Dodaj do ulubionych

Szczekająca cisza

IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 23.04.03, 21:13
"cisza nastała
nie ma szczekania
został tylko gwizd "

Ten wątek poświęcony jest ku czci pieska Piotera, który umarł, a mimo to żyje
w jego pamięci i mojej, ponieważ Pioter w żaden sposób nie daje się namówić
na drugiego pieska. Czy znajdzie się ktoś, kto go przekona ?

stawiam szampana !!!
Obserwuj wątek
    • Gość: pioter Re: Szczekająca cisza IP: *.osd.vectranet.pl / 10.8.1.* 23.04.03, 21:29
      Możesz stawiać skrzynkę, bądź spokojna, i tak jej nie będziesz musiała kupić.
      • Gość: rita Re: Szczekająca cisza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 23.04.03, 21:33
        pewnie , że nie ma ceny za wiernego przyjaciela!
        Ale przynajmnie próbowałam, aby inny wierny przyjaciel znalazł przytulne
        miejsce u boku pana.
        • Gość: pioter Re: Szczekająca cisza IP: *.osd.vectranet.pl / 10.8.1.* 24.04.03, 06:45
          A ty Rito może powiesz w końcu coś więcej o Ricie?
          • Gość: rita Re: Szczekająca cisza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 24.04.03, 20:40
            powiem ci dużo, oj dużo, ale ty mi najpierw powiedz , czy Fox był - jest
            jedynym twoim psem, czy miałeś inne wcześniej jakieś pieski

            Czy my na forum jesteśmy jedynymi milosnikami psów?
            • thor_tr Re: Szczekająca cisza 24.04.03, 20:41
              Napewno nie.Ja też lubię pieski,a jednego to nawet posiadam ;-)
              • angela-rt Re: Szczekająca cisza 24.04.03, 20:48
                Gines tak nazywa sie suczka,ktora po moim wyjeździe z LW została z mamą,
                poczciwa starowinka z tego psiaczka,a nazwa wzięła sie od piwa,to oczywiście
                spolszczona wersja:)
                • thor_tr Re: Szczekająca cisza 24.04.03, 20:57
                  Mój pies,jak na wiek emerytalny,trzyma się całkiem dobrze(choć ma typowo męskie
                  problemy).
                  12-sto letni "dziadek" wabi się Mix,ponieważ jest mieszańcem,choć z wyglądu
                  przypomina pudla włoskiego z raczej zadziornym charakterkiem :-)
                  • mika_1 Re: Szczekająca cisza 24.04.03, 21:27
                    Angela - a ja pamiętam Gines, jak była jeszcze taka malutakaaaa. Dalej jest taka słodka?
                  • Gość: rita Re: Szczekająca cisza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 24.04.03, 21:27
                    Czy wy wiecie, że psy na starość odchodza z domu i idą umierać daleko od
                    właściciela ?
                    • thor_tr Re: Szczekająca cisza 24.04.03, 21:29
                      Nie.Serio?
                      Mój na starość robi się straszna przylepa :-)
                    • angela-rt Re: Szczekająca cisza 24.04.03, 21:30
                      Moja jest daleko,ale ona teraz jest bardziej mamy niz moja i chyba jeszcze nie
                      wybiera sie na tamten swiat?
                      teraz to Gines jest staruszką a czy słodką?Chyba bardzo wielką indywidualistką
                      • Gość: rita Re: Szczekająca cisza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 24.04.03, 21:38
                        przecież pies wam nie powie , że idzie umierać - przyjdzie moment i sam
                        pryśnie, nie wiadomo kiedy i gdzie, chyba , że trzymacie psa na uwięzi albo
                        bardzo pilnujecie.
                        moja Rita też staruszka, chyba dobiła mojego wieku :-),w prawdzie zęby ma
                        wszystkie ale ma raka na sutce, właściwie nic ją nie boli ale oszpeca
                  • Gość: pioter Re: Szczekająca cisza IP: *.osd.vectranet.pl / 10.8.1.* 24.04.03, 21:37
                    Super, mamy 2 nowych klubowiczów "Czterołapniaki"!
                    Rito, przed Foxem była Hera - mieszanka 100 ras, ale była u nas tylko miesiąc,
                    gdyż nie było rzeczy, którejby nie pogryzła (w 3 minuty rozprawiła się z moim
                    ukochanym hokejowym krążkiem, który był z gumy twardej jak skała. O drzwiach i
                    ubraniach nie wspomnę). Ja jej to wszystko wybaczałem, ale rodzice
                    niekoniecznie - sprzedali ją rolnikowi, a mi wmówili, że uciekła i nie wróciła.
                    Po 6 miesiącach dowiedziałem się prawdy i odnalazłem ją, ale mnie już nie
                    poznała. Później była Nice - miła, ale równmież wszystkogryząca - niestety, po
                    3 m-cach pobytu u nas w domu zabrana na działkę nażarła się suchych badyli po
                    słoneczni9ku, które przebiły jelito i w nocy wykrwawiła się. Okrutnie to
                    przeżyłem i po kilku latach (w 1987roku) pojawił się Fox - potrzebowałem 3
                    tygodni, bym w końcu przestał mówić z goryczą do rodziców "A o Nice już
                    zapomnieliście". Był ze mną w materialnej postaci do 1999r - niestety, rak
                    jelita grubego. Dzięki Bogu nadal jest ze mną, choć nie moge go przytulić i
                    poskrobać w jobla (to takie stojące wiecznie kukuryku pomiędzy uszami) - ale o
                    tym już wiesz.
                    • mika_1 Re: Szczekająca cisza 24.04.03, 21:45
                      Boże, Pioter - mam nadzieję, że Fox jest z Tobą, bo jest w Twoim sercu, a nie w jakiejś innej formie... ???????????
                      • Gość: rita Re: Szczekająca cisza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 24.04.03, 21:52
                        mika_1 napisała:

                        > Boże, Pioter - mam nadzieję, że Fox jest z Tobą, bo jest w Twoim sercu, a nie
                        w
                        > jakiejś innej formie... ???????????

                        Mika - proszę o drugi zestaw pytań !!!!!!!!!!
                        • Gość: rita Re: Mój pierwszy pies IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 24.04.03, 22:02
                          był gdy miałam 10 lat, kiedy to wywieżli mnie pod osłoną nocy z Olsztyna i
                          zawieżli do nowego domu, a tam mały wiejski piesek imieniem Bibek, który
                          pocieszał mnie po stracie Olsztyna. Piesek który zaraz mnie pokochał. Chodził
                          za mną krok w krok, chodził wszędzie. Aż któregoś razu zobaczyłam, że go nie
                          ma. Zaczełam szukać go, szukać i znalazłam leżącego gdzieś daleko na polach.
                          Odszedł ode mnie , by umierać z daleka. Żebyście widzieli umierającego psa,
                          oczy smutne, poddańcze. Ten wyraz oczów widze do dnia dzisiejszego i jest w mej
                          pamięci. Umarł na moich rękach, właściwie utonął w łzach.
                          Tyle o pierwszej mojej milości. Następcą Bibka był - Pirat - to był aparat,
                          milicyjny owczarek niemiecki - odrzutek
                          Ale o tym po tym

                          Pozdrów Foxa, a on niech pozdrowi mojego Bibka - dasz rady to przekazać ?

                          Pioter - czy ty w życiu miałeś tylko jedną miłość, że nie dopuszczasz do
                          kochania innego potrzebującego psa ?
                          • mika_1 Re: Mój pierwszy pies 24.04.03, 22:06
                            Gość portalu: rita napisał(a):


                            >
                            > Pioter - czy ty w życiu miałeś tylko jedną miłość, że nie dopuszczasz do
                            > kochania innego potrzebującego psa ?

                            Rita - inny zestaw pytań!!!!
                            Oszalałaś??
                      • oso1 Re: Szczekająca cisza 24.04.03, 21:54
                        A myślicie, że innych zwierzaków nie ma?????????
                        Mój Batman vel Strzałka vel Carl Louis, to jest osobnik
                        wyśmienity. 36 cm po wyciągnięciu się w skorupie. Bydle,
                        Wam mówię, że ho, ho. Jak jeszcze jeździłem na wózku
                        inwalidzkim, to kupiłem sobie żółwia (Batmana), bo było
                        to jedyne zwierzę, za którym mogłem nadążyć. Nadążałem
                        tak przez dwa lata, a teraz on niech mnie ściga (czasami
                        mu się udaje)
                        • Gość: rita Re: Szczekająca cisza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 24.04.03, 22:15
                          heeheeeeheeeeee - dawno się nie uśmiałam !!!!!
                          a ten wózek inwaldzki - może trzeba przybliżyć sprawę dla kogo był ????
                          • Gość: rita Re: Szczekająca cisza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 24.04.03, 22:16
                            czy ten żółw też szczekał ?
                            • mika_1 Re: Szczekająca cisza 24.04.03, 22:18
                              Rita - uśmiałabyś się lepiej, gdybyś posłuchała na żywo opowieści oso:))) Przyjeżdżaj szybko do Olsztyna:)))
                              • Gość: rita Re: Szczekająca cisza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 24.04.03, 22:20
                                boję się , bo jeszcze zostanę !!!!!!!!!! albo ujrzę i umrę
                                • mika_1 Re: Szczekająca cisza 24.04.03, 22:22
                                  Eee - opowiadasz - ocucimy Cię czymś:)
                                  • oso1 Re: Szczekająca cisza 24.04.03, 22:24
                                    serio - to ja smigałem na wózeczku, potem na kulach, a ze
                                    sportu to zostały mi szachy, brydż, no i jeszcze , no,
                                    no, no, no łóżeczko. Ale tu mowię poważnie i o wózeczku,
                                    i o kulach i o ...
                                    • Gość: rita Re: Szczekająca cisza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 24.04.03, 22:26
                                      czy to był wypadeczek ?
                                      kule to ja znam, przy ścięgnie Achillesa
                                      • oso1 Re: Szczekająca cisza 24.04.03, 22:34
                                        a no wypadeczek
                                        śródstopie, staw skokowy, kość piętowa,druga noga -
                                        podudzie - o kurka - ale pielęgniarki były świetne
                                        • mika_1 Re: Szczekająca cisza 24.04.03, 22:34
                                          Hmm - miałeś chyba OSO - bliwą przyjemność przyglądając się komuś (czemuś) wolniejszemu od Ciebie...
                                          Ech, te chłopaki...;)))
                                        • angela-rt Re: Szczekająca cisza 24.04.03, 22:35
                                          Popatrz popatrz ,a nie wyglądasz na powypadkowca;)Miałes super opieke ,te
                                          siostrzyczki postawiły Cie na nogi;)
                                          • mika_1 Re: Szczekająca cisza 24.04.03, 22:38
                                            Hmm - chyba znały się na rzeczy:) Efekt jak najbardziej OK:))
                                            • oso1 Re: Szczekająca cisza 24.04.03, 22:41
                                              oj poooostawiły, pooostawiły
                                              • mika_1 Re: Szczekająca cisza 24.04.03, 22:42
                                                Ojjjj - jakoś tak bardzo szeroko się usmiechasz... Ciekawe dlaczego??? :)
                                                • Gość: pioter Re: Szczekająca cisza IP: *.osd.vectranet.pl / 10.8.1.* 24.04.03, 23:22
                                                  Aż takie obrażenia - a co to było? Zakład w akademiku o piwo, że z "trzeciego"
                                                  można skoczyć na wyprostowane nogi??? :o)))
                                                  • mika_1 Re: Szczekająca cisza 24.04.03, 23:25
                                                    Skoczyć można... U nas skaczą też z 15... ;)
                                                  • oso1 Re: Szczekająca cisza 24.04.03, 23:36
                                                    eeeee, jak leżałem w szpitalu to mi wstyd było się
                                                    przyznać po czym to było. Ale kiedyś przy piwie opowiem.
                                                  • mika_1 Re: Szczekająca cisza 24.04.03, 23:39
                                                    Dawaj teraz - przy piwie opowiesz wierszem...:)
                                                  • oso1 Re: Szczekająca cisza 24.04.03, 23:43
                                                    Nie Rybko, zaraz muszę zacząć pracować, bo na rano nie
                                                    będę miał wyników, i nie będę mógł dać sobie premii.
                                                  • mika_1 Re: Szczekająca cisza 24.04.03, 23:44
                                                    Ojoj - to aż taaaaka historia???
                                                    oso, ja tez od dwóch godzin usiłuje popracować i nic mi nie wychodzi...:(
                                                    ale sam wiesz, że najbardziej twórczy człowiek robi sie w okolicy godziny 1 w nocy...:)
                                                    Jak to nocny Marek:)))
                                                  • oso1 Re: Szczekająca cisza 24.04.03, 23:46
                                                    przejdźmy na Dobranoc, jeszcze 4 posty i nowy wątek
                                                  • mika_1 Re: Szczekająca cisza 24.04.03, 23:50
                                                    oso - ociągasz się! Nikogo innego już tu nie ma:( Z kim mam rozmawiać, jak gdzieś wybyłeś???
                                                  • oso1 Re: Szczekająca cisza 24.04.03, 23:52
                                                    A ja przecież palę.
                                                    I do tego też się palę.
                                                  • mika_1 Re: Szczekająca cisza 24.04.03, 23:56
                                                    Chyba okulray założe w taki razie....;)
                                                  • Gość: rita Re: Mój drugi pies IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 25.04.03, 22:13
                                                    Pioter , jak wczesniej mówiłam, to był aparat, odrzutek z milicyjnych owczarków
                                                    niemieckich - Pirat. Pies , który zdewastował dom, otwierający wszystkie drzwi,
                                                    a jeżeli był zamknięty na klucz w pokoju, to potrafił pazurami wyskrobać dziurę
                                                    w drzwi. Został wywieziony w chwili, gdy przeskoczył wysokie ogrodzenie i
                                                    pogryzł listonasza. Został zmuszony do opuszczenia domu. Nie zostawił w moim
                                                    sercu śladu- był za krótko. Tak więc Pioter nasłuchasz się o psach i zobaczysz,
                                                    że każdy nowy pies co innego wnosi w nasze życie.
                                                    Przygotuj duchowo swojego Foxa na poznanie następnego psa, bo to będzie horror,
                                                    pies Budrys, który dla bezpieczeństwa był przywiązany do budy o mały figiel nie
                                                    zagryzł sąsiadki na śmierć
                                                  • Gość: pioter Re: Mój drugi pies IP: *.osd.vectranet.pl / 10.8.1.* 25.04.03, 23:33
                                                    Sąsiadkę na śmierć? A na teściowe też tak reaguje??? ;o) Jeśli tak, to czy
                                                    można pieska wypożyczyć?
                                                  • bpkw Re: Mój drugi pies 26.04.03, 21:05
                                                    U mnie jest suczka ,10-letnia championka wielu konkursów piękności wśród
                                                    jamników
                                                    odmiany warmińsko-pomorskiej. Nie ma chyba wredniejszej suki na świecie, ale
                                                    kochamy ją bardzo. Nikt tak pięknie i czule nie wita nas po powrocie do domu.
                                                    Mój kolega ma takie powiedzenienie :

                                                    " Mój pies, w przeciwieństwie do mojej żony, im później przychodzę, tym
                                                    bardziej się ciesz "
                                                  • mika_1 Re: Mój drugi pies 26.04.03, 21:32
                                                    No - tu wtrącę swoje trzy grosze.... Srasznie wredne są jamniki.... :P
                                                  • Gość: rita jamnik bpkw IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 26.04.03, 23:02
                                                    tak - jedzą najczęściej skarpetki, może by bpkw coś więcej sklecił z przygód
                                                    jamnika , wiem , że są to takie ciche wody brzegi rwią
                                                  • Gość: pioter Re: jamnik bpkw IP: *.osd.vectranet.pl / 10.8.1.* 27.04.03, 12:24
                                                    Jamniki nie są wredne, tylko mają przez właścicieli rozwaloną psychikę.
                                                    Większość ludzi tłamsi jamniczy instynkt starając się zrobić z pupilków metrowe
                                                    salonowe pieszczochy. A to przecież rasa myśliwska, musi sie wybiegać po
                                                    chaszczach i od czasu do czasu coś pogonić!
                                                  • Gość: rita Re:Mój trzeci pies IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 27.04.03, 20:17
                                                    Następny pies to Budrys - owczarek górski, duży byk przywiązany do budy. Często
                                                    dokarmiała go sąsiadka resztkami swojego jedzenia, aż do dnia kiedy pies rzucił
                                                    sie na nią i rozszarpał jej brzuch. A bylo to tak !
                                                    Sąsiadka otworzyła sobie sama furtkę i poszła do psa z jedzeniem, wrzuciła
                                                    jedzenie do miski i poszła sobie. Kiedy zorientowała się, że w jej garnku
                                                    jeszcze zostało jedzenie wróciła aby mu dołożyć i wtenczas rozegrała się
                                                    tragedia. Budrys rzucił się na nią, powalił na ziemię i zaczął ją szarpać.
                                                    Krzyki jej poruszyły domowników, którzy wylecieli i uratowali kobietę w
                                                    ostatnim momencie. Sąsiadka wylądowała w szpitalu na operacji, a pies został
                                                    uśpiony i dołączył do Foxa.
                                                    Potem była długa przerwa, życie na walizkach i kiedy się ustabilizowałam i
                                                    weszłam do domu teściowej - tam juz czekał na mnie następny pies.

                                                    Czy ktoś może napisać tyle co ja o swoich psach - kto tu jest znawcą psów ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka