Dodaj do ulubionych

Co pomnis,kej

08.01.09, 15:50
rzouto-modro fana widzis?
Obserwuj wątek
    • Gość: Hajduk Wielki Śląskie Westerplatte IP: *.dip.t-dialin.net 08.01.09, 16:45
      Śląskie Westerplatte

      Obrona wieży stała się legendą. Czymś w rodzaju śląskiego Westerplatte.

      Szukam świadków tamtych wydarzeń. Kilkanaście adresów, telefonów i ciągle ta sama odpowiedź: - Bardzo przepraszam, ale ojciec (dziadek, mąż...) już nic panu nie powie. Umarł.
      Wreszcie ktoś odpowiada: - Tak, to ja jestem Tadeusz Czylok. Z moich pięciu kolegów, harcerzy września 1939 r., z którymi razem byliśmy na punkcie obserwacyjnym, nie ma już nikogo.


      Niemcom nie udało się wkroczyć do Katowic "bez jednego wystrzału". Miasto broniło się cały czas. Broniła się również wieża spadochronowa. Do 4 września. Gdy Freikorps nie dał sobie rady, podeszli żołnierze Wehrmachtu. Szturm trwał ponad cztery godziny. Niemcy musieli ściągnąć działo. Dopiero szósty strzał okazał się celny. Niemieccy korespondenci donieśli, że ganek na wieży został rozbity, a balustrada zwisła.

      Co się stało z obrońcami?

      Woźnica, który przewoził zwłoki zabitych harcerek i harcerzy, zeznał po wojnie, że było dziesięć ciał, a niektóre z nich wprost zmiażdżone. Gertruda Langer zeznała, że była pod wieżą po jej zdobyciu i widziała około dziesięciu ciał chłopców i dziewcząt niemających ran, leżących w nienaturalnych pozycjach. Ojciec Norberta Persicha zobaczył pod wieżą zwłoki dwóch harcerek i kilku harcerzy z powykręcanymi rękami i nogami. Stanisław Ryter opowiedział, że widział, jak podczas pierwszej godziny szturmu na wieżę jedna z harcerek spadła na ziemię. Potem na górę wdarli się członkowie Freikorps i zwlekli obrońców na dół. Jeszcze inny świadek twierdził, że widział wcześniej, jak niektórzy harcerze sami opuszczają wieżę.

      Dr Mieczysław Grabowski, pełniący we wrześniu funkcję kierownika szpitala miejskiego na Raciborskiej, zeznał przed Komisją Badania Zbrodni Hitlerowskich: "Stwierdziłem, że w kostnicy znajdowało się około 15-20 zwłok umundurowanych harcerzy i harcerek. Mogło być około ośmiu dziewcząt. Zauważyłem charakterystyczny postrzał u wszystkich, w głowę u nasady czoła. Następnie przywieziono około 30 zwłok (a mogło być więcej) powstańców śląskich w mundurach. (...) Zwłoki harcerzy zostały wywiezione, jak mi mówiono, na cmentarz w Ligocie i złożone we wspólnej mogile.

      Doktor zeznał również, że wśród przywożonych codziennie do kostnicy byli harcerze i harcerki w wieku od 11 do 14 lat. Paweł Szyszka opisał komisji, że tylko jednego dnia w kostnicy na Francuskiej widział 108 ciał zabitych powstańców i harcerzy. Janina Koczy zeznała, że pod koniec pierwszej dekady września 1939 r. widziała na panewnickim cmentarzu, jak z wozów zrzucono do dwóch dołów około 200 ciał.
      Będący na pogrzebie znajomego Rafał Wieczorek zeznał, że stał się świadkiem wrzucenia do wspólnej mogiły na cmentarzu panewnickim około 80 zwłok. Kiedy dwa miesiące później mieszkańcy usypali tam mogiłę i zapalili świeczki, Niemcy wyrównali teren i poprowadzili tamtędy aleję.
      www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=5213
      • rico-chorzow Re: Śląskie Westerplatte 08.01.09, 16:57
        Za to Grażyński-Kurzydło był już 02.09.1939 - były wojewoda polski na Górnym
        Sląsku - punktualnie o 10:00 u Wieprzerzy w Warszawie,może posyłając harcerzy
        przez pisarczyka Gołby,pozdrowienia do swojej kolonii Górny Sląsk.
    • Gość: mopliki bryniczny Re: Co pomnis,kej IP: *.infobox.ru 09.01.09, 01:11
      www.youtube.com/watch?v=MGDfpVNWGUw&NR=1

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka