Dodaj do ulubionych

Olsztyńska architektura, czyli miasto w chaosie

IP: 91.104.93.* 14.10.09, 19:18
Nie ma przeplywu kapitalu bo nie ma w Olsztynie porzadnych biurowcow
klasy np."B" .Co z budynkiem 17 pietrowym -biurowcem ,ktory mial
stanac na Glowackiego/Pilsudskiego?Olsztynska "sky line"wyglada jak
ostrolecka,tam tez jest kilka blokow 11-pietrowych a wiesniakom sni
sie tutaj drugi Watykan.Albo miasto wojewodzkie albo wiocha?Olsztyn
to kameralna wiocha zdominowana przez Sosakow i wiesniakow ktorzy
boja sie miasta i urbanizacji.I tyle
Obserwuj wątek
    • Gość: 100%olsztyniak Re: Olsztyńska architektura, czyli miasto w chaos IP: 91.104.93.* 14.10.09, 19:34
      To tylko w takim grajdole polwojewodzkim jak Olsztyn moze byc ze o
      przyszlosci i wygladzie miasta dyskutuja ludzie mieszkajacy i
      realizujacy sie w innych miastach ,ludzie nie urodzeni i zyjacy TU!

      P.s I jeszcze jedno.Bloki sa zarabiste,bez blokow Olsztyn wygladal
      by wsiowa miescina
      • Gość: trovh same złośliwości cisną się ma usta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.09, 09:56
        gdy się czyta o takich dyskusjach. Jeśli celem ma być architektura
        zgodna z tożsamością mieszkańców, to gdzie jak gdzie, ale w
        Olsztynie ta zgodność jest idealna. Chlewikowe centrum to nasze
        City, w którym pracują gnuśni biurokraci i bierni mieszkańcy.
        Blokowisko to dla wielu nadal szczyt miejskości - wystarczy
        popatrzeć na wysokie ceny w wielopiętrowych slumsach przy Dworcowej.
        Tandetne dworki i badziewne wille na Likusach czy Dajtkach to szczyt
        wyobrażeń bogatszych Olsztynikaków o architektonicznej estetyce.
        Brak jakichkolwiek śladów modernizmu czy dekonstruktywizmu
        (dominujących w architekturze nowych budynków Warszawy czy Gdańska)
        to też odzwierciedlenie naszych gustów - wystarczy poczytać to
        forum, żeby stwierdzić, że nikt w Olsztynie dobrej nowoczesnej
        architektury zwyczajnie nie chce.

        Spojrzenie jeszcze z innej strony: ta dyskusja jest o lata i miliony
        złotych na wyrost. Na razie proponowałbym zająć się tym, co (być
        może) jest wykonalne: odnowienie spleśniałych elewacji na Starówce,
        wyburzenie Dukata - obecnie można go określić wyłącznie
        słowem "rudera" i może odnowienie Okrąglaka.
    • Gość: gość Olsztyńska architektura, czyli miasto w chaosie IP: *.olsztyn.mm.pl 14.10.09, 19:50
      kobieto masz jeszcze tyle do zrobienia w Poznaniu. Wracaj weź się do miotły.
      My wieśniaki sobie poradzimy
      • Gość: oki Re: Olsztyńska architektura, czyli miasto w chaos IP: *.olsztyn.mm.pl 14.10.09, 23:11
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > kobieto masz jeszcze tyle do zrobienia w Poznaniu. Wracaj weź się do miotły.
        My wieśniaki sobie poradzimy

        Czyzby ktoś od "sosaków"?
    • Gość: cugyz Olsztyńska architektura, czyli miasto w chaosie IP: *.olsztyn.vectranet.pl 14.10.09, 19:53
      Tarasy - to powinno być wyróżnikiem architektury Olsztyna. Wiadomo -
      miasto ogród. Takie trasy powinny być modyfikowalne: na czas letni i na czas
      zimy (wtedy jakieś osłony, przeszklenia...). Na tarasach dużo zieleni i
      panoramy widokowe.
    • Gość: 100%olsztyniak Re: Olsztyńska architektura, czyli miasto w chaos IP: 91.104.93.* 14.10.09, 20:14
      Byl /jest inwestor ,ktory chcial postawic nowoczesny 20 pietrowy
      biurowiec przy ulicy Sliwy idealne miejsce do tego typu inwestycji
      bo przeciez nie Stare Miasto,Dajtki czy Gutkowo,ale nie!
      Dr.Frankenstein olsztynskiej architektury i powiatowa rada miasta
      zadecydowala ze nie bo budynek zaslanial by widok na Katedre jadac
      od strony ul.Warszawskiej.
    • Gość: zgred Re: Olsztyńska architektura, czyli miasto w chaos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 20:45
      Za komuny wygłaszano identyczne banialuki o wieżowcach. Przykład myślenia
      magicznego.
    • Gość: zygzak Olsztyńska architektura, czyli miasto w chaosie IP: *.cablenet.com.cy 14.10.09, 21:08
      Szkoda, że nadal w Olsztynie nie dyskutuje się na poziomie o
      architekturze. Ta debata była próbą nawiązania kontaktu ze światem
      urbanistów, architektów, władz i inwestorów, jednak zainteresowanie
      ze strony architektów było nikłe (zaledwie kilku na sali).

      Ja wiem że nie maja specjalnie się czym chwalić (poza kilkoma
      niedocenianymi w naszym mieście obiektami), ale żeby bać się
      rozmawiać o takich podstawach jak próba zrozumienia charakteru
      olsztyńskiej architektury??? to naprawdę smutne.

      FRO będzie na pewno dalej drążyć temat,i to aż do bólu. Trudno nam
      sie pogodzić z niektórymi realizacjami w naszym mieście - i to w
      najbardziej reprezentacyjnych miejscach.

      Będziemy się starać przybliżać olsztyniakom współczesną
      architekturę, bo większość nie ma okazji z nią obcować, a tym
      bardziej wypowiadać się o niej (co już widać po niektórych
      błyskotliwych komentach w tym wątku).

      Będziemy naciskać na to aby organizowanie otwartych konkursów
      architektonicznych było u nas zasadą a nie wyjątkiem.

      Najgorsze jest efekt, który możemy obserwować w kilku miastach
      Pomorza - realizowane "pseudonowoczesne" obiekty były tak brzydkie,
      że ludzie cofają się do "znajomego" im języka architektury (wiadomo -
      dworki, kolumienki, pałacyki, zameczki). Upadek tej sztuki trwa tam
      w najlepsze.

      Nie chcemy tylko rozmawiać, ale chcemy też wyciagać wnioski.

      Jakie znane miasta powinny być wzorcem dla Olsztyna?(może żadne?) a
      jakie przestrogą?
      Jak należy zmienić naszą mentalność aby powstawała u nas lepsza
      arch.?
      Czym różni się architektura od budownictwa?(okazuje się że nie
      wszyscy to łapią),
      ...i czemu DUKAT jest lepszy od Alfy?(pomimo że przecież jedno to
      szary komunistyczny klocek a drugie fajowe centrum do lansu).

      W mojej wypowiedzi mieszam trochę sprawy dot. specjalistów i ogółu,
      zobaczymy która grupa się tym bardziej zainteresuje.

      :)
      • Gość: piotr Marcelino! Jesteś wielka IP: *.olsztyn.mm.pl 14.10.09, 21:23
        Dziekuję, że ktoś trzewia tego miasta zmusza do zastanowienia!
        Do zobaczenia na spotkaniu FRO
        • Gość: olsztyniak Re: Marcelino! Jesteś wielka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 21:59
          Marcelina jest rzeczywiście wspaniała, szkoda, że tak krótko mogłem być u Naujacka.
          Uwadze uczestników spotkania polecam książkę Salma o odbudowie miasteczek
          wschodniopruskich. Sto lat temu szukano tu u nas również "architektury
          tożsamościowej" - uważam, że z bardzo interesującym efektem. Niewiele, niestety,
          z tego przetrwało (o co bardzo skutecznie postarała się w 1945 r. Armia
          Czerwona) lecz może warto przyjrzeć się tamtym projektom i realizacjom.
        • Gość: 100%olsztyniak Re: Marcelino! Jesteś wielka IP: 91.104.93.* 14.10.09, 22:19
          Wzorem do nasladowania pod kazdym wzgledem dla Olsztyna powinien byc
          Gdansk.Uczyc sie od lepszych ,lepiej rozwinietych i patrzec i rownac
          wyzej ,NIGDY W DOL!To jest recepta na sukces.Kto sie nie rozwija ten
          sie cofa.Ciechocinek tez jest piekny tylko ciekawe ilu chcialoby tam
          mieszkac na stale?
          • Gość: do 100% olsztyniak Re: Marcelino! Jesteś wielka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.09, 00:28
            tomek czy tobie sie nudzi , masz za malo obowiazkow ? ?
    • Gość: marcelin może kulawy ale zawsze początek rozmowy :) IP: *.aster.pl 14.10.09, 22:35
      Gości było niewielu bo trochę promocja zawiodła, dlatego też ja nie czepiam
      się ,że było niewielu architektów. MOK jako instytucja kultury nie ma dostępu
      do adresów domowych środowiska zawodowego architektów, ja sama zdołałam wysłać
      tylko maile za pośrednictwem Izby. Następnym razem postaram się intensywniej
      ogłaszać takie spotkania. A liczę ,że będzie tego więcej. Bo ja nie uzyskałam
      odpowiedzi na najważniejsze zagadnienie debaty. Czy definiować te zasady
      kształtowania architektury tożsamościowej, czy zostawić to intuicji
      architektów? I nie zdołałam zapytać architektów, autorów budynków
      tożsamościowych, którzy byli na sali ale szybko wyszli, co było ich
      inspiracją. Czy chcieli wzmacniać cechy miasta, czy tak po prostu wyszło z
      optymalizacji?

      Traktuję tę dyskusję jako jedną z wielu, które muszą się odbyć na ten temat. I
      apeluję o rozmowy , które będą prowadziły do konkluzji a potem realnych
      działań. A nie rozdrapywania, czepiania się i wytykania sobie błędów.

      reasumując: czy ma ktoś lepszy pomysł na Olsztyn niż miasto ogród?
      • Gość: ab Re: może kulawy ale zawsze początek rozmowy :) IP: *.torun.mm.pl 15.10.09, 06:26
        Gość portalu: marcelin napisał(a):
        >
        > reasumując: czy ma ktoś lepszy pomysł na Olsztyn niż miasto ogród?


        Miasto pole.
    • Gość: Gość portalu Re: Olsztyńska architektura, czyli miasto w chaos IP: *.olsztyn.mm.pl 15.10.09, 07:29
      Światowy, myślisz że jak zmienisz nick na "100%olsztyniak" to nikt nie zauważy?
      Historie o wieżowcach opowiadasz od dawna i są to te same banialuki, jakie
      opowiadano za PRL-u.

      PS. Styl, kochany, styl trzeba zmienić. Jak wyplenisz chamskie uwagi, to zmiana
      nicka będzie miała sens.
      • Gość: swiatowy-100%olszt Re: Olsztyńska architektura, czyli miasto w chaos IP: 91.104.118.* 15.10.09, 08:41
        Alez ja sie z tym nie kryje.Moje uwagi bynajmniej nie sa kierowane
        do ludzi,ktorym naprawde lezy dobro tego miasta w tym przypadku FRO
        a ludzi ,ktorzy odpowiadaja za jego stan i wyglad architektoniczny
        od ostatnich 20 lat , chamstwo natomiast trzeba nazwac po imieniu bo
        slowa same cisna sie na usta.Nie wiem co dokladnie opowiadano o
        wiezowcach za PRL-u ale wiem ze w przeciwienstwie do stanu obecnego
        miasto sie rozwijalo i mialo jakies ambicje .Pozatym to chyba Ty
        zawiesiles sie w tamtej epoce i nie wiesz co sie buduje i jakie
        budynki powstaja w innych miastach.Pojezdzij troche po Polsce nie
        mowiac o Europie to zobaczysz "PRL"wiecznie zywy
        • Gość: Gość portalu Re: Olsztyńska architektura, czyli miasto w chaos IP: *.olsztyn.mm.pl 17.10.09, 09:51
          Twoje uwagi są chamskie i tyle. Jako człowiek urodzony i związany z Olsztynem
          mam dość, gdy widzę bezmyślne opluwanie mojego miasta. Ty śmiesz się podpisywać
          jako "100% olsztyniak". Może i słusznie, bo prawdziwy Olsztynianin nigdy by na
          swoje miasto rodzinne nie narzekał.

          Piszesz, że słowa cisną się na usta? Z chamstwem wystarczy nie rozmawiać, już
          będzie lepiej. Poza tym kulturalny człowiek potrafi się opanować, ma też na tyle
          odwagi żeby takie uwagi kierować personalnie do osób odpowiedzialnych. Wiem, że
          planowana jest dyskusja na temat anonimowych opluwaczy na olsztyńskich forach.
          Odważysz się przyjść i pobluzgać prosto w oczy osobom z władz miasta?

          PS. Nie wystarczy wiedzieć, co się buduje. Trzeba wiedzieć, jaka jest tkanka
          historyczna, jakie są tendencje i co ma sens ekonomiczny. W żadnej z tych
          kategorii kilkunastopiętrowe wieżowce do Olsztyna nie pasują. Zresztą jasno
          wyjaśnia to loquilla pisząc m.in. o Pradze.
    • weganin11 Olsztyńska architektura, czyli miasto w chaosie 15.10.09, 11:39
      Marcelina stara się i robi wysiłki
      A wokoło tylko osiłki
      Brak jest odważnych ludzi
      Bo wielu swoje lęki studzi
      Trzeba potrząsnąć biurokratyczną drabiną
      Niech darmozjady po szczeblach spłyną
      Architekt będzie z wiedzy i zdolności
      W imię wszystkich mieszkańców lojalności
    • Gość: loquilla Olsztyńska architektura, czyli miasto w chaosie IP: *.olsztyn.mm.pl 15.10.09, 14:32
      Światowy, czy Ty na Boga, naprawdę wierzysz, że wybudowanie w
      Olsztynie 17-piętrowego wieżowaca, który będzie pasował tutaj jak
      kwiatek do kożucha, sprawi, że nagle napłynie tu kapitał? To byłby
      jakiś cud. Aż się dziwię, że nikt wcześniej nie wpadł na taki pomysł
      ożywiania gospodarki. Budowanie biurowców w mieście takim jak
      Olsztyn, jest śmieszne, a nie prestiżowe. Wiedzą o tym choćby Czesi,
      którzy nie zaśmiecili Pragi biurowcami, a pomysł budowania ich na
      prowincji nawet nie przyszedł im do głowy. Olsztyn nie potrzebuje
      biurowców, a aktywnej społeczności. Nie malkontentów, ale ludzi,
      którzy swoje pomysły będą popierać rzeczowymi argumentami i pracą.
      Dlatego tak mnie irytują olsztyńscy architekci, którzy krytykują
      każdy pomysł z zewnątrz, nie dając w zamian żadnego swojego. Ale
      przecież łatwiej mówić o wzniosłych ideałach niż samemu opracować
      projekt i pokazać klasę.
      • Gość: swiatowy-100%olszt Re: Olsztyńska architektura, czyli miasto w chaos IP: 91.104.66.* 15.10.09, 17:59
        Dlaczego uwazasz ze budowanie "wiezowcow"(a mam na mysli budynki 20-
        25 pieter nie wyzsze)w miescie ,ktore z przyleglosciami przekracza
        200 tys mieszkancow jest smieszne skoro sa chetni zeby je tutaj
        budowac?.Smieszne to moze jest dla ludzi,ktorzy nosza w glowie i
        duszy prowincje a takich w Olsztynie nie brakuje dlatego i Olsztyn
        wyglada jak prowincja.Nie wiem kiedy byles i czy w ogole bylys w
        Czechach ale dla przykladu podam Ci miasto takie jak Olomuniec 100
        tys mieszkancow i tam mozna,mozna i w malym niespelna 100 tys
        niemieckim Cottbus,i w wielu innych miastach niemieckich czy
        holenderskich podobnych wielkoscia i nawet architektonicznie do
        Olsztyna nie wspominajac juz nieznacznie wiekszego Eindhowen .Ale
        tu trzeba chelpic sie prowincja bo prowincja jest cool.Jacy
        mieszkancy takie i miasto a czym mieszkancy mniej wymagajacy tym
        latwiej sie rzadzi
    • Gość: ab Olsztyn - ani wieś, ani miasto IP: *.torun.mm.pl 15.10.09, 18:51
      Olsztyn to poniemieckie 50-tysięczne miasteczko plus przyległości, czyli
      przyłączone okoliczne wioski oraz blokowiska, zbudowane dla przybyszy głównie
      ze wsi. W 1939 roku Olsztyn po raz pierwszy dochodził do liczby mieszkańców 50
      tysięcy. Jeśli teraz ma trochę ponad 100 tysięcy więcej (jeśli swiatowy pisze,
      że Olsztyn liczy 200 tys., to ja muszę napisać, że 150, średnia będzie
      akurat), to gdzieś tych ludzi trzeba było ulokować. Budowano byle co, byle był
      dach nad głową. I wyszło to, co wyszło - czyli ni to, ni sio, ni owo.
      Pięćdziesiąt lat pracy i dużo pieniędzy - i można z tego zrobić miasto. Tylko
      że w tym czasie większe, bogatsze, lepiej rządzone miasta będą się rozwijać
      szybciej. Moim zdaniem Olsztyn będzie coraz bardziej w tyle. To jest miasto
      bez perspektyw, nie widać szansy, niczego, na czym można by oprzeć nadzieje na
      awans. Piszę to bez złośliwości.
      Widzicie jakieś szanse dla Olsztyna?
      • Gość: swiatowy-100%olszt Re: Olsztyn - ani wieś, ani miasto IP: 91.104.66.* 15.10.09, 19:03
        Kolego pracowales w Olsztynie wiec nasz go wystarczajaco dobrze wiec
        napisze ci.Olsztyn liczba mieszkancow dane nie moje a GUS okolo 176
        tys plus przyleglosci Barczewo,Dywity,Bartag,Bartazek i czesc
        Gutkowa ktora nie lezy w granicach administracyjnych miasta daje
        ponad 200 tys . Nie mozesz sie nie zgodzic ze miejscowosci te nie
        stykaja sie z miastem ,zreszta 200 tys to malo tak czy inaczej.A
        jaka przyszlosc ma twoj malutki Elblag 125tys,bedac w strefie
        oddzialywania Gdanska,w ktorym nawet nie ma wiekszego zakladu i
        zadnej wyszej uczelni,ktore mogly by wplynac na jego rozwoj?.Co
        Elblag oferuje mlodemu czlowiekowi?Praca,kultura,nauka,rozrywka?
        • Gość: ab Re: Olsztyn - ani wieś, ani miasto IP: *.torun.mm.pl 15.10.09, 19:13
          Jak można poważnie rozmawiać z człowiekiem, który nawet Barczewo włącza do
          Olsztyna? Dołącz jeszcze parę innych miast i wyjdzie 500 tys.
          Nigdy nie pracowałem w Olsztynie, nie mam nic wspólnego z Elblągiem - ale co to
          obchodzi debila? Debil z fikcji zrobi argument i załatwione. Po rozmowie.
          swiatowy, jesteś ewidentnym zakompleksionym wsiowym debilem. Jesteś
          pośmiewiskiem tego forum. Nie włączaj się do rozmowy, kiedy normalni ludzie
          próbują rozmawiać.
          • Gość: swiatowy-100%olszt Re: Olsztyn - ani wieś, ani miasto IP: 91.104.66.* 15.10.09, 19:43
            Ja nie wlaczam Barczewa do Olsztyna,Barczewo lezy zaledwie kilka
            kilometrow od Olsztyna,jezdzi tam podmiejski autobus Mpk Olsztyn
            linia no 14.Nie raz nie dwa udowadniales na forum swoje zwiazki z
            Elblagiem i torunskie IP ci nie pomoze.Trafilem w 10 BINGO! Az sie
            caly oplules.Wlasnie napisz co moze zaoferowac mlodemu czlowiekowi
            Twoj Elblag?
            p.s Olsztyn nie przylaczal zadnych wioch,chyba pomylilo ci sie z
            Rzeszowem.Olsztyn nie powiekszal swoich granic administracyjnych od
            lat 30(a powinien)i to miasto(bloki) Bartag wchodzi w wioche a nie
            wiocha w miasto
          • edico Re: Olsztyn - ani wieś, ani miasto 16.10.09, 06:13
            I znowu przewalasz. Barczewo wcześniej czy później stanie się substancją
            konglomeracji olsztyńskiej. Formalny podział administracyjny nie ma tu żadnego
            znaczenia. I znacznie lepiej jest wspomagać ościenne gminy czy miasta dla
            stworzenia warunków równomiernego rozwoju, niż usilnie tworzyć aglomerację.
            Każdemu chcącemu uczyć się na praktyce a nie w szkołach powinno wystarczyć
            doświadczenie Rzeszowa czy naszego Ełku. Nieuchronnych tendencji i rozwoju nikt
            nie wstrzyma, natomiast narzucanie jej na siłę zawsze będzie budziło protesty.
            Dla tego twierdzę, że gminę Dywity trzeba pozostawić samej sobie wszędzie tam,
            gdzie tylko pojawią się inne możliwości. W wypadkach, gdy ich nie będzie,
            właściwe ustawodawstwo i rynek zawsze zrobi swoje unikając idiotycznych
            konfliktów z ludźmi, którzy udają, że nie wiedzieli wcześniej, co robią.
            Ambicjonalny niedowład administracyjny bezmyślnych wyborów kogoś w końcu musi
            kosztować. Nie chcę sięgać w szczegóły rozwiązań, ale np. poza szkołą podstawową
            pozostali uczniowie Dywit, uczą się w Olsztynie w szkołach opłacanych z naszych
            podatków.

            Czy w ramach rachunku ekonomicznego Olsztyn ma odmówić prawa nauczania tej
            latorośli w szkołach tego miasta?
            Czy dzieci rodziców zamglonych własnym doraźnym interesem mają być pozbawione
            szans edukacji???!!!

            Nie!!! Bo głupota rodziców nie musi obciążać ich dzieci!!! Właśnie te dzieci
            uzyskując niezbędne wykształcenie będą motorem rozwoju dywidzkiego zaścianka,
            który nie oprze się tendencjom cywilizacyjnym.

            Czasami warto coś stracić, by później zyskać ku obopólnemu zadowoleniu.
            Nie jest to wcale jedyny aspekt świadomej gospodarki przestrzennej, ale jeden z
            naprawdę wielu.
      • Gość: * Nie wiem, co Cię gryzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.09, 01:48
        Faktycznie statystyki zanotowały, że po wojnie w Toruniu zamieszkiwało ponad 60
        tys. mieszkańców, a więc nieco więcej, niż w Olsztynie. Zapominasz jednak o tym,
        że Olsztyn został zdobyty bez jednego wystrzału, a mimo to legł w gruzach.
        Starówka toruńska nigdy tego nie doświadczyła w takim stopniu. Faktycznie
        starówka toruńska ma zupełnie inny nastrój, niż olsztyńska. Więcej tajemniczych
        ciemnych uliczek z atrakcjami wcale nie koniecznie dyktowanymi pod dyktando
        studentów. Jest to plus dla tego miasta, którego charakter w bardzo poważnym
        stopniu kształtowały kadry Uniwersytetu im. Stefana Batorego w Wilnie.

        Jako prostak z olsztyńskiej prowincji miałem możliwość zapoznania się z
        publikacjami tych ludzi jako adiunktów z Uniwersytetu Wileńskiego. Chciałbym
        również, by dzisiejsze prace doktorskie były na tym poziomie. Być może są. Znam
        osobiście człowieka, który w ciągu dwóch lat musiał napisać dwie rozprawy
        doktorskie tylko dla tego, że przed obroną zmieniona została ustawa, a w związku
        z tym nie było czego bronić. Wielu innych ludzi z tak poważnego miasta Toruń
        znajduje zaszczyty do dnia dzisiejszego nie koniecznie tylko na forum krajowym.
        A Ty z tymi swoimi smędami wyskakujesz na Forum Olsztyn, jak gumniak z pod
        olsztyńskich Dywit zachwalający swój ekologiczny rechot żab i anturium
        zachwalających środowisko swego błocka.

        Pozwól, że poproszę Cię o godność bycia studentem UMK (o ile nim jesteś, bo
        Twoje posty raczej sprawiają wrażenie być bliższe OSW charakteryzowane
        najczęściej jako nieco lepsze ogólniaki) bez uwłaczania swoją postawą tej
        uczelni. Aczkolwiek zdaję sobie sprawę z tego, że od lat 60-70, następne czasy i
        tam musiały wycisnąć swoje piętno.

        Zaczynasz być po prostu podobny do elbląskiego aflika (czy jak mu tam)
        budującego europejski port dla kajaków ;))
    • Gość: tsenre Olsztyńska architektura, czyli miasto w chaosie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.09, 21:36
      Ni to miasto , ni to wieś , ani wypić ani zjeść. Po co zjazdy ,
      sympozja , spotkania . Nasza olsztyńska archtektura to piękne
      mauzoleum z TV na dachu przy ratuszu , przeuroczy kompleks sklepowy
      z Biedronką przy rondzie ( ul.Piłsudskiego z ul.Dworcową ), a
      rozebrany przepiękny biurowiec Star-Turistu przy wylocie ul
      Dąbrowszczaków, uniwersytecki basen który powstanie na św. DYGDY
      którego niema nigdy.
      • Gość: no tak Re: Olsztyńska architektura, czyli miasto w chaos IP: *.olsztyn.mm.pl 15.10.09, 21:52
        I w ogóle.
    • Gość: loquillo Olsztyńska architektura, czyli miasto w chaosie IP: *.olsztyn.mm.pl 15.10.09, 22:35
      Światowy, ja naprawdę rozumiem, że przez Ciebie przemawia troska o
      to miasto. Serio. Problem leży w tym, że znając olsztyńskie realia
      te wysokościowce, które miałyby tu powstać, po pierwsze byłyby
      szpetne, a po drugie ućkane wzdłuż Piłsudskiego. Jestem zdania, że o
      byciu lub też nie byciu prowincją nie decydują budynki. Biznes można
      równie dobrze prowadzić w pięknie odrestaurowanej kamienicy na
      zadbanym Starym Mieście lub w przemyślany i nowatorski sposób
      zaprojektowanej dzielnicy - przedłużeniu Starego Miasta (tyle się w
      końcu o tym mówi). Przecież nikt nie postawi w centrum fabryki, a
      biuro w reprezentacyjnej i ciekawej architektonicznie dzielnicy - i
      owszem. Jeśli Olsztyn ma być także miastem turystycznym, to nie
      psujmy tego, co w nim najlepsze - 4-piętrowej zabudowy. Na co komu
      biurowce bez miejsc parkingowych i tak naprawdę bez miejsca na nie
      same? Prowincja, powtarzam, to sposób myślenia, a nie brak
      biurowców. Ps. A Ołomuniec aż tak piękny znowu nie jest ;-)
    • Gość: swiatowy-100%olszt Re: SARP Olsztyn=PZPN IP: 91.104.66.* 15.10.09, 22:41
      Olomuniec-100tys.mieszkancow
      www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=591767
      Tak wiem nie znam sie,PRL,Olsztyn ma inny charakter. Ten charakter
      w skrocie to uklad koleznsko-towarzyski panujacy w tym miescie
      • edico Re: SARP Olsztyn=PZPN 16.10.09, 05:44
        Przewalasz nieodpowiedzialnie. Jest to układ rzeczywiście dosyć trudny do
        zrozumienia po tym okresie, jak Gomółka przestał być Ministrem d/s Ziem
        Odzyskanych. Tak się złożyło, że mam znacznie więcej, niż 15 lat i nikt mi nie
        będzie wmawiał mi bzdur. Przypuszczam, że autochtonom Warmiakom w dzisiejszej
        spuściźnie po IV RP też nikt nie odmówi prawa do własnego zdania. Wprawdzie
        niektórzy próbowali wcale nie jednokrotnie. Czasami warto sięgnąć do czegoś
        więcej, niż hołubionego (zresztą w sposób bardzo niezręczny) Erwina Kruka. Warto
        naprawdę warto poczytać i jego.

        Ale kto to ma zrobić?
        Książę_olsztyn, który poza swoim legendarnym chutyrem prawie świata nie widzi?
        Gość, którego logika myślenia skorygowana jest teologią miejscowego biskupa
        mającego swoje nie wyjaśnione annały w aktach IPN?
        FanSLD, który potrafi się przyczepić do każdej taczki, byle się przewieźć?
        Paru innych grzmotów, których nie stać na nic innego, oprócz lansowania jakichś
        paradygmatów partyjnych?

        Jako ateista mogę tylko ciężko westchnąć nawiązując do słów "O Boże spuść bombę
        i zabij tę trombę".

        PS. Nie każdy musi być Twoim wrogiem tylko dla tego, że nie zgadza się z logiką
        Twojego postępowania.
    • Gość: * Załóżmy, że masz rację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.09, 01:17
      Wybudujmy w Olsztynie nie tylko 17 piętrowy wieżowiec, ale nawet 117 piętrowy.
      Ktoś musi w to zainwestować i ktoś na tym musi zarobić. Jak ogólnie wiadomo z
      medialnych przekazów naszych elit politycznych, za darmo to nawet targać się
      po brodach nie opłaca. A więc co może iść dalej w sukurs za takim biurowcem?
      Pokoje do wynajęcia, bo dzięki takiej a nie innej sytuacji panującej w
      ratuszowym estabilishmencie brak jest zaplecza i pomysłu na funkcje takiego
      wieżowca?

      Poza tym, umieszczanie tam wieżowca można porównać tylko do budowy osławionej
      "trumny" pod oknami urzędującego nam w ratuszu Prezydenta. Więcej szkód, jak
      korzyści. Popsowany układ architektoniczny. Bezmyślne zakorkowanie wrażliwej
      części miasta, która nie tylko inwestorowi przynosi więcej kłopotów, niż
      korzyści. Ten teren powinien być ratowany, jako resztki zieleni w tej części
      miasta. I w tym miejscu odsłania się cała obłuda ekogłąbów, którzy przykładają
      większą wagę do środowiska komarów, niż warunków życia ludzi.

      Jeżeli już koniecznie ten wieżowiec już musi stanąć jako oznaka
      "wielkomiejskości", to jest szereg innych terenów bardziej funkcjonalnie
      sprzyjających takim inwestycjom. Nie chcę być nie miły, ale ktoś kiedyś bardzo
      uszczypliwie powiedział na tym forum, że każdemu wiochmenowi wielkomiejskość
      kojarzy się wyłącznie z betonowymi wąskimi uliczkami między wieżowcami
      obstawionymi do absurdu samochodami.

      Po prostu zapominasz człowiecze o środowisku człowieka. Rozczarowania bywają
      głębokie. Pamiętam, jak w latach 60-tych czy 70-tych, wszystkim zależało tylko
      na mieszkaniach byle jak i byle gdzie. Reszta była zupełnie niedostrzegalna.
      Problem się zaczął, gdy pod takich wpływem krzykaczy dawało się priorytet
      samym mieszkaniom zaniedbując niezbędną infrastrukturę towarzyszącą budując
      mieszkania nawet tam, gdzie wcześniej przewidywano szkoły, przedszkola czy
      ośrodki zdrowia.

      Ne ma problema. Chcecie, to macie, śledzie w tomacie. Ale co dalej?

      Czy nie warto czasami poświęcić choć trochę czasu na chwilę refleksu?

      Zobacz, z jakim powodzeniem stosowana jest znana zasada - "wszystko można, co
      nie można, byle z wolna i ostrożna". Tym samym nie spali się idei jak i
      maximum realizacji własnych celów. Oczywiście samemu tego zrobić nie można.

      Pozdrawiam
    • edico Kurpiowszczyana przez Ciebie przemawia 16.10.09, 06:37
      i to bajeczne nieznane łączące się ze światełkami, betonami, wieżowcami i harmiderem walki o byt tak charakterystycznego w początkującej gospodarce rynkowej. Mam nieco więcej, niż 15 lat i doskonale pamiętam wycieczki do Bułgarii czy Jugosławii. Faktycznie mogłem być zestresowany, kiedy można było wywieźć z tego kraju oficjalnie 15$ a woda kosztowała 3$, piwo 4$.

      Smęty są smętami i jak jestem zdegustowany niezrozumiałą powolnością niby tych szybkich zmian, to chyba tylko ja wiem. Wprawdzie na dzień dzisiejszy nasze panie już nie stają w rozkroku patrząc na reklamy w Hamburgu w roku 1986 (dziwne, ale udało mi się w tym czasie wyjechać).
      Wnioski???
      Trudno jest wnioskować wobec propagandy nieustającego sukcesu. Mogę powiedzieć tylko tyle, że prof. Kowalski prowadząc badania nad potencjałem gospodarek i ich zdolnościami doszedł do wniosku, że potencjał polskiej gospodarki z lat 70-tych można porównać do gospodarki Niemiec z roku 1939.

      Bardzie jemu wierzyłem i wierzę, niż całej tej propagandzie sukcesu realizowanej z dziwnym powodzeniem do dnia dzisiejszego.

      Dla tego oświadczam Ci wprost, że żaden przepływ kapitału nie ma znaczenie, do póki ktoś nie nauczy się robić z tego kapitału interesu. W przeciwnym wypadku najlepszym rozwiązaniem jest skorzystanie z konta bankowego, bo nie stracisz na rekonwalescencyjnych głupotach własnego sukcesu, czego Ci życzę.
    • Gość: ab Powtarzam pytanie o szanse Olsztyna IP: *.torun.mm.pl 16.10.09, 06:50
      Postawiłem bardzo proste i bardzo deprymujące (jak widać) pytanie o szanse
      Olsztyna jako miasta, a wy zamiast próbować na nie odpowiedzieć, zajmujecie
      się moją osobą, próbujecie domyślać się, kim jestem i skąd pochodzę. Co to ma
      do rzeczy? Spróbujcie samym sobie odpowiedzieć na pytanie, które postawiłem.
      Powtarzam:

      Pięćdziesiąt lat pracy i dużo pieniędzy - i można z tego zrobić miasto. Tylko
      że w tym czasie większe, bogatsze, lepiej rządzone miasta będą się rozwijać
      szybciej. Moim zdaniem Olsztyn będzie coraz bardziej w tyle. To jest miasto
      bez perspektyw, nie widać szansy, niczego, na czym można by oprzeć nadzieje na
      awans. Piszę to bez złośliwości.
      Widzicie jakieś szanse dla Olsztyna?
      • Gość: Taka jedna Re: Powtarzam pytanie o szanse Olsztyna IP: *.olsztyn.mm.pl 17.10.09, 09:38
        Problem polega na tym, że z chamem się nie dyskutuje. Twoje "pytania" połączone
        są z chamskimi uwagami, więc żaden normalny Olsztynianin nie będzie z kimś takim
        rozmawiał. Zmień ton wypowiedzi, może zaczniesz być poważnie brany pod uwagę.
        • Gość: ab Re: Powtarzam pytanie o szanse Olsztyna IP: *.torun.mm.pl 17.10.09, 14:14
          Nie zrozumiałaś mojego stosunkowo prostego pytania. Ono skierowane było do
          normalnych ludzi, nie do olsztyńskiego prostactwa, nie do matołów. Więc nie do
          ciebie.
          • Gość: 100%olsztyniak Re: Powtarzam pytanie o szanse Olsztyna IP: 91.104.113.* 17.10.09, 14:30
            Tacy ja ty elblaski ciosany kolku z lipy z torunskim IP sa tyranami
            w domu a na ulicy boja sie wlasnego cienia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka