Dodaj do ulubionych

Uniwersytet płaci pracownikom za wierność

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.07, 20:31
Dziękuję uczelni za zachętę do podjęcia pracy poza nią. Rektor
Górecki wyliczył ile kosztuje lojalność dla UWM, czyli praca na
jednym etacie. 100 - 200 zł na rękę. I chyba bardzo się zmęczył. A
ja naiwny, myślałem do tej pory, iż lojalność wobec uczelni to
twórcza praca naukowa i dydaktyczna. To pisanie dobrych prac i
promocja uczelni na miedzynarodowych konferencjach. A to, że ktoś
sobie dorabia? Ależ to jest jego dodatkowy wysiłek i jeżeli nie
łamie przepisów, to uczelni nic do tego! No, bardzo tanio imć
Rektor-senator wycenia swoją uczelnię. Coś w tym może jest. Radzę
układowi rektorskiemu nie ulegać zawiściom i resentymentom ludzi
mało zaradnych, ale ustanowić konkurencyjny system płac na uczelni
w zależności od osiagnięć, ilości dobrych prac, ilości grantów,
nowych przedmiotów. Wtedy taką uczelnię będą cenić pracownicy i
pracowici nie bęą szukać drugich etatów, bowiem tyle samo zarobią
zwiększonym wysiłkiem na UWM.
Obserwuj wątek
    • Gość: ktn Uniwersytet płaci pracownikom za wierność IP: *.vip-net.pl 23.12.07, 20:41
      Dobrze czyni ponieważ godzina wykładu profesora czy adiunkta na
      uczelni państwowej kosztuje budżet około 1500 złotych ( wliczyć
      należy sekretarkę zus itp obsługę biurową i liczbę godzin pensum).
      Przygotowany wykład na panstwowej uczelni za państwowe fundusze po
      niewielkich przeróbkach sprzedawany jest za 150 złotych godzina w
      prywatnej poprostu wstyd. Co innego gdyby profesor czy doktor
      pracowali w firmie dodatkowo i wiedzę tam nabywaną przekazywali
      studentom wówczs im chwała
      • Gość: Tolo Re: Uniwersytet płaci pracownikom za wierność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.07, 21:18
        To wszystko prawda "administracyjna", a prawda wykładowcy jest
        taka, że 1. Wykład, jest efektem pracy, pomysłowości, doswiadczenia
        i wysiłku wykładowcy, a nie uczelni!, 2. Z praw autorskich wynika
        jasno, że wykład jest własnością wykładowcy, a nie uczelni, 3.
        ograniczenie dystrybucji wykładu tylko do jednej uczelni jest bez
        sensu, tak jak ograniczenie nakładu jakiegokolwiek dzieła: działają
        tu tak samo mechanizmy rynkowe. 4. Wykład i dorobek składający sie
        na jego treść moga pochodzić jeszcze z innego ośrodka, w którym
        wykładowca juz nie pracuje. To co wtedy? Nie wyłożę na UWM tego co
        nauczyłem się i UJ-ocie?
        Przemawia przez Pana siermiężne niewolnictwo naukowe rodem z PRL-u
        kultywowane jeszcze na UWM.
        • Gość: jd Re: Uniwersytet płaci pracownikom za wierność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.07, 21:11
          > że 1. Wykład, jest efektem pracy, pomysłowości, doswiadczenia
          > i wysiłku wykładowcy, a nie uczelni!,

          no tak. a fakt ze ktos przez 5 lat pracowal nad wykladem na panstwowym
          uniwersytecie, bral za robienie tego wykladu pieniazki to tez sie wlicza do
          doswiadczenia i wysilku wykladowcy?

          > 2. Z praw autorskich wynika
          > jasno, że wykład jest własnością wykładowcy, a nie uczelni,

          z praw autorskich nic takiego nie wynika. inaczej autorem jest wykladowca, ale
          wlasnosc 'autorskich praw majatkowych' jest sprawa dyskusyjna. sklanialbym sie
          ku temu, ze skoro sa przygotowywane w ramach obowiazkow sluzbowch, to te prawa
          naleza do pracodawcy (jak u programistow).

          3. ograniczenie dystrybucji wykładu tylko do jednej uczelni jest bez
          > sensu, tak jak ograniczenie nakładu jakiegokolwiek dzieła: działają
          > tu tak samo mechanizmy rynkowe.

          bez sensu dla kogo?
          dla uwm czy innej uczelni panstwowej? jest z sensem.

          naprawde, to wymaga jakichs dowodow, zeby stwierdzic, ze ktos kto pracuje na dwa
          etaty nie jest na zadnym z nich tak efektywny, jakby pracowal tylko na jednym?
          • Gość: Tolo Re: Uniwersytet płaci pracownikom za wierność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.07, 10:02
            To zadziwiające, skąd takie poglądy się biorą. Jako wykładowca i
            badacz, dostarczam UWM produktu (wypracowanemu dzięki własnemu
            zaangażowaniu i twórczości, a uczelnia zaledwie stworzyła ku temu
            warunki), dzięki któremu może przyjmować studentów (patrz: wytyczne
            dotyczace tworzenia kierunku studiów) i dostawać punkty za
            publikacje, granty itp. przeliczane na kasę. To niestety nauczyciel
            akademicki i badacz utrzymuje przy życiu uczelnię, a nie
            administracja. Pan i większość establishemntu myli uniwersytet ze
            szkółką, co ma bardzo istotne konsekwencje, np. w konkurencyjności
            polskich uczelni.
            • junk92508 Jako były student popieram rektora ... 27.12.07, 11:34

              Produkt to nie tylko wykład ale również praca ze studentami...

              Bardzo wiele studentów może potwierdzić co powoduje dorabianie na boku kadry
              naukowej - nie mają na nic czasu - zajęcia są odwalane albo powtarzane te same
              od 10 lat ... po prostu żenada ...

              Owszem pensje na uczelnia nie są wysokie ale nigdzie na świecie nie są wysokie ...
      • Gość: zxc Re: Uniwersytet płaci pracownikom za wierność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.07, 21:19
        Posunięcie z zasady słuszne. Profesura "kolejowa" jakoś sobie straty
        odbije. "Kolejarze" prowadząc zajęcia w szkołach niepublicznych z
        reguły ani o jote nie wychodzą poza program realizowany na
        macierzystej uczelni. Tematyka wykładów niejednokrotnie znacząco
        rozmija sie z zawartoscią programową. Modlitwa aby Dobry Bóg dał
        siłę trzymania kredy i moczu jest zatem nadal aktualna.
    • Gość: student (nie UWM) Uniwersytet płaci pracownikom za wierność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.07, 00:22
      "Co innego, gdyby ktoś wykazał, że to, co robię na uniwersytecie, robię byle
      jak. Ktoś może mieć jeden etat i robić wszystko na odwal, inny zaś doskonale
      radzi sobie na kilku."

      Ten Pan chyba żartuje z tym radzeniem sobie z doskonałym radzeniem sobie na
      kilku uczelniach. pewnie jeszcze ma 100 magistrantów.
    • Gość: Super Re: Uniwersytet płaci pracownikom za wierność IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.07, 08:51
      Bardzo dobre posunięcie w kwestii wynagrodzenia. Dlaczego mają
      dostać podwyżki ci którzy UWM traktują po macoszemu a na tak
      naprawdę o wiele więcej zarabiają na innych uczelniach i filiach.
      Jak im się nie podoba to niech się zwolnią.
      .... ale jak się chce mieć willę na Brzezinach, super furę to trzeba
      dorabiać ... tak panowie profesorzy.
      Nie bulwersować się tylko pracowac tam gdzie wasz pierwszy etat a
      nie robić manianę.
      Może warto się wykazać dorobkiem naukowym.
      • Gość: Głoso z UWM Re: Uniwersytet płaci pracownikom za wierność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.07, 11:35
        Uważam, że to dobre posunięcie ze strony Rektora. Niestety kadra,
        która pracuje na kilku etatach po prostu nie ma czasu by uczciwie
        trakatować swoje obowiązki na UWM, bo to rada wydziału na innej
        uczelni, więc trzeba odwołać zajęcia lub jakieś spotkanie i za
        każdym razem jest powód, aby zajęcia się nie odbyły, no bo inne
        obowiązki na INNEJ uczelni są ważniejsze, pilniejsze. Kolejarze za
        każdym razem wyręczają się nami miejscowymi pracownikami, bo po
        prostu nie mają czasu i nikt mnie nie przekona, że decyzja rekrora
        jest krzywdząca .
    • Gość: ksia Uniwersytet płaci pracownikom za wierność IP: *.ols.vectranet.pl 24.12.07, 12:09
      szkoda że podwyżka nie obejmuje asystentów, którzy nie mają jeszcze stopnia dr
    • Gość: gox To normalna praktyka takze na innych uczelniach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.07, 14:25
      Jaka jest jakość nauczania wykładowcy, który ma 3 do 5 etatów i niema czasu dla
      swoich studentów? [...]

      "Uniwersytet byłby idealna instytucją, gdyby nie ci studenci.."

      Na uczelni, na której ja studiowałem UMK, sytuacja była o wiele bardziej
      rygorystyczna, albo lojalność wobec uczelni albo zwolnienie. Wywołało to
      oczywiste oburzenie, ale nie było wyboru. Ten, który chciał aby jego prace
      naukowe były cokolwiek warte musiał zostać na uniwerytecie. Powszechnie wiadomo
      jest że świat nauki nie zwraca uwagi na prace pisane na uczelniach prywatnych co
      oznacza, że jeżeli ktoś napisze jakąś cenną pracę to tak samo jakby sobie pisał
      "do szufladki".

      Inna kwestia to taka, że jest to naturalny element walki uniwersytetów z
      konkurencją.
      • Gość: jd Re: To normalna praktyka takze na innych uczelni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.07, 20:58
        > naukowe były cokolwiek warte musiał zostać na uniwerytecie. Powszechnie wiadomo
        > jest że świat nauki nie zwraca uwagi na prace pisane na uczelniach prywatnych c
        > o
        > oznacza, że jeżeli ktoś napisze jakąś cenną pracę to tak samo jakby sobie pisał
        > "do szufladki".


        taaaak?

        wiesz, na zachowdzie calkiem sporo jest prywatnych uczelni i jakos pracujacy tam
        moga sie opublikowac. ja rozumiem, w jakiejs zasciankowej dziedzinie, gdzie
        profesor potrafi pisac tylko po polsku, to moze i ma to znaczenie... na tzw.
        liscie filadelfijskiej raczej zadne.

        inna sprawa, ze nie widze zrobienia badan ze sporej czesci kierunkow takiego uwm
        bez jego infrastruktury.
    • mistyk Dążenie do normalności. 24.12.07, 15:05
      W wielu firmach w umowach o pracę są klauzule o zakazie pracy dla konkurencji. Nie widzę w tym nic dziwnego.
      Pracę dla kilku uczelni można było tolerować w sytuacji, gdy wyż demograficzny zapełniał niemal każdą uczelnię. Teraz studentów coraz mniej i uczelnie zaczynają w końcu ze sobą rywalizować. Jednym z elementów realizacji jest jakość kadry. Jak można rywalizować w jakości kadry naukowej, jeśli ci sami wykładowcy pracują dla kilku uczelni?
      • Gość: Baba Jaga Re: Dążenie do normalności. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.07, 14:30
        Zakaz pracy dla konkurencji w firmach jest oczywisty i w zasadzie
        nie musi być wpisany do umowy o pracę. Wiele firm zakazuje pracy dla
        konkurencji w pzreciągu jednego roku po odejsciu z firmy (np. Agora
        S.A.). Oznacza to że pracownik który poszedl do pracy innej niz
        konkurencja pzrez jeden rok dostaje wynagrodzenie z Agory w
        wysokosci ok. 50%.
        Sprawa kolejarzy przeciąga sie dlatego ze znaczna ich część zasiada
        w pzreróżnych gremiach uczelni a inni ne chcą byc posądzeni o
        zazdrość
        • Gość: blekota Re: Dążenie do normalności. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.07, 21:35
          Bzdura. Ustawa o szkolnictwie wyższym reguluje kwestie zatrudnienia
          na innych etetach. Drugi etat poza macierzystą uczelnią trzeba
          zgłosić rektorowi. Na trzeci i następne trzeba od rektora uzyskać
          zgodę. Zatem o wszystkich pozauczelnianych etatatach raktor wie.
          Problem leży w tym, że lobby rolnicze nie ma możliwości dorobienia
          gdzie indziej i forsuje tego typu bzdurne przepisy. Poza tym
          redaktor zapomniał dodać, że podwyżka o której traktuje artykuł jest
          pierwsza od 5 lat! Przez ten czas senator-rektor wogóle nie dbał o
          swoich pracowników. I teraz co? 300 zł dla profesora oznacza c\dla
          adiunkta jakieś 200 brutto. Czyli pensja adiuncka wyniesie 2950
          brutto. Dla porównaniania informacja sprzed tygodnia - średnia
          pensja w sektorze przedsiębiorstw 3080 zł brutto...
    • Gość: Henryk 57 Uniwersytet płaci pracownikom za wierność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.07, 12:31
      Prawdziwych chrześcijan zjadły lwy". Domy wypoczynkowe, stawy, lasy.
      90 hektarów malowniczo położonych niedaleko Olsztyna. Wartość -
      przynajmniej 11,5 mln zł. Rybaki - dawniej był to ośrodek rządowy,
      teraz za nieco ponad 0,5 mln zł trafił do rąk Kościoła. Według umowy
      przekazania ośrodka w Rybakach miał tam powstać kompleks
      charytatywny, a Kościołowi nie wolno prowadzić działalności
      zarobkowej. Tymczasem każdy może tam spędzić najbliższego
      najbliższego Sylwestra - oczywiście za stosowną opłatą. Szczegóły
      tej bezczelnej i skandalicznej transakcji opisuje Dorota Zielińska.
    • Gość: hmmm Re: Uniwersytet płaci pracownikom za wierność IP: 12.116.146.* 25.12.07, 14:25
      ojjjj
    • Gość: Krytyk Uniwersytet płaci pracownikom za wierność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.07, 22:01
      Po pierwsze : Jestem za istnieniem Uwm!
      Po drugie : Nie podoba mi się stan kadry uniwersyteckiej .
      Czas postawić na jakość a nie na ilość. Kiedy doczekamy , wzorem uczelni (
      najlepeij z Usa ) , nagród finansowych za jakiekolwiek osiagniecia naukowe ,
      choćby wyróżnienia lub za starty w konursach ale wyłącznie poza krajem. Za
      współpracę z firmami (w Polsce- i nie mówić że niechcą zatrudniać bo lepiej
      sprowadzic zagraniczna technologie i przeszkolić ludzi bo to nieprawda!
      Większośc polskich naukowców to pseudo! Kilka słów z takim zamienić , klepie bez
      sensu no to do widzenia!) Nie muszą to byc wielkie imprezy jakiekolwiek i żeby
      ktokolwiek się tam zgołsił i co NAJWAżNIEJSZE JEGO PRACA ZOSTANIE ZAAKCEPTOWANA
      DO DALSZEJ CZęśCI KONURSU A NIE SAMO ZGłOSZENIE........ .
      przecież na te czerwone , opuchniete gęby nie można patrzeć!!!!!!
      Kązdy kto na patrzy na nasz potencjał naukowy Uwm a nie jest
      wtajemniczony,mysli: hmmmm... ale doktor/ prof./ ojej klękne na kolano ipocałuje
      w reke. szkoda że nie
      ma pierścienia jak biskup..... Wszyscy to się tak zachowują- co najgorsze z
      katolickiej mentalnosci . Stoje nad tobą o 1 stopien wyzej to kur...a leż nisko
      ani sie rusz a językiem dziure w podłodze.Najgorsze z co pozostawiło PRL TO .
      zachowanie pomiędzy sobą
      na poziomie ubecji i zero taktu . i te hahhaha jak nie masz znajomości to i ci
      wiedza nie pomoże. Najgorsza jest treść którą głoszą- ślinotok , bez sensu - na
      każde zagadnienie mnóstwo kocepcyji i tylko jeden mały szkopuł : żadne z
      proponowanych rozwiażań to nie ma żadnego związku z zadanym pytaniem.....?
      Oczywiście to nie jest dokońca tak że wszyscy - wyłącznie tacy , tzw, przerost
      formyi ambicji nad treścią. Ale taka jest mentalność u niektórych zaściankowców.
      A teraz z drugiej strony - przyjrzyjmy sie naszej młodzieży studenckiej.
      Zapijaczona , w oparach nikotyny i narkotyków , z coraZ większa nadwagą .
      Ogłupiałą od tv internetu i itd. Trzeba tych ludzi nauczyc samodyscypliny -
      panowania nad własnym słabościami. Wyjąśnić że studia to okre wzmozonego wysiłku
      psychicznego . Słaba psychika , nie radzisz sobie zaczynasz wpadać w nałogi .
      Znajdź jakieś zródło , dzięki któremu uzyskasz równowage psychiczną i oparcie
      ale gdzie no gdzie na spotkachiach gdzie jedostajesz jeszcze większego doła (
      raz w tygodniu - miejsca gdzie Polak nabiera sił witalnych na cały tydzień od
      pana w czerni , ha ha ha ..... !). Oficjalnie wszystko jest aże student niczego
      nie rozumie , wystarczy że przetrwa pierwszy rok a potem................
      W d...e macie wszytkich studentów , nie martwcie oni maja też was.
      A potem zakładaja prywatne firmy i sprowadzaja zagraniczne tech. , których sie
      najpierw nauczyli DOPIERO !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Po przebytej godzinie rozmów , obserwacji zachowania WIADOMO- GRUPA LUDZI
      INTELIGENTNYCH , przygotowanych do twórczego wysiłku/ myśleniu.
      Umiejąca sobie organizować efektywnie czas pracy. Wie wszystko że o ciało trzeba
      zadbać tak samo jak o umysł o raz poszerzac horyzonty- nie ma jak na spotkaniach
      u buddustów, murzynów z vodoo no nasz ciemnogródek katolicki juz jaśniejeje.
      Ze studiów pamietam jednego doktóra , który powiedział mi to samo co rodzice .
      Papier wszyscy muszą miec to i ja ale najważniejsze to są języki. Sam doktór
      przyznawał że mógł córce załatwic doktorat ale było mu jej szkoda , Nauczyła
      sie jednego języka i zarabia za granica na polakach studentach którzy sprzątają
      za granicą a, w przerwach wychwalaja nasze polskie uniwersytety i tę kadre
      naukową zajetą wyłacznie własnymi sprawami tj. utrzymywaniem wszystkich
      studentów i saMYCH SIEBIE W DUCHU ILUZJI SUKCESU-KłMSTWA- MY GENIUSZE !!!!!!!!!1

      BARDZIEJ SZKODA STUDENTóW którzy muszą płacić za studią - ich pieniadze nie idą
      poprawienie jakości kadr uniwersyteckich ( prywatnych uczelni także , ci sami
      towarzysze niedoli ale czyjej?)
      Na nauczenie jak o siebie zadbać o swój zakuty,zapity, otyły od żarcia mięcha
      łeb( a gdzie jak gdzie na Uwm - świnie to najlepsze).
      Na sprowadzenie kadry naukowej z zagranicy na określony czas aby
      dokształcić-wszytkich studentów i kadrę( ale nie takich cą będą sprzedawa c
      swoje ksiażeczki- NAJLEPIEJ Tą CZęść KADRY KTóRA WYWODZI SIE Z LUDNOśCI
      ZAGAZOWANEJ PRZE Z HITLERA- Mili życzliwi nie nasmiewają sie z nas . studenci
      którzy pracowali podczas wakacji u takich pracodawców w Usa , ci którzy trafili
      odpowiednio. Jeżeli nie kierowali sie głośem sumienia radia maryja....... Są I
      TACY KTóRZY TRAFIAJA Z POLSKI do polaczków w Usa / kanadzie TRAGEDIAAA
      - to doskonale wiedza o co chodzi ONI wiedzą o mierności większości naszego
      społeczeństwa , tej polskiej niemocy do niczego. Może TCHNA JAKIEGOś
      ZROZUMIąłEGO DUCH W CO PONIEKTóRYCH. Bez żadnej zawiści , zwalczania wzajemnego
      oraz bredzenia o wyzszości darwina , socjlaizmu...... No może jeszcze Holendrzy
      zeby doradzali w kwetiach taktyki lub wyboru strategii co jest wązniejsze w
      danym momencie : inwestycja w infraktusturę? lepsza kadra na dany wydział?
      mniejsza liczba studentów? przeszkolenie istniejacej kadry naukowej? zeby nie
      doszło do przeliczenia.?????????????????????????
      A zamiast tego podtrzymujemy istniejący stan rzeczy. Mierny mierny ale wierny
      ..... Dajmy czesiowi podwyżkę. co czas juz zabiezpieczac tyły .
      Mamy uwm to teraz pracujwmy nad jakością , trzeba juz myslec o utrzymaniu
      stołeczków a może nie moze mamy dobra kadre a ja tu wylewam krokodyle łzy ,
      kiepsko sie uczyłem to prawda . Nie chce nikomu ubliżać. za pózno na drugie
      studia . A pozatym niechciało by mi sie powtórnie byc uniżonym sługą naszej
      kadry uwm . Dobrze że w tym mieście jest coraz wiecej bibliotek bezpłatnych-
      szkoda że studenci wszystk o wypozyczaja i nic nie doczytaja do końca , taki
      zwyczaj u nas panuje:" Wypozyczam nie przeczytam" , bedzie mozna dokształcić się
      samemu na kursach.
      Aha ostatnia rzecz , tam gdzie sie uczy grupowo a czesto mozna spotkac kadre
      uwm- w każdym wieku to olsztynskie prywatne szkoły języków obcych- dobrze że ich
      jest tak duzo. znajomy mi mówił z Wawy ze chyba nie zdajemy sobie sprawy że i
      pozom wysoki. I tu trafiaja pieniądze olsztyńskich żaków i efekt chociaz jest.
      Wracając do tematu: ZWARACAM SIE DO OSOBY KTóRA ODPOWIADA ZA DYSCYPLINOWANIE
      KADRY UWM WSZYSTKICH WYDZIąłóW: trafiaja przypadki : przerost formy na treścią -
      jak ktoś nie ma czasu powtarzanie materiału to niech sie nie zgłasza na kursy a
      jak przychodzi , nie przyznaje że mam stopień naukowy. niektórzy po 90min nauki+
      15 min przerwy nie pamietaja co było na początku zajęc- brak pamięci krótko
      terminowej. na zadana prace domową reaguja jak siędzący obok uczniowie szkół
      średnich.Ale w trakcie przerwy co za madrość z ich ust. A uczniom szkół srednim
      wyjaśniaja że pouczycie sie na poczatku bo pierwszy rok a potem wszystko zdacie
      juz tak nie bedzie ciezko. Mysli jedna z druga chciały na politechnikę do Wawy
      ale lepiej na turystyke na Uwm. Jak śię jej słuch to sie wie że na politechnice
      by sobie poradziły, gorzej z przedmówcami. Uwazam że do uwm , należy kierowac
      wszystkich,jetsem za. Nie lepiej na politechnike a później na doktorat na Uwm na
      techniczny wydział? NIEEEEEEEEEEEEEEEE NA TURYSTYKę BO NIE BEDZIE WAM CIęZKO
      !!!!!!!!!!!!!!!!!! nIECH ONI POZAMYKAJą TE
      MORDYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYY!!!!!!!!!!!
      Wszystkiego NAJ NAJ NAJ wszystkim: UWM, Kadrze Studentom , Mieszkańcom
      olsztyna którzy jeszce musza dojrzec że stali sie mieszkańcami miasta
      Uniwerysteckiego. Ojcze święty który zasiadaszw Niebiosach , chroń Olszty prze d
      hordami studentów aby nie zniszczyli miasta - które tez cały czas się rozwija
      izeby na uwm spłyneła troche jasności postrzegania wszystkiego wokół i na
      pozostałe olsztyńskie
      uczelnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: mali Uniwersytet płaci pracownikom za wierność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.07, 23:06
      noo.. brawo! kolejny rewelacyjny artykuł! prestiż ponad wszystko =)
    • Gość: Ejj Uniwersytet płaci pracownikom za wierność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.07, 14:11
      1. Zazdrość jest jednym z grzechów głównych.
      2.Propozycja,żeby dwuetatowcy się zwolnili oznacza dla UWM bycie uniwersytetem
      przyrodniczym lub innym przymiotnikowym. jeśli o to chodzi to O.K.
      3.Na wielu bardziej renomowanych uniwersytetach profesorowie pracują na dwóch
      etatach, na UMK rownież. Nie przeszkadza to im być renomowanymi.Chyba, że chcemy
      się wyróżnić. Szkoda,że tylko tak.
      • Gość: wpia Re: Uniwersytet płaci pracownikom za wierność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.07, 22:28
        Gość portalu: Ejj napisał(a):

        > 1. Zazdrość jest jednym z grzechów głównych.

        To dlaczego "kolejarze" zazdroszczą 200 PLN?
        Wstyd...
    • Gość: tolo Znamienne, że żaden post nie odniósł się do meritu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.07, 19:15
      m. A meritum to róznicowanie płac na UWM w zależności od dorobku
      naukowego: liczby prac na liście filadelfijskiej, grantów, patentów
      itp. To jedyne lekarstwo na dwuetatowość. Podnoszenie "za wierność"
      efekt będzie miało tylko taki, że usprawiedliwi dwuetatowców,
      którzy i tak nie zrezygnują z np. 3000 zł na korzyść 200 zł, mimo
      iż zrobiliby przy okazji przyjemność rektorowi i zawistnym kolegom.
    • Gość: Catbert HRM Re: Uniwersytet płaci pracownikom za wierność IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 27.12.07, 10:27
      Pan rektor przy następnych konkursach na stanowiska naukowe i
      naukowo-dydaktyczne powinien dodawać standardowo umowę o zakazie konkurencji :)
      • Gość: klaber Re: Uniwersytet płaci pracownikom za wierność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.07, 12:35
        Gość portalu: Catbert HRM napisał(a):

        > Pan rektor przy następnych konkursach na stanowiska naukowe i
        > naukowo-dydaktyczne powinien dodawać standardowo umowę o zakazie konkurencji :)

        A czy są w ogóle jakieś uczciwe konkursy? Przecież i tak stanowiska dostaja
        TYLKO swoi.
        • Gość: gosciu Re: Uniwersytet płaci pracownikom za wierność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.07, 19:35
          Swięte słowa
    • Gość: potem Uniwersytet płaci pracownikom za wierność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.07, 18:36
      Nie chodzi o te mizerną podwyżkę, lecz o zasadę. Może jednak powinna
      ona dotyczyć wszystkich tych, którzy dobrze wywiązują się ze swych
      obowiązków. Mają dobre publikacje, piszą podręczniki, zdobywają
      granty. UWM zastosował socjalistyczną formułę: należy się tym,
      którzy mają mniej, a mają mniej z różnych powodów. Może i
      dlatego,że są mniej pracowici a może i dlatego, że są mniej zdolni.
      Znam profesorów, którzy są bardzo dobrymi dydaktykami, autorami
      kilku podręczników, uznanymi w świecie naukowcami oraz pełniącymi
      funkcje administracyjne na UWM. Ich jedyną wadą w opinii Rektorów
      jest to, że dbając o byt materialny rodziny, kosztem własnego
      wolnego czasu i zdrowia podjęli się wykładów na jeszcze jednej
      uczelni(często na prośbę jej władz) i to w uczelni w żaden sposób
      nie konkurującej z UWM. Wydaje mi się, że płaca powinna być związana
      z pracą a nie np. z lojalnością. Może jednak sprawdzić "wydajność"
      tych, którzy "załapali" się na na podwyżki.A mogą to zrobić tylko
      bezpośredni przełożeni, np. dziekani, kierownicy katedr itp.
      Wypowiedż Prorektora o mniejszej wydajności wieloetatowców w wielu
      przypadkach jest słuszna, ale też w wielu przypadkach może być
      głęboko niesprawiedliwa i krzywdząca. Skąd takie uogólnienie, na
      podstawie jakiej analizy? Z pewnością są przypadki patologiczne
      (wieloetatowość),lecz z mojej wiedzy dotyczą one głównie profesorów
      z nowotworzonych "prestiżowych" wydziałów. Pracy naukowej, a
      szczegolnie wykładom tych profesorów należałoby się przyjrzeć i
      ocenić. Znany ale dwuetowy profesor (na zaprosznie
      znanej,państwowej uczelni)z jednego z najlepszych wydziałów na UWM,
      z którym o tym problemie rozmawiałem, nie chciał żadnej podwyżki
      lecz upominał się jedynie o elementarną sprawiedliwość. Ponadto,
      skoro UWM ma pieniądze to powinien przeznaczyć je głównie na
      podwyżki dla pracowników technicznych, pracowników biblioteki itp.
      Tam pensje są żenujące (mgr inż. specjalista- 1400 zł brutto,
      podobnie w bibliotece). Wstyd dla Uniwersytetu i "gratulacje" dla
      dzielnych związków zawodowych.
    • naukawiec2 Uniwersytet płaci pracownikom za wierność 27.12.07, 19:38
      a rektorzy i dziekani jako jednoetetowcy też się załapią. A
      uposażenie pracowników technicznych to wrzód na sumieniu wszystkich
      poprzednich rektorów
    • Gość: Sheff Uniwersytet płaci pracownikom za wierność IP: *.uwm.edu.pl 28.12.07, 13:46
      Ja tylko chciałem zwrócić uwagę, że ta jawna niesprawiedliwość
      dotyczy nie tylko pracowników poświęcających swój wolny czas na
      pracę na innej uczelni, aby dorobić do swojej marnej pensji.
      (Przecież nie tylko Profesorowie dorabiają, choć mają 4 tysiące na
      rękę, tylko ci znacznie bardziej potrzebujący - asystenci ok.1200zł
      na rękę, adiunkci ok.2000zł na rękę).
      Ta niesprawiedliwość dotyczy jednak również osób które w żaden
      sposób nie wykazują swojej "nielojalności" w stosunku do
      macierzystej uczelni, tylko po prostu są przedsiębiorcze. Tak jak ja
      mam nie dostać podwyżki bo mam firmę - tak po prostu. Niech mi ktoś
      wytłumaczy, co jest niestosownego, wymagającego ukarania, w tym że
      ktoś ma działalność. I nie chodzi tu o konkretną działalność, która
      mogłaby być jakąś perfidną konkurencją dla uczelni - np. gdybym był
      nauczycielem angielskiego i jednocześnie prowadził swoją szkołę
      językową - nie - po prostu ten co ma firmę ma nie dostać i już.
      Dla mnie jest to jednoznaczny sygnał do zniechęcenia do bycia
      przedsiębiorczym lub jak kto woli zachęcenia do nierobienia niczego,
      bo okazuje się że tylko ten co nic nie robi będzie na tej uczelni
      nagradzany!
      Gratulacje dla chorych pomysłów i wszystkiego najlepszego dla
      wszystkich leniwców, miernot i nierobów, którzy nie potrafią nic
      innego, tylko ciągnąć z budżetówki..
      • Gość: UW-M Re: Uniwersytet płaci pracownikom za wierność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.07, 20:24
        Hm, Ty masz firmę i dlatego zapewne nie masz czasu na pisanie
        recenzji prac magisterskich czy też prowadzenie magistrantów. Czy
        jesteś w komisaji egzaminacyjnej? Bierzesz udział w posiedzeniach
        rad wydziału? Jaka jest Twoja aktywność na uczelni poza odbyciem
        zajęć przewidzianych w pensum? No i oczywiście wszystko spada na
        nas , tych jak tu czytam niby mniej zaradnych, czy też mniej
        zdolnych, co to co roku pracują za nic na rzecz uczelni, bo przecież
        my mamy czas, brak słów....
    • Gość: Młody naukowiec Uniwersytet płaci pracownikom za wierność IP: *.olsztyn.mm.pl 28.12.07, 13:47
      Nie tylko pracownicy techniczni są opłacani mizernie, np. młodzy asystenci
      zarabiają 1740 zł brutto!!!!!!, Myślę, że kelner w olsztyńskiej restauracji
      zarabia dużo wiecej. Dodam tylko, że asystenci zostali wyłączeni z podwyżek, nie
      wiem dlaczego rektor daje młodym naukowcom znak, że ma ich w nosie. 1740 zł
      brutto daje ok 1300 netto, aż trudno w to uwierzyc. Gorecki zastosował zasadę
      dam podwyżki wszystkim, z wyjątkiem....i tu długa lista.
      mam 1300 zł.
      wydaję, ok. 200 zł miesięcznie na książki, (biblioteka UWM jest tak nędznie
      wyposarzona, że aż szkoda pisać....),
      opłacam wynajęcie pokoju 350, zł.
      kupuję sieciówkę, ok 100 zł
      wydaję na jedzenie miesięcznie ok 300 zł.
      spłacam kredyt za komputer 150 zł miesięcznie.

      zostaje mi 200 zł miesięcznie.
      Tak żyje wielu młodych naukowców.
      Dziękujemy Ci rektorze-senatorze.
      • Gość: aplikant Re: Uniwersytet płaci pracownikom za wierność IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.07, 14:30
        Gość portalu: Młody naukowiec napisał(a):

        > Nie tylko pracownicy techniczni są opłacani mizernie, np. młodzy
        asystenci
        > zarabiają 1740 zł brutto!!!!!!, Myślę, że kelner w olsztyńskiej
        restauracji
        > zarabia dużo wiecej. Dodam tylko, że asystenci zostali wyłączeni z
        podwyżek, ni
        > e
        > wiem dlaczego rektor daje młodym naukowcom znak, że ma ich w
        nosie. 1740 zł
        > brutto daje ok 1300 netto, aż trudno w to uwierzyc. Gorecki
        zastosował zasadę
        > dam podwyżki wszystkim, z wyjątkiem....i tu długa lista.
        > mam 1300 zł.
        > wydaję, ok. 200 zł miesięcznie na książki, (biblioteka UWM jest
        tak nędznie
        > wyposarzona, że aż szkoda pisać....),
        > opłacam wynajęcie pokoju 350, zł.
        > kupuję sieciówkę, ok 100 zł
        > wydaję na jedzenie miesięcznie ok 300 zł.
        > spłacam kredyt za komputer 150 zł miesięcznie.
        >
        > zostaje mi 200 zł miesięcznie.
        > Tak żyje wielu młodych naukowców.
        > Dziękujemy Ci rektorze-senatorze.

        Tak żyje większość ludzi. Jestem aplikantem i zarabiam 600 PLN za
        pracę w kancelarii. Są tacy, co maja gorzej niż Ty.
      • Gość: ZENON Re: Uniwersytet płaci pracownikom za wierność IP: *.airm.net 28.12.07, 19:17
        Te 1740 zł brutto, to chyba za dużo jak na ciebie. Myślę, że
        kelnerzy w olsztyńskich rstauracjach nie robia takich "byków" jak
        ty "młody naukowcu". "(biblioteka UWM jest tak nędznie
        > wyposarzona, że aż szkoda pisać....)". Pisze się WYPOSAŻONA.
    • Gość: lugrol Uniwersytet płaci pracownikom za wierność IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.07, 16:41
      Wieloetatowcy uwazaja ze pracujący tylko na UWM to lenie i nieroby,
      a tylko oni są kreatywni i twórczy. Mogą tak uważać chybatylko ci co
      pracują na kierunkach humanistycznych. Pracując nw wydziale, gdrzie
      praca naukowa zwązana jest z wielogodzinnym codziennym przebywaniem
      w laboratorium nawet w soboty i niedziele (bo taka jest metodyka i
      nie da się miec "wolnego" weekendu zeby dorobić). Nie zabiorę
      laboratorium do domu, zeby tam "popracować" jak robi wielu
      humanistów. Z tego powodu nie życzę sobie,żeby ktoś kto może nawet
      nie wie co to jest czasopismo z Impact Factorem nazywał mnie i mi
      podobnych nierobami i leniami. Pracujemy dużo i poprostu nie mamy
      jak i kiedy dorobić. I denerwuje mnie i mi podobnych, ze ci których
      jeszcze o 10.00 nie ma jeszcze w pracy a o 14.00 już nie ma
      zarabiaja na UWM tyle samo co ja. Dopuki nie będzie uczciwego
      systemu wynagradzania za wyniki a nie stanowisko, każde rozwiązanie
      bedzie wywoływało kontrowersje. A dzisiaj jestem trochę zadowolony,
      że w końcu moja lojalna ciężka praca została doceniona. Trochę
      zadowolony, bo podwyżka nie jest duża i oprócz mnie i mi podobnych
      obejmie również tych którzy nic nie robią i są tylko lojalni.
      • Gość: abc Re: Uniwersytet płaci pracownikom za wierność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 18:20
        Kolego trochę skromności. Niektórzy wieloetatowcy wiedzą co to jest
        Impact Factor a nawet bywają recenzentami afiliowanymi w
        czasopismach z listy filad.
      • Gość: Sheff Re: Uniwersytet płaci pracownikom za wierność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 18:28
        Po pierwsze nie wierzę, że ktokolwiek na uczelni przez okrągły rok
        tak pracuje jak to opisujesz. Istnieją takie okresy, kiedy trzeba
        się zajmować swoimi badaniami ponad miarę - to prawda, to jest okres
        realizacji doktoratu czy habilitacji, ale proszę nikomu nie wmawiać,
        że to jest gdziekolwiek jakaś norma i całe rzesze naukowców od rana
        do nocy i w weekendy pracuje i pracuje (Nie wliczając komercyjnych
        badań w laboratoriach, bo to robi się za pieniądze). Jeśli teraz
        robisz doktorat, tak jak i ja swego czasu, to nie dziwię się że dużo
        Ci to zajmuje czasu, bo taka jest kolej rzeczy. Potem się to zmieni,
        a podwyżka Ci zostanie. Owszem są takie jednostki, gdzie pracuje się
        od 10-14tej, ale w nich często ma się ćwiczenia z 7-8 grupami
        dziennie i wtedy pracuje się od 8 do 21. Są też jednostki gdzie
        wogóle się nie przebywa w pracy, a przychodzi się tylko na ćwiczenia
        lub wykłady (kierunki humanistyczne). Tak to już jest i dlatego Ci
        którzy są wstanie wygospodarować trochę czasu, robią wszystko żeby
        coś dorobić - bo pensje nas wszystkich łączą niezależnie gdzie kto
        pracuje na UWM - są niskie.
        A Impact Factor - zawsze podkreślają jego wartość Ci, którym
        najłatwiej dostać się do takich czasopism, a to najczęściej wcale
        nie wynika z tego jak bardzo się stara, tylko jaki kierunek
        reprezentuje i jakimi konkretnie badaniami się zajmuje - co
        najczęściej nie zależy od Ciebie samego. Są bowiem takie kierunki,
        szczególnie te ogólne - biologia, biochemia, gdzie jest szeroki
        wachlarz czasopism z listy filadelfijskiej, ale można też mieć takie
        szczęście i reprezentować kierunek badań, który nie ma wogóle takiej
        szansy i choćby nie wiem jak się sprężać pozostają tylko nisko
        punktowane pisma w których można się publikować.
        Poza tym ciągle tylko mowa o wieloetatowcach, a ja mówię że
        niedotyczy to tylko wieloetatowców, a również osób z własną
        działalnością takich jak ja i wcale przez to nie uważam się za mniej
        lojalnego pracownika UWM.
    • Gość: Ania Uniwersytet płaci pracownikom za wierność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 19:14
      Czyżby podwyżka była zapomogą ???
    • Gość: urszula wstyd panie rektorze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.07, 23:54
      Teraz rektor-senator ma swoich wyborców gdzieś głęboko. A szkoda. To
      właśnie ta polska rzeczywistość. Ja sama utrzymuję dom (mąż
      bezrobotny - bez żadnego dochodu).Tak muszę pracować na drugim
      etacie w innej uczelni, ale na uwm wykonuję wszystkie obowiązki.
      Natomiast na pracę na kilku etatach jeśli rektor się zgodził to jego
      wyłącznie wina. Zachowanie takie rektorze jest żenujące i nie
      przystoi uniwersyteckiej władzy. To właśnie świadczy o
      zaściankowości tego uniwersytetu.
    • Gość: obserwator Uniwersytet płaci pracownikom za wierność IP: *.shawnetworks.com 29.12.07, 12:36
      Zgodnie z ustawą o szkolnictwie wyższym w uczelni publicznej wynagrodzenia
      rektorów, prorektorów, kanclerzy i kwestorów są jawne, nie podlegają ochronie
      danych osobowych. Czy ktoś wie, że Rektor UWM od 1 X br. otrzymał podwyżkę 10
      tys. zł. Na stronach Senatu RP są oświadczenia majątkowe senatorów. Dla osoby
      która zarabia blisko 40 tys. brutto problemy socjalne pracowników są nieistotne,
      bo nie można sobie wyobrazić jak utrzymać się za 1300-1500 zł miesięcznie.
      Oczywiście jako nauczyciele akademiccy jesteśmy zobowiązani do pracy w dni
      wolne, poza normalnymi godzinami pracy, być dyspozycyjni, traktować swoje
      obowiązki jak lekarz, strażak itp.
      Druga sprawa to dyskryminacja pracowników, ich różnicowanie, tego chyba nie
      przewiduje Kodeks Pracy a zakazuje wyraźnie Konstytucja. Dla mnie albo ktoś jest
      pracownikiem albo nie. Jeśli chce się kogoś wyróżniać za jego lojalność,
      zaangażowanie, dorobek lub po prostu podlizać się przed wyborami to od tego są
      dodatki, a nie płaca zasadnicza. Prawnicy mówią, że jest wiele możliwości
      motywowania takimi dodatkami: funkcyjnymi, stałymi, czasowymi, premiami. A tu
      jak w spółce – "udział w zysku" jest rozdysponowany wśród swoich. Na tych
      dywidendach korzysta tylko była ART. Widać też, że przedstawiciel byłej WSP we
      władzach UWM już zapomniał o umowie środowisk akademickich Olsztyna o równowadze
      w płacach miedzy grupami pracowniczymi wydziałów pochodzących z byłych uczelni
      tworzących uniwersytet.
      Kolejna kwestia to to, że zgodnie z powyższą ustawą dysponentem środków na
      podwyżki nie są rektorzy, ale wyłącznie senat uczelni. Zgodnie z prawem środki
      na wynagrodzenia dla pracowników uczelni publicznej określa senat w ramach
      środków posiadanych przez uczelnię, a nadto senat uczelni może przeznaczyć
      dodatkowe środki na zwiększenie wynagrodzeń, w tym także ponad wysokość ustaloną
      na podstawie rozporządzenia, jeżeli uczelnia posiada na ten cel środki
      pochodzące z innych źródeł. Zasady podziału tych środków są ustalane z
      zachowaniem uprawnień związków zawodowych. Rektor jest w tym zakresie tylko
      wykonawcą uchwały senatu, a nie Panem i Bogiem. Jak mówią specjaliści
      uprawnienia z zakresu prawa pracy są wykonywane przez różne ciała i osoby na
      uczelni. Rektor nie ma tu monopolu, a w tej dziedzinie nie ma żadnych swoich
      kompetencji. Równie ważnym pytaniem jest skąd są te środki, na czym
      zaoszczędzono? Jak jest kasa do wydania na koniec roku to może czesne za studia
      jest za wysokie albo oszczędza się na pracownikach nie będących nauczycielami
      akademickimi i administracji lub co gorzej procesie dydaktycznym i badaniach?
      Ostatnia rzecz natomiast jest taka, że „kolejarzem” na UWM opłaca się być, mimo
      mniejszego wynagrodzenia. Przynajmniej ma się spokojną pracę, nikomu się nie
      wadzi, a takie osoby są często postrzegane jako bez ambicji na stanowiska
      dziekanów i prodziekanów. Mówiąc po chłopsku – nikomu nie zagrażają. A w tej
      ciągłej szarpaninie na UWM to chyba jest najważniejsze.
    • Gość: gosciu Uniwersytet płaci pracownikom za wierność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.07, 19:14
      ciekawe jak oni to robią ,w jednym czasie i etacie w Olsztynie , w Szczecinie i Ostrołęce - gratulacje; ale nie wszyscy zgłaszają działalność ,ciekawe jak sprawdzą te puby, bary, solaria i in .Nie robią nawet swojego pensum ,zasuwają za nich doktoranci ,asystenci a pieniądze biorą że hej,przecież to nieuczciwe brać kasę nie za swoją robotę i jeszcze im mało
      • Gość: gosciu Re: Uniwersytet płaci pracownikom za wierność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.07, 19:25
        podobno nieaktualne profesorki wieloetat i emerytki dobiły podwyżki kostem prac
        naokowo tech -gratulacje; rektor 24 tys zł prac tech 1tys 200zł misięcznie
        .brawo UWM brawo rektor tak trzymać ,szkoda będzie opuścić ten padół,znam prof
        co tylko przychodzą na kawke iherbatke i bioro kase
      • Gość: Sheff Re: Uniwersytet płaci pracownikom za wierność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.07, 10:26
        Nie znasz się "gościu" na niczym. Po pierwsze etat na uczelni nie
        znaczy obecności w danym miejscu od - do. Etat na uczelni oznacza
        bardzo różne obowiązki w zależności od tego na jakim etacie się
        jest. Tzw. "pracownicy samodzielni" (habs i profs) wogóle mają
        nielimitowany czas pracy i tak naprawdę tylko od ich przyzwoitości
        zależy ile poświęcają czasu na siedzenie na danym uniwerku.
        Nie twierdzę że to super fajne rozwiązanie ale ludzie w wieku
        okołoemerytalnym mają swoje prawa - szczególnie że na własną
        edukację poświęcili 1/3 życia.
        Druga sprawa - co Państwowe to Państwowe - wszystko co jest
        Państwowe funkcjonuje tak jak Poczta Polska, PKP i Uniwerek. W
        przypadku uniwerku - dopóki będą zasady socjalistyczne (w
        kapitalistycznej rzeczywistości), czyli czy się stoi, czy się leży
        1500 się należy, to nie można oczekiwać że ktoś będzie się zażynał.
        W krajach "rozwiniętych" pracownicy uniwersytetów są na kontraktach -
        zarabiają grubą kasę za konkretne wyniki badań i napewno im nie w
        głowie otwieranie pubu, baru, czy solarium i in. bo mają gdzieś
        takie urwanie głowy.
        Swoją drogą, czy szanowny "gosciu" w tych knajpach dostaje piwo z
        uśmiechem adiunkta, albo czy w solarium pad doktor ściera po nim
        pot? Chyba nie, więc o czym tu mowa - tylko zawiść i zazdrość..
        Kolejna sprawa - jaka kasa za nie swoją robotę - Gościu - nikt za
        nikogo za darmo nie pracował, nie pracuje i pracować nie będzie,
        jeżeli ktoś bierze więcej godzin to bierze zawsze za coś -
        kapitalizm :) Powodów jest wiele - nr 1 - lizusostwo, czyli liczenie
        na wszelaką pomoc w zrealizowaniu doktoratu; nr 2 - odpłatne branie
        godzin; nr 3 - brak wiary w możliwość realizacji doktoratu bez
        pomocy innych i poddawanie się takiemu układowi.
        Ostatnia sprawa - ... i jeszcze im mało ... - Gościu - jeżeli twoim
        marzeniem w wieku 35-45 lat jest zarabiać 1200zł (asystent) czy 2000
        (adiunkt) - to albo ci zazdrościć ambicji albo współczuć ambicji -
        sam nie wiem - zakłopotałeś mnie :/
    • Gość: Z innej uczelni Ja nie płacę profesorom za zdradę UWM! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.07, 21:08
      A cóż to w ogóle za logika? Czy UWM jest prywatną firmą? Czy wiedza
      wykładana jest własnością Rektora UWM? A czy UWM sprowadzając
      profesorów np. do ratowania socjologii płaci im za zdradę
      Uniwersytetu Warszawskiego? Zapewne profesorzy medycyny zaproszeni
      przez Rektora do pracy na nowym wydziale poczują się nietęgo,
      bowiem będą wykładać na UWM wiedzę zdobytą w Warszawie, czy
      Białymstoku, a więc zachowają się nielojalnie wobec macierzystych
      uczelni. Ot, Pan Rektor, swój chłop, najpierw klepnął, a potem
      pomyślał. No cóż zdarza się. Rozsądnym zaś wyjściem jest
      premiowanie pracowników za czynności "na rzecz uczelni", jak np.
      siedzenie w komisjach.
    • Gość: osa Uniwersytet płaci pracownikom za wierność IP: *.ols.vectranet.pl 30.12.07, 18:21
      Przepracowałam na tej uczelni ponad 40 lat. I z przykrością mogę
      stwierdzić że jest to jedna wielka wiocha. Słoma z butów wystaje.
      Jednymi uczciwymi Rektorami byli prof. Mazur i prof. Strzeżek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka