Dodaj do ulubionych

Jezioro zmarłych

IP: *.ols.vectranet.pl 22.06.07, 21:12
Miało być kąpielisko, jest cmentarz. Ryszard Gołębiewski jest właścicielem
jeziora w Olsztynie. Miał wiele planów związanych z jego wykorzystaniem.
Niestety, pokrzyżowały je władze miasta, które rozbudowały pobliski cmentarz.
Teraz znajduje się on tuż przy zbiorniku pana Ryszarda. Przez spływające z
cmentarza ścieki woda nie nadaje się do użytku.

- Drugą część cmentarza zlokalizowano wbrew wszelkim przepisom, bez żadnego
zezwolenia. Urząd miasta dopuścił się działania przestępczego - twierdzi
Ryszard Gołębiewski, właściciel jeziora, do którego spływają ścieki z cmentarza.

Jezioro Perszkowo w Olsztynie. W połowie lat 70 - tych zbiornik kupił od
Skarbu Państwa pan Ryszard Gołębiewski. Wiedział, że w pobliżu jeziora jest
cmentarz, ale trzydzieści lat temu najbliższe groby były oddalone od brzegu
jeziora prawie o kilometr. Cmentarz jednak szybko się rozrastał. Właściciela
akwenu i właścicieli sąsiednich gruntów nikt o zdanie nie pytał.

Jezioro, do którego trafiały ścieki z cmentarza, błyskawicznie zaczęło
umierać. Niestety, jego właściciel mógł jedyne pisać kolejne skargi, bo sprawą
jeziora nie chciały zająć się nawet instytucje powołane do ochrony przyrody.

- Nie wykonujemy badań wód powierzchniowych będących własnością prywatną -
tłumaczy Wiesław Aftanas z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w
Olsztynie.

Pan Ryszard miał wiele planów, związanych z jeziorem obecność cmentarza i
zanieczyszczenia spowodowały, że przestało być ono atrakcyjne zarówno dla
wędkarzy, jak i amatorów kąpieli, którzy tłumnie przychodzą nad inne
olsztyńskie jeziora.

Możliwość jakiegokolwiek wykorzystania jeziora wykluczyli także biegli. Według
nich do jeziora trafiają ścieki opadowe z cmentarza, detergenty, którymi myte
są pomniki na grobach, a nawet woda, która obmywa rozkładające się zwłoki.

- Wygląda na to, że nie ma szans, by powstało tam kąpielisko - przyznaje
Janusz Dzisko z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno - Epidemiologicznej w Olsztynie.

Pan Ryszard wystąpił do sądu. Chce, by miasto wykupiło od niego jezioro.
Wygrał pierwszą sprawę, lecz na rozprawie kasacyjnej wygrało miasto.

- Miasto nie jest zainteresowane wykupem gruntu, który z punktu widzenia
biznesowego i turystycznego jest bezwartościowy - mówi Henryk Baczewski, radny
miejski w Olsztynie. *

* skrót materiału


interwencja.interia.pl/news?inf=931526
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka