Dodaj do ulubionych

Nadzór pedagogiczny a nauka religii w szkołach

25.01.15, 15:59
Nadzór pedagogiczny nad nauczaniem religii pełnią dyrektorzy szkół oraz pracownicy resortowego nadzoru pedagogicznego. Nadzór ten prowadzony jest w zakresie: metodyki nauczania oraz zgodności z programem (§ 11 ust. 2 Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w szkołach publicznych, Dz. U. Nr 36, poz. 155 z 1992 r. z póz. zmianami.). Dla katechety istotne są jedynie zadania dyrektora szkoły związane ze sprawowaniem przez niego nadzoru pedagogicznego - przecież to jest wyjątkowo perfidna farsa! Jak dyrektor może ponosić odpowiedzialność za organizowanie procesu nauczania w szkole nie mając prawa dostępu do programów i treści realizowanego nauczania?

Dyrektor szkoły zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa oświatowego nie może zatwierdzać programów i podręczników do nauczania religii, bowiem całość tego zagadnienia leży to w gestii strony kościelnej. Tę kwestię reguluje par. 4. Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach z 14.04.1992 r.: "nauczanie religii odbywa się na podstawie programów opracowanych i zatwierdzonych przez właściwe władze Kościołów i innych związków wyznaniowych i przedstawionych Ministrowi Edukacji Narodowej do wiadomości". I na tym definitywnie kończy się zainteresowanie Ministra Edukacji Narodowej o rzeczywistych treściach i programach nauczania religii. A więc dyrektor szkoły nie ma nawet prawa zarządania przedstawienia sobie programu nauczania obowiązującego katechetów i przez nich realizowanego na lekcjach religii. Dlatego też katecheci mogą korzystać z dowolnych programów i podręczników wskazanych przez miejscowe diecezje, a domaganie się jakichkolwiek opinii na temat programów i podręczników jest bezzasadne - twierdzi w imieniu Komisji Wychowania Katolickiego ks. Marek Korgul. W przypadku Kościoła katolickiego nad stroną merytoryczną i metodyczną nauczania religii teoretyczną pieczę sprawują jedynie wizytatorzy kurialni.

Co więc mają do powiedzenia dyrektorzy szkół nie mający żadnego wpływu ani na proces zatrudniania katechetów ani na treści realizowanych programów nauczania religii poza koniecznością udostępniania sal lekcyjnych?

Czy w zatwierdzanych programach nauczania religii znajdują się treści związane z symukacją sexu oralnego?
www.tvn24.pl/poznan,43/symulowanie-seksu-oralnego-na-lekcji-religii-ksiadz-zostanie-objety-nadzorem-kurii,508527.html
Dlaczego wszechwiedząca kuria budzi się raptem z zaśnięcie rozumu w Duchu Świętym obejmując swoim nadzorem aż... jednego księdza zboczeńca pozostawiając resztę tak jak dotychczas sobie swobodnie i pod dyktando katechetów leciciało?

Jaki jest sens utrzymywania pozorów jakiegokolwiek nadzoru kurii biskupiej przez jej wizytatorów, skoro od roku 1990 ilość wydarzeń na lekcjach religii wskazuje jednoznacznie, że taki nadzów w praktyce w ogóle nie istnieje

Czy ktoś w ogóle jeszcze panuje nad tym, co się dzieje na lekcjach religii w kraju?

Czy Kościół nie ma tutaj czasen pozostawionej zbyt dużo awawolnej i nieodpowiedzialnej ręki w indoktrynacji małolatów już od przedszkola?
Obserwuj wątek
    • Gość: zxcv Re: Nadzór pedagogiczny a nauka religii w szkołac IP: *.uznam.net.pl 27.01.15, 09:20
      Chrzanisz. Katechete tak samo jak innych nauczycieli obowizuje awans, przedstawianie regulaminu oceniania. Jest hospitowany , nawet jak sie dyrekcja uprze to moga go na kazdej lekcji hospitowc. I opinie o toku lekcji, umiejetnosciach dydaktycznych i metodycznych wydac.
      • antymenel.1 Re: Nadzór pedagogiczny a nauka religii w szkołac 27.01.15, 10:23
        I tymi opiniami może sobie wytapetować wszystkie ściany.
        • n4eu Re: Nadzór pedagogiczny a nauka religii w szkołac 27.01.15, 10:29
          Polowa przyszlych maturzystow oblala probna matme. Widzial ktos wpis Edico z zapytaniem co sie dzieje z matematyka w szkole? Choc jeden? Bo o religi pisze psychol od lat i to pare razy w tygodniu. Wniosek - religia najwazniejsza jest :D:D Biedny Edico:D
          • Gość: Met Re: Nadzór pedagogiczny a nauka religii w szkołac IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.01.15, 10:56
            Co ma się dziać - jak godziny "na religię" są zabierane z przedmiotów "ścisłych" ?. A dodatkowo są "rozbijane " czasowo - aby religia miała priorytet.
            • n4eu Re: Nadzór pedagogiczny a nauka religii w szkołac 27.01.15, 11:53
              No to mamy winnego. Dzieci maja klopoty z matma przez..... brakujace 2 godziny zabrane przez religie :D:D:D A dlaczego tylko matmy a nie jeszcze fizyki, polskiego i wf??? Dzieciaki maja wady postawy to pewnie dlatego ze sa rekolekcje raz w roku :D Jakiez to wszystko oczywiste i proste :D
              Jestem pewien ze wg. Edioc religia w szkole odpowiada takze za...... gradobicie, trzesienia ziemi i koklusz :D
              • Gość: Met Re: Nadzór pedagogiczny a nauka religii w szkołac IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.01.15, 13:27
                Te 2 godziny pochodzą z "innych przedmiotów". I nie są to 2 godziny miesięcznie. Masz bardzo mgliste pojęcie o współczesnej szkole - więc może zabieraj głos w tej dziedzinie co się znasz.
                • n4eu Re: Nadzór pedagogiczny a nauka religii w szkołac 27.01.15, 20:38
                  A gdzie ja napisalem miesiecznie????? :)
                  • Gość: Met Re: Nadzór pedagogiczny a nauka religii w szkołac IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.01.15, 20:41
                    Według Ciebie - ten "uchybek godzin" jest nic nie znaczący.
                    • privus Tak działa Kościół katolicki 27.01.15, 21:08
                      www.youtube.com/watch?v=arGa7mti8CU&feature=youtu.be
          • antymenel.1 Re: Nadzór pedagogiczny a nauka religii w szkołac 27.01.15, 13:43
            "Wniosek - religia najwazniejsza jest :D:D"
            I taka jest prawda.
            • n4eu Re: Nadzór pedagogiczny a nauka religii w szkołac 27.01.15, 20:38
              Dla psychopaty pokroju Edico niewatpliwie jest najwazniejsza :)
              • antymenel.1 Re: Nadzór pedagogiczny a nauka religii w szkołac 27.01.15, 21:17
                Chyba jednak dla kościoła-to w końcu około 1 miliarda zł na utrzymanie ludzi koscioła.
                • Gość: mk Re: Nadzór pedagogiczny a nauka religii w szkołac IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.15, 02:22
                  Jesteś niezwykle łaskawy w tym szacunku chyba poważnie zaniżając tę kwotę. Niektórzy ocniają roczny koszt obciążenia budżetu na rzecz Kościoła kwotą rzędu 13 mld zł.
                  • n4eu Re: Nadzór pedagogiczny a nauka religii w szkołac 28.01.15, 08:19
                    Zaloze sie ze sa tez tacy "niektorzy" mowiacy ze koszt obciążenia budżetu na rzecz Kościoła to 1300 mld :D:D :D:D:D
                    • Gość: mk Re: Nadzór pedagogiczny a nauka religii w szkołac IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.15, 22:44
                      Dla kogoś nie potrafiącego przewietrzyć nie wiadomo czym wypełnionej łepetyny, przydał by się chociaż haust świeżego powietrza dla najzwyklejszej i wcale nie wyszukiwanej "zdrowotności".

                      • edico Ubijanie "boskich" interesów 29.01.15, 15:24
                        Ileż musiał pedagogicznej cierpliwości wykazać Jezus, gdy po trzeciej rozmowie z uczniami na temat wydarzeń Wielkiego Piątku i Zmartwychwstania przychodzą do Niego synowie Zebedusza i się pytają: Nauczycielu, chcemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy. On ich zapytał: Co chcecie, żebym wam uczynił? Rzekli Mu: Daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, drugi po lewej Twej stronie. (Mk 10, 35-40) Władzy się im chciało, spełnienia własnych ambicji, zrealizowania osobistych planów, a nie krzyża, nie zaparcia się siebie i nie służby. Jezus z ogromnym zrozumieniem do ich kryzysu koncepcji Kościoła wyjaśnia i ukazuje prawdziwe zadania ucznia: Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, albo przyjąć chrzest, którym Ja mam być ochrzczony? Odpowiedzieli Mu: Możemy. Lecz Jezus rzekł do nich: Kielich, który Ja mam pić, pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej lub lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których zostało przygotowane (Mk 10,39-40) A gdy pozostałych Dziesięciu domyśliło się jaki interes Jakub i Jan chcą ubić z Jezusem zaczęli łajać nieszczęśników. Pan rozumiejąc ich rozbicie psychiczne, jak dzieciom tłumaczy dalej swój Kościół: Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu. (10,43-45).

                        Typowa kompilacja businessowa poplątania z pomieszaniem dla ludzi wielkiej wiary i mizernej wiedzy na temat zawartości Biblii. Patrząc z tego punktu widzenia, wprowadzenie religii do szkół, przesłanie papieża Grzegorza I (590- -604) wskazujące, że "nieuctwo jest matką prawdziwej pobożności" dla osiągnięcia pożądanego celu jest nadal aktualne.
                      • privus Skut przedawkowania religii 31.01.15, 15:32
                        sądla niego katastrofalne przy całej swej śmieszności dla otoczenia. Religia może działać jak narkotyk i w konsekwencji uzależnia. Nie każdy może kontrolować jej dawkowanie własnym intelektem, co wskazuje na konieczność bardzo ostrożnego i kontrolowanego jej dawkowania. Człowiek ograniczony nie ma ograniczeń na własną głupotę.
          • privus Psychiczny defekt cię nie opuszcza? 10.07.15, 22:22
            Współczuję.
      • privus Re: Nadzór pedagogiczny a nauka religii w szkołac 27.01.15, 20:40
        Kto chrzani, to chrzani. Są na to dokumenty poczynając nawet od zawieszenia funkcjonowania kodeksu pracy w stosunku do katechetów. Poza tym w historii oświaty nigdy nie było tajno-poufnego awansowania nauczycieli, jak to dokonano w stosunku do katechetów. Zmień zatem swój chrzan np. na bardziej strawną cebulę.
    • edico Re: Nadzór pedagogiczny a nauka religii w szkołac 28.01.15, 17:37
      Wprowadzenia religii do szkół to ignorancja obowiązującego prawa. Tym bardziej, że poczynając od MEN a kończąc na dyrektorach szkół, chyba gdy chwytają się najprzeróżniejszych sposobów, by nie dopuścić do uruchomienia lekcji etyki w zarządzanych przez nich szkołach. Znane są przypadki, gdy zabraniano zainteresowanym rodzicom nawet wywiesić ogłoszenia w celu poinformowania szkolnej wspólnoty o możliwości utworzenia zajęć z etyki. Gdzie indziej umieszczano etykę w planie lekcji w piątek późnym popołudniem, by w ten sposób ukarać lub zniechęcić zuchwalców, którzy umknęli katechetyzacji swojej latorośli. Taka determinacja wręcz wskazuje na to, że chodzić może o coś więcej niż uniknięcie wysiłku zorganizowania nieistniejących wcześniej w placówce lekcji etyki.

      Polska Konstytucja gwarantuje rodzicom prawo do wychowania i nauczania dzieci zgodnie z ich przekonaniami, a instytucjom publicznym nakazuje bezstronność w sprawach religijnych, światopoglądowych i filozoficznych. Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach zapewnia uczniom i rodzicom możliwość wyboru między lekcjami religii i etyki. Tymczasem liczba szkół, które proponują uczniom lekcje etyki nie przekracza pięciu procent wszystkich placówek.

      Nieprzestrzeganie prawa na tak niespotykaną skalę jest okolicznością wyjątkową i charakteryzującą państwa nie wiele mające wspólnego z demokracją. W Polsce odbywa się to w warunkach wad systemowych, atmosferze przyzwolenia i całkowitego braku woli politycznej, by tę sytuację zmienić.

      Przykładem braku zrozumienia czym są lekcje etyki, a czym katecheza jest niedawna wypowiedź prymasa Polski abp Józefa Kowalczyka, który stwierdził, że "katecheza jest niezbędna w kształceniu ogólnym i dlatego powinna być obowiązkowa". Stanowisko to jest tak rażące w warunkach liberalnej demokracji, że nie widzę właściwie żadnej potrzeby jej komentowania.
      • privus Nadzór nad ekcjami religii jest uświęcony 28.01.15, 18:39
        instytucją Kościoła i już.

        Tylko coś z tymi nauczycielami w koloratkach nie tak. A to bita śmietanka do zlizywania z kolanka (www.fakt.pl/Zlizywanie-przez-dzieci-smietany-z-kolan-ksiedza-podczas-otrzesin-uwlaczalo-godnosci,artykuly,180313,1.html).
        A to butelka w roli męskiego członka (wyborcza.pl/1,75478,17302572,Ksiadz_zatrzymany_przez_prokuratorow__Kazal_dzieciom.html).
        A to księżowskimi kopami ucznia wyprowadza się z lekcji religii... (wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15325846,Proboszcz_brutalnie_pobil_ucznia___Biskup_upomnial.html)

        A dziatwa patrzy i nie wierzy. Rodzice jeszcze bronią "żartownisiów"... kuria również otwiera swój nieprzemakalny parasol.

        Można też sprzedawać cegiełki na ratowanie stoczni, a zebraną kasę ukraść.

        Wyłącznie same zasady identyfikujące katolicyzm kecawy.
        • Gość: mk Wszystko kręci się wokół d.py i okolic IP: *.adsl.inetia.pl 29.01.15, 03:48
          Wszystkie debaty, które nas obecnie rozpalają, kręcą się wokół – za przeproszeniem – dupy i okolic. Dotyczą kwestii związanych z moralnością seksualną. A to nie jest centrum społecznego życia łącznie z taką poważną sprawą jak aborcja. Postępowe elity zajęły się nierównościami płciowymi i seksualnymi, a zupełnie straciły z oczu proste nierówności ekonomiczne, które są skandalem. Bo co się będziemy zajmować jakimiś XIX-wiecznymi kategoriami społecznymi, mamy nowsze, ciekawsze. Zwykłych ludzi z ich zwykłymi problemami oddaliśmy w ten sposób na pastwę zidiociałej prawicy, która obieca im wszystko.
          • n4eu Re: Wszystko kręci się wokół d.py i okolic 29.01.15, 08:22
            hahaha doradca Bolka, przewodniczacy Fundacji Batorego i Ty go cytujesz? hahahaha :D:D:D
            warto sobie poszukac w necie o tej "cudownej" fundacji :D :D
            generalnie lewacki belkot nieustajaca krytyka tzw. prawicy i nieistniejacego wolnego rynku i na dodatek krytykowanie polskosci . Typowe :D
            • Gość: Met Re: Wszystko kręci się wokół d.py i okolic IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.01.15, 10:43
              A co ? - tak trudno Ci zrozumieć sens powyższej wypowiedzi ?.
              • n4eu Re: Wszystko kręci się wokół d.py i okolic 29.01.15, 11:02
                Jezeli wezmiemy pod uwage kto finansuje Fundacje Batorego i czym ona sie m.in. zajmuje to nie ma tu nic do rozumienia. Pozostaje tylko pusty smiech nad skandaliczna hipokryzja autora.
                • Gość: Met Re: Wszystko kręci się wokół d.py i okolic IP: 5.174.61.* 29.01.15, 14:26
                  Na pewno i finanse i finansowanie w/w fundacji są bardziej przejrzyste niż działalność Pana R. z Torunia mającego i radio i tv.
                  • n4eu Re: Wszystko kręci się wokół d.py i okolic 29.01.15, 14:50
                    Chcesz porownywac jakiegos marnego czarnucha z George Sorosem? Uwazasz ze wiesz jak ten "filantrop" zdobywa kase??? Wez mnie nie rozsmieszaj :D:D
                    • Gość: mix Re: Wszystko kręci się wokół d.py i okolic IP: *.adsl.inetia.pl 29.01.15, 14:56
                      Jedno jest pewne - nie kradnie, czego nie można powiedzieć o zbierającym fundusze na ratunek Stoczni Gdańskiej.
                      • n4eu Re: Wszystko kręci się wokół d.py i okolic 30.01.15, 09:32
                        Pewnie jest tylko to ze w temacie Sorosa jestes bardzo mocno....... niedouczny :D
                        • Gość: mix Re: Wszystko kręci się wokół d.py i okolic IP: *.adsl.inetia.pl 30.01.15, 19:35
                          Nie wiem, dlaczego problemem nauczania ma być informacja o tym, kto się dobierał do twojej d.py. Napisz coś na ten temat. Być może znajdzie się jakiś chętny do zgłębienia tego tematu.
                          • n4eu Re: Wszystko kręci się wokół d.py i okolic 30.01.15, 20:06
                            Privusku nie dosc ze nie wiele wiesz to jeszcze mniej rozumiesz no ale to typowe dla czerwonych prowokatorow :)
                            • Gość: mix Re: Wszystko kręci się wokół d.py i okolic IP: *.adsl.inetia.pl 30.01.15, 20:54
                              Czyżbyś tak szybko zmienieł zdanie i wycofujesz się z reklamowanego przed chwilą douczania na temat dobierania się do twojej d.py?
                              Zobacz, ilu chętnych zawodzisz:
                              forum.gazeta.pl/forum/w,64,152547497,152549394,Re_Pasym_a_homoseksualisci_.html
                              • n4eu Re: Wszystko kręci się wokół d.py i okolic 30.01.15, 21:03
                                Privusku ja sie z niczego nie wycofuje, ja tylko stwierdzam ze nie rozumiesz o czymjest mowa. CO zreszta swoim wpisem potwierdzasz :) Napij sie herbatki zjedz kolacje i idz spac :)
                                • Gość: mix Re: Wszystko kręci się wokół d.py i okolic IP: *.adsl.inetia.pl 30.01.15, 21:51
                                  Czyli nie potrafisz jednak czytać ze zrozumieniem lub też wyraźnie mam do czynienia ze zgubnym wpływem "obrazy" twojej zdziewiczonej percepcji.
                                  • privus Czy n4eu jest rosyjskim mongołem? 31.01.15, 14:00
                                    Pytanie wymaga chociaż by pobieżnaj analizy socjologicznej, psychologicznej i kulturowej.

                                    Socjopata – najogólniej rzecz ujmując - posiada zaburzenia osobowości. Są to zjawiska zbliżone do psychopatii. Polegają na nierespektowaniu pewnych reguł, które wiążą się z odpowiednim zachowaniem się w społeczeństwie. Socjopaci nie potrafią w żaden sposób przystosować do życia wśród ludzi. Nie są w stanie przestrzegać ogólnie przyjętych norm – zarówno etycznych jak i prawnych. Łamanie norm jest przyjemnością, przynosi radość i poczucie sprawstwa. Czyli, mało tego, że nie umie przestrzegać, to jeszcze celowo je łamie. Taki egzemplarz osobowy mamy „przyjemność” obserwować na forum Olsztyn już parę wiosenek w postaci trolla n4eu.

                                    Nauka bardzo wyraźnie podkreśla, że nieprzystosowanie do życia społecznego zwane socjopatią jest wynikiem niewłaściwej socjalizacji. Czyli inaczej formułując, zachowania psychopatyczne wynikające z wychowania są socjopatią. Skoro na kształtowanie takiej osobowości ma wpływ WYŁĄCZNIE środowisko, mamy do czynienia z typową demoralizacją ukształtowaną pod wpływem środowiskowa nie wyłączając kulturowego, którego kołchozowy poziom n4eu bardzo wyraźnie zaznacza bez mała w każdym swym wpisie na forum. Do jakiego środowiska n4eu sam się zaliczył świadczy dokonany przez niego podział inteligencji na miejską i wiejską, atakując od pierwszych wpisów jako przyczynę wszelkiego zła na świecie tę pierwszą.

                                    I tu n4eu poopełnia swój podstawowy psychopatyczny błąd życiowy w pojmowaniu świata. Człowiek tak skaleczony może z równym powodzeniem funkcjonować w obydwu środowiskach z tą różnicą, że w środowisku miejskim ma większe możliwości nabrania ogłady, przed którą n4eu broni się sposobem psa uwiązanego na łańcuchu swojej wiejskiej inteligencji, z którego nie nie chce lub nie może w żaden sposób uwolnić śię.

                                    Skąd się wzięło czy mogło wziąć takie skojarzenie z Mongołami czy ew. mongolizmem? Otóż z prymitywnej nastalgicznej upierdliwości n4eu i bezwzględnie najprymitywniejszej formy konstrukcji własnych wypowiedzi spotykanych na tym forum, a także prezentowanego poziomu kultury. Na forum można znaleźć wiele wypowiedzi kierowanych wprost do n4eu vel fansld, vel... itd. przez wiele ludzi, z którymi po częsci trudno się nie zgodzić. Brakowało mi jednak nie oceny najbliższego środowiska, w którym takie jestestwo funkcjonuje, ale psychologicznych źródeł wartości, wśród których takie egzemplum się ukształtowało. Próba powiązania ich z przeszłością dawnej Azji wydaje się najbardziej sensownym wytłumaczeniem tego zjawiska.

                                    Otóż Rosjanie w jakiejś swej części wydają się mieć wiele wspólnego Mongołami i z tego względu ojczysta Syberia (mentalnie wydaje się być im znacznie bliższa jak Europa) będąc właściwie ich utęskonionym domem, do którgo chyba w rzeczywistości należą. Tak też zachowuje się n4eu wyraźnie męcząc się i narzekając w tym kraju i na ten kraj. Nie wszyscy pamiętają luv chcą pamiętać, że Rosja pod panowaniem Mongołów była przez 500 lat i skutki owocują w wielu aspektach politycznych, społecznych, kulturowych i religijnych. Niektóre z nich, takie jak wzrost roli Kościoła prawosławnego mającego na ogół stosunkowo pozytywny wpływ na zjawisko utraty starego jurtowego systemu i centralizacji władzy. Kościół prawosławny sprzyjał powstrzymywaniu rozprzestrzeniania się tradycyjnej demokracji i samorządu pozostając nie bez wpływu na kształtowanie psychiki wiernych i poddanych. Prezentowane poglądy n4eu łączące ołtarz z tronem w swym najbardziej skrajnym wydaniu, akcentowane są na każdym kroku i bez mała w każdym wpisie. A nie wzięło się to przecież z nikąd. Poczynając od wpływów językowych aż po formę sprawowania rządów, skutki mongolskiej inwazji są widoczne do dzisiaj chociaż by w ostatnich rosyjsko-ukraińskich perypetiach wojennych najnowszych czasów. Także oczywiste przecież dla każdego Europejczyka szanse wynikające z doświadczeń okresu renesansu czy innych aspektów zachodnio-europejskie kultury, myśli politycznej, religijnej i społecznej w Rosji wydają się znacznie odbiegać od rzeczywistości europejskiej dnia dzisiejszego. A nNie odbyło się to przecież bez wpływu Mongołów, którzy przyjęli wiele pomysłów sprawowania władzy i myśli ekonomicznej od bezpośrednio Chińczyków. W ten sposób stali się azjatyckim narodem w kategoriach funkcjonowania władzy, któremu prawosławie pomógło utrzymać związek z Europą.

                                    Tak więc najazd Mongołów - być może bardziej niż jakiekolwiek inne wydarzenie historyczne - określił kierunek rozwoju, kultury rosyjskiej, geografii politycznej, historii i tożsamości narodowej zawieszonej praktycznie między Azją a Europą. Psychicznie a i często fizycznie zachowują się także jak Mongołowie, w czym n4eu wcale im nie ustępuje.
                                    Pozostaje jeszcze rozważyć kwestię odpowiedzi na pytanie, jaką funkcję i rolę pełni n4eu na tym forum, bo charakter jego uczestnictwa nie budzi żadnej wątpliwości.

                                    A to, że Dżyngis-chan był zbanowany w Rosji, wcale nie znaczy, że go nie było.
                                    • n4eu Re: Czy n4eu jest rosyjskim mongołem? 31.01.15, 14:10
                                      Rozumiem Privusku ze Twoja umyslowa bezradnosc wywoluje bezgraniczna bezsilnosc ale zeby mobilizowac Cie do tworzenia az takiej epistoly.... :D:D Zadziwiajace :D
                                      • privus Re: Czy n4eu jest rosyjskim mongołem? 31.01.15, 15:57
                                        Chyba potrzebna ci jest laska księdza i to ta z wyższego poziomu wtajemniczenia. Do tego jakieś magiczne zaklęcia, cudowne obrazy i parę innych guseł. Jahwe z narodem wybranym zawsze kontaktował się za pomocą pośrednika w snach i wizjach. W przeciwnym wypadku pozostanie ci rola samotnego krzaka gorejącego.
                • Gość: mk Re: Wszystko kręci się wokół d.py i okolic IP: *.adsl.inetia.pl 10.07.15, 09:53
                  A co wspólnego głąbie ma Fundacja Batorego z przekretami Kościoła katolickiego nie tylko na bazie naszego budżetu? Rosyjskie czastuszki temu są winne czy tzw. "moralność" ludzi tego Kościoła?
      • n4eu Re: Nadzór pedagogiczny a nauka religii w szkołac 28.01.15, 18:50
        Stanowisko to jest tak rażące w warunkach liberalnej demokracji, że nie widzę właściwie żadnej potrzeby jej komentowania.

        Slusznie teza ze mamy w kraju.... liberalna demokracja nie nadaje sie do komentarza, co najwyzej do zdrowego rechotu nad inteligencja autora :D:D
        • edico Re: Nadzór pedagogiczny a nauka religii w szkołac 28.01.15, 19:31
          Jak sam tego wyraźnie doświadczasz, nie każdy dokonuje takiego skoku ewolucyjnego wyłącznie poprzez możliwość klepania w klawiaturę. Doceniam ten epokowy skok cywilizacyjny i jego niezaprzeczalną "głębię". Pracuj dalej nad sobą.
          • privus Jaki jest sens rzucania pereł przed wieprze? 31.01.15, 15:37
            Po co wieprzom perły jeżeli świnie ich nie noszą?
    • Gość: mk A czy religia jest w ogóle nauką? IP: *.adsl.inetia.pl 08.07.15, 20:46
      Nauka jeszcze nie wyparła religiim ale sama religia pokazuje, ze:
      - mimo wielu spektakularnych zaklęć i propagandy nie uczy dobra
      - opiera się na fantazjach
      - wspiera kłamców, gwałcicieli, oszustów, złodzieji i ich ukrywa
      - głosi fałszywe świadectwa
      - niszczy współczesny świat
      - udowadnia na każdym kroku, że nie ma potrzeby by wierzyć w Boga
      - wręcz wstydzi się własnej biblii
      - religia nie jest niestety wiarą, ponieważ wiara opiera się na pewności, a a tu mamy do czynienia z legendami opartymi na niepewności.
      Chociaż w nauce dokonał się ogromny postęp, wielu uczonych przyznaje, że na mnóstwo pytań wciąż nie ma odpowiedzi, a na niektóre być może w ogóle nie uda się odpowiedzieć. Po niemal 4000 lat od początków astronomii wszechświat jest dla nas nie mniejszą zagadką, niż musiał być dla Babilończyków. Czy logiczne jest nadawanie kierunku wszystkim ludziom do czegoś, do czego nie ma się żadnej pewności a tylko własne przekonania?
      Gdyby źródła religii (np. biblia) były dowodem na "boskość Jezusa" to każdy też kłamca jako źródło (teorii) był by dowodem na "swoje kłamstwa".
      • n4eu Re: A czy religia jest w ogóle nauką? 08.07.15, 21:30
        Pod ten zalosny belkot mozna podpiac prawie wszystko a najwygodniej bez watpienia cos co umownie nazywa sie historia ludzkosci wiec daruj sobie te wypocinki zalosny czerwony oszuscie :)

        • Gość: mk Re: A czy religia jest w ogóle nauką? IP: *.adsl.inetia.pl 08.07.15, 23:57
          Czy ta najprawdziwsza i niewzruszalna prawda leży nie w nauce, ale np. w kościelnych odpustach? Pędz więc za swym intelektualnym ciosem ze szczodrą sakiewką do proboszczowskiej tacy. Może ci jeszcze nieco "oleum" tej prawdziwej mądrości skapnie na zbełtaną czuprynę. Przecież to, czego on naucza można łatwo zweryfikować nie tylko logicznie, ale również i doświadczalnie. Gsdybyś mimo wszystko jeszcze czegoś nie pojął bogobojnie walczący iterlokutorze, to bez tragicznego wysiłku sięgania do ksiąg wystarczy wejść na google.pl i wpisać jakąś szukaną frazę, np. "boże narodzenie a pogańskie tradycje" i już mamy kilka źródeł do weryfikacji zasad dokonanej tresury parafialnej na takiej osobie.

          Prawdziwych chrześcijan (bo i tacy masowi mordercy jak templariusze się nimi nazywali, ale zimnokrwisty zabójca może się nazywać pacyfistą ile zechce, a i tak nim nie będzie) nie da się kontrolować ani strachem, ani pogańsimi bożkami, ani kłamstwami których nie wolno kwestionować. Więc jedynym wyjściem do opanowania sytuacji było przekręcenie ewangelii tak, by mieszając chrześcijaństwo z pogaństwem w skali 1:10 utrzymać władzę nad całym ludem nie drażniąc przy tym pogan, a zjednując sobie jednocześnie chrześcijan. I tak oto w 381r. oficjalnie powstał kościół uwaga… RZYMSKO-katolicki. W tym momencie cesarz Konstantyn I nie tylko odzyskał pełnię władzy nad ludem, ale nawet ją powiększył po przez narzucenie jednej uniwersalnej religii centralizacjąc jednocześnie roz... władzę duchowieństwa po biskupstwach. I tak oto powstał dogmat o nieomylności papieża i sług wykonywujących jego wolę. Niestety spora część ludzi podobnych tobie odczuwających wstręt do samodzielnej lektury i historii własnej religii zamiast wierzyć samemu biblijnemu Chrystusowi, woli wierzyć papieżowi, który uważa dziecięcą pornografię za normę, pedofilię księży za nic wielkiego, a prezerwatywy w Afryce za niepotrzebne do obrony przed HIV. Czy ktoś chroniący pedofili i świadomie umożliwiający im dalsze gwałty na dzieciach nie jest równie zły, a nawet gorszy i okrutniejszy od nich samych?

          Czy sprzedawanie odpustów, krwawe krucjaty, tortury, mordy i inkwizycja, tłamszenie nauki, bogacenie się kosztem biednych i surowe karanie za posiadanie własnej Biblii może być działaniem Ducha Świętego kierującego instytucją kościoła katolickiego??? Wątpię. I to bardzo wątpę. Ale przecież papież - jak to niejednokrotnie słyszałem - za to przeprosił… A to wszystko przecież zmienia, prawda? Wystarczy przecież tylko bardzo długo milczeż a pózniej ew. zdawkowo przeprosić i sprawy jak nie było poprzednio, tak nie ma jej teraz. Niestety ślepa wiara (czyt. ignorancja) w instytucję Krk zbyt często wygrywa wśród takich z faktami, logiką, zdrowym rozumem a także teoretycznymi słowami Chrystusa, które zawierają w sobie powyżej wspomniane zasady nauki etyki, od których niestety moralność katolicka nie tylko znacznie odbiega. Bo kto ma odpuszczać grzechy? Bób czy jakiś klecha za pieniądze?

          Siódmy dzień tygodnia, uświęcony i przeznaczony na odpoczynek przez samego Boga w Prawie jest to sobota. No i... chwilkę, momencik, co więc symbolizuje pierwszy dzień tygodnia – niedziela???

          Możesz starać się zaskoczyć nieuku innych swoją katakumbową wiedzą twierdząc, że wynika ona ze świętych obcowania. Ani to żadna rewelacja, ani odkrycie, ani też żadne novum. Obcowanie z innymi jest tak atare, jak stara jest ludzkość i to w najprzeróżniejszych jego formach nawet wśród najwyższych dostojników kościelnych.

          Kulty zmarłych, kulty maryjne, Maryja Jasnogórska, Maryja Świętokrzyska, Maryja Królowa Nieba, Maryja Królowa Polski, Maryja Częstochowska…
          Po pierwsze Maryja była jedna, a po drugie nie była nigdy czczona przez chrześcijan, co potwierdzają słowa apostołów w Nowym Testamencie.
          Inanna, Artemida, Astarte, Erziule,… Niemalże we wszystkich kulturach pogańskich występowała jakaś bogini zwana "królową nieba". W zależności od "nawracanego na katolicyzm” terenu, ten kult maryjny przybierał różne formy. A oto np.‚ umaryjniona’ Erziule – francuska patronka lesbijek, rozwiązła, heteroseksualna pasjonatka kobiet i noży. Pod jej posążkami odprawiano liczne orgie, które niestety trudno porównywać z moherowymi babciami oblegajacymi kioski w upolowaniu jakiegoś ala pormo w celu rozpoczęcia jakiejś kolejnej awantury katolickiej. Wydaje się, że dzisiaj można zobaczyć znacznie więcej tego porno w filmach udostępnianych w TV Trwam, niż dawniej w obleganych kioskach. To, Że kobieta zmienna jest, wcale mnie nie dziwi. Ale gdy zmienia się punkt widzenia religii na jakieś doczesne sprawy co parę lat w zalezności od kontekstu zakrawa raczej na sowiecki kabaret.

          Sam sfałszowany dekalog takim wiernym jako swoiste credo wyznawanej religii wyznacza odpowiednią rolę i stosowne miejsce. "Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!
          Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.” (Patrz Ex.20:3-5, o ile w ogóle potrafisz czytać ze zrozumieniem parafialny intelektualisto).

          Niesamowite!!! Katolicka eureka? Żadnej rzeźby i obrazu? I nie kłaniać się przed nimi? To co zrobić z tymi wszystkimi obrazami i posążkami pogańskich "królowych niebios" w przejętych pogańskich świątyniach? Na to przecież KrK nie mógł sobię pozwolić, jako że pogańskie wierzenia były nadal powszechnie praktykowane wśród ludzi, tyle że pod innymi imionami. Zrobiliby przecież rewolucje dla swych bożków. A tak wystarczyło pomnożyć trochę własnych ogłoszonych świętych od tego czy tamtego... wiążąc ich z prerogatywami pogańskich bożków i sprawa dla obu stron została pomyślnie przekręcona. Obawiam się, że na dzień dzisiejszy sam kościół katolicki ma bardzo wątłe rozeznanie, do czego powołał tych czy tamtych świętych. Kościół nadaje tytuł świętego osobie, która w sposób wybitny realizowała wypływające wartości z wiary. Święty to ten, który poszedł za Chrystusem i jest już zbawiony. Czy napewno tą drogą szedł Pius XII bądz JP2 ???

          Spadaj więc religijnie nawiedzony chłopaczku w obszary swego intelektualnego obszaru, skoro nie potrafisz wniskować czy czytać ze Staego i Nowego Testamentu patrząc na zawarte w nich słowa oczyma inteligentnego człowieka z dwudziestego pierwszego wieku. Jak umownie taka postawa jest określana, po prostu w odruchu zwykłej litości pominę w swej wypowiedzi.
          .
          • n4eu Re: A czy religia jest w ogóle nauką? 09.07.15, 07:26
            Widze ze przyszly upaly i objawy psychozy klerykalnej sie nasilaja co widac m.in. po natloku belkotliwie wklepanych z klawiatury znakow. Wspoczuje.. bardzo :( Az strach pomyslec co bedzie jak PIS wygra wybory. Biedny Privusko-mk-edico-schizo cos tam bedzie sie bal wychodzic z domu bo przeciez beda palic na stosach :(
            • Gość: mk Re: A czy religia jest w ogóle nauką? IP: *.adsl.inetia.pl 09.07.15, 23:07
              A coś na temat moherowy głąbie napisać potrafisz?
              • edico Re: A czy religia jest w ogóle nauką? 10.07.15, 22:56
                Wystarczy zestawić obowiązujące do dzisiaj z dekalogu "5. Nie zabijaj" z biblijnymi słowami Jezusa Ale tych nieprzyjaciół moich, którzy nie chcieli, bym ja królował nad nimi, przyprowadźcie tutaj i zabijcie ich na moich oczach (Biblia Warszawska, Łuk. 27). Jakie wartości niosą za sobą i tak sfałszowane pierwotne zapisy dekalogu w zestawieniu ze słowami Jezusa zapisanymi przez twórców Biblii nie wspominając już o wyprawach krzyżowych?
                • Gość: mix Re: A czy religia jest w ogóle nauką? IP: *.adsl.inetia.pl 23.08.15, 17:42
                  Takie same wartości, jak fanatyczna obrona kościoła przez n4eu i jemu podobnych:
                  www.tvn24.pl/ksiadz-mial-doprowadzic-chlopca-do-samobojstwa-start-procesu,570896,s.html
                  • privus Religia a KUL-owa prawda 25.08.15, 16:36
                    Od dawna ta uczelnia zalatywała mi delikatnie ujmując co najmniej " angielską mgłą".
                    www.wprost.pl/ar/517096/Lista-wstydu-polskiej-nauki-Prawie-200-osob-z-fikcyjnymi-tytulami-zdobytymi-na-Slowacji/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka