Chyba dlatego żeby
                                  jeszcze raz przemyślec swoje problemy z czytaniem, bo o zrozumieniu to nawet
                                  nie ma co mówić, gościu z brudnymi paluchami, nieprawdaż?
                                  • arnold7 Re: kto? 05.07.05, 14:48
                                    Nie kompromituj sie pan towarzyszu aqua.
                                    • aqua Re: kto? 05.07.05, 14:49
                                      sierotą jesteś, gościu z brudnymi paluchami.
                                      • arnold7 Re: kto? 05.07.05, 15:03
                                        Nabijaj licznik dalej:)


                                        • aqua Re: kto? 05.07.05, 15:06
                                          Masz coś z tego, jak tak to grzecznie podziękuj:)
                                          • arnold7 Re: kto? 05.07.05, 15:08
                                            aqua napisał:

                                            > Masz coś z tego, jak tak to grzecznie podziękuj:)

                                            Za malo pracy wlozyles, zeby zaslugiwac na podziekowania.


                                            • aqua Re: kto? 05.07.05, 15:12
                                              żeby zasłużyć, tak powinno brzmieć, nie sądzisz?
                                              • arnold7 Re: kto? 05.07.05, 15:19
                                                aqua napisał:

                                                > żeby zasłużyć, tak powinno brzmieć, nie sądzisz?

                                                Taki slugus poprzedniego systemu jak towarzysz aqua moze tylko zaslugiwac.

                                                • aqua Re: kto? 05.07.05, 15:22
                                                  To nie tylko z czytaniem masz problemy? Fakt! Pisma eryki rozchodzą się w obcym
                                                  języku. Gościu z brudnymi paluchami.
                                                  • arnold7 Re: kto? 05.07.05, 15:24
                                                    aqua napisał:

                                                    > To nie tylko z czytaniem masz problemy? Fakt! Pisma eryki rozchodzą się w
                                                    obcym
                                                    >
                                                    > języku. Gościu z brudnymi paluchami.

                                                    Niech towarzysz przestanie studiowac te "eryki", a czy przypadkiem nie chodzi
                                                    tu o erotyki?

                                                  • aqua Re: kto? 05.07.05, 15:27
                                                    Literki ci się mylą? W sumie to nie jest takie trudne, bajtle w przedszkolu je
                                                    znają a ty nie???????
                      • builder Re: kto? 07.07.05, 23:22
                        aqua napisał:

                        > Gościu z brudnymi paluchami, naucz się czytać!


                        aqua wpiepszyles` sie w zagadnienie i nie potrafisz nic na ten temat napisac`,
                        to po co piszesz?,
                        no chyba, z`e jestes` oszolomiony sko`tkiem napojo`w rozweselajacych,
    • silesianmann Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 14:01
      Co Niemcy w czasie II wojny robili z sierotami po zamordowaniu ich rodziców,
      chyba wiesz?
      • arnold7 Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 14:03
        silesianmann napisał:

        > Co Niemcy w czasie II wojny robili z sierotami po zamordowaniu ich rodziców,
        > chyba wiesz?

        O tym wszyscy wiedzą, a w tym watku pytam o poczynania Polakow.
        • silesianmann Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 14:05
          Zainteresuj sie lepiej Czechami, znajdziesz bardziej dla siebie interesujące
          rzeczy, wierz mi... ;)
          • arnold7 Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 14:07
            silesianmann napisał:

            > Zainteresuj sie lepiej Czechami, znajdziesz bardziej dla siebie interesujące
            > rzeczy, wierz mi... ;)

            Temat dotyczy Polakow. Jesli nie ma pan w nim nic do powiedzenia, to proponuje
            przyjac role biernego obserwatora.

            • silesianmann Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 14:30
              Poczytaj najpierw ;))))))))))))))00
              www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=1536aj,
              www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=5506
            • sss9 Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 14:31
              bardzo interesujący problem. należałoby tylko sprecyzować o jakich Polaków chodzi.
              jak wiadomo polscy Żydzi robili z niewiniątek mace , kresowiacy ruskie pierogi i
              bliny...
              • arnold7 Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 14:34
                sss9 napisał:

                > bardzo interesujący problem. należałoby tylko sprecyzować o jakich Polaków
                chod
                > zi.
                > jak wiadomo polscy Żydzi robili z niewiniątek mace , kresowiacy ruskie
                pierogi
                > i
                > bliny...

                W przypadku Niemcow nic nie trzeba precyzowac, prawda?
                Oczywiscie chodzi o Polakow bioracych udzial w wypedzaniu, przesladowaniu,
                torturowaniu i mordowaniu niepolskich mieszkancow Slaska.

                • sss9 Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 14:56
                  a ty chłopie masz jakieś informacje/rewelacje na ten temat , czy chciałeś się
                  czegoś dowiedzieć ?
                  jeśli to pierwsze to wal ! podziel się wiedzą !
                  jeśli to drugie , to przyjmij za pewnik , że były te dzieci otaczane troskliwą
                  opieką w domach dziecka i znajdowano im bez trudu rodziny zastępcze wśród
                  zbrodniczo pozbawionych potomstwa Polaków.
                  i temat skończony. ; )))
                  • aqua Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 14:59
                    Ten gościu ma jakie informacie wyczytane z biuletynów NPD, czyli się doskonali
                    w czytaniu:)
                    • arnold7 Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 15:06
                      aqua napisał:

                      > Ten gościu ma jakie informacie wyczytane z biuletynów NPD, czyli się
                      doskonali
                      > w czytaniu:)

                      Towarzyszu aqua, nie czytam waszych ulubionych partyjnych biuletynow.

                      • aqua Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 15:14
                        Gościu z brudnymi paluchami, NPD, czy organizacja eryki to wsio ryba, nie
                        kryguj się tak.
                        • arnold7 Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 15:21
                          aqua napisał:

                          > Gościu z brudnymi paluchami, NPD, czy organizacja eryki to wsio ryba, nie
                          > kryguj się tak.

                          Nie podzielam towarzysza zainteresowan NPD i organizacja "eryki".


                          • aqua Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 15:23
                            Czemu kłamiesz. Zawszwsze interesowałeś się tą blondyną.
                            • arnold7 Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 15:26
                              Tow. aqua, ja wiem, ze dzisiaj slonce grzeje, tak ze nie mam do pana zadnych
                              pretensji.
                              • aqua Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 15:29
                                No dobrze już gościu z brudnymi paluchami, ale lepiej zejdź z tematu, bo nie
                                masz nic do powiedzenia.
                                • arnold7 Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 15:31
                                  aqua napisał:

                                  > No dobrze już gościu z brudnymi paluchami, ale lepiej zejdź z tematu, bo nie
                                  > masz nic do powiedzenia.

                                  To zrozumiale i logiczne - nie zakladalbym tego watku znajac odpowiedz na
                                  zawarte w tytule pytanie.


                            • builder Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 07.07.05, 23:29
                              aqua napisał:

                              > Czemu kłamiesz. Zawszwsze interesowałeś się tą blondyną.

                              ic` sie synku leczyc`,
                  • arnold7 Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 15:05
                    sss9 napisał:

                    > a ty chłopie masz jakieś informacje/rewelacje na ten temat , czy chciałeś się
                    > czegoś dowiedzieć ?
                    > jeśli to pierwsze to wal ! podziel się wiedzą !

                    Nie pytaj sie o przyczyne zalozenia watku, bo rownie dobrze mozesz pytac o sens
                    istnienia tego forum.

                    > jeśli to drugie , to przyjmij za pewnik , że były te dzieci otaczane troskliwą
                    > opieką w domach dziecka i znajdowano im bez trudu rodziny zastępcze wśród
                    > zbrodniczo pozbawionych potomstwa Polaków.

                    Jakies zrodla tej wiedzy? Czy byla to taka opieka jak w Danii?

                    > i temat skończony. ; )))

                    Obawiam sie, ze nie.


                    • sss9 Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 15:08
                      ja też się tego obawiam - tym bardziej , że nadal nie wiadomo o co ci chodzi.
                      pompuj dalej. poczytam. ; )
                      • arnold7 Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 15:09
                        sss9 napisał:

                        > ja też się tego obawiam - tym bardziej , że nadal nie wiadomo o co ci chodzi.
                        > pompuj dalej. poczytam. ; )

                        Skoro nie masz nic konkretnego w tym temacie, to nie zawracaj glowy.

                        • sss9 Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 15:21
                          jak to nie mam ? już napisałem parę konkretów.
                          ciągle czekam na jakiś , choćby jeden z twojej strony.
                          na razie puściłeś dziwne pytanie , na co liczysz ?
                          • arnold7 Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 15:23
                            sss9 napisał:

                            > jak to nie mam ? już napisałem parę konkretów.
                            > ciągle czekam na jakiś , choćby jeden z twojej strony.
                            > na razie puściłeś dziwne pytanie , na co liczysz ?

                            Puste gadanie a nie konkrety. Gdzie sa jakies zrodla, linki itp? Czy niepolskie
                            sieroty byly traktowane tak troskliwie jak w Danii?



                            • Gość: super architekt Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.05, 15:26
                              A ja czekam na konkrety - no co, no co robili ?
                              Trzeba wiedzieć !
                              • arnold7 Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 15:29
                                Gość portalu: super architekt napisał(a):

                                > A ja czekam na konkrety - no co, no co robili ?
                                > Trzeba wiedzieć !

                                Tez chcialbym wiedziec, jakie byly procedury postepowania postepowania wobec
                                samotnych, niepolskich dzieci. Czy zakladano jakies obozy w ktorych je
                                gromadzono, czy szukano rodzicow i bliskich, czy wysylano w glab Polski w celu
                                polonizacji? Pytan nasuwa sie wiele, byc moze ktos dysponuje wiedza na ten
                                temat.


                              • sss9 Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 15:31
                                wszyscy czekamy ! daj wreszcie choć jeden konkret !
                                linki ? jak nie masz nic do powiedzenia na temat , to po co ten wątek ??? : )
                                • arnold7 Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 15:32
                                  sss9 napisał:

                                  > wszyscy czekamy ! daj wreszcie choć jeden konkret !
                                  > linki ? jak nie masz nic do powiedzenia na temat , to po co ten wątek ??? : )

                                  W temacie watku jest pytanie, nie zakladalbym go znajac odpowiedz. Naprawde
                                  macie problemy ze zrozumieniem tego faktu?

                                  • sss9 Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 15:35
                                    to może zacząłbyś od wyszukiwarki , spróbował samodzielnie czegoś się dowiedzieć
                                    , a dopiero wtedy na forum ?
                                    a tak wygląda na to , że chcesz by ktoś za ciebie odrobił pracę domową. ; )
                                    • arnold7 Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 15:40
                                      sss9 napisał:

                                      > to może zacząłbyś od wyszukiwarki , spróbował samodzielnie czegoś się
                                      dowiedzie
                                      > ć
                                      > , a dopiero wtedy na forum ?
                                      > a tak wygląda na to , że chcesz by ktoś za ciebie odrobił pracę domową. ; )

                                      Forum jest jednym z miejsc, gdzie mozna sie czegos dowiedziec.
                                      Nie mam zamiaru nie skorzystac z tej mozliwosci tylko dlatego, ze temat kogos
                                      drazni. Pytanie - dlaczego drazni? Czyzby niektore osoby dysponowaly wiedza w
                                      tym zakresie, a przy okazji nie sa to informacje z ktorych posiadania mozna byc
                                      dumnym?
                                • Gość: Pit Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? IP: 150.254.85.* 05.07.05, 15:36
                                  sss9 napisał:

                                  > wszyscy czekamy ! daj wreszcie choć jeden konkret !
                                  > linki ? jak nie masz nic do powiedzenia na temat , to po co ten wątek ??? : )

                                  Jak to po co? Trza znowu "obalic" nastepny polski mit.
                                  • sss9 Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 15:37
                                    witaj pit , ale jak na zero konkretu - niezły wynik w postach ,co ? : ))))
                                    • Gość: Pit Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? IP: 150.254.85.* 05.07.05, 15:39
                                      sss9 napisał:

                                      > witaj pit , ale jak na zero konkretu - niezły wynik w postach ,co ? : ))))

                                      Witaj SSS9, rzeczywiscie jest ciekawie.
                                      • arnold7 Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 15:42
                                        Czesc Pit, masz jakies informacje na ten temat? Moze w Wielkopolsce ktos
                                        zajmowal sie tymi sprawami?
                                        • aqua Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 15:45
                                          Cze Pit! Ani chce, abyś ty, za niego obalił jakiegoś "polskiego mita";-)
                                          • arnold7 Steinbach Michał Piotr 05.07.05, 15:48
                                            Zmarl w polskim obozie Zgoda 9 wrzesnia 1945 roku, mial w chwili zgonu 4
                                            tygodnie. Przed chwila znalazlem ta informacje w biuletynie IPN.
                                          • Gość: Pit Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? IP: 150.254.85.* 05.07.05, 15:51
                                            aqua napisał:

                                            > Cze Pit! Ani chce, abyś ty, za niego obalił jakiegoś "polskiego mita";-)

                                            Witaj Aqua, wiesz co, rzeczywiscie bym cos obalil, mam jakas chandre, dobrze ze
                                            jest Silesiana. A po robocie pojde obalic jakiegos zimnego "mita".
                                            • aqua Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 15:56
                                              też tak zrobię, to nara Pit.

                                              Uważaj na tego "mita", bo to wysokoprocentowa nalewka:-)))))
                                              • arnold7 Skoro o Dunczykach byla mowa 05.07.05, 15:59
                                                Fala rozrachunków związana z 60. rocznicą końca II wojny światowej dotarła do
                                                Danii, rozjaśniając białe plAmy historii. Jedną z nich był los wielu tysięcy
                                                niemieckich dzieci, które zmarły z chorób i głodu w Danii tuż po zakończeniu
                                                wojny

                                                Do tej pory o ich losie nie wiedział w Danii prawie nikt. Sprawa stała się
                                                głośna w związku z obronionym właśnie na Uniwersytecie Kopenhaskim doktoratem
                                                Kirsten Lylloff. Ta historyk i lekarz dowiodła w swej żmudnie przygotowywanej
                                                pracy, że w 1945 roku w czterech duńskich obozach dla nieletnich uchodźców
                                                zginęło w sumie 13 tys. 492 osób, głównie dzieci. Siedem tysięcy z nich miało
                                                mniej niż pięć lat, trzy tysiące nie miało więcej niż rok...

                                                Stracone dzieci...

                                                Według Lylloff dzieci zmarły, bo duńskie władze administrujące obozami nie
                                                zapewniły im odpowiedniej opieki medycznej i wystarczającej ilości wyżywienia.
                                                Karmione były głównie surowymi ziemniakami, których nie są w stanie strawić
                                                małe żołądki. Kiedy dzieci chorowały, nie mogły liczyć na pomoc lekarską.

                                                Dzieci trafiły do obozów w Danii z różnych części Europy wyzwalanej spod
                                                niemieckiej okupacji; ich rodziny zginęły bądź zaginęły podczas ucieczki przed
                                                armiami sojuszników. W uwolnionej świeżo spod hitlerowskiej okupacji Danii
                                                niemiecki dzieci nie spotkały się nawet z cieniem sympatii czy współczucia. -
                                                Uznano je za wrogów Danii i ukarano za to, że Niemcy rozpętały wojnę - mówi
                                                cytowana przez tygodnik "The Copenhagen Post" Kirsten Lylloff. Jej zdaniem
                                                padły ofiarą nienawiści, jaką Duńczycy żywili wówczas do Niemców. - Przyjęcie,
                                                z jakim spotkały się niemieckie dzieci, można określić mianem katastrofy
                                                humanitarnej - uważa Lylloff.

                                                ...deportowani Żydzi

                                                To nie koniec duńskich rozrachunków z historią. Kilka dni temu
                                                dziennik "Politiken" dotarł do nieukończonego jeszcze raportu w sprawie
                                                traktowania Żydów w Danii w czasie II wojny światowej. Dokument rzucił cień na
                                                wspaniałe zachowanie Duńczyków, którzy wykazując nie lada odwagę, zorganizowali
                                                za plecami okupujących Danię Niemców ewakuację niemal wszystkich mieszkających
                                                w tym kraju Żydów. Ponad 7 tys. ludzi wywieziono łodziami rybackimi do
                                                pobliskiej Szwecji. Z raportu wynika jednak, że duńskie władze deportowały "Na
                                                Wschód" co najmniej 19 Żydów.

                                                Deportacje, które miały miejsce między 1940 a 1942 rokiem, dokonywane były na
                                                wniosek duńskiego ministerstwa sprawiedliwości i bez nacisków ze strony
                                                niemieckich okupantów. Jak przyznają historycy, urzędnicy w Kopenhadze
                                                doskonale zdawali sobie sprawę z tego, jakie warunki panują w żydowskich
                                                gettach na wschodzie Europy i jaki jest niemiecki plan wobec Żydów z całej
                                                Europy.

                                                Duński premier Anders Fogh Rasmussen bardzo przejął się wynikami pracy
                                                historyków i nie wyklucza, że rząd publicznie przeprosi za te deportacje. W e-
                                                mailu przesłanym do redakcji dziennika "Politiken" napisał, "że mamy do
                                                czynienia z dramatycznym i ciemnym rozdziałem w historii Danii, oficjalne
                                                przeprosiny byłyby na miejscu".
                                                • arnold7 Re: Skoro o Dunczykach byla mowa 05.07.05, 16:07
                                                  Jesli Norwegowie i Dunczycy (ci zamieszani w ta sprawe) tak traktowali
                                                  niemieckie dzieci, to jakos nie widzi mi sie, zeby doswiadczeni o wiele
                                                  wiekszym okrucienstwem Niemcow Polacy (ci zamieszani w sprawe) byli bardziej
                                                  humanitarni. Chcialbym sie mylic.
                                                • Gość: Pit Re: Skoro o Dunczykach byla mowa IP: 150.254.85.* 05.07.05, 16:11
                                                  A tego to nie wiedzialem, musze przyznac ze dziwie sie Dunczykom. Okupacja
                                                  niemiecka Danii byla naprawde symboliczna. Nie moge pojac skad u nich wybuchl
                                                  taki zapal do odwetu na Niemcach? Podobnie czytalem o Czechach, gdzie
                                                  brutalnosc w postepowaniu z Niemcami byla naprawde szokujaca. Pisal o tym Jozef
                                                  Mackiewicz. Warunki okupacji Czech nie moga sie rownac do terroru w Polsce.
                                                  Czesi trabia o Lidicach, a w Polsce takich Lidic byly dziesiatki jesli nie
                                                  setki. Dziwne nieprawdaz?
                                                  • arnold7 Re: Skoro o Dunczykach byla mowa 05.07.05, 16:13
                                                    Gość portalu: Pit napisał(a):

                                                    > A tego to nie wiedzialem, musze przyznac ze dziwie sie Dunczykom. Okupacja
                                                    > niemiecka Danii byla naprawde symboliczna. Nie moge pojac skad u nich wybuchl
                                                    > taki zapal do odwetu na Niemcach? Podobnie czytalem o Czechach, gdzie
                                                    > brutalnosc w postepowaniu z Niemcami byla naprawde szokujaca. Pisal o tym
                                                    Jozef
                                                    >
                                                    > Mackiewicz. Warunki okupacji Czech nie moga sie rownac do terroru w Polsce.
                                                    > Czesi trabia o Lidicach, a w Polsce takich Lidic byly dziesiatki jesli nie
                                                    > setki. Dziwne nieprawdaz?

                                                    Dziwne, bylem zaskoczony czytajac o tym.

                                                  • Gość: PiT Re: Skoro o Dunczykach byla mowa IP: 150.254.85.* 05.07.05, 16:21
                                                    Tez bylem Arni zszokowany czytajac o pluciu w usta przez Czechow Niemcom. A
                                                    nikt mi nie powie ze Mackiewicz byl natyczeski czy proniemiecki. Pisal prawde o
                                                    wojnie. Kiedys zarzucono mu, ze pisze o innych narodach a malo o Polakach.
                                                    Odpowiedzial, ze ci "inni" to tez ludzie.
                                                  • arnold7 Re: Skoro o Dunczykach byla mowa 05.07.05, 16:23
                                                    Gość portalu: PiT napisał(a):

                                                    > Tez bylem Arni zszokowany czytajac o pluciu w usta przez Czechow Niemcom. A
                                                    > nikt mi nie powie ze Mackiewicz byl natyczeski czy proniemiecki. Pisal prawde
                                                    o
                                                    >
                                                    > wojnie. Kiedys zarzucono mu, ze pisze o innych narodach a malo o Polakach.
                                                    > Odpowiedzial, ze ci "inni" to tez ludzie.

                                                    A czytales o rozkazie przytulania sie do wykopanych z ziemi trupow wydanym
                                                    przez Geborskiego wiezionym w Lambinowicach Slazaczkom?


                                                  • Gość: Pit Re: Skoro o Dunczykach byla mowa IP: 150.254.85.* 05.07.05, 16:27
                                                    Nic nie wiem na ten temat. Wiem o Morelu co wyprawial ze swimi kompanami,
                                                    wachmani z SS by sie nie "powstydzili" dokonan zalogi.
                                                  • arnold7 Re: Skoro o Dunczykach byla mowa 05.07.05, 16:29
                                                    Od lipca do września 1945 r. funkcjonariusz MO Czesław Gęborski pełnił funkcję
                                                    komendanta tzw. obozu przejściowego w Łambinowicach. W obozie tym więziono
                                                    mieszkańców powiatu niemodlińskiego, których komunistyczne władze zamierzały
                                                    wypędzić do Niemiec. Większość osadzonych stanowiły kobiety, dzieci i starcy.
                                                    Więźniowie poddawani byli okrutnym torturom. Według szacunkowych danych z około
                                                    ośmiu tysięcy Górnoślązaków przetrzymywanych w obozie, zginęło ponad sześć
                                                    tysięcy. Z zeznań tych, którym udało się przeżyć wiadomo, iż Czesław Gęborski
                                                    wyróżniał się szczególnym bestialstwem.

                                                    "Każdego dnia nazwiska zmarłych Niemców wędrowały do Czesława, który
                                                    niezmiennie mówił: Dlaczego tak mało? Z czasem prawie całe Bielice były martwe,
                                                    ale ze wschodu przybywały pociągi pełne Polaków, więc policja musiała oczyścić
                                                    Arnsdorf, Bauersdorf oraz trzy tuziny innych wiosek, i dostarczyć ich
                                                    mieszkańców do obozu Czesława. Najgorszy los spotkał kobiety z Grben. W czasie
                                                    wojny SS pogrzebało Polaków, pięćset ciał jak się okazało, na rozległej łące
                                                    pod Łambinowicami. Czesław wszelako słyszał, że jest ich tam dziewięćdziesiąt
                                                    tysięcy i kazał kobietom z Grben wykopywać te zwłoki. Niemki dokonały tego.
                                                    Kiedy pokazały się ciała, czarne jak szlam ze studzienki ściekowej, więźniarki
                                                    poczuły nudności. Twarze nieboszczyków były zgnite, mięśnie zamieniły się w
                                                    maź, ale strażnicy którzy częstokroć wydawali się psychopatami, zmuszającymi
                                                    Niemki do picia uryny, krwi, jedzenia ludzkich ekskrementów, wkładającymi
                                                    nasączone olejem pięciomarkowe banknoty w pochwy kobiet i podpalającymi je
                                                    wrzeszczeli do więźniarek z Grben: Kładźcie się obok nich Kobiety robiły co im
                                                    kazano. Przytulcie ich Pocałujcie Kochajcie się z nimi i wpychali lufy
                                                    karabinów w potylice swych ofiar aż ich oczy, nosy i usta tkwiły głęboko w
                                                    szlamie z polskich twarzy. Kobiety, które zaciskały usta nie mogły krzyczeć, a
                                                    te które krzyczały, musiały skosztować czegoś ohydnego. (...) W barakach nie
                                                    było pryszniców, a wszyscy zmarli najwyraźniej mieli tyfus bo sześćdziesiąt
                                                    cztery kobiety z Grben zmarły".

                                                    (John Sack, Oko za oko, Gliwice 1995, ss. 214215)

                                                    28 maja 1997 r. Liga Republikańska, Ruch Autonomii Śląska oraz Związek Ludności
                                                    Narodowości Śląskiej zorganizowały pikietę pod domem kata Łambinowic w
                                                    Katowicach-Zawodziu, przy ul. 1 Maja 48 (koło rektoratu Akademii Ekonomicznej).
                                                    Pikieta odbyła się szerokim echem w mass-mediach. Informowały o niej rozgłośnie
                                                    radiowe, prasa katowicka, opolska oraz niemiecka, związana z organizacjami
                                                    ziomkowskimi, a także lokalna telewizja. Ton relacji był dość zróżnicowany. W
                                                    niektórych pobrzmiewała dość fałszywie nuta współczucia dla starego,
                                                    schorowanego człowieka, nękanego przez politycznych awanturników. Organizatorom
                                                    zarzucono ostracyzm i lekceważenie procedur prawnych. Nie wszyscy dziennikarze
                                                    ograniczyli się jednak do wydawania powierzchownych sądów. Część publikatorów
                                                    zaprezentowała rozmowę przeprowadzoną z Czesławem Gęborskim podczas pikiety.
                                                    Były komendant obozu w Łambinowicach po raz kolejny zaprzeczył, jakoby w łagrze
                                                    torturowano i mordowano więźniów. Manifestację przed swoim domem określił jako
                                                    element sterowanej z Niemiec oszczerczej kampanii. Przekonując o swej
                                                    niewinności, powołał się na wyrok Sądu Wojewódzkiego w Opolu w 1959 r.

                                                    Powojenna historia Łambinowic, gdzie wcześniej zlokalizowany był niemiecki obóz
                                                    jeniecki, ujrzała światło dzienne w drugiej połowie lat 50-tych. W listopadzie
                                                    1956 r. były burmistrz Niemodlina - Antoni Końca - ośmielony zapowiedzią zwrotu
                                                    w polityce władz komunistycznych wobec ludności autochtonicznej tzw. "Ziem
                                                    Odzyskanych" - przesłał do Ministerstwa Sprawiedliwości i opolskiej Prokuratury
                                                    Wojewódzkiej doniesienie o zabójstwie mieszkańców wsi Kuźnica Ligocka,
                                                    popełnionym w latach 1945-46 w Łambinowicach, co stało się podstawą wszczęcia
                                                    śledztwa. W tym samym czasie w Republice Federalnej Niemiec ukazało się
                                                    pierwsze wydanie broszury Heinza Essera Die Hölle von Lamsdorf (Piekło
                                                    Łambinowic). Autor, który przez pewien czas pełnił w łagrze funkcję lekarza,
                                                    oskarżył część personelu obozowego, w tym Gęborskiego, o znęcanie się nad
                                                    więźniami i liczne morderstwa. Liczbę ofiar śmiertelnych oszacował na ponad 6
                                                    tysięcy.

                                                    Dnia 11 grudnia 1957 r. opolska prokuratura wniosła do sądu akt oskarżenia
                                                    przeciw Gęborskiemu i jego współpracownikowi Ignacemu Szypule. Zawierał on
                                                    następujące zarzuty:

                                                    - latem 1945 r. podczas dochodzenia w sprawie rzekomej ucieczki jednego z
                                                    osadzonych, prowadzonego przez Gęborskiego i Szypułę, więźniów bito i kopano, w
                                                    wyniku czego 9 z nich zmarło;

                                                    - w wyniku tortur śmierć poniósł Józef Grencer, który powrócił z niewoli
                                                    sowieckiej;

                                                    - w drugiej połowie 1945 r. z winy 5 strażników śmierć poniosła kobieta będąca
                                                    w 9 miesiącu ciąży. Następnie zastrzelono jej dwuletnią córkę, gdy składała
                                                    kwiaty na grobie matki;

                                                    - w drugiej połowie 1945 r. Gęborski i Szypuła obcięli piłą chorą nogę
                                                    nauczycielowi Wolfowi z Bielic, w wyniku czego zmarł;

                                                    - do jednego z baraków pod pretekstem wydawania mleka zwabiono dzieci, do
                                                    których strzelano. Kilkoro poniosło śmierć;

                                                    - podczas apelu Gęborski zatłukł na śmierć Hermana Kowola z Bielic;

                                                    - Gęborski zastrzelił 35-letniego mężczyznę;

                                                    - w lecie 1945 r. Gęborski zastrzelił podejrzanego o przynależność do SS;

                                                    - w drugiej połowie 1945 r. Gęborski polecił strażnikom mordować codziennie 10
                                                    osób;

                                                    - w drugiej połowie 1945 r. Gęborski wydał rozkaz rozstrzelania grupy wybranych
                                                    10 osób;

                                                    - 17 sierpnia 1945 r. Szypuła polecił jednemu z więźniów położyć się na drodze,
                                                    po czym przejechał po nim kilkakrotnie bryczką, powodując jego śmierć;

                                                    - 8 września 1945 r. Szypuła zabił Martę Prousner z Kuźnicy Ligockiej;

                                                    - 12 września 1945 r. Szypuła uderzeniem butelki w głowę pozbawił życia Jana
                                                    Henkla z Kuźnicy Ligockiej;

                                                    - 4 października 1945 r. Szypuła spowodował podpalenie jednego z baraków.
                                                    Gęborski pod pretekstem uśmierzenia buntu wydał rozkaz użycia broni, w wyniku
                                                    czego zginęło wiele osób.

                                                    Zarzuty te określono jako nie budzące wątpliwości, szereg innych odrzucono w
                                                    trakcie śledztwa ze względu na sprzeczne bądź niejasne zeznania świadków.

                                                    Proces rozpoczęty w marcu 1958 r. trwał do kwietnia 1959 r., kiedy to sąd,
                                                    powołując się na zasadę rozstrzygania wszelkich wątpliwości na korzyść
                                                    oskarżonego, wydał wyrok uniewinniający. Sędziowie doszukali się sprzeczności w
                                                    zeznaniach świadków, którzy mieli rzekomo znajdować się pod wpływem
                                                    rewizjonistycznej propagandy, obliczonej na wywołanie zbiorowej psychozy.
                                                    Powtarzanie się w wielu relacjach opisów tych samych okrucieństw, jakich
                                                    dopuszczali się oskarżeni, tłumaczono lekturą broszury Essera, mimo iż o części
                                                    wydarzeń przywołanych podczas procesu w publikacji tej nie ma najmniejszej
                                                    wzmianki. Ani sąd, ani prokuratura nie podjęły decyzji o ekshumacji ciał ofiar
                                                    obozu, co pozwoliłoby ustalić ich liczbę i przyczynę śmierci. Nie przesłuchano
                                                    także byłych więźniów zamieszkałych na terenie RFN i NRD. Pozwala to uznać
                                                    proces za polityczną farsę, wpisującą się w ogólny obraz komunistycznego
                                                    wymiaru sprawiedliwości.

                                                    W kwietniu 1960 r. Gęborski wystąpił z pozwem przeciwko skarbowi państwa o
                                                    odszkodowanie za szkody moralne i materialne. Gdy Sąd Wojewódzki w Opolu wydał
                                                    niekorzystne dla niego postanowienie, zwrócił się o ponowne rozpatrzenie sprawy
                                                    do Sądu Najwyższego. Wniosek ten nie został uwzględniony, co uzasadniono m. in.
                                                    tym, iż rozprawa przeciw Gęborskiemu nie rozwiała wątpliwości co do jego winy.

                                                    Nieco światła na osobowość Gęborskiego rzuca jego charakterystyka, wydana przez
                                                    Komendę Wojewódzką MO w Katowicach podczas śledztwa w 1957 r.: "Czesław
                                                    Gęborski był zdyscyplinowanym, zdolnym, oddanym oficerem, który od 1945 r. brał
                                                    aktywny udział w likwidacji kontrrewolucyjnego podziemia zbrojnego. W ciężkiej
                                                    i trudnej walce z kontrrewolucyjnym podzi
                                                  • arnold7 Re: Skoro o Dunczykach byla mowa 05.07.05, 16:31
                                                    sierp.tc.pl/geborski.htm
                                                  • Gość: Pit Re: Skoro o Dunczykach byla mowa IP: 150.254.85.* 05.07.05, 16:32
                                                    K...wa i na tego ch...ja rady nie ma ?
                                                  • arnold7 Re: Skoro o Dunczykach byla mowa 05.07.05, 16:34
                                                    W takim panstwie zyjemy:(

                                                  • sss9 Re: Skoro o Dunczykach byla mowa 05.07.05, 16:36
                                                    ch...j , ch...jem - nawet do czyśćca nie trafi. ale nadal nic na temat wątku. ; )
                                                  • Gość: Pit Re: Skoro o Dunczykach byla mowa IP: 150.254.85.* 05.07.05, 16:39
                                                    Musze uciekac, milego wieczoru SSS9.

                                                    A ten ch...j niech sie w piekle smazy.
                                                  • arnold7 Re: Skoro o Dunczykach byla mowa 05.07.05, 16:43
                                                    sss9 napisał:

                                                    > ch...j , ch...jem - nawet do czyśćca nie trafi. ale nadal nic na temat
                                                    wątku. ;
                                                    > )

                                                    Napisalem juz, ze przydalaby sie polska Kirsten Lylloff.
                                                  • sss9 Re: Skoro o Dunczykach byla mowa 05.07.05, 16:48
                                                    namolnie piszesz też "ziemie uzyskane" , ale niech tam ! nara ! ; )
                                                  • Gość: Pit Re: Skoro o Dunczykach byla mowa IP: 150.254.85.* 05.07.05, 16:37
                                                    Arni, k...wa nie moge, wybacz slownictwo. Niestety musze juz isc. Nie siedz za
                                                    dlugo przy kompie, spozyj jakiegos browara, chociaz po tym tekscie jakos
                                                    stracilem apetyt.

                                                    Bywaj!!
                                                  • arnold7 Re: Skoro o Dunczykach byla mowa 05.07.05, 16:41
                                                    Jo tyz ida, na tichauera.

                                                    Pyrsk!

                                                  • arnold7 Re: Skoro o Dunczykach byla mowa 05.07.05, 16:40
                                                    Czytalem kiedys w DZ, ze w Prudniku funkcjonowalo po wojnie getto dla
                                                    miejscowych, glownie dzieci, kobiet i staruszkow - regularne byly napady i
                                                    gwalty w wykonaniu polskich szabrownikow, czasami jedyna pomoc mozna bylo
                                                    otrzymac proszac o interwencje krasnoarmiejcow.

                                                    Zapewne podobnie bylo w wielu innych miejscowaosciach na ziemiach uzyskanych.
                                              • Gość: Pit Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? IP: 150.254.85.* 05.07.05, 16:02
                                                Wiesz co dostalem dzis od kolezanki swietna paprykowke z Ukrainy (wrocila z
                                                konferencji). Juz raz ja probowalem jest swietna!!
                                                • aqua Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 16:06
                                                  Noooo, jak się ma takie kontakty:P Ja poprzestanę na zimnym tycholu.
                                                  • Gość: Pit Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? IP: 150.254.85.* 05.07.05, 16:12
                                                    Aqua to jest delicja, moze kiedys sie spotkamy to wspolnie obalimy jakis mit.
                                        • sss9 Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 15:46
                                          dlaczego miałby drażnić ? widzisz tu kogokolwiek (prócz siebie) rozdrażnionego ?
                                          • arnold7 Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 15:49
                                            sss9 napisał:

                                            > dlaczego miałby drażnić ? widzisz tu kogokolwiek (prócz siebie)
                                            rozdrażnionego
                                            > ?

                                            Widze wasze wpisy:))

                                          • slezan Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 15:52
                                            Ja widze samych rozdraznionych osobnikow poza arnim i super architektem.
                                            • arnold7 Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 15:54
                                              Witej Slezan, Twoj ulubieniec tow. aqua daje zwyczajowy popis.
                                              Czyli na forum wszystko w porzadku:)
                                            • sss9 Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 16:02
                                              slezan , i ty masz coś nie tego ze wzrokiem ? ; )
                                              • slezan Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 19:18
                                                Arnold zadal ciekawe pytanie. Zamist dyskusji, wymiany pogladow, pojawily sie
                                                nerwowoe i chamskie reakcje.
                                        • Gość: Pit Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? IP: 150.254.85.* 05.07.05, 15:49
                                          arnold7 napisał:

                                          > Czesc Pit, masz jakies informacje na ten temat? Moze w Wielkopolsce ktos
                                          > zajmowal sie tymi sprawami?

                                          Witaj. Nic na ten temat nie wiem, wiekszosc miejscowych Niemcow zdazyla sie
                                          ewakuowac do Niemiec. Pomimo szybkiego natarcia Rosjan, tutejsi Niemcy byli w
                                          duzo lepszej sytuacji od Niemcow w Prusach czy na pomorzu gdanskim. Z Poznania
                                          do Berlina jest blizej niz do Waerszawy.
                                          Wiesz Arni na Discovery, ogladalem film o dzieciach Niemcow i Norwezek i ich
                                          losow po wojnie w Norwegii. Byly straszne, Norwegowie nie byli tacy jak
                                          Dunczycy, no ale to nie ten watek.
                                          • arnold7 Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 15:52
                                            Gość portalu: Pit napisał(a):

                                            > arnold7 napisał:
                                            >
                                            > > Czesc Pit, masz jakies informacje na ten temat? Moze w Wielkopolsce ktos
                                            > > zajmowal sie tymi sprawami?
                                            >
                                            > Witaj. Nic na ten temat nie wiem, wiekszosc miejscowych Niemcow zdazyla sie
                                            > ewakuowac do Niemiec. Pomimo szybkiego natarcia Rosjan, tutejsi Niemcy byli w
                                            > duzo lepszej sytuacji od Niemcow w Prusach czy na pomorzu gdanskim. Z
                                            Poznania
                                            > do Berlina jest blizej niz do Waerszawy.
                                            > Wiesz Arni na Discovery, ogladalem film o dzieciach Niemcow i Norwezek i ich
                                            > losow po wojnie w Norwegii. Byly straszne, Norwegowie nie byli tacy jak
                                            > Dunczycy, no ale to nie ten watek.

                                            Nie ten watek, ale to jest jakas informacja o tragicznym losie wielu dzieci juz
                                            po wojnie. Byc moze sie myle, ale wydaje mi sie, ze los licznych osieroconych
                                            niepolskich dzieci znajdujacych sie na ziemiach uzyskanych nie byl godny
                                            pozazdroszczenia.

                                            • Gość: Pit Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? IP: 150.254.85.* 05.07.05, 16:05
                                              Podejrzewam Arni ze ich los nie byl ciekawy, II wojna swiatowa nie miala sobie
                                              rownych jesli chodzi o brutalnosc wobec ludnosci cywilnej. A najczesciej placa
                                              rachunki cywile, zolnierze zawsze sa w lepszej sytuacji.
                                              • arnold7 Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 16:11
                                                Gość portalu: Pit napisał(a):

                                                > Podejrzewam Arni ze ich los nie byl ciekawy, II wojna swiatowa nie miala
                                                sobie
                                                > rownych jesli chodzi o brutalnosc wobec ludnosci cywilnej. A najczesciej
                                                placa
                                                > rachunki cywile, zolnierze zawsze sa w lepszej sytuacji.

                                                Zgadzam sie, przy okazji - jesli juz doczytales, to w takiej Danii sprawa byla
                                                calkowicie zatuszowana przez kilkadziesiat lat, a dotyczyla tysiecy dzieci.
                                                Na ziemiach uzyskanych w chwili przejecia ich przez polskie wladze moglo sie
                                                znajdowac wielokronie wiecej opuszczonych, porzuconych, osieroconych, nie
                                                majacych zadnej ochrony bezbronnych istot.


                                                • Gość: Pit Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? IP: 150.254.85.* 05.07.05, 16:17
                                                  Zgadzam sie, przy okazji - jesli juz doczytales, to w takiej Danii sprawa byla
                                                  > calkowicie zatuszowana przez kilkadziesiat lat, a dotyczyla tysiecy dzieci.
                                                  > Na ziemiach uzyskanych w chwili przejecia ich przez polskie wladze moglo sie
                                                  > znajdowac wielokronie wiecej opuszczonych, porzuconych, osieroconych, nie
                                                  > majacych zadnej ochrony bezbronnych istot.

                                                  Moglo tak byc, prawdopodobienstwo jest duze. Pojawia sie pytanie czy zajmowaly
                                                  sie tym wladze polskie, czy na tym polu dzialaly komendantury radzieckie.
                                                  • arnold7 Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 16:20
                                                    Ano wlasnie, ale z drugiej strony wiadomo, ze takie obozy jak Lambinowice czy
                                                    Zgoda byly pod polska administracja.

                                                    Przydalaby sie polska Kirsten Lylloff.
                                                  • katowiczanin Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 05.07.05, 16:52
                                                    arnold7 napisał:

                                                    > Ano wlasnie, ale z drugiej strony wiadomo, ze takie obozy jak Lambinowice czy
                                                    > Zgoda byly pod polska administracja.
                                                    >
                                                    > Przydalaby sie polska Kirsten Lylloff.

                                                    Przydałby się taki premier:

                                                    "Polski premier Jan Kowalski bardzo przejął się wynikami pracy historyków i nie
                                                    wyklucza, że rząd publicznie przeprosi za te zbrodnie. W e-mailu przesłanym do
                                                    redakcji dziennika "Gazeta Wyborcza" napisał, "że mamy do czynienia z
                                                    dramatycznym i ciemnym rozdziałem w historii Polski, oficjalne przeprosiny
                                                    byłyby na miejscu"."


                                                  • Gość: super architekt Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.05, 19:39
                                                    a nie zostały dzieciaki wywiezione transportem na Wschód ? Tyle ludzi tam
                                                    wywieżli...
                                                  • arnold7 Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 06.07.05, 06:53
                                                    Gość portalu: super architekt napisał(a):

                                                    > a nie zostały dzieciaki wywiezione transportem na Wschód ? Tyle ludzi tam
                                                    > wywieżli...

                                                    Istnieje rowniez taka mozliwosc.

                                • builder Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 07.07.05, 23:39
                                  sss9 napisał:

                                  > wszyscy czekamy ! daj wreszcie choć jeden konkret !
                                  > linki ? jak nie masz nic do powiedzenia na temat , to po co ten wątek ??? : )

                                  nie!,
                                  tu chodzi o to czy ty i cala reszta cos` na ten temat wie?,
                                  jez`eli nie to po co zadawac` glupie pytania=czy po to by zdenerwowac`=czy tez`
                                  dla zabawy?,

                                  the builder,
                                • builder Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 07.07.05, 23:47
                                  sss9 napisał:

                                  > wszyscy czekamy ! daj wreszcie choć jeden konkret !
                                  > linki ? jak nie masz nic do powiedzenia na temat , to po co ten wątek ??? : )

                                  nie!,
                                  tu chodzi o to czy ty i cala reszta cos` na ten temat wie?,
                                  jez`eli nie to po co zadawac` glupie pytania=czy po to by zdenerwowac`=czy tez`
                                  dla zabawy?,

                                  the builder
                                  • arnold7 Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 08.07.05, 17:44
                                    Z tego co widzac, niewiele wiadomo na ten temat.
    • grba Dusiciel z Ratyzbony 05.07.05, 22:45
      57-letni malarz Horst D zwany „Dusicielem z Regensburga”. w latach 1981-1993
      udusił pięć kobiet, które im był starszy były bardziej leciwe (pierwsza miała
      59 lat ostatnia 85). Horst D. przykładny mąż, ojciec, wzorowy pracownik,
      członek klubu piłkarskiego, kręglarskiego, związku strzeleckiego został
      oskarżony przez prokuratora, że zabijał dla 20 lub 50 marek. Sam pytany o
      przyczyny swoich czynów, mówił tylko: „wtedy przestałem nad sobą panować”
      lub „i wtedy znów to się stało”. Psychiatra był bezradny, nie potrafił opisać
      podłoża zbrodni.
      Zagadka została rozwiązana później. Pięcioletni Horst D. uciekał z matką ze
      Śląska. Na dworcu w Hof kobieta powiesiła mu na szyi tabliczkę z imieniem,
      nazwiskiem i datą urodzenia i porzuciła w tłumie...
      • arnold7 Re: Dusiciel z Ratyzbony 06.07.05, 00:17
        tow. grba jak zwykle w temacie...


        • bartoszcze Re: Dusiciel z Ratyzbony 07.07.05, 21:28
          a tu się z Tobą nie zgodzę - napisał na temat:)
          • arnold7 Re: Dusiciel z Ratyzbony 07.07.05, 22:26
            Prawda tkwi gdzies po srodku z tym pisaniem na temat.

            Akurat mam fajne zajecie za chwile, ale podyskutujemy o tym w najblizszym
            czasie.
      • rico-chorzow Re: Dusiciel z Ratyzbony 06.07.05, 00:29
        grba napisał:

        > 57-letni malarz Horst D zwany „Dusicielem z Regensburga”. w latach
        > 1981-1993
        > udusił pięć kobiet, które im był starszy były bardziej leciwe (pierwsza miała
        > 59 lat ostatnia 85). Horst D. przykładny mąż, ojciec, wzorowy pracownik,
        > członek klubu piłkarskiego, kręglarskiego, związku strzeleckiego został
        > oskarżony przez prokuratora, że zabijał dla 20 lub 50 marek. Sam pytany o
        > przyczyny swoich czynów, mówił tylko: „wtedy przestałem nad sobą panować&
        > #8221;
        > lub „i wtedy znów to się stało”. Psychiatra był bezradny, nie potra
        > fił opisać
        > podłoża zbrodni.
        > Zagadka została rozwiązana później. Pięcioletni Horst D. uciekał z matką ze
        > Śląska. Na dworcu w Hof kobieta powiesiła mu na szyi tabliczkę z imieniem,
        > nazwiskiem i datą urodzenia i porzuciła w tłumie...


        Jaką tabliczkę na szyi miał ten człowiek,który samochodem zepchnęł dzieci(jadące
        na rowerze) do rowu i zastrzelił Niemca w Szlezwiku Holsztynie,który chciał go
        zatrzymać(w poprzednim roku,wyrok przed ok.1-2 miesiącami).Gdzie on był
        porzucony i w jakim tłumie,na dworcu warszawskim?
        • Gość: Pit Re: Dusiciel z Ratyzbony IP: 150.254.85.* 06.07.05, 09:12
          Jaką tabliczkę na szyi miał ten człowiek,który samochodem zepchnęł dzieci(jadąc
          > e
          > na rowerze) do rowu i zastrzelił Niemca w Szlezwiku Holsztynie,który chciał go
          > zatrzymać(w poprzednim roku,wyrok przed ok.1-2 miesiącami).Gdzie on był
          > porzucony i w jakim tłumie,na dworcu warszawskim?

          Ja panu odpowiem Rico, zostal porzucony na dworcu w Warszawie, w 1968 roku po
          zdlawieniu przez Moczara "syjonistycznego puczu". Jego matka dostala bilet w
          jedna strone do Wiednia. Nastepnie wyjechala do Palestyny, dziecioka zostawila
          bo bala sie, ze nie przetrzyma ciezkich warunkow w kibucu.
          • rita100 Re: tylko to znalazłam 06.07.05, 19:54
            Te dzieciaki, te sieroty najczęściej znajdowały opiekunów w postaci sąsiadów
            czy obcych ludzi, czy nawet same borykały sie ze swoim okrutnym losem,
            pelentając się po okolicy. Dokładnych relacji juz się nie znajdzie, zostały
            wyparte przyjemniejszymi wspomnieniami, a najczęściej zabrane do grobów. Mało
            kto chce się przyznać czy wspominac tak okrutne dzieje - być może gdzieś w
            rodzinach ktos wie, ale czy może sie przyznać do takich rzeczy ?
            "Po jednej i drugiej stronie wejścia do hotelu "Monopol" długim sznurem siedzą
            i sterczą pod murem młodzi chłopcy - czyścibuty. Naliczyłem ich 26. Sa obdarci
            i czarni jak węgiel. Zapraszają przechodzących przymilnie, aby sobie pozwolili
            oczyścić buty. W trakcie czyszczenia dyskretnie zapytuje taki malec, czy "gość
            nie jest zainteresowany poznaniem ładnej pani". To fragment reportażu z "Gazety
            Ludowej"(1.04.47), cytowany przez Zygmunta Woźnieczkę w ksiązce "Katowice 1945-
            1950)
            Taki obrazek byl codziennością jeszcze kilka lat po wojnie. Utrzymanie się na
            powierzchni życia wymagało wyrzeczenia się godności ludzkiej nie tylko przez
            tych malców, ale przez ich rodziców czy opiekunów. "

            A czy wiecie, że przez szybę wystawy kawiarni "Kryształowa" w Katowicach widać
            kratownice zabezpieczające okienka piwnic. 60 lat temu chronili się w nich
            mieszkańcy domu, w którym mieści sie ta kawiarnia ? Czytaliście wspomnienia
            Andrzeja Rożanowicza ?
            Wstrząsający obraz pierwszych miesięcy wolności.

            -------
            serwus
            Rita
    • ramen5 Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? 03.08.05, 21:16
      arnold7 napisał:

      > Co Polacy robili z niepolskimi sierotami, dziecmi kilumiesiecznymi i
      > kilkuletnimi, ktorych cala rodzina i sasiedzi zgineli/zagineli w zawierusze
      > konca wojny?
      >
      >

      Znajac ciebie w pytaniu dales juz odpowiedz

    • Gość: OBERSCHLESIER Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? IP: *.dip.t-dialin.net 08.08.05, 20:07
      lobejrzi sie do lustra.

      gruss
    • Gość: tadeusz przewidując kierunek do którego zmierzasz odpowiem IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 14.08.05, 22:06
      bez czytania chociaż jednej odpowiedzi:
      Polacy z tych dzieci robili bigos i karmili tym repatriantów ze wschodu
      oraz spożytkowali w Śląskich restauracjach podając to nieświadomym konsumentom
      jako cielęcinę.
      Co ładniejsze dziewczynki hodowali do wieku w którym nadawały sie do
      spożytkowania i namiętnie oddawali się pedofilii.
      A teraz idę popatrzeć na ile trafiłem.
    • Gość: OBERSCHLESIER Re: Wypedzenia - co robiono z sierotami? IP: *.dip.t-dialin.net 16.08.05, 00:33
      moze jedli je z glodu?
      • Gość: tadeusz dokładnie - a za pedofilią przemawia kolekcja IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 21.08.05, 15:37
        majteczek i koszulek którą zebrali eksterminujący sieroty poniemieckie a którą
        mam w domu i codziennie sobie oglądam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka