duschek 16.08.06, 23:24 oskarzony o kolaboracje z nazistami . W 1941 wziął udział w spotkaniach organizowanych przez Instytut Niemiecki w Paryżu, poświęconych tematom rasowym. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
duschek Hans Hellmut Kirst 16.08.06, 23:27 Moj idol ,zolnierz niemieckiego wehrmachtu www.dhm.de/lemo/html/biografien/KirstHans/index.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kirst Re: Hans Hellmut Kirst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 23:04 Oto jego przysłowia z książki 'Wilki' 'Kto z wilkami wyje, niech nadal prowadzi psie życie.' Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kirst Re: Hans Hellmut Kirst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 23:06 'Zgraja psów to zajęcy smierć. Ale siła rozrodcza zajęcy przewyższa wszelkie starania psów' Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kirst Re: Hans Hellmut Kirst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 23:08 'O zmroku gromadzą się wilki, ale kiedy nastaje świt, zaczynają śpiewać ptaki.' Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kirst Re: Hans Hellmut Kirst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 23:25 "Ten, kto kopie grób, pragnie też oglądać wieńce. Ale nie należy nigdy dzielić skóry na niedźwiedziu, dopóki się go nie ubije". (rozdział III). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kirst Re: Hans Hellmut Kirst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.06, 23:04 "Najpierw jest błyskawica; grzmot następuje później. A potem deszcz może przynieść urodzaj." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kirst Re: Hans Hellmut Kirst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.06, 23:08 "Również najciemniejsza noc ma swoją zorzę. Każdy kogut jest odważny na własnym gnoju." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kirst Re: Hans Hellmut Kirst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.06, 22:23 "Wiosną nawet najstarsze kozły ożywiają się. I niejeden, który strzela Panu Bogu w okno, trafia do celu." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krist Re: Hans Hellmut Kirst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 00:57 "Kiedy pada deszcz, wtedy i lisy mokną. Ale jakiekolwiek słońce wysuszy każde futro" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kirst Re: Hans Hellmut Kirst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.06, 10:29 "Komu sprzyja szczęście, temu i byk cielaka urodzi. Kto ma pecha, temu padnie ostatnia krowa" Odpowiedz Link Zgłoś
wiksadyba1 Re: Celine Louis-Ferdinand Moj ulubiony pisarz. 17.08.06, 08:00 Co do Celina, to się duschek zgadzamy. Na pewno jednak coś jego czytałeś:)? Czy może pomylił ci sie z ostatnią twoją lekturą - "Łyskiem" Morcinka w podstawówce:)? Odpowiedz Link Zgłoś
duschek Re: Celine Louis-Ferdinand Moj ulubiony pisarz. 17.08.06, 12:09 Czytalem "Podroz do kresu nocy " Krista mom prawie wszystkie pozycje. Blaszany Bebenek mom od Taty,ktory ta ksionzka dostol ze podziemia po stanie wojennym Odpowiedz Link Zgłoś
wiksadyba1 Re: Celine Louis-Ferdinand Moj ulubiony pisarz. 17.08.06, 14:11 Jeżeli lubisz Celina, za "Podróż do kresu...", a nie za jego (dwuznaczny zresztą) epizod z lat 40-tych, to gratuluję:) Polecam przy okazji coś takiego: de.wikipedia.org/wiki/Ernst_J%C3%BCnger Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :) Re: Celine Louis-Ferdinand Moj ulubiony pisarz. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.08.06, 20:50 czytales? super! tez go bardzo lubie Odpowiedz Link Zgłoś
wiksadyba1 Re: Celine Louis-Ferdinand Moj ulubiony pisarz. 19.08.06, 22:07 Gość portalu: :) napisał(a): > czytales? > super! tez go bardzo lubie Junger jest genialny, wiadomo. Czy to czytasz "Stalowe burze", czy poetyckie książki w rodzaju "Awanturniczego serca" czy np. eseje, mimo wątpliwego czasem przesłania. Polecam jego dziennik wojenny pt. "Promieniowania" (Strahlungen). Skądinąd chciałem zacytować go tutaj widząc "polsko-niemieckie przepychanki" a propos tego jak oficer Wehrmachtu, bohater I Wojny Światowej, widział poparcie niemieckiego społeczeństwa dla fuhrera (występującego tam pod kryptonimem "Kniebolo"):) Odpowiedz Link Zgłoś
tbb1 Chesterton. 23.08.06, 18:02 Ja też lubię Celina i Jungera, ale dla osób mających raczej konserwatywny światopogląd elementarz to książki Chestertona. Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: Celine Louis-Ferdinand Moj ulubiony pisarz. 20.08.06, 23:14 Erns Jünger-Verlag, Hm, tego uech osobiscie poznou ;) Tera tam w jegi Verlagu jest Polizei drinn Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Celine Louis-Ferdinand Moj ulubiony pisarz. 18.08.06, 10:27 W ramach sprawdzenia Ferdka C., polecam lekturę 'Z Zamku do zamku' jego ostatniej powieści, gdzie próbuje się tłumaczyc z kolaboracyjnego epizodu. I wielkie w nim jest to, że nie stara się znaleźć łatwych usprawiedliwień i samego siebie stawie w roli głównego oskarżonego. Kiążka starego człowieka, który tak jak Grass, co ów wątek zapewne wywołał, potrafił się z otwarta przyłbicą przyznać do głupoty w młodych latach. A jesli chcesz poczytać najprawdziwszego Celine'a i naprawdę się dowiedzieć, z czego całe zycie się musiał tłumaczyć, to spróbuj zdobyć Bagatelles pour une Massacre (wbrew różnym bibliografiom, jest polskie tłumaczenie, tyle, że wymaga utkwienia w Jagiellonce, albo Narodowej w Warszawie, bo wydane zostało w odcinkach w roku 1938 i jakis maniak na allegro sprzedawał skany z tego wydania po 20 zeta za stronę:), czyli tekst na tyle mocno antysemicki, że nawet Mein Kampf wydaje sie przy tym zbiorem rozsądnych pomysłów na kwestię zydowską. Ale za to napisane jest genialnie. P:) Wolna Kultura "It's a competitive world for low budget people, Spending a dime while earning a nickel" Odpowiedz Link Zgłoś
duschek Re: Celine Louis-Ferdinand Moj ulubiony pisarz. 18.08.06, 11:30 Braineater napewno zdobede ta ksiazke.Brzmi interesujaco. Ja sam dotarlem do Celine poprzez The doors. Taki oto kawalek End of the night powstal pod wplywem tej wspanialej ksiazki Podroz do kresu nocy. pyrsk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: willi2 Musza sie wom pochwolic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.06, 06:22 Nosz band gro utfory de dors,a jo grom na bymbnach! pyrsk! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ! Willus ,a znosz ta kapela? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 20:59 www.youtube.com/watch?v=eIASRd4e5H8&mode=related&search Odpowiedz Link Zgłoś
duschek Re: Willus ,a znosz ta kapela? 19.08.06, 21:19 jasne ! pyrsk leca ,bo jusz tyskie sie chlodzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ! Re: Willus ,a znosz ta kapela? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 21:46 www.youtube.com/watch?v=HERQ3WPyfg8 Odpowiedz Link Zgłoś
wiksadyba1 Re: Celine Louis-Ferdinand Moj ulubiony pisarz. 19.08.06, 22:04 Mnie akurat "Z zamku do zamku" dość rozczarowało, czuć jakby coś w rodzaju "zgorzknienia zgryźliwego starca", co mi bardzo nie podchodzi:) - np. te wszystkie pisane z dość ciężkim jak na autora poczuciem humoru złośliwe żale że Sartre i inni są na topie, a on nie:) Ale warto znać tak czy inaczej. Z kolei chciałbym polecić duschkowi też "Śmierć na kredyt" - 2 książkę Celina o jego (czy też, jak kto woli "narratora") dzieciństwie i młodości. Najbardziej chyba skrajne w literaturze (i przy tym, jak dla mnie najśmieszniejsze:) opisy awantur i burd w domu rodzinnym. Co do "Bagatelles..." to do niedawna były w ogóle dla znających francuski (przy czym to jest "wyższa szkoła jazdy" - mnóstwo żargonu, ekwilibrystyki słownej itd.) w oryginale w necie razem z antysowieckim paszkwilem "Mea Culpa", ale wydawca autora, który ma do nich prawa, motywowany polityczną poprawnością zażądał zamknięcia strony- ech, kołutński idiotyzm:) Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Celine Louis-Ferdinand Moj ulubiony pisarz. 20.08.06, 16:38 Hej Wik. Ja akurat Z Zamku lubię, szczególnie za pierwsze 120-150 stron (do spotkania z Charonem), za ten nie przebrany potok bluzgu na wszystko, łacznie z sobą, nie oszczedzający wszystkich zdobyczy XX wiecznej kultury i cywilizacji, mieszający z błotem wszystkie, nie tylko francuskie bozyszcza. Podoba mi się o tyle bardziej, że coś podbnego próbuje robić Bernhardt w Wymazywaniu i po prostu widać, jak łatwo można się na tego typu pisaniu wyłożyć na pysk, bo Bernhardt własnie brzmi jak skrzywdzony dziadzio, co groźnie wymachuje laską całemu światu, który tak źle się z nim obszedł. I jest po prostu żałosny, nie wywołuje żadnego wspólczucia, a Celine gra tak, że w końcu, przynajmjniej w moim wypadku, trafia do czytelnika i wywołuje w nim chociazny chęć zrozumienie jego sytuacji w ówczesnych czasach. No i lubię Ferdynanda jeszce za to, że bez niego nie byłoby Houellebecq'a i nie miałbym pisarza, którego uwielbiam nieznosić:) P:) Odpowiedz Link Zgłoś
wiksadyba1 Re: Celine Louis-Ferdinand Moj ulubiony pisarz. 20.08.06, 20:30 braineater napisał: > Hej Wik. Ja akurat Z Zamku lubię, szczególnie za pierwsze 120-150 stron (do > spotkania z Charonem), za ten nie przebrany potok bluzgu na wszystko, łacznie z > > sobą, nie oszczedzający wszystkich zdobyczy XX wiecznej kultury i cywilizacji, > mieszający z błotem wszystkie, nie tylko francuskie bozyszcza. Podoba mi się o > tyle bardziej, że coś podbnego próbuje robić Bernhardt w Wymazywaniu i po > prostu widać, jak łatwo można się na tego typu pisaniu wyłożyć na pysk, bo > Bernhardt własnie brzmi jak skrzywdzony dziadzio, co groźnie wymachuje laską > całemu światu, który tak źle się z nim obszedł. I jest po prostu żałosny, nie > wywołuje żadnego wspólczucia, a Celine gra tak, że w końcu, przynajmjniej w > moim wypadku, trafia do czytelnika i wywołuje w nim chociazny chęć zrozumienie > jego sytuacji w ówczesnych czasach. To może kwestia nastroju przy lekturze, bo ja bym cenił Zamek, gdybym dostrzegł w nim tylko to co napisałeś. A wydawało mi się, że jednak ten furiacki atak był podszyty czymś w rodzaju sarkazmu starego kłótliwego dziada (takiego dziada oczywiście, który naprawdę może rozwalić komuś łeb laską, a nie tylko powymachiwać:). Nie aż na poziomie Bernharta, ale jednak. Bernhardta w ogóle niespecjalnie lubię, chociaż ta jego obsesyjna monotonia połączona z bluzganiem na własny naród, może być, patrząc z odpowiedniej perspektywy wciągająca, jednak na krótką metę raczej imho. Uważam jednak TB. za jednego z bardziej przecenianych XX w. pisarzy obok m.in. lecąc od początku Conrada, Hessego, Brocha, Hemingwaya (najbardziej skrajny przykład!) i całej świty amerykańskich realistów typu Steinbeck (wyjątek dla Fitzgeralda), Sartra (odliczając "Mdłości") czy ostatnio Coetzego. > No i lubię Ferdynanda jeszce za to, że bez niego nie byłoby Houellebecq'a i nie > > miałbym pisarza, którego uwielbiam nieznosić:) Zgoda w 100%!!:)))) > > P:) Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Celine Louis-Ferdinand Moj ulubiony pisarz. 20.08.06, 22:07 No na Bernhardta wpadłem przez TWA, bo silnie go tam pewien pan lansował i niestety skończyło się strzałem twarzą w mur. Zupełnie nie mój pisarz i nie chce mi się więcej po niego sięgać:) Zestaw nielubianych przez Ciebie pisarzy XX wieku podpisuję w 90% bo akurat Conrada lubię choćby za Murzyna z pokładu Narcyza, Szaleństwa Almeyera i Szpiega i Jądro oczywiście. Hemingwaya nieznoszę, Brocha znam tylko teksty teoretyczne z socjologii i filozofii sztuki i to akurat cenię, Steinbecka lubie bardzo, za Tortillę, Krótkie panowanie Peppina i Podróze z Charleyem, Hessego mam za taka wiecznie powracająca postać pisarza odkrywcy truizmów, typu Keruac, Wharton, Coehlo, którym podniecają sie nastolatki na gigancie, która zaczęła się od Russeau, apogeum osiagnęła u federalistów z Thoreau na czele, a potem poszła na przemiał dla pisarzy typu Salinger. Fitzgerald jest u mnie na panteonie, więc się nie wypowiem, bo popadne w fanatyzm:), a Coetzego zmogłem Mistrza z Petersburga i w zupełności mi wystarczy. Ino czy to je dyskusjo na silezjana aby?:P Możemy sie przerzucic na TWA i zrobić zamiąchę... P:) Odpowiedz Link Zgłoś
duschek Re: Celine Louis-Ferdinand Moj ulubiony pisarz. 20.08.06, 22:20 Braineater masz dobre pioro :-) Tylko dlaczego twierdzisz ,ze tworczosc jednej z najwiekszych ikon pokolenia beatnikow jest dobra dla "nastolatkow na gigancie" ?a Allan Ginsberg ? Odpowiedz Link Zgłoś
wiksadyba1 Re: Celine Louis-Ferdinand Moj ulubiony pisarz. 20.08.06, 23:32 braineater napisał: > > Ino czy to je dyskusjo na silezjana aby?:P Możemy sie przerzucic na TWA i > zrobić zamiąchę... > > P:) To przerzućmy się, bo mam parę myśli a propos tw. listy, a tu rzeczywiście zrobiłby się kompletny off-topic:) Tylko że dziś już chyba wymiękam, miałem dość intensywną sobotę:)) Odpowiedz Link Zgłoś
wiksadyba1 Re: Celine Louis-Ferdinand Moj ulubiony pisarz. 20.08.06, 23:49 To może jeszcze w dużym skrócie, żeby zamknąć ten temat:) imo: Broch to wyjściowo postać bardzo dużego formatu, ale jest koszmarnie napuszony, jeden chyba z bardziej pozbawionych poczucia humoru pisarzy, jakiego znam:) Potwornie patetyczny (w znaczeniu angielskiego "pathetic" niestety), każde zdanie, co więcej - każdą kropkę i przecinek:) - pisze tak, żeby czytelnik nie miał wątpliwośc, że porusza się wielkie problemy moralne, egzystencjalne, historiozoficzne etc.:) Nie miał chyba dystansu wobec własnej "misji" jako pisarza, chociaż podobno z biografii wynika co innego. "Śmierć Wergilego" to moim zdaniem jedna wielka pomyłka. "Lunatycy" byliby ksiażką absolutnie genialną, gdyby ją zamiast Brocha napisał Musil:) Zgadzam się co do Hessego, chociaż nie jest to AŻ przypadek Coelho czy Whartona:) Ze Steinbeckiem i paroma innymi Amerykanami (Caldwell, Capote - na przykład) moim zdaniem problem nie jest taki, że to zła literatura, bo jest niezła:), tylko taki, że nie aż tak dobra, żeby ich zaliczać do czołówki XX wieku - mieli szczęście pisać w kraju i o kraju budzącym siłą rzeczy największe zainteresowanie. Chociaż czytałem dawno temu i może zmieniłbym zdanie. Zgadzam sie, że Salinger to jeden wielki przekręt:) Z kolei dla mnie Kerouac właśnie się broni w miarę nieźle (Mówię o "W Drodze", nie znam reszty, podobno to niestety autoplagiat) jak to się poczyta w oderwaniu od skojarzeń z zaczytującymi się nim nastolatkami na gigancie, którzy/które nie mają z tą epoką zresztą wiele wspólnego. Kerouac mimo wszystko słuchał be-bopu, nie Scotta Mac Kenzie- że tak to "metaforycznie":) podsumuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: willus Co sondzicie uo tfurcosci dochtora Mjoda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 13:49 Jo uwarzom ,rze to nojwiynkszy slonski raper we couyj noszyj geszichcie!!! dohtor.ovh.org/mikrofon_i_siykyra.htm-- pyrsk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hermann Re: Co sondzicie uo tfurcosci dochtora Mjoda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 17:33 dohtor.ovh.org/mikrofon_i_siykyra.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: van deer Re: Co sondzicie uo tfurcosci dochtora Mjoda? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 25.08.06, 18:28 Wyzyny osiagniec o jakich nie chcialbym sie przekonywac z autopsji. Sa gusta.... Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Co sondzicie uo tfurcosci dochtora Mjoda? 26.08.06, 12:10 Willi, doktor Mjód, to paru 15 latków nagrywających na dwuśladowym magnetofonie i traktować ich można jko ciekawostke przyrodniczą i to z gatunku raczej ekstremalnych. Jak mysmy mieli 15 lat to zakładalismy punkowe kapele i było tu zupełnie podobne:) Jak chcesz niezłych wykonawców co jada gwarę to Hasiok oczywiście, jak chcesz fajnego wykonawcę z okolic, to Stasia posłuchaj (sa dwie płyty) a jak chcesz cos podbnego do Mjoda, tylko przynajmniej zabawnego to Człowiek widmo aka Miszcz Pavarotti. P:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ; Hasiok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 15:02 Gonimy Ida roz ulicom, nie wiem kaj żech szoł, patrza lecom chopcy paru żech z nich znoł. Była mocno ekipa, wszyscy z nich korbieli, trocha podku..eni, mocno nawaleni Jak zwykle w takich chwilach potrzebna jest zabawa polecioł żech z nimi nie było co godać Gonimy, gonimy - nikogo nie widać, a kety i pasy muszom sie przydać Naszo pierwszo ofiara - Rumunka staro, Na ulicy żebrała, po ryju dostała Zajął sie nią Seba, skin to ideowy Nakopoł jej do żici swój program narodowy. No to Ruby z Kochłowic musi byc lepszy Chycił dziołcha za włosy, zaroz jej dopieprzy Następny w raji do mordy skasowanio myśli że sie udo - ryj ręką zasłanio Zanim pod na chodnik zapytoł za co? To mnie juz nie biere chyba byda wracoł Gonimy, gonimy - nikogo nie widać, a kety i pasy muszom sie przydać Nagle na winklu słyszymy sygnały Stróże porządku wyciągają pały Oni nie pytają oni wpie..dają Oni nie pytają oni wpie..dają Richard dostoł w morda, zaroz sie obaloł Siwy chcioł mu pomóc zaroz lezół na nim Jak trup, ale jeszcze dychoł Przelecioł po nim plutonowy Michoł To stary nosz kumpel losu ofiara Zawsze był gnojony teroz on sie staro Gonimy, gonimy - nikogo nie widać, a kety i pasy muszom sie przydać Połowa z chopców kajdanami mocno skuta szczeny połamane wszystkie zęby wyplute Musza pitać do bramy bo zwycięstwa już nie bydzie Oni walczą dalej ale im nie idzie Koniec cały haji zabrały ich nysy teroz wszyscy wiedzą jak walczą hanysy Bydom wszyscy godac jak polegli z honorem Te wule co ulicą rządzili terrorem Bydom wszyscy godac jak polegli z honorem Te wule co ulicą rządzili terrorem Gonimy, gonimy - nikogo nie widać, a kety i pasy muszom sie przydać www.hasiok.art.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ! Re: Hasiok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 19:20 "Piekarer Zeitung" (3 nr, 6 października 2001 r.) Wywiod dziyki życzliwości ERICHA GLANZKETY. Pisownia oryginalno (niywielke poprawki dot. literówek i interpunkcji) : Dr Miód: Te teksty co wyście tam pisali, kurde. To było stare, wis jak... to był rok 93. No, to wis wiela jo mioł wtedy lot... Tak że wis jak… Słyszys dyktafonie za..y? Teraz juz jes co innego. Erich Glanzketa: No. Dr Miód: Wis cymu zech take teksty pisoł? E. G.: Cymu? Dr Miód: Bo nikt takego cegoś niy pisoł. Ło tym, że 5 złotych leży na chodniku pisali wszyscy, a ło tym, że gó.. leży na chodniku to żodyn niy pisoł. E. G.: Jak to było z tekstami? Cyś Ty je som wymyśloł, cyś je ino spisywoł? Dr Miód: Ja. Wis jak: brali my te organki, był taki podkład byle jaki. Śnaciskoł akordy. E. G.: Uważom, że teksty charakteryzowały sie dobrymi pomysłami, zwłaszcza na płycie kaj jes „Techno knut”. Poruszały ważniejszo problematyka. Dr Miód: Tys możliwe. Wis, jak na początku to było zrobione żeby spróbować. Nie no, jadymy i ch..… Spróbujymy, niy może to być rap, niy może to być metal, niy może to być to i to. To mioły być zicpolki połonczone z rapowaniem. Teroz jakie teksty - moga śpiywać: czadzymy, tyn to tamto, niy. Ale godom tyn mo, tym mo, tyn mo. Godom: śpiywom ło gó..e, niy. Ale pie..ć tamte teksty (chodzi o płyty „Wór” i „Dr Miód i Fred Wymiono” - dop. EG). Cymu niy napisaliście nic o „Szamelesie”? E. G.: Bo niy znomy Szamelesa. Dr Miód: Jo ci dostarcza kaseta, ino że łona jest teraz na Manhatanie, ale przijedzie, bydzie Chudy, to dostanies. E. G.: Czimia Cie za słowo. Dr Miód: Zresztą możes dostać w ciule kaset. Teksty som podobne jak Miód, ino że jest inno muzyka, perka jest na kiblach. Abo: bas leci z pleja, perka leci z pleja, a gitara normalnie. Wis co mi sie niy podobo? Rozumia nabijanie sie, ale kurde... I to jest właśnie mój współszamelezator (w tym momencie do lokalu wchodzi Seba - dop. EG). Powiydz ło cym jes Szameles! Seba: Ło rzigach i ło gównach. Dr Miód: To samo, ino jest czad. Ino niy podobo mi sie, że wyście mie tak łopisali. Jo tego niy robioł po to żeby wyście mie teroz łopisywali - żech jest kopniynty. E. G.: Niy, niy. W piyrwszym numerze tytuł artykułu jest w formie pytanio a niy stwierdzynio. Dr Miód: Acha. Powiymy coś do tego Seba (i teraz słychać śpiew co najmniej nie przypominający „Poznańskie Słowiki lub Irenę Santor - dop. EG). Wiys co chcymy zrobić, momy cały sprzynt. Chcymy cały dochód z płyty przeznaczyć na kogoś potrzebującego. Choby to boło ino 5 złotych. Wszyscy nos kojarzą wiys z cym, a to wcale niy znaczy, że my niy widzymy jakiegoś małego luja. E. G.: Co to znaczy Szameles? Dr Miód: To znaczy "bezwstydny bluźnierca". Idź do haźla. Tam na ścianach jest napisane. E. G.: Jak bych mioł zakłodać zespół pankowy, to piyrwszym mojym kowerym bołby „Techno knut”. A jak to boło z Doktorem Pompą? Dr Miód: Łon na mie nagroł, to jo tys na niego nagroł. Ale to mi sie podobało, że niy użył na mie wyrazów na „ch”, „k” itp. Ty wiys, że Kazik słyszoł Mioda? E. G.: Niy. Dr Miód: Pedzioł, że wydo mie nawet. Byli z Siwym na koncercie i Siwy mu to doł. Siwy pedzioł, że to jest normalny synek (Kazik - dop. Jasiu) - jabole zre. Kazik pedzioł, że może to wydać, ale w taki wersji tak jak to jest. W tym samym brzmieniu. Ale wis jak jo to nagroł. Lajtowo i koniec. Zresztą muzyka to jest muzyka, niy można z tego czerpać korzyści. Jak wtoś tak robi to jest do mie nic. Gros i liczys, że to sie komuś spodobo i jesce bieres za to piyniondze? Jednak wszystkie moje kapele bierą za to piyniondze. Na pocontku są spoko, ale potym sie jus z niymi niy dogodos... (...) E. G.: Dziynki. Odpowiedz Link Zgłoś