grba
12.02.06, 19:47
Już się ponabijałem z kampanii reklamowej „Du bist Deutschland”. Tymczasem w
Niemczech dopiero zabawa dopiero się zaczyna...
Szef kampanii mającej podnieść ducha u obywateli Niemiec musiał przeprosić
internautów za nazwanie prowadzonych w sieci blogów „ścianami toaletowymi
internetu”
Jean-Remy von Matt, kierujący czołową niemiecką agencją reklamową Jung von
Matt, wysłał wewnętrznego e-maila do kolegów, w którym dał upust złości z
powodu skrytykowania przez media oraz blogerów w sieci jego kampanii pod
hasłem „Du bist Deutschland” (Niemcy to Ty).
„Co, do diabła, daje prawo każdemu właścicielowi komputera, aby nieproszony
publikował swoją opinię?... większość z nich to po prosu wypociny” – napisał
von Matt.
Kiedy jego uwagi przedostały się do internetu, społeczność blogerów
odpowiedziała równie gwałtownie nazywając go „prymitywnym kretynem”. Blogerzy
oskarżyli go też o zrzucanie odpowiedzialności za niepowodzenie kampanii na
jej adresatów.
E-mail von Matta szybko stał się jednym z najbardziej poszukiwanych tekstów w
internecie a on sam musiał opublikować przeprosiny. Zrobił to wysyłając e-
maila do znanych niemieckich blogerów.
„Matka nauczyła mnie, że jeśli popełni się błąd, to trzeba przeprosić...
Byłem podenerwowany i napisałem e-maila do moich kolegów, którzy przez wiele
miesięcy ciężko pracowali przy tej kampanii i zasłużyli sobie na pewne
wsparcie wobec fali krytyki, słusznej czy niesłusznej” – napisał von Matt.
Jednak nie okazał pełnej skruchy. „Nawet jeśli większość uwag krytycznych na
temat mojego e-maila była poważna i konstruktywna, to nadal uważam za brak
szacunku to, iż moją notatkę, przeznaczoną do wewnętrznego użytku, puszczono
w obieg w Bloggerville” – napisał.
Rozpoczęta w listopadzie ub. r. kampania „Du bist Deutschland”, na którą
przeznaczono ok. 100 milionów euro, ma przekonać Niemców, aby przestali
utyskiwać i zrobili coś konstruktywnego dla swojego kraju.
W reklamach zachęcających Niemców do większej dumy z kraju, wykorzystano
wizerunki m. in. Beethovena, Einsteina oraz takich gwiazd sportu jak Franz
Beckenbauer i Michael Schumacher.
Jednak kampania szybko natrafiła na problemy, gdy okazało się, że jej
sztandarowe hasło pojawiało się na wiecach nazistowskich.