Dodaj do ulubionych

Zupełnie zapomniani Górnoślązacy

26.09.05, 13:29
Zacznijmy od pisarza urodzonego w Szarleju.
Hans MARCHWITZA
www.bautz.de/bbkl/m/marchwitza_h.shtml
Obserwuj wątek
    • slezan Re: Zupełnie zapomniani Górnoślązacy 26.09.05, 13:30
      No nie taki zapomniany. Komunizował nieco, więc go od czasu do czasu gdzieś
      przypomniano.
    • grba Komuniści o Marchwitzy 26.09.05, 13:32
      Górny Śląsk brzydko opisali

      www.kommunisten-online.de/bildung/marchwitza1.htm
      • builder Re: Komuniści o Marchwitzy 02.10.05, 01:10
        komuchy na wszystki brzydko pisali opro`cz swoich wychowanych "BOGO`W"=tylko
        nikt jakos` tego nie widzial,
        a i ci"Bogowie" tez` dostali fpier....l,

        grba napisał:

        > Górny Śląsk brzydko opisali
        >
        > www.kommunisten-online.de/bildung/marchwitza1.htm
    • grba Marchwitza o Śląsku 26.09.05, 19:27
      Książka „Moja Młodość” jest pod pewnymi względami najpoważniejszym osiągnięciem
      w dotychczasowym dorobku pisarza. W utworze tym, który zarówno zasięgiem
      tematycznym, jak i ambicją pisarską przerasta „Kumiaków”, ujawniły się w pełni
      charakterystyczne rysy epiki Hansa Marchwitzy.
      „Moja młodość” – to powieściowy obraz drogi życiowej niemieckiego robotnika w
      pierwszych dwóch dziesięcioleciach naszego wieku. Książka podzielona jest na
      trzy części. Pierwsza część odzwierciedla losy bohatera-narratora w jego
      rodzinnych stronach na Górnym Śląsku w latach 1900-1910. Poszczególne sceny i
      epizody, opowiedziane w sposób jak najprostszy, składające się na całość o
      wstrząsającej wymowie. Poznajemy warunki życia i pracy śląskich górników,
      skazanych przez właścicieli kopalń na potworną wegetację. Autor nie rozwodzi
      się nad tragedią swoich bohaterów – pokazuje jedynie fakty, ale fakty typowe
      dla odzwierciedlonego okresu i środowiska.
      W warunkach krańcowej nędzy i straszliwego zacofania dorasta nowa generacja,
      której przedstawicielem jest bohater opowieści Jan Tomek. Młodzi chłopcy,
      podobnie jak rodzice nieuświadomieni klasowo, padają ofiarą nacjonalistycznego
      wychowania Niemiec kajzerowskich. Są oni podatnym gruntem dla szowinistycznej
      frazeologii pruskiego nauczyciela Schmitta, później zaś niejakiego Neuhausa,
      która wciąga młodych górników do nnacjonalistycznego związku
      sportowego „Niemiecki Dąb”.

      Kto to napisał? Nie zgadniecie. Marcel Ranicki (wtedy tylko Ranicki) wydał w
      Polsce w 1955 "Z dziejów literatury niemieckiej". Komentarz zbędny.
      • slezan Re: Marchwitza o Śląsku 26.09.05, 19:30
        Towarzysz Ranicki, hmmmm. Wrzód na rzici niemieckiej krytyki literackiej,
        prześladowany Żyd, którego rola w katowickich strukturach UB do dziś pozostaje
        nie wyjaśniona.
        • rico-chorzow Re: Marchwitza o Śląsku 26.09.05, 19:42
          Może dlatego,Reich-Ranicki mówi:Polacy,opera?,jak się znowu nazywa ta część
          kobiecej bielizny?

          A Pan Grba się w nim zakochał.
          • grba Re: Marchwitza o Śląsku 26.09.05, 20:25
            rico-chorzow napisał:

            > Może dlatego,Reich-Ranicki mówi:Polacy,opera?,jak się znowu nazywa ta część
            > kobiecej bielizny?
            >
            > A Pan Grba się w nim zakochał.

            Znowu nie zrozumiałeś.
            Rico, pytałeś wcześniej o wzorzec Niemca. Bezapelacyjnie i bezdyskusyjnie jest
            nim Arminius von Cherusker.
            • rico-chorzow Re: Marchwitza o Śląsku 26.09.05, 20:45
              Ten z 9-tego roku?
              • rico-chorzow Re: Marchwitza o Śląsku 26.09.05, 20:48
                A Pan Grbusiu szuka legionów?
                • grba Re: Marchwitza o Śląsku 27.09.05, 08:01
                  A co chciałeś usłyszeć?
                  Że Rico aus Koenigshutte...
                  • rico-chorzow Re: Marchwitza o Śląsku 27.09.05, 08:28
                    grba napisał:

                    > A co chciałeś usłyszeć?
                    > Że Rico aus Koenigshutte...

                    To co zawsze od wielu - znowu nie zrozumiałeś ;-))),

                    znalazł Pan te legiony,niemiecką Austryjaczkę i dolnosaksoński dialekt,he,he,?
                    • grba Ślązoki Dederoki 27.09.05, 09:16
                      Zupełnie zapomniano o Ślązakach, którzy ważnymi "działaczami państwowymi" w
                      Niemieckiej Republice Demokratycznej (DDR). Zaczynamy mały katalog tych
                      najważniejszych.

                      Roman Chwalek ur. 24. Lipca 1898 w Wojnowicach (Górny Śląsk), zm. 27 listopada
                      1974 w Berlinie Minister Pracy NRD

                      Chwalek w latach 1912-14 zdobył kwalifikacje ślusarza maszynowego.
                      1915-18 był żołnierzem (I wojna światowa), służbę ukończył w stopniu
                      podoficera.
                      1919-30 pracował jako ślusarz w opolskich Zakładach Naprawczych Taboru
                      Kolejowego (Reichsbahnausbesserungswerk Oppeln).
                      1918 wstępuje do USPD następnie w 1920 do KPD jako członek kierownictwa okręgu
                      Śląsk
                      Ponadto był w latach 1924-30 radnym miasta Opole, w latach 1930-33 posłem do
                      Reichstagu.
                      Następnie po delegalizacji nadal prowadzi działalność polityczną, za którą Sąd
                      Ludowy (Volksgerichtshof) skazuje go „za przygotowania do zdrady głównej” na 3
                      lata ciężkiego więzienia. W latach 1937-39 osadzony w KZ Sachsenhausen,
                      zwolniony pracuje do 1945 jako ślusarz w Berlinie Neukölln.
                      Po zakończeniu wojny zostaje funkcjonariuszem FDGB, od 1946 SED; w latach 1949-
                      54 zasiada w Izbie Ludowej; w 1950 mianowany na ministra pracy; w 1953 na
                      ministra kolei. Od 1954 emeryt.
                      Od 1968 prezes Niemieckiego Zrzeszenia Spółdzielni Spożywców.
                      Chwalek odznaczony został w 1958 i 1963 Ojczyźnianym Orderem Zasługi, w 1968
                      Orderem Karola Marksa i Orderem Sztandaru Pracy, w 1973 honorową zapinką do
                      Ojczyźnianego Orderu Zasługi.
                    • grba Re: Marchwitza o Śląsku 27.09.05, 09:32
                      rico-chorzow napisał:

                      > grba napisał:
                      >
                      > > A co chciałeś usłyszeć?
                      > > Że Rico aus Koenigshutte...
                      >
                      > To co zawsze od wielu - znowu nie zrozumiałeś ;-))),
                      >
                      > znalazł Pan te legiony,niemiecką Austryjaczkę i dolnosaksoński dialekt,he,he,?

                      Der häßliche Deutsche to ty?
                      he, he, he
                      • rico-chorzow Re: Marchwitza o Śląsku 27.09.05, 10:36
                        grba napisał:

                        > rico-chorzow napisał:
                        >
                        > > grba napisał:
                        > >
                        > > > A co chciałeś usłyszeć?
                        > > > Że Rico aus Koenigshutte...
                        > >
                        > > To co zawsze od wielu - znowu nie zrozumiałeś ;-))),
                        > >
                        > > znalazł Pan te legiony,niemiecką Austryjaczkę i dolnosaksoński dialekt,he
                        > ,he,?
                        >
                        > Der häßliche Deutsche to ty?
                        > he, he, he



                        Niy,rzadny Slonsok,tyn,co Wy niy umicie być,a coby przi koltorze łostać,to "ty"
                        szkryflo siy wielgom lyterom,nawet tym,co siy jych niy mo rod,Ponie - słoma ze
                        czewikow kresowskich -,godej-Grbuś-)),paniał?;)))
                        • grba Re: Marchwitza o Śląsku 27.09.05, 15:57
                          rico-chorzow napisał:

                          > grba napisał:
                          >
                          > > rico-chorzow napisał:
                          > >
                          > > > grba napisał:
                          > > >
                          > > > > A co chciałeś usłyszeć?
                          > > > > Że Rico aus Koenigshutte...
                          > > >
                          > > > To co zawsze od wielu - znowu nie zrozumiałeś ;-))),
                          > > >
                          > > > znalazł Pan te legiony,niemiecką Austryjaczkę i dolnosaksoński dial
                          > ekt,he
                          > > ,he,?
                          > >
                          > > Der häßliche Deutsche to ty?
                          > > he, he, he
                          >
                          >
                          >
                          > Niy,rzadny Slonsok,tyn,co Wy niy umicie być,a coby przi koltorze
                          łostać,to "ty"
                          > szkryflo siy wielgom lyterom,nawet tym,co siy jych niy mo rod,Ponie - słoma ze
                          > czewikow kresowskich -,godej-Grbuś-)),paniał?;)))

                          Ricusiu,
                          Od tygodni cię tykam i do dzisiaj nie burzyłeś się.
                          Co do słomy; w naszych ekologicznych czasach pewnie są tacy, którzy wierzą, że
                          jest zdrowsza od niejednej fuzekli lub zoka.
                          Tobie Ricusiu radzę, pilnuj się, słoma w głowie to twój problem.

                          z ukłonami
                          grba
                          • rico-chorzow Re: Marchwitza o Śląsku 28.09.05, 08:25



                            > Ricusiu,
                            > Od tygodni cię tykam i do dzisiaj nie burzyłeś się.
                            > Co do słomy; w naszych ekologicznych czasach pewnie są tacy, którzy wierzą, że
                            > jest zdrowsza od niejednej fuzekli lub zoka.
                            > Tobie Ricusiu radzę, pilnuj się, słoma w głowie to twój problem.
                            >
                            > z ukłonami
                            > grba

                            Panie Grba,to tak jest,jeżeli się komuś wmawia na siłę - że nie zrozumiał,albo
                            ma słomę w głowie - i nieuważnie czyta.Ja jeszcze nigdy się nie oburzyłem o
                            tykanie,tylko wskazałem Panu na grzecznościową pisownię "ty" dużą literą,może
                            to u Pana się wszystko dobrze,ekologicznie wsłało,.....i u góry,a tykać to tyka
                            mnie Pan od ok. 2-ch lat,20-tu miesięcy czy 100-tu tygodni,to tak na
                            wypadek,gdyby słoma zabrała miejsce pamięci i umiejętności podstawowego
                            liczenia,życzę Panu przyjemnego dnia,

                            Rico
    • amoremio Re: Zupełnie zapomniani Górnoślązacy 28.09.05, 05:01
      KrólHuta pozdrawjo :

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=324&w=21446344&v=2&s=0
      • wilhelm4 Re: Zupełnie zapomniani Górnoślązacy 01.10.05, 21:05
        Ja, czytejcie naszygo chorzowskiego linka :
        momy sam jusz niyjednygo "zapomnianygo" z KrólHuty
        - chocby Swierzina, burmistrz Berlina. I masa inych.

        pzdr!-->Amoremio

        Willi
    • grba Ślązok-Dederok który chciał pokonać prezydenta RFN 30.09.05, 09:51
      Albert Norden

      ur. 4 grudnia 1904 r. w Mysłowicach, zm. 30 maja 1982 r. w Berlinie; polityk,
      syn rabina, wyuczony stolarz. Ukończywszy naukę współpracował z socjalistyczną
      i komunistyczną prasą (Die Rote Fahne). W 1921 został członkiem KPD
      (Kommunistische Partei Deutschlands), w 1933 emigruje do Czechosłowacji,
      następnie do Francji, gdzie opublikował „Brunatną Księgę. Terrorysta Hitler
      podpalaczem Reichstagu"; by następnie w 1941 znaleźć się w USA, gdzie pracował
      w Nowym Jorku jako robotnik fabryczny. Jego ojciec zginął w KZ-Theresienstadt w
      1943 r.
      Od 1949 był przez 3 lata kierownikiem służby prasowej w Biurze Informacyjnym
      Niemieckiej Republiki Demokratycznej. 1953-1955 był profesorem historii
      najnowszej na uniwersytecie Humboldta w Berlinie. W latach 1958-1981 członek
      Biura Politycznego i Komitetu Centralnego SED oraz poseł zasiadający w Izbie
      Ludowej (Volkskammer). W Biurze Politycznym odpowiadał za propagandę i
      agitację; kierował komisją koordynującą ujawnianie zbrodniarzy wojennych i
      nazistowskich
      W 1965 opublikował następną „Brunatną Księgę” zawierającą nazwiska 1800
      nazistów i zbrodniarzy wojennych pełniących kierownicze funkcje w Niemczech
      Zachodnich (3 wydanie zawierało ponad 2300). Główny atak był skierowany
      przeciwko prezydentowi RFN Heinrichowi Lübke od 1933 do 1945 członkowi NSDAP.
      Od 1976 był członkiem Rady Państwa NRD i pełnił tę funkcje do 1981, kiedy
      złożył rezygnację z powodu choroby.
      • wilhelm4 Re: Ślązok-Dederok który chciał pokonać prezydent 01.10.05, 20:59
        Niy znom go, ciekawe. (A sprawa Lübke`go znano.)

        > 1953-1955 był profesorem historii najnowszej
        > na uniwersytecie Humboldta w Berlinie

        Jako stolorz i "propagandysta" ??
        Bo o jakichs studjach Twój CV niy wspomino....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka