Dodaj do ulubionych

polska gospodarka stanela na nogi dzieki UE

19.07.07, 22:32
W ltach 90 ,gdy ster oddawal Lech Walesa Aleksandrowi Kwasniewskiemu.Nic nie
wskazywalo na to ,ze kryzys gospodarczy w Polsce zalamie sie tak gwaltownie.
Gdyby,nie nasza kochana Unia bylibysmy dzis druga ukraina lub bialorusia.
Pieniadze wpowpowane w nasz Slonsk powoli przynosza efekty.PiS chlubi sie,ze
to za jego kadencji Polska notuje najwyzszy wzrost gospodarczy od polowy lat 90.
A wiec polska wrocila do punktu wyjscia ?jak daleko moglby juz dzis Slonsk
stac,gdyby nie rabunkowa polityka,nieudolne rzady prawicy i lewicy
?zlodziejstwo,mafie i cyganstwa.Nasz Heimat i tak bedzie zawsze na ostatnim
miejscu.Wladza polska nigdy nie byla przychylna naszemu Slonskowi.
Cale szczescie,ze My Rybniczanie pokazalismy na czym polega slonska
gospodarnosc.Dwa mega centra,niskie bezrobocie,karty w autobusach,wlasna
pocczta i czyste miasto !Tak mogloby wyglondac kazde miasto na Slonsku.
tosz pyrsk
willi
Obserwuj wątek
    • rybniker Re: polska gospodarka stanela na nogi dzieki UE 19.07.07, 22:36
      dosc wyraznie widac ,ze wyczyszczenie z europy komunistow przynioslo efekty
      • Gość: Olo Re: polska gospodarka stanela na nogi dzieki UE IP: *.dip.t-dialin.net 19.07.07, 22:45
        no i ogolna radosc zapanowala na Silesianie,w morde jeza
        wiadomosci.onet.pl/1,15,11,32562635,88427821,3969685,forum.html
    • grba Re: polska gospodarka stanela na nogi dzieki UE 19.07.07, 23:23
      weś wyjaśnij mi, kto ma być na ostatku?

      Angabe der Nationalität (in Prozent)
      Rybnik deutsch 0.27; schlesisch 6.29
      A pozostałe 93,44%?
      • rybniker Re: polska gospodarka stanela na nogi dzieki UE 19.07.07, 23:28

        wiesz co grba u nas nie ma problemow narodowosciowych.
        To nie Slonsk lat 20 ! kazdy teroz mo wszystko gdzies.
        Liczy sie fajno frelka,robota tak z dwa piwka wypic itd.

        ale wracajac do tematu.to powiem tylko tyle,ze rdzen wladzy w rybniku stanowia
        Slonzoki.Makosz,Fudali itd.Nima polokow.

        A jakby przyszlo co do czego to wszyscy rybniczanie Slonzokami albo Dojczami sa
        !!!!!!!!

        Rybnik ist Deutsch !
        • cirano Re: polska gospodarka stanela na nogi dzieki UE 20.07.07, 14:25
          rybniker napisał:

          >
          > ale wracajac do tematu.to powiem tylko tyle,ze rdzen wladzy w rybniku stanowia
          > Slonzoki.Makosz,Fudali itd.Nima polokow.
          I tukej tyn pies pogrzebany!
          A uoni durch myslom, że som pympkym świata i zrodłem intelektualnego postympu,
          te gorole
          >
          > A jakby przyszlo co do czego to wszyscy rybniczanie Slonzokami albo Dojczami sa
          > !!!!!!!!
          >
          > Rybnik ist Deutsch !
    • Gość: Byno Re: polska gospodarka stanela na nogi dzieki UE IP: *.dip.t-dialin.net 20.07.07, 17:03
      dwagrosze.blogspot.com/2006/11/holliday-inn-zocieniec-rok-2012.html
    • Gość: gosc wez ty willi sie za to co potrafisz najlepiej... IP: 195.205.21.* 20.07.07, 23:35
      ...czyli za zaglądanie babom pod kiecki a nie p... ol tu o sprawa o ktorych nie
      masz pojecia.
      • rybniker Re: wez ty willi sie za to co potrafisz najlepiej 20.07.07, 23:59
        Gość portalu: gosc napisał(a):

        > ...czyli za zaglądanie babom pod kiecki a nie p... ol tu o sprawa o ktorych nie
        > masz pojecia.
        zamknij sie
    • Gość: akryl Re: polska gospodarka stanela na nogi dzieki UE IP: 82.136.42.* 20.07.07, 23:46
      te, chopy pomyslta wy wszyscy wiela by dobrobytu bysmy zaznali z naszemi
      bracikami pepikami i poloki slonzoki gdyby nie tyn ciul koba i jego kamraty,
      tela co kiej najumali na wschod to sie we lbie nie miesci a to co gierek ze
      zientkiem nastowiali fabryk i osiedli choc ciulate tyz rozkradli uwlaszczeniami
      w l.90 mieszkan ni ma a dlug kuzwa jes ;(

      couki wongiel wywiezli za guwniane ruble i gierkowe kredyty zasik widac ze
      ceniom srodkowoojropejsko sila robocza i jes koniunktura,no a ukrainiec robi
      tera w .pl
      • grba Haracz 21.07.07, 10:17
        Rzeczpospolita 21.07.07 Nr 169

        PLUS MINUS

        Haracz za "wyzwolenie" Polski

        Na rozliczeniach z Moskwą, która ze swej puli przekazywała otrzymane od Niemiec
        odszkodowania wojenne, a jednocześnie narzuciła drastycznie niskie stawki za
        polski węgiel, Polska straciła 600 milionów dolarów. Ten niekorzystny bilans
        pogłębiony został przez sowiecki rabunek urządzeń przemysłowych, surowców i
        innych dóbr między Bugiem a Odrą

        Polska poniosła w czasie II wojny światowej niewątpliwie największe straty
        ludzkie i materialne w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Zdecydowana
        większość tych strat była skutkiem systematycznego terroru niemieckiego, czego
        symbolem, obok wymordowania około 5 milionów polskich obywateli, była zagłada
        Warszawy. Straty ludności stolicy Polski przewyższały kilkakrotnie straty całej
        Francji, nie mówiąc o innych okupowanych krajach zachodnich czy Czechosłowacji.
        Podobnie rzecz się miała ze stratami materialnymi.
        Wydawać by się więc mogło, że właśnie Polska miała nie tylko wyjątkowe moralne,
        ale też polityczne prawo do odszkodowań wojennych kosztem pokonanych Niemiec.
        Jednakże za sprawą "wyzwolicieli" sowieckich, którzy potraktowali zrujnowany
        kraj jako należny im łup wojenny, nie dane było Polsce uzyskać choćby
        symbolicznej rekompensaty za poniesione straty. Brytyjczycy i Amerykanie
        przyjęli tę sytuację do wiadomości bez większych sprzeciwów.

        Węgiel za pół darmo

        Podczas konferencji wielkiej trójki w Poczdamie latem 1945 roku uzgodniono, że
        Niemcy zapłacą 20 miliardów dolarów reparacji wojennych. Połowa tej kwoty miała
        przypaść Związkowi Radzieckiemu, który poniósł w liczbach absolutnych
        największe straty ludzkie. Niewątpliwie to Armia Czerwona pokonała Wehrmacht.
        Wkład wojsk amerykańskich i brytyjskich był co prawda znaczący, ale na pewno
        nie decydujący. Natomiast francuski wysiłek wojenny był zgoła nikły - polski
        przewyższał go zdecydowanie mimo mniejszego potencjału ludzkiego i
        gospodarczego.
        W Poczdamie uzgodniono, że polskie żądania reparacyjne zostaną zaspokojone z
        części, która przypadła Związkowi Radzieckiemu. 16 sierpnia 1945 roku została
        podpisana w Moskwie dwustronna umowa -pomiędzy marionetkowym rządem "polskim"
        (Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej) a rządem sowieckim -o odszkodowaniach za
        wyrządzone przez Niemców straty.
        W myśl tej umowy Związek Radziecki zrzekł się wszelkich roszczeń do mienia
        niemieckiego i innych aktywów na całym terenie Polski. Ponadto ustalono, że
        przekaże Polsce15 proc. ze swojej części masy reparacyjnej, czyli 1,5 miliarda
        dolarów. Równocześnie jednak rząd "polski" zobowiązał się do corocznych dostaw
        węgla po specjalnych cenach (na poziomie ok. 10 proc. cen światowych) w
        wysokości 8 milionów ton w roku 1946, po 13 milionów ton w następnych czterech
        latach (1947 - 1950) oraz po 12 milionów ton w kolejnych. Strona sowiecka
        narzuciła cenę w wysokości 1,22 dolara zatonę węgla oraz 1,44 dolara za tonę
        koksu. W tej sytuacji nawet ów "polski" rząd chciał w ogóle zrezygnować
        z "reparacji". Lecz dopiero w marcu 1947 r. Stalin zgodził się na zmniejszenie
        dostaw węgla o połowę. Jednak równocześnie zostały zredukowane o połowę
        odszkodowania, jakie miała uzyskać Polska, z 15 do 7,5 proc, całej sowieckiej
        masy reparacyjnej.
        Straty wynikające z dostaw węgla do Związku Radzieckiego w latach 1946 - 1953
        po zaniżonych cenach i tak były ogromne. Gdyby Polska sprzedała ten węgiel na
        rynku światowym, uzyskałaby około 836 milionów dolarów więcej. A co zyskała w
        zamian? Według wewnętrznych danych sowieckich wartość dostaw do Polski z tytułu
        reparacji wyniosły do 1 stycznia 1950 roku 186,5 miliona dolarów. Było to 5,6
        proc. otrzymanych do tego czasu przez Związek Radziecki reparacji, które
        wyniosły 3326,4 miliona dolarów. W sumie do1953 roku, kiedy zakończyły się
        wypłaty reparacyjne, Polska otrzymała - także według danych sowieckich -
        urządzenia i towary na sumę 228,3 miliona dolarów (a miała dostać na kwotę 750
        milionów dolarów). Jest jednak wątpliwe, czy te liczby są prawidłowe, ponieważ
        strona polska nie miała możliwości ich zweryfikowania. Ponadto, gospodarka
        sowiecka miała wybitnie "księżycowy" charakter, co oznaczało, że także ceny
        produktów były ustalane arbitralnie, bez związku z ich rzeczywistą,
        wolnorynkową wartością.
        Realizacja reparacji wojennych za zniszczenia spowodowane przez okupację
        niemiecką była dla Polski w istocie ogromnym obciążeniem. Polska, zamiast
        zyskać, straciła około 600 milionów dolarów. Suma ogromna w tamtych czasach,
        zwłaszcza dla tak zrujnowanego kraju. Kiedy państwa zachodnie otrzymywały pomoc
        w ramach planu Marshalla - także zachodnie Niemcy - Polska płaciła haracz
        sowieckim "wyzwolicielom".

        Największy rabunek XX wieku

        Nie były to jedyne straty spowodowane celową i systematyczną
        polityką "gospodarczą" sowieckich "wyzwolicieli". Jak wspomniano, Związek
        Radziecki zrzekł się 16 sierpnia 1945 roku roszczeń do mienia niemieckiego i
        innych aktywów niemieckich na terenie całej Polski, w tym także na nowych
        ziemiach zachodnich. Jednak wcześniej, od lutego do sierpnia 1945 roku, teren
        dzisiejszej Polski był obszarem zapewne największej, obok terenów przyszłej
        NRD, systematycznej akcji rabunkowej w historii XX wieku. Sowieckie trofiejne
        komanda demontowały i wywoziły całe fabryki, elektrownie, młyny, urządzenia,
        tory kolejowe, stacje telefoniczne, rzeźnie, surowce, półfabrykaty, bydło, z
        całej "wyzwolonej" Polski. Rabunek ten był zaplanowany i przeprowadzany
        systematycznie na osobiste polecenie Stalina. Najbardziej atrakcyjnym kąskiem
        dla Sowietów był przemysł Górnego Śląska. Już 31 stycznia 1945 r. Stalin wydał
        rozporządzenie, aby rozpoznać stan przemysłu na Śląsku. W tym samym dniu
        marszałek Żukow zameldował Stalinowi, że zakłady przemysłowe na terenach
        właśnie wyzwolonej Polski prawie nie ucierpiały, ponieważ Niemcy nie mieli
        czasu, aby je zniszczyć, a tym bardziej ewakuować. Podobnie było na pozostałych
        terenach na wschód od Odry.
        W lutym 1945 r. Państwowy Komitet Obrony (Gosudarstwiennyj Komitet Oborony -
        GKO), który skupiał całą władzę w Związku Radzieckim do momentu rozwiązania 4
        września 1945 roku, wydelegował do Polski, głównie na Górny Śląsk, komisje
        ekspertów, których zadaniem była rejestracja wszystkich ważnych zakładów i
        urządzeń przemysłowych.
        W aparacie GKO została powołana specjalna struktura zajmująca się zdobyczami
        wojennymi. 25 lutego 1945 r. Stalin, przewodniczący GKO, wydał rozporządzenie
        nr 7590 o stworzeniu Komitetu Specjalnego przy GKO pod kierownictwem Georgija
        Malenkowa, jednego ze swoich najbliższych współpracowników. Zadanie Komitetu
        Specjalnego zostało sformułowane w punkcie 2 rozporządzenia: "a) Ustalenie i
        rejestracja podlegających wywozowi do ZSSR z terytorium Niemiec, a także z
        terytorium Polski (według rozporządzenia GKO nr 7558 z 20 lutego tego roku)
        urządzeń, szyn kolejowych, parowozów, wagonów, statków parowych oraz innych
        rodzajów środków transportu, surowców oraz gotowych produktów".
        Komitet Specjalny otrzymał ponadto za zadanie zorganizowanie demontażu i wywozu
        tych urządzeń i materiałów do Związku Radzieckiego.
        Pięć dni wcześniej, 20 lutego1945 r., Stalin wydał wspomniane rozporządzenie nr
        7558 dotyczące spraw polskich. Punkt 6b stanowił, że wywozowi do Związku
        Radzieckiego z terytorium Polski podlegają te urządzenia, materiały oraz
        produkty konieczne doprowadzenia wojny, które pochodzą z niemieckich zakładów
        lub też zakładów rozbudowanych przez Niemców w czasie wojny. Dotyczyło to także
        zakładów na ziemiach niemieckich, które miały wejść w skład Polski.
        Rozporządzenie nr 7558 regulowało te kwestie całościowo, bez względu na to, czy
        chodziło o ziemie Polski (formalnie sojusznika!) czy Niemiec.
        Tym samym wszystkie fabryki i zakłady na terenach niemieckich, które miały
        wejść w skład Polski, oraz cały przemysł ciężki (metalurgiczny, zbrojeniowy
        • grba Haracz #2 21.07.07, 10:19
          chemiczny itd.) na terenie Polski zostały uznane za zdobycz wojenną i podlegały
          wywozowi do Związku Radzieckiego. W czasie wojny Niemcy rozbudowywali
          istniejące polskie zakłady dla potrzeb wojennych na terenie całej Polski, a
          zwłaszcza na Górnym Śląsku. Tereny te były bowiem względnie bezpieczne przed
          bombardowaniami alianckimi oraz leżały stosunkowo blisko frontu wschodniego.
          Ponadto należy podkreślić, że definicja "na potrzeby prowadzenia wojny"
          oznaczała praktycznie cały przemysł, ponieważ w czasie wojny cała gospodarka
          pracuje na potrzeby frontu.

          Stal, rtęć i turbiny

          Już 2 marca1945 r. Stalin podpisał siedem pierwszych rozporządzeń dotyczących
          demontażu i wywozu całych zakładów z terenów Polski, a przygotowanych przez
          zespół Malenkowa. Pierwsze rozporządzenie, nr 7608, dotyczyło urządzeń z
          walcowni rur w Gliwicach (Oberhütte Rohlstahlwerke), które zostały wywiezione
          do zakładów imienia Lenina w Dniepropietrowsku. Następne dwa rozporządzenia
          dotyczyły urządzeń z Julienhütte w Bobrku koło Bytomia, które wywieziono do
          zakładu imienia Dzierżyńskiego, również w Dniepropietrowsku, oraz z walcowni w
          Łabędach, które trafiły do zakładów Dnieprospecstal wmieście Zaporoże.
          Rozporządzenie nr 7611 dotyczyło wywozu z Górnego Śląska stali walcowanej, w
          sumie 26 tysięcy ton, 2 tysięcy ton rur i 4 tysięcy 560 ton innych rodzajów
          stali. Rozporządzenie nr 7612 dotyczyło wywozu 86 ton rtęci z Chrzanowa.
          Rozporządzenie nr 7614 regulowało wywóz ze Śląska 19 turbin o mocy 507 tysięcy
          kilowatów oraz 32 kotłów wysokociśnieniowych.
          Następne rozporządzenia dotyczące demontażu i wywózek Stalin podpisał 6 marca.
          Dotyczyły one między innymi fabryki sztucznego kauczuku w Oświęcimiu, fabryki
          dynamitu w Bydgoszczy, 2000 km linii kolejowych wraz z całym oporządzeniem
          (stacje, łączność itd.), urządzeń z zakładów zbrojeniowych Osthütte oraz Graf
          Renard w Sosnowcu. A także innych urządzeń z zakładów w Gliwicach, Dąbrowie
          Górniczej, Siemianowicach, Zgodzie, Chorzowie, Częstochowie oraz Katowicach.
          Do lipca 1945 r. Stalin podpisał setki rozporządzeń dotyczących demontażu i
          wywozu urządzeń, fabryk, surowców, produktów i półfabrykatów z terenu całej
          Polski. Zajął się także bydłem, owcami i końmi. 9 marca 1945 roku wydał
          rozporządzenie nr 7768 o przegnaniu z Niemiec (dzisiejszych zachodnich terenów
          Polski) oraz z Polski 487 tysięcy sztuk "zdobycznego" bydła oraz 100
          tysięcy "zdobycznych" owiec. Dla zabezpieczenia tego przedsięwzięcia polecił
          zarekwirować 10 tysięcy koni oraz 4 tysiące pojazdów konnych. Pięć dni później
          wydał jeszcze rozporządzenie nr 7815 o przegonieniu kolejnych 44 tysięcy
          600 "zdobycznych" koni z Niemiec (z dzisiejszych zachodnich terenów Polski)
          oraz z Polski.
          Duża część - zapewne większość -urządzeń i sprzętu o mniejszej wartości została
          zdemontowana bez odpowiednich rozporządzeń z centrali. Demontowane i wywożone
          były nie tylko urządzenia i sprzęt z przemysłu zbrojeniowego, ciężkiego oraz
          chemicznego, lecz także środki łączności (np. centrale telefoniczne),
          transportu (kolej wąskotorowa), elektrownie, także te małe, urządzenia portowe
          w Gdyni, Gdańsku i Szczecinie, zakłady przemysłu żywnościowego (rzeźnie, młyny,
          tartaki, mleczarnie, fabryki konserw rybnych), tekstylnego, obuwniczego itd.
          Czyli wszystko, co tylko przedstawiało jakąkolwiek wartość.
          Masa zdemontowanych i wywiezionych z terenów Polski (tych nowych i tych
          starych) urządzeń, sprzętu i materiałów była ogromna. Według danych sowieckich
          do 2 sierpnia 1945 roku wywieziono jako zdobycz wojenną 1 milion 821 tysięcy
          ton urządzeń, sprzętu, a także różnych cennych materiałów, czyli 145 tysięcy
          680 wagonów kolejowych. Jest to jednak liczba dalece niepełna. Nie zawiera
          między innymi dostaw węgla z Polski do Związku Radzieckiego oraz do Berlina w
          roku 1945. Za dostarczony wtedy polski węgiel Niemcy płacili Związkowi
          Radzieckiemu produktami przemysłowymi. Liczby te nie zawierają także
          wspomnianych już wcześniej setek tysięcy bydła i koni przegonionych na teren
          Związku Radzieckiego.
          Szczególnie wartościowe urządzenia, np. ze śląskich kombinatów chemicznych,
          transportowano drogą powietrzną. Specjalnie w tym celu Stalin wydał 15 maja
          rozporządzenie nr 8571 o rozbudowie lotnisk w Lisiczańsku, Kemerowie i
          Stalingradzie. Dzień później wydał jeszcze rozporządzenie nr 8587 o
          oczyszczeniu i rozminowaniu Odry, Szprewy, dolnego biegu Wisły wraz z kanałami
          Prus Wschodnich, co miało zabezpieczyć wywóz zdobycznej flotylli rzecznej
          oraz "trofiejnych" urządzeń i materiałów. Rząd "polski" dostał polecenie
          mobilizacji 8 tysięcy pracowników, którzy mieli pracować przy oczyszczaniu Odry
          i Wisły, natomiast NKWD miał przydzielić do tego celu 60 tysięcy jeńców
          wojennych.
          Poza tym Sowieci wywozili z byłych terenów niemieckich i z Polski meble,
          sedesy, umywalki, wanny, dywany, obrazy i inne cenne rzeczy. Z Białorusi i
          Ukrainy sowieccy aparatczycy wysyłali całe komanda, które "organizowały" i
          przewoziły "trofiejny" sprzęt i towary do prywatnych celów sowieckich
          towarzyszy. Oficerowie Armii Czerwonej robili to na skalę wręcz masową.
          Natomiast zwykli żołnierze nie mieli takich możliwości. Im pozostały zegarki,
          pierścionki, obrączki, które można było przewieźć w bagażu podręcznym.
          W obliczu tych wszystkich faktów żądania odszkodowań, które wysuwa Pruskie
          Powiernictwo w stosunku do Polski, muszą być ocenione jako prowokacja. Rząd
          niemiecki co prawda umywa ręce, twierdząc, że nie ma z nimi nic wspólnego i ich
          nie popiera. Ale część opinii publicznej w Niemczech co najmniej sympatyzuje z
          żądaniami Pruskiego Powiernictwa. W Niemczech panuje bowiem szeroko
          rozpowszechnione przekonanie, że Polska zyskała gospodarczo dzięki przesunięciu
          granic o 200 km na zachód i przejęciu stosunkowo dobrze uprzemysłowionych
          terenów niemieckich.
          Natomiast wiedza o sowieckich rabunkach jest szczątkowa nawet w samej Polsce, a
          poza jej granicami, w tym także w Niemczech, żadna. Strona rosyjska zaś do
          dzisiaj dba, żeby żadne "nieodpowiednie" dokumenty nie ujrzały światła
          dziennego, ponieważ inaczej przedstawiałby się wtedy ogólny bilans polsko-
          radzieckiej "przyjaźni". Upadłby wtedy mit o"wyzwoleniu" Polski, za które
          Polacy mają być dozgonnie wdzięczni nie tylko Związkowi Radzieckiemu, ale także
          dzisiejszej, putinowskiej Rosji.

          Bogdan Musiał
          Dr hab. Bogdan Musiał jest pracownikiem Biura Edukacji Publicznej IPN
          • Gość: bundeswehr Re: Haracz #2 IP: *.onlinehome-server.info 21.07.07, 17:33
            wyuazi sam na to ze roszczenia tutejszych dojczerow z rodowodem od doga
            niymieckiego som kierowane pod zuym adressem,a te paciuoloki jeszczam
            rusycyzmami sie szczycom:)w 1945 furkot pepesz w oddali przerazal kozdygo niymca
            z mp40 jak amerykanusa z m16 wietkongowiec z ak47
    • Gość: ! Re: polska gospodarka stanela na nogi dzieki UE IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.07.07, 01:36
      ...czyli dzieki Niemcom
      • Gość: ! Re: polska gospodarka stanela na nogi dzieki UE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.07, 01:57
        Czyli dzięki Francji i Niemcom Zachodnim (gdzie każdy ciul z opolskiego ma meble
        na kredyt i prace na budowie)
        • Gość: gosc audika i krasnale w ogródku IP: 195.205.21.* 21.07.07, 09:59
          • Gość: ? Re: audika i krasnale w ogródku IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.07.07, 10:53
            lepsze to od zardzewialego malego fiata, kradzionego bmw i zasyfionego
            polskiego obejscia!
            PS: widziales polskie domy i gospodarstwa?
            • Gość: gosc Re: audika i krasnale w ogródku IP: 195.205.21.* 21.07.07, 14:42
              Widzialem, moge porobić kilka fotek i poslac ci na maila.
              • pit-zeolit Re: audika i krasnale w ogródku 23.07.07, 12:58
                Gość portalu: gosc napisał(a):

                > Widzialem, moge porobić kilka fotek i poslac ci na maila.


                I szlyzjer zesro się z zawiści.
                • Gość: hihi Re: audika i krasnale w ogródku IP: *.dip.t-dialin.net 23.07.07, 13:03
                  nacjonalistom z pyrlandi(i nie tylko):
                  www.zagraj.net/files/img/kartofel.jpg
                  NA DROGE
                  • pit-zeolit Re: audika i krasnale w ogródku 23.07.07, 13:05
                    Ja jestem nacjonalistą ? OK. Ale szlyzjery to nazi-szowińsci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka