Gość: granit
IP: *.xdsl.centertel.pl
10.11.11, 20:51
Leszek Kołakowski, dawny zapiekły marksista/komunista, później prof. filozofii, relegowany z PZPR w 1966 roku, tak pisał w 1996 roku: ”Naród to wielka forma życia ludzkiego, którą można nazwać dziełem natury(…)Naród, jak każdy twór natury, nosi w sobie popęd samozachowawczy, chce trwać i chce być mocny(…)Podobnie jak pojedynczy człowiek ma prawo istnieć z tej racji, że istnieje; innych racji nie trzeba. Naród, gdy się czuje zagrożony, produkuje obronne przeciwciała, które mogą być złowrogie i przeciwne demokratycznemu porządkowi. Mnóstwo ludzi zastanawia się dziś nad tym, jak to się dzieje i dlaczego tak się dzieje, że wraz z „globalizacją” wszystkiego na świecie, z ruchem ku zjednoczeniu Europy, ze wszystkimi siłami kosmopolitycznymi rosną – mordercze nieraz – nacjonalizmy i separatyzmy. Pewne jest w każdym razie, że ludzie nie chcą żyć w świecie beznarodowym, że potrzebują etnicznego czy plemiennego domu, do którego należą, że nieraz są w desperacji, gdy widzą albo sądzą, że ktoś im ten dom chce zabrać – choćby pokojowo, bez gwałtu i wojny – i niektórzy gotowi są użyć broni terrorystycznej, by utwierdzić swoje istnienie.
Nie wolno jednak z tej racji wnosić, że jest coś złowrogiego w samym istnieniu narodu i że w końcu lepiej by było, gdyby demokratyczne instytucje wypleniły irracjonalne siły narodowe.NIE, NARÓD JEST TWÓRCZĄ ENERGIĄ DUCHA LUDZKIEGO, PIĘKNYM WYNALAZKIEM NATURY CZY PANA BOGA I DZIĘKI TEMU WYNALAZKOWI LUDZKOŚĆ JEST ZBIOROWISKIEM ZRÓŻNICOWANYM I PRZEZ TO ZRÓŻNICOWANIE PEŁNYM SIŁY. CHWALMY WIELOŚĆ, CHWALMY RÓŻNICE” (druk powiększony przez autora wpisu)