Dodaj do ulubionych

Byzuch na Ślójsku

03.04.06, 15:23
Jekoś tak w januarym mojo siostra Ewa ze Ślójska zazwóniuła do noju i mózi, co
łóna mocno rado ze mnó pogodać. Ło czam chcesz godać, sia pytom ?
A łóna mózi co gwołt chciałaby łorganizowoć takie spotkanie rodzinne,
wszystkigo rodzyństwa, z rodu Smak , gdziekolwiek żyją i mnieszkajó.
Fejn, mózia tlo jek chcesz ta zrobzić ?
Nie tropś sia, jo to wszyćko wyrychtuja - godo Ewa.
No to com mnioł godać, zgodziłech sia, bo niektórych kuzynów i kuzyneczek nie
widziołem łuż łod zielu lot . Co mom w chałupsie siedzić. Bandzie fejn
łoboczyć jek tero rodzina wyglóndo.
Obserwuj wątek
    • gajowy555 Re: Byzuch na Ślójsku 03.04.06, 15:26

      Termin łustalilm na 25 marca. Pogody wyglądalimy łod downa, bo to eszcze zimne
      pozietrze na dworzu buło. Ziosna chibko przyjść do noju nie chcioła i sia
      łopóźnioła. Ale zidza słónko świyci, więc z rena wsiedlim do ołta i pognalim
      na Ślójsk na ta gościna.
      Drogi łu noju marne, ale jekoś z mojó ślubną dojechalim, pora razy błądząc, a to
      bez marne łoznakowanio trasy, a to bez własne gapiostwo.
      Przywitoła noju we Pilchowicach siostra Ewa z Gienkiem i drugom siostrom
      Dorotom co w Reichu mnieszko, ze swojom córom Jolą , a po polskamu może lepsi
      jek nosz szołtys godajó.
      Trocha sia łodpoczęło i czas był szykować sia na spotkanie z resztó rodzinki.
      schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=101&pos=4
      schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=101&pos=4
      • gajowy555 Re: Byzuch na Ślójsku 03.04.06, 15:28
        W kedajszym domu kultury we Knurowie, tero jest knajpa.
        Tam w wynajętyj sali spotkało się noju kilkanaścioro kuzynostwa z Polski i
        Mniamiec, bo tak życie rozrzuciuło rodzinka po tam świecie.
        I była Zofija, Małgosia, Ilona z synem, Ewa i Gienek, Dorota z Jolą, Elżbietka,
        Lechu, Gienek z Jolą, no i jo z mojó ślubną . Myślołem, co wiyncy noju bydzie ...
        schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=101&pos=13
        • gajowy555 Re: Byzuch na Ślójsku 03.04.06, 15:30
          Naprzód mym patrzypyski przedowali, potam siostra Ewa po gbursku wszytkich zitoła.
          Na psianknie łustrojonym stole , potrawy kuchni ślójskiej i polskiej.
          Na poczóntek łobziod ślójski mym zjedli: rosół z nudlami, kluski ślójskie biołe
          i czorne, rolada i łoczywiście modra i bioła kapusta. Potam kołocze różniste,
          kowka i insze napoje. Nie moglim sia łodjeść.
          Jek łuż pojedlim i jenygo wypsilim coby się jajzyki rozwiózali, kożden musioł
          wstoć i pora słów o sobzie poziedać, coby inni ziedzieli z kim godajó.
          Śmniechu buło co niemniara, bo kożden coś śmniesznygo poziedzioł.
          schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=101&pos=1
          schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=101&pos=2
          schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=101&pos=3
          • gajowy555 Re: Byzuch na Ślójsku 03.04.06, 15:35
            Gienek i Dorota puszczali noma skoczne śpiywnie ślójske i insze, coby weselyj buło.
            schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=101&pos=18
            Dwa fejny dziywczoki łoblyczóne w ślónskie łoblyki noma podowały, a tak chibko
            i gamby jim sia zawdy śniejali , że fejn buło patrzyć.
            schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=101&pos=22
            schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=101&pos=24
            Potam godajo co teroz bandzie zimno płyta.
            Jo se myśloł co jekie muzykie z Sybirii noma zagrajó, ale nie, to buło zaś nowe
            jedło.
            Tak am pojedli, co myślelim co noma skóra na bełkach popęka.
            schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=101&pos=17
            schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=101&pos=10
            • gajowy555 Re: Byzuch na Ślójsku 03.04.06, 15:39
              No to eszcze po jednam ...
              schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=101&pos=23
              Godalim, godalim i kóńca ty godki zidać nie buło.
              schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=101&pos=0
              schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=101&pos=5
              schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=101&pos=6
              Tak my sia za sobą stęsknilim.
              Potam pora łobrozków am knypsnół to jó , tero take aperaty łoddo co kożdan gupsi
              potrasi na pamniątkę tygo zlotu , wymnienilim sia adresami i przyrzeklim sobie
              zwónić i psisać, a i spotykać sia wiyncy, bo życie krótkie jest i coły czas
              toczy sia dalyj. Trocha gorzołki i zina wypsilim, no ale żodan nie buł łupsity.
              schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=101&pos=12
              schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=101&pos=7
              schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=101&pos=8
              schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=101&pos=11
              • gajowy555 Re: Byzuch na Ślójsku 03.04.06, 15:43
                Na koniec u Ewy w doma eszcze nie moglim sia nagodać.
                schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=101&pos=20
                schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=101&pos=28
                schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=101&pos=26
                Na drugi dziyń chcielim trocha po łokolicy pojeździć i łoboczyć jek tera te
                gburstwa wyglóndajó, gdzie kedajś gwołt naszy fameliji żuło, ale cały dziań loło
                jek z cebra i nikaj mym nie poszli.
                • gajowy555 Re: Byzuch na Ślójsku 03.04.06, 15:57
                  Łoboczyłem jek na Ślójsku gwara i historia je doceniana.
                  schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=101&pos=25
                  schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=101&pos=27
                  schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=101&pos=33
                  schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=101&pos=34
                  Za gwoł je ksiójżek i publikacyji o Ślójsku, jego kulturze , historyji i tradycyji.
                  Podrzucom tu siułka linków, coby może zainspirowoć naszych autorów, a przede
                  wszystkim Edwarda Cyfusa, bo pomysły są przednie i wspaniale by buło, jekby chtó
                  zechcioł z nich skorzystać.
                  Wszyscy mieszkańcy naszej Warniji i nie tylko, na tym by skorzystali, bo nie
                  mamy nawet naszego warmińskiego elementarza, psisanego gwarą – tak jak mają to
                  ślązacy.


                • gajowy555 Re: Byzuch na Ślójsku 03.04.06, 15:59
                  Na drugi dziań ciepło sia zrobziło, śnieg zginął nagle i wody w rzekach łod rozu
                  przibyło.
                  No ale wszystko co dobre, szybko się kóńczy.
                  Czas nazod do Łolstyna jechać, bo do roboty trza iść. Wycałowalim sia na
                  pożegnanie, ołto zatankowalim i w droga.
                  W drodze powrotnej chyciła nas mgła, więc zatrzymaliśmy się na łobiod we takiej
                  psianknyj karczmie przy drodze na Warnije.
                  Polecam wszystkim, świetne warmińskie jedło i gwołt różnistych atrakcyji,
                  których z powodu mgły am nie mógł knypsnóńć..
                  schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=101&pos=32
                  schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=101&pos=31
                  • gajowy555 Re: Byzuch na Ślójsku 03.04.06, 16:00
                    I tak pomalutku, coby nie zabłądzić w ty naszyj warnijskiej mgle, jekoś am w
                    końcu dojechali curyk do domu.
                    Spraziedliwie poziam, łu noju na Warniji nolepsze pozietrze mowam, wszandzie
                    fejn zielóno, a ziamnia jek puchnie ?!
                    No, ale długo jeszcze bandziewa wspominać I ZLOT RODZINNY, a fotografyje będą
                    naszą nolepszó pamiątką.
                    schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=101
                    No jó, trza sia łodzitać.
                    To tedy aż drugi roz ...
                    • gajowy555 Re:Pora ciekawostek ło Ślójsku 03.04.06, 16:07
                      Kilka ciekawostek i linków o Śląsku i o takim śląskim Cyfusie p. Marku Szołtysku.
                      Zobaczcie, bo naprawdę można tylko pomarzyć, żeby tak przeszczepić to na nasz
                      grunt i żeby u nas na Warniji komuś chciało się chcieć tak, jak Markowi
                      Szołtyskowi na Śląsku ...
                      Marek Szołtysek,
                      pisarz, publicysta, dziennikarz, fotoreporter, nauczyciel historii, ale przede
                      wszystkim Ślązok i autor wielu poczytnych książek o Śląsku!
                      www.szoltysek.com.pl/
                      • gajowy555 Re:Szykowne frelki 03.04.06, 16:08

                        "Szykowne frelki" to gwarowe określenie, które znaczy "ładne dziewczyny".
                        Już w latach 30. XX wieku śląski strój regionalny zaczynał być niemodny, a
                        dziewczyny toczyły z rodzicami wielkie boje aby się "modnij łoblykać". Dzisiaj
                        natomiast, kiedy regionalizm zaczyna być akceptowany przez coraz szersze kręgi
                        mieszkańców Śląska, nadchodzi też czas na śląskie łoblyczki czyli strój regionalny.
                        Oczywiście nie wszystko nastąpi od razu. Jeżeli to zjawisko będzie przebiegało
                        podobnie jak w innych krajach europejskich, to niebawem elementy śląskiego
                        stroju ludowego powinny się pojawić w postaci stylizowanych kobiecych czy
                        dziewczęcych bluzek, spódnic itd. A tymczasem zobaczmy jak można sympatycznie
                        wyglądać w śląskim stroju ludowym!
                        www.szoltysek.com.pl/images/6/frelki.jpg
                        • gajowy555 Re:Nepomucek 03.04.06, 16:09

                          Św. Jan Nepomucen, żyjący w latach 1350-1393, był czeskim księdzem zamordowanym
                          przez króla Wacława IV i wrzuconym do rzeki Wełtawy w Pradze. Gęstość rzeczek,
                          stawów i mokradeł, a także bliskość Czech i pobożne upodobanie spowodowały, że
                          na Śląsku tak bardzo rozkrzewił się kult czeskiego świętego - Jana Nepomucena,
                          nazwanego tutaj Nepomuckiem.
                          Świętemu postawiono na śląskiej ziemi niezliczoną ilość figurek i kapliczek. Tak
                          się tu zadomowił, że stał się prawdziwym śląskim świętym. Czczony jest jako
                          patron sakramentu spowiedzi, dobrej sławy, strzegący mostów, ratownik podczas
                          powodzi...
                          Na zdjęciach widzimy typowe kształty popularnych na Śląsku przydrożnych figurek
                          św. Jana Nepomucka.
                          www.szoltysek.com.pl/images/04/n1.jpg
                          www.szoltysek.com.pl/images/04/n2.jpg
            • rita100 Re: Byzuch na Ślójsku 03.04.06, 19:53
              Gajowy, co za wspaniała relacja. Chyba nikt takiej się nie spodziewał. Będę
              pisać po polsku , bo ciężko mi jeszcze wyraźać to co chcę w gwarze. Gajowy,
              jestem tak pod wrażeniem Twojej rodziny, że nie masz pojecia. Patrzac na te
              osoby to powiem , że strasznie muszą być sympatyczne osoby. Taki zjazd rodzinny
              to coś cudownego. Ja też marzę o takim zjeździe i takim zjazdem będzie dla mnie
              wesele córki w obcym miejscu, w Kołobrzegu. Wszyscy mi mówią dlaczego nie w
              Krakowie, że to nie tradycyjnie, ale co tam , cała rodzina na wyjeździe to też
              wspaniałe spedzenie czasu - dzień, noc z rodziną, wspólne ognisko , grille i
              oczywiście 'pijaństwo' co nazywam humor to jest coś co relaksuje i zbliża
              ludzi. Coś co sie człowiekowi należy za pracę na rzecz rodziny i domu.
              Wracajmy do szczególów.
              Kiedy następne spotkanie i gdzie ?
              Zgadza się , Śląsk jest dla nas przykładem, mają wszystko na internecie co się
              chce, a jak mówią - jeśli czegoś nie ma w internecie to znaczy , że to coś nie
              istnieje. Zrobiliśmy pierwszy krok, kto będzie chiał szukać korzeni i gwary -
              znajdzie ją , nawet będzie się w stanie jej nauczyć , bo tak wszystko
              wyjasniamy dokładnie. Cyfus jest jeden, a Ślązaków jest dużo, dlatego nie mamy
              co się trapić.
              Muszę Wam powiedzieć , ze podglądam Ślązaków , wyciągam to co mi się podoba i
              tłumaczę na warmiński. Mamy takie piękne zaplecze natury , lasy wody i tylko
              jeszcze zaszczepić ta regionalność , która tak Warmię odróżnia od innych
              regionów, a gdzies tam jest ukryta.
              Jak prosto jest zaśpiewać ślaska piosenkę , a jak trudno znaleź warmińską
              piosenkę, to tylko przykład. Ale z Gietrzwałtu , z Karczmy są ludzie
              zadowoleni.
              • tralala33 Re: Byzuch na Ślójsku 03.04.06, 20:43
                Prawda co mazurskich psieśni ziency jek warmnijskich, za to dzisiáj zagra łu
                noju rychtyczna warmnijska łokiestra - dla Rity, dla Gajowego, dla Gietpe, i
                dla tych co do noju zaglondajo, czytajo i czasem psiszo.
                Muzykanty - grajta!

                - Kubalu, co to za jedni teráz muzykują na chórze?
                - To ziecie, dziadku – tłumaczy uwinnie Kubal – wszystko gospodarskie syny:
                Mataniów Kuba grywa na tubzie, Zieczorków Józef na trompecie, Ziantków Jochim
                na waltorni, Bárzińskiego Frącek na tenorze, Duliszów Matys na berkornecie,
                Jacków Micháł na fitolei, Kowalik na pykolu, a stary Gapa na bambnie.
                - To wejta zuchy, aż ci mi sia chce pochwálić. Michałek im sia dzisiáj
                napatrzyć ni móg. Mały Kowalik dosádzáł na pykolu, bráł całą oktawę wyży, gdzie
                sia jano dało. Mały jak rankazica, ale tchu w niam jek u nura. A tubzista
                nadymáł swe jegody jek miechy w kuźni, przy czam wójsy mu wstawały i spádały
                jek łu jeża jigły, co mocno baziuło Michałka!
                          • gajowy555 Re: Byzuch na Ślójsku 07.04.06, 12:19
                            Napewno związki rodzinne, ta atmosfera ciągłego święta, kedy sia rodzinka łodwiedzo.
                            Wice , muzyczka , dbałość ło tradycja...
                            Świniobicie (kedajsze), żymloki, krupnioki, wuszty różnorakie...
                            Żymły (bułki), kołocze...
                            Sport i kibicowanie...
                            Biesiady psiwne ...
                            Zespół "Śląsk"...
                            Łoj, wiela rzeczy różnych , a noljepsi cołki Ślójsk, coby nie trza buło dalyko
                            ołtam jechać na byzuch ...
                              • gajowy555 Re: Byzuch na Ślójsku 13.04.06, 10:39
                                broneknotgeld napisał:

                                > Toż witej Gajowy
                                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28940&w=32263486
                                > Znosz możno taki Knurow?

                                Zitom Woju broneknotgeld . To znaczy co psianiandzy ni mosz?
                                Toć jo tyż ni mom i noju to nie szkodzi.
                                A we Knurowie mniyszko moja famelijo, i kele Knurowa tyż.
                                Moja mama kedajś łurodziła sia we Gierałtowicach, to jek zidzisz mom pół
                                korzyni ślójskich.
                                Pozdrawiom Woju...
                                Pyrsk
                                • broneknotgeld Re: Byzuch na Ślójsku 13.04.06, 17:32
                                  Witej Gajowy.
                                  Te "not" to se musisz tuplikować ze niymieckego.
                                  No dyć lepi jak kukniesz se tam
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28940&w=26212038
                                  Knurow i Gierałtowice znom, bo miyszkom po blisku - Ruda Ślonsko-Halymba.
                                  Ło samych Gierałtowicach niywiela żech szkryfloł, dyć jakby wziońć pod uwoga
                                  cołko gmina, to trocha rymowanek by sie znodło.
                                  Pozdrowiom świontecznie.
                                  • gajowy555 Re: Byzuch na Ślójsku 13.04.06, 19:11
                                    Specjalnie na google wpsisołem "notgeldy" i łokazuje sia co takie niby
                                    psieniandze byli.
                                    notgeldy.akcja.pl/notgeldy.htm
                                    Jom ło tam nie ziedzioł, ale teroz już wiym.
                                    Skoknołem tyż na Woju forum . Ło matko, aleś gwołt tygo napsisoł.
                                    Wspólczuja Woju tlo, co eś tam som prazie na tam forum.
                                    Łu noju trocha ludzisków psisze, ale eszcze wiyncy by sia zdoło.
                                    Na Ślójsku we Knurowie, Glywicach , Zobrzu , Pilchowicach am trocha buł, jek am
                                    szurkam buł.
                                    Tak to życie człozieka po świecie łobracało...
                                    Dziankujem Woju za pozdrowiynio Swiąteczne i łod noju
                                    Woma życzymy Wesołych Świąt ...
                                    • broneknotgeld Re: Byzuch na Ślójsku 13.04.06, 22:08
                                      No widzisz, jest co zbiyrać, bo rożnistych notgeldow wyszło richtig dużo.
                                      Na forum zaś niy jest żech cołkym som, tela ino, że zodyn niy mo takego szwongu
                                      we szkryflaniu tych rymowanek jak jo (kliknij se na moja wizytowka).
                                      Hehe - nauczyli mie kedyś rachować, toz trza mi we tym rachować na siebie - to
                                      wszysko.
                                      Pozdrowiom.
      • jolkag4 Re: Byzuch na Ślójsku 12.10.06, 18:49
        jakos nic z muzykowania,moze jeszcze cos kiedys o was przeczytam? Gajowy na
        jesien napewno przestanie zajmowac sie plonami z ogrodu i rabnie ze swojej
        traby pare taktow. chetnie posluchamy.Dzieki za bezuch na slonsku.Mozno se kedy
        pogodomy po slonsku bo po warminsku ciynzko by mi bylo .Jak se trefiemy to
        poosprawiomy o downych gupotach.
        • gajowy555 Re: Byzuch na Ślójsku 12.10.06, 19:22
          No jó, zitoj Jolkag4. Psianknie Waju zitom na Warniji. A skónd dziywczoku do
          noju psiszesz? Jo dobrze zim, tlo insze pewnie nie. Mosz recht, łogrod to teroz
          psiyrszo sprawa, ale pogodać to se zawdy mozemy, czy po warnijsku czy po
          ślojsku, można tyż ło splytkach. Zaś tam, coby łu noju muzyczki brukowało ? Nie
          może być.
          Zapuszczoj głośniczki i łoj dygu dana...

          www.putfile.com/drummer10/media
          • rita100 Re: Byzuch na Ślójsku 12.10.06, 20:12
            Zitaj Jolkag - jek mniło zidzieć slójskó duszycke. Zapraszamy do różnistych
            kóntków i ło muzycce i lo Ślójsku. Jek tlo mniarkujesz naszu gadku to łuż
            fejn , jako sia dogadajem smile
            Poziedz co łu Woju słychac ?

            A ło dygu, dygo dana, to noju hit i daj pozor na Gajowego, bo łón wszystko gra.
            Łoj , dygu dana, łoj dygu dana ucha......
            A bezuch na Ślujsku Gajowego buł bardzo , bardzo psiankny , jek zidze eszcze tó
            flasecke na stole to slypsia ma sia świycó wink

            • jolkag4 Re: Byzuch na Ślójsku 15.10.06, 15:15
              a skadzes to Rita jest,z Warmiji abo ze szlonska,bo jo jest ze szlonska gornego
              i moja godka jest inkszo jak z dolnego abo od Bytomia ,bo od Rybnika tyz jest
              inkszo.A jo jest od Knurowa to pierwie tyz byla inkszo godka.Nasza starka i
              starzyk godali ino po szlonsku bo jak godali po polsku to my se smioli.jo pisza
              z niymiec i mom inkszo klawiatura to musza o wyboczenie prosic bo moze byc
              cosik inkszego jak jo kombinuja. no to pyrsk ludkowie na Warmiji i ty Rita
              chowej se.
              • rita100 Re: Byzuch na Ślójsku 15.10.06, 20:36
                hehe Jolkag, estem z psyrszej stolicy Polski - Krakowa, ale wczyśniej
                mnieszkołam na dawnej ziamni Prusów. Potam nosiło mnie różniście , zależy łod
                losów. Tak jek zidzisz żoden region ni jest ma obcy. Ziym co godki só jinny w
                każdyj mniejscowości. Łu noju (u nas) tyż, Mazurzy godajó jinnaksze , a
                Warnijaci eszcze jinsze, kajś tam spod Olecka eszcze jinsze. Ale można
                wszystkich zmniarkować (zrozumieć).
                Cy strziki tyz godali po niemniecku ? Bo jek tak to ciajżko jim buło po polsku -
                to sia rozumie. Fejn co łumniecie sia śnioć. Nie ma co sia drynczyć historió ,
                trza żyć, a historie trza znać , by na przyszlośc nie robzić takich błędów jak
                to nasi zrobzili. Pozidz cy Mniemcy to Ślójsk ? Chyba nie , tajsknisz za
                ziamniami swoimi. Curik do dómu ślójskiego. A cy Ty nie w Westfali mnieszkasz ?
                Ta Westfalia to taka bliska polskości smile
                Jyździsz na bezuch na Ślojsk ?
                A Knurowo to kojarzy mi się z biesiadą w Knurowie - byłaś na niyj ?
                Myślołam coby jychać , ale ni wyszło. Ale rychtycznie kiedy tam bande.
                No to do potam
                • tralala33 Re: Byzuch na Ślójsku 15.10.06, 20:48
                  He he - adyć jó je z psierszej stolicy Polski, z samiutkiego Gniezdna, nie
                  zaboczta ło tym mnieście bziałego orła. A z Jolkag to mowam to samo mniano smile
                  Tak pozdraziam ze szczyrnego serca.
                • jolkag4 Re: Byzuch na Ślójsku 18.10.06, 20:27
                  zmiarkowac to po slasku zapamietac ale przede wszystkim zrozumiec. Na Westfalii
                  to faktycznie slyszy sie czesto po polsku. Sa polskie sklepy i mozna wszystko
                  kupic co jest faktycznie polskie.Np. oscypek, serki polskie biale, wodke no i
                  jedyna w swoim smaku kielbaske polska.Biala polska parzona to trzeba zamawiac
                  bo taka popularna wsrod klientow.kupujemy rowniez gazety polskie i kartki
                  swiateczne.Zas przy polskim kosciele mozna kupic ciastka w-zetki, karpatki,
                  kolocz slonski--pysznosci no i gliwickie "Wisienki" paczki z roza (kreple).A na
                  slask jezdzimy co pare lat spotykamy znajomych a mamy ich duzo no i troche
                  rodziny.Starka i starzyk godali po slonsku bo byli od Bytomia a z drugiej
                  strony ommama i otata godali tyz po slonsku a po niemiecku nauczyli sie jak
                  wielu wczasie wojny.A historie to znamy dobrze i obiektywnie patrzymy na wiele
                  wydarzen. We wszystkich gwarach polskich sa nalecialosci rozbiorowe ,taka
                  dola. Teraz to pomalu bedzie amerykanski dialekt (cos potwornego)dlatego chwala
                  temu kto podnosi swoja gware na piedestal ogolnie dostepny.A Slask jest
                  polski,mieszkaja tam Polacy wiec mowa jest polska a tylko garstka jeszcze mowi
                  po slasku a niektorzy to sie wstydza tej gwary.Niestety.To i tak duzy sukces ze
                  wychodza Annaly ,kroniki i inne wydawnictwa po slasku .Jeszcze raz chwala tym
                  ludziom.
                  • rita100 Re: Byzuch na Ślójsku 18.10.06, 22:12
                    hehe
                    zmniarkować to po ślójsku zapamiętać, a zapamiętać po warnijsku to zaboczyć.
                    Ciężke to do zaboczenia ( zapamnientania).
                    Cyli mnieszkosz w Westfali. W mniaście dzie nojziencej noju (naszych). Ta
                    historia była łokrutna dla ludzi. Uciekali, wyjeżdzali, ciągle za chlebem jak i
                    dzisioj tyż. Historia Warmii i Mazur jak i Śląska szczególnie jest trudna. Bo
                    tu mieszkali Niemcy, fakt niezaprzeczalny, ale teraz jest inaczej i to bez
                    naszego udziału. Trzeba żyć tak jak jest - a najwazniejszy jest pokój. Cóż
                    honor znaczy wobec pokoju, wobec pokoju ludzi na tej ziemi. Dlatego jest tu
                    naszym celem budować , rozwijać , dawać radość. Wydobyc gwarę w dołu gdzie
                    został zakopany. Okreslić się jako Warmiak , Mazur - nie jako nie wiadomo kto.
                    I rzypomnieć ludzi, ktorzy o to walczyli, o przetrwanie.
                    A co to sa za gliwickie 'wisieńki' ? Kreple to i tutaj nazywoli.
                    Jydno co napeno łączy Śląsk z Warmia to modra kapusta - mym tutaj tyż jó
                    warzyli. A starzyki robzili na grubie ?
                    Jolkad, a cy Twoja familia łuciekła z Polski po wojnie ?
                    Nie je tak szpetnie łu woju z gwaró. Ciato słychać i w reklamie piwa tyskiego i
                    akcent śląski w wywiadach z ludzmi , ale tlo tymi ze wsi.
                    Nie dziwuj sią , co ni gadajó, łóni, dzieciuki za modó jidó, angielski, bo i na
                    internecie gwołt w jyjzyku angielskim i w zyciu je potrzebny.
                    Poziedz, chto brukuje (potrzebuje) gware ?

                    pozdrawiam
                    Nie zabocz(nie zapomnij) łodpoziedzieć na pytanie Tralali , sama am cikawa.
                    • jolkag4 Re: Byzuch na Ślójsku 20.10.06, 15:51
                      Wisienka to kawiarnia w Gliwicach ale chyba juz nie istnieje,miala najlepsze
                      paczki na swiecie z roza i lukrem ze skorka pomaranczowa-pycha.W domu godomy ,z
                      polakami mowimy a z niemcami szprechomy.Starzyki robili na grubie no i kazdy
                      miol konsek pola i kozy abo tyz lowieczki i swinioka.kartofle i biolo kapusta
                      bala z pola a modro kupowali u gospodorza we wsi.Krowy miol gospodorz i tam
                      boso lotalach po mlyko ale bez lato bo zimom byly kapce na nogach.No
                      odpowiedzialach.byc zdrowo i pomalutku. Chowej sie do drugego raza.
                      • rita100 Re: Byzuch na Ślójsku 20.10.06, 20:53
                        Tak , coby zjeść trza ziedzieć keni(gdzie) je kupsić. Nie we wsystkich
                        cukierniach só dobre. Ziym co ło tam. Ake kraple só nalepsze domowe i róża tyż
                        robziona po swojemu. Skórki pomarańczowej am nie dodawała, ale tak marmoladka z
                        różą tyż fejn. Dobrze co psisesz, bo weno cytałam dzisioj co nosza warnijska
                        gwora je prowdopodobnie pochodną gwary śląskiej. Tak psisze Warniak nad
                        Warnijokami cyli Barczewski. Łopisuje fejn kiermasz i jarmarcek w Gietrzwałdzie
                        i mózi co Ślójzacy powinni nas rozumieć. Tłumaczy co w 1300 roku przyjechało na
                        Warnije gwołt kolonistów śląskich, bardzo gwołt, nowet gwołt nad gwołty .
                        Udawadnia tyż dialektami i literkami szczegółowo. Jedynie co to u noju nie mózi
                        sia starzyk tlo grosek i tam inne przykłady daje. No ale psisze z pamnieńci to
                        dokładnie tego nie powtórze , no ale trza będzie ło tam pogodać.
                        Jednak sa przeciwnicy tej teori Barczewskigo i nijaki Bunholz sie przecistawia
                        takiemu stawianiu sprawy. Poza tym jest sprawa inna - mamy takiego
                        Samulowskiego , poetę nad poetami i łon mnioł kontakty ze ślójskowym
                        Mikołowem. Ma z tamó żone i łón cosik wspomina ło "Dzwonku św. Jadwigi" Karola
                        Miarka z 1896 roku i tak sobzie myśla, co ten Ślójsk duży wpły mnioł na Warnije
                        i dalej napsisze , mnielim tu gwołt biskupów ze Ślojska , gwołt rechtorów.
                        Alem sia rozpisała, a pewno Cia to ni interesuje.

                        Ło zagrodach , gościnności dopsiero bande psisać , bo stara tradycja, która je
                        dowodem na polskość tych ludzi, bo takiej gościnności i takiej oprawy jarmarków
                        nikaj nie buło.
                        Cy ziesz , że siania lnu tyż noju Ślójzacy nauczyli ?
                        Wtancias , dzie bułu krówki , lowieczki , kokosze to pewniakiem je co głód nie
                        dokuczał. Prawda ?
                        Ale jak to mile się wspomina w dobie marketów, techniki - cy aby to nie
                        tajsknota za prostotą życia ?
                        To sia chowam do drugiego razu , co życza i Tobie smile
                        Acha , i eszcze Samulowski napisał Oracje dla Ślójzaków, taka psianknuchna.
                          • rita100 Re: Byzuch na Ślójsku 21.10.06, 19:57
                            Jek by tu poziedzieć , mym tu prekursorami jesteśmy, a rychtyczni Warmiacy i
                            Mazurzy ..... to łuż ni ty ciasy. Musim jich łodtwarzać na nowo i łobudzić.
                            A Gajowy to rychtyczny gospodarz i ni ma ciasu. Tlo noju nadzoruje wink)))
                            No to do potam smile
                            • rita100 Re: Byzuch na Ślójsku 26.10.06, 21:05
                              Jolkag - musza Ci poziedzieć, co poznałam Karola Miarke - chodzą splytki
                              (plotki) co łón buł najbardziej smieszny czloziek , ze mnioł taki humor , że
                              kiedy łobjeżdzał wsie ślójskie to wszyscy wychodzili i sia radowali.
                              I poziem Ci co gwołt mowam wspólnego i to nie tlo godke, ale i tradycyje.
                              Ślójzacy tyż byli rolnikami i gosodarzami swoich zagród. Tyż pili gorzałeczke i
                              tyż cierpieli.
                              • jolkag4 Re: Byzuch na Ślójsku 01.11.06, 15:45
                                to prowda godosz a teroz to ulice Karola miarki przemianowali na jakis farozow.
                                Wlasnie dzisioj niech se ci co historie dopasowuja do siebie, za nochale
                                chycom ,kto tam lezy na kerchowach.kto chciol zeby slonsk byl slonski ani
                                polski a tym bardziej nigdy niemiecki.a te slowniki niby slaskie co zawieraja
                                slowka przewaznie niemieckie czy to nie falszowanie historii ??? Jedno ci
                                powiem ani moje starzyki ani ich rodzice nie godali po niemiecku w doma i nie
                                umieli tez po polsku tylko po slasku. Mialam mamulke (96lat dozyla )to jak jej
                                cysorz austriacki medal za 5 synow w wojsku wreczal ( 3 zginelo )to
                                powiedziala "bog zaplac panoczku " po jakiemu to bylo ?
                                  • rita100 Re: Byzuch na Ślójsku 01.11.06, 17:25
                                    Eszcze łodpoziem na tymat utopków. Jolkag, mym tu malo may lopoziadań takich
                                    jek łu woju. Macie łogromnie gwałt ksiójżeczek łopoziadać , psieśniczek. Mym
                                    mniej ale jedno co mowacie tylko swojego to Utopce. Nigdzie tak jek łu woju ich
                                    ni ma. To typowo ślójki ludek, mnimo co łu nas gwołt jyzior i wód no ale
                                    łutopców prazie ni ma. Ziesz , to woju wytwór górnicego ludu wracającego z
                                    pracy.
                                    Boście wesoły żywot prowadzili, hulaszcze, to i łutopiec sia przydarzył. Łu
                                    noju smentek i kłobuk. Ale jek noju kłobuk spotka łutopca to go zabzierze do
                                    gospodarza i schowa pod łoże i bandzie tam mu znosił jojka.
                                    A co na to łutopiec ?
                                • rita100 Re: Byzuch na Ślójsku 01.11.06, 17:00
                                  Zitoj Jolkag - mam w ranku 'Sląsk w XIX wieku', to sa opowiadania z podrózy po
                                  Śląsku w tym okresie. Nie sa to latwe opowiadania , bo wasza kraina jest tak
                                  bogata w kopalnie i huty jak nasza w lasy i jeziora. Nie poznam wszystkich
                                  jezior i nie poznam waszych wszystkich kopalń. To sa dwie krainy jak ogień i
                                  woda , chodzi oczywiście o Warmię i Śląsk , ale jedno ich łączy - wspolne
                                  tradycje , gwara i kolonializm niemiecki. Oraz ludzie , ludzie , ktorzy
                                  walczyli o jej zachowanie, którzy tak jak Miarka Karol załozył drukarnie by w
                                  niej drukować specjalnie dla Slązaków. A jak bardzo przyczynił się utrzymania
                                  małych ojczyzn to malo kto wie. I mowisz , że nie ma jego ulicy ? On to dla
                                  ludności biednej, wiejsckiej drukował u was , słynnego "Katolika".
                                  Współpracował z Mazurami , z Warmiakami , nawet do Gietrzwałdu to pismo szło.
                                  Bogaty Śląsk pomagał Warmiakom , współpracował. Taki ks. Barczewski udawadnia ,
                                  że nawet gwara nasza pochodzi od tego rdzenia. Nalecialosci niemieckie muszą
                                  być , bo przecież nowoczesność wytwarzała nowe slowa nieznane w przeszłości.

                                  Przy Święcie Zmarłych wspomnę o obrzędach pogrzebowych na Górnym Śląsku. W
                                  dzień pogrzebu z rana odzywa sie po trzy razy dzwonek wiejski. Krewni i znajomi
                                  przychodzą żegnać raz ostatni zmarłego, kładąc na nań rzeczy świete. Po trzecim
                                  dzwonieniu zamykają trumnę, kładą na wóz i ruszają w drogę. Na końcu wsi przy
                                  krzyżu zatrzymują się i modlą sie za zmarłego. Po czym występuje jeden ze
                                  starszych gospodarzy i wygłasza mowę przepraszając w imieniu zmarłego za
                                  wszystkie obrazy, ktorych za życia się dopuścił.
                                  Wróciwaszy z pogrzebu parobek przewraca wóz do gory kołami, a słomę, na ktorej
                                  zmarły leżał, palą w polu.
                                  Opowiada o tym Adolf Hytrek. To jest czlowiek , który wspaniale opisuje wasze
                                  tradycje.
                                  A jak było w Niemczech, pewno nie było takiego zwyczaju, a zwyczaj ten
                                  przekraczał nawet granice górnośląską , hen , hen daleko.....i na Warnije i na
                                  Mazury.
                                • rita100 Re: Byzuch na Ślójsku 01.11.06, 17:11
                                  Łobacz jeki wic łaził smile
                                  Pewna Mazurka przyszła do urzędu, rozdającego bezpłatnie węgiel najbiedniejszej
                                  ludniści, i prosi o dwadzieścia kilo.
                                  " A co jest z niemieckim pozdrowieniem ?" - pyta po niemiecku urzędnik
                                  zgorszony, ze go starowinka przywitała jakąś 'pochwalonką'.
                                  "A to proszę tego też dać dwadzieścia kilo" - odpowiada skwapliwie babina.

                                  Ziesz, co ci poziem w tam dzisiejszym dniu - co rychtyczni ludzie , walczacy ło
                                  przetrwanie gwary, ło polskość , ale taką jaką łóni widzieli, takó pokojową,
                                  radosną, gościnną , bez terroru i strachu , ło takó walczyli i łóni łostali
                                  zapomnieni , zdmuchnięci przez wiatr historii. A Mazurzy dalyj byli II
                                  kategorią ludnośći, wypchnięci prawie z zycia, ach co bandziem jadozić
                                  (narzekać) I ło co łóni walcyli ?
                                  Dzisioj chciałabym przywrócić im honor i poziedzieć prowde - co stalo sia z
                                  tymi ludzmi , by w taki dziań jaki dzisioj je i dla nich bylo mniejsce w
                                  pamnianci.


                                  • rita100 Re: Byzuch na Ślójsku 01.11.06, 17:54
                                    Łobacz Jolkag co nolazłam ?
                                    "Topnik w Kielarskim jeziorze"
                                    Sendrowska Marta
                                    Sł. na Warm. i Maz. R 6 1957 nr 9

                                    Topnik to utopiec. Jek znojde ło nim to bandziem znali to łopoziadanie.
                                    • jolkag4 Re: Byzuch na Ślójsku 01.11.06, 19:03
                                      nie znam starych niemieckich obrzedow pogrzebowych, znam tylko slaskie.teraz
                                      niemcy nawet na groby nie chodza tylko zaplaca ogrodnictwu za obrobienie i to
                                      tylko ci starsi, co smutne to nasza mlodziez,ktora jako dziecko wyjechala z
                                      polski nie zna takiej tradycji zaswiecenia swiecy dla zmarlych-
                                      • rita100 Re: Byzuch na Ślójsku 01.11.06, 20:30
                                        No to Ciebzie nie zastanawia Jolkag, co Ślójzacy mają takie łobrzandy jek i mym
                                        Polacy. Przy każdych innych takich obrzędach mamy wszystko podobne.
                                        Młodzież , jak już wyjedzie to zapomina o rodzinie tylko pianiądze sia liczą,
                                        ale jednak wracając , wraca i do tradycji. Dopiero w pewnym wieku przychodzi
                                        nostalgia i powrót do korzeni, jak to było kiedy oma cy babulka żyła.
                                        Patrzy w album i już zie , że mniejsce na ziemi je tam gdzie pochowane só
                                        kości przodków.
                                        Żal , co dzisioj ni buło fejnego pozietrza na takie łażenie i godanie ło
                                        ludziach z tablic nagrobkowych.
                                        • ballest Re: Byzuch na Ślójsku 01.11.06, 20:39
                                          Rita, byly miejscowosci na slonsku kaj tylko po niemiecku godali, w 13 wieku-
                                          do 16 wieku, Slonsk byl niemiecki, nawet Krakow wtedy niemiecki byl, Romanowski
                                          to z Zybura potwierdzili.
                                          "Cytuje Daviesa- Mikrokosmos str.161:
                                          „Z istotnym wyjatkiem waznych srodkow miejskich, wiekszosc niemiecka na Gornym
                                          Slasku kurczyla sie na skutek polskie „rekolonizacji“.
                                          Na przyklad niemiecka populacja Beuthen (Bytomia) pomiedzy rokiem 1350 a 1500
                                          spadla do zaledwie 53%“
                                          Zaznaczam, ze na Gornym Slasku mieszkalo wtedy duzo Czechow i Morawian !
                                        • jolkag4 Re: Byzuch na Ślójsku 05.11.06, 11:33
                                          Zal ,bo to jest pamiec a to tylko pozostanie a to jest piekne.Lubie cmentarze
                                          na ktorych rosna drzewa i jesienia chodzic po lisciach wtedy przychodza
                                          nostalgiczne wspomnienia o ludziach ktorzy tylko fizycznie przemineli a pamiec
                                          pozostaje.Pyrsk
                                      • ballest Re: Byzuch na Ślójsku 01.11.06, 19:30
                                        "Mialam mamulke (96lat dozyla )to jak jej
                                        cysorz austriacki medal za 5 synow w wojsku wreczal ( 3 zginelo )to
                                        powiedziala "bog zaplac panoczku " po jakiemu to bylo ?"

                                        Jolka to skond Twoja oma pochodzioua, nie z naszego Slonska?
                                        • rita100 Re: Byzuch na Ślójsku 01.11.06, 20:23
                                          Nie , z Sloonska, bo i taki buł. Ale godamy ło historiach takich jakie buły i
                                          mym to nie dzialim na niemiecki i polski. Po prostu Ślójsk i jego ludzie.

                                          Jolkag, mom psiesni Dygacza, zbziór, tyz mom 'Górny Śląsk i Zagłebie w
                                          opowiadaniach". To warto mnieć, bo lopowiadania só bardzo ciekawe. To je gruba
                                          ksiójżka i bardzo prawdziwe łopisy, ło strajkach dawnych, ło ślójskich
                                          chlopach, ło koloniach niemieckich zakładanych , by zniemczyć teren, ale im to
                                          jakoś ni wyszło, ludzie sia pozamykali we własnych gronach i nie szlo sia
                                          dogadywać wspolnie. Dużo je, ale ło legendach ni ma nic. Sama prawda.
                                          Trochę z tego daję tu.
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34281&w=51182618&a=51246366
                                          • jolkag4 Re: Byzuch na Ślójsku 05.11.06, 11:38
                                            Rita ja napisalam ze Niemcy nie maja takich tradycji,mlodzi niemcy albo ci
                                            mlodzi ktorzy wyjechali jako dzieci:tradycja slaska i polska jest taka sama
                                            tylko niektore obrzedy sie zmienily lub wzajemnie dopasowaly.potrawy wigilijne
                                            tez troche sie dopasowaly szczegolnie w rodzinach mieszanych co jest dobre i
                                            tak rodzi sie na bazie starej nowa tradycja.
                                            • rita100 Re: Byzuch na Ślójsku 05.11.06, 12:28
                                              Zierz siła (ile) jest tradycji i obrzędów. Tylko niektóre się łostały. Śwanta
                                              to nojwazniejsze. I wtencias kożdy sia stara jek może. A dzieciaczki tak sia
                                              cieszą. No ale coraz bardziej i śwanta zanikają, wkracza nowoczesnośc i prosto
                                              ze stołu lecimy do komputerka, abo wyjeźdzamy gdzieś.
                                              Coby pospsiewać kolendy choć smile
                                        • jolkag4 Re: Byzuch na Ślójsku 05.11.06, 11:30
                                          Nasz Slonsk jest trocha wiekszy Np czesc nalezala pod Austro-Wegry i tam byl
                                          cysorz. Raciborskie Kornica kolo Pietrowic to dopiero Slonsk ! Tez maja troche
                                          inkszo godka z czeskim a nie niemieckim pomieszano np wiesz co to mazelonka lub
                                          szatka to tez po slasku jedno spodnica a drugie chusta . Nasza slaska gwara
                                          jest tez rozmaita inaczej kolo Bytomia inaczej kolo Kietrza a jeszcze inaczej
                                          Cieszyna,to zalezy od okregu maja nawet inny akcent.Tak Slask jest duzy ze mowa
                                          rozna. Ci co pracowali na kopalniach przejeli duzo wyrazen niemieckich ci inni
                                          przygraniczni od sasiadow itd.Pogodrj z Raciborzanem ,Rybniczaninem i np
                                          Chorzowianinem to sie zdziwisz.,---Pyrsk ludkowie
                                          • rita100 Re: Byzuch na Ślójsku 05.11.06, 12:17
                                            Łobacz Jolkag, na ten wpis. Tak je i łu noju, ludzie łosiedlali sia gromadnie z
                                            jinnych stron i przywozili swoją gwarę.
                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=38850087&a=50731550
                                            i to przecytaj, bo ło gwarze i nazwie wsi.
                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=50691455&a=51348646
                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=50691455&a=51348662
                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=50691455&a=51425569
                                            To tak ło gwarze. A jednak porównywalna jest do noju.
                                            No i nie tlo w kopalniach pracowali ale i na roli gwołt. To łod was mamym len i
                                            technike produkcji materiałów. To od was mamy nawet pszczelarstwo , bu dawnij
                                            łu woju buło duzo lasów i lasów, tylko zostały one wyciete na potrzeby kopalń.
                                            Garncarstwo. Bo tu duzo mózić technika szła wraz z ludzmi ze Ślójska.
                                            Dlatego tyż nopewni i pieśnicki mowamy też wspólne.

                                            A jak łu woju jest żona ?
                                            Łu noju bziałka.

                                            • jolkag4 Re: Byzuch na Ślójsku 11.11.06, 20:15
                                              Bardzo ci dziekuje chetnie poczytam ja nie mam innego zrodla jak wasze forum i
                                              dzieki za informacje.A pro po piesniczek to nawet w Turcji uslyszalam "szla
                                              dzieweczka do laseczka" co bylo bardzo przyjemne.przez lata piosenki ludowe
                                              byly czyms wstydliwym a naszczescie teraz ozyla ta tradycja i znowu powstaja
                                              zespoly ludowe. Przedtem poza Mazowszem i Slaskiem nikt nie popularyzowal tych
                                              piesni. Np. podoba mi sie idea Golcow .przyblizyli mlodziezy folklor.Dobranoc
                                              • rita100 Re: Byzuch na Ślójsku 11.11.06, 20:36
                                                Oj, tak Golce pierwsi pokazali muzykę góralską. Zresztą wiesz Jolkag jak ta
                                                muzyka działa fantastycznie na czlowieka. Muzyka gór, muzyka zbójnicka, muzyka
                                                zakończona prawie zawsze hej! Takiej muzyki nie można złamać. Tyle energi w
                                                niej i tyle ciepła i zawsze publicznośc poderwie na nogi. Co do góralskiej to
                                                jest ona bezkonkurencyjna. Zgodzisz sie ze mna chyba, bo kto nie zna w
                                                murowanej piwnicy.....Góralu czy Ci nie żal...można by śpiewac i śpiewać.
                                                Drugie miejsce ma chyba biesiada Śląska. Cięzko określić tą muzykę , ale ona ma
                                                i bunt i cos romantycznego i jeszcze ze zbójnictwa też. Już wiem , ma
                                                specyficzny humor śląski i dumę. Choc nie ma takich przebojów - pamiętasz te
                                                dawne - pyk , pyk fajeczka to w kapelach sląskich jej nie słychac , za to ma
                                                wiele innych piosenek śląskich przy których można płakać i się smiać. Wpadająca
                                                szybko w ucho i jak narkotyk wziągnąć sie w słuchanie.
                                                O mazowieckich kapelach cos nie słychać. A na warnijskie przyjdzie czas, kiedy
                                                inni zobaczą jak świetnie mozna sie bawić przy góralskich czy śląskich
                                                melodiach. Przyjdzie czas, bo szła dzieweczka do laseczka jest znana ale nie
                                                modna. Mówisz , ze w Turcji ją słyszałaś ? Penie Polacy sobie byli
                                                turystycznie , pili gorzałeczkę i śpiewali na luzie. No tak bo, to pioseneczki
                                                na luzie.
                                                Że się rozgadam , ale wydaje mi się , że u nas źle jest prowadzone
                                                szkolnictwo , dużo materiałów do nauki , a malo relaksu , zabaw dla dzieci,
                                                mało śpiewów regionalnych. Pamiętam jak wracałam ze szkoły takiej wiejskiej, z
                                                podstawówki i z koleżanką wyśpiewywałyśmy właśnie takie piosenki nauczone na
                                                lekcji. No ale teraz to na lekcje śpiewu przynosi się pewnie CD i te nowoczesne
                                                puszczają. Albo już wogole nie ma lekcji śpiewów.
                                                A najwazniejsze, to są uroczystości , ktorych jest coraz mniej. Takie
                                                przykładowo imieniny cioci - jak pięknie tam można śpiewać po kieliszku smile
                                                Zawdy pamnientam takie impresy familijne, wsyscy radosni, rozśpiewani i
                                                dzieciuki tyż radosne w zabawie. To były ciasy.
                                                Dzianki Jolkag coś wpodła nad jyziora smile
                                                • jolkag4 Re: Byzuch na Ślójsku 12.11.06, 10:14
                                                  Szkoly sa wszedzie na swiecie nie te co byly.Ale tych nauczycieli tez ktos
                                                  wychowal, dziwne ze to bylo to pokolenie ,ktore znalo duzo piosenek ludowych i
                                                  tych lekkich wpadajacych w ucho. Nie przekazali bo gonili za pieniadzem,bo to
                                                  byly czasy polowan za.... i dlatego te dzieci z kluczem na szyi nie znaly zycia
                                                  w rodzinie,spiewow na urodzinach bo jak tato wypil to sie awanturowal itd. to
                                                  jedno pokolenie zrobilo bledy wychowawcze i oni jeszcze ustalaja programy
                                                  szkolne i decyduja. Dzieci i mlodziez nie maja przykladu wiec szukaja w
                                                  Madonnach, i roznych zespolach wykrzykujacych brudy.Moze dzieki wam i innym
                                                  ludziom wroci troche dawnej kultury pod strzechy.Spiewajcie w domach a mlodzi
                                                  obsluchaja sie i cos zawsze w uchu zostanie.Dzieci w podstawowce wiedza wiecej
                                                  o Hitach jak o historii ale tego nie trzeba akceptowac" bo takie czasy".My
                                                  zyjemy w tych czasach i mozemy miec wplyw na nie.Tu w Niemczech jest to samo:
                                                  amerykanizacja- i o to sie balam zawsze ze to przyjdzie do Polski no i doszlo.
                                                  • rita100 Re: Byzuch na Ślójsku 12.11.06, 17:56
                                                    Jolkag - godamy fejn. Mosz całkowitą rację. Ale jo znom rodziny , które
                                                    imieniny cioci traktowały jak biesiadę i wszyscy tam bardziej umieli się bawić,
                                                    wyłaczam tańce, bo mieszkania małe, ale własnie śpiewy przy alkoholu. Nie
                                                    awantur, śpiewy do białego rana. Na takich paru imprezach byłam i patrzyłam sie
                                                    na takie rodziny z podziwem. Moja rodzina była zaś inna, i ta teraz też jest
                                                    inna. Zmiana pokoleń, polityki, gospodarki, zmiana , nie wiem czego, systemu
                                                    życia, techniki życia, sprawia , że ciagle lecimy w przód.
                                                    Młodziez ma prawo tego nie czuć , jesli nigdy nie poczuło prawdziwych biesiad.
                                                    Dlatego jak tylko usłyszałam takie biesiadowy utwory to tak mnie przyciąglo jak
                                                    magnes , wspominając dobre fajne czasy zabaw. Do czego mlodziez dzisiejsza
                                                    będzie wracać to nie wiem.
                                                    Mowisz, że w Niemczech tez jest tradycja wyparta ? Ale macie, macie przecież
                                                    wesołe święto piwa, corocznie obchodzone zgodnie , towarzysko i wesoło. No ale
                                                    Ciebie to nie dotyczy , bo to chyba bardziej tradycja męska. Rzadko widać tam
                                                    kobziete.

                                                  • rita100 Re: Byzuch na Ślójsku 16.11.06, 21:13
                                                    Jolkag , łobacz co nolazłam

                                                    " Koślinami nazywają Warmiacy prosty lud niemiecki, graniczący z polską Warmią.
                                                    Słowo to pochodzi z niemieckiego Kaslauer lub Koslauer, ktorym to dialektem
                                                    mówi znaczna część Warmijczyków, kolonistów ze Śląska (może z Koźla, po
                                                    niemiecku Kosel ?).
                                                    Wedle drugiej wersji słowo Kaslauer pochodzi od kolonistów z Flandrii,
                                                    Holandii, gdzie robią ser - Kase. Pod Brunsberkiem mówią dialektem kiezlawskim
                                                    (Kaslauer), pod Gutsztatem dialektem wrocławskim (Breslauer)."

                                                    Zgadzasz sia z tym ?
                                                  • rita100 Re: Byzuch na Ślójsku 20.11.06, 20:21
                                                    Jolkag - to tlo hobby, nic jinnego. To jakbym spełniała jakies wewnętrzne
                                                    marzenia - marzenia o dobrej zabawie, radosnej, ocalenie jej, promowanie jej,
                                                    jak i tej sentymentalnej i czasmi smutnej.
                                                    W piesnich , w wierszach w twórczości tej etnograficznej jest zawrty duch danej
                                                    ziemi. Poznajesz pioseneczke, słowa , a potem historie tej pioseneczki, potem
                                                    ludzi tych czasów co ją tworzyli i tak się wciągasz.....
                                                    Mam czas w pracy, dużo czytam i póki mam taki czas, to robię i powiem ci , że
                                                    się śpiesze , bo nic nie jest wieczne. Wolny czas tez kiedyś się skończy.
                                                  • jolkag4 Re: Byzuch na Ślójsku 26.11.06, 16:38
                                                    jest film"Msza"o Slasku Klub Filmu Niezaleznego w Rybniku super o slasku dzis
                                                    i wczoraj .dostalam go od znajomych z Polski.Sprubuje poszukac w internecie ten
                                                    klub.warto zobaczyc to ponoc drugi film tego producenta-Eugeniusz Kluczniok
                                                  • rita100 Re: Byzuch na Ślójsku 26.11.06, 17:13
                                                    Zitaj Jolkag - film to fejna rzecz. Wiesz , łuż ma sia ni podobają filmy Kutza
                                                    czy ksiązki Kurczoka - niby ło Śląsku, ale takie cierpientniczce i takie
                                                    frywolne. Nie ma co w nich podziwiać, ani nie ma w nich podziwu dla Śląska. Po
                                                    prostu troche prostactwa i tyle, żadna fascynacja. Trza łusiójść i płakać. Ale
                                                    co z płakania, to nic nie zmnienia.
                                                    A ło Eugeniuszu Klucznioku pierwszy raz słyszę. Ciekawe jak przedstawia Śląsk ?
                                                    Nie moge sobie wyobrazić. To film dokumentalny ?
                                                    Nie ma tego filmu na internecie ?
                                                  • jolkag4 Re: Byzuch na Ślójsku 27.11.06, 13:41
                                                    To film o rodzinie wiejskiej dokument ale lekki bo z humorem. Niedziela od rana
                                                    do wieczora,jak zona budzi riodzine na sniadanie jak sie wybieraja do kosciola
                                                    potem mszcza i po kosciele jak sie spotykaja itd.duzo humoru i realitet
                                                    (przepraszam)dokumentu Dowiem sie jak to zdobyc albo poprosze o adres gdzie
                                                    mozna zamowic.Taki Slask jest prawdziwy i dzisiejszy pyrsk
                                                  • gajowy555 Re: Byzuch na Ślójsku 27.11.06, 15:07
                                                    Zitoj Jolka. A ło jekiej wsi godajo w tam filmie? Może kaj bliży Pilchowic? Może
                                                    i łosoby bandó znane, ale nolepsi co z humorem film zrobziony, to sie
                                                    łuchachomy. Jo tyż z wczorajszygo dnia mógł film nakrańcić, bo rozkład dnia
                                                    prazie taki som. No eszcze chrzciny buły. Ale niedziela fejn łod rena do ziecora
                                                    buła. Bo przeszły tydziań to nie za bardzo. Tela bergmonów na grubie Barbórka do
                                                    sie zabroła. Żal. Ale co zrobzić. Takie jest to życie i eszcze sia toczy dalej.
                                                    Pyrsk...
                                                  • rita100 Re: Byzuch na Ślójsku 27.11.06, 20:35
                                                    Zitojta
                                                    No , tan film to mi przybańcza (przypomina) noju Kiermase. Tyż jydyn dziań
                                                    łodpustu, a łu Gajowego jyden dziań z chcrzcin. Goda sia wtencias ło wszystkim.
                                                    Tak czkamy Jolkag na cynk ło filmie i łobaczym.
                                                    Nojciekawsze w tym to chyba splytki (plotki) , lołna (humor) i ciasem
                                                    nieprzewidziane fejne łokoliczność. No i jydło.

                                                    Tylewizór chyba zakryty.
                                                    Jestem cikawa tygo filmu.
                                                  • rita100 Re: Filmy 28.11.06, 21:57
                                                    Gajowy, jo sobzie przepisała numer tylefoniczny i zadzwonie i zakoże , bo tam
                                                    napisane co tak mozna. Ale łobacz cy aby co ło Warniji tamój ni ma.
                                                  • rita100 Re: Filmy 29.11.06, 20:20
                                                    A jó dzwoniła tam i dowiedziałam się , że só trzy czajści tego filmu. Zwana
                                                    śląska Trylogia.
                                                    Godałam ze Slązakiem i poziedzioł, że gdyby mnieszkoł na Warniiji takó Trylogie
                                                    zrobził by ło Warniji. Łoni robzią tlo filmy ło Ślójsku.
                                                    Tak tero prowadze negocjacje i jek bande mnieć filmy dam woma znać.
                                                  • rita100 Re: Filmy 09.12.06, 19:47
                                                    A zienc jek godałam tak mom tó Trylogie Ślojskó. Jest tamój i Msza, ale tyż mom
                                                    problem. Siedze przy komputerku sama i nie umię tego puszczać. Wlożyłam
                                                    płytkę , klikam na Mój komputer, potam przyciska CD i nic.
                                                    Komputer wskazuje CD Msza, ale brak jakiegoś programu. Jeszcze nigdy nie
                                                    oglądałam filmów z płytki i mam problem. Filmy mają po 70 min. Czas tylko w
                                                    niedziele. I z zadnej strony pomocy, nawet kot nie chce się w to mieszać i śpi
                                                    spokojnie nie czując moich problemów.
                                                    Trudno, przyjdzie mi podzekać na dzieciarnie z Kołobrzegu chyba do wiosny.
                                                  • gajowy555 Re: Filmy 09.12.06, 21:20
                                                    Tu masz stronke z programami do ściąbnięcia :
                                                    www.soft4pc.com/select_typ.php?typ=2
                                                    Na samym dole jest program WinDVD Platinum 5. Kliknij na 'Download' i skopiuj
                                                    do swojego kompa
                                                  • rita100 Re: Filmy 10.12.06, 12:42
                                                    Nie wychodzi.
                                                    Access Denied
                                                    You don't have permission to
                                                    access "a1394.g.akamai.net/windvd5/release/Enu/WinDVD5.exe" on this
                                                    server.
                                                    Reference #18.6a1cdbc1.1165750842.3442d1a6

                                                    Takie cos pisze. Ale jutro zadzwonie do fachowca.
                                                  • gajowy555 Re: Filmy 10.12.06, 12:47
                                                    Rita, a spróbuj jeszcze tak:
                                                    1. włóż płytę do napędu
                                                    2. jeżeli sama się nie uruchomi to: wejdź do "mój komputer", po otwarciu kliknij
                                                    prawą myszką na "napęd CD/DVD" i następnie lewym przyciskiem na "uruchom"
                                                  • gietpe Re: Filmy 10.12.06, 13:05
                                                    forum.gazeta.pl/forum/73,46481,1540823.html?f=38446&w=39676171&wv.x=2&a=53693577&rep=1
                                                    U mnie też nie chce iśc co złe robimy albo podpadliśmy komuś
                                                  • rita100 Re: Filmy 10.12.06, 13:11
                                                    Gitpe i Gajowy, to nie je majsterkowanie dla mnie - przy takim majsterkowaniu
                                                    kiedyś nic mi nie szło, od tej pory nie tykam sie instalacji.
                                                    Musi przyjśc fachman i sam to zrobzic, na ma nie ma co liczyć eszczem może
                                                    kontakt calkowity stracić - zrobzie gdzie klik, a potem internet nie łazi albo
                                                    jinne programy ni chodzą wtenczas, bo jak ten jidzie to tamten nie idzie i
                                                    calkowita rewolucja w programch.
                                                    Boja sia sama robzic.
                                                  • rita100 Re: Filmy 10.12.06, 18:25
                                                    Ziem, rozmawiałam z twórcą, sami rozmawiają w gwarze bez telefón, kupsiłam całą
                                                    Trylogię 'Jak przed wojną' ,'KANT-POL' i 'MSZA' i mom, ale co z tygo kiedy nie
                                                    na moj program - BUP, VOP,IFO - coś takiego , ale nie jestem w stanie otworzyć.
                                                    Mam trudnośc i aż zal , że leżą niewykorzystane, prowde mówiąc aż żal.
                                                    Mieć w rankach i nie móc łoglóndać. Fachowca do komputera ni moge sprowadzić.
                                                    Zastanawiam się nad jednym czy jakbym wysłała gdzieś te płytki (myśle o
                                                    Hanysie) czy by nam na forum w postaci filmu nie wyświetlił. Ale to by było
                                                    łamanie prawa, ale tak choc na jeden dzień byśmy wszyscy mogli oglądnąc , a
                                                    potem skasować - ciekawe czy jest taka mozliwość ?
                                                  • rita100 Re: Filmy 11.12.06, 22:09
                                                    Siydze i ni ziem co robić ? Głupio mi , ze jestem taka noga z komputeryzacji.
                                                    Cias płynie , płytka leży, śwanta idó.
                                                    A ja jek w tym kawale.
                                                    Henio był chorobliwie nieśmiały i zakompleksiony. Kiedy kupił komputer, miesiąc
                                                    upłynął zaczym zadzwonił do wsparcia technicznego, zeby mu powiedzieli, gdzie
                                                    jest spacja. Trochę się obawiał, ze go wyśmieją, jednak pan w słuchawce
                                                    cierpliwie i wyrozumiale wytłumaczył mu w czym rzecz. Po następnym miesiącu
                                                    Henio znów - ośmielony poprzednim kontaktem - zdecydował sie zadzwonić. Tym
                                                    razem, zeby zapytać, jak się komputer wyłącza. Oczekiwał kpin, ale ponownie
                                                    otrzymał profesjonalną i uprzejmą pomoc. Mile zaskoczony przyjemną obsługą
                                                    zdecydował się zagaić:
                                                    - Bo wie pan, zawsze myślałem o sobie jak o ofiarze losu, ale chyba jednak nie
                                                    jestem, aż takim durniem.
                                                    - Ależ oczywiście, ze nie - miesiąc temu dzwonił kretyn nad kretynami, nie
                                                    wiedział, gdzie jest spacja...

                                                    Dokładnie ten kawał ło mnie.
                                                    Gdyby mi corka nie wgrała program zdjęciowy z wywołaniem zdjęć na komputerze to
                                                    i tego bym nie miała.
                                                  • rita100 Re: Filmy 17.12.06, 21:41
                                                    Jolkag
                                                    Wesołych Świąt
                                                    A wiecie co, ja w spokoju poczekam , jak przyjadą na ferie moje dzieciaki to mi
                                                    jakoś to zaprogramują. Nie ma co się denerwowac. Czas jak rzeka .... szybko
                                                    plynie.
                                                  • gajowy555 Re: "Msza" 18.12.06, 13:34
                                                    No jó, to prendzy jo sia doczkał filmu, a to dzianki Jolkag, i łuż mom film
                                                    "Msza". Sprawdziłem, chodzi i dzisioj bandzie w domu ziecór filmowy. Dziankujem
                                                    psianknie Jolkag . Na śwanteczne życzenia przyjdzie eszcze cias, ale nie
                                                    zaszkodzi zdrozia i szczajscia Waju winszować...
                                                  • rita100 Re: "Msza" 18.12.06, 19:45
                                                    hehehe, to sia zapłace na śniarć wink))))
                                                    Jo mom , a ni moge łoglóndnóńć. Patrze na płytke , patrze i je płytka i co mi
                                                    to przypomina ? Bezradnoścć. I jek tera bandziem dyskotować ?
                                                    Psianknie ze strony Jolkag. I na ma przyjdzie dzień takiego zieczoru filmowego.
                                                    Tlo jó musza czkać i spokojnie łuzbroić sia w cierpliwość.
                                                    To pozidz Gajowy co tam zidzisz ?
                                                  • rita100 Re: "Msza" 25.12.06, 18:24
                                                    Jolkag, jakies małe nieporozumienie - ja posiadam całą Trylogię śląską, to jest
                                                    trzy plytki tylko problem jest z odtworzeniem. W styczniu przyjedzie córka to
                                                    postaram sie jakoś program wgrać i płytkę otworzyć.
                                                    Tak więc leży i czeka na właściwy moment smile
                                                  • rita100 Re: "Msza" 28.12.06, 22:32
                                                    Mozna zamówić. Ale tylko rozprowadzają na Polskę. Zadzwoniłam tam , rozmawiałam
                                                    z rychtycznym Ślójzakiem bo mowił w gwarze pan i bez problemu przysyłają.
                                                    Całą Trylogię mam i z niecierpliwością czekam aż ktoś mi to zamontuje.
                                                    Nie wiem czy mozna taki film przez internet puścic w formie wideo - chyba nie ,
                                                    bo mają po 40 minut.
                                                    Ja już próbowałam , nie da rady, lub nie umię. Musze czekać na pomoc.
                                                    Napewno dam znać jak tylko uda się otworzyć.
                                                    pozdrawiam
                                                    Szczęśliwego Nowego Roku z nowymi nadziejami.
                                                  • jolkag4 Re: "Msza" 29.12.06, 17:19
                                                    moj film ma 80 min a na forum nie wolno bo rozpowszechniac moze tylko producent
                                                    lub wlasciciel, znajomi obiecali mi w styczniu przyslac nastepne.Zdrowia w
                                                    Nowym 2007 Roku !!!
                                                  • rita100 Re: "Msza" 29.12.06, 20:46
                                                    A przecież nie obarczaj znajomych tą sprawą . Jak oglądne też moge przesłać.
                                                    Będzie lezał bezuzytecznie. Warto przesłać dalej. Ale dopiero jak oglądne smile
                                                    I jek łglóndne to wtanczas moge pogadać ło nim.
        • rita100 Re: Byzuch na Ślójsku 25.12.06, 18:25
          Winszuję wam szczęscia, zdrowia, błogosławieństwa świętego pd Pana Boga samego
          na te Gody, żeby wam sie dobrze powodziło, a w gospodarstwie wszystkigo
          przybywało.

          To jest po śląsku

          A po naszemu
          Boże, daj wama szczajście na te łuroczyste śwanta, cobyśta w szczajsciu i
          zdroziu drugich doczkali.

          Wesołych Świąt
          • gajowy555 Re: "Msza" 29.12.06, 13:30
            No jó, łobejrzelim tan film i poziem Waju, co fejn je. Przybanczółem sobzie
            ślónsko godka, a i muzyczka i psiosnki tyż fejn só. Chto nie zno gwary tan nie
            wszyćko zrozumie. Ale pomysły to psierońskie mnieli te chłopy. Trocha noju
            zabrakło łopsisu łobyczajów ślónskich, ale łogólnie je fejn.
            Dziankujem Waju Jolka, com mógł sobzie tan film łobejrzeć.
            Pozdraziom pośwantecznie i czkomy na Nowy Roczek...
            • rita100 Re: "Msza" 29.12.06, 20:48
              Gajowy, jek jó łoglóndne to pogadamy, bo tera to ni ziam ło czam tan film.
              Kompletnie. Ciekawam cy tyż bande mniarkować godke ślójskó ?
              • rita100 Re: "Msza" 30.12.06, 22:56
                Słuchajta - nie da sia łotworzyć tygo filmu. Fachowiec stwierdził co to bubel,
                chtoś zakoczył do płytki dołaczyć program .
                To łuż łostatnia nadzieja łumarła. Nie ziam co zrobzić z trzema filmami ?
                • fedar Re: "Msza" 30.12.06, 23:06
                  Rito, jeśli nawet na płytce z filmem nie ma programu do jego odtwarzania, to na pewno da się taki program pozyskać z innego źródła (np. z internetu). Nie spotkałem się jeszcze z takim formatem, którego nie dałoby się odtworzyć. Niestety, na odległość nie potrafię Ci pomóc, więc musisz zdać się na lokalnych komputerowców. Jeśli jeden nie potrafi Ci pomóc, to daj szansę innemu smile
                  • rita100 Re: "Msza" 30.12.06, 23:12
                    Tak mi ten fachowiec rozregulował komputer, że poruszam sie jak po polu minowym.
                    W nowym roku coś pomysle. Komputer trochę mnie do szału doprowadza, a jeszcze
                    płytki z filmami, które stanowią następny problem dla fachowca.
                    • rita100 Re:Jolkag 09.01.07, 20:20
                      Tak sia złożyło co napewno nie dam rady odtworzyć te filmy. Mam cała Trylogię.
                      Może chcesz lub znasz kogoś , komu te filmy by się podobały, komu bym radośc
                      nimi zrobiła to podaj adres odeśle - nie ma co, by dłużej leżały u mnie.
                      Na pocztę wrzuc adres.
                      Tys te filmy odkryła , Ty decyduj.
                  • rita100 Re: "Msza" 09.01.07, 21:29
                    Tralala, ale nawet gdyby to i tak nie dam rady tygo zrobzić. Ale fakt,
                    zatylyfonuje i sia doziem cy aby takie przypadki bywajó.
                    Musza sia doziedziec.
                    Dzianki
                    • rita100 Re: Jolkag 11.01.07, 21:04
                      To łuz am po tylefónie. Pon godał co płytka ma jiść na Power DVD i jest to
                      program , króry powinien miec każdy komputer. Radził mi sprawdzić u sójsiadów ,
                      gdzie jindziej itd. itd. Nie , nie ma co , niech tak nie leżą te płytki. Wyśle
                      je dalej, moze ktoś bardziej je zużytkuje. Jolkag sia nie łodzywa. Hej !
                      Daj noma głos smile
                      • jolkag4 Re: Jolkag 01.02.07, 16:46
                        pozdrawiam FORUM za duzo pisalam o Slasku bo o Warmii to mozna tylko pieknie
                        pisac - bo jeziora, koscioly, zamki i inne zabytki a Salsk ten moj jest czarny,
                        weglowy ale moj.Dostalam piekny Album Knurow wczoraj i dzis.Jestesmy dumni bo
                        na pierwszej stronie ten najwyzszy chlop w hucie to nasz starzyk.Hut-
                        kapelusz,starzyk to dziadek oczywiscie wam z forum nie musze tego tlumaczyc ale
                        jak sie zaplacze nieobeznana duszyczka to niech wie ze mielismy dziadka w
                        kapeluszu na pierwszej stronie. czesc czyli pyrsk ludkowie.
                        • gajowy555 Re: Jolkag 12.02.07, 14:06
                          jolkag4 napisała:
                          Dostalam piekny Album Knurow wczoraj i dzis.Jestesmy dumni bo
                          > na pierwszej stronie ten najwyzszy chlop w hucie to nasz starzyk.

                          No jó, to mowam psianknygo starzyka we hucie. Jolka, jo tyż chca tyn album, kaj
                          rozdawajó ???

                      • jolkag4 Re: Jolkag 01.02.07, 16:51
                        te plyte mozna odtworzyc na zwyklym dvd a komputer to tez idzie i nawet prosto-
                        nie masz przystojnego mlodego sasiada ??? Mlodzi sie na tym znajai nie musza
                        byc przystojni.Kazdy ma pojecie o komputerze.czesc
                        • rita100 Re: Jolkag 01.02.07, 20:11
                          Zitoj Jolkag

                          Płytki łuż poszły do rychtycznego Slójzaka . łu ma to by tlo leżały. Tak ni moge
                          coby jinni nie łobaczyli. Nich łobaczó i nich sia radujó.

                          Mosz recht co nim co łoglónać Slójsk łod strony psianknych zidoków. To só dwa
                          rózniste rgiony. Ale żol co ni jesteście jydnó ziekó familijó tlo sia ło tó
                          ziamnó kłócicie. Mocie złotyjó krainę nie czornó. Mżeta zrobzić ziele, bo i
                          historia bogata i kraina bogata. Zamków i dworów łu woju dostatek, jyzior tyć ,
                          lasów tyż. Tlo mniasta jekby przemyslowe co nie sprzyjają turystyce.

                          Album Knurowa wczoraj i dzis to tak cosik jo noju Atlantyda Północy - patrzym i
                          podziwiam. Jolkag - je galeria albumowa na Glywicach - możesz nom łobrazecko tam
                          wciepnóńć ?

                          Mocie śloonskie radio i po slonsku, mocie gwołt linków...... złotoryjnych slójzaków