proszę o pomoc-pytanie o szkoły

27.07.06, 11:19
Witam serdecznie!
Właśnie polecono Nam (mi i mojej córeczce która ma mózgowe porażenie dziecięce
edukację w klasie integracyjnej). Pochodzimy z małej miejscowości i szukamy
jakiejś dobrej szkoły podstawowej w Olsztynie która posiada wyspecjalizowaną
kadrę i przyjemną atmosferę. Stąd mam do Państwa mam wielką prośbę i z góry
dziękuję za wszelkie podpowiedzi oraz przeczytanie mojego postu. Czy mogliby
Państwo coś nam polecić?W internecie znalazłam tylko Sp 25? Czy są jeszcze
jakieś inne szkoły i z ciekawości pytam o przedszkola? Dziękuję jeszcze raz
bardzo sredecznie. Pozdrawiam i życzę miłego dnia.
Katarzyna
    • Gość: olsztynianka Re: proszę o pomoc-pytanie o szkoły IP: 217.97.159.* 27.07.06, 15:28
      niestety tez słyszłam ze tylko 25-tka jest szkoła integracyjna. Najlepiej
      zadzownic do Kuratorium niech udziela informacji
      Powodzenia w szukaniu
    • Gość: Gość Re: proszę o pomoc-pytanie o szkoły IP: *.ols.vectranet.pl 28.07.06, 21:34
      Sp 25, natomiast jeśli chodzi o przedszkole to jest to Zespół Placówek
      Edukacyjnych przy ulicy Turowskiego.
      • Gość: mama Re: proszę o pomoc-pytanie o szkoły IP: 88.156.11.* 20.01.15, 10:16
        Pewnie pani córeczka już dawno skończyła szkołę podstawową. Natomiast moja dopiero do niej chodzi. Zapisałam ją do klasy integracyjnej z tego względu,żeby akceptowała i traktowała dzieci inne czyli z jakimiś dolegliwościami zdrowotnymi normalnie. No i chcę się podzielić swoimi spostrzeżeniami, żeby kolejni rodzice bardzo się zastanowili przed zapisaniem swojego dziecka do takiej klasy. Otóż, bardzo żałuję, że to zrobiłam. Dlatego,że moje dziecko nudziło się na lekcjach, gdy pani zajmowała się głównie dziećmi z jakimiś niedociągnięciami różnego rodzaju. Moja córeczka nie potrzebowała pomocy, więc i pracy wychowawczyni nad nią też. W sumie wyszło na to, że w III klasie ma duże braki w porównaniu do dzieci z klas "normalnych" i to nie z jej winy ani nas, rodziców. Prawdopodobnie będzie miała utrudniony start do kolejnych szkół, bo niektórych zaległości może później już nie nadrobić. Jeśli wynajmę (nie wiem, skąd wezmę kasę?) korepetytora to może się udać wyjść. Dlaczego tak po macoszemu są traktowane dzieci, które trafiły do takich klas nie ze swojej winy, ale z decyzji rodziców, bo oni wcześniej uważali na wychowanie dziecka wrażliwego na niedolę innych? Dlaczego później mają za to płacić te zdrowe dzieci i ich rodzice?
Pełna wersja