Dodaj do ulubionych

Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazurskie...

29.01.10, 19:11
lasy są tylko dla myśliwych? im naprawdę się tak wydaje co najmniej od 40 lat.
--
---
grzymowicz-oddaj-gaz-na-swieta.pl
Grzymowicz, kiedy przeprosiny dla rodzin z kamienicy?
Obserwuj wątek
    • Gość: dr P. Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazurskie... IP: *.pool.mediaWays.net 29.01.10, 23:56
      To tym zzatorza sie tylko tak wydaje. Lasy sa byly i beda wszystkich - nikt tu
      nie podnosi przynaleznosci lasow Skarbowi Panstwa. Rozumieja to i mysliwi i
      lesnicy - spokojna glowa.
    • Gość: porko Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazurskie... IP: *.t-mobile.co.uk 30.01.10, 00:16
      '...naokoło Białowieskiego Parku Narodowego ustawione są myśliwskie ambony i gdy tylko zwierz wystawi głowę z lasu, dostaje kulkę.'- to jest właśnie cwaniactwo panów myśliwych. A swoją drogą ciekawy jestem czemu te ambony ciągle stoją.
    • Gość: Ukiel Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazurskie... IP: *.olsztyn.mm.pl 30.01.10, 00:22
      Koles ma racje, tzn w kwestji Park Narodowego, powinien powstac, decyzje
      blokuje silne lobby mysliwych.
      Inna sprawa ze poglady tego kolesia moga go zakwalifikowac jako swira i
      powinien sie leczyc psychiatrycznie. Ala taka juz przypadlosc neofitow, czy to
      religijnych czy w tym wypadku wegetarianskich.Proba narzucenia wszytkim
      wegetrainizmu jest grozna, bo niedlugo nie bedzie mozna swini zabic, a
      czlowiek jest zwierzakiem wszytkozernym wiec mieso powinno byc jego
      skaldnikiem diety, a ze pozyskiwanie pokarmu pochodzenia zwierzecego jest
      okrutne to juz inna sprawa, tak jest natura: "jedz i nie daj sie zjesc a w
      miedzy czasie wydaj na swiat jak najwiecje potomstwa"
      Przyrownywanie mysliwych do osob uzaleznionych jest zalosne, z tego wynika ze
      kazdy kto ma jakies hobby powinien isc na odwyk.
      Wiem wiekrzosci mysliwym powinno sie odebrac dozywotnie bron i zakazac wstepu
      do lasu, ale sa wsrod nich etyczne jednostki. Niestety to srodowisko podobnie
      jak inne (kler, policja, partie polityczne) woli wywalac pozadnych i
      starajacych sie cos zmieniac ze swoich szerogow niz sie oczyszczac.
      • Gość: Krispa Re: Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazursk IP: *.osiedle.net.pl 01.02.10, 11:05
        Przecież ludzie w wegetarianizmie zauważyli dużo dobrego skoro ustanowili
        Międzynarodowy Dzień Wegetarianizmu.
        Należy wiedzieć, że wegetarianie jedzą produkty pochodzenia zwierzęcego takie
        jak jaja, mleko i jego przetwory i nic złego z nimi się nie dzieje - nie mają
        uszczerbku na zdrowiu psychicznym i fizycznym - wiem, gdyż z takimi mam
        przyjemność kontaktowania( np. bardzo logicznie myśleli broniąc Doliny Rospudy,
        a więc przeciwnie niż ci, którzy objadają się mięsem). Kiedyś w dyskusji ze mną,
        jeden z lekarzy posiadający własny gabinet lekarski powiedział mi, że człowiek
        mógłby normalnie funkcjonować nie jedząc nawet żadnych produktów pochodzenia
        zwierzęcego, czyli podważył teorię, według której "człowiek nie może wytworzyć
        niektórych aminokwasów i musi je pobrać z białka zwierzęcego ( aminokwasy
        egzogenne)".
    • Gość: ~paulo Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazurskie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.10, 00:33
      hehe bełkot.

      Na czasie, modne i przynoszące niezły dochód jest negowanie polowań prawda? hehe

      Trzeba umieć się ustawić. Gratuluję ! Chyba Pan Zenon, Rejtan naszych czasów
      bierze lekcje u samego mistrza - Ojca R. z grodu Kopernika ! hehe

      banały, zero dowodów, zero faktów, populizm i nic więcej.
      • Gość: Krispa Re: Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazursk IP: *.osiedle.net.pl 01.02.10, 11:23
        Ojciec R. z grodu Kopernika ma raczej poglądy inne od obrońców dzieł Boga-Stwórcy, czyli dzikiej przyrody, gdyż poparł niszczenie bezcennej Doliny Rospudy, czyli tej oazy dzikości, która raduje prawie wszystkich ludzi Europy, kiedy ojciec z zakonu franciszkanów w artykule "Chrześcijanie, a ochrona Doliny Rospudy" potępił złe zamiary wrogów tego cudownego dzieła.
    • Gość: u Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazurskie... IP: *.olsztyn.mm.pl 30.01.10, 01:03

      Poza etycznymi mysliwymi jest cala masa ktora nie powinna polowac. Ci co
      strzelaja do wszytkiego co sie rusza a przedewszystkim eliminuja konkurencje
      czyli strzelaja do wilkow i rysi, to jest nagminne. Trofearze,czyli system
      medalowych bykow, odyncow, kozlow, to tylko prowadzi do eliminacji
      najwartoscoiowszych zwierzat i negaatywnej selekcji. No i ci co po pijaku
      strzelaja do nierozpoznanych celow. I te ich chore pomysly ktore mja na celu
      utrzymywac w naszych lasach obcych gatunkow typu muflon, daniel.....Etyczni
      mysliwi lub ci co strzelaja do walesajacych sie po lesie psow sa ok. no i
      mogli by mysliwi stzrelac do debili na kładach ale by bylo trzeba prawo zmienic
      • Gość: Kocur Re: Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazursk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.10, 07:43
        Zróbmy Park Narodowy , niech myśliwi udowodnią , że nie jestz nimi
        tak źle !!!
    • cy.nick Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazurskie... 30.01.10, 07:45
      Powiedzieć o tym indywiduum "nowonawrócony" to komplement. Bez pokrycia. Juz lepiej powiedziec o nim, że prezentuje gorliwość neofity"/*
      Typowy przedstawiciel czasów kolorowych gazet i pustosłowia. Czasów, w których nie tylko dziennikarz jest na usługach jakiegoś pana, a dziwka ma sponsora.
      Ten typek miał ciutkę szczęścia (wyczucie rynku ? kto wie? może....), że znalazł niszę, w którą się wpasował. Kasę robi, to fakt. Ciekaw jestem, ilu dawnych kolegów po strzelbie, podaje mu teraz rękę. Bo ja tej gnidzie bym nie podał....:-(((

      Przy okazji - o ile o myśliwych można teraz bezkarnie pisać rzeczy najgorsze (temat barzdie złozony jak na ten wpis, takie czasy....) o tyle stosowanie tak prostackich uproszczeń nt leśników, powinno się zakończyć obiciem gęby tego "pisarza".

      /* wiem, że neofita i nowonawrócony (czy parweniusz) to synonimy, ale jakoś tak się złożyło, że to polskie określenie kojarzy się pozytywnie, co do tego hucpiarza nie pasuje.
      • Gość: vege act!ve Re: Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazursk IP: *.olsztyn.vectranet.pl 30.01.10, 13:48
        ciekawe, że nikt z wysokich władz polskiego myślistwa nie ma odwagi
        na bezpośrednie spotkania z Kruczyńskim, a nawet rozsądnej koncepcji
        na zaprzeczanie temu o czym pisze.
        radiowe spotkania przedstawicieli PZŁ z Matkowskim (autor kolejnej
        anty myśliwskiej książki pt. "Polowaneczko") zawsze kończą się
        miażdżeniem słabych i naciąganych argumentów zdezorientowanych
        myśliwych.
        na spotkanie w Olsztynie również nikt z zaproszonych myśliwych nie
        przyszedł.
        • Gość: Krispa Re: Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazursk IP: *.osiedle.net.pl 01.02.10, 10:39
          Nie dziwię się tym panom rozkoszującym się zabijaniem dzikich ssaków i ptaków,
          ponieważ świadomi są, że ze swymi przeciwnikami przegrają w każdej dyskusji,
          ponieważ nie ma logicznych argumentów broniących tego "sportu" bez szans dla
          zwierząt. Myśliwi starają się usprawiedliwiać swoje postępowanie atawizmem,
          czyli cechami odziedziczonymi po prymitywnych przodkach, bo nie wiedzą, że
          takich to ludzi psycholodzy niżej oceniają niż innych ( "Zdrowie psychiczne" pod
          red. Kazimierza Dąbrowskiego ). Takich ludzi niżej ocenia również i autor
          artykułu zatytułowanego " Wilk sumieniem człowieka", dr Jan Wawrzyniak.
      • Gość: Krispa Re: Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazursk IP: *.osiedle.net.pl 01.02.10, 12:10
        I o leśnikach też napisał prawdę. Samo stwierdzenie "stosowanie tak prostackich
        uproszczeń nt leśników" nie jest argumentem przeciwko autorowi, a jedynie
        dowodzi temu, że nie masz logicznych.
        Wobec powyższego, proponuję Ci dyskutować poprawnie.
        Dobra wiedza jest zawsze oparta na fundamencie miłości do niej. Tak, bo leśników
        nie uczą miłości do dzikiej przyrody, lecz do jej eksploatowania. Że u leśników
        nie tej pierwszej miłości i jakie są tego efekty pokazał autor witryny
        przyrodniczej zatytułowanej " Z miłości do dzikiej przyrody" na przykładzie
        pewnego nadleśnictwa.
    • Gość: Ukiel Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazurskie... IP: *.olsztyn.mm.pl 30.01.10, 09:31
      A co to lesnicy swiete krowy?? Daleko im do swietosci, znam kilku i poza
      paroma wyjatkami zachowuja sie jak typowi rolnicy. Wiekszosc z nich ma gdzies
      szacunek dla przyrody ktora im powiezono. Widac to jak chce sie zrobic strefe
      wokol gniazda lub jakis pomnik przyrody na terenie ich lesnictwa. Podkreslam
      nie wszyscy ale spora czesc tylko przelicza metry szescienne drewna, zreszta
      taka jest polityka ich firmy....
    • Gość: ww Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazurskie... IP: *.olsztyn.mm.pl 30.01.10, 11:38
      Proszę nie zapominać, że na tych terenach leśnicy gospodarują dłużej
      niż trwa dyskusja na temat utworzenia Parku Narodowego. I mimo tego,
      że decyzja o jego utworzeniu od wielu lat nie zapadła, to lasy na
      tych terenach nadal istnieją i zachowały wszystkie swoje walory
      przyrodnicze. Tereny wyjątkowo cenne przyrodniczo i krajobrazowo
      podlegają różnym formom ochrony przyrody. To leśnicy dbają lasy i
      użytkują je w taki sposób, że nadal jest tu co podziwiać. Leśnicy
      nie muszą się stać ochroniarzami przyrody, bo już nimi są.
    • Gość: wm Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazurskie... IP: *.olsztyn.mm.pl 30.01.10, 12:36
      Na powstaniu Parku Narodowego nie stracą myśliwi i leśnicy. Straci
      Skarb Państwa. Lasy mazurskie są własnością Skarbu Państwa.
      Administrowane przez Lasy Państwowe lub Park Narodowy. Róznica
      polega na tym, że prawie wszystkie Parki Narodowe w Polsce nie są w
      stanie same na siebie zarobić i w przeciwieństwie do LP są dotowane
      z budżetu państwa. Utworzenie Parku Narodowego wiąże się ze
      zwiększeniem wydatków z budżetu na jego utrzymanie. Osoby pracujące
      w Parku Narodowym również mają "bonusy w postaci mieszkań
      służbowych, samochodów", ponieważ specyfika tej pracy wymaga
      przemieszczania się po rozległym terenie i pracownicy parku też nie
      chodzą pieszo. W przypadku LP utrzymanie tych mieszkań i samochodów
      rekompensowane jest budżetowi uzyskiwaniem przychodów. Samochody i
      mieszkania pracowników parków finansowane są bezpośrednio z kieszeni
      podatników. Dlatego w dyskusjach nad utworzeniem parków nie
      podejmuje się tematu ich finansowania.
      • Gość: antymenel Re: Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazursk IP: *.olsztyn.mm.pl 30.01.10, 14:30
        Na powstaniu parku narodowego stracą wszyscy-mieszkańcy i turyści
        też.Kto będzie przyjeżdżał na tereny gdzie wstęp do lasu jest
        wzbroniony?
      • Gość: Krispa Re: Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazursk IP: *.osiedle.net.pl 01.02.10, 12:21
        Leśnicy zarabiają na wycinaniu drzew, nawet tych,których nie posadzili ich poprzednicy - niszczą dzika przyrodę, która to przyroda powinna być zachowana, tego oczekuje zdecydowana większość.
    • Gość: bigos myśliwski Re: Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazursk IP: *.olsztyn.mm.pl 30.01.10, 15:05
      Co za durna tendencyjna pisanina. Pseudo inteligentne pytania i głupsze odpowiedzi. Nawrócony myśliwy zamienił się w gołąbka to prawie jak czerwoni, których nazywa się klenczonami, tak gorliwie potrafią się modlić
    • Gość: tadek Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazurskie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.10, 16:00
      Dla mnie myśliwy to kłusownik i czas skończyc z tymi pseudo
      myśliwymi .Powstanie Mazurskiego Parku to piorytet dla naszego
      regionu a ci biedni myśliwi niech nie biadalą
    • Gość: Ukiel Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazurskie... IP: *.olsztyn.mm.pl 30.01.10, 16:42
      Nie przesadzaj, etyczni mysliwi sa ok, szkoda ze jest ich tak malo (tych
      etycznych). Bardzie moralne jest zabic dzika w lesie i go zjesc niz swinie z
      fermy co cale zycie siedzi w ciasnym kojcu po kolana w swoich odchodach.
      • Gość: vege act!ve myślistwo STOP! IP: *.olsztyn.vectranet.pl 30.01.10, 17:34
        nie zapędzaj się w tych pochwałach dla myśliwych, bo zaraz napiszesz
        pewnie o "humanitarnym" zabijaniu, które jest ich "dziełem" itp.
        niedorzecznościach.
        niezależnie od skali, przyczynianie się do bezsensownego
        okrucieństwa wobec zwierząt (niezależnie od środowiska, w którym
        żyją) jest niezaprzeczalną winą człowieka, którą próbuje się ukrywać
        pod rozmaitymi tłumaczeniami (pseudo-naukowymi, pseudo-
        ekonomicznymi,...).

        ilość wypadków z użyciem broni "cywilnej" (w tym w większości
        myśliwskiej) jest w Polsce duża- około 45 zabitych + kilkaset
        poważnie rannych. zazwyczaj sprawcą (lub osobą udostępniającą broń)
        jest sam uprawniony do jej posiadania, a nieszczęśliwe wypadki nie
        są wynikiem "przeszkadzania" w polowaniu przez osoby postronne.
        już to świadczy o tym, że cała masa totalnych nieudaczników
        otrzymuje dostęp do broni i pod płaszczykiem myśliwskiej hucpy spod
        znaku (o ironio!) św. Huberta staje się zagrożeniem dla otoczenia.

        długo by o tym pisać...
        • Gość: paulo Re: myślistwo STOP! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.10, 18:31
          chłopie.. kpisz, czy o drogę pytasz ?

          W Iraku parę lat temu żołnierz zastrzelił innego, bo podczas czyszczenia broni
          ta wypaliła..
          Twierdzisz, że cała polska armia to oszołomy ?

          W Polsce na drogach ginie około 50-100 ludzi dziennie, twierdzisz, że każdy
          kierowca to nieudacznik ?
          Janusz Kulig - taki rajdowiec, wybitny kierowca..zginął. Nie umiał jeździć ?

          Pomyśl, logika, wnioskowania, to nie boli.

          Jakim prawem mieszkasz w betonowym domu ? Jakim prawem go ogrzewasz? Jakim
          prawem jeździsz samochodem, jakim prawem używasz chemikaliów do czyszczenia
          własnego tyłka po zrobieniu kupy ?

          Zanieczyszczasz środowisko niszcząc miliony istnień. I Ty śmiesz twierdzić, że
          myśliwy zabija niehumanitarnie ?
          Widziałeś kiedyś w jaki sposób zabijana jest świnia w ubojni ?

          Nie wypowiadaj się o rzeczach, o których nie masz najmniejszego pojęcia.

          W życiu pewnie nie miałeś nawet wiatrówki w ręce, nie mówiąc o broni palnej. Nie
          znasz się na balistyce, z fizyki pewnie masz pojęcie mniejsze niż ja. Wiesz co
          to są rykoszety ? Pocisk potrafi na przeszkodzie nawrócić o 180 stopni.

          Idź się przywiąż do drzewa, bo na tym polega działalność większości ekologów na
          świecie, a szczególnie w Polsce.
          Ale jeszcze nie słyszałem, żeby którykolwiek w tych ciężkich warunkach sam
          zapłacił za karmę, wywiózł ja do lasu i w te sposób pomógł biednej sarence, na
          którą czai się buc z piórkiem w kapeluszu przetrwać wyjątkowo ciężki dla niech
          okres.

          elo !
          trzeźwej oceny świata życzę ! oi!
          • Gość: Hubert STOP zielonej demagogii. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.10, 20:09
            Hej, eko-koleś, chyba odjechałeś. Takim prawem korzystam z
            ogrzewanego domu w "betonie", szyneczki w hipermarkecie itp, że na
            to zarobiłem biorąc udział w pożytecznej dla innych ludzi
            aktywności, która tworzy cywilizację, za pomocą której możesz się
            np. wypowiadać w necie (jeśli żerujesz na pracy innych to tego nie
            zrozumiesz i jeteś tylko eko-pięknoduchem oderwanym od
            rzeczywistości). Na świecie żyje tyle istot ludzkich, że gdyby
            wszyscy zrezygnowali z "szyneczki" i przemysłowego uboju zwierząt,
            zwierzęta dziko żyjące nie przeżyłyby kilku miesięcy! Coś ta horda
            ludzka musiałaby żreć! To tylko a'propos nauki logicznego myślenia.
            Zabijane przemysłowo świnki utrzymują zatem przy życiu dzikie łosie
            i jelenie. Myśliwi, eko-koleś, to nie dzicy ludzie, którzy nie mają
            wyboru aby przeżyć i polują, ale "hobbyści"(widziałem takie jatki:
            krew, miecho i wóda - to ich kręci), którzy na codzień wsuwaja na
            kolację szyneczkę z mordowanych świnek. Musiałbyś wyrżnąć ok. 3/4
            ludzi, aby twoja wrażliwa natura eko-kolesia została zaspokojona.
            • Gość: ToKu Re: STOP zielonej demagogii. IP: *.olsztyn.vectranet.pl 31.01.10, 11:08
              W powyższym poście chodziło właśnie chyba o to, że współczesna cywilizacja
              wygląda tak, a nie inaczej, więc to co robią myśliwi to w zasadzie pikuś przy
              przykładowo przemysłowym chowie/uboju zwierząt.

              Czyli jak już jeździsz tym samochodem, korzystasz z wszelkich innych
              zaburzających że tak to nazwę ziemski ekosystem dobrodziejstw to odwal się od
              kolesi którzy raz na tydzień położą dzika. Inna sprawa jak mieszkasz w norze w
              ziemi i żywisz się zieleniną, padliną etc. Wówczas masz jak najbardziej moralne
              prawo do krytyki całej reszty ludzkości, tylko, że tuptusie/bezdomni raczej nie
              mają dostępu do netu.

              Była taka przypowieść zda się z belką i drzazgą i oczami.

              P.S. A tak po za tym, to pewnie nie jest to wina cywilizacji tylko natury homo
              sapiens. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że neandertalczyk wyginął zupełnie
              "przypadkowo" w stosunkowo krótkim okresie od spotkania z człowiekiem rozumnym.
              Tacy jesteśmy. Tyle.
            • Gość: paulo Re: STOP zielonej demagogii. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.10, 15:21
              sorry koleś?
              Ty mnie od eko-kolesi wyzywasz?
              hehe

              stary.. przeczytaj jeszcze raz uważnie co napisałem, a potem się odzywaj. to też
              nie boli.

              eko-terrorystą nie jestem. raczej bliżej mi do myśliwego ;) uwierz
          • Gość: Kocur Re: myślistwo STOP! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.10, 20:30
            To w Polsce mało ekologów , bo z wyjątkiem sprawy Rospudy niezane mi
            są przypadki przywiązywania do drzewa .
            • Gość: ToKu poguglaj sobie: "góra św anny protest" IP: *.olsztyn.vectranet.pl 31.01.10, 20:36
              doktor gugiel wie wszystko, trzeba tylko umieć zadać odpowiednie pytanie...
          • Gość: Krispa Re: myślistwo STOP! IP: *.osiedle.net.pl 01.02.10, 12:58
            "W Iraku parę lat temu żołnierz zastrzelił innego, bo podczas czyszczenia broni
            ta wypaliła..
            Twierdzisz, że cała polska armia to oszołomy ?

            W Polsce na drogach ginie około 50-100 ludzi dziennie, twierdzisz, że każdy
            kierowca to nieudacznik ?
            Janusz Kulig - taki rajdowiec, wybitny kierowca..zginął. Nie umiał jeździć ?

            Pomyśl, logika, wnioskowania, to nie boli."

            Widocznie boli, skoro nie widzisz ze strony myśliwych zagrożenia dla ludzi
            lubiących obcować z przyrodą i dla tych co produkują żywność, gdyż na ich polach
            i polach sąsiadów urządzają krwawe zabawy.

            "Jakim prawem mieszkasz w betonowym domu ? Jakim prawem go ogrzewasz? Jakim
            prawem jeździsz samochodem, jakim prawem używasz chemikaliów do czyszczenia
            własnego tyłka po zrobieniu kupy ?

            Zanieczyszczasz środowisko niszcząc miliony istnień. I Ty śmiesz twierdzić, że
            myśliwy zabija niehumanitarnie ?"

            Ty, jako ktoś kto nie ma argumentów, sięgasz po skrajności, podobnie jak to
            robili przeciwnicy Doliny Rospudy, mówiąc, że ja zabijam zwierzęta chodząc
            ścieżką leśną.




            "Nie znasz się na balistyce, z fizyki pewnie masz pojęcie mniejsze niż ja. Wiesz co
            to są rykoszety ? Pocisk potrafi na przeszkodzie nawrócić o 180 stopni."

            I to zjawisko podpowiada również, że należy wprowadzić zakaz polowań


            "Ale jeszcze nie słyszałem, żeby którykolwiek w tych ciężkich warunkach sam
            zapłacił za karmę, wywiózł ja do lasu i w te sposób pomógł biednej sarence, na
            którą czai się buc z piórkiem w kapeluszu przetrwać wyjątkowo ciężki dla niech
            okres."

            Naturalna baza pokarmowa, tak jak i drapieżnictwo, jest również czynnikiem
            ograniczającym liczebność populacji i robi to poprawnie, kiedy myśliwy tu
            popełnia karygodne błędy i dlatego myślistwo należy zlikwidować.
    • Gość: Ukiel Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazurskie... IP: *.olsztyn.mm.pl 30.01.10, 18:05
      Nie zapedzam sie. I mimo ze sam nie jestm mysliwym to chetnie bym nim zostal,
      inna sprawa ze to towazystwo mi srednio odpowiada.
      Polecam ksiazke pt "Homo przypadkiem sapiens" gdzie jest bardzo dobrze
      wyjasnione w jaki sposob powstal nasz gatunek i mozg ktory powoduje ze akurat
      w tobie jest tyle empati. O ironio uksztaltowanie takie goatunku jak Homo
      sdapiens bylo spowodowane w technice lowieckiej jaka wtedy praktykowali nasi
      przodkowie, a mózg i intelekt i empatia powstala przypadkiem jako produkt
      uboczny tego.
      Nie zmuszaj kazdego do wegetarianizmu a co jak co schabowe na drzewach nie
      rosna.
      Zeby bylo jasny jestem przeciwnikem sadyzmu i znecaniem sie nad zwierzetami i
      smierc powinno sie im zadawac tylko wtedy kiedy trzeba i z jak najmnijeszym
      cierpieniem.
    • Gość: robert Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazurskie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.10, 00:01
      Kolejna darmowa reklama książki Zenona.K. Dziwi mnie fakt, że gazeta.pl jest
      tak stronnicza. WSTYD!!!!!!!!!! Pokazuje tylko jedno stanowisko bez możliwości
      wypowiedzenia się leśnikom i myśliwym. Co do tej książki czytał ją mój znajomy
      psycholog i stwierdził, że pan Zenon ma ze sobą problemy. Ten człowiek jest
      bardzo wygadany kiedy jest sam albo ma rozmówcę nie mającego pojęcia o czym
      toczy się rozmowa. Kiedy ma rozmówcę mającego konkretne argumenty nie jest już
      taki mądry bo ktoś może podważyc jego zdanie.
      Ten artykuł to profanacja dziennikarstwa. Dochodzenie prawdy? Wstyd
      • osemek Re: Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazursk 31.01.10, 19:51
        Gość portalu: robert napisał(a):

        > Kolejna darmowa reklama książki Zenona.K. Dziwi mnie fakt, że
        gazeta.pl jest
        > tak stronnicza. WSTYD!!!!!!!!!! Pokazuje tylko jedno stanowisko bez
        możliwości
        > wypowiedzenia się leśnikom i myśliwym. Co do tej książki czytał ją
        mój znajomy
        > psycholog i stwierdził, że pan Zenon ma ze sobą problemy. Ten
        człowiek jest
        > bardzo wygadany kiedy jest sam albo ma rozmówcę nie mającego
        pojęcia o czym
        > toczy się rozmowa. Kiedy ma rozmówcę mającego konkretne argumenty
        nie jest już
        > taki mądry bo ktoś może podważyc jego zdanie.
        > Ten artykuł to profanacja dziennikarstwa. Dochodzenie prawdy? Wstyd

        A czy ty czytałeś tę książkę? Próbowałeś merytorycznie rozmawiać z
        jej autorem? Czy wiedzę na temat publikacji i jej autora czerpiesz
        wyłącznie z relacji swoich znajomych.
        I wskaż w którym momencie dyskutowanego tu przez nas wywiadu Z.
        Kruczyński mija się z prawdą ?
        • Gość: ToKu A choćby w tym, że jego zdaniem IP: *.olsztyn.vectranet.pl 31.01.10, 20:24
          celem - zadaniem gwary łowieckiej jest ukrycie tego co naprawdę się w lesie
          podczas polowania dzieje.

          Totalna bzdura.

          Jeżeli ten pan naprawdę był myśliwym, to chyba właśnie z tych co na polowaniach
          piją wódkę, a potem idą strzelać. Później mu się odmieniło od nadmiaru alko i
          jak każdy odmieniony zaczął krytykować wszystko co mu się z nałogiem kojarzyło.
          W tym łowiectwo, o którym pojęcie jak na byłego myśliwego ma średnie.

          Krew to farba bo "lepiej" brzmi (w dużym myślowym skrócie). Człowiek tego słucha
          i nie wie, czy ma się śmiać, czy płakać.
          • osemek Re: A choćby w tym, że jego zdaniem 31.01.10, 21:27
            Gość portalu: ToKu napisał(a):

            > celem - zadaniem gwary łowieckiej jest ukrycie tego co naprawdę się
            w lesie
            > podczas polowania dzieje.
            >
            > Totalna bzdura.

            To akurat jest kwestią subiektywnej oceny. On ma taką opinię, ty masz
            inną. Wiesz jak jest, jeden lubi czekoladę a drugi cuchnące onuce.
            Ale orzec po którego stronie stoi prawda absolutna nie sposób.
            Absolutna prawdą natomiast jest to, że myślistwo polega w znacznej
            mierze na odbieraniu życia bezbronnej istocie, często z dużej
            odległości, niejednokrotnie istocie przywabionej na strzał
            pożywieniem bądź solą. Trudno też przypuścić że osoba która oddaje
            się myślistwu nie czerpie z tego przyjemności. Ergo stwierdzenie że
            myśliwy to osoba czerpiąca przyjemność z odbierania życia bezbronnej
            istocie jest więcej niż prawdopodbne.

            >
            > Jeżeli ten pan naprawdę był myśliwym, to chyba właśnie z tych co na
            polowaniach
            > piją wódkę, a potem idą strzelać. Później mu się odmieniło od
            nadmiaru alko i
            > jak każdy odmieniony zaczął krytykować wszystko co mu się z
            nałogiem kojarzyło.
            > W tym łowiectwo, o którym pojęcie jak na byłego myśliwego ma
            średnie.
            >

            Z tego co znam pana Zenona, a miałem z nim do czynienia ze dwa razy w
            życiu, to był myśliwym i to nie z kręgu alkomyśliwych (a to,
            zwłaszcza w ostatnich latach, krąg wśród myśliwych dominujący).
            Polował ponad 20 lat, więc trudno uznać że się na tym zajęciu nie
            zna. Z tego co pisze w książce polować przestał po tym, jak
            postrzelił swojego psa. A co do tego, że do swoich racji przekonuje
            dość gorliwie ocierając się o fanatyzm, trudno mi się z tobą nie
            zgodzić. Ale jest różnica między fanatykiem a kłamcą. Kruczyński jest
            fanatykiem. Nie jest kłamcą.

            > Krew to farba bo "lepiej" brzmi (w dużym myślowym skrócie).
            Człowiek tego słuch
            > a
            > i nie wie, czy ma się śmiać, czy płakać.

            Mi to się chce płakać jak sobie pomyślę że ktoś czerpie przyjemność z
            zabijania. A jestem leśnikiem i uważam że przy obecnym stanie rzeczy
            odstrzały regulujące pogłowie zwierzyny są koniecznością. Ale nie na
            taką skalę i nie jako rozrywka.
            • osemek Re: A choćby w tym, że jego zdaniem 31.01.10, 21:40
              A z własnych doświadczeń mogę ci powiedzieć tyle - pracując jeszcze w
              Lasach Państwowych nie jeden raz znajdowałem postrzałki, ofiary
              wyjątkowych partaczy, miłośników polowania z zasiadki, którzy w swoim
              lenistwie, łamiąc zresztą prawo łowieckie, w dupie mieli co się z tymi
              postrzałkami stanie. Nawet ich nie próbowali dojść i dobić. Za każdym
              razem zgłaszałem to łowczemu. I co? I nic. Bo dla łowczego ważniejsze
              były opłaty, chociaż dojście do tego czyj to był postrzałek i
              pogonienie go za to przed prokuratora nie stanowiło żadnego problemu.
              • Gość: ToKu Re: A choćby w tym, że jego zdaniem IP: *.olsztyn.vectranet.pl 31.01.10, 22:28
                Ja nie jestem myśliwym. Nie kręci mnie zabijanie zwierzaków.

                Chodzę do lasu z aparatem i z myśliwymi chciał nie chciał żyć muszę. Moim
                zdaniem w większości są w porządku. Zdarzają się przypadki nieedukowalne. Ale
                tak samo jest na drogach i nikt nie postuluje żeby zamknąć je dla ruchu, że tak
                to określę prywatnego.

                Być może mamy też rozbieżne doświadczenia z uwagi na to, że w różnych kołach
                pewnie różnie bywa.

      • Gość: Tolo Re: Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazursk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.10, 21:47
        Jaki wstyd?. Brzezińska Wirobce, Romanowscy to jedna sitwa. Jutro
        ona albo inna Bełza napisze jak to pięknie cpuny i gazetowi ekolodzy
        bronią drzew. Wybiórcza jeszcze bardziej schodzi na psy, że ich
        szefowie w Warszawie nie wywalą tego towarzystwa. Nie nie wywalą bo
        taki jeden mieszka obok ,drwala,.Oddaj mi moje 50,000
        zł!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: Krispa Re: Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazursk IP: *.osiedle.net.pl 01.02.10, 13:12
        Właśnie myśliwi, jako osoby chwalące się tym, że maja cechę atawistyczną w
        sobie, są - właśnie tacy - niżej niż inni ludzie oceniani przez psychologów (
        "Zdrowie psychiczne" pod red. prof. Kazimierza Dąbrowskiego )i dr. Jana
        Wawrzyniaka ( "Wilk sumieniem człowieka").
    • Gość: obserwator Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazurskie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.10, 01:00
      "darmowa reklama książki", "eko - koleś", "psychopata"
      itp. "argumenty" w kilkudziesięciu wpisach... Oj, chyba autor
      dotknął jakiejś bolesnej prawdy, że tyle nienawiści wzbudzil..
      • Gość: Hubert Rozwiń tą głeboką myśl kiedy łaska, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.10, 07:58
        a może czytaj ze zrozumieniem.
        • osemek Zgrabny lincz 31.01.10, 08:40
          Kupę tu w tym wątku wpisów linczujących Kruczyńskiego. Sformułowań o
          obijaniu gęby, psychopatach, oszołomach i wyczuwaniu koniunktury. Ale
          poza jednym jedynym wpisem o tym, jak to dowodem na chronienie lasu
          przez leśników jest to, że lasy mazurskie wciąż istnieją (dość
          karkołomne rozumowanie swoją drogą), argumentów merytorycznych,
          próbujących podjąć rzeczową polemikę z twierdzeniami Kruczyńskiego tu
          nie zauważyłem.
          CO do rzekomych strat skarbu państwa w parkach narodowych - sprawa
          jest znacznie bardziej złożono. Weźmy np. Puszczę Białowieską,
          tamtejsze nadleśnictwa są od ładnych kilku lat przynoszą milionowe
          straty. A zyski Lasów Państwowych, no cóż, w znacznej mierze są
          zjadane przez potwornie rozbudowaną strukturę oraz Fundusz Leśny,
          czyli takie wewnętrzne ustrojstwo które GDLP pozwala na dokładanie do
          deficytowych nadleśnictw. Takich właśnie jak np. te białowieskie.
          • Gość: ww Re: Zgrabny lincz IP: *.olsztyn.mm.pl 31.01.10, 09:16
            Dokładanie do deficytowych nadleśnictw z funduszu leśnego jest
            konieczne między innymi z tego powodu, że nie każde nadleśnictwo
            gospodaruje w jednakowo korzystnych warunkach przyrodniczych.
            Nadleśnictwa, których większą część stanowią lasy w młodszym wieku
            lub mają na swoim obszarze dużo obszarów chronionych wyłączonych z
            użytkowania lub ponoszą duże nakłady na ochronę lasu ze względu na
            przegęszczenie populacji łosi, jeleni i saren (bardzo częsty
            przypadek na Mazurach) nie są w stanie się utrzymać. Ich
            funkcjonowanie umożliwia dopłata z funduszu leśnego gdzie
            odprowadzana jest nadwyżka finansowa innych nadleśnictw. Ale nie o
            to chodzi. Lasy można użytkować w sposób racjonalny i zapewniający
            ich rozwój, ciągłość ich trwania i zachowanie ich różnorodności
            biologicznej. Tym właśnie zajmuje się leśnictwo.
            • osemek Re: Zgrabny lincz 31.01.10, 09:50
              Gość portalu: ww napisał(a):

              > Dokładanie do deficytowych nadleśnictw z funduszu leśnego jest
              > konieczne między innymi z tego powodu, że nie każde nadleśnictwo
              > gospodaruje w jednakowo korzystnych warunkach przyrodniczych.
              > Nadleśnictwa, których większą część stanowią lasy w młodszym wieku
              > lub mają na swoim obszarze dużo obszarów chronionych wyłączonych z
              > użytkowania lub ponoszą duże nakłady na ochronę lasu ze względu na
              > przegęszczenie populacji łosi, jeleni i saren (bardzo częsty
              > przypadek na Mazurach) nie są w stanie się utrzymać. Ich
              > funkcjonowanie umożliwia dopłata z funduszu leśnego gdzie
              > odprowadzana jest nadwyżka finansowa innych nadleśnictw.

              Masz w stu procentach rację. Ale jeden z uczestników tej dyskusji
              długo i rozwlekle dowodził, że LP przynoszą wyłącznie zyski Skarbowi
              Państwa, gdzież to parki narodowe są dla niego obciążeniem. A to
              oczywista nieprawda, szczególnie w odniesieniu do terenów wyjątkowo
              cennych przyrodniczo, gdzie zazwyczaj nadleśnictwa z racji dużej
              liczby zadań ochronnych są deficytowe. Tylko tu pojawia się
              fundamentalne pytanie, o zasadność pozostawiania takich terenów z
              administracji LP. Dla LP ochrona biotopu jest jednym z zadań,
              bynajmniej nie najważniejszym. Dla parku wraz z badaniami naukowymi
              to jedyne zadania. Tak zapisano w ustawie. Dlatego najrozsądniej
              byłoby LP pozostawić produkcję a ochronę przekazać w całości do PN,
              tudzież w przypadku braku PN na danym terenie, pod zarząd RDOŚ.
              Wówczas sytuacja będzie jasna i klarowna a każdy będzie mógł
              skoncentrować się na własnej pracy.


              Ale nie o
              > to chodzi. Lasy można użytkować w sposób racjonalny i zapewniający
              > ich rozwój, ciągłość ich trwania i zachowanie ich różnorodności
              > biologicznej. Tym właśnie zajmuje się leśnictwo.

              To piętna teoria. Niestety w odniesieniu do białostockiej RDLP wciąż
              tylko teoria. Bo o jakiej racjonalności można mówić, jeśli w Puszczy
              Białowieskiej sadzi się obcy tu gatunkowo modrzew a starodrzewy
              tudzież lasy półnaturalne wycina się zrębami wielkopowierzchniowymi
              (do maksa dopuszczone przez FSC, czyli 3 ha) zalesianymi potem sosną
              pod sznurek. Gdyby było tak jak mówisz, to na obszarze o takich
              walorach jedyną możliwą formą zrębu byłyby zręby gniazdowe z
              półnaturalnymi odnowieniami. No i nikt nie wprowadzałby tu obcych
              gatunków. A co powiesz o ilości cięć w rezerwatach przyrody? Do
              niedawna były one w PB prowadzone na taką skalę, że pozyskanie z ha w
              rezerwatach było o jedną trzecią kubika mniejsze, niż na sąsiednich
              powierzchniach produkcyjnych.
              I póki GDLP będzie w LKP Puszcza Białowieska tolerować ludzi
              wyszkolonych jeszcze w sowieckich czasach, którzy nie są w stanie
              pojąć że leśnik ma przedewszystkim chronić i dbać o zachowanie
              narodowego dziedzictwa, póty w obiegowej opinii leśnicy będą
              szkodnikami.
              Na koniec chciałem ci przypomnieć słowa naszego hymnu, hymnu
              leśników. Proszę cię, zastanów się nad tym tekstem. O jakim lesie on
              opowiada? O produkcyjnym? Ilu z nas w swojej pracy kieruje się tymi
              słowami?

              1. Chwała ci lesie wieczysty, chwała
              Chramie praojców, kolebko ludów
              Sławi cię ziemia cała!
              Tyś wielki pośród przyrody cudów

              Za dary twoje,
              Za moc i krasę
              Cześć ci po wszelkie czasy!

              2. Chwała wam leśne mocarne drzewa.
              W słońcu poczęte w rodzącej glebie.
              Dzieci Bożego siewu!
              Błogosławione, i żeście z siebie

              Ołtarze ducha
              Dźwignęły światu
              W świątyniach majestatu

              3. Szumią od morza po gór szczyty
              Bory ojczyste, knieje i gaje.
              Hołdy życiu ślą w błękity
              Trwaj wieczny lesie. W Piastowym kraju.
              • Gość: ww Re: Zgrabny lincz IP: *.olsztyn.mm.pl 01.02.10, 23:33
                Zarząd RDOŚ będzie polegał na tym, na czym polega w parkach
                narodowych: do zajmowania się lasami zatrudnią leśników, którzy będą
                gospodarować zgodnie z przygotowanymi planami ochrony. To, że w
                parkach narodowych ochroną przyrody w lasach zajmują się leśnicy
                chyba dobrze o nich świadczy?
          • Gość: ww Re: Zgrabny lincz IP: *.olsztyn.mm.pl 31.01.10, 10:20
            Z całym szacukiem do Pana Zenona Kruczyńskiego, chciałem tylko
            podzielić się refleksją nasuwającą się po lekturze jego wywiadów w
            różnych czasopismach. Nie wydaje mi się, żeby używanie przez
            myśliwych gwary łowieckiej miało na celu maskowanie brutalnej
            rzeczywistości. Moim zdaniem jest to jednak przejaw pewnej tradycji
            i kultury. Określenia farba zamiast krew używa się z podobnych
            względów z jakich mówi się zmarły a nie zdechlak, trup czy skórka.
    • osemek wpis z forum białystok 31.01.10, 08:47
      Poniższe napisał niejaki Masiewo na forum białostockiej gazety o
      sprzeciwie wobec poszerzania parku narodowego w Puszczy Białowieskiej.
      Ale pasuje i do mazurskiego PN. Napisał dość obrazowo i brutalnie, ale
      zwracając uwagę na konkretne fakty. Czy któryś z miłośników linczy i
      obijania ryjów będzie w stanie podjąć z tym wpisemrzeczową polemikę,
      będzie w stanie na spokojnie wykazać, że facet nie ma racji?

      • osemek Re: wpis z forum białystok - uzupełnienie 31.01.10, 08:48
        sorki, zapomniałem wkleić :)

        "Zapamiętajcie też jedno, kiedy następnym razem usłyszycie jakiegoś
        kmiota gardłującego przeciwko poszerzeniu parku narodowego. Dzisiaj
        obejmuje on zaledwie 16 procent obszaru, który stanowi nie tylko
        polskie dziedzictwo narodowe, ale dziedzictwo całej ludzkości.
        Ograniczenia które nie pozwalają lokalnym kretynom srającym do
        własnego gniazdza rozprzedać działek pod budowę drugiego disneylandu
        nie wynikają wcale z istnienia parku, ale zupełnie innych przyczyn.
        To czy park się powiększy czy nie, nie ma żadnego znaczenia z punktu
        widzenia budowlanego bezhołowia. Stąd też używanie argumentu o
        blokowaniu zabudowy przez park jest całkowicie bezzasadne i należy do
        katalogu propagandowych kłamstewek lokalnej, bardzo nielicznej,
        sitwy, za którą niestety stoi ogólnokrajowa myśliwska mafia. Problem
        Puszczy Białowieskiej bowiem nie leży wcale w losie rzekomo
        tłamszonej przez park ludności tubylczej. Nie leży też w losie tych
        stu pracowników tutejszych od lat bankrutujących nadleśnictw ani
        kilku lokalnych tartaczków i tak w większości przerabiających drzewo
        z poza puszczy. Problem leży we wszechwładnym lobby panów którym
        staje wyłącznie wówczas, gdy napruci wódą, siedząc na ciepłej
        poduszce w drewnianej amboni, do której przywiózł ich klimatyzowany
        samochód terenowy, przez krzyż w celowniku lunety, jednym
        pociągnięciem palca, odbierają jakiemuś zwierzęciu życie. Ba, żeby to
        było jedno pociągnięcie, w większości wypadków te nalane ryje nie są
        w stanie sprawić, żeby zwierzyna padła w ogniu i potem takie
        wykrwawiające się postrzałki, cierpiąc niesamowicie, uciekają w głąb
        bagien by tam powoli zdechnąć. Na tym właśnie polega w Polsce
        myślistwo i nie dajcie się zwieść opowieściom o miłości do przyrody.
        Bo co to za miłość która przejawia się w mordowaniu bezbronnych
        istot? Co to za sport, w którym jeden z zawodników nie ma żadnych
        szans? W którym myśliwy strzela do zwierzęcia z takiej odległości, że
        to nim dostanie nie ma nawet świadomości obecności mordercy. Co to za
        sport w którym zwierzyny się nie tropi, ale przywabia na miejsce
        egzekucji smakołykami, na przykład niedostępną w przyrodzie solą. To
        tak jakby zimą wystawić kocioł z zupą dla bezdomnych a gdy już
        przyjdą jeść, otworzyć do nich ogień z karabinu maszynowego.
        A wiecie co jest najbardziej smutne? Że polowanie w Puszcze
        Białowieskiej niczym nie różni się od mordowania zwierząt w innych
        polskich lasach. Tutejsze jelenie nie są w niczym wyjątkowe, dziki i
        sarny też nie, a na żubry polować nie wolno. Jedyne co tu przyciąga
        tych zboczeńców to prestiż. Bo to wszystko są wyjątkowe snoby. A
        jeśli nie wierzycie jak bardzo to wpływowe lobby to policzcie ilu
        członków Polskiego Związku Łowieckiego jest wśród posłów. Wszystkich
        partii. Bo to zboczenie, tak jak pedo- czy nekrofilia, jest
        ponadpartyjne."
        • Gość: wm Re: wpis z forum białystok - uzupełnienie IP: *.olsztyn.mm.pl 31.01.10, 10:03
          Nikt się nie zastanawia po co ci "mordercy" zabijają te zwierzęta.
          Oprócz argumentów Pana Zenona Kruczyńskiego, że robią to z czystej
          żądzy krwi i mordu nikt nie zwrócił uwagi na biologiczne przyczyny,
          których skutkiem są polowania. Każdy obszar na którym zwierzyna żyje
          ma ogrniczoną bazę pokarmową. Jeżeli zwierzyny jest za dużo zaczyna
          ona w coraz większym stopniu korzystać z tego co uprawia człowiek.
          Najczęściej takim doskonałym uzupełnieniem bazy pokarmowej są uprawy
          rolne i leśne. Im większa i bardziej przegęszczona jest populacja
          zwierzyny na danym obszarze tym bardziej dotliwe są szkody. I tu
          dochodzi się do podstawowego pytania: kto za te szkody zapłaci i jak
          im zapobiegać? Za szkody w uprawach rolnych rolnikom płacą koła
          łowieckie. Szkodom w uprawach leśnych zapobiegają leśnicy.
          Zapobiegać tym szkodom można poprzez utrzymywanie populacji
          zwierzyny na odpowiednim poziomie. Skąd wiadomo jaki jest ten
          odpowiedni poziom? Stąd, że dla większości gatunków ustalone jest
          pewne optymalne zagęszczenie populacji, które pozwala na jej
          swobodne utrzymanie się. Przegęszczoną populację redukują w sposób
          naturalny 2 czynniki: drapieżniki lub choroby. Trzeci sposób to
          próba regulacji tych populacji przez człowieka sprowadzjąca się w
          dzisiejszych czasach do prowadzenia gospodarki łowieckiej.
          Gospodarka łowiecka polega na do ustalaniu stanów zwierzyny przez
          ich inwentaryzacje na danym obszarze i na tej podstawie określeniu
          ilości zwierzyny przeznaczonej do odstrzału (biorąc pod uwagę
          zachowanie właściwej struktury wiekowej i stosunku płci w
          populacji). Dopiero wtedy pojawia się myśliwy, który ma ściśle
          określone to do czego może strzelać. Większość myśliwych jest
          świadomych tego, że łowiectwo jest też pewną formą hodowli zwierzyny
          i musi być prowadzone zgodnie z zasadami i tradycjami. Wracając do
          sedna - mam pytanie: myślistwo stop i co dalej? Co ma być po tym
          jak się przestanie polować? Kto poniesie koszty wypłat odszkodowań
          dla rolników za zniszczone uprawy?
          • Gość: gosc Re: wpis z forum białystok - uzupełnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.10, 11:09
            łowiectwo jest też pewną formą hodowli zwierzyny
            i musi być prowadzone zgodnie z zasadami i tradycjami. Wracając do
            sedna - mam pytanie: myślistwo stop i co dalej?

            zgoda!! Ale jak w każdej gospodarce tak i w tej praktyka często
            odbiega od teorii, a może tu nawet bardziej. Dlatego wielkie dzięki
            Kruczyńskiemu, że o tym otwarcie mówi ze swojego doświadczenia i
            swojego wyboru. On porusza dwie sprawy: 1. czy w ogóle mamy prawo
            zabijać i co ewentualnie to prawo daje 2. jak wygląda u nas
            myślistwo i co powoduje (te nieformalne grupy interesu, powiązania,
            nieprawidłowości, zakłamanie itp.). Jeśli nawet wszystko to idealna
            gospodarka pozostają dwie niepokojące kwestie: Po co w takim razie
            myśliwi dokarmiają zwierzynę, skoro ona powoduje szkody? Znam tylko
            jedną odpowiedź, żeby mieć do czego strzelać. I tu logika
            humanitarnej roli myśliwych dbających o pogłowie się wali. Druga
            sprawa - "polska partia polujących" - jaką to okazją do załatwiania
            różnych spraw są więzi myśliwskie i ci wpływowi ludzie, z różnych
            partii i stanowisk, i ta skuteczność w blokowaniu parków narodowych
            gdzie się nie poluje.. czy aby nie jest to wylęgarnia nepotyzmu?
            • Gość: ww Re: wpis z forum białystok - uzupełnienie IP: *.olsztyn.mm.pl 31.01.10, 11:43
              Zwierzynę dokarmia się w okresie zimowym, przy utrzymującej się
              wysokiej pokrywie śnieżnej, aby pomóc jej przetrwać najtrudniejszy
              okres. Nawet jeżeli myśliwi hodują zwierzynę, żeby do niej strzelać
              to i tak musisz przyznać, że w ich interesie jest utrzymanie i
              wyhodowanie jak najlepszych sztuk i dopilnowanie, żeby nie wyginęły.
              • osemek Re: wpis z forum białystok - uzupełnienie 31.01.10, 12:07
                Tyle że to już nie ma nic wspólnego z wyręczniem drapieżników,
                chorób i mrozu w utrzymywaniu równowagi w ekosystemie.
                Innymi słowy opowieść o niezbędności mysliwego we współczesnej
                przyrodzie staje się zwykłą bajką. Powiedzmy sobie wprost: jeden
                lubi grać w szachy, inny zbiera znaczki. A jeszcze inny czerpie
                satysfakcję z odbierania życia bezbronnym stworzeniom. Takie hobby.
                Wstydzicie się tego panowie?
          • osemek Re: wpis z forum białystok - uzupełnienie 31.01.10, 11:20
            Wylewasz dziecko z kąpielą. Bo czym innym jest myślistwo jako hobby
            i sport a czym innym regulacja pogłowia danego gatunku w celu
            zachowania równowagi biologicznej. Często zresztą też mocno
            naciągana, weźmy przykład z wilkami. Tu mały problem do rozważenia:
            wobec braku dużych drapiezników w ekosystemie to człowiek musi je
            zastąpić, regulując pogłowie zwierzyny płowej, zwłaszcza dość
            uciążliwego dla upraw lesnych jelenia - argumentują często myśliwi.
            Dlaczego w takim wypadku to właśnie mysliwi najgłośniej domagają się
            wydawania zezwoleń na odstrzał tych nielicznych wilków jakie mamy?
            Bo to naturalna konkurencja? Ale to sam sobie odpowiedz na to
            pytanie.
            Znów posłużę się przykładem Puszczy Białowieskiej. Do jeleni strzela
            się tu nader chętnie, chociaż większość upraw leśnych jest grodzona.
            Za to do dzików, których w ostatnich latach jest od ciężkiej
            cholery, strzelać nikt nie chce. A szkód, zwłaszcza rolnych, robią
            znacznie więcej. Tyle że trofeum z dzika jest znacznie mniej
            atrakcyjne od fajnej głowy byka.
            Piszesz o tym, że większość mysliwych ma świadomość tego, że
            myślistwo jest pewną formą hodowli. Ale znów - to teoria. A praktyka
            jest zupełnie inna. Sam sposób ustanawiania bezpiecznych limitów
            populacji na danym terenie jest śmieszny. To powinni robić
            specjaliści, czyli biolodzy. A robią pracownicy nadleśnictw,
            najczęściej leśnicy, którzy mają tylko ogólną wiedzę w tej kwestii,
            mając równocześnie konkretny interes ekonomiczny. Bo zmniejszenie
            pogłowia jelenia to a/ mniejszy koszt upraw leśnych b/ dodatkowe
            zyski z polowań. I tak przy zarządzaniu lasem jako kompletnym
            ekosystemem, którego częścią jest zarówno drzewo, jak i jeleń celem
            nadrzędnym staje się kasa. Ergo - nie mamy do czynienia z
            ekosystemem, ale zwykłą plantacją. I nie dorabiajmy do tego
            ideologii.
            Znów wróćmy do Białowieży. Popatrz na tutejszą populację żubra. Też
            jest sztucznie regulowana. Co roku pod lufę idzie 30 - 40 sztuk.
            Stado wciąż się rozwija i rozrasta. A teraz popatrz na populację
            żubra w niemniejszej puszczy boreckiej. Tu stado wciaż ma mniej
            więcej taką samą wielkość i liczy sobie cca pięć razy mniej sztuk
            niz to białowieskie. Wiesz jaka jest różnica między tymi dwoma
            lasami?
            Do białowieskich żubrów strzelać może tylko dwóch pracowników parku,
            tu nie ma komercyjnych ostrzałów. Do boreckich żubrów zaś może
            strzelać każdy kto za to zapłaci.

            A na koniec to co pisał masiewo o ogólnej etyce, bo dla tego nie ma
            już żadnego usprawiedliwienia. Dlaczego myśliwi muszą pod swoje
            ambony dojeżdżać samochodami? Dlaczego strzelają do zwierząt w
            miejscach dokarmiania? I jak wielu przestrzega ustanowionych przez
            siebie zasad, np. strzelania wyłącznie do celu rozpoznanego, czy
            niepolowania z samochodu? I dlaczego nie eliminują ze swojego
            środowiska czarnych owiec. Ukaranie myśliwego przez innych myśliwych
            jest równie częste, jak lekarza przez lekarzy. A nasze sądy w
            sprawach przestępstw na polowaniach wydają wyroki śmieszne. Nie
            zapomnę historii jak w boreckiej Szwed miał zezwolenie na dzika a
            strzelił żubra. Uisciwszy w kasie nadleśnictwa CzerwonY Dwór
            stosowną opłatę za odstrzał żubra przed sądem zeznał, ze ciemno
            było, żubr leżał to pomylił go z dzikiem. Dla każdego kto był w
            lesie takie wytłumaczenie to totalny idiotyzm, bo to ani skala
            podobna, ani sylwetka. Ale sąd radośnie sprawę umorzył.
            • Gość: ww Re: wpis z forum białystok - uzupełnienie IP: *.olsztyn.mm.pl 31.01.10, 12:06
              To nie myśliwi domagają się zgody na odstrzał wilków tylko hodowcy
              zwierząt, którym wilki wchodzą w szkodę. Skoro dzików jest "od
              jasnej cholery" i nikt ich nie chce strzelać to może nie jest to
              takie proste jak się może wydawać. Ilość odstrzałów na jelenia jest
              mniejsza więc i chętnych więcej. Co do inwentaryzacji znajdź tylu
              specjalistów biologów,którzy za darmo (nie dojeżdżających do miejsca
              inwentaryzacji samochodem lub na własny koszt jeśli jednak
              dojeżdżają samochodem) przeprowadzą inwentaryzację na obszarze 312
              tys. km2. Jeżeli nawet znajdują się pojedynczy prowadzący takie
              badania to często zwracają się do leśników (tych douczonych) o pomoc
              w przeprowadzeniu badań.
          • Gość: ToKu pójdę dalej tropem ostatniego pytania: IP: *.olsztyn.vectranet.pl 31.01.10, 11:26
            Kto będzie wyciągał zwierzaki z pułapek, śmierć w których bywa często znacznie
            dłuższa i okrutniejsza niż śmierć od nawet nie całkiem celnej kuli karabinowej?

            Bo to, że pułapki takie, tam gdzie są zwierzęta i problem szkód w uprawach,
            powstają - to fakt. To, że walczą z nimi (pułapkami, sidłami etc.) głównie
            myśliwi to też fakt.

            Pan Farba znaczy krew zaraz powie, że to naturalne, że myśliwi walczą z
            "konkurencją" i oczywiście będzie miał przynajmniej częściowo rację. Przy czym
            jak mówi słynne powiedzenie "dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane" - co
            oznacza rozliczaj za efekty, nie za zamiary czy powódki.

            Efekty są zaś takie, że zwierzyny w Polsce od dwudziestu lat generalnie przybywa.

            Nikt nie przedstawił do tej pory żadnego sensownego planu - zlikwidować
            myśliwych i co dalej?

            Nawet Wajrak w telewizji w programie, w którym dyskutowano tą książkę zaczął
            krytykować autora i bronić myśliwych - jak to stwierdził zdarzają się nadużycia,
            ale sama instytucja potrzebna.

            Jak zabraknie myśliwych i nikt nie będzie strzelał do lisów, to zające wsze
            dzieci najwyżej w książkach sobie pooglądają, albo na National Geographic.
            • osemek Re: pójdę dalej tropem ostatniego pytania: 31.01.10, 12:04
              Gość portalu: ToKu napisał(a):

              > Nikt nie przedstawił do tej pory żadnego sensownego planu -
              zlikwidować
              > myśliwych i co dalej?

              Wprowadzić zawodowych łowczych, etatowych pracowników nadleśnictw,
              wykonujących plany polowań uzgodnione z odpowiednią dla danego
              terenu RDOŚ. Proste, do bólu uczciwe i stanowiące odpowiedź na
              wszelkie zarzuty wobec myśliwych rozwiązanie. Ciekawe więc czemu
              myśliwi nie chcą się na nie zgodzić?

              > Jak zabraknie myśliwych i nikt nie będzie strzelał do lisów, to
              zające wsze
              > dzieci najwyżej w książkach sobie pooglądają, albo na National
              Geographic.

              Zajęcy i tak już prawie nie ma. Jakoś myśliwi strzelają do lisów a
              zającom niewiele to daje. Przyroda nie działa według aż tak prostych
              zasad. Duzo większym problemem dla zajęcy są uprawy
              wielkopowierzchniowe i zanik naturalnych miedz. Nie tylko zresztą
              dla zajęcy.
              • Gość: ToKu Re: pójdę dalej tropem ostatniego pytania: IP: *.olsztyn.vectranet.pl 31.01.10, 12:11
                Z miedzami oczywiście prawda, jednakowoż dopiero od zwalczenia wścieklizny wśród
                rudych i związanym z tym wzrostem ich liczebności mamy do czynienia z
                dramatycznym spadkiem populacji zająca.

                P.S. Drugi główny wróg zajęcy - krukowate są zda się pod ochroną...
                Tak jak bobry. Co miało sens naście lat temu, ale nie dzisiaj. Prawd jest taka,
                że ochrona przyrody to trudna, kontrowersyjna sprawa. Nikt nie chce przy tym
                g... ruszać bo można tylko stracić i przepisy mamy napisane 20 lat temu, a od
                tamtej pory wiele się zmieniło.
                • osemek Re: pójdę dalej tropem ostatniego pytania: 31.01.10, 15:30
                  Gość portalu: ToKu napisał(a):

                  > Z miedzami oczywiście prawda, jednakowoż dopiero od zwalczenia
                  wścieklizny wśró
                  > d
                  > rudych i związanym z tym wzrostem ich liczebności mamy do
                  czynienia z
                  > dramatycznym spadkiem populacji zająca.

                  To prawda. Szczepienie lisów przeciwko wsciekliźnie okazało się,
                  mówiąc dość oględnie, nienajszczęśliwszym pomysłem.

                  >
                  > P.S. Drugi główny wróg zajęcy - krukowate są zda się pod ochroną...
                  > Tak jak bobry. Co miało sens naście lat temu, ale nie dzisiaj.
                  Prawd jest taka,
                  > że ochrona przyrody to trudna, kontrowersyjna sprawa. Nikt nie
                  chce przy tym
                  > g... ruszać bo można tylko stracić i przepisy mamy napisane 20 lat
                  temu, a od
                  > tamtej pory wiele się zmieniło.

                  Z bobrami też święta prawda, zwłaszcza w północnej i wschodniej
                  Polsce gdzie urosły do rangi najgorszych szkodników ( w podlaskim to
                  właśnie szkody bobrowe najbardziej obciążają budżet RDOŚ). Inna
                  sprawa, że problemy z tymi stworzeniami można rozwiązywać nie tylko
                  poprzez redukcję ich pogłowia. Groble można chronić siatkami, tamy
                  wypuszczać drenami. To rozwiązania znane i stosowane od dziesiątek
                  lat chociażby w Kanadzie.
                  Co do kruków, tu problem jest podobny jak z łosiami. Rzeczywiście
                  lokalnie zarównio kruków jak i łosi może się wydawać zbyt wiele.
                  Niestety w skali całego kraju a przedewszytskim pod kątem
                  zróżnicowanie genetycznego obie te populacje są jeszcze bardzo słabe
                  i chwiejne. Co nie oznacza, że za kilka lat nie należałoby się
                  zastanowić nad ustaleniem jakiś limitów ograniczających ich
                  wielkość.
              • Gość: ww Re: pójdę dalej tropem ostatniego pytania: IP: *.olsztyn.mm.pl 31.01.10, 15:24
                Wprowadzić zawodowych łowczych - niech będzie. Pozostaje jeszcze
                kwestia szkód łowieckich - kto za nie zapłaci. Na razie płacą koła
                łowieckie z pieniędzy myśliwych. W innym przypadku sięgamy do naszej
                sakiewki bez dna - budżetu państwa.
                • osemek Re: pójdę dalej tropem ostatniego pytania: 31.01.10, 15:34
                  Za szkody spowodowane przez gatunki pod ochroną i tak płaci budżet
                  państwa. Nie są to powalające swoją wielkością kwoty. A ochrona
                  przyrody jest zapisanym w Konstytucji zadaniem państwa. Szkody
                  wyrządzane przez zwierzęta można też minimalizować o czym najlepiej
                  wiedzą chłopi. Taniej jest ogrodzić pole przy lesie podwójnym drutem
                  kolczastym, czy elektrycznym pastuchem z kawałkami szmat czy folii
                  niż wykłócać się miesiącami o odszkodowanie z lokalnym kołem
                  łowieckim.
        • Gość: olsztynianka Re: wpis z forum białystok - uzupełnienie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.10, 09:10
          Prawdę pisze...
    • Gość: czytelnik Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazurskie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.10, 17:31
      Oj, widać pan Zenon Kruczyński wsadził kij w niezłe mrowisko.
      Napisał o myśliwych blokujących utworzenie Mazurskiego Parku
      Narodowego i już rozpoczęła się wielka nagonka. Trąbka gra, psy
      szczekają, padają wyzwiska i pogróżki o obiciu co najmniej mordy.
      Ciekawe kiedy zaczną się strzały...

      Całkiem niedawno podobny temat poruszał Kazimierz Orłoś w krajowym
      wydaniu G. Wyborczej:
      wyborcza.pl/1,75515,7437464,Zamiast_Parku_Narodowego_Wielkie_P
      olowania.html

      Opisywał polowania z nagonką i pytał:

      „Mam także pytania do zarządu głównego Polskiego Związku
      Łowieckiego. Jak należałoby ocenić z punktu widzenia etyki
      myśliwskiej ustawianie na linii strzału, w pobliżu ambon
      myśliwskich, lizawek wabiących jelenie pod pewny strzał? Czy kodeks
      etyczny myśliwego dopuszcza taką metodę polowań? A także, czy wjazd
      do lasu kilkudziesięciu samochodów, jakby myśliwi nie mogli przejść
      piechotą kilkuset metrów, jest zgodny z tym kodeksem? Bo z
      przepisami obowiązującymi na terenie całego kraju - powszechnym
      zakazem wjazdu samochodów do lasu - na pewno nie.”


      Myślę, że nie otrzymał odpowiedzi. Co najwyżej usłyszał trąbkę i
      szczekanie.....
      Pan Zenon K. też nie usłyszy merytorycznych odpowiedzi.

      Strona myśliwsko- łowiecka powtarza te same bajki o tym jak to oni
      dbają o zwierzynę, las i przyrodę w ogóle. Tylko skoro już tak
      dbają, to dlaczego są przeciwko utworzeniu parku narodowego?
      Przecież jako aktywni ochroniarze powinni popierać ten pomysł, a nie
      go bojkotować?! Czy może uważają najwyższa forma ochrony przyrody –
      tj. park narodowego nie jest potrzebna, bo oni chronią przyrodę
      najlepiej? To dlaczego najwartościowsze miejsca są chronione jako
      parki narodowe (od XIX wieku powstało ok. 3000 parków narodowych) !?

      Jak czytam wypowiedzi na temat parków, to nasuwa się mi tylko jedno
      stwierdzenie:
      „Leśnicy są za, a nawet przeciw” – choć tak naprawdę ...głównie
      przeciw. No i jak nie wiadomo o co chodzi, to na pewno chodzi
      pewnie o kasę. O kasę i wpływy.....

    • Gość: czytelnik Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazurskie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.10, 17:51
      Zapomniałem zadać pytanie konkursowe:

      Kto z piszących tak źle o autorze i jego książce, ją czytał lub
      chociaż miał w ręce?

      Bo póki co ktoś napisał „Co do tej książki czytał ją mój znajomy
      psycholog i stwierdził, że pan Zenon ma ze sobą problemy
      ".
      A moim zdaniem mają problem ci co krytykują pana Zenona, a nie
      wiedza co on napisał.
      • Gość: Kocur Re: Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazursk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.10, 21:02
        Lasy Państwowe to państwo w naszym państwie .Dobrze im się żyje więc
        lasów nie oddadzą.
    • Gość: Ukiel Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazurskie... IP: *.olsztyn.mm.pl 31.01.10, 22:06
      Ja ja czytalem jakies pol roku temu. I widze ze to wlasnie ten Pan ma problem.
      Fakt czesc rzeczy pisze sesownie (zwlaszcza jesli chodzi o samych mysliwych i
      sam uwazam ze wiekrzosc z nich nie powinna miec stycznosci z bornia), ale
      wiekrzosc, to kompletna bzdura. Zwlaszcza te rozdzialy gdzie przyrownuje
      mysliwych do uzaleznionych ludzi, lub sie rozczula nad eutanazja zwierzat
      (weterynarze niech odmawiaj eutanazji i sam wlasciciel niech dobija swojego
      psa.....). Chociaz przyznac musze jedno ze dobrze ze napisal ze wegetarianie
      tez maja krew na rekach, a wlasciwe ustach. Produkcja przenicy i generalnie
      czegokolwiek roślinnego, zwlaszcza na skale przemyslowa morduje mase
      zwierzakow, kombajny, maszyny miela owady, gryzonie itd... Konkluzja, jesli
      nie chcesz zabijac innych, zabij sie sam.
      Ja nie bede dzialal wbrew naturze i bede zabijal i jadl dalej, tzn najczesciej
      placil tym co zabijaja za mnie :)
      • Gość: vege act!ve farba znaczy krew IP: *.olsztyn.vectranet.pl 31.01.10, 22:58
        >Ja czytalem jakies pol roku temu. I widze ze to wlasnie ten Pan
        >ma problem...
        >(...)Zwlaszcza te rozdzialy gdzie przyrownuje mysliwych do
        >uzaleznionych ludzi, lub sie rozczula nad eutanazja zwierzat...

        książka chyba niezbyt uważnie przeczytana (a już na pewno powyższe
        zarzuty pod adresem kruczyńskiego chybione), ponieważ rozdział
        dotyczący kwestii objawów "uzależnienia od myślistwa" jest
        dokumentacją rozmowy kruczyńskiego z
        Anną Dodziuk-
        specjalistką w dziedzinie uzależneń, a o dylematach weterynarzy w
        kwestii usypiania zwierząt kruczyński rozmawia z Bożeną Montwiłł-
        weterynarką z ponad 20-letnim stażem, która pracuje w Szwecji.

        a reszty postu nie ma sensu komentować...
    • Gość: Ukiel Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazurskie... IP: *.olsztyn.mm.pl 31.01.10, 23:11
      Zdziwisz sie bo czytalem dokaldnie i nie obchodzi mnie z kim on robil wywiad,
      Tobie moge zarzucic uzaleznienie od internetu bo ciagle czytasz to forum.
      Wciaganie kogos kto uprawia jakis sport, wetkarstwo, myslistwo, zbieraz
      znaczki czy kapsle od piwa to jest mysle kretynizm. Wychodzi na to ze kazdy
      kto ma jakakolwiek pasje jest uzalezniony i chory.
      A to tez jest niezle ze autor musial jechac az do Szwecji zeby znalsc taka
      weterynarz co ma takie poglady. Mamy wyjacego z bolu psa z nowotworem a pani
      weterynarz mowi mi ze nie uspi mi go..... Czyli zeby nie patrzec na
      cierpiacego zwierzaka musze to zrobic sam w domu w napewno bardziej
      humanitarny sposob niz chemia. Nie wiem czy wiesz ale w bogatej Irlandii w
      schroniskach po 2 tygodniach od przyjecia zdrowe psy i koty usypia sie gdy nie
      znajdzie sie wlasciciela. Coby u nas sie dzialo jak by bylo takie prawo??
      Tego watku o mordowaniu zwierzat przez wegetrian mozesz nie ciagnac bo nie
      masz argumentow ale dobrze ze Pan Kruczynski go poruszyl.
    • Gość: Ukiel Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazurskie... IP: *.olsztyn.mm.pl 31.01.10, 23:17
      a tak na marginesie super odpierasz zarzuty, orginalna metoda. Podawnaie z kim
      autor przeprowadzal wywiad....
    • Gość: Tinky Winky Tendencyjność IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 01.02.10, 09:17
      Artykuł jest w jakimś sensie tendencyjny i tym samym pośrednio
      stanowi próbę oddziaływania psychologicznego na czytelników. Celowo
      zastosowano starąi dobrze znaną metodę w czasach historycznie
      minionych, gdzie oficjalna propaganda szukała wroga publicznego,
      któremu przeciwstawiała "zdrową tkankę społeczeństwa" dla
      wykreowania obrazu np kułaka, chciwego prywaciarza, badylarza,
      bikiniarza, czy bananowej młodzierzy, która opływa w dostatki.

      Ale ad rem, mnie akurat najmniej obchodzi kto ma jakie mieszkania
      służbowe i jaki bonusy. Ja ich nie mam i nie mam tym samym potrzeby,
      aby się tym zajmować. Idąc tym tokiem myślenia może jednak warto
      przy okazji napisać, jakimi samochodami jeżdzą tzw. "ekologiczne
      autorytety", jakie mają domu, z czego mają te majątki (czy z pracy
      rąk, czy z robienia zadymy), czy ich samochody to małe pojazdy o
      niskim zużyciu paliwa, czy wielkopojemnościowe "smoki", czy
      prowadzone przez nich pensjonaty zatrudniają legalnie ludzi i iczy
      od wszystkich dochodów płacą VAT i podtaki dochodowe, czy mają
      przyhotelowe oczyszczalnie ścieków, czy legalnie wybudowali pomosty
      i w ogóle obiekty hotelowe etc.

      Ale nie w tym zecz, bo jak zaczniemy się licytować, to różnie ten
      bilans może wypaść. Mnie interesuje tylko i wyłącznie to, że lobbing
      tzw. aktywistów za Parkiem Narodowym ma charakter w zasadzie
      związany z dbaniem o własne prywatne interesy ekonomiczne i ich
      pensjonatów położonych głównie w otulinie ewentualnego parku. Poza
      tym najbardziej mnie interesuje fakt, że zwykłym i kochającym
      przyrodę mieszkańcom zainteresowanych terenów Park Narodowy odetnie
      możliwość korzystania z wody, w szczególności plażowania i
      żeglowania, a na to zgody nie ma i nigdy nie będzie. I nie obchodzą
      mnie interesy prywatne niektórych aktywistów i działaczy, że brak
      tego parku psuje im interesy.

      Co do biadolenia odnośnie obowiązującego prawa, które wymaga zgody
      lokalnego samorządu na utworzenie parku, to takie rozwiązanie
      legislacyjne jest chyba oczywiste w demokratycznym państwie prawa.
      Czytając niniejszy artykuł można wyczuć tęsknotę za rozwiązaniami
      rodem z PRL, kiedy to władza w Warszawie wiedziała lepiej i mogła
      robić sobie, co tylko chciała nie liczac się z opinią lokalnej
      społeczności. Mam nadzieję, że te ciemne czasy już nigdy nie wrócą.
      Mam też nadzieję, że zmieni się podejście do pewnych spraw w związku
      z tym faktem, tym bardziej że - jak dobrze pamiętam - o samorządność
      i wolność walczyliśmy razem w sierpniu 80 roku, o czym chyba
      niektórzy zapomnieli.

      Zatem zamiast bez przerwy wałkować ten temat i odgrzewać starego
      kotleta w postaci parku narodowego i drzew przydrożnych (co dla
      niektórych stało się niemal obsesją jak widać) lepiej zabrać się za
      coś konstruktywnego i naprawdę służącego przyrodzie i ludziom, a nie
      garstce aktywistów liczacych na zrobienie kosztem mieszkańców
      ineresu na parku.

      Chcecie wiedzieć, jakie jest nastawienie mieszkańców do idei parku
      narodowego - zrobcie lokalne referendum, a sami się przekonacie, że
      NIE CHCEMY TU PARKU i tego dalszego paplania o tym.

      Kocham wodę i swobodny do niej dostęp i w imię prywatnych interesów
      tego lub owego nie pozwolę się tego prawa pozbawić, tylko dlatego,
      że ktioś ma chęć mieć tu park.
    • Gość: Ukiel Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazurskie... IP: *.olsztyn.mm.pl 01.02.10, 09:49
      jak by sie pytalo lokalnych o pozowlenie to by chyba w naszym kraju ani jeden
      Park nie powstal, no moze z wyjatkie Narwianskiego, ale do konca nie jestem
      pewien. W przypadku ochrony przyrody powinny decydowac o tym urzednicy i
      przyrodnicy (a dokladnie pracownicy np. uniwersytetow bedacy w temacie).
      Wiadomo ze zaden lokals sie nie zgodzi coby mu ograniczno wstep do lasu
      itd...Jak bedziemy sie ich sluchac to niebawem nie bedzie co chronic
      • Gość: jinks Re: Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazursk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.10, 10:01
        Chodzi tu o to, żeby rząd zaproponował coś w zamian chyba?
        Może byśmy się doczekali jakiejś drogi z prawdziwego zdarzenia? Nowych torów,
        czegokolwiek. Nasz region we wszelkich planach inwestycyjnych jest białą plamą.
        Na tym polega demokracja, żeby ludziom dali takie granty, że im się będzie
        opłacało nie wchodzić do lasu.
    • Gość: Krispa Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazurskie... IP: *.osiedle.net.pl 01.02.10, 10:12
      Leśnicy twierdzą, że oni zajmują się ochroną przyrody i porównują siebie do rolników, którzy to zbierają to co zasieli. To należy między bajki włożyć, to jest hipokryzja. Przecież wszyscy wiemy, że eksploatowania przyrody nie da się pogodzić z jej ochroną. Tych co dziś zechcą rozkoszować się widokiem potężnych drzew w lesie gospodarczym spotka rozczarowanie, ponieważ leśnicy wycinają też drzewa, których nie posadzili ich poprzednicy, czyli tu nie widać podobieństwa do rolników. Z ochroną przyrody prowadzoną w rezerwatach, którymi opiekują się, jest gorzej niż źle, ponieważ oni tam wchodzą z piłami. Ale - ktoś by zauważył - w rezerwatach prowadzą edukację przyrodniczą na ścieżkach własnego pomysłu. Ale co to za edukacja. To kompromitacja. O tej edukacji można przeczytać na witrynie przyrodniczej zatytułowanej " Z miłości do dzikiej przyrody".
      • Gość: ww Re: Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazursk IP: *.olsztyn.mm.pl 01.02.10, 23:23
        Hipokryzja to jest w ramach szeroko rozumianej "ekologi" walczyć z
        pozyskiwaniem jednego z najbardziej ekologicznych i odnawialnych
        surowców jakim jest drewno. Czym je chcecie zastąpić? Plastikem,
        którego nie można zutylizować przez tysiące lat? Nie ma
        bardziej "czystego ekologicznie" surowca niż drewno pozyskane w
        pobliżu miejsca w którym ma być wykorzystane. Bo te sprowadzane i
        przewożone setki kilometrów ze względu na konieczną do jego
        przetransportowania ropę też już nie jest "ekologiczne". Coraz
        więcej słyszy się o zielonej energii, elektrownie mają korzystać z
        surowców odnawialnych - co niby jest tym surowcem odnawialnym?
        Węgiel i gaz? Tych co się chcą rozkoszować widokiem potężnych drzew
        w lesie gospodarczym zapraszam do lasu w odpowiednim wieku
        (najlepiej powyżej 100 lat) i na odpowiednim siedlisku ,jest wtedy
        co podziwiać. Leśnicy na szczęście nie wycinają drzew, które sami
        posadzili, bo wtedy na pewno nie można by się rozkoszować widokiem
        potężnych drzew. Dla każdego rezerwatu (a nie każdy jest ścisły i
        nie w każdym przedmiotem ochrony są akurat drzewa) sporządzany jest
        plan ochrony zawierający wytyczne dotyczące koniecznych lub
        możliwych do przeprowadzenia w nim zabiegów. W dużym uproszczeniu:
        jak chcesz ochronić cenne torfowisko to musisz zapobiegać naturalnej
        sukcesji i wycinać drzewa, żeby nie zarosło. Jak chcesz obserwować
        sukcesję naturalną to nie robisz nic. Decyzja nie łatwa i każde
        rozwiązanie ma swoich zwolennjików i przeciwników. A co do edukacji
        przyrodniczej to jak się przegląda jej efekty w postaci takich
        komentarzy to przyznaję, że to jest kompromitacja. Coraz więcej
        słychać głosów ekologicznych Kononowiczów, którzy chcą "zrobić z tym
        wszystkim porządek" i "żeby nie było niczego".
        • Gość: lasowid Re: Myśliwi i leśnicy stracą na powstaniu Mazursk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.10, 23:56
          człowieku, jacy ekolodzy walczą z hodowlą lasu? Coś ty sobie
          ubzdurał. Wiesz przecież dobrze jaki procent lasów to parki
          narodowe. Nikt tu nie pisze o hodowli lasu. I wiesz dobrze, że
          utworzenie jeszcze dwóch parków o jakie od lat toczą się spory to
          nawet nie jeden procent powierzchni. W parkach zresztą też nie cały
          obszar jest objęty ochroną ścisłą. Tworzysz sobie przeciwnika,
          wymyślonego "ekologa", żeby pominąć trudniejsze tematy, które tu
          się pojawiły. Ekolodzy wiedzą o planach urządzenia, o planach
          ochrony (które bywa, że wymagają korekt). To czasami leśnicy z
          produkcji nie wiedzą, że taki na przyklad plan łowiecki na obszarze
          naturowym powinien mieć raport... :) Jak chcesz dyskutowac o lasach
          gospodarczych to musielibysmy zacząć o strefach ochronnych,
          okresach ochronnych itd i jak to w praktyce wygląda... ale to nie
          ta dyskusja
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka