Dodaj do ulubionych

Pruska pycha.

14.10.06, 11:01
Pruska pycha, polski niepokój
Tygodnik "Wprost", Nr 1097 (07 grudnia 2003)

Kto odmawia dialogu między Polakami i Niemcami

Stefan Bratkowski
Pisarz, dziennikarz, historyk, scenarzysta

To zdumiewające! Prof. Heinrich Olschowsky ("Gazeta Wyborcza" z 25 listopada
2003 r.) przypisuje polskiej stronie odmowę dialogu. Drogi profesorze, nie
jestem tu nikim po tej stronie, mam jakiś tam swój wpływ na polską opinię
publiczną, a nie spotkałem po stronie niemieckiej żadnej odpowiedzi na żaden
argument z moich tekstów opublikowanych na łamach "Wprost". Nie powtórzę
wszystkiego, co napisałem, ale mam w Berlinie przyjaciół, którzy mogą to
panu, profesorze, przetłumaczyć - jeśli pan tylko naprawdę zechce. Pytanie,
czy pan zechce.

Co niepokoi Polaków
Nie myśmy rozpętali tę aferę. Nie my chcemy budować Centrum przeciw
Wypędzeniom, nie projektowaliśmy Centrum Ofiar Hitleryzmu, choć polskie i
żydowskie ofiary zbrodni hitlerowskich można liczyć w milionach. I nie my
wypominamy dzisiejszym Niemcom zbrodnie poprzednich pokoleń Niemców. Sam
podkreślałem, że ludzie z pokolenia Eriki Steinbach nie brali udziału w
zbrodniach, tym bardziej Niemcy młodsi od niej. Nie żądaliśmy, by tacy bili
się w piersi za pokolenie zbrodniarzy. To my uczyliśmy się zapominać. To
dzięki temu młodzi Polacy przyjaźnią się z młodymi Niemcami. To my
przypominaliśmy niemiecki wkład w historię naszych dzisiejszych ziem
zachodnich. To my pisaliśmy o losie niemieckich przesiedleńców, nie tylko o
polskich wypędzanych z Poznańskiego i Pomorza, tudzież bezbronnych
rozstrzeliwanych lub wieszanych zaraz po wejściu armii niemieckiej. Niepokoje
odżywają dzisiaj nie z naszej inicjatywy. Nie tylko niepokoje o stosunki
polsko-niemieckie. Także o przyszłość Europy.
Niepokoi nas wiele różnych rzeczy, poczynając od zgoła marginesowych, choćby
tego, że dobrym korespondentem zagranicznym mediów niemieckich jest
dziennikarz, który źle pisze i źle mówi o kraju swego pobytu. Nasi
korespondenci słyszą zaś, jak pogardliwym tonem rozmawia się o Polsce i
Polakach w komisjach Bundestagu, kiedy wydaje się im, że są tylko we własnym
gronie.

O czym trzeba przypominać Niemcom
Związek Wypędzonych dostaje rocznie od rządu RFN 18 mln euro, co oznacza, że
jest częścią polityki rządu. Nie dostaje nic organizacja Polaków
pokrzywdzonych przez III Rzeszę, robotników przymusowych żyjących dziś w
Niemczech. Co do szansy dialogu o idei budowy Centrum przeciw Wypędzeniom:
trzeba zebrać cały materiał dokumentujący zbrodnie hitlerowskie w Polsce na
Polakach i Żydach, wydać w paru tomach w językach niemieckim, angielskim i
francuskim. Trzeba zbudować w Warszawie, mieście zrównanym z ziemią, muzeum
pokazujące dzieło hitleryzmu i dopilnować wspólnie z historykami z Niemiec,
by tamtejsze podręczniki uwzględniały ten materiał. Trzeba ustanowić
odpowiednik żydowskiej Ligi przeciwko Defamacji, by protestowała, ilekroć na
łamach niemieckiej prasy ukaże się tekst mówiący o "polskich obozach
koncentracyjnych" - Auschwitz, Majdanku czy Treblince.
Pozostaje pytanie, co Niemcy będą myśleć o sobie samych. Co będą myśleć o
Niemczech niemieccy politycy i profesorowie uniwersytetów, tacy jak Heinrich
Olschowsky? Z kim i z czym będą się utożsamiać? Bo jeśli ma być pełny dialog,
to musi on objąć swą tematyką Prusy, Niemcy pruskie, które wywołały dwie
wojny światowe, a przedtem uczestniczyły w łajdackich rozbiorach Polski i w
roku 1866 podbiły Saksonię, Bawarię, Hanower, Wirtembergię, Badenię, Hesję
oraz pomniejsze oporne państewka niemieckie. Niemcy pruskie jednoczyły
kraj "krwią i żelazem", zgodnie z programem Bismarcka. Nazwisko prof.
Olschowsky'ego znakomicie ilustruje dokonania Prus: przedtem Niemcy byli
przyjaciółmi Polaków i przez wieki polonizowali się w Królestwie Polskim,
asymilowani otwartością polską i dobrobytem, który zresztą rozłożył polską
demokrację szlachecką. XVII-wieczny Olszowski był polskim arcybiskupem,
potomkowie Olszowskich niemczyli się w XIX wieku jako renegaci szukający
karier wśród zaborców.

Jak odradzają się pruskie Niemcy
Pisałem, że Niemcy nie chwalą się tym, jak budowali współczesną swoją
demokrację. Żadnej popularnej książki, żadnego serialu o tym, jak z moralnej
katastrofy doszli do dzisiejszej demokracji, która - przy typowej dla
kontynentu skłonności do biurokracji i nadprodukcji przepisów - jest
demokracją wzorową. Przeszłość dawnych niemieckich demokracji też nie budzi w
Niemczech zainteresowania. W Hamburgu, powtarzam do znudzenia, nie mogłem
kupić historii wolnego miasta Hamburga, najdłużej działającej demokracji
europejskiej. Coś mi się widzi, że przeszłość Niemiec zbacza niepostrzeżenie
ku Prusom, bo i temat, jak z Niemców zrobiono Prusaków po 1866 r., nie wraca.
Znów powtórzę: żelazny kanclerz Otto von Bismarck budował państwo dla potęgi
i mocy, Heinrich von Treitschke, Prusak z wyboru, uczył kultu przemocy i
pogardy dla słabszych. I to sfrustrowane przegraną wojną światową pruskie
Niemcy oddały władzę Hitlerowi. Przygniatająca większość entuzjazmowała się
nim, w tym i wielki filozof Martin Heidegger. Dzisiejsi Niemcy nie mają z
tamtymi nic wspólnego, ale kiedy chcą budować pomnik krzywdzie tamtych lub -
jak poseł Hohmann - szukać w Żydach "narodu sprawców", musi to budzić więcej
niż niepokój.
Tak, chodzi o wybór tożsamości Niemiec, chyba wciąż niedokonany, jeśli prof.
Olschowsky nie rozumie naszego niepokoju. Jeśli najliczebniejszy dziś naród
Europy i największa gospodarka zwrócą się ku duchowi Prus, źle to rokuje
europejskiej przyszłości. Niemcy pruskie na nowo skłócą Europę. Niekoniecznie
w nowej osi z Paryżem. Nawet bez poparcia Chiraca. Bo jakże zrozumieć rosnącą
niechęć Niemców do USA? Mam wrażenie, że Niemcy pruskie wymazują ze swej
pamięci amerykańską pomoc po II wojnie światowej oraz amerykańską ochronę
wojskową przez czterdzieści kilka lat. Beneficjanci planu Marshalla nigdy
sami nie podjęli podobnego planu w imię moralnej spłaty. I nie chcą pamiętać,
że w przeciwieństwie do Ameryki ich prawie nic nie kosztowało obalenie
systemu sowieckiego. Robili z nim tylko interesy. To Polacy obalili swoimi
przemianami mur berliński - bez polskiego roku 1989 nie byłoby zjednoczenia
Niemiec. A dziś Niemcy - jak pisałem - nie te badeńskie, saskie,
wirtemberskie, hanowerskie, hamburskie, bawarskie, lecz pruskie, chcą wespół
z Francją zrobić ze zjednoczonej Europy swoje supermocarstwo. Dlatego próbują
rozsadzić NATO. Nasz niepokój bierze się stąd, że nikt nie tłumaczy, dlaczego
właściwie i po co...
Niemcy pruskie będą wzbudzały jeszcze inne niepokoje - flirtami z Moskwą
grając na nosie Ameryce i jej sojusznikom. Odnosimy wrażenie, że to znowu
Prusy flirtują z carem. Źle to nam pachnie.
Cały pański artykuł, profesorze Olschowsky, budzi niepokój. Bo widać, że
profesor niemieckiego uniwersytetu niewiele rozumie. I że, co gorsza, nie
chce rozumieć - pisząc o "wstydliwej pamięci Polaków", kiedy w Niemczech nie
pisze się o zbrodniach Niemiec hitlerowskich.
republika.pl/ofiaromwojny/teksty/0040.htm
Obserwuj wątek
    • ichklaus totalna bzdura! 14.10.06, 12:50
      oj stix,

      tyle bzdur na dwoch stronych DINA4. Tylko nie mow, ze tez jestes tego zdania.
      Komentarz nie ma najmniejszego sensu.
      • caesar_pl Re: totalna bzdura! 14.10.06, 13:45
        Polscy robotnicy przymusowi naprawde zostali po wojnie w Niemczech.Nie wszyscy,ale wiele.Nie chcieli do wyzwolonej ojczyzny,do kochanej Polski..Troche to smieszne,cos w rodzaju wiezniowie oswiecimscy nie chcieli opuscic obozu..
        • Gość: benny [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.06, 16:04
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: t Re: totalna bzdura! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.06, 16:11
          Problem polega na tym, że nie była to wolna Ojczyzna, dzięki temu, że Niemcy
          wywołali II WŚ dostała się, jak pół europy, pod sowiecką okupację.
          • Gość: ? Re: totalna bzdura! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.10.06, 17:43
            a pomiedzy 1919 i 1939 byla to wolna ojczyzna?
    • Gość: oberschlesier za duzo liter wkleiles IP: *.dip.t-dialin.net 14.10.06, 23:24
      nie fce sie czytac
      • oppelner_os Juz od dawna nie czytam wklejanych tekstow stixa 14.10.06, 23:36
        Stix zawsze wkleja caly artykul:))))
        Ja od dawna nie czytam tych wklejanych tekstow naszego forumowego
        oszoloma-stixa, bo to zwykla strata czasu, he he
        • Gość: zs Re: Juz od dawna nie czytam wklejanych linków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.06, 02:17
          A kto czyta twoje oszołomiarskie linki, które wklejasz, chyba tylko żebractwo
          szlezierske na wygnaniu .
          • Gość: oberschlesier Re: Juz od dawna nie czytam wklejanych linków IP: *.dip.t-dialin.net 18.10.06, 05:25
            zs - wyczysc mi buty.



            jezykiem!
    • rico-chorzow Re: Pruska pycha,a polskie żebactwo, 14.10.06, 23:59
      drogi Styxsie:)),pięknie to Pan udokomentował,a zwłaszcza - polskie żebractwo -.
      • oppelner_os Re: Pruska pycha,a polskie żebractwo, 15.10.06, 00:15
        Czyli nic nowego:) Polacy sa zebrakami i wszyscy to wiedza:))))
        • Gość: zs Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.06, 02:18
          podobnie jak niemieckie złodziejstwo
    • j_accuse Re: Pruska pycha. 16.10.06, 13:19
      Prawda jest taka,że nacjonalistyczne bojówki i ten Rząd ksenofobów,nakręca machinę
      "Polaków wiecznych ofiar".
      Wieczne stawianie się w roli ofiary,dopatrywanie się w każdym elemencie
      niemieckiej tożsamości narodowej,podtekstów o charakterze roszczeniowym,świadczy
      wciąż o zgniłej mentalności znacznej części społeczeństwa polskiego,zawieszonego
      gdzieś, między gomułkowską propagandą z lat 60tych,a radiomaryjnym bełkotem
      -katolicyzmem widzianym przez pryzmat polonocentryzmu,sprzecznym z doktryną
      powszechnego KK,który swój dogmat dobiera pod kątem ponadnarodowym.
      • pit-zeolit Re: Pruska pycha. 16.10.06, 14:44
        j_accuse napisał:

        > Prawda jest taka,że nacjonalistyczne bojówki i ten Rząd ksenofobów,nakręca
        mach
        > inę
        > "Polaków wiecznych ofiar".
        > Wieczne stawianie się w roli ofiary,dopatrywanie się w każdym elemencie
        > niemieckiej tożsamości narodowej,podtekstów o charakterze
        roszczeniowym,świadcz
        > y
        > wciąż o zgniłej mentalności znacznej części społeczeństwa
        polskiego,zawieszoneg
        > o
        > gdzieś, między gomułkowską propagandą z lat 60tych,a radiomaryjnym bełkotem
        > -katolicyzmem widzianym przez pryzmat polonocentryzmu,sprzecznym z doktryną
        > powszechnego KK,który swój dogmat dobiera pod kątem ponadnarodowym.


        Ale to nie jest groźne dla sąsiadów Polski. Gorzej gdy Niemcy zaczynają
        nakręcać machinę wiecznych ofiar. Wtedy trzeba się przygotować na najgorsze.
        • j_accuse Re: Pruska pycha. 17.10.06, 01:39
          > Ale to nie jest groźne dla sąsiadów Polski. Gorzej gdy Niemcy zaczynają
          > nakręcać machinę wiecznych ofiar. Wtedy trzeba się przygotować na najgorsze.

          A nakręcają??
          Dla porównania:
          Jak wiemy środowiska,skupione na przykład wokół Steinbach,to środowiska
          marginalne i słabo słyszane w Republice Federalnej,praktycznie nieznane.
          A Kaczory,Roman.... to niestety polski Rrząd.
          • Gość: zs Re: Pruska pycha. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.06, 02:15
            Słabo słyszalne, weż koleś spytaj się Stoibera czy ich słabo slyszał, albo
            niemieckiego rzadu, który obiecał Polsce nie popieranie rewanżystów, czy ich nie
            slyszeli. A moze ty nie chcesz ich słyszeć?
            • j_accuse Re: Pruska pycha. 18.10.06, 03:28
              Gość portalu: zs napisał(a):

              > Słabo słyszalne, weż koleś spytaj się Stoibera czy ich słabo slyszał, albo
              > niemieckiego rzadu, który obiecał Polsce nie popieranie rewanżystów, czy ich ni
              > e
              > slyszeli. A moze ty nie chcesz ich słyszeć?

              Nie przypomninam sobie żebym się spoufalował w jakiś sposób z tobą-koleś.

              Stoiber to postać dość kontrowersyjna,także w samych Niemczech, całej linii
              polityki zagranicznej Niemiec nie reprezentował,bo formalnie nawet nie mógł.
              Rząd Niemiec nie popiera w żaden sposób roszczeń majątkowych.
              Jeżeli mowa o wsparciu wystawy "wypedzonych",każdy Niemiec ma prawo i obowiązek
              wręcz pamiętać o swoich ofiarach przesiedleń już po zakończeniu wojny.
              Nikt jednak w Niemczech nie rewiduje prawdy historycznej,jeżeli zdarzają się
              przypadki,to są one powtarzam marginalne.
              • oppelner_os Re: z...sr...ny jest bezrobotnym weszpolaczkiem 18.10.06, 05:01
                Nie warto dyskutowac z tym z...sr...nym weszpolaczkiem!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka