Gość: Bolo
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.12.04, 21:54
Problem w tej oczywistej sprawie polega na tym, że nie sposob jest połozyć na
stole "dymiący karabin" czyli dowody przestepstwa polegającego na
wręczeniu "prowizji". Łapówkę zazwyczaj wręcza się bez pobierania podpisów na
stosownych formularzach. Ale jesli nie ma dowodów rzeczowych to czy oznacza
to ze łapówek się nie wręcza? Poszlaki, czyli zbieg okoliczności, faktów i
postepujacych działań, moga byc wystarczającycm dowodem na to, że
było "zainteresowanie" sprawą i nie wynikało ono z "obowiązku służby
społeczeństwu". Nie sądzę aby "niedopatrzenie" sędziny z Giżycka w sprawie
synalka niejakiego ministra robiącegu u Prezia, wynikało z jej lenistwa lub
braku wiedzy o procedurach sądowych. Urzednik szczebla wojewody powinien być
poiza podejrzeniem to oczywiste. Ale może w następnym rozdaniu.