Dodaj do ulubionych

Przywróćmy ekologię ludziom - pisze dr Marek Kruk

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.10, 16:08
"Otóż wg przyrodniczej wiedzy zawartej m.in. w "Czerwonej Księdze
" i innych źródłach takim pierwotnym siedliskiem, z
którego Osmoderma eremita pochodzi, jest las. "

Panie Profesorze, to są źródła informacji??? A gdzie sensowne
publikacje naukowe!!!! Od razu widać, że nie jest Pan zorientowany w
temacie. Bo ta czerwona księga i "inne źródła", to dostępne dla
kazdego licealisty. Czy przynajmniej Pan konsultował ze
spacjalistami w tej dziedznie, krajowymi, zagranicznymi???
Obserwuj wątek
    • Gość: Marek Kruk Proszę bardzo, trudno w artykule prasowym o cytacj IP: *.uwm.edu.pl 28.04.10, 17:37
      e z literatury naukowej. Tu znajdzie ich Pan całkiem sporo:
      www.iop.krakow.pl/pckz/opis.asp?id=134&je=pl. Co do
      konsultacji, hm, W śp. Instytucie Ekologii PAN było swojego czasu
      reprezentatwne grono entomologów-ekologów, u których w swoim czasie
      nauczyłem sie tego i owego. Jako ekspert od ekologii w Komisji
      Europejskiej korzystać mogłem z wiedzy najlepszych specjalistów.
    • Gość: Tinky Winky Aż miło poczytać... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.04.10, 19:13
      Aż miło poczytać opracowanie kogoś, kto sprawę analizuje całościowo
      i obiektywnie, a nie - jak to miało miejsce w innych artykułach
      autorstwa "jedynie słusznych autorytetów" od wszystkiego - był
      wskazywany wyłącznie jeden dogmatyczny punkt widzenia niczym prawda
      objawiona.

      Bo w tej całej zadymnie o drogi w regionie wcale nie o pachnicę
      chodzi, ale prywatne interesy określonej grupy biznesmenów z branzy
      turystycznej, wykorzystujących instrumenty jakie daje art. 28 k.p.a.
      do prowadzenia destrukcyjnej polityki korzystnej dla prowadzonych
      gospodarstw agroturystycznych typu skansen.

      Cieszy też ogromnie zmiana postawy mediów, które wreszcie
      zorientowały się, o co tu tak naprawdę chodzi i ze nie warto dawać
      się wciągać w prywatne wojenki tego lub owego "aktywisty" -
      biznesmena.

      Być może to sprawa zagrożonej 16 - tki tak odnieniła cudownie
      oblicze niektórych mediów, a może przyczyna jest bardziej prosta -
      okazało się, że w ogromnej większości społeczeństwo chce
      modernizacji infrastruktury i nie wolno tego lekceważyć.
      • Gość: :z Ełku Re: Aż miło poczytać... IP: *.elk.mm.pl 29.04.10, 14:28
        "Być może to sprawa zagrożonej 16 - tki tak odnieniła cudownie
        > oblicze niektórych mediów, a może przyczyna jest bardziej prosta -
        > okazało się, że w ogromnej większości społeczeństwo chce
        > modernizacji infrastruktury i nie wolno tego lekceważyć."
        może nie tyle "16" (szczególnie odcinek od Mrągowa na wschód), bo
        jej budowę sabotowli przy pomocy p.Wyrobca i jemu
        podobnych "ekologów", co obwodnica Olsztyna, której budowa miała iść
        do likwidacji "w pakiecie" z "16" . To jak widać najbardziej
        przeraziło "zielonych" redaktorów, bo dotknęło by ich osobiście jako
        mieszkańców Olsztyna.

        • Gość: swiatowy Re: Aż miło poczytać... IP: 91.104.98.* 29.04.10, 18:58
          Mylisz sie elczaninie.Co Olsztynowi z obwodnicy bez zmodernizowanej S16
          • Gość: z Ełku Re: Aż miło poczytać... IP: *.elk.mm.pl 30.04.10, 17:08
            brak obwodnicy to tranzyt przez miasto pod oknami panów redaktorów i
            korki w których redaktorki stoją. Moim zdaniem to ich najbardziej
            przestraszyło, bo choć byli zwolennikami obwodnicy Olsztyna, to już
            dobrych dróg we wschodniej części województwa nie bardzo.
            • Gość: mix Re: Aż miło poczytać... IP: *.ip.netia.com.pl 07.11.13, 02:31
              Patrzysz na to zbyt jednostronnie i w sposób daleki od obiektywizmu. Lenistwo umysłowe drogowców, architektów i planistów doprowadziło do tego, że niegdyś spokojną ulica puszczono tranzyt. Wstawiłem sobie potrójne szczelne okna, których od strony ulicy nie otwieram już od lat tylko z tego względu, że poziom spalin i zapachu benzyny w mieszkaniu nuż dawno przekroczył wszelkie dopuszczalne normy. Każda korespondencja czy wymiana poglądów z ratuszem nosi pełne znamiona pisania na Berdyczów. Z wąskiej zabudowanej ulicy zrobić tranzytową arterię przelotową przy światłach ustawionych bez mało co 100 m, trzeba mieć wyobraźnie i przygotowanie traktorzysty nie oglądającego niczego w życiu poza oranym polem. Proponował bym się wypowiadać w sprawach, o których mógłbyś mieć cokolwiek do powiedzenia. Osobiście mam powyżej uszu wszelkich uszczęśliwiaczy innych pod własne nie zweryfikowane założenia.
      • brutt Re: Aż miło poczytać... 29.04.10, 20:01
        Gość portalu: Tinky Winky napisał(a):


        >
        > Bo w tej całej zadymnie o drogi w regionie wcale nie o pachnicę
        > chodzi, ale prywatne interesy określonej grupy biznesmenów z branzy
        > turystycznej, wykorzystujących instrumenty jakie daje art. 28 k.p.a.
        > do prowadzenia destrukcyjnej polityki korzystnej dla prowadzonych
        > gospodarstw agroturystycznych typu skansen.
        >
        nie siadaj do kompa po pijaku.
        sugerujesz że własciciele gospodarstw turystycznych nie lubia mieć dróg?
        • Gość: z Ełku Re: Aż miło poczytać... IP: *.elk.mm.pl 30.04.10, 17:09
          moze zależy im na jak największej skansenizacji regionu?
          • Gość: mix Re: Aż miło poczytać... IP: *.ip.netia.com.pl 07.11.13, 02:35
            Może było by inaczej, gdyby kanał Ostródzko-Elbląski połączyć z kanałem Mazurskim i rejs kończyć ponownie na Zalewie Wiślanym :)
    • Gość: swiatowy Re: Przywróćmy ekologię ludziom - pisze dr Marek IP: 91.104.109.* 28.04.10, 19:22
      Brawo dla Pana Profesora,nareszcie jakis glos rozsadku na tym forum.W
      cywilizowanej Europie nie jest do pomyslenia zeby przez "pachnice"czy innego
      wrobla,ktory ma gdzies gniazdo w drzewie byly wstrzymywane badz blokowane
      inwestycje drogowe.Takie insekty czy zwierzeta przenosi sie w inne bezpiczne dla
      nich miejsce i wykonuje niezbedne prace.
      P.S.Pamietacie poczatek filmu "Faraon"?
    • Gość: Tolo Przywróćmy ekologię ludziom - pisze dr Marek Kruk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.10, 21:17
      Wielkie brawa Panie Profesorze z Pana artykułu do Gazety. Wynika z
      niego oczywista potrzeba przywrócenia równowagi międzi rzeczywistą
      ekologią naukowo uzqsadnioną a gronem osód żerujących na
      pseudoekologicznym bełkocie medialnym. Dziękuje również,że napisał
      Pan do Gazety osobiści niepozostawiając pola do popisu tzw.
      redaktorom!
    • Gość: allensteiner Przywróćmy ekologię ludziom - pisze dr Marek Kruk IP: *.olsztyn.vectranet.pl 28.04.10, 21:46
      To dopiero Unia Europejska musi tłumaczyć "ekologom" że najważniejsza jest
      jakość życia ludzi? Niejasno podejrzewałem, że naturalnym środowiskiem drzew
      (niech tam nawet z pachnicą) są lasy. Całkowicie uzasadnione było moje
      nawoływanie, by zamiast protestować przeciw wycince drzew - sadzić je dalej od
      jezdni.
      • Gość: Tolo Re: Przywróćmy ekologię ludziom - pisze dr Marek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.10, 22:02
        Tak! Tak! Tak!
    • Gość: rybak Przywróćmy ekologię ludziom - pisze dr Marek Kruk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.10, 22:19
      Nareszcie ktoś z poważnych ludzi napisał coś rozsądnego. Może nawet
      to być dyskusyjne ale poważne. Pan Worobiec jest natomiast
      cwaniakiem, który myśli,że wszyscy inni nie potrafią analizować
      przepisów. Otóż szanowny Panie Worobiec daleko panu do umiejętności
      prawniczych a jeszcze dalej do umiejętności twórczego analizowania
      obowiązujących przepisów i norm. Niech się już Pan więcej na temat
      dróg nie wypowiada ba zna się Pan natym jak kot na szczekaniu.
      Pieniądze niech Pan zarabia w innym biznesie. Drogi i tak zbudujemy
      bo są nam potrzebne a pieniądze jakie trzeba wydać na badania
      oddziaływania nowych dróg na ekologię danego terenu wolimy zapłacić
      raz a dobrze lecz poważnym autorytetom.
    • Gość: drogowiec Przywróćmy ekologię ludziom - pisze dr Marek Kruk IP: *.bptnet.pl 28.04.10, 22:25
      Myślę, że nie tylko sprawy związane z ochroną pachnicy dębowej można
      rozwiązać w rozsądny sposób. Podczas wyznaczania trasy drogi nr 16 z
      Mrągowa do Ełku jeden z wariantów przechodzi przez obszar Natura
      2000 (obszar chroniony z uwagi na żółwie błotne). Wyznaczane były
      inne warianty , które ten obszar omijają. Z dostępnej inwentaryzacji
      wynika, że te dodatkowe warianty są bardziej niekorzystne pod
      względem ekologicznym. Ponadto wariant preferowany przez drogowców
      jest najkorzystniejszy z wielu innych powodów (najkrótsza trasa,
      przebieg najbardziej zbliżony do drogi obecnej, trasa najbardziej
      akceptowana społecznie). Jednak z uwagi na wyznaczony obszar Natura
      2000 nowa droga tym wariantem nie może przebiegać. Można z tego
      wyciągnąć wniosek, że wyznaczone obszary Natura 2000 wcale nie są
      tymi obszarami, które powinno się najbardziej ochraniać. Oznacza to,
      że granice Obszarów Natura 2000 zostały wyznaczone bez żadnych badań
      i inwentaryzacji. Dopiero przy okazji wyznaczania trasy drogi
      drogowcy wykonują szczegółowe inwentaryzacje, które powinny być
      dawno wykonane przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska i
      dopiero na tej podstawie wyznaczone obszary chronione. Tak więc,
      jeżeli zależy nam naprawdę na ochronie obszarów najbardziej cennych
      przyrodniczo, to w tym opisanym przypadku drogę powinno się
      poprowadzić przez obszar Natura 2000. Z przeprowadzonej dokładnej
      inwentaryzacji przyrodniczej jasno wynika, że jest to rozwiązanie
      mniej szkodliwe dla środowiska niż pozostałe warianty. Jednak o
      ostatecznym rozwiązaniu decydują przepisy, które nie pozwalają
      poprowadzić drogi przez obszar Natura 2000, nawet w przypadku kiedy
      okazuje się, że jest to najkorzystniejsze rozwiązanie. Podsumowując,
      wykonuje się dużo kosztownych badań, analiz itp., których wynikiem
      wcale nie jest rozwiązanie najbardziej korzystne dla środowiska
      przyrodniczego.
    • Gość: gac Przywróćmy ekologię ludziom - pisze dr Marek Kruk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.10, 08:19
      Po prostu rewelacyjny tekst. BRAWO. Wreszcie ktoś kompetentny napisał mądrze o
      czymś na czym się zna. Z niecierpliwościa czekam na kontrę Panów Worobca i
      Endlera.
    • ewa1-23 Przywróćmy ekologię ludziom - pisze dr Marek Kruk 29.04.10, 09:16
      Nareszcie rozsądny głos w dyskusji. Oby takich więcej.
      • Gość: oki Re: Przywróćmy ekologię ludziom - pisze dr Marek IP: *.olsztyn.mm.pl 29.04.10, 09:54
        No to gdzie są te nowe, obiecane drzewa?
    • Gość: podatniczka Przywróćmy ekologię ludziom - pisze dr Marek Kruk IP: *.uwm.edu.pl 29.04.10, 09:49
      Z pojawiających się dotychczas na forum internetowym komentarzy, a
      dyskusja w podjętym przez Pana Profesora temacie toczy się już
      przecież dłuższy czas, odnoszę wrażenie, że wybiórczo w sprawie
      zachowania przydrożnych alei drzew czy szerzej krajobrazu
      kulturowego wypowiadają się jednak nie tylko jego miłośnicy.
      Stronnicze spojrzenie nie jest obce też drugiej stronie. Stąd
      właśnie - moim zdaniem - rodzi się duża obawa przed narwaną wycinką
      drzew.
    • Gość: szwagier Przywróćmy ekologię ludziom - pisze dr Marek Kruk IP: *.uwm.edu.pl 29.04.10, 13:23
      - Szwagier, chwalą nas.
      - Kto?
      - Ja was a wy nas :).
      • Gość: oki Re: Przywróćmy ekologię ludziom - pisze dr Marek IP: *.olsztyn.mm.pl 29.04.10, 13:55
        Gość portalu: podatniczka napisał(a):

        > rodzi się duża obawa przed narwaną wycinką drzew.

        To już nie obawa. To fakty. Wycinając drzewa w wielu punktach Olsztyna
        obiecywano, że w tych miejscach, czy obok, będą sadzone nowe. Np przy
        Limanowskiego - minęło już kilka lat - widział tam ktoś nowe drzewa? Niedawno to
        samo mówiono przy wycince topól koło "szubienic". I co? I nic. A ratusz milczy,
        udaje że nie słyszy tych pytań. Gazeta Wyborcza też takimi drobiazgami się nie
        zajmuje, oni wolą trąbić wielkie hasła o ekologii, ale konkretnie pójść i
        zażądać od Grzymowicza odpowiedzi - co to to nie, wielcy ludzie nie mają czasu
        na takie zawracanie głowy. I jeszcze by się Pan Prezydent zirytował...
    • Gość: z Ełku nareszcie głos fachowca IP: *.elk.mm.pl 29.04.10, 14:16
      a nie, jak dotychczas, ekologów samozwańców ( lobbystów, ignorantów
      i niedouczonej smarkaterii).
      Tym bardziej mam satysfakcję, że jako zwykły obywatel i człek w tej
      materii niekształcony, od lat prezentuję pobobne poglądy. Jak widać
      wystarczy trochę zdrowego rozsądku i deczko oleju w głowie.
    • Gość: Andrzej Oleksa może miast form. życzenia trzymajmy sie faktów IP: *.tvgawex.pl 29.04.10, 16:27
      Ponieważ Pan dr hab. Marek Kruk powołuje się na mnie w swojej wypowiedzi,
      poczuwam się do obowiązku zabrać głos.

      Podstawowa wątpliwość: jeżeli pachnicy tak dobrze w lasach, to czemu jej tam
      (prawie) nie ma? Idąc dalej, jeżeli w lasach są tylko śladowe ilości pachnicy,
      za to jest jej dużo w zadrzewieniach przydrożnych, to może jednak jej optimum
      siedliskowe znajduje się poza lasami i przenoszenie na siłę do lasu jest
      kiepskim pomysłem?
      Odcinam się od tak zarysowanej koncepcji "ochrony" pachnicy. Moja wypowiedź,
      na którą powołuje się MK została wyrwana z kontekstu (dotyczyła ona sytuacji,
      w której drzewa już zostały wycięte z pominięciem obowiązującego prawa, więc
      zasugerowałem, że można by przynajmniej zabezpieczyć pozostałe w nich owady).

      Nie widzę wielkiego potencjału w przesiedleniach, a to z tej prostej
      przyczyny, że pachnic nie ma gdzie przenosić. Wspomnianych w tekście lasów
      naturalnych na terenie województwa już nie ma - no, może maleńkie skrawki z
      kilkoma dziuplastymi drzewami na krzyż, a populacja do przenosin całkiem
      spora. Są za to duże monokultury sosnowe kompletnie nieprzydatne dla gatunku
      związanego z liściastym drzewostanem.

      Zamiast formułować pobożne życzenia, trzymajmy się faktów.

      Przy okazji chciałem sprostować informację na temat mojego nazwiska i
      afiliacji: jestem dr Andrzej Oleksa (nie "Oleksy") z Uniwersytetu Kazimierza
      Wielkiego (nie "Uniwersytetu im. Jana Kazimierza")
      • Gość: wm Re: może miast form. życzenia trzymajmy sie faktó IP: *.olsztyn.mm.pl 29.04.10, 17:00
        Jeżeli dobrze zapamiętałem z Pana publikacji dotyczącej pachnicy
        zwracał Pan uwagę na konieczność długofalowej strategii ochrony tego
        gatunku, a jako jeden z niezbędnych kroków podawał konieczność
        odtwarzania ciągów migracyjnych poprzez sadzenie zadrzewień i
        zabezpieczanie ciągłości pokoleniowej. Może można więc tworzyć te
        dogodne warunki w pobliżu jej obcnych siedlisk, bez przenoszenia na
        siłę do lasu i bez konieczności utrzymywania starych zamierających
        drzew w skrajni drogii?
        • Gość: Andrzej Oleksa sadźmy aleje! IP: *.tvgawex.pl 29.04.10, 21:14
          > zwracał Pan uwagę na konieczność długofalowej strategii ochrony tego
          > gatunku, a jako jeden z niezbędnych kroków podawał konieczność
          > odtwarzania ciągów migracyjnych poprzez sadzenie zadrzewień i
          > zabezpieczanie ciągłości pokoleniowej.

          Tak! to jest sedno sprawy - zamiast gadać o organizowaniu przeprowadzki
          pachnicy, zacznijmy sadzić nowe aleje, które z czasem zastąpią stare. Już to
          zaczęliśmy robić w kilku regionach Polski, aleje.org.pl/

          Skupianie się na ochronie starego pokolenia drzew nie wystarczy.
          Oczywiście samo sadzenie także nie będzie skuteczne, jeśli nie będzie ciągłości
          pokoleń między obecnym a przyszłym drzewostanem. Pamiętajmy, że drzewa to zasób
          odnawialny, jednak wymagający dalekowzrocznej strategii działania.
          • Gość: Marek Kruk Tak, sadżmy, a ja dodam powiększajmy IP: *.uwm.edu.pl 30.04.10, 12:57
            bioróznorodność i funkcje ochronne ekosystemów leśnych. Pachnica
            spełnia takie funkcje w lasach i może warto ja tam reintrodukować.
            Nowe aleje tak, ale las przede wszystkim. Wielka szkoda, że Pan nie
            ma przekonania do awaryjnego przenoszenia pachnicy, z ruchliwych
            dróg do lasów. Jak wykazałem w artykule, wczesniej, czy później na
            tych drogach pachnicę czeka smierć. Wyczuwam, że jest Pan
            zainfekowany religią "aleji przydrożnych". Przykro mi z tego
            powodu. Dla mnie "światynią" przyrody jest las.
      • Gość: allensteiner Re: może miast form. życzenia trzymajmy sie faktó IP: *.olsztyn.vectranet.pl 29.04.10, 17:07
        Są tylko śladowe ilości pachnicy w lasach? To ileż tej pachnicy potrzeba nam do
        szczęścia?
      • Gość: Marek Kruk Przepraszam Pana za przekręcenie nazwiska i nazwy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.10, 23:35
        uniwersytetu. To z pośpiechu. Napisałem, jak mi sie wydaje dość
        wyraźnie w artykule, że wzdłuż spokojnych lokalnych dróg należy
        zachować drzewa z pachnicą, skoro tam znalazła refugium i sobie
        żyje. Nie przekona mnie Pan co do dwóch spraw: że stare drzewa
        przydrożne wzdłuż ruchliwych dróg są bezpiecznym siedliskiem dla
        pachnicy, oraz co do przenosin do lasu. Znam dość dobrze np.
        Puszczę Piską i zapewniam, że znalazłyby się liczne miejsca, gdzie
        ta populacja mogłaby się rozwijać, zwiększając tzw. bioróżnorodność
        (jest to gatunek "parasolowy"). To lasy w naszej strefie
        klimatycznej są tym naturalnym ekosystemem, który posiada potencjał
        utrzymania i rozwoju populacji chrząszczy. Nowe nasadzenia wzdłuż
        dróg są w fazie eksperymentalnej i nie widać tu żadnego spójnego
        programu. Zachęcam do badań nad ochroną czynną tego gatunku, a nie
        tylko do utyskiwania na wycinki drzew. Prawo unijne nie jest
        systemem represyjnym, ale wyzwaniem intelektualnym. Lasy czekają na
        niegdysiejszych z nich uciekinierów. Trzymajmy się faktów ustalonych
        przez ewolucję, a nie niespójne działąnia człowieka. Pozdrawiam
        • Gość: Andrzej Oleksa nie utyskuję IP: *.tvgawex.pl 30.04.10, 08:06
          > pachnicy, oraz co do przenosin do lasu. Znam dość dobrze np.
          > Puszczę Piską i zapewniam, że znalazłyby się liczne miejsca, gdzie
          > ta populacja mogłaby się rozwijać, zwiększając tzw. bioróżnorodność
          To proszę podać lokalizacje tych miejsc z dokładnymi współrzędnymi, chętnie je
          zobaczę. Ma Pan wyniki jakiejś inwentaryzacji drzew dziuplastych w
          nasłonecznionych miejscach w Puszczy Piskiej dla dużej powierzchni, czy tylko
          Panu się wydaje że takie drzewa tam są?

          > Zachęcam do badań nad ochroną czynną tego gatunku, a nie
          > tylko do utyskiwania na wycinki drzew.
          Ja nie utyskuję. A badaniami mającymi znaczenie dla ochrony pachnicy zajmuję się
          już od dłuższego czasu, więc dziękuje za zachętę, ale jest zbędna.

          Podkreślam też, że nie jestem orędownikiem utrzymania alei wszędzie i za wszelką
          cenę. Zabrałem głos dlatego że obydwaj jesteśmy naukowcami i płaci się nam za
          rzetelność, w tym co robimy.
          • st.czachorowski O puszczy i pachnicy i alejach 30.04.10, 11:41
            Pozwolę się wtrącić do tej ciekawej dyskusji. Tu zdjęcia z Puszczy
            Białowieskiej (i kilka z lasu gospodarczego - różnice widać od
            razu!):
            picasaweb.google.com/stanislaw.czachorowski/PuszczaBiaOwieska2010?feat=directlink

            Leśnicy (i bobry) w naszym regionie sporo robią w leśnych
            kompleksach promocyjnych dla odtworzenia ekologicznych fukcji lasu,
            ale jeszcze daleko do odtworzenia siedliska martwego drewna i drzew
            dziuplastych (dzrewa dziuplaste wcale nie sa "chore"!). Minie
            jeszcze wiele lat, zanim uda się odtworzyć siedlisko dogodne dla
            pachnicy i całego kompleksu gatunków próchnojadów. Na razie trzeba
            więc chronić tam, gdzie występuje. Problemem jest także mała
            dyspersyjność tego gatunku. Dlatego samodzielnie nie przeniesie się
            dalej niż 150-200 m. Z tego powodu - jak słusznie zauważył dr
            Oleksa - niezwykle ważne jest zachowanie ciągu alei, z koniecznym
            dosadzaniem nowych drzew (ochrona procesów ekologicznych).
            Teoretycznie pachnica mogłaby znaleźć siedlisko w starych parkach i
            starych cmentarzach, gdzie wystepują drzewa dziuplaste. Musi mieć
            jednak możliwości przenoszenia się, a temu przeszkadza
            defragmentacje jej siedlisk.
            Poza ochroną istniejących drzew (tam gdzie można i należy je
            chronić - nie wyklucza to wycinki pojedynczych drzew, zagrażających
            bezpieczeństwu), sadzeniem nowych drzew (tego niestety brakuje!!!)
            być może konieczne są badania naukowe nad metodą reintroducji
            pachnicy w nowych miejscach. Opracowanie takiej metody - ze zględu
            na cykl życiowy tego chrząszcza w najbardziej optymistycznym
            wariancie potrwa 4-5 lat. A więc nie jest to rowziązanie na dziś
            przy niestety nagminnej i masowej wycince drzew przydrożnych. Potem
            nie będzie już dotacji unijnych i zniknie "nacisk" drogowców na
            wycinkę, a więc nie jest to rozwiązanie istnejącego konfliktu.

            Drugim problemem jest znalezienie miesjc, gdzie pachnica i inne
            gatunki zasiedlające próchnowiska, można przenieść. Jest to
            gatunek "naturowy", pociągający konsekwencje prawne i gospodarcze.
            Nie można więc przenieść ot tak sobie komuś na teren prywatny! Nie
            ma także zinwernatyzowanych miejsc dogodnych wraz z uzyskaniem zgody
            właścicieli terenu.

            Na koniec komkluzja: gdybyśmy mieli dobrze zachowane lasy
            naturalne np. w parku narodowym (czy powstanie Mazurski Park
            Narodowy?) i rezerwatach, nie byłoby problemu z alejami
            przydrożnymi. Zaniedbania w jednym miejscu (ochrona
            przyrody) "mści się" w innym. Problem z pachnicą dębową i alejami to
            przede wszystkim problem zaniedbań w mądrej i skutecznej ochronie
            przyrody. Nie da się tego nadrobić w pięć minut. I nie ma co ludzi
            bałamucić takimi mirażami - że łatwo i szybko można pachnicę
            przenieść w inne miejsce (chyba, że chodzi o działania pozorne).
            • Gość: Marek Kruk Dziękuję Panom za te wypowiedzi. Ja zastrzegłem IP: *.uwm.edu.pl 30.04.10, 12:02
              w artykule, że sprawa jest trudna, a moja propozycja badań nad
              przesiedlaniem pachnicy "niedoskonała". Może jednak warto ją
              zacząć, aby za kilka lat jej populacja nie zmniejszyła się tylko do
              drzew wzdłuż polnych dróg. Pólnocna część Puszczy Piskiej to są
              częściowo lasy liściaste, podobnie jest w Puszczy Boreckiej. Stare
              drzewa dziuplaste tez tam mozna znaleźć (trzeba tylko tym sie
              zająć, a nie wymagać ode mnie współrzędnych, bo to śmieszne).
              Podobnie zresztą, jak solidną dokumentacją występowania pachnicy na
              Warmii i Mazurach. Pomyślmy, Ci sami ekologiczni medialni
              naganiacze w następny czwartek w GW podniosa kolejny apel o
              utworzenie Mazurskiego Parku Narodowego opartego o Puszcze Piską
              wynosząć pod niebiosa zagrożenie jej bioróznorodności. Ale
              reintrodukcja, choćby po latach gatunku priorytetowego na ten
              obszar jest krytykowana. No to bądzmy konsekwentni i wytnijmy
              Puszczę Piską, jako monokulturę sosny na papier, a nie zakładajmy
              tam terenów ochronnych. Ot jedna z takich naszych ekologicznych
              niekonsekwencji. Pozdrawiam
              • st.czachorowski Re: Dziękuję Panom za te wypowiedzi. Ja zastrzegł 30.04.10, 12:14
                "Może jednak warto ją [badania nad reintrodukcją] zacząć, aby za
                kilka lat jej populacja nie zmniejszyła się tylko do drzew wzdłuż
                polnych dróg. Pólnocna część Puszczy Piskiej (...)"

                Panie Profesorze, z całąa pewnością takie badania warto zacząć. Do
                tego potrzeba zespołu z kilku wydziałów, z kilku uczelni. Bo to nie
                tylko pachnica ale i wiele innych gatunków. Mimo że takie badanie
                będą kosztowne i wieloletnie, to na pewno warto!!! Tak jak trwają
                badania nad restutucja jeziotra właśnie w Olsztynie. Być może
                bedziemy mieli kolejnego "żubra". Także i bezkręgowce trzeba będzie
                objąć czynna ochroną . Ale to nie jest łatwe i szybki.
                • Gość: Marek Kruk Ja mam wrażenie, ze wybraliśmy ten fach naukowy, IP: *.uwm.edu.pl 30.04.10, 12:47
                  a ekologię w szczególności, żeby podejmować ambitne zadania, a nie
                  z góry zakładać porażkę. Ochrona przyrody na świecie idzie w
                  kierunku ochrony czynnej gatunków, a nie restrykcji prawnych, co
                  starałem sie skromnie wykazać w artykule.
                  • st.czachorowski Re: Ja mam wrażenie, ze wybraliśmy ten fach nauko 30.04.10, 13:05
                    Gość portalu: Marek Kruk napisał(a):

                    > a ekologię w szczególności, żeby podejmować ambitne zadania, a nie
                    > z góry zakładać porażkę. Ochrona przyrody na świecie idzie w
                    > kierunku ochrony czynnej gatunków, a nie restrykcji prawnych, co
                    > starałem sie skromnie wykazać w artykule.

                    A kto z góry zakłada porażkę? Raczej wskazywane jest dokładnie to,
                    co trzeba rozwiązać, zarówno pod względem ekologicznym jak i prawno-
                    gospodarczym (ochrona siedliska przed zniszczeniem, zachowanie
                    ciągłości siedlisk umożliwiających dyspersję, nasadzenia dla
                    zachowania procesu, opracowanie metody, znalezienie siedlisk
                    zastęnych itd.). Ochrona alei przydrożnych jest przedsięwzięciem
                    jak najbardziej ambitnym i długofalowym
                    , dla przyszłych pokoleń.
                    Dr Andrzej Oleksa - wedle mojej znajomości zarówno jego publikacji,
                    znajomości tematu jak i mojej wiedzy na temat ekologii krajobrazu
                    oraz entomologii - prowadzi sensowne i wartościowe badania na
                    sensownym poziomie nie-lokalnym :) . W dyskusji podaje rzeczowe i
                    konkretne argumenty naukowe. I jest ceniony przez specjalistów-
                    entomologów. Uczestniczy także w wartościowych projektach czynnej i
                    aktywnej ochrony pachnicy. Po co więc te argumenty z bazą Scopus?

                    Dla rozluźnienia przypomnienie kto uratował Jez. Krzywe przed
                    osuszeniem. Swego czasu - koniec XIX w. osuszanie jezior było modne
                    i traktowane jako postępowe naukowo- i gospodarczo. Ale chłopi
                    (chyba z okolic Barwedy) zaprotestowali przed osuszeniem naszego
                    jeziora i zamienieniu na łąki. Jaki byłby Olsztyn bez Krzywego?
                    Jestem przekonany, że w przyszłości będziemy wdzięczni wszystkim
                    tym "eko-oszołomom" (jak często tu na forum bywają określani) z
                    Sadyby i innych grup lokalnych, za ratowanie dziedzictwa
                    kulturowego, krajobrazowego oraz bioróżnorodności. Może warto
                    przypomnieć ze 2010 jest międzynarodowym Rokiem Bioróżnorodności.
                    • Gość: mix Re: Ja mam wrażenie, ze wybraliśmy ten fach nauko IP: *.ip.netia.com.pl 07.11.13, 03:04
                      Panie Cacharowski, uderza Pan w nuty Worobiewa?
                      O ile tak, to gdzie był Pan w okresie, kiedy las miejski usilnie próbowano zagospodarować łącznie z fatalną pod każdym względem budową ul. Wąwozowej pod autorstwem prezydenta Grzymowicza?

                      Bardzo proszę nie licytować się jakimiś zakulisowymi pomysłami, które nigdy nie miały miejsca a przynajmniej nic o nich dotychczas nie wiem. Wątpię również, by pomysł osuszenia jez. Krzywego był znany Pańskiemu ojcu. który przynajmniej w pewnej dziedzinie miał coś do powiedzenia w tym województwie. Jeżeli już, to rozmawiajmy o konkretach a nie o czyichś fanaberiach. W przeciwnym wypadku z tego miasta sprawiającego dawniej wrażenie kurortu zrobimy pustynię sprzyjającą jedynie jego raczej nieostrożnie włodarzom. A chyba nie o to chodzi. Miasto nie jest jednoosobowym cyrkiem, co nie do wszystkich dociera łącznie z włodarzami realizującymi swoje fobie.

                      A rozwiązać w tym mieście trzeba wiele spraw nie tylko z punktu widzenia ekologicznego. Nie da się budować domu z samej cegły bez zaprawy murarskiej. A tą zaprawę trzeba przygotować zgodnie z wymogami sztuki budowlanej. Nie da się również organizować przyjaznego życia w tym mieście dla jego mieszkańców nie posiadając żadnej koncepcji jego rozwoju operując wyłącznie jakimiś nie zatwierdzonymi planami zagospodarowania miejskich kwartałów, które w każdej chwili można zmienić pod potrzeby jakiegoś dwelopera a nie mieszkańców.

                      W tej kwestii niestety, ale reprezentujemy odmienne punkty widzenia. Nie prezydent i jego otoczka tworzy miasto, ale jego mieszkańcy i to uwarunkowanie powinno być punktem wyjścia do wszelkich dywagacji na temat koniecznych rozwiązań, a nie obserwowany od lat dyktat urzędowych decyzji pozorowany konsultacjami społecznymi. Proszę wybaczyć, ale pozwoliłem sobie na poczytanie paru zleconych za grube pieniądze opracowań dotyczących miasta Olsztyna. Pomijam już własną ocenę, bo mogę czy mogłem się mylić. Proszę odpowiedzieć mi na bardzo skromne pytanie, jakie miały one znaczenie dla rozwoju tego miasta poza kwestią propagandową? Ile inwestycji w Olsztynie zostało zrealizowanych doraźnie bez żadnych planów tylko w oparciu o urzędowe decyzje? Nie chcę krytykować wszystkiego w czambuch, bo pozytywy niektórych decyzji usilnie też można znaleźć. Ale czy chodzi w tym mieście o dobrze wykonaną "robotę" uwzględniająca wiele uwarunkowań, czy tylko o walkę interesów bez względu jakich?

                      Pozdrawiam
              • Gość: Andrzej Oleksa Re: Dziękuję Panom za te wypowiedzi. Ja zastrzegł IP: *.tvgawex.pl 30.04.10, 19:27
                > Podobnie zresztą, jak solidną dokumentacją występowania pachnicy na
                > Warmii i Mazurach.

                Po raz kolejny napiszę, bo być może do Pana jeszcze nie dotarło: właśnie takie
                badania prowadzę, mam wyniki dotyczące nie tylko alei, ale też
                wielkości populacji i stanu jej siedliska w różnych ekosystemach. I wyniki te
                jednoznacznie pokazują że pachnicy nie da się po prostu przesiedlić do lasu, bo
                zagęszczenie odpowiednich drzew jest tam o rzędy wielkości za małe.

                Nawołuje Pan do badań w temacie, a jak staram się powiedzieć, że takie badania
                już są, tylko niestety ich wyniki nie są takie, jak by Pan chciał, to mnie Pan
                łaja. Nic na to nie poradzę, że rzeczywistość jest inna niż Pańska ekspercka opinia.

                Nawiasem mówiąc, pachnicy nie trzeba reintrodukować do Puszczy Piskiej, bo ona tam
                jest w alejach. Gdyby miała odpowiednie siedliska we wnętrzu lasu, to by je bez
                naszej pomocy zasiedliła.

                > drzewa dziuplaste tez tam można znaleźć (trzeba tylko tym się
                > zająć, a nie wymagać ode mnie współrzędnych, bo to śmieszne)

                Dziękuję, nie mam dalszych pytań.

                ______________________________________________________
                Natomiast jeśli chodzi o Czerwoną Księgę, to sam jestem jednym z autorów i nie
                przypominam sobie, żebym w trakcie wymiany zdań gdziekolwiek dyskredytował
                osiągnięcia jej zespołu autorskiego. W temacie pachnicy jest to jednak źródło
                już nieco nieaktualne (co więcej, nie ma cytowań ważnych prac pozwalających
                zrozumieć preferencje pachnicy, które już wtedy były dostępne). Jeśli w
                opracowaniu tym znajduje Pan argumenty za wyrugowaniem pachnicy z krajobrazu
                nieleśnego, to gratuluję twórczej interpretacji.
                • Gość: Marek Kruk Re: Dziękuję Panom za te wypowiedzi. Ja zastrzegł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.10, 20:52
                  Oj, przykro mi to stwierdzić, ale ponoszą Pana emocje. Rola eksperta
                  polega m. in. na wytyczaniu kierunku badań i rozwiązywania problemów
                  na styku konfliktowych obszarów. Pan proponuje pozostawienie
                  populacji pachnicy na drzewach przy drogach o duzym ruchu, ze szkodą
                  dla uzytkowników tych dróg i ze szkodą dla populacji próchnicy
                  (powtarzam: czynniki pochodzące z użytkowania przez pojazdy,
                  ustyowanie drzew pomiędzy asfaltem a rowem). Opracowanie metodyki
                  przenoszenia tych chrząszczy w bezpieczniejsze miejsca pozwala na
                  zachowanie tego gatunku o wiele w większym stopniu niż utarczki z
                  drogowcami i władzami, z reguły przegrywane przez "gatunek
                  priorytetowy", czego Pan był świadkiem pod Płockiem. Nie chce Pan
                  prowadzić trudnych badań nad reintrodukcją w lasach O. e., Pana
                  sprawa. Jest to natomiast paląca potrzeba związana z zachowaniem
                  metapopulacji tego gatunku. Powiem coś od siebie, jako wieloletniego
                  recenzenta projektów ekologicznych. Kasę z Unii dostają projekty
                  wychodzące z innowacyjnymi rozwiązywaniami akceptowanymi społecznie,
                  a nie polegajace na np. blokowaniu modernizacji dróg. Zachęcam Pana
                  do myślenia kategoriami wspólnoty, z której Pan otrzymuje środki na
                  utrzymanie i badania, a nie ideologiami wykorzystywanymi cynicznie
                  przez innych. Z wyrazami sympatii
                  • Gość: Andrzej Oleksa Re: Dziękuję Panom za te wypowiedzi. Ja zastrzegł IP: *.tvgawex.pl 30.04.10, 21:24
                    > Oj, przykro mi to stwierdzić, ale ponoszą Pana emocje.
                    Nic podobnego. Staram się udzielić Panu rzeczowych odpowiedzi.

                    > Pan proponuje pozostawienie
                    > populacji pachnicy na drzewach przy drogach o duzym ruchu, ze szkodą
                    > dla uzytkowników tych dróg i ze szkodą dla populacji próchnicy
                    Nie proponuję niczego na szkodę dla populacji "próchnicy", ani tym bardziej
                    użytkowników dróg (sam jestem bardzo intensywnym użytkownikiem dróg). Szczerze
                    mówiąc, interesuje mnie biologia populacji, a nie teoria ruchu drogowego. To
                    pozostawiam ludziom z odpowiednimi kwalifikacjami.

                    > Powiem coś od siebie, jako wieloletniego
                    > recenzenta projektów ekologicznych. Kasę z Unii dostają projekty
                    > wychodzące z innowacyjnymi rozwiązywaniami akceptowanymi społecznie,
                    > a nie polegajace na np. blokowaniu modernizacji dróg.
                    Ja też się Panu zwierzę. Już mam fundusze z Unii na badania. Ale dziękuję za
                    przyjacielską radę.

                  • Gość: Andrzej Oleksa Re: Dziękuję Panom za te wypowiedzi. Ja zastrzegł IP: *.tvgawex.pl 30.04.10, 21:34
                    > zachowanie tego gatunku o wiele w większym stopniu niż utarczki z
                    > drogowcami i władzami, z reguły przegrywane przez "gatunek
                    > priorytetowy", czego Pan był świadkiem pod Płockiem.

                    O co chodzi z tym Płockiem? Pierwsze słyszę.
                • Gość: Marek Kruk Re: Dziękuję Panom za te wypowiedzi. Ja zastrzegł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.10, 21:18
                  Czy ja gdziekolwiek piszę o "wyrugowaniu pachnicy z krajobrazu
                  nieleśnego". Przeciwnie, postuluję zachowanie drzew i pachnicy na
                  drogach lokalnych (proszę jeszcze raz przeczytać artykuł). Bardzo
                  się cieszę, że dostrzegł Pan swoje współautorstwo w "czerwonej
                  księdze", ale dlaczego nazwał ją Pan "stroną internetową"? Ja nie
                  neguję Pana osiągnięć, czas jest jednak taki, że zmusza nas
                  przyrodników do rozwiazywania problemów, które wymagają
                  ponadstandardowego wysiłku z naszej strony. Czy odnowienie
                  ekosystemu leśnego w jego pierwotnym kształcie (z populacjami
                  chrząszczy jako gatunków "parosolowych") nie jest mniej piękną ideą
                  jak zachowanie drzew wzdłuż dróg? Tak samo jak postuluje Pan nowe
                  nasadzenia wzdłuż dróg, tak samo można postulować odnowienie
                  struktury gatunków drzew liściastych w lasach. Zachowanie lasów jest
                  jednak (sorry) bardziej priorytetowym zadaniem w UE niż drzew
                  przydrożnych wzdłuż tranzytowych i ruchliwych szlaków
                  komunikacyjnych. Przepraszam za wszelkie drobne złosliwości.
                  Pozdrawiam
    • Gość: wm Przywróćmy ekologię ludziom - pisze dr Marek Kruk IP: *.olsztyn.mm.pl 29.04.10, 16:40
      Dziękuję za ten artykuł, mądrego to i miło posłuchać. Bardzo bym
      chciał, żeby takie głosy rozsądku i wyważone opinie ludzi nauki
      zaczęły coraz częściej docierać do opinii publicznej. To chyba
      jedyny sposób, żeby ekologia i ochrona środowiska przestały się
      ludziom kojarzyć z ekstremistami i ekoterrorem. Po kilkudziesięciu
      monotonnych, prezentujących jednostronne sądy i opinie artykułach
      nareszcie jakieś nowe i mądre spojrzenie na ochronę przyrody. Pana
      artykuł nawróci więcej ludzi na ekologię niż cała
      krucjata "hiszpańskiej inkwizycji" pseudoekologów. Moje uszanowanie.
      • Gość: ency ekologia to nauka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.10, 18:24
        Skoro ekologia jest nauką przyrodniczą, to o żadnym nawracaniu nie
        może być mowy, bo to nie kwestia wiary. A pan M. Kruk
        najzwyczajniej nie trzyma się faktów i opiera się na "ludowej
        mądrości". Jak na naukowca (podpisuje się stopniem naukowym), to
        trochę mało poważne. No, ale lud tach chce, lud się cieszy?
        Czy dr hab. Marek Kruk - jako geograf (botanik?) zna się na
        wszystkim, że z taką pewnością siebie niezbyt dokładnie powołuje się
        na "czerwona księgę"? Przynajmniej mógłby zasięgnąć opinii
        specjalistów, a nie powoływać się na swoje enigmatyczne
        znajomości "europejskie". Pisze bardziej o sozologii lub rozwoju
        zrównoważonym a nie ekologii jako takiej.
        • Gość: wm Re: ekologia to nauka IP: *.olsztyn.mm.pl 29.04.10, 19:45
          Nie musisz się mędrkować z tą sozologią, bo powszechnie przyjęło się
          i jest używane pojęcie ekologii zamiast sozologii. Jakim stopniem
          naukowym ty się podpisujesz, a na jakim zakończyłes edukację?
          Ekologia ma obecmie mnóstwo wyznawców a podejście naukowe jest
          rzadko spotykane. Specjalistą od "ekologii" jest obecnie każdy a
          tytuły naukowe uznaje się tylko u osób podzielających nasze poglądy.
        • Gość: Marek Kruk Re: ekologia to nauka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.10, 23:48
          Możesz mi wyjasnić "nie trzymanie sie faktów" i "madrość ludową".
          Nie czuję sie doskonały, ale szanuję konkretne uwagi oparte na
          faktach, a nie wyniosłe mędrkowanie, które uprawiasz. Niestety,
          nauka ekologii wymaga wysiłku i np. moja propozycja przenoszenia
          tego owada do lasu nie jest wcale tak hop siup do zrealizowania. Ale
          też każdy chciałby widzieć naukę (stosowaną) jako narzędzie do
          rozwiązywania problemów. Więc może ktoś odważny spróbuje wyjść z
          zaklętego kręgu "szalonych wycinek drzew i ogłaszania bezprawia"?
      • patinando Re: Przywróćmy ekologię ludziom - pisze dr Marek 02.05.10, 13:10
        "ekoterroryzm"?
        Czy ekoterroryzmem jest wycinanie drzew, wjeżdżanie buldożerem w
        obszary cenne przyrodniczo, zabudowywanie kolejnych wyrwanych
        przyrodzie terenów, czy może pisanie, że warto się powstrzymac
        przed takim działaniem? Sam sobie odpowiedz, co jest
        ekoterroryzmem...
    • Gość: moher 111 Przywróćmy ekologię ludziom - pisze dr Marek Kruk IP: *.olsztyn.vectranet.pl 29.04.10, 18:33
      spróbuję podsumować tę mądrą dysputę o niczym;
      tak więc spier...ać z tymi drzewami ze skrajni drogi- do kadzidłowa z tym tałatajstwem
    • brutt Sam tytuł jest śmieszny 29.04.10, 19:57
      "Przywrócmy ekologię ludziom"- przecież to ludzi zegradowali nasze środowisko.
      Nikt inny.

      Wycinanie aleii w imię "polepszenia bezpieczeństwa i rozwoju" jest wierutnym
      kłamstwem. Gdyby to była prawda wycinano by drzewa wzdłuż najpardziej
      uczęszczanych odcinków, a tak nie jest. Lokalni kolesie zwęszyli interes na
      publicznym mieniu - drzewach. Mydlą ludziom oczy o bezpieczeństwie. Za takie
      numery ,w normalnie funkcjonujących krajach, idzie się do pierdla.
      • Gość: wm Re: Sam tytuł jest śmieszny IP: *.olsztyn.mm.pl 29.04.10, 20:09
        w normalnie funkcjonujących krajach nie ma takich problemów, że
        ludzie jeżdżą po drogach dla furmanek ze spróchniałymi drzewami w
        skrajni w imię "pseudoekologii". W normalnych krajach jest kwestią
        umowy społecznej gdzie budujemy drogi, żeby jak najmniej zaszkodzić
        przyrodzie, a gdzie ją chronimy. W normalnych krajach ekologii nie
        trzeba przywracać ludziom, bo służy ona poprawie jakości ich życia a
        nie utrudnianiu i narażaniu ich życia na eksperymenty przyrodniczych
        lajkoników.
        • brutt Re: Sam tytuł jest śmieszny 29.04.10, 20:16
          po pierwsze ekologia i natura nie są po to by słuzyć ludziom. Natura po prostu
          jest i my jestesmy częścią jej. Nie ma czekoś takiego jak natura i my.
          Prezentujesz poglądy rodem z XIX wieku gdy człowiek "podbijał" naturę. Wszyscy
          widzimy dzisiaj dokąd to prowadzi.

          w normalnie fumcjonujących krajach ludzie jeżdżą zgodnie z przepisami i
          respekują prawo które samo ustalili. Nie kombinują jak je obejść, bo takiej
          potrzeby nie ma. Zgadzam się żę na WiM potrzebne są drogi ale wycinka drzew w
          takim stopniu nie musi być częścią tego pseudo-postępu.
          • Gość: wm Re: Sam tytuł jest śmieszny IP: *.olsztyn.mm.pl 29.04.10, 20:25
            Zgadzam się z Tobą całkowicie z jednym wyjątkiem: nie prezentuje
            poglądów z XIX w, nigdy i nigdzie nie twierdziłem, że człowiek
            powinien "podbijać" naturę.
            • Gość: oki Fachowiec z UW-M - i wszystko jasne! IP: *.olsztyn.mm.pl 29.04.10, 21:05
              Radzę wszystkim przeczytać wypowiedź, jaką tu wyżej zamieścił dr Andrzej Oleksa,
              którego (rzekomymi) opiniami podpiera się olsztyński naukowiec dr hab. Marek
              Kruk. Ręce opadają. Cytaty wyrwane z kontekstu mają ilustrować tezę, od której
              cytowany autor się odcina. Nazwisko cytowanego autora przekręcone. Nazwa jego
              uniwersytetu - przekręcona. A na forum burza oklasków popierających taką
              "fachowość"...

              Chciałoby się rzec krótko: "fachowiec z UW-M - i wszystko jasne!".

              Doktorze Oleksa - dzięki, że Pan zabrał głos, bo tu w Olsztynie grzęźniemy z
              powodu różnych takich lokalnych fachowców.
              • Gość: Marek Kruk Re: Fachowiec z UW-M - i wszystko jasne! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.10, 00:02
                Pana Oleksa przeprosiłem (rzeczywiście tu okazałem się kiepskim
                fachowcem), ale niestety z jego tezami się nie zgadzam. Przeczytaj
                moją odpowiedź. W Olsztynie grzęźniemy z powodu braku kompromisu i
                prowincjonalnych kompleksów, a nie z powodu fachowców.
                • Gość: Andrzej Oleksa Re: Fachowiec z UW-M - i wszystko jasne! IP: *.ip89191141.host.ukw.edu.pl 30.04.10, 10:25
                  > Pana Oleksa przeprosiłem (rzeczywiście tu okazałem się kiepskim
                  > fachowcem), ale niestety z jego tezami się nie zgadzam.

                  Przypomnę moją główną i jedyną tezę zawartą w poście: optimum siedliskowe
                  pachnicy znajduje się z zadrzewieniach poza lasami.

                  Z tą tezą Pan się nie zgadza, podpierając się wiedzą z internetu, informacjami
                  od kolegów z dawnego miejsca pracy i przeczuciem eksperta Komisji Europejskiej?

                  W nauce nie wystarczy się nie zgadzać i napisać o tym na forum Wyborczej, trzeba
                  jeszcze zrobić badania i opublikować je w recenzowanym czasopiśmie.
                  • Gość: Marek Kruk Podpieram sie wiedzą autorów artykułu z "Czerwonej IP: *.uwm.edu.pl 30.04.10, 12:37
                    Księgi". To wydawnictwo jest firmowane przez Instytut Ochrony
                    Przyrody PAN. Zestaw literatury jest reprezentatywny, a wielu
                    badaczy ma spore osiągnięcia w badaniu chrząszczy. Pan, jak
                    zorientowałem się w bazie SCOPUS jest na poczatku drogi naukowej i
                    może stąd brak szerszego widzenia zjawisk. Gatunek ten znalazł w
                    alejach refugium, schronienie po ucieczce z produkcyjnie
                    traktowanych lasów. Być może zblizone do optymalnych leśnych
                    warunków sa drzewa przy spokojnych lokalnych drogach, jak te
                    opisywane przez Pana na poj. Iławskim. Ale, czy tam sa nowe
                    nasadzenia stwarzające warunki do ciagłości trwania populacji? Na
                    pewno optymalnym siedliskiem pachnicy nie są drzewa przy ruchliwych
                    drogach asfaltowych, narażone na czynniki, o których wspomniałem w
                    artykule. Odmowa wypowiadania się ze względu na publikacje. Proszę
                    Pana, skoro kontestuje Pan dorobek zoologów z IOP PAN (twórców
                    czerwonej księgi) i cytowanych przez nich autorów, nazywajac
                    to "stroną internetową", to w swietle tego Pana dorobek można co
                    najwyżej nazwać stopką strony internetowej. Proszę się nie gniewać
                    za to żartobliwe porównanie. Pozdrawiam
          • Gość: hubert Re: Sam tytuł jest śmieszny IP: 94.23.154.* 21.04.13, 09:04
            biosfera zasługuje na poszanowanie istniejąc w celach spełnienia określonej roli w bożych planach dla przyrody
      • Gość: Marek Kruk Re: Sam tytuł jest śmieszny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.10, 00:07
        Kolega trochę zaślepiony. Powiedz mi jaki interes zwietrzyłem i na
        czym? Przeczytaj ze zrozumieniem tekst, w którym piszę o "jak
        najszerszym zachowaniu krajobrazu historycznego" WiM, a krytykuj ę
        tylko pozostawanie starych spróchniałych drzew wzdłuz ruchliwych
        tras.
        • brutt Re: Sam tytuł jest śmieszny 30.04.10, 04:14
          Moja wypowiedź ma szerszy kontekst i odnosi się co całego tematu wycinek który
          na łamach tego forum jest wałkowany średnio raz na tydzień. Jeśli Pana uraziłem
          to przepraszam, nie taka była moja intencja.

          Zgadzam się z Panem że potrzebny jest kompromis, zachowanie historycznego
          krajobrazu WiM z rozwojem komunikacji. Problem leży w tym że w regionie WiM ,
          pod przykrywką modernizacji dróg, wycina się szpalery drzew na drogach o bardzo
          małym/lokalny natężeniu, niszcząc bezpowrotnie charakter tego regionu. Zazwyczaj
          tłumaczy się to poprawieniem bezpieczeństwa. Jest to tylko przykrywka do
          pozyskiwania drewna ze szlachetnych, często 100+ letnich gatunków za friko.
          Nie oszukujmy się, WiM nigdy nie będa metropolią ani ośredkiem przemysłowym. Był
          to biedny i niedofinansowany region i w XIXw. i aż do lat 30. XX wieku.
          Zbudowanie tras/autostrad nie przyniesie niestety większych zmian, jeśli nadal
          myślimy w kategoriach rozwoju przemysłu rodem z połowy XX wieku.
          • Gość: z Ełku Re: Sam tytuł jest śmieszny IP: *.elk.mm.pl 02.05.10, 10:42
            "Zbudowanie tras/autostrad nie przyniesie niestety większych zmian,
            jeśli nadal
            > myślimy w kategoriach rozwoju przemysłu rodem z połowy XX wieku."
            chyba przespałeś ostatnie 20 lat (conajmniej)- nikt już w takich
            kategoriach nie myśli, nawet z Zagłębiu Ruhry czy na G.Śląsku.
            Noweczsna infarstruktura drogowa potzrebna jest zwykłym ludziom
            choćby po to, aby mogli bezpiecznie dojeżdżać do pracy, szkoły np.50
            km od miejsca zamieszkania. Inaczej nie wyrwą się z biedy.

      • Gość: Marek Kruk Pojechałeś po bandzie. Przeczytaj ze zrozumieniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.10, 00:17
        tzw. dyrektywę siedliskową, a dowiesz się ciekawych rzeczy. Na
        naszych oczach wycina się właśnie drzewa na "najbardziej
        uczęszczanych" trasach. Za wybiórcze posługiwanie się paragrafami i
        szantażowanie nimi opinii publicznej powinno się iść, jak to
        uprzejmie proponujesz do "pierdla".
    • Gość: Kocur Przywróćmy ekologię ludziom - pisze dr Marek Kruk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.10, 22:43
      My sobie możemy być , za albo przeciw , a władza i tak zrobi co
      zechce. A jak nie ma funduszy to i tego co chce nie zrobi, więc nie
      ma o co kruszyć kopii.
      • Gość: 100%olsztyniak Re: Pachnica niczym stonka po wojnie IP: 91.104.87.* 30.04.10, 19:59
        Jeszcze troche a zacznie straszyc sie regiony i wojewodztwa pachnica i inna
        kurka -kokoszka.Gdansk,Bydgoszcz czy Poznan bedzie potrzebowal z budzetu
        centralnego pieniedze na budowe drog to podesla do nas "pachnice" i bedzie po
        sprawie
    • Gość: Marcin Kadej Przywróćmy ekologię ludziom - pisze dr Marek Kruk IP: *.mas.abpl.pl 30.04.10, 20:48
      Tak, zdecydowanie, najłatwiej jest wyciąć aleje, najlepiej wszystkie.
      Szkoda tylko, że w artykule nie zwrócono uwagi na bardzo istotny dla
      zachowania bioróżnorodności fakt, pełnienia przez aleje funkcji
      korytarzy ekologicznych
      i to dla wielu gatunków - nie tylko
      pachnicy. Jestem zadziwiony takim traktowaniem rzeczy! Zwłaszcza w roku
      bioróżnorodności.
      • Gość: Marek Kruk Re: Przywróćmy ekologię ludziom - pisze dr Marek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.10, 20:59
        A ja jestem zdziwiony, że nie przeczytał Pan artykułu ze
        zrozumieniem. Głosze w nim potrzebe zachowania aleji dróg lokalnych,
        których konfiguracja spełnia wymagania "korytarzy ekologicznych".
        Watpliwości obejmują przelotowych arterii stanowiących raptem 5-10%
        wszystkich dróg z drzewami przydroznymi, akurat łaczącymi większe
        miasta wojewówdztwa.
    • Gość: Krzysztof Worobiec Przywróćmy ekologię ludziom - pisze dr Marek Kruk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.10, 01:07
      Jak widzę muszę jednak zabrać głos w dyskusji. Pan dr Kruk napisał:

      I.
      Otóż wg przyrodniczej wiedzy zawartej m.in. w "Czerwonej
      Księdze" i innych źródłach takim pierwotnym siedliskiem, z którego
      Osmoderma eremita pochodzi, jest las. Nie jest nim natomiast skraj
      drogi asfaltowej ze sztucznymi nasadzeniami drzew



      Nie tylko aleje są sztucznymi nasadzeniami! Wszystkie nasze lasy (z
      wyjątkiem Puszczy Białowieskiej) są sztucznymi nasadzeniami drzew!
      Ale pomimo, że aleje są sztucznymi nasadzeniami, to zwracam uwagę,
      że drzewa w nich rosnące nie są „sztuczne” lecz „naturalne”, a
      pachnicy jest raczej wszystko jedno kto drzewa sadził, w jakim celu
      i jakiej formie.
      A poza tym:
      Pachnica preferuje okazałe, dziuplaste drzewa rosnące w dobrze
      nasłonecznionych miejscach . Stanowiska zacienione są zasiedlane
      znaczniej słabiej, prawdopodobnie ze względu na niekorzystne warunki
      termiczne. Stąd stosunkowo niewiele znanych z Polski stanowisk
      pachnicy znajduje się w lasach, a jeśli już, to w wiekowych
      starodrzewach, w których znajdują się luki powstałe np. na skutek
      wiatrołomów, albo na obrzeżach lasów. Przykładowo na Pojezierzu
      Iławskim na ponad 200 drzew zasiedlonych przez pachnicę tylko 3
      zlokalizowane było w lasach, a i to w miejscach silnie
      prześwietlonych. Głównym miejscem występowania pachnicy w Polsce
      są krajobrazy kulturowe (ukształtowane przez człowieka)
      – przede
      wszystkim zadrzewienia przydrożne, ale także parki i cmentarze,
      sady, zadrzewienia w obrębie łąk i pastwisk. Przeszło 90%
      zasiedlonych drzew rośnie w alejach i szpalerach przydrożnych

      (to fragment ekspertyzy autorstwa dr A. Oleksy).

      II.
      Dr Kruk pisze także

      Przypominam, że Osmoderma eremita jest próchnojadem, a
      pojawienie się próchna w drzewie jest sygnałem jego osłabienia i
      wskazówką, że w niedługim czasie drzewo to może zostać wywrócone
      przez wiatr razem z osobnikami pachnicy


      Nie jest prawdą, że obecność próchna jest dowodem utraty „
      właściwości zdrowego organizmu
      ”. Wbrew nazwie pachnica dębową
      występuje najczęściej w lipach o średnicy pnia między 90 a 120 i
      powyżej (a więc w drzewach kilkudziesięcioletnich). Tymczasem
      lipy mogą żyć równie długo jak dąb - w Europie mogą one osiągnąć
      wiek 300 -500 lat, ale mogą żyć do 700 lat. Najstarsza lipa
      drobnolistna w Polsce ma 517 lat (35 m. wysokości i pień o obwodzie
      992 cm).

      III.
      Pomyślmy, Ci sami ekologiczni medialni naganiacze w następny
      czwartek w GW podniosa kolejny apel o utworzenie Mazurskiego Parku
      Narodowego opartego o Puszcze Piską wynosząć pod niebiosa zagrożenie
      jej bioróżnorodności


      Otóż ci „ ekologiczni naganiacze” – w odróżnieniu "ekologów
      stosowanych" wiedzą, że celem utworzenia Mazurskiego Parku
      Narodowego nie jest ochrona monokultur leśnych, lecz całego
      unikalnego krajobrazu młodoglacjalnego wraz z wodami śródlądowymi i
      bogactwem przyrodniczym (bioróżnorodnością), a zwłaszcza ochrona
      unikalnego styku wód śródlądowych i lądu z ich bogactwem
      przyrodniczym, w tym lasami, ale nadbrzeżnymi, dlatego zmniejszona
      zostanie powierzchnia leśna (w stosunku do istniejącego obecnie
      Parku Krajobrazowego).



      IV.
      Poza tym:
      pomijając fakt, że zarzucając mi wybiórczość cytowania zapisów
      dyrektywy siedliskowej, dr Kruk nie tylko wybiórczo cytuje wypowiedź
      dr Oleksy, ale w ten sam sposób cytuje przepisy.
      Nadal twierdzę, że przestrzeganie przepisów dyrektywy siedliskowej
      jest warunkiem sine qua non otrzymania (i rozliczenia) przyznanych
      już dotacji na modernizację dróg. Unijne prawo należy traktować
      obligatoryjnie, a nie fakultatywnie (czyli nie można korzystać tylko
      z jego przywilejów, ale trzeba także przestrzegać konkretne
      przepisy). A jeśli Pan Kruk uważa, że jest to "szantażowanie
      opinii publicznej" za co „powinno się iść [...]do "pierdla".
      to
      proszę być konsekwentnym i złożyć doniesienie do prokuratury (chyba,
      że chce Pan powrotu do czasów, gdy za niewygodne wypowiedzi
      zamykano "do pierdla" bez wyroków).
      • Gość: rex Re: Przywróćmy ekologię ludziom - pisze dr Marek IP: *.hsd1.fl.comcast.net 01.05.10, 02:06
        Tylko nie pan,Panie Worobiec! Juz dosyc!!!
        • Gość: oki Fachowiec z UW-M - i wszystko jasne! IP: *.olsztyn.mm.pl 01.05.10, 02:28
          Gość portalu: rex napisał(a):

          > Tylko nie pan,Panie Worobiec! Już dosyć!!!


          O, proszę. Jeszcze jeden fachowiec z UW-M, uparty i obrażony na fakty? Czy wy
          tam macie jakiś specjalny tryb selekcji kadry? Testy z logiki stosowanej
          fakultatywnie? Czytam, czytam... i to nawet zaczyna być śmieszne.
          • st.czachorowski Re: Fachowiec z UW-M - i wszystko jasne! 01.05.10, 11:41
            Gość portalu: oki napisał(a):

            >
            > O, proszę. Jeszcze jeden fachowiec z UW-M, uparty i obrażony na
            fakty? Czy wy
            > tam macie jakiś specjalny tryb selekcji kadry? Testy z logiki
            stosowanej
            > fakultatywnie? Czytam, czytam... i to nawet zaczyna być śmieszne.


            Tylko bez takich bałamutnych uogólnień, ja też jestem z UWM :)
      • Gość: Marek Kruk No nareszcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.10, 08:45
        Szanowny Panie. Pozostając entuzjastą Pana działań na różnych
        polach, wydaje mi się, że w niektórych przypadkach przekracza Pan
        zakres swoich kompetencji. Dodatkowo, zanim pstapi Pan do polemiki,
        proponuję dokładniej zapoznać się z tekstem.
        1. Pachnica pochodzi z lasu i z lasu uciekła, została wygnana. Są
        miejsca gdzie jest niezagrożona (np. lokalne drogi Poj. Iławskiego)
        i są miejsca, gdzie jest zagrożona z powodu możliwości wyrócenia
        drzewa (przypominam, system korzeniowy drzew przydrożnych jest
        słabszy z powodu pokrywy asfaltowej z jednej i rowu odwadniającego z
        drugiej strony, drzewa poddawane sa stresowi z powodu pochłaniania
        zanieczyszczeń z asfaltu i z pojazdów), a także wycinki z powodów
        sanitarnych. Do tych miejsc należą trasy o znacznym natężeniu ruchu.
        2. Lasy, a o tym piszę, się zmieniają, a duże fragmenty lasów
        liściastych dębowo-lipowych są od wieków w Puszczy Piskiej i
        Boreckiej. Chce Pan polemizować z autorami opracowania z
        UWM "Roślinność rzeczywista Mazurskiego Parku Krajobrazowego" Prof.
        Prof. B. Polakowskim, A. Jutrzenką-Trzebiatowskim, Cz. Hołdyńskim?
        albo z Prof. A. W. Sokołowskim cytuję: "MPK posiada bogatą szatę
        roślinną...Charakterystycznym zbiorowiskiem roślinnym jest tu grąd
        Tilio-Carpinetum" (lipowo-dębowy). Piszę przecież, że liczne są tam
        przeswietlone fragmenty lasów na brzegach łąk, jezior i rzek. Te
        lasy właśnie będą stanowić główny element ochrony w Parku Narodowym,
        a nie tylko "styk" jezior i lądu. Park będzie miał zmniejszoną
        powierzchnię w strefach monokultur w południowych, sandrowych
        częściach. Grądy połozone głównie w pn części MPK zostaną zachowane,
        a wraz z nimi możliwość odtworzenia siedlisk np. dla Pachnicy
        dębowej. Przykro mi, że wkracza pan w obary swojej niekompetencji, a
        o Parku Narodowym czeka nas jeszcze nie jedna dyskusja.
        3. "obecność próchna nie jest dowodem utraty cech zdrowego
        organizmu". O ile Cyt. "Próchno. Krańcowe stadium zgnilizny miękkiej
        drewna" Cyt za Wielką Encyklopedią PWN (hasła opracowane przez
        autorytety naukowe) mozna nazwać stanem zdrowego organizmu. Drzewo
        może żyć bardzo długo z próchnem, ale czy przytoczone przez Pana
        przykłady pochodzą z drzew przydrożnych? Powtarzam jak katarynka, w
        tym połozeniu, przy dużym natężeniu ruchu drzewa narażone są na
        dodatkowe stresy i pojawienie się próchna, w zasadzie kwalifikuje
        takie drzewo do wycięcia ze względów sanitarnych (grzyby,
        mikroorganizmy).
        4. O widzę, że zacięcie prawnicze Pana nie opuszcza. Prawo unijne
        jest właśnie wyzwaniem intelektualnym, a nie biczem do walenia, co
        wykazałem bardzo obszernie w artykule. Po co przenosić te kalki
        myślowe z dalekiej przeszłości i upatrywać tylko "prawa
        obligatoryjnego"? Wymaga oczywiście sporego wysiłku i zgody, a nie
        braku elastyczności. Wiele czasu spędziłem na dyskusjach o nim, przy
        okazji pracy w Brukseli. Można to prawo wykorzystywać dla róznych
        interesów, ale tylko na krótka metę.
        5. Ostro odpowiadam na ostre posty (z pierdlem). Najpierw ktoś inny
        chciał mnie do niego wsadzić.
        6. Jestem pewien, że polityka "pseudoekologów", których jest Pan
        wybitnym przedstawicielem, pomału chylić sie będzie ku upadkowi
        pogrążona w swoistym fanatyźmie i niekompetencji. Wygrywać będą
        ambitne, twórcze rozwiązania z zakresu ekologii stosowanej lepiej
        chroniąc np. zagrożone gatunki niż wymachiwanie jednym artykułem
        dyrektywy, a tym samym ekologia przestanie odgrywać rolę straszaka
        i "wroga publicznego".
        8. Przepraszam za wszelkie złosliwości i pozdrawiam
        • Gość: Andrzej Oleksa Re: No nareszcie! IP: *.tvgawex.pl 01.05.10, 12:03
          Już miałem się nie odzywać, ale znów nie mogę wytrzymać.

          > 1. Pachnica pochodzi z lasu i z lasu uciekła, została wygnana.

          Nikt pachnicy z lasu nie wyganiał, ani też nikt nie zabrania jej teraz lasu
          zasiedlać. Problem w tym, że współczesne lasy nie nadają się dla pachnicy, a ich
          renaturyzacja zajmie kilka ludzkich pokoleń. Dla pachnicy ważna jest obecność
          odpowiednich drzew, byle by to były drzewa z dużą dziuplą i rosnące w małym zwarciu.

          > 3. "obecność próchna nie jest dowodem utraty cech zdrowego
          > organizmu". O ile Cyt. "Próchno. Krańcowe stadium zgnilizny miękkiej
          > drewna" Cyt za Wielką Encyklopedią PWN (hasła opracowane przez
          > autorytety naukowe) mozna nazwać stanem zdrowego organizmu.

          Znów Pan Kruk popisuje się swoją erudycją, bazując na opracowaniach
          popularnonaukowych, siłą rzeczy uproszczonych, jak by nie istniały bardziej
          dogłębne ujęcia tematu. Próchnienie jest normalne u drzew. Tzn. istnieją gatunki
          mniej i bardziej odporne na infekcje grzybowe, pewne gatunki jak np. lipa nie
          wykształciły efektywnych mechanizmów obronnych (co przemawia za tym, że takie
          próchnienie jest obojętne dla ich dostosowania). U lip powyżej 60-70 roku życia
          osiowy walec drewna jest niemal zawsze spróchniały, zwłaszcza jeśli drzewo miało
          przycinane gałęzie. Takie drzewa mimo to są w stanie przeżyć kilkaset lat (w
          Kamieńcu koło Susza są np. lipy sadzone w XVIII i XIX stuleciu, fakt, że przy
          mniej uczęszczanych drogach). Przy drogach bardziej uczęszczanych naturalnie
          znacznie wcześniej zostają wycięte i oczywiście w takich sytuacjach nie ma o co
          robić tragedii, bo drzewa to zasób odnawialny, byleby wycinki były
          rekompensowane nowymi nasadzeniami i byle nie wycinać setek czy tysięcy drzew
          naraz. Pachnice z kilku drzew da się od biedy gdzieś przenieść, ale z większej
          liczby to już nie lada wyzwanie.

          > Piszę przecież, że liczne są tam
          > przeswietlone fragmenty lasów na brzegach łąk, jezior i rzek.

          A ja znów się pytam: czy istnieją jakieś dane pokazujące ile dużych,
          nasłonecznionych drzew dziuplastych tam rośnie? Bo nikt nie kwestionuje, że w
          Puszczy Piskiej i innych miejscach są połacie Tilio-Carpinetum, tylko problem w
          tym, że Pan Kruk chce tam wysiedlić pachnice z 25 tys. drzew, jakie mają być
          wycięte w województwie. A ja mówię, że nie da rady, bo pojemność siedliska jest
          zbyt mała w stosunku do populacji do wsiedlenia. Co więcej, pojemność ta nie
          zwiększy się znacząco w ciągu następnych lat (tworzenie dziupli trwa
          dziesięciolecia, jeśli nie setki lat). Jeśli Pan Kruk pisze, że są tam liczne
          drzewa odpowiednie dla pachnicy, to mam nadzieję, że ma na to twarde dane - bo
          inaczej ekologia stosowana w jego wykonaniu stanie się domniemanologią stosowaną.

          > 4. O widzę, że zacięcie prawnicze Pana nie opuszcza. Prawo unijne
          > jest właśnie wyzwaniem intelektualnym, a nie biczem do walenia, co
          > wykazałem bardzo obszernie w artykule.

          Nigdzie nie w dyrektywie siedliskowej czy w krajowym rozporządzeniu o ochronie
          nie doczytałem się, że należy podchodzić do ochrony gatunkowej jako wyzwania
          intelektualnego. Są tam za to zapisy, że pachnica jest gatunkiem priorytetowym,
          potrzeby ochrony którego stoją ponad potrzebami gospodarczymi. Ale być może
          prawo nie jest doskonałe i nie przystaje do naszych realiów. Tym gorzej dla
          prawa. Panu Krukowi dziękuję za wykazanie tego w jego artykule.
          • Gość: Marek Kruk Re: No nareszcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.10, 13:52
            Nie wiedziałem, że forum służy do publikowania prac naukowych,
            dlatego posługuje się prostymi, wiarygodnymi cytatami i źródłami.
            Czytają nas nie tylko specjaliści. Na innym poziomie chętnie
            porozmawiam z Panem np. na jakimś seminarium.
            1. Właśnie takie grupy drzew liściastych odtwarza się w lasach tzw.
            promocyjnych. To jest długotrwały proces, tak samo jak odtwarzanie
            nasadzeń przy drogach. Jednak o wiele bardziej perspektywiczny dla
            gatunku.
            2. Ja się nie popisuję. Sam pan napisał, że "przy drogach bardziej
            uczęszczanych (drzewa) zostają wycięte". A o co innego mi chodzi,
            jak nie o uratowanie chrząszcza z takich drzew? Dobrze Pan wie, że
            nowe nasadzenia to mżonka. No więc jednak można pachnice przenosić,
            czy Pana nie? To oczywicie nie musza od razu być lasy, choć na pewno
            docelowo. Pisałem o przenosinach w "bezpieczne miejsce".
            3. Powtarzam, przeniesmy to zwierzatko w bezpieczne miejsce. Czy z
            25 tys drzew? Wszystkie mają pachnicę? Dobrze Pan wie, że takie
            miejsca są . Tilio Carpinetum zajmuje ok 20 % północnej Puszczy
            Piskiej, jest też dużo grądów w Puszczy Boreckiej i w innych
            kompleksach. To jest sprawa dokumentacji, badań. Taka analiza
            fitosocjologiczno-botaniczna Puszczy Piskiej jest w mojej katedrze.
            To trzeba nad tym przysiąść, współpracować, a nie obrażać się. Już
            postęp Pan zrobił, bo jeszcze niedawno uważał Pan Puszczę Piską za
            monokulturę sosny. Zapraszam do współpracy. Czy w artykule tego nie
            wyraziłem? Wymagając ode mnie natychmiast współrzędnych drzew
            dziuplastych w Puszczy Piskiej uprawia Pan zwyczajną demagogię.
            4. Smutne i śmieszne, że doszukuje sie Pan w treści dyrektywy
            sposobu jej interpretacji. W artykule pokazałem mozliwości
            korzystania z niej, które mogą kompromisowo godzić różne interesy,
            również gospodarcze. To co z tą czynną ochroną pachnicy? Dobrze Pan
            wie, że to przyszłość ochrony gatunkowej. Zachęcam do szlifowania
            metodyki i pozdrawiam.
        • Gość: Andrzej Oleksa względy sanitarne IP: *.tvgawex.pl 01.05.10, 12:21
          > (...) pojawienie się próchna, w zasadzie kwalifikuje
          > takie drzewo do wycięcia ze względów sanitarnych (grzyby,
          > mikroorganizmy).

          Nie wiedziałem, że grzybice drzew są zaraźliwe dla ludzi.

          A tak na poważnie: to na tym właśnie polega parasolowa rola pachnicy - w
          drzewach w których żyje, są setki innych gatunków mniej dla nas zauważalnych
          (wśród tych najmniejszych bakterie, grzyby, pierwotniaki). Chroniąc pachnicę
          chronimy inne organizmy, bez pachnicy i bez drzew znikną setki innych
          organizmów. Zubożeje różnorodność biologiczna, a tymczasem UE ma nowy cel, Cel
          2020: zatrzymanie spadku różnorodności biologicznej i odwrócenie tej tendencji
          do roku 2020. Tego celu nie da się osiągnąć, jeśli na poziomie lokalnym będziemy
          zwalczać różnorodność biologiczną zamiast ją promować.
          • Gość: Marek Kruk Re: względy sanitarne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.10, 13:16
            Dobry żart z tą grzybicą. Oczywiście wszyscy wiedzą, że chodzi tu o
            wycinki lub cięcia sanitarne zmniejszające mozliwość
            rozprzestrzenienia się chorób i rozwoju szkodników. To też Pan wie,
            po co więc ta złoslowość?
            • Gość: Andrzej Oleksa Re: względy sanitarne IP: *.tvgawex.pl 01.05.10, 13:37
              > Dobry żart z tą grzybicą. Oczywiście wszyscy wiedzą, że chodzi tu o
              > wycinki lub cięcia sanitarne zmniejszające mozliwość
              > rozprzestrzenienia się chorób i rozwoju szkodników. To też Pan wie,
              > po co więc ta złoslowość?

              No tu mnie Pan dopiero zaintrygował. Jakie to choroby i szkodniki
              rozprzestrzeniają się dzięki dziuplastym drzewom?
              • Gość: Marek Kruk Re: względy sanitarne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.10, 13:59
                Jesteśmy w wybornych humorach. Czy drzewa przydrożne tylko kojażą
                sie Panu z dziuplami. One, tak jak pisałem są narażone na różne
                czynniki powodujące stres i choroby.
                • Gość: Marek Kruk kojarzą, a nie kojażą, sorry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.10, 15:10
                  .
                • Gość: Andrzej Oleksa Re: względy sanitarne IP: *.tvgawex.pl 01.05.10, 20:29
                  > (...) Wyczuwam, że jest Pan
                  > zainfekowany religią "aleji przydrożnych"(...)

                  > (...)Oczywiście wszyscy wiedzą, że chodzi tu o
                  > wycinki lub cięcia sanitarne zmniejszające mozliwość
                  > rozprzestrzenienia się chorób i rozwoju szkodników(...)

                  Teraz wszystko zaczyna mi się układać. Prawdopodobnie grzebiąc w próchnowiskach
                  coś załapałem.
                  Pozdrawiam wszystkich czytelników i współuczestników tej przeuroczej konwersacji.
                  • Gość: Marek Kruk Tak, dokładnie :-). Też pozdrawiam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.10, 22:44
                    .
                  • Gość: Marek Kruk Dowód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.10, 23:00
                    "Pan Kruk chce tam wysiedlić pachnice z 25 tys. drzew, jakie mają
                    być wycięte w województwie". To albo mamy do czynienia z masową
                    inwazją pachnicy, albo... Jeszcze raz ukłony :-)
                    • Gość: Andrzej Oleksa Re: Dowód IP: *.tvgawex.pl 02.05.10, 19:35
                      > "Pan Kruk chce tam wysiedlić pachnice z 25 tys. drzew, jakie mają
                      > być wycięte w województwie". To albo mamy do czynienia z masową
                      > inwazją pachnicy, albo... Jeszcze raz ukłony :-)

                      25 tys. to wnioskowana liczba drzew w alejach do wycinki (wg informacji GDOŚ).
                      Jaka części spośród nich jest zasiedlona przez pachnicę, to zapewne Pan jako
                      znawca tematu jest w stanie doskonale oszacować.
            • Gość: ency rolinik czy ekolog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.10, 15:36
              Czy prawdziwy ekolog może pisać o "szkodnikach"? Może to raczej
              jakiś rolnik starszej daty? Rzeczywiście, jeśli pisać
              o "szkodnikach", to pewnie wiedza pochodzi z encyklopedii i
              wikipedii:). A zanim zacznie pan pisać o czytaniu ze zrozumieniem,
              to proponuję najpierw pisać ze zrozumieniem, bez powoływania się na
              znajomości w Unii Europejskiej, bazę Scopus, ekspertów z Warszawy
              itd. Od profesorów czytelnik oczekuje przede wszystkim rzetelnej
              wiedzy i jasnej argumentacji a nie "jechania po bandzie", "pierdla"
              itd.
              Chyba lobby drogowe nie najlepszego eksperta sobie wybrało :).
              • Gość: Marek Kruk Re: rolinik czy ekolog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.10, 19:33
                Panie ency prawdziwy ekologu. Poczytaj sobie podstawowy podręcznik
                ekologii Krebsa "Ekologię", cały rozdział pt. "Ekologia stosowana:
                walka ze szkodnikami" jest poświęcony szkodnikom. Drzewa też mają
                swoich szkodników, czyli konsumentów nadmiernie konsumujących
                produkcję pierwotną. Nie używam tego języka, bo piszę do różnych
                ludzi. Łapiesz mnie więc na czymś, co świadomie zastosowałem. Staram
                się pisać ze zrozumieniem, ale nie jestem w tym doskonały. Czy coś
                wyjaśnić, jakim językiem bardziej potocznym, czy naukowym
                hermetycznym? Drażni Pana moje doświadczenie międzynarodowe, baza
                SCOPUS, znajomości z "ekspertami z Warszawy"? Przepraszam,
                opisywałem tylko swoje doświadczenia, aby ktos nie pomyslał, że
                wyskoczyłem jak Filip z konopi. Na chamskie posty również ostro
                reaguję. To z "pierdlem" to była odpowiedź na atak. Czego Pan nie
                zrozumiał z mojej argumentacji? Nie należę do żadnego lobby
                drogowego, natomiast bliska mi jest czynna, a w tym przypadku
                bardziej efektywna, ochrona zagrożonych gatunków.
                • Gość: ency Kruk mija się z prawdą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.10, 18:53
                  Pan rofesor chyba myśli, że studenci podręczników nie czytają.
                  Owszem jest taki rozdział w podręczniku Krebsa, ale jego sens jest
                  zupełnie inny niż pan sugeruje (kto powinien czytać ze zrozumieniem,
                  że przytoczę pana ulubiony argument w dyskusji?). Chyba, żeby uznać,
                  że przydrożne aleje to "chwasty", a pachnica to "szkodnik" i gatunek
                  obcy-inwazyjny.
                  O ile na zajęciach ze studentami może wystarczy argument siły, to na
                  forum publicznym i w dyskusji naukowej liczy się siła argumentów,
                  panie profesorze Kruk. Dziwna to ekologia stosowania, którą pan
                  próbuje tu lansować - czyżby stosowana wybiórczo i dowolnie?
              • Gość: Marek Kruk Re: rolinik czy ekolog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.10, 19:52
                Dodam jeszcze o bazie SCOPUS. Jest to normalnie na swiecie używane
                źródło informacji o naukowcach. Pana dr Andrzeja Oleksa nie znałem,
                więc zasięgnąłem informacji. To co napisałem, że jest na początku
                drogi naukowej (ale już cieszy się pozycją autorytetu) nikogo nie
                deprecjonuje. Wręcz przeciwnie. Baza SCOPUS niepokoi tylko miernoty
                naukowe. Ency, co chcesz jeszcze wiedzieć od profesora UWM? :-)
    • Gość: Krzysztof Worobiec Przywróćmy ekologię ludziom - pisze dr Marek Kruk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.10, 10:55
      Po przeczytaniu kolejnej „riposty” (a raczej kolejnej inwektywy) dr
      Kruka zacytuję komentarz dr Andrzeja Oleksy: „Już miałem się nie
      odzywać, ale znów nie mogę wytrzymać
      ..”

      Otóż dr Kruk napisał:

      Jestem pewien, że polityka "pseudoekologów", których jest Pan
      wybitnym przedstawicielem, pomału chylić sie będzie ku upadkowi
      pogrążona w swoistym fanatyźmie i niekompetencji. Wygrywać będą
      ambitne, twórcze rozwiązania z zakresu ekologii stosowanej lepiej
      chroniąc np. zagrożone gatunki niż wymachiwanie jednym artykułem
      dyrektywy, a tym samym ekologia przestanie odgrywać rolę straszaka
      i "wroga publicznego
      ".”

      Zastanawiające jest to przyklejanie łatek: najpierw nazywa się
      mnie „ekologiem”, by potem pisać już o „pseudoekologu”. Na wszelki
      wypadek przypomnę, że z wykształcenia jestem geomorfologiem (i nigdy
      i nigdzie nie nazywałem się ekologiem oraz nie uzurpowałem sobie
      prawa do takiego tytułu). Przypomnę też, że Stowarzyszenie na rzecz
      Ochrony Krajobrazu Kulturowego Mazur „Sadyba” – zgodnie z nazwą
      działa na rzecz ochrony zagrożonych zniszczeniem elementów
      krajobrazu kulturowego, stworzonego ręką człowieka, którego ochrona
      nie jest możliwa bez ochrony krajobrazu naturalnego. To tak
      pokrótce.

      Nie chcę, by brzmiało to jak chwalenie się, ale to dzięki trwającej
      od 2004 roku naszej, sadybowej akcji „Ratujmy Aleje” mówi się u nas
      (i nie tylko) publicznie o alejach przydrożnych, ich wartościach i
      wycinkach. Akcja ta wspierana i kontynuowana przez wiele
      organizacji, osób prywatnych i instytucji, doprowadziła do wzrostu
      pewnej świadomości publicznej oraz do prowadzenia takich dyskusji
      jak choćby ta na forum. To dzięki tej akcji tzw. "szeroka opinia
      publiczna" dowiedziała się o pachnicy dębowej, a pośrednio o
      gatunkach priorytetowych, dyrektywie siedliskowej, bioróżnorodności
      i korytarzach migracyjnych etc (wydaliśmy ulotki „Ratujmy aleje
      przydrożne” „Aleje jako ostoje bioróżnorodności” i „Pachnica dębowa –
      wskaźnik miejsc przyrodniczo cennych” w łącznym nakładzie
      kilkunastu tysięcy egz.). To dzięki „eko-szantażystom” z Sadyby (a
      nie dzięki „ambitnym i twórczym” działaniom „ekologów
      stosowanych”) został zrealizowany pilotażowy projekt, w ramach
      którego zbadanych zostało 41 odcinków alei i prawie 3000 drzew
      przydrożnych oraz powstało opracowanie „Ochrona przydrożnych
      zadrzewień jako ostoi występowania pachnicy dębowej Osmoderma
      eremita oraz fauny towarzyszącej w alejach przydrożnych województwa
      warmińsko-mazurskiego" (to opracowanie wykorzystywane jest przy
      wielu projektach związanych z modernizacją dróg). To
      my „niekompetentni fanatycy” (a nie „ekolodzy stosowani”)
      zorganizowaliśmy 2-dniową konferencję naukową (pierwszą w Polsce) na
      temat wartości alei przydrożnych i wydaliśmy atrakcyjną
      merytorycznie i wizualnie książkę „Aleje przydrożne. Historia –
      znaczenie – zagrożenie – ochrona” (której czarno-biała wersja jest
      rozprowadzana bezpłatnie wśród osób zajmujących się na co dzień
      drzewami przydrożnymi).
      Do tego wzrostu świadomości i wiedzy na temat stanu alei (jest nim
      też inwentaryzacja alei wykonana przez olsztyński ROBiDZ)
      przyczynili się owi „pseudoekolodzy" (co nie oznacza oczywiście, że
      to tylko i wyłącznie nasza zasługa), a nie „ekolodzy stosowani”!

      To również dzięki "polityce pseudoekologów" (których to zdaniem dr
      Kruka jestem „wybitnym przedstawicielem”) została przywrócona
      dyskusja na temat celowości utworzenia mazurskiego parku narodowego
      (G.W. 2009-03-11), czego wynikiem jest trwająca od wielu miesięcy
      seria cotygodniowych artykułów na łamach Gazety. I nie jest istotne
      kto i jakie ma poglądy na temat potrzeby (czy też nie) utworzenia
      MPN. Istotnym jest, że trwa dyskusja, a ta z reguły jest pożyteczna
      i twórcza - dla obu stron....

      Na koniec zacytuję wypowiedź Karola Głębockiego z GDDKiA w Olsztynie
      dla Gazety:

      Poznałem pana Worobca podczas konsultacji społecznych w
      sprawie modernizacji drogi nr 16. [...] Działania Sadyby na rzecz
      zachowania przydrożnych alei przyczyniły się do zwiększania
      staranności wszystkich zarządców dróg podczas przygotowania
      projektów wycinki związanych z modernizacją szos
      . Stosujemy
      podobne metody. My składamy wniosek o wycinkę, Sadyba oprotestowuje
      decyzję i pisze odwołanie. Wszystko w granicach postępowania
      administracyjnego, które nas wiąże. Myślę, że właśnie dlatego jest
      to tak poważny przeciwnik. Dobrze, że istnieje taka organizacja,
      która czuwa nad przestrzeganiem prawa. Poglądy można mieć różne, ale
      walczyć trzeba w sposób cywilizowany.”
      • Gość: Krzychu Fedorowicz Re: Przywróćmy ekologię ludziom - pisze dr Marek IP: *.centertel.pl 03.05.10, 22:00
        No właśnie - czymże jest krajobraz kulturowy? Ta walka z alejami
        przypomina tę, którą stoczono na Kresach Zachodnich z właśnie obcym
        krajobrazem kulturowym - i chodzi tu również o zabytki architektury.
        Co nie nasze, znaczy - poniemieckie, to zniszczyc, bez dwóch zdań,
        był sobie na przykład piękny barokowy pałac w miejscowości Pałck
        koło Skąpego.
        Na początku lat 50-tych ludzie potrzebowali cegły, więc zawali
        budowlę traktorami - liny podczepili do potężnych kolumn. Partia
        przyklasnęła, bo to spuścizna burżua i do tego po tych
        znienawidzonych.
        Ta dzisiejsza walka z alejami to nic innego.
        To też zmaganie się ciemnych sił, takich po których chocby potop,
        takiego rozdmuchanego Ja - to ich walka ze skromnością, troską,
        pewną bezbronnością.
        Bo dziś właśnie gatunki zwierząt, roślin i aleje i wspaniała
        architektura - i w ogóle piękno - są bez szans.
        Kto jak Worobiec staje po drugiej stronie - jest przeciwko nam? Czy
        paradoskalnie właśnie za?
        Tak, za!
        I jeszcze - facet ma wiedzę, rozmawia, negocjuje, budzi respekt i
        szacunek u drogowców.
        I jego metody sprawdzają się też w Lubuskiem. To działa, aleje rosną
        dalej, do ludzi coś dociera. I po stronie krajobrazu kulturowego
        występują coraz liczniej sami urzędnicy. U nas sama konserwator
        zabytków.


    • st.czachorowski Pachnicy nie chcą i w lasach :) 05.05.10, 20:18
      Pachnica dębowa przeszkadza drogowcom i twierdzą, że miejsce drzew i
      tego owada jest w lesie :). Ale w lasach pachnicy - jako gatunku
      naturowego - także nie chcą. Nawet w Puszczy Białowieskiej...
      bo "przeszkadza" w wyrębie drzew:
      wyborcza.pl/1,75478,7842952,W_Puszczy_Bialowieskiej_ekologom_groza_smiercia.html

      Tak więc pachnica przeszkadza drogowcom w "modernicacji", drwalom w
      Hajnówce w wyrębie. Czy nasi leśnicy będą chcieli "przyjąć" pachnicę
      i reintrodukować w swoich lasach? Pomijam przygotowanie siedliska,
      bo ten proces trwa przez wiele lat. Możemy się także zastanawiać nad
      powstaniem naszego Mazurskiego Parku Narodowego...

      Okiem ekologa sensu stricte - pachnica nie musi
      być "przeszkodą", może być także atrakcją turystyczną, pozytywnie
      wpływającą na rozwój gospodarczy, tak jak są bociany, żubry itd.
      (zob. więcej). Turyści przyjeżdżają oglądać piramidy,
      zamki, ale także ptaki nad Biebrzą, żubry w puszczy, bociany w
      Żywkowie, Lwowcu. Trzeba im tylko pokazać i opowiedzieć, że jest u
      nas coś niezwykłego! Bo jest. Siódmy cud świata to nie tylko
      klikanie w internecie! Przywracanie gatunków przyrodzie
      (reintrodukcja, restytucja) - jak pokazują przykłady żubra, bobra,
      jesiotra, niepylaka apollo i in. gatunków - jest procesem
      długotrwałym i znacznie droższym niż ochrona istniejących poplacji.
      Może więc argument ekonomiczny będzie wart zastanowienia?

      Przyroda i ekolodzy nie są "wrogami ludu". Pełna wiedza o przyrodzie
      i jej funkcjonowaniu ułatwia podejmowanie racjonalnych decyzji.
      Ekologia pomaga w zarządzaniu zasobami przyrody :). Nie trzeba
      jej "przywracać" ludziom ani w inny sposób "cywilizować". Ekologia
      jest nauką.
    • Gość: uwuemek riposta Worobca :) IP: *.uwm.edu.pl 10.05.10, 19:33
      olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,48726,7865498,Szef_Sadyby_czeka_na_doniesienie_do_prokuratury.html

      Zanosi się na ciekawą dyskusję :).

      • Gość: jeko Nic ciekawego, urażone ego. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.10, 20:03
        .
    • Gość: maja Re: Przywróćmy ekologię ludziom - pisze dr Marek IP: 213.251.189.* 14.05.10, 00:27

      ludzie niszczą naszą matkę ziemię i wycinają lasy tylko po to,
      by budować wiele niepotrzebnych rzeczy, a to wszystko dla pieniędzy
      • Gość: bóbr kanadyjski Re: Przywróćmy ekologię ludziom - pisze dr Marek IP: *.centertel.pl 16.05.10, 17:08
        tylko wybranym i z certyfikatem europejskim
    • Gość: krystian Przywróćmy ekologię ludziom - pisze dr Marek Kruk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.10, 07:35

      piszę pracę na temat ekologicznych materiałów budowlanych, jak macie
      jakieś linki lub informacje, to byłbym wdzięczny
      • Gość: rzeczoznawca Re: Przywróćmy ekologię ludziom - pisze dr Marek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.10, 09:48
        wysuszone cegły z łajna jelenia szerokokopytnego sa materiałem ekologicznym zdaje sie.
        Nie dziękuj
      • Gość: DR Re: Przywróćmy ekologię ludziom - pisze dr Marek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.10, 10:08
        Pewna wiata w Górowie Iławeckim zbudowana jest z najbardziej ekologicznych
        materiałów, dlatego odbywają się tam najbardziej ekologiczne imprezy
        :mironalia(pod patronatem jacka).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka