Dodaj do ulubionych

Wodociąg u prokuratora

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.07, 08:23
Nie rozumiem! Przecież on tych pieniędzy nie ukradł, tylko zainwestował dla
dobra lokalnej społeczności. W czym problem? Nie należy do tej partii co trzeba?
Obserwuj wątek
    • Gość: hohoho Re: Wodociąg u prokuratora IP: 62.29.133.* 13.01.07, 10:30
      Jak nie rozumiesz prostego tekstu to sie nie osmieszaj na forum.
    • Gość: andrzej Wodociąg u prokuratora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.07, 12:40
      schemat rodem z PRL
      jest tak: gmina ma do realizacji zadanie wodociągi i kanalizacja, gmina nie ma
      na to pieniędzy, pieniędzmi dysponują instytucje rządowe, gmina prosi o łaskę
      instytucje rządowe, agencje udzielają łaski (czytaj dofinansowania)w formie
      umowy na konkretne zadanie np wodociąg do "psiej wólki" (a nie do "kociej
      wólki"), gmina realizuje zadanie, NIK i prokurator bada, czy pieniądze zostały
      wydane na to konkretne zadanie, w konsekwencji rozbuchana administracja i
      kontrola publiczna ma co robić (ale jest to pozorowana i wydumana robota, a
      biedna gmina jest uzależniona w realizacji swoich zadań od pańskiej łaski
      instytucji rządowych).
      powinno być jednak tak: gmina ma zadania, ale i żródła finansowania tych zadań
      (czytaj pieniądze na realizację wodociągów, tak, by być niezależną od zbędnych
      agencji rządowych (np Agencji nieruchomości rolnych czy funduszu ochrony
      środowiska, czy jakiegoś innego tworu. W tej sytuacji nie trzeba byłoby
      kontrolować przepływu środków pomiędzy agencją a gminą, bo tych przepływów nie
      byłoby, mniej ludzi musiałoby pracować w NIK i prokuraturze (nie wspominając o
      zbędnym zatrudnieniu w agencjach rządowych). Gmina mając środki do własnej
      dyspozycji samodzielnie decydowałaby o kolejności budowania wodociągu w psiej
      czy kociej wólce. NIK i prokuratura zbadałaby tylko ewntualny aspekt korupcyjny
      i (nie)stosowania ustawy o zamówieniach publicznych.
      nIESTETY, POMIMO UPŁYWU
      • Gość: Tusk z wermachtu Wiadomo jak z PO to złodziej i szubrawca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.07, 15:44
        Najważniejszym dokonaniem PO w Olsztynie wespół z czerwonoarmistami z SLD jest
        potrojenie sobie uposażeń,oraz bitwa o to kto w tym konglomeracie będzie brał
        łapówki za dysponowanie miejskimi nieruchomościami.
        Straty już teraz w milionach można liczyć obecnie.
        Tępota wyborców !
    • Gość: andrzej Wodociąg u prokuratora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.07, 12:40
      schemat rodem z PRL
      jest tak: gmina ma do realizacji zadanie wodociągi i kanalizacja, gmina nie ma
      na to pieniędzy, pieniędzmi dysponują instytucje rządowe, gmina prosi o łaskę
      instytucje rządowe, agencje udzielają łaski (czytaj dofinansowania)w formie
      umowy na konkretne zadanie np wodociąg do "psiej wólki" (a nie do "kociej
      wólki"), gmina realizuje zadanie, NIK i prokurator bada, czy pieniądze zostały
      wydane na to konkretne zadanie, w konsekwencji rozbuchana administracja i
      kontrola publiczna ma co robić (ale jest to pozorowana i wydumana robota, a
      biedna gmina jest uzależniona w realizacji swoich zadań od pańskiej łaski
      instytucji rządowych).
      powinno być jednak tak: gmina ma zadania, ale i żródła finansowania tych zadań
      (czytaj pieniądze na realizację wodociągów, tak, by być niezależną od zbędnych
      agencji rządowych (np Agencji nieruchomości rolnych czy funduszu ochrony
      środowiska, czy jakiegoś innego tworu. W tej sytuacji nie trzeba byłoby
      kontrolować przepływu środków pomiędzy agencją a gminą, bo tych przepływów nie
      byłoby, mniej ludzi musiałoby pracować w NIK i prokuraturze (nie wspominając o
      zbędnym zatrudnieniu w agencjach rządowych). Gmina mając środki do własnej
      dyspozycji samodzielnie decydowałaby o kolejności budowania wodociągu w psiej
      czy kociej wólce. NIK i prokuratura zbadałaby tylko ewntualny aspekt korupcyjny
      i (nie)stosowania ustawy o zamówieniach publicznych.
      nIESTETY, POMIMO UPŁYWU
    • Gość: andrzej Wodociąg u prokuratora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.07, 12:40
      schemat rodem z PRL
      jest tak: gmina ma do realizacji zadanie wodociągi i kanalizacja, gmina nie ma
      na to pieniędzy, pieniędzmi dysponują instytucje rządowe, gmina prosi o łaskę
      instytucje rządowe, agencje udzielają łaski (czytaj dofinansowania)w formie
      umowy na konkretne zadanie np wodociąg do "psiej wólki" (a nie do "kociej
      wólki"), gmina realizuje zadanie, NIK i prokurator bada, czy pieniądze zostały
      wydane na to konkretne zadanie, w konsekwencji rozbuchana administracja i
      kontrola publiczna ma co robić (ale jest to pozorowana i wydumana robota, a
      biedna gmina jest uzależniona w realizacji swoich zadań od pańskiej łaski
      instytucji rządowych).
      powinno być jednak tak: gmina ma zadania, ale i żródła finansowania tych zadań
      (czytaj pieniądze na realizację wodociągów, tak, by być niezależną od zbędnych
      agencji rządowych (np Agencji nieruchomości rolnych czy funduszu ochrony
      środowiska, czy jakiegoś innego tworu. W tej sytuacji nie trzeba byłoby
      kontrolować przepływu środków pomiędzy agencją a gminą, bo tych przepływów nie
      byłoby, mniej ludzi musiałoby pracować w NIK i prokuraturze (nie wspominając o
      zbędnym zatrudnieniu w agencjach rządowych). Gmina mając środki do własnej
      dyspozycji samodzielnie decydowałaby o kolejności budowania wodociągu w psiej
      czy kociej wólce. NIK i prokuratura zbadałaby tylko ewntualny aspekt korupcyjny
      i (nie)stosowania ustawy o zamówieniach publicznych.
      nIESTETY, POMIMO UPŁYWU
    • Gość: andrzej Wodociąg u prokuratora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.07, 12:43
      schemat rodem z PRL
      jest tak: gmina ma do realizacji zadanie wodociągi i kanalizacja, gmina nie ma
      na to pieniędzy, pieniędzmi dysponują instytucje rządowe, gmina prosi o łaskę
      instytucje rządowe, agencje udzielają łaski (czytaj dofinansowania)w formie
      umowy na konkretne zadanie np wodociąg do "psiej wólki" (a nie do "kociej
      wólki"), gmina realizuje zadanie, NIK i prokurator bada, czy pieniądze zostały
      wydane na to konkretne zadanie, w konsekwencji rozbuchana administracja i
      kontrola publiczna ma co robić (ale jest to pozorowana i wydumana robota, a
      biedna gmina jest uzależniona w realizacji swoich zadań od pańskiej łaski
      instytucji rządowych).
      powinno być jednak tak: gmina ma zadania, ale i żródła finansowania tych zadań
      (czytaj pieniądze na realizację wodociągów, tak, by być niezależną od zbędnych
      agencji rządowych (np Agencji nieruchomości rolnych czy funduszu ochrony
      środowiska, czy jakiegoś innego tworu. W tej sytuacji nie trzeba byłoby
      kontrolować przepływu środków pomiędzy agencją a gminą, bo tych przepływów nie
      byłoby, mniej ludzi musiałoby pracować w NIK i prokuraturze (nie wspominając o
      zbędnym zatrudnieniu w agencjach rządowych). Gmina mając środki do własnej
      dyspozycji samodzielnie decydowałaby o kolejności budowania wodociągu w psiej
      czy kociej wólce. NIK i prokuratura zbadałaby tylko ewntualny aspekt korupcyjny
      i (nie)stosowania ustawy o zamówieniach publicznych.
      nIESTETY, POMIMO UPŁYWU 17 lat od rozpoczęcia przemian w Polsce tkimy jeszce
      ciągle w rozwiązaniach centralistycznych charakterystycznych dla okresu PRL, w
      których jest dużo pozorowanej roboty, a mało racjonalizmu i prostoty.
      Andrzej
    • Gość: maximus [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.07, 15:36
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Jose Re: Przękretasy z PO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.07, 19:06
        Jaka to afera z tymi 500 tys. jeśli można wiedzieć? Szczegóły! Afery to tylko
        robią pseudo dziennikarze, myśląc że to sprawa ich życia. W samorządach na takim
        poziomie jak gmina inwestycje można robić głównie dzięki znajomościom. Twoim
        zdaniem najlepiej było by wszystkich wyrzucić i zacząć od nowa. Żałosne. Gdybyś
        sam został wójtem czy burmistrzem, to zanim zrozumiał byś zasady funkcjonowania
        samorządów, a tym bardziej pozyskiwania środków, to już by były następne wybory.
        Z tego co wiem to ten Kacprzyk bardzo dobrze promuje swoją gminę w Polsce i
        Europie. Impreza Grunwaldzka to największa tego typu impreza plenerowa w
        Europie, a może nawet i na Świecie. Facet się po prostu na tym zna, a ktoś stara
        mu się przykleić jakieś gów...no.
        • Gość: leo Re: Przękretasy z PO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.07, 22:57
          no tak...biedny Kacprzyk i jego kumple maja sprawe w prokuraturze, w sądzie
          cywilnym ale są cacy bo ktoś zupełnie inny robi impreze pod Grunwaldem...stuknij
          sie w czoło.Nic nie usprawiedliwia kolesiostwa i przestępstwa! Skoro nie umie
          inaczej niż z naruszeniem prawa to nie powinien być wójtem
          • Gość: Jose Re: Przękretasy z PO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.07, 21:37
            Najgorsza jest twoja niewiedza w tym temacie. Te pieniądze to pożyczka, którą
            otrzymał wójt z Funduszu Ochrony Środowiska, jak się nie mylę w 2003 roku.
            Pieniądze te otrzymał na budowę kanalizacji, bo to była jedyna możliwość ich
            otrzymania, na wodociąg po prostu by ich nie dostał. Tu było jedyne "oszustwo".
            Pieniądze te zostały oddane. Moje pytanie jest następujące, co to znaczy
            wyłudzić pożyczkę? Ten beznadziejny artykuł to zwykłe szkalowanie człowieka,
            który w samorządzie pracuje od początku jego powstania, a za swoje zasługi
            otrzymywał różne odznaczenia o prezydenta, ministrów, wojewodów, marszałków itd.
            Dziennikarze najchętniej napisali by, że te pieniądze trafiły do jego kieszeni,
            choć tak pewnie nigdy nie będzie. Opamiętajcie się ludzie. Nie wierzcie w tak
            stronnicze artkuły.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka