Dodaj do ulubionych

Milionerka Staroń

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 20:27
Sama głosowałam na Pania Staroń, bo wydawała mi się byc osobą, która tak jak
mówiła, nie miała z czego płacic zawyżonego czynszu do spóldzielni, ja to
rozumiałam, bo tez dzierżawię lokal. Teraz jak przeczytałam w
dzisiejszej "Gazecie olsztyńskiej" o jej ponad milionowym majątku
wypracowanym przy czwórce uczących sie dzieci i własciwie nie wiadomo skąd
powstałym, to juz wątpie w te jej szczere intencje. Swoją drogą, to
czemu "wyborcza" nie napisze na taki temat?
Obserwuj wątek
    • Gość: Spółdzielca Milionerka Staroń - co z tego wynika? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 20:37
      Agata pisze o mieszanych uczuciach, czuje się chyba oszukana, bo głosowała na
      L. Staroń, bo ta niby nie miała płacić z czego zawyżonego czynszu a teraz
      okazuje się, ze Staroń ma majątek wartości miliona złotych. W związku z tym mam
      do Agaty następujące pytania
      1. Czy L. Staroń twierdziła, że nie płaci zawyżonego czynszu, bo nie stać jej
      na takie coś czy że nie uważa za stosowne płacenia takiego czynszu
      bezpodstawnie?
      2. Czy L. Staroń jako osoba mająca taki majątek jaki teraz ujawniono, powinna
      bez zastanowienia płacić wysoki czynsz, bo jest bogata?
      3. Co ma dokładnie napisać "Wyuborcza" o majątku L. Staroń?
      4. Czy osoby majętne nie mają prawa być posłami lub posłankami?
      • Gość: Agata Re: Milionerka Staroń - co z tego wynika? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 21:15
        1. L. Staroń twierdziła, że nie płaci czynszu, bo jest za wysoki i nie stać jej
        na to. To, że ją stać na taki czynsz, to już wiemy, a to czy czynsz był za
        wysoki, to dopiero się okaże, bo jak mi wiadomo, to chyba jeszcze nie było
        żadnego wyroku w sprawie wysokości jej czynszu dla spóldzielni.
        2. Powinna płacić taki czynsz, jaki jest właściwy dla danego lokalu, napewno
        nie może sobie ustalac go sama, bo tak chyba chciała, jak zorientowałam się z
        jej wypowiedzi w mediach.
        3. Dokładnie, to "wyborcza" powinna napisać, a nawet sprawdzić, czy
        rzeczywiście dochody bezrobotnej osoby, bo za taką podawała się na początku
        walki z władzami spółdzielni (a śledziłam to dokładnie, nawet z nią niejako
        współpracowałam)pochodzą z legalnego źródła?
        4. Jak najbardziej osoby majętne maja prawo być parlamenarzystami, ale jakoś
        straciłam zaufanie do pani. L.Staroń, bo poprzednio juz przeczytałam jej wykaz
        nieruchomości i wiem, że nie podała wszystkiego, więc nawet w tym dzisiejszym
        zestawieniu z "GO' mogłaby sie uklasować na pierwszym miejscu.
        A tak wogóle, to juz po tym, jak poznałam nieco Panią L. Staroń, to co raz
        mniejszym szacunkiem ją darzę, bo już miałam okazję przekonac się
        (niestety!!!), że najważniejszy jest dla niej własny interes.
        Czy zadowalają Cie moje odpowiedzi?
        • Gość: lolo Re: Milionerka Staroń - co z tego wynika? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 21.11.05, 23:18
          1. z tego co ja kojarzę to nie płaciła dlatego że pan Procent chciał "wziatku"
          a jak nie dostał to podniósł jej czynsz do poziomu który miał ją zmusić do
          wyprowadzki. poza tym jezeli tobie podniesiono by czynsz za mieszkanie z wyzej
          wymienionego powodu do kwoty 3000 PLN miesięcznie to byłoby cie stać i
          płaciłabyś (przecież twój majątek napewno jest większy) czy nie i czy
          uważałabyś że wszystko jest ok?
          2. własnie w tym tkwił problem że czynsz ustalił sobie prezes na poziomie który
          miał ją zmusić do wyprowadzki, a jak działał prezes wszyscy wiedzą
          3 i 4 a czemu ludzi kole to że ktoś się dorobił?! kto wie czy ta kobieta nie
          dorobiła się 10 lat temu, czy jej mąż nie przywiózł kupy szmalu z zachodu albo
          czy nie opatentował błękitnego lasera, czy nie odziedziczyła jakiegoś spadku
          albo w totka nie wygrała. przecież że ktoś kase nie na moich oczach zarobił to
          nie znaczy że ją zawinął w nieuczciwy sposób
          Czy zadowalają Cię moje odpowiedzi?
          • Gość: Agata Re: Milionerka Staroń - co z tego wynika? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 15:53
            Zupełnie nie zadowalają mnie Twoje odpowiedzi, bo jak widzę, to Ty jesteś
            pretorianem pani Staroń.
            1.Tylko ona mówi o "wziątku", wogóle to rozniosła to na cały kraj, także nawet
            były prokurator Olejnik nawoływał do donoszenia na prezesa, ale jakos nic z
            tego nie wyszło.
            Na jakie mieszkanie podniesiono jej czynsz??? przecież ona wogóle NIE MA
            MIESZKANIA W POJEZIERZU, tylko lokal usługowy i to ponoć własnościowy (swoja
            droga skąd jesteś tak dobrze zorientowany, że do kwoty 3tys., a wogóle za lokal
            to nie jest dużo!!)
            2. Mój majątek w porównaniu z majątkiem p. Staroń jest bardzo mały.
            Nie powtarzaj bzdur, że Prezes sam sobie może ustalić wysokość czynszu, bo sam
            w to chyba nie wierzysz!
            3. Zauważ, że mnie nie kole w oczy to, ile ma Górecki i Rybicki, (według gazety
            maja więcej od Staroń), ale właśnie to, ile ma ona, bo ją znam i wiem, że NIE
            SĄ TO CZYSTE dochody I TAK NIE PODAŁA WSZYSTKIEGO!!!! Dlatego poruszyłam ten
            temat!!!
            Pozdrawiam.
            • Gość: lolo Re: Milionerka Staroń - co z tego wynika? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.11.05, 20:27
              Pani Staroń mnie ani ziębi ani grzeje, w życiu jej nie widziałem i ani na nią,
              ani nawet na PO nie głosowałem. Tym co napisałem chciałem jedynie przeciwstawić
              się pewnej postawie, charakterystycznej dla ludzi posługujących się hasłami
              typu "jesteś pretorianem kogoś tam", które to hasła swoją drogą nieźle mnie
              bawią...
              Może od jutra każdy kto potępia decyzje zakazujące organizowania marszów
              równości będzie pretorianem gejów i lesbijek...

              1.Chyba nie zrozumiałaś że kwota 3000 PLN odnosi się do Ciebie i Twojego
              mieszkania i jest pytaniem czysto hipotetycznym o to jak byś się zachowała.
              Poza tym widziałaś kiedyś przedsiębiorcę który się przyznał do wręczenia
              łapówki? NIE - z prostej przyczyny - nikt więcej by nie chciał z nim interesów
              robić.
              2.Czy ty gazet nie czytasz, nie wiesz jakie i za co prezes ma postawione
              zarzuty?
              3. Pamiętaj że umieszczanie w internecie informacji nieprawdziwych a mających
              charakter oszczerstwa jest karane. Napisz więc czego nie podała, śmiało...
    • Gość: dziekanica Re: Milionerka Staroń IP: *.olsztyn.mm.pl 22.11.05, 07:03
      Jeżeli ktos ma ziemię,domek,przepisane przez rodzicow gospodartswo (a wszystkow
      ilości 1/2 -wspolwłasność),mieszkanie i na koncie niewiele (1/4 procykowej
      pensji miesięcznej)to już robi sie szum.To jest dorobek rodzinny i dotyczy
      kilku osob.A młody Walęsa ma ponad milion SAM i jakoś nikt jego nie rozlicza.
      Podejrzewam,że teraz szum wokol Pani Poseł będa robić pretorianie Zenia i
      Władzi z Henryką G.,Olgą M.,Kazimierzem Z i inni na czele ,którzy otrzymywali
      LICZĄCE się profity od prezesa.Pani Henryka G. np. załatwila mieszkanie synowi
      na Kołobrzeskiej (chyba 22).Najpierw w najem a po kilku miesiącach (jak został
      spółdzielcą) z prawem lokatorskim.A w tym zasie kilkaset osob członków SM
      czekało na mieszkanie -i czeka nadal a pracownicy i totumfaccy otrzymywali
      mieszkania od ręki czy w nejem czy na własność.Niektorzy z nich posiadaja po
      kilka mieszkań a dzieciom załatwili przy okazji pracę w spoldzielni.
      Oferta pracy i mieszkania jest dzisiaj ŻYŁĄ ZŁOTA.Prezes wynajmował ludziom
      kilka(naście) mieszkań,które były"w najmie".I w ten sposób pomnażał swój dochód.
      I to powinno być obecnie przedmioten sprawdzenia w ramach toczącego się
      śledztwa.
    • Gość: sam_sob Re: Milionerka Staroń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 07:40
      Na to zmartwienie pociechą może być to, że: "Spośród 22 parlamentarzystów z
      naszego regionu, najbogatszy jest senator Platformy Obywatelskiej prof. Ryszard
      Górecki. Tak przynajmniej wynika z danych, które posłowie i senatorowie
      opublikowali w swoich oświadczeniach majątkowych".
      Te dane wyraźnie wskazują na to, że PO to sszansa dla bogatych i nic więcej, a
      to tylko biednym spędza sen z oczu?:)
    • Gość: UKS Re: Milionerka Staroń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 21:03
      Ludzie o czym wy piszecie milion to nie kilkaset tysięcy. Jestem z dość
      zamożnej rodziny, mam jedno dziecko i oboje z mężem zarabiamy jak na warunki
      olsztynskie bardzo dobrze, niestety mój majatek nie można ocenić na milion.
      Właśnie dlaczego po takich oświadczeniach majątkowych Urząd Kontroli Skarbowej
      w Olsztynie nie sprawdzi, czy ten majatek jest udokumentowany i pochodzi z
      legalnych zródeł. Zaczynajmy porządki od góry i ludzi, którzy krzyczeli o
      uczciwości i walce o nią. Sama napiszę do ministerstwa jeżeli tego nie zrobią.
    • Gość: kiwi Re: Milionerka Staroń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 21:20
      Ja też pracuję z mężem ponad 20 lat, (od razu po ukończeniu studiów), mamy
      dwoje dzieci, oboje mamy kierownicze stanowiska, przez kilka lat mąż oprócz
      pracy zawodowej prowadził także firmę prywatną, dobrze prosperującą, (po
      awansie w pracy musiał z niej zrezygnować). Wydaje mi się, że nie mamy mało, bo
      nie duży dom i 2 średniej klasy, kilkuletnie samochody. Jednak o takim majątku,
      jak ma posłanka Staroń, to nawet nie marzyłam!!!! Też ją znam osobiście i
      wierzę w to, co o niej napisano - TEN MAJĄTEK NIE JEST WYPRACOWANY UCZCIWIE!!!
    • Gość: rozbawiony Re: Milionerka Staroń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 21:30
      ależ mi wesoło wreszcie wyszło szydło z worka, a te posty świadczą tylko o tym,
      że w większości piszą je chyba członkowie rodziny pani Staroń. Znając życie to
      majątek jest grubo niedoszacowany, podaje się minimum. Rzeczywiście UKS
      powinien to sprawdzić. Od spadków i darowizn też placi się podatki, a jak
      pochodzenia majatku nie mozna udokumentować to płaci się domiar. To ci dopiero
      historia takiego majatku to nawet ten pożal sie ....prezio chyba nie miał.Swój
      swego zawsze znajdzie to chyba dlatego tak wzieli się za łby.
    • Gość: Pigi Re: Milionerka Staroń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 22:04
      Znam tę milonerkę jeszcze z czasów, jak jej siostra była wiceprezesem
      spółdzielni "Jaroty" I jak Staroniowie bez żadnych przetargów wygrywali tam
      przez lata wwszystkie roboty i to za jakie miliony!!!! Było się więc na czym
      dorobić. Jak w "Pojezierzu" jej nie dali robić takich przekretów, to rozpętała
      burzę. To dobra gwiazdeczka, wierzcie mi! Jeszcze Ci wszyscy jej pretorianie
      przekonają się o tym, jak ich wystawi do wiatru, niech tylko wejda w grę
      pieniądze, ona da palec sobie uciąć, a złotówki nie popuści, taki już ma
      charakter.
    • Gość: Don Corleone Re: Milionerka Staroń IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.11.05, 00:02
      taaak, prawda to wszystko każdy kto ma więcej niż średnio przeciętny polak to
      złodziej, matacz i oszust a wszystko co ma trzeba dokładnie prześwietlić. w
      parlamencie natomiast dla jasności i przejrzystości życia publicznego a
      zwłaszcza źródeł pochodzenia majątków zasiadać powinni jedynie ci którzy w
      życiu pracą się nie parali, nie oszczędzali, nie inwestowali, wszystko
      przejdali i nie mają nic a najlepiej niech porządzą tak żeby nikt nic nie miał
      (może znacjonalizować wszystko i będzie spokój raz na zawsze, ale to chyba już
      było), wtedy problem pochodzenia majątku raz na zawsze zostanie rozwiązany
    • Gość: pigi Re: Milionerka Staroń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 08:19
      No właśnie, najlepiej tak jak milionerka nie parać się pracą, bo ona najpierw
      podawała się za bezrobotną, a dopiero na potrzeby kampanii wyborczej okazało
      się, że jest zarządcą nieruchomości (chyba tych swoich, których dorobiła sie
      dzięki przekretom). A wogóle czy ktoś wie, gdzie dfziała jej lub męża firma, z
      czego właściwie dorobili sie tego majątku? Takie informacje wyborcy powinni
      otrzymać od pani poseł!
    • Gość: Henryk Re: Milionerka Staroń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 22:37
      Posłowie PiS i dziennikarze mam nadzieję, że zwrócicie się do Urzędu Skarbowego
      o sprawdzenie pochodzenia majątku Pani Staroń widac po postach jakie
      zainteresowanie to budzi i nic nadzwyczajnego bo i majatek niebagatelny i osoba
      na piedestale, więc ludzie chcą wiedzieć. I ci co ją bronią i ci co zarzucają,
      że takiego majatku uczciwie dorobić sie nie mogła, będą wiedzieć jak naprawdę
      jest. Sprawdzić się da bo dochody można zbadać, a darowizny też sprawdzić.
      Uważam, że prasa i posłowie PiS, których darzę szacunkiem, a którzy wykazali,
      że walczą o czystośc naszego życia społecznego, powinni to wyjaśnić.
          • Gość: zzzzzz Re: Milionerka Staroń IP: *.olsztyn.mm.pl 24.11.05, 00:47
            Co tu do rozumienia, panie Corleone, wsadzic za kratki i już. A pieniadze jej
            zabrac i między nas podzielic! Przeciez w PRLu to nawet dziecko wiedzialo ze
            tak byc nie może. A teraz PiSy to nam obiecały. Glosowalismy na rozliczenia, no
            nie? A jak sie urzad skarbowy przekrętu nie dopatrzył, to skontrolować i
            zamknąć tam urzednikow, pewnie tez swoj interes krecą.
            • Gość: Spółdzielca Jaki mam w tym interes? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 08:03
              Ktos mnie zapytał, jaki mam interes w tym, aby tak interesować się sprawami
              spółdzielni Pojezierze.
              Ano taki, że jako członek spółdzielni w innym mieście doceniam to, co się stało
              w Ppojezierzu i ogromną rolę jaką w tym odegrała Lidia Staroń. Bez względu na
              dyskusję w obecnym wątku o jej stanie majątkowym itp. ta kobieta niewątpliwie
              przyczyniła się do ruszenia zarzadu spółdzielni mieszkaniowej na czele z
              prezesem, którzy do tej pory byli praktycznie nie do ruszenia. Ta kobieta
              udowodniła, że upór i wytrwałość mogą doprowadzić do rzeczy prawie
              niemożliwych, nie mieszczących się w głowie przeciętnego spółdzielcy,
              przekonanego, że nic nie można zrobić, że do końca swoich dni bedzie okradany
              przez złodziejską sitwę ze spółdzielni. Pisze o tym z całym przekonaniem, bo
              podobne rzeczy dzieja sie w mojej spółdzielni. Nie dalej jak wczoraj jeden z
              prezesów mojej spółdzielni, od wielu lat fałszujący sprawozdania finansowe,
              odmówił mi prawa zapoznania się z zapisami dotyczącymi ilości ciepłej wody
              zużytej przez mój budynek w ubiegłym roku. Facet, ktorego utrzymuję, który
              niekorzystnie rozporządza moim majątkiem, powiedział mi, że chce chodzić sobie
              po spółdzielni i wyciągać jakieś dane. Ten oszust nawet nie raczył zapoznać się
              z obowiązujacą ustawą o spółdzielniach mieszkaniowych dającą mi prawo domagania
              się od spółdzielni żądania przedstawienia kalkulacji nowych opłat. A chciałem
              sprawdzić to sam, a jaśnie pan uważa, że spółdzielnia to jego prywatny folwark,
              że ja mam tylko prawo bulić ile sobie on zażyczy i ten stan ma tak trwać dalej.
              Ponieważ trzeba wreszcie skończyc z tym a początek dała właśnie Lidia Staroń,
              dlatego uważam, że wszelkie ataki na nią mają na celu jej zdyskredytowanie i
              dalsze przedłużanie obecnej patologii w spółdzielniach mieszkaniowych.
                • Gość: *** Re: Jaki mam w tym interes? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 15:27
                  Posłanka Staroń chce uchodzic za obrończynie spółdzielców, gdy tymczasem sama
                  mieszka w luksusowej willii (wcale nie w spółdzielczym bloku!!), a ponadto ma
                  jeszcze 2 domy, w tym jeden z działką z dostepem do jeziora w bardzo drogiej
                  miejscowości pod Olsztynem, a oprócz tego kilka różnych lokali użytkowych,
                  które wynajmuje innym. Paradoksem całej sytuacji jest to, że w SM Pojezierze ma
                  ona lokal usługowy, który wynajmuje na restaurację i pizzerię, a do spółdzielni
                  płaciła i cały czas płaci za te lokale tak, jak za mieszkanie, czyli 1,50 zł za
                  metr kwadratowy, gdy tymczasem Ci, którzy od niej wynajmują płacą jej ponad 20
                  zł, za metr. problem z procykiem zaczął sie od tego, że kazal jej płacić za
                  lokal usługowy tak, jak za lokal usługowy, a nie za mieszkanie, a ona uważała i
                  uważa, ze powinna płacić tyle co za mieszkanie. Od kilku lat toczy sie sprwa w
                  sądzie i już w tym miesiącu miał być ogłoszony wyrok, ale Staroń znów wniosła
                  jakieś wnioski (tak robi ciągle, żeby przeciągnąc sprawę)i wyrok przełozono na
                  styczeń przyszłego roku. Tak wygląda ta idea obrończyni uciśnionyvch
                  spółdzielców CHODZI JEJ TYLKO O WŁASNĄ KASĘ, O NIC WIĘCEJ, NIE ŁUDŹCIE SIĘ, ŻE
                  BĘDZIE O KOGOKOLWIEK WALCZYĆ, CHYBA ŻE TYLKO PO TO, ABY DALEJ BŁYSZCZEC
                  MEDIALNIE!!!
    • Gość: Pani Ziuta Re: Milionerka Staroń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 15:38
      Nie wiem po co w tej sprawie wypisują ciągle ci sami maniacy o spółdzieli to
      już było, finał znamy. Pójdźmy do przodu. Teraz za przykładem Pani Staroń,
      która nigdy nie ujawniała swego majatku bo nie musiała, a teraz musi, trzeba
      zbadać skąd go ma. Jest osobą publiczną i dopuszczając ją do władzy musimy
      wiedzieć z kim mamy do czynienia. A tak w ogóle to ciekawe kto w naszej
      skarbóce tak ją chroni??.
      • Gość: zzzzzz Re: Milionerka Staroń IP: *.olsztyn.mm.pl 26.11.05, 09:18
        kik napisała:
        > Gdyby ona podała rzetelnie to
        co ma, (wypisała wszystkie nieruchomości), to przebiłaby ich ze swoim majątkiem
        i była na pierwszym miejscu, dlatego to ludzi boli. <

        Oj boli ludzi, boli, jak ktos ma. I nie pomoże żaden doktor Ojboli. Tu potrzeba
        Feliksa Dzierżyńskiego!
            • Gość: Spółdzielca Jak długo jeszcze! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 10:40
              Kilkakrotnie w tym watku wystepowalem w obronie Lidii Staroń, napisałem
              dlaczego, nie będę tego powtarzał.

              jestem raczej przekonany, że watek zainicjowali ludzie jej nieprzychylni, ale
              zaczyna mnie zastanawiać postawa samej Lidii Staroń, bo to przypomina mi
              chowanie głowy w piasek.
              Pani Lidia jest obecnie osobą publiczną, z którą wiele osob, również ja,
              wiazało i nadal wiąże pewne nadzieje. Jestem przekonany, że niewatpliwie wie o
              istnieniu tego wątku i dlatego chociaż raz, i to publicznie, podpisując się z
              imienia i nazwiska zając w tej sprawie stanowisko. Bo im dłużej to trwa bez jej
              reakcji, tym więcej traci z tego, czym przekonała wyborców. Sama jak i partia,
              do której należy czy z ramienia której startowała.

              W swoim otoczeniu, na moje zarzuty w stosunku do niektórych osób o niewłaściwe
              postępowanie czy nawet łamanie prawa spotykam się z argumentem, że nie zniżą
              sie one do mojego poziomu. A ponieważ mam niezbite dowody i wiem gdzie leży
              prawda to wobec tego uweażam, że milczenie jest przyznawanem racji własnie mnie.

              I dlatego teraz zaczyna mnie już dziwić postawa panii Lidii Staroń w tej
              sprawie - czyżby jej przeciwnicy mieli rację? Chciałbynm się mylić, ale to ona
              sama musi i mnie i swoich wyborców wyprowadzić z błędu. Nikt nie żąda od niej
              natychmiastowej reakcji na jakikolwiek ukazujący się paszkwil(udowodnianie, że
              nie jest się wielbładem!), ale rzeczowe zajęcie stanowiska w stosunku do
              dotychczasowych zarzutów jest wręcz konieczne aby nie stać się niewiarygodnym.
              • Gość: kot Re: Jak długo jeszcze! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 26.11.05, 13:02
                nie przesadzaj, nie każdy zagląda na to forum i interesuje się jakimś
                oszczerczym obrzucaniem błotem a tym bardziej jaki miałby być cel takiego
                tłumaczenia się (dla mnie to by było trochę poniżające - tłumaczyć się przed
                ludźmi, oczywiście nie mam na myśli Ciebie, którzy uważają że prezes był ok i
                robił wszystko zgodnie z prawem a staroń to złodziejka która go może jeszcze
                wrobiła) - Ci ludzie już wydali wyrok pomimo tego że nikt nie był do tej pory w
                stanie podać żadnego faktu mimo wielokrotnych w tym wątku o nie zapytań(np. jak
                mówią o tych jej lokalach nieujawnionych to czemu nigdzie nie padł adres) i i
                tak nie zmienią zdania. Może zróbmy jakąś listę wątpliwości i napiszmy do
                wyborczej z prośbą o sprawdzenie tego - tylko że jeżeli okażą się to tylko
                pomówienia to finał będzie taki że wyborcza niczego nie wydrukuje w celu
                zaspokojenia ciekawości paru internautów a wszyscy Ci którzy ją oskarżają
                stwierdzą że wyborcza jest w zmowie
              • Gość: Toruńczyk Re: Jak długo jeszcze- do spóldzielcy IP: *.torun.mm.pl 26.11.05, 20:11
                Tak się zastanawiam, w jakiej sprawie ma zająć swoje stanowisko p. Staroń skoro
                zgodnie z ustawą ujawiniła swoj majątek. I co teraz ma się tłumaczyć prezowi
                dlaczego ma np. większy majątek od prezia, który i tak zapewne donosy na p.
                Staroń słał do Urzedów Skarbowych, jak i też sprawdzał bardzo dokładnie czy
                płaciła w pełnej wysokości podatki lolalne od swoich nieruchomości.
                Te psty celowo są nadawane, aby nikt nie interesował sie np. sprawą
                sfałszowania aktu oskarżenia przez adwokata prezia, czy też postępowaniem z
                prywatnego aktu oskarżenia na które to postępowanie sądowoe dowożony jest
                prezio z kicia. Kazał swoim przydupasom atakować panią poseł, bo ta z innymi
                nie chce sie zgodzić na cofnięcie aktu oskarżenia przez prezia, nawet z obawy,
                że zaatakują ją (i innych też) że dogadała się z preziem, a spółdzielców ma w
                nosie, bo chodzi jej tylko o prywatę itd.
    • Gość: Agata Re: Milionerka Staroń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 20:55
      Cieszę się, że rozpoczęty przeze mnie temat ma tylu zainteresowanych.
      Przeczytałam spokojnie wszystkie posty i widzę, że toruńczyk, spółdzielca,
      dziekanica działają na zasadzie: "Kali bić to dobrze, a Kalego bić to źle". Po
      prostu, jak oni szkalują prezesa spóldzielni, to oni wystepuja w słusznej
      sprawie, a jak ktoś powie prwdę o posłance Staroń, to jest od
      razu "pretorianinem Zenka". Powtarzam, ja też dzierżawię lokal i nie mam
      pretensji o to, że płacę, bo płacic muszę, pewnie, że chciałabym płacić mniej,
      ale z tego co widzę, to będę musiała płacić więcej, właśnie przez taką posłankę
      Staroń, która nie płaci wcale!!! Ps. przepraszam, płaci za lokal, tak jak za
      mieszkanie (och, ja tez bym tak chciała, ale brakuje mi tupetu, a nie wiem, czy
      po prostu nie bezczelności!!).
      • Gość: Toruńczyk Re: Agato jaką Ty prawdę powiedziałaś ? IP: *.torun.mm.pl 26.11.05, 21:34
        Jak dla mnie to Ty żadnej prawdy nie powiedziałaś o p. Staroń. Nie masz odwagi
        przeciwstawić się bezprawnemu naliczaniu Ci czynszu większego niż uważasz, to
        nie zwalaj winy na innych, że za nich płacisz, bo oni nie chca płacić takiego
        jak ktoś im ustali na poziomie wziętym z sufitu. Jeżeli p. Staroń płaci niższy
        czynsz niż jej ustalono, bo prezio tak sobei zażyczył, to nie oznacza, że jak
        udowodnią jej w sądzie, że czynsz został ustalony na prawidłowym poziomie
        wynikającym z przepisów prawa, w tym i spółdzielczego, to ona nie zapłaci tej
        czesci z dsetkami, która teraz nie płaci. Żeby prezesów spółdzielni
        mieszkaniowych sprowokować do rzetelnego przedstawienia kalkulacji w
        wyliczonych przez nich tzw. stawek czynszowych za lokale użytkowe i
        mieszkaniowe, to najlepszą metodą jest właśnie metoda zastosowana przez p.
        Staroń - płacić, ale nie tyle i chcą, a jak nie chcą przedstaić rzetelnej
        kalkulacji, to niech przed s adem udowadniaja, że tyle sie im należy - a przed
        sądem mszą podac np. ile z określonego cznszu np. idzie na wynagrodzenie
        zarządu itd. i tym sposobem p. Staroń / prokuratura też/ dowiedziała się i
        jeszcze dowie się o wszystkim
        • Gość: Agata Re: Agato jaką Ty prawdę powiedziałaś ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 21:42
          Szanowny Toruńczyku, prawda jest taka, że właśnie (17 listopada br.) zapadł
          wyrok w sprawie jednego z dużników z grupy Staroń i musi on dopłacać i to nie
          mało do spółdzielni, bo sąd stwierdził, że to własnie sółdzielnia miała rację.
          Miał też byc ogłoszony wyrok w sprawie długu posłanki, ale ona juz którys z
          kolei raz wniosła dodatkowe wnioski do sprawy i ogłoszenie wyroku przełożono na
          styczeń przyszłego roku, swoja drogą podejrzewam, że sąd po tych jej
          działaniach po prostu sie jej boi!!! Ja akurat i mieszkam i dzierżawię lokal ze
          spółdzielni, więc znam sprawe niejako z dwóch stron. Staram sie patrzec
          obiektywnie i moim zdaniem, rzeczywiście czynsz na lokale mógłby być mniejszy,
          ale napewno nie taki jak za mieszkanie!! a tak chce i tak płaci posłanka i z
          tym sie NIE ZGADZAM!!!
          • labeotropheus Re: Agato jaką Ty prawdę powiedziałaś ? 27.11.05, 10:22
            Gość portalu: Agata napisała:
            > Ja akurat i mieszkam i dzierżawię lokal ze
            > spółdzielni, więc znam sprawe niejako z dwóch stron.

            (LB)Wnoszę na tej podstawie, że jesteś przedsiębiorcą.

            > moim zdaniem, rzeczywiście czynsz na lokale mógłby być mniejszy,
            > ale napewno nie taki jak za mieszkanie!!

            (LB) Pierwszy raz stykam się z przedsiębiorcą, który z taką ochotą przyznaje,
            że ponoszenie wyższych kosztów jest fajniejsze niż niższych.
            Coś mi tu średnio pachnie....
            • Gość: Agata Re: Agato jaką Ty prawdę powiedziałaś ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 11:30
              Czy nie podoba Ci się to, że myślę racjonalnie? Ja to wszystko przećwiczyłam
              jak zaczynałam wojenkę wspólnie z Panią Staroń, do mnie ( w przeciwieństwie do
              niej) trafiły argumenty, które mi przedstawiono. Może właśnie dlatego, że
              mieszkam w spóldzielni i wiem, że z lokalu uzytkowego ma być zysk,a mieszkalny
              ma być opłacany tylko za pokrycie rzeczywiście poniesionych kosztów na jego
              utrzymanie. Co w tym złego, że nie walczę jak lwica (staroń) o swój własny
              interes, tylko widzę ogół sprawy? czy uważasz, że to źle?
              • Gość: Spółdzielca Re: Agato jaką Ty prawdę powiedziałaś ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 11:45
                Napisz jeszcze raz, w bardzo wyraźny sposób, o co ci chodzi w tym wątku? O co
                masz żal do L. Staroń? Że ma majątek? Że zdobyła go nieuczciwie? Że żyje
                kosztem spółdzielców z Pojezierza? Że weszła do sejmu? Ja się w tym gubię!

                Zapewne L. Staroń będzie miała biuro poselskie w Olsztynie, jeśli zależy Ci na
                interesie spółdzielców, bo to piszesz, to pójdź do niej i przedstaw sprawę a
                ona niech o to walczy w sejmie, bo ja też ciągle na to liczę. Np. chodzi o
                dostęp do dokumentów, bo jako spółdzielca jestem zdany na łaskę i niełaskę
                zarządu.
                Skieruj konkretne pismo w tych sprawach do L. Staron, opublikuj to na tym
                forum, będziemy wtedy wiedzieć, czy L. Staroń rzeczywiście chce poprawy
                sytuacji wyzyskiwanych spółdzielców czy tylko tak jak wielu polityków, co
                napisal olo, chciała wejść do parlamentu a potem zapomniała o wyborcach. Teraz
                jest tyle możliwości zdemaskowania i ośmieszenia takich polityków, że tylko z
                tego korzystać i chcieć.
              • labeotropheus Re: Agato jaką Ty prawdę powiedziałaś ? 27.11.05, 21:23
                Gość portalu: Agata napisała:

                > Czy nie podoba Ci się to, że myślę racjonalnie?

                (LB) Nie gniewaj się - bardzo się staram, ale racjonalizm trochę trudno mi tu
                odnaleźć. Zaraz uzasadnię mój pogląd.

                > Ja to wszystko przećwiczyłam
                > jak zaczynałam wojenkę wspólnie z Panią Staroń, do mnie ( w przeciwieństwie
                > do niej) trafiły argumenty, które mi przedstawiono.

                (LB) No więc po pierwsze - wydaje mi się, że Wasze sytuacje jednak "trochę" się
                różnią. Skoro jesteś najemcą (a nie dzierżawcą - jak piszesz - skoro chodzi o
                lokal) to rzeczywiście z tego może być biznes dla spółdzielni. Po drugie
                jednak - Pani Staroń przysługuje spółdzielcze własnościowe prawo - a z tego
                tytułu, biznesu spółdzielnia mieć nie może. Może jedynie pokryć koszty, które
                na taki lokal ponosi.Więc nie porównuj tych dwóch rzeczy, a Wasza wojna (o ile
                w ogóle była) nie mogła być wspólną.

                > Co w tym złego, że nie walczę jak lwica (staroń) o swój własny
                > interes, tylko widzę ogół sprawy? czy uważasz, że to źle?

                (LB) Oczywiście nic w tym złego. Bardzo wysoko cenię sobie obiektywizm, co już
                kilkakrotnie na Forum podkreślałem. Odnoszę jednak wrażenie, że nie podchodzisz
                do tego racjonalnie i chłodno - jak sama twierdzisz. Choćby ton Twoich postów
                temu przeczy. Różne podkreślenia, wykrzykniki, czy wielkie litery.
                Na koniec zaznaczam, że nie przynależę ani do stowarzyszenia, ani też - jak to
                się tu określa jakiejś tam drużyny:)
                • labeotropheus Re: Agato jaką Ty prawdę powiedziałaś ? 27.11.05, 21:32
                  labeotropheus napisał:

                  > Pani Staroń przysługuje spółdzielcze własnościowe prawo - a z tego
                  > tytułu, biznesu spółdzielnia mieć nie może. Może jedynie pokryć koszty, które
                  > na taki lokal ponosi

                  Muszę uzupełnić swój własny post. Nie znaczy naturalnie powyższe, że koszty te
                  nie mogą być wyższe od kosztów ponoszonych przez spółdzielnię na mieszkanie.
                  Wręcz przeciwnie - mogą i pewnie są. Ale powtarzam - nie może miec spółdzielnia
                  zysku w takiej sytuacji.
                • Gość: Agata Re: Agato jaką Ty prawdę powiedziałaś ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 21:36
                  Labeotropheus, bardzo ładnie napisałeś. Przyznaje Ci rację, jestem zbyt
                  emocjonalna, ale to może dlatego, że tak bardzo zawiodłam sie na posłance
                  Staroń i teraz mam już nawet żal za to do samej siebie, że tak jej zaufałam,
                  ale nie mogę tutaj wszystkiego napisać, bo nie chcę, żeby mnie rozpoznała, gdyż
                  juz wiem, że ta osoba potrafi zniszczyc każdego ( z resztą nie wiem, czy już za
                  dużo w moich emocjach o sobie nie napisałam). W każdym bądź razie, wszystko to,
                  co napisałam, zrobiłam to szczerze. Odnośnie różnic w formie własności lokalu,
                  to akurat nie masz racji, potwierdzam, że w/g aktualnego prawa spółdzielczego,
                  nawet jak ktoś ma lokal własnościowy, ale na terenie gruntu spóldzielni (a tak
                  ma Staroń, bo grunt pod lokalem jest własnością spóldzielni, a nie jej i stąd
                  ta cała wojna), to musi płacic więcej, bo spóldzielnia ma prawo brać za
                  dzierżawę gruntu dodatkowe opłaty, bo i tak musi płacić za ten grunt większy
                  podatek do Urzedu Miasta. Ja to już przerabiałam, bo też chciałam wykupić lokal
                  i zorientowałam się, że tylko wówczas to opłacałoby mi się, gdybym sama
                  wybudowała go na własnym gruncie. Posłanka wszystkich wokól zrobiła na szaro,
                  bo ona walczy tylko o swoje. Ogólem dziękuje Ci za rzeczywiście chłodne
                  spojrzenie na sprawę, to mnie też troche ostudzi, pa!
                  • labeotropheus Re: Agato jaką Ty prawdę powiedziałaś ? 27.11.05, 22:13
                    Dziękuję za miłe słowa, nie mniej jednak w kwestii prawnej pozostanę przy
                    swoim. Spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu (nie ważne w tym miejscu
                    jakiego) jest ograniczonym prawem rzeczowym ustanowionym na własności
                    spóldzielni. I nic więcej. W związku z tym czynsz dzierżawny juz w to nie
                    wchodzi. Bo i na jakiej podstawie?
                    Nie zgadzam się też z tymi głosami, zgodnie z którymi posłanka Staroń "dostała"
                    grunt za darmo. Moim zdaniem ona go nie dostała. Grunt jest nadal własnością
                    spóldzielni. I na tym gruncie spółdzielnia ustanowiła ograniczone prawo
                    rzeczowe w postaci spółdzielczego własnościowego prawa. I tyle.
          • Gość: olo Re: Agato jaką Ty prawdę powiedziałaś ? IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 27.11.05, 11:04
            Pani L.Staroń nie płaci czynszu za dzierżawę lokalu. Bo nie musi. Dlatego że
            lokal jest jej WŁASNOŚCIĄ !! Lokal wybudowany na terenie spółdzielni.
            Eksploatację - wywóz śmieci, utrzymanie terenu, itd - zapewnia sp-nia. I za to,
            i tylko za to ma prawo pobierać wynagrodzenie, zgodne z poniesionymi kosztami.
            Gdyby lokal był własnością spółdzielni, wówczas prezes może dowolnie ustawiać
            wysokość czynszu - ponieważ mamy wolny rynek. Ale nie dla osób które są
            WŁAŚCICIELAMI lokalu !!!
            • Gość: obeznany z prawem Re: Agato jaką Ty prawdę powiedziałaś ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 11:25
              I tu się mylisz mój drogi, bo nie tylko te koszty powinien płacić właściciel
              lokalu, bo w ustawach o spóldzielczości mieszkaniowej wyraźnie jest
              powiedziane, że nawet jak ktoś ma własnościowe prawo do lokau użytkowego, to
              nie może płacić tak jak za mieszkanie, bo podstawowoą ideą s-ni mieszkaniowej
              jest zapewnienie mieszkań jej lokatorom, a z wybudowanych w niej lokali maja
              prawo mieszkańcy czerpać korzyści i czynsze nawet NIE MOGĄ BYĆ TAKIE SAME JAK
              ZA MIESZKANIE, a o to własnie (żeby byly takie jak za mieszknaie) poszła
              walczyc do sejmu nasza posłanka!!! To jest cały paradoks sytuacji, bo
              mieszkańcy wybrali ją mając nadzieję, że ulży ich doli, a ona walczy o wąską
              grupę lokalowców!!
            • Gość: ciekawy Re: Agato jaką Ty prawdę powiedziałaś ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 21:16
              Pani L.Staroń nie płaci czynszu za dzierżawę lokalu. Bo nie musi. Dlatego że
              > lokal jest jej WŁASNOŚCIĄ !! Lokal wybudowany na terenie spółdzielni.
              Zapominałemś, że poprzedni prezes za darmo dał pani poseł grunt będący
              wlasnoscią spółdzielni pod budowę tego lokalu. Jest to majątek członków
              spóldzielni, a wartość tego lokalu pani poseł wyceniała w oświadczeniu na
              300.000 zł.
                • Gość: do agaty Re: Agato jaką Ty prawdę powiedziałaś ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 21:46
                  grunt, na ktorym pani poseł wybudowała lokal użytkowy o pow. 196 m kw dostala
                  od prezesa spółdzlieni w połowie lat 90tych (nie wiem kto był wówczas prezesem
                  spóldzielni. Ten majątek jako właśnościowe prawo do lokalu uzytkowego pani
                  posel ujawniła w oświadczeniu majątkowym podajac wartość lokalu na 300.000 zł
                  Prokurarura w Elblągu zna ten wątek ale ją to nie interesuje.
                  • Gość: Toruńczyk Re: Agato jaką Ty prawdę powiedziałaś ? IP: *.torun.mm.pl 27.11.05, 21:59
                    Kończę tą dyskusję, bo zaczynają się pode mnie podszywać - nastęnym razem jak
                    zaczniesz jakis temat, to zapoznaj się z prawdziwym stanem faktycznym sprawy.
                    Rzeczik Praw Obywatelskich intersuje się sprawami lokali użytkowych w
                    Olsztynie, a Ty zaczynasz temat, który prowadzi do nikąd:
                    Prawo mieszkaniowe
                    Podwyżka musi być uzasadniona
                    To spółdzielnia mieszkaniowa, a nie jej członkowie, powinna udowodnić przed
                    sądem, że podwyżki opłat, które wprowadza, są zasadne.
                    Tak uważa rzecznik praw obywatelskich. Wniósł on skargę do Sądu Najwyższego na
                    prawomocne już orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Białymstoku. Wyrok - jego
                    zdaniem - narusza prawo.
                    Dotyczy grupy członków, którzy otrzymali przydziały od spółdzielni
                    mieszkaniowej na lokale użytkowe (handlowe). Nie spodobały się im jednak
                    zasady, na jakich zamierzała podnosić im opłaty za te lokale (ustalono je na
                    podstawie starych przepisów spółdzielczych). Wynikało z nich, że razem z
                    podwyżką opłaty za mieszkania miały iść w górę o określony procent także te za
                    lokale użytkowe. I nie miało większego znaczenia, czy wydatki związane z tymi
                    lokalami faktycznie rosły.
                    Dlatego spółdzielcy, po otrzymaniu przydziałów, odmawiali uiszczania opłat
                    ustalanych według tych zasad. Spółdzielnia wystąpiła więc przeciwko nim do Sądu
                    Okręgowego w Olsztynie. Sąd stanął po stronie spółdzielców. Uznał, tak samo jak
                    RPO w swojej skardze, że spółdzielnia powinna udowodnić w sądzie, że to ona ma
                    rację, a nie jej członkowie. Tymczasem jej argumenty nie były przekonujące.
                    Odmiennego zdania był z kolei wspomniany Sąd Apelacyjny. Zarzuty spółdzielców -
                    uważał - nie są pozbawione racji, ale to oni, a nie spółdzielnia, powinni
                    dostarczyć wiarygodnych dowodów na poparcie swoich racji. Tymczasem
                    przedstawione przez nich w sądzie dwie opinie ekspertów nie są wystarczające. -
                    Sąd naruszył art. 6 kodeksu cywilnego, mówiący, że ciężar udowodnienia faktu
                    spoczywa na osobie, która wywodzi z niego skutki prawne. To spółdzielnia więc
                    powinna uzasadnić podwyżkę - mówi Kamila Dołowska z Biura RPO. Poza tym doszło
                    do naruszenia kilku przepisów konstytucji. Władze publiczne powinny chronić
                    konsumentów (tu spółdzielców) przed działaniami zagrażającymi nieuczciwymi
                    praktykami rynkowymi. W uzasadnieniu swojej skargi rzecznik przytacza m.in.
                    glosę dotyczącą tego wyroku - jej autor prezentuje podobne do niego poglądy.
                    ret


                    WYŻSZE OPŁATY ZA LOKAL UŻYTKOWY -za ciepło też płacisz więcej w tym swoim
                    lokalu użytkowych, jak tak to robią was wszystkich w konia :
                    Jestem właścicielem lokalu użytkowego. Wspólnota podjęła uchwałę, że będę
                    płacił 60 proc. więcej za ciepło zużyte na potrzeby lokalu niż właściciele
                    mieszkań. Czy miała do tego prawo?
                    Wspólnota ma prawo obciążyć właścicieli lokali użytkowych wyższymi zaliczkami
                    na poczet utrzymania nieruchomości wspólnej, ale tylko jeżeli jest to
                    uzasadnione sposobem korzystania z lokalu (art. 12 ust. 3 ustawy o własności
                    lokali). Przykładowo, w budynku znajduje się sklep, a jego klienci zaśmiecają
                    klatkę schodową. Wtedy wspólnota ma prawo zażądać od właściciela sklepu, by
                    płacił więcej za wywóz śmieci. Takiego uzasadnienia jednak nie ma w wypadku
                    opłat za ciepło.
      • Gość: lolo Re: Milionerka Staroń IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 26.11.05, 23:05
        z tego co zauważyłem czytając ten wątek jedyny raz określenie pretorianinem
        kogoś padło od Ciebie w stosunku do mnie i by najmniej nie zostałem określony
        jako pretorianin zenka. Zenek ma zarzuty jakie widzi każdy, są nie do obalenia
        jak narazie i to o czymś świadczy, natomiast staroń ich jak narazie nie ma i
        własnie dlatego o szkalowaniu możemy mówić w przypadku staroń a nie prezesa. a
        swoją drogą skoro zenek był tak wszechmocny w olsztynie jak był to bez problemu
        gdyby staroń coś za paznokciami miała to by jej wyciągnął i wykorzystał w
        walce.
        • Gość: Agata Re: Milionerka Staroń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 23:56
          Czy zarzuty Zenka są do obalenia, czy nie, to się dopiero okaże w sądzie. Też
          się zgadzam z tobą, że gdyby Zenek był tak wszechmocny, to poradziłby sobie ze
          Staroń bez probleemu, albo więc tak wszechmocny nie był, albo tak wszechmocna
          była ona (??!!) Oto jest pytanie! z doświadczeń życiowych wiem, że najmocniejsi
          są Ci, co maja największą kasę, no i tutaj wyszło szydło z worka.
          • Gość: uwolnić zenka Re: Milionerka Staroń IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 27.11.05, 12:26
            Ty chyba nie bardzo wiesz na jakie kwoty są przetargi w pojezierzu od których
            miały, jeśli to prawda , pochodzić te sławetne procenty skoro uważasz ze staroń
            jest bogatsza. Poza tym uważam że to coś znaczy że tak ewidentnie i uparcie
            przekłamujesz fakty, sięgając absurdu typu zenek był biedny i nic nie mógł a
            staroń była wszechmocna i go udupiła (a nie pamiętasz o bloku w którym
            mieszkania kupili poniżej kosztów sędziowie, o zebraniach członków na które
            członkowie nie byli wpuszczani i nie mogli wyegzekwować swojego prawa do
            udziału w tych zebraniach bo wymiar sprawiedliwości i policja były bezsilne,
            teraz ta sprawa ze sfałszowaniem dokumentu przez adwokata itd. można mnożyć bez
            liku ale nie ma sensu bo tą historie zna nie tylko większość olsztyna ale za
            sprawą mediów (chyba że też są w kieszeni staroń?!) sporo ludzi z całej polski).