lustroo
22.08.03, 07:44
Stałam sobie wczoraj grzecznie na przystanku, ale jak się okazuje przystanek
jest nie do tego, żeby czekać na autobus (tego nie wiedziałam).
Młodzież urządziła tam sobie "deskowanie". I prosili, że mam się przesunąć,
niby z jakiej racji? Powiedziałam, że mi tu sie dobrze stoi, na to jeden
przedstawiciel młodszej młodzieży "Nie chciałbym Pani uderzyć" Ja na to "To
proszę tu nie jeździć" Skutek był taki, że skakał ze schodka znajdujacego się
tuż obok mnie. Potem znowu mnie prosił, że mam odejść .
To się zapytałam "Gdzie ja mam stać na środku ulicy?" W końcu się wkurzyłam,
ale dałam za wygraną i efektem tego było, że stałam na trawie. Inny jeździł
koło drugiego przystanku prawie ludziom po nogach.Razem z dziewczyną doli i
niedoli wyraziłysmy do siebie zdziwienie, bo myślałyśmy, że przystanek służy
do czekania na autobus . Jak się okazuje nie miałysmy racji. Dziewczyna
stwierdziła, że w Olsztynie potrzebny jest skate park, bo młodzież szaleje na
schodach i po przystankach. Ja rozumiem, ze młodzież chce się wyszaleć ale
czy naprawdę nie mogli poczekać te 10 minut do odjazdu autobusu? A i rozmowy
tam zgromadzonych przerywane były przerywnikami na jedenastą literę alfabetu.
Czy nikt już nie uczy młodzieży wrażliwości? To nie były słowa wypowiedziane
w nerwach, tylko normalna (?) rozmowa. Proszę o stosowne komentarze zarówno
co do zachowania jak i pomysłu powstania skate parku (tylko gdzie nakłady
finansowe?) Pozdrawiam.