Dodaj do ulubionych

Ulica im. urwanych lusterek

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 16:32
Od czasu do czasu zdarza mi się odwiedzać znajomych, którzy kupili sobie
mieszkanie na ul. Złotej w nowych budynkach "Arbetu". Wygląda to ciekawie. W
zasadzie w niemal zupełnie wiejskim krajobrazie (tylko gdzieś na horyzoncie
majaczą blokowiska Pieczewa) wyrastają siedmiokondygnacyjne wieże - własnie
rośnie trzecia. Oprócz nich już stoją dwa trzypiętrowce po dwadzieściaparę
rodzin każdy.

Wabikiem jest atrakcyjna cena mieszkań i perspektywa rozrstającego sie
nowoczesnego osiedla. Nazywa sie, że to Olsztyn a nie jakieś tam powiedzmy
Naglady czy Warkały. Tyle, że dojazd do tego rosnacego z miesiąca na miesiąc
osiedla przypomina wyprawę do najbardziej zapadłej wiochy. Ledwie 4,5 metrowej
szerokości asfalt jest adekwatny dla dróg, o natężeniu ruchu rzędu 50 - 100
aut na dobę.

Ul. Bartąska , bo rzecz jasna o niej mowa, to przykład tego jak rozwój
najbardziej podstawowej infrasturuktury nie nadąża za rozwijającym sie dużym
miastem. To kłopot rodem z miast Afryki, gdzie rzeczywiście z powodu braku
fuunduszy wyasfaltowanie kilometrowego odcinak drogi jest niemożliwe. Okazuje
się to też niemożliwe w Olsztynie.

Zakrawa na absurd, że kilkusetosobowe młode osiedle jest praktycznie odcięte
od Olsztyna. Wiedzie do niego droga, na której z najwyższym trudem mijają się
dwa średniej wielkości samochody osobowe - kończy sie to bardzo często
kolizjami,w których na szczęście jak na razie ofiarami padają w większości
lusterka.

Poboczy ta droga nie ma, są z obu stron uskoki wyżłobione głównie przez
ciężarówki, które nie mają jak sie wyminąć. I mnie zdarzyło się ledwie umknąć
przed rozpędzoną Tatrą kosztem zarycia podwoziem o krawędź szosy.

To, że nie ma kasy na drogi jest tak banalne, że szkoda by o tym pisać, jednak
przykład ul. Bartąskiej jest specyficzny i nieodosobniony jednocześnie.
Problemem jest tu kwestia zarządu drogą. Ulica ta choć formalnie olsztyńska
pozostaje w gestii gminy Stawiguda, która ma głęboko gdzieś remont
peryferyjnego dla niej kawałka szosy skoro korzystają z niej w przeogromnej
większosci ludzie wpłacający podatki do kasy miasta Olsztyna, a nie owej gminy.

Na forum tym już poruszano problem z rozszerzaniem granic Olsztyna, bo gminy
nie mają ochoty oddać nawet piędzi swej ziemi, choćby z ekonomicznego i
społecznego punktu widzenia byłoby to jak najbardziej uzasadnione. Skoro UG w
Stawigudzie nie remontuje drogi choć ma taki obowiązek, winien wyrazić zgodę
by uszczuplić swoje terytorium na rzecz Olsztyna, który jak na razie ma
związane ręce. Taka tak potrzebna inwestycja nie byłaby niczym rujnującym
olsztyński budżet, a z punktu widzenia Stawigudy to wywalanie kasy w błoto.

Pytanie czy to bardziej problem w ustawodastwie, czy też indolencji
samorządowców, którzy w najprostszych sprawach nie potrafią się porozumieć.

Podobny problem swojego czasu był w Ostródzie na drodze powiatowej łaczącej
Ostródę i Lubajny. Przez kilka lat 200 metrowy kompletnie zrujnowany odcinek
drogi powiatowej był nieremontowany bo powiat umywał ręce,a z kolei ostródzki
samorząd nie miał możliwości poprowadzic nowego dywanika dalej niż tylko do
granic miasta. Takich bzdur znalazło by się pewnie sporo więcej nie szukając
nawet daleko od Olsztyna czy Ostródy.

Obserwuj wątek
    • Gość: ktoś Re: Ulica im. urwanych lusterek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 16:54
      Sprawy dokładnie nie znam, ale bardzo spodobał mi się sam tekst, widać, że
      napisał go ktoś, kto z językiem polskim, ani z myśleniem nie ma kłopotów, brawo!
      • Gość: Jarotek Re: Ulica im. urwanych lusterek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 19:38
        Ten temat powinien opisac ktoś z gazety np. nadredaktor Kurs. Ide o zaklad że
        wszystko pomyli i tak zakreci ze nie bedzie mozna zrozumiec o co chodzilo
        • lustroo Re: Ulica im. urwanych lusterek 30.11.05, 08:26
          (...) ofiarami padają w większości
          lusterka.

          Straszne...Nawet nie wiem, gdzie to dokładnie jest, ale tam nie pójdę, nie chce
          byc ofiarą. Dzieki za info ;)

          • Gość: Hakenbu Re: Ulica im. urwanych lusterek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 11:43
            Jak nie musisz to rzeczywiście nie idź... Gorzej tym co muszą, a zwłaszcza ich
            lusterkom...
            • Gość: robiii Re: Ulica im. urwanych lusterek IP: 213.195.139.* 30.11.05, 11:50
              poczekacie 10 lat i bedzie droga, cierpliwosci!
              • Gość: Hakenbu Re: Ulica im. urwanych lusterek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 12:02
                Chyba, że sam "Arbet" zmiłuje się nad ludźmi, którzy kupili od niego mieszkanie
                i przebuduje drogę na swój koszt! Ale dopiero wtedy jak powstanie jeszcze tylko
                500 kolejnych mieszkań w tamtej okolicy i poszerzenie drogi do przepisowych 6
                metrów stanie się wreszcie celowe.
                • Gość: Helmi Re: Ulica im. urwanych lusterek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 13:22
                  Oni nie mogą bo to nie ich teren!!! Jeszcze gmina im z karami wyjedzie za
                  wejscie na ich teren!!! Tak to już jest z nowymi osiedlami.
    • Gość: marcin Re: Ulica im. urwanych lusterek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 13:01
      o przepraszam wczoraj kładli tam nowy 100 metrowy kawałek asfaltu. ale sposób w
      jaki to robiono to KPINA, kto widział ten wie. no i oczywiście robiono go do
      granicy gminy!
    • being28 Re: Ulica im. urwanych lusterek 30.11.05, 14:10
      Winny jest chyba pewien komuch, który zabronił budowy kościoła na Jarotach i
      trzeba było dolepić kościół do malutkiej kapliczki. A miejsca na droge zabrakło.

      Skoro połowa miasta nie chce remontów ulic (np. ul. Limanowskiego) to moze
      pieniadze zainwestowac w przedłuzenie Sikorskiego?
      • Gość: Hakenbu Re: Ulica im. urwanych lusterek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 17:30
        Chyba piszemy nie o tej samej ulicy. Ja mam na myśli Bartąską , a nie Jarocką.
    • Gość: mario Re: Ulica im. urwanych lusterek IP: 193.30.160.* 30.11.05, 15:32
      Opisana droga gruntowa bo trudno ją nazwać drogą asfaltową to jedna wielka
      pomyłka, a urwane lusterka to niestety nie jedyni poszkodowani ... Praktycznie
      codziennie są jakieś kolizje lub wypadki - np. dachowanie dwa dni temu prawie
      na wjeździe na ulicę Złotą. Ale nie powyższe jest najważniesze bo problem się
      zacznie jak ktoś zginie, a będzie to jeden z pieszych chodzących po poboczu tej
      niby ulicy na Złotą lub do Bartąga. W tej chwili to jest jeden wielki slalom
      między pieszymi samochodami i lipami rosnącymi w skrajni. Mam powyższe
      opanowane do zdechu bo mieszkam na pięknej jedynie z nazwy ulicy Złotej. Ale to
      już jest temat na osobny post.
      • Gość: Hakenbu Trza się zorganizować... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 17:27
        Jeśli mnie by przyszło mieszkać na Złotej, czy gdzieś w tamtych okolicach to by
        mnie chyba szlag trafił. Dziury w jezdni idzie jeszcze jakoś przeżyć, po prostu
        jedzie się wolno, a w tej chwili na Bartąskiej trzeba wybierać: rozpirzyć
        lusterka, czy podwozie, bo są miejsca gdzie innej opcji już nie ma.

        Mieszkańcy powinni wymóc na władzach miasta i Arbecie, żeby się tą sprawą
        zajęły. Myślę, że dla Arbetu wystarczającą motywacją byłaby niedobra prasa
        wokół osiedla na Złotej i opinia miejsca gdzie nie da się normalnie dojechać.
        Ma tam w końcu jeszcze do sprzedania sporo mieszkań i pewnie w planach są
        kolejne bloki.

        To obowiązkiem dewelopera powinien byc lobbing na odpowiednie władze by dojazd
        do ich osiedla przypominał choć drogę. Pobudować mieszkania w szczerym polu na
        gruntach kupionych za parę gorszy to świetny interes zważywszy, że jest na te
        mieszkania spory popyt. Osobiście to na dzień dzisiejszy ja bym tam mieszkania
        nie kupił, choć okolica jest piękna. Nie dojedzie tam ani autobus MPK, jak na
        razie ryzykują tylko OKeyki. Jeśli inni by przyjęli podobny tok rozmumowania:
        najpierw droga, potem sprzedaż kolejnych mieszkań to i wola i pieniądze na nowy
        asfalt znalazłyby się i spod ziemi.

        A więc obecni i przyszli mieszkańcy Bartąga, Bartąskiej i Złotej do dzieła,
        nikt za was tego nie zrobi, ja mogę sobie pozwolić, żeby tamtędy nie jeździć
        codziennie, ale Wy pewnie nie!
        • Gość: elwu Re: Trza się zorganizować... IP: 213.199.228.* 01.12.05, 01:43
          Też niedawno byłem w tych okolicach i mogę potwierdzić - na dzień dzisiejszy
          dojaz tam jest fatalny - obszczerbiona wąska Bartąska, zero chodnika dla
          pieszych, a sklepów w tych okolicach też jeszcze nie uświadczysz, więc częste
          wyprawy w kierunku miasta nieuniknione. Oprócz Arbetu w tych okolicach buduje
          jeszcze Spółdzielnia Budowy Mieszkań Olsztyn i Mas-Bud (ten ostatni po
          przeciwnej stronie Bartąskiej a więc już w gminie Stawiguda), jest więc szansa
          że za jakiś czas teren ten się ucywilizuje. Trudno mi jednak wyobrazić sobie
          poszerzenie Bartąskiej bez wycięcia drzew, a w tym wypadku mogą protestować tzw.
          'ekolodzy', dla których jak powszechnie wiadomo drzewo stanowi najwyższą wartość.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka