Dodaj do ulubionych

ks.Ireneusz Bruski dał głos...

IP: 213.25.179.* 08.09.03, 09:39
W sobotnim wydaniu GW Olsztyn ks.Bruski komentuje głośne wydarzenia ze szkoły
toruńskiej. Nie ma żadnych wątpliwości, że przyczyną zdziczenia młodzieży
jest Jerzy Owsiak.
Kolega po fachu arcybiskupa Paetza, biskupa Śliwińskiego, proboszcza z Tylawy
i wielu innych i mniejszych pijaczków i łobuzów zapomniał jakos wspomnieć o
roli katechety w tej szkole i wpływie lekcji religii na postawy młodzieży.
Skąd ta nadzwyczajna skromność proszę księdza?
Obserwuj wątek
    • iznota33 Re: ks.Ireneusz Bruski dał głos... 08.09.03, 14:31
      czego się czepiasz.też ludzie.
      • Gość: Ed Re: ks.Ireneusz Bruski dał głos... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 10.09.03, 00:34
        I też mają wizję wychowania społeczeństwa:
        info.onet.pl/1,15,11,2732998,8666710,695733,forum.html
    • toja77 Re: ks.Ireneusz Bruski dał głos... 08.09.03, 19:41
      Gość portalu: radca napisał(a):

      > Kolega po fachu arcybiskupa Paetza, biskupa Śliwińskiego, proboszcza z Tylawy
      > i wielu innych i mniejszych pijaczków i łobuzów...

      ... i Jana Pawła II, prymasa Wyszyńskiego, O. Kolbe, a nawet naszego biskupa
      Wojtkowskiego. Na naszego Radcę mieli oni zapewne większy wpływ, niż na
      młodzież z Torunia... I jaki zdrowy urósł, no proszę ;-)
      • Gość: radca Re: ks.Ireneusz Bruski dał głos... IP: 213.25.179.* 09.09.03, 08:33
        można oczywiście dopisywać kolejne nazwiska ale czy to zmieni istote problemu?
        polski kościół i polski papież stali się fundamentalistyczni.kościół był
        zresztą cały czas taki.
        można różnie patrzec na poczynania Owsiaka ale pozostaje faktem,że nikt inny
        nie potrafił tak jak on zmobilizować młodzieży i stworzyć im jakąś propozycje.
        masowy udział młodzieży w jego imprezach i kolejne próby kościoła aby się
        podłączyć do Owsiaka najlepiej o tym świadczą.
        możemy mieć w kraju 25.000 znakomitych księży ale tak naprawdę opinię o
        kościele tworzą tacy jak Paetz,Śliwiński,Jankowski, Rydzyk, nieszczesny
        proboszcz z Tylawy, specjalista od kwasu solnego i betonu Pieronek i wielu ich
        kolegów.w kraju gdzie jest tylu ubogich ostentacyjne bogactwo kościoła i jego
        pazerność reklamy kosciołowi tez nie robią.
        natomiast wracając do meritum- czy ci młodociani bandyci chodzili na lekcje
        religii czy nie? co z nich wynieśli? jak się mają wpajane im wartosci do
        zachowania?co wprowadzenie religii do szkół dało młodzieży?
        co dało kościołowi to wiemy - w końcu Polska bogata, zapłaci za wszystko.
        • Gość: Malkontent Re: ks.Ireneusz Bruski dał głos... IP: *.dip.t-dialin.net 09.09.03, 13:20
          Brawo Radca! Podpisuje sie pod wszystkim, co napisales...
    • Gość: Ewa Re: ks.Ireneusz Bruski dał głos... IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.03, 15:54
      Radco, ludzie są różni: i wspaniali i podli, i w kościele, i w różnych partiach
      od SLD po LPR, i przy Owsiaku. Młodzież też jest różna i ma rożne autorytety,
      dla jednych jest nim Chrystus, dla innych Nasierowski, dla innych wreszcie
      Owsiak i jego „róbta co chceta”... I dobrze, że jest wybór. Nie chciałbyś chyba
      Radco, aby na siłę ktoś Cię zmuszał do tego, abyś żył tak, a nie inaczej. Lecz
      dokonując takiego a nie innego wyboru, wybierając taką, a nie inną drogę
      postępowania, trzeba się również liczyć z konsekwencjami. Wolność jednostki
      łączy się ściśle z odpowiedzialnością!
      • Gość: radca Re: ks.Ireneusz Bruski dał głos... IP: 213.25.179.* 10.09.03, 07:51
        Ja nie chce być zmuszany do żadnych wyborów pod presją co jest niestety stałą
        praktyka kościoła katolickiego w Polsce.I tak długo jak kościół będzie usiłował
        narzucac wolnym ludziom swoje poglądy tak długo powinien być zwalczany.
        Pytam się jeszcze raz:
        - jeżeli toruńskiej młodzieży tak bardzo zaszkodził Owsiak to co jej dały
        lekcje religii i obecność katechety w szkole?
        • Gość: dres73 Re: ks.Ireneusz Bruski dał głos... IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.03, 18:46
          radco a skąd wiesz, że chodzili na lekcje religii?
    • Gość: ppe Re: ks.Ireneusz Bruski dał głos... IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.03, 16:02
      a dlaczego nie wspomnieć o lekcjach wf-u ;-)
    • Gość: Jola Re: ks.Ireneusz Bruski dał głos... IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.03, 16:31
      Nigdy nie slyszalam, żeby nauka Chrystusa gloszona przez kosciol była
      nawolywaniem do znecania się nad innym czlowiekiem. Natomiast z ust Pana
      Owsiaka slyszalam, ze nie jest mu po drodze „z Jezusem”, a przeslaniem jego
      spotkan dla mlodych sa slowa „Robta co chceta”
      • Gość: Ed Re: ks.Ireneusz Bruski dał głos... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 10.09.03, 01:13
        "Kobieta jest istotą poślednią, która nie została
        stworzona na obraz i podobieństwo Boga. To naturalny
        porządek rzeczy, że kobieta ma służyć mężczyźnie."
        (św. Augustyn 354–430 – jeden z najznakomitszych ojców
        Kościoła)
        ***
        "W miejscu, w którym zatrzyma się ksiądz, nie powinna
        przebywać żadna kobieta"
        (Synod Paryski, 846)
        ***
        "Kobietom nie wolno we własnym imieniu pisać ni
        otrzymywać listów"
        (Synod w Ewirze, IV w. n.e.)
        ***

        Jest to zaledwie pare myśli z olbrzymiego zbioru interpretatorów tej nauki.
      • Gość: radca Re: ks.Ireneusz Bruski dał głos... IP: 213.25.179.* 10.09.03, 07:57
        W chrześcianskiej Europie do tradycji której tak bardzo chce sie odwołac polski
        kościół płonęły stosy.
        W czasach bliższych mielismy w Polsce wojującego antysemitę który potem został
        świętym - był to niejaki Kolbe.Dzisiaj też z tą miłością bliżniego róznie
        bywa.W imię tej miłości powszechnie znany biskup odwoływał się do betonu i
        kwasu solnego.
        Nic dodać nic ująć.
        • Gość: dres73 Re: ks.Ireneusz Bruski dał głos... IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.03, 18:50
          Więc kolego (czy koleżanko -?) to wyzwanie dla nas. Tak na marginesie, czy Ty
          sam (sama) jesteś takim ideałem i świętym, i nie masz sobie nic do zarzucenia???
    • Gość: PIOTR Re: DO "RADCY" OWSIAKA IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.03, 20:09
      Gość portalu: radca napisał(a):

      > W sobotnim wydaniu GW Olsztyn ks.Bruski komentuje głośne wydarzenia ze szkoły
      > toruńskiej. Nie ma żadnych wątpliwości, że przyczyną zdziczenia młodzieży
      > jest Jerzy Owsiak.
      > Kolega po fachu arcybiskupa Paetza, biskupa Śliwińskiego, proboszcza z Tylawy
      > i wielu innych i mniejszych pijaczków i łobuzów zapomniał jakos wspomnieć o
      > roli katechety w tej szkole i wpływie lekcji religii na postawy młodzieży.
      > Skąd ta nadzwyczajna skromność proszę księdza?

      UDERZ W STÓŁ NOŻYCE SIĘ ODEZWĄ - CZYLI "RADCA" (?!)
      RADCA - CZYJ ? MOŻE OWSIAKA?
      SZKODA, ŻE TEKSTU NIE MA W NECIE MOŻNA BY SIĘ WÓWCZAS PRZEKONAĆ O CO KS.
      BRUSKIEMU CHODZIŁO, LECZ NA PEWNO NIE O TO O CZYM PISZE TZW. RADCA.

      • Gość: radca Re: DO 'RADCY' OWSIAKA IP: 213.25.179.* 10.09.03, 07:46
        Nie czytałem ale wiem!
        Typowe ale zastanów się czy nie śmieszne.
        • Gość: olo Re: DO 'RADCY' OWSIAKA IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.03, 18:58
          Nie czytałem - ale wiem,
          Nie widziałem - ale wiem,
          Nie słyszałem - ale wiem...

          Wiedza "natchniona"?...

          To ty może tez z grona czarnych? Wcale bym się nie zdziwił. Radca to tytuł
          kościelny?

          E, tam, nie ma to jak ci, którzy wszystko wiedzą!

    • Gość: 123 Re: ks.Ireneusz Bruski dał głos... IP: *.skane.se 10.09.03, 05:44
      Gość portalu: radca napisał(a):

      > W sobotnim wydaniu GW Olsztyn ks.Bruski komentuje głośne wydarzenia ze szkoły
      > toruńskiej. Nie ma żadnych wątpliwości, że przyczyną zdziczenia młodzieży
      > jest Jerzy Owsiak.
      > Kolega po fachu arcybiskupa Paetza, biskupa Śliwińskiego, proboszcza z Tylawy
      > i wielu innych i mniejszych pijaczków i łobuzów zapomniał jakos wspomnieć o
      > roli katechety w tej szkole i wpływie lekcji religii na postawy młodzieży.
      > Skąd ta nadzwyczajna skromność proszę księdza?
      • rekinolo Re: ks.Ireneusz Bruski dał głos... 10.09.03, 09:03
        O Owsiaku było już głośno podczas ostatniego przystanku. Podobno wdał się w
        utarczkę z miejscowymi hadlarzami. Podobno powywracał legalnie postawione
        stragany. Jerzy chyba żyje hasłem "róbta co chceta" a w Toruniu ma naśladowców.
        Radco skąd u Ciebie taka pogarda dla Kościoła ? Czyżby jakieś doświadczenia z
        lat młodości ?
        • Gość: radca Re: ks.Ireneusz Bruski dał głos... IP: 213.25.179.* 10.09.03, 09:10
          to nie jest pogarda.to jest niechęć do kościoła (powiedzmy precyzyjnie-w
          Polsce, bo nigdzie indziej w cywilizowanym świecie nie pozwalają sobie na takie
          wybryki)który tworzy w Polsce państwo wyznaniowe.
          to nie ja tworzę opinię o kościele tylko jego pracownicy-
          Paetz,Sliwiński,Rydzyk,Jankowski,proboszczowie molestujący dzieci,proboszczowie
          bijący dzieci,pijani księża mordujący ludzi na drodze,księza robiący powszechne
          przekrety podatkowe i celne i bardzo wielu im podobnych.
          • rekinolo Re: ks.Ireneusz Bruski dał głos... 10.09.03, 10:08
            Faktem jest, że niektórzy księża pracują na taką właśnie opinię o Kościele.
            Jednak trzeba jasno sobie powiedzieć, że oni: Rydzyk, Śliwiński wywodzą się z
            ludu, czyli takie mamy społeczeństwo. Zawsze jest tak, że nie mówi się o tych
            dobrych ludziach Kościoła np. Ks. Nowak czy każdy inny, który zajmuje się
            dziećmi upośledzonymi itd. To, że Kościół ma takie fory w kraju to wina
            rządzących, których sami wybraliśmy.
        • Gość: Ed Re: Informacja na zasadzie bezpośredniej relacji.. IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 10.09.03, 19:10
          rekinolo napisał:

          > O Owsiaku było już głośno podczas ostatniego przystanku. Podobno wdał się w
          > utarczkę z miejscowymi hadlarzami. Podobno powywracał legalnie postawione
          > stragany. Jerzy chyba żyje hasłem "róbta co chceta" a w Toruniu ma
          > naśladowców.
          >
          > Radco skąd u Ciebie taka pogarda dla Kościoła ? Czyżby jakieś doświadczenia
          > z lat młodości ?

          Fragment z bezpośredniej relacji z Przystanku Woodstok W Radiu Maryja:
          Jest nas tu na Przystanku Jezus bardzo dużo... bardzo dużo katolickiej,
          pieknej, wspaniałej mlodzieży. A dokoła tłum... ze dwieście tysięcy młodych
          ludzi w rękach szatana.

          I teraz nie wiem, czy dresy to te od szatana, czy te od pieknej katolickiej
          mlodzieży :-)))
    • rezurekcja Re: ks.Ireneusz Bruski dał głos... 10.09.03, 10:51
      Gość portalu: radca napisał(a):

      > i wielu innych i mniejszych pijaczków i łobuzów zapomniał jakos wspomnieć o
      > roli katechety w tej szkole i wpływie lekcji religii na postawy młodzieży.

      Radco, od tego , co dzieci slysza na jednej lekcji religii wazniejsza jest lekcja dawana przez rodzicow w domu. A z
      reguly jest to lekcja mocnego lekcewazenia wartosci, o ktorych mowi sie na religi . Wiem, bo przerabialam w domu
      swoim i kolezenstwak. Nauka Kosciola byla poddawana w watpliwosc, a osoba ksiedza traktowana pogardliwie.
      Nie dziw sie wiec, ze jakie ziarno taki plon.
      Niewatpliwie Ty sam tez siejesz ziarno podobne do tego, o ktorym powyzej. wwiec nie dziw sie, jesli Twoja
      progenitura skopie duchownego.
      Tez mialam swego czasu pretensje do Kosicola, ze nie jest krysztalowy. ALe... Kosciol to takze wierni, z takich
      wiernych wywodza sie ksieza... Wierni, a zatem takze i ja... A mnie do krysztalu mi daleko, bo choc staram sie, slaba
      jestem.
      A niestety, jakie cegly taki mur.
      Pozdrawiam.

      • iznota33 Re: ks.Ireneusz Bruski dał głos... 10.09.03, 11:59
        przeczytałem.Dziękuję za uwagi ale pozwalam sobie zwrócić uwagę na nastepujące
        fakty:
        - oczywiście księża są emanacją społeczeństwa.Koń jaki jest każdy widzi.Nie
        jest kwestią przypadku zdziczenie społeczeństwa, zastraszający analfabetyzm i
        wiele innych jeszcze nagannych moralnie cech.
        Problemem jest fakt,że w takich warunkach wychowywane są dzieci w wielu
        rodzinach i jest to jedyny wzorzec ponieważ szkoła już nie wychowuje.Dlaczego?
        Kiedys mielismy Kuratoria Oświaty i Wychowania.Dzisiaj tylko oświaty - niestety
        też kiepskiej.
        Powiedziałbym,że wychowanie jest zbyt poważną sprawą aby pozostawiać je w
        rękach NIEKTÓRYCH rodziców.
        - negatywne uwagi o księżach (dlaczego aż tak wielu?) spowodowane są rażącymi
        sprzecznościami pomiędzy tym co głoszą a tym co robia.Niestety sprzeczności te
        są coraz bardziej powszechne.
        - nie widzę niczego nagannego w krytyce kościoła.Kościół zmieniając swoją
        pozycje i podejmując aktywny udział w życiu społecznym,gospodarczym i
        politycznym musi liczyć się z faktem,że będzie oceniany.
        - nie obawiam się,że moje dzieci będą kopały duchownych.Innych ludzi też
        nie.One były wychowane w moim domu a nie za pośrednictwem Radia Maryja.
        Ja nie uznaję przemocy, nie propaguję nienawiści do innych i nie zwalczam
        energicznym słowem (dzisiaj tylko słowem..a jutro?) ludzi inaczej
        myślących.Jest mi również obce wpływanie na cudze poglądy przy pomocy kwasu
        solnego.
        Ponawiam pytanie- co wynieśli uczniowie z licznych lekcji religii?
        • rekinolo Re: ks.Ireneusz Bruski dał głos... 10.09.03, 12:35
          Nic nie wynieśli z lekcji religii. Nic nie wynieśli z lekcji wychowawczych itd.
          itp. Zaraz dojdziemy do tego, że to katecheta winny był zajściom w Technikum w
          Toruniu. Cóż, zapytajmy swoich dzieci czy chcą chodzić na lekcje religii, bo
          moim zdaniem to tylko rodzice chcą aby ich pociechy chodziły na te lekcje. Mi
          osobiście lekcje religii w szkole nie przeszkadzały i pomagały w ukształtowaniu
          mojego światopoglądu.
          • Gość: radca Re: ks.Ireneusz Bruski dał głos... IP: 213.25.179.* 10.09.03, 13:00
            Jeżeli młodzież nic nie wyniosła z lekcji religii i nic nie wyniosła z lekcji
            wychowawczych (o czym się mówi na lekcjach wychowawczych?) to bardzo
            przykre.Ale chciałbym jeszcze wiedziec - dlaczego?
            Chyba możemy się zgodzić ze stwierdzeniem,że gdyby wszyscy przestrzegali 10
            przykazań to zylibyśmy w cudownym świecie.
            Dzieci oczywiście nie będziemy sie o nic pytali bo w ideologii katolickiej
            dzieci i ryby głosu nie mają.
            • Gość: Ed Re: ks.Ireneusz Bruski dał głos... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 10.09.03, 16:03
              Gość portalu: radca napisał(a):

              > Jeżeli młodzież nic nie wyniosła z lekcji religii i nic nie wyniosła z
              > lekcji wychowawczych (o czym się mówi na lekcjach wychowawczych?) to bardzo
              > przykre.Ale chciałbym jeszcze wiedziec - dlaczego?
              > Chyba możemy się zgodzić ze stwierdzeniem,że gdyby wszyscy przestrzegali 10
              > przykazań to zylibyśmy w cudownym świecie.
              > Dzieci oczywiście nie będziemy sie o nic pytali bo w ideologii katolickiej
              > dzieci i ryby głosu nie mają.

              Saznowny radco. Z aktualnych rozwiązań prawnych w oświacie wynika, że na jeden
              tydzień przypada 1/2 godziny lekcyjnej przeznaczonej na zajęcia wychowawcze a
              dwie godz. lekcji religii. Należy zatem postawić bardzo poważne pytanie o
              treści wychowawcze realizowane na lekcjach religii, które były wprowadzane z
              zamiarem rozszerzenia wychowania w duchu WC.

              Czy nie widzisz czasem nawiązania do:
              Gdy na zachodzie "pojawiły się sekty, które odrzucały autorytet Ojca Świętego,
              szukały zbawienia, tam gdzie go nie było - poza kosciołem" - Innocenty III
              ogłosił przeciw nim krucjatę. "Rozpoczeła się straszliwa wojna z fantycznymi
              sekciarzami". "Zwołany przez tego papieza IV Sobor Laterański nie cackał się z
              Żydami. Kazał im - jak pisze ND - "nosić odrebne szaty dla odróżnienia od
              chrześcijan i zabronił wychodzić na ulice w okresie Wielkiego Tygodnia"
              Zwołana przez papieża krucjata stała sie ludobójstwem. Jej uczestnikom kościół
              udzielił z góry odpustu za wszystko co uczynią w czasie wyprawy i jak mówia
              dokumenty - kazał "ukarać złą i prożną rasę prowansalska". W istocie był to
              najazd na Langwedocję, zwana Prowansją - kraj o wspaniałej kulturze, która
              oczywiście w wyniku krucjaty przestała istnieć. Ziemie zagarnał król Francji.
              Wymordowano dziesiątki "heretyków" i katolików. Żli oni bowiem wsró siebie w
              pokoju. Rycerze nie wiedzieli wię kogo ukarać a kogo nie. Ksiadz Arnaud-
              Amalric rozwial te watpliwosci - "Zabijcie wszystkich, Bog rozpozna swoich".
              www.republika.pl/otrydzyk/moral-nd.htm
              Czy nie warto zacząć wymagać przestrzegania katalogu przede wszystkim od tych,
              którzy tak go żarliwie głoszą?
              • Gość: radca Re: ks.Ireneusz Bruski dał głos... IP: 213.25.179.* 10.09.03, 16:12
                Odnoszę wrażenie,że lekcje religii służą indoktrynacji a nie kształtowaniu
                humanistycznych wartości. Zabawna sytuacja z białostocką katechetką i jej
                kolegami radnymi którzy ze statutu jednej ze szkół wyrzucili odwołania do
                demokracji,sprawiedliwości itp brednie utwierdza mnie w moim podejrzeniu.
                Oczywiście,że przestrzeganie dekalogu jest sprawą podstawowa ale zwracam
                uwagę,że jest to ogólny zbiór zasad obowiązujących społeczeństwa od tysięcy
                lat.Jak w wielu innych przypadkach kościół katolicki zawłaszczył je i obudował
                własną legendą.
                • Gość: Ed Re: ks.Ireneusz Bruski dał głos... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 10.09.03, 16:37
                  Gość portalu: radca napisał(a):

                  > Odnoszę wrażenie,że lekcje religii służą indoktrynacji a nie kształtowaniu
                  > humanistycznych wartości. Zabawna sytuacja z białostocką katechetką i jej
                  > kolegami radnymi którzy ze statutu jednej ze szkół wyrzucili odwołania do
                  > demokracji,sprawiedliwości itp brednie utwierdza mnie w moim podejrzeniu.
                  > Oczywiście,że przestrzeganie dekalogu jest sprawą podstawowa ale zwracam
                  > uwagę,że jest to ogólny zbiór zasad obowiązujących społeczeństwa od tysięcy
                  > lat.Jak w wielu innych przypadkach kościół katolicki zawłaszczył je i
                  > obudował własną legendą.

                  Przykro mi, ale po doświadczeniach moich latorośli mam przekonanie o tym, a
                  nie tylko wrażenie. Usilne wciskanie dogmatów bez umiejętności logicznego
                  uzasadnienia ich funkcjonowania czy krytykowanie zjawisk społecznych, które w
                  sposób wręcz ośmieszający sami wpadają, uzupełnia chyba w sposób wystarczający
                  treści zajęć realizowanych na tych jedynie słusznych lekcjach.
            • toja77 Re: ks.Ireneusz Bruski dał głos... 10.09.03, 16:55
              Gość portalu: radca napisał(a):

              bo w ideologii katolickiej
              > dzieci i ryby głosu nie mają.

              Dla osób, dla których wiara nic nie znaczy, kosciół też będzie niczym. Dla
              tych, którzy z wiarą mają do czynienia tylko od czasu do czasu i to tylko w
              czasie „odbywanych” raz na jakis czas mszach, religia będzie ideologią. Dla
              mnie jest to po prostu sposób życia, który akceptuję. Nigdy nie byłem do
              niczego zmuszony. Przecież wiecie, że jeśli dziecko, które w domu słyszy, że
              ksiądz to złodziej, który wyłudza pieniądze na tacę, a dodatku ma „babę”, a
              przykazanie są niewiadomo po co, to jaki może być jego stosunek do tego
              księdza, którego sptyka na lekcji. Mój chłopak od nas tego nie słyszy. Mówią o
              tym jego koledzy, którzy przynoszą takie wiadomości z domu. On sie dziwi i
              pyta: tato, dlaczego oni tak mówią? A ja najbardziej lubię naszego księdza, bo
              z nim najlepiej mi się rozmawia i z nikim nie potrafie tak rozmawiać. I
              uprzedzę kolejne wątpliwosci - wcale nie siada mu na kolanach.
              • toja77 Re: ks.Ireneusz Bruski dał głos... 10.09.03, 16:58
                Małe wyjasnienie: to sa wszystko słowa mojego syna:

                Tato, dlaczego oni tak mówią? A ja najbardziej lubię naszego księdza, bo
                z nim najlepiej mi się rozmawia i z nikim nie potrafie tak rozmawiać.

              • Gość: Ed Re: ks.Ireneusz Bruski dał głos... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 10.09.03, 17:58
                toja77 napisał:

                > Mój chłopak od nas tego nie słyszy. Mówią o
                > tym jego koledzy, którzy przynoszą takie wiadomości z domu. On sie dziwi i
                > pyta: tato, dlaczego oni tak mówią?
                Ed. Reakcja dziecka jak najbardziej właściwa i jej się nie dziwię. Ciekaw
                jestem na tomiast Twojej reakcji rodzicielskiej na temat zjawisk, o których
                niejednokrotnie jescze się dowie.

                > A ja najbardziej lubię naszego księdza, bo z nim najlepiej mi się rozmawia i
                > z nikim nie potrafie tak rozmawiać.
                Ed. Czy to "z nikim nie potrafie tak rozmawiać" ma tylko pozytywne znaczenie?

                > I uprzedzę kolejne wątpliwosci - wcale nie siada mu na kolanach.
                Ed. To są Twoje własne sugestie wynikające z oceny zjawisk w otoczeniu. Jak
                one brzmią w odniesieniu do cytowanych powyżej pozostawiam indywidualnej
                ocenie. Czy Twoje końcowe zastrzeżenia spowodowane jest tym tylko, co inni
                mówią bądź mogą powiedzieć? A twierdzenie syna "z nikim nie potrafie tak
                rozmawiać" na pewno gwarantuję Ci pełną płaszczyznę porozumienia z nim?
                Nie chcę być czarnym krukiem, ale wydaje mi się, że syn jest w wieku
                podejmowania samodzielnej konfrontacji tego co się mówi w domu, z własnymi
                doświadczeniami uzyskiwanymi na zewnątrz. Obyś miał rację ustawiając syna w
                poglądach, że tylko w domu mówi się prawdę.
    • Gość: jj Re: ks.Ireneusz Bruski dał głos... IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.03, 00:36
      Jak widać niektórym wszystko z jednym się kojarzy. Bez względu jaki temat
      wszystkiemu winni koledzy po fachu Paetza i Pieronka.
      Wróćmy do meritum - CZY POLSKA SZKOŁA WYCHOWUJE?
      • Gość: radca Re: ks.Ireneusz Bruski dał głos... IP: 213.25.179.* 11.09.03, 09:45
        Nie, polska szkoła nie wychowuje.
        Polski kościół też nie.
        Mamy to czego sami chcieliśmy??
        • Gość: miro Re: ks.Ireneusz Bruski dał głos... IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.03, 12:39
          A rodzina.
          A jak Pan wychował swoje dzieci, jeśli je Pan posiada?
          • Gość: radca Re: ks.Ireneusz Bruski dał głos... IP: 213.25.179.* 11.09.03, 13:14
            Dziękuję za troskę, nie narzekam.Czy to samo można powiedzieć o rodzicach
            młodocianych bandytów? Podobno ojciec jednego z nich - oficer policji
            faktycznie rozgrzeszył swoje dziecko z tych wyczynów.
            Czyżby ci rodzice nie przestrzegali tak powszechnie 10 przykazań? Nie chodzą do
            kościoła?
            To wszystko pokazuje najbardziej wyraziście czym jest polska religijnośc.
            • Gość: bert69 Re: ks.Ireneusz Bruski dał głos... IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.03, 20:12
              A skąd Pan wie, że ten właśnie oficer policji chodzi do kościoła?
              Że przestrzega 10 przykazań?
              A może nawet nie jest nawet chrześcijaninem, nie mówiąc już o tym, że
              katolikiem.
              A może jest ateistą i ma w d.... i dekalog, i kościół...



    • Gość: news Re: Uleczyć polską szkołę IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.03, 02:02
      Od kilku dni prasa i telewizja ukazują szokujące sceny maltretowania
      nauczyciela języka angielskiego przez uczniów III klasy technikum w Toruniu.
      Kadry filmu ukazują sceny znęcania się i dokuczania bezbronnemu człowiekowi
      przez bandę młodocianych zwyrodnialców obojga płci. Prowokują, szydzą, znęcają
      się równo. Bezbronność ofiary coraz bardziej ich "rajcuje". Jak na ironię,
      wychowawca klasy twierdzi, że chodzi tu o bardzo inteligentną, wartościową
      młodzież, z którą można dokonać wiele dobrego.

      Nie wiemy, jakie będą dalsze koleje tej sprawy. Na razie w jej wyjaśnianie
      włączyły się prokuratura i policja. Ujawnienie przestępstwa dokonanego przez
      zdemoralizowaną młodzież powoduje rezonans: zgłaszane są - nieśmiało i z pewnym
      odcieniem niewiary w możliwość zmiany sytuacji - kolejne fakty terroryzowania
      nauczycieli przez uczniów, także w innych szkołach.
      Przedstawiona powyżej sprawa ukazuje, że przychodzi w końcu czas i nabrzmiałe
      wrzody pękają. Nie da się już dalej ich ukrywać. Jest w tym przedziwny
      paradoks. Do tej pory tropiono krzywdzicieli dzieci i młodzieży. Rodzice i
      nauczyciele byli szantażowani zarzutami o brak tolerancji i przemoc wobec
      dzieci i młodzieży. Przejawy terroryzowania i przemoc względem nauczycieli
      skrzętnie ukrywano. Niedawno dyżurny psycholog społeczny, profesor wyższej
      uczelni, w kontekście dyskusji wokół technoparady oficjalnie stwierdził w
      wywiadzie telewizyjnym: "Młodzi ludzie mają prawo bałaganić, wprowadzać chaos,
      buntować się, ćpać i pić". Rodzina, zwłaszcza rodzina katolicka, była
      traktowana przez media jako źródło zagrożeń i przemocy. Wielu nauczycieli
      krzywdzonych przez uczniów nie odważyło się zwrócić o pomoc do przełożonych czy
      policji. Nic dziwnego, że wyhodowano takie monstra. Dobrze więc, że sprawa
      została ujawniona, że publicznie zostali napiętnowani młodzi sadyści. Być może
      zaistniały skandal i rozgłos afery pobudzi ich do refleksji i przemiany.
      Czy nie należy jednak postawić pytania o genezę, źródło tej choroby znieczulicy
      i przemocy, na którą cierpi polska szkoła? Czy media i ich działalność nie
      znajdują się u podstaw owej przedziwnej pobłażliwości dla tych bolączek, na
      które cierpi polska szkoła? Czy nie przypomina się owo "róbta, co chceta"
      propagowane przez Owsiaka? Czy nie propagowano postawy wyrozumiałości dla
      przestępców wszelkiej maści i nie zagwarantowano im chroniących ich praw? To
      dla nich buduje się dzisiaj "europejskie" więzienia, przez wiele lat troszczono
      się, by czasem nie zostali pozbawieni tego, co ukradli. Czy propagowanie
      relatywizmu, zacieranie różnicy między dobrem a złem, podważanie i podkopywanie
      wszelkich autorytetów, z autorytetem rodziców i pedagogów na czele, nie
      przynosi teraz gorzkich owoców?
      Nie przypadkiem socjologowie charakteryzując współczesne, zdominowane przez
      zasady skrajnego liberalizmu i permisywizmu społeczeństwo i obowiązujące w nim
      standardy, określają je jako permisywne (wszystko jest dozwolone - fałszywe
      pojmowanie wolności), hedonistyczne (najwyższą wartością jest przyjemność
      zmysłowa), konsumpcyjne (żyje się dla konsumowania towarów), bezwstydne
      (atmosfera "świńskiego chlewu"). Na religię w szkole w środowiskach
      ateistycznych i liberalnych patrzy się w perspektywie obawy przed
      nietolerancją, ośmiesza się księży i katechetów, nic więc dziwnego, że
      nauczanie religii podkopywane przez zwolenników ateizmu lub sekciarstwa jest
      mało skuteczne. A przecież "inaczej żyje się w perspektywie Boga, inaczej w
      perspektywie nicości" (Jan Paweł II "Przekroczyć próg nadziei"). To dlatego dla
      niektórych ludzi świat staje się przeraźliwie pusty, a zbrodnia okazuje się
      czymś banalnym. "Skoro nie ma Boga - to wszystko wolno" - mówił bohater
      powieści Dostojewskiego.
      Szczególnego podkreślenia wymaga destrukcyjna rola mediów. Świat mediów odgrywa
      fatalną rolę w niszczeniu świata prawd wiary i obiektywnej prawdy moralnej.
      Rozwój techniki medialnej i ich zmonopolizowanie przez zwolenników ateizmu,
      relatywizmu i skrajnego liberalizmu umożliwiły im propagowanie wyrafinowanych
      systemów kłamstwa, sprzeciwiających się chrześcijaństwu. Manipulowana opinia
      publiczna staje się formą kształtowania ludzkich postaw. Staje się także
      czynnikiem kontroli, gdyż opublikowana opinia utrwala opinię już istniejącą. To
      oczywiście utrudnia przekazywanie prawd wiary i zasad moralnych, że nie wolno i
      jest w najwyższym stopniu niegodziwe wyrządzać krzywdę jakiemukolwiek
      człowiekowi. Ukazany w mediach fragment bardzo bolesnej rzeczywistości
      (zbydlęcenia młodych ludzi) zmusza do postawienia pytania: ku czemu jako
      społeczeństwo zmierzamy i czego naprawdę pragniemy. Destrukcyjne nurty
      współczesnej kultury i zagubienie w nich ludzi powinny być dla chrześcijan
      wezwaniem do walki o wierność zasadom Ewangelii.
      ks. Waldemar Kulbat
      • Gość: spoko Re: Nie mieszajcie wątków IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.03, 02:20
        Z zaciekawieniem ale i pewnym zażenowaniem śledzę Waszą dyskusję rozpoczętą w
        tym wątku przez Radcę. Boli mnie Radco choćby to, że wykorzystałeś ten felieton
        ks. Bruskiego do otwarcia tak radyklanej i bezkompromisowej dyskusji.
        Felietony księdza czytam średnio co sobote - gdy mam troche czasu - i chce
        podkreślić dwie rzeczy. Po pierwsze: moim zdaniem to bardzo mądry i uczciwy
        ksiądz, pisze o rzeczach wielkich zupełnie prosto i normalnie. Po drugie: Z
        tego co pamiętam, w napiętnowanym felietonie zdanie o złym wpływie hasła "róbta
        co chceta" autor potraktował jako CYTAT opinii części społeczeństwa po sprawie
        toruńskiej.
        Radca otworzył swoim komentarzem przysłowiową "puszke z Pandorą";)
        To niedobrze. Wszyscy normalni ludzie są przerażeni tym, co zobaczyli w tv i
        przeczytali w GW o tamtych wydarzeniach. Obarczenie winą za to co się stało
        wyłącznie Kościoła, czy Szkoły albo np. cyklistów jest po prostu nieuczciwe.
        Czasami warto popatrzeć na własne "dokonania" na tym bożym świecie.
        P.S. Nie jestem przesadnie religijny

        • Gość: doradca Re: Nie mieszajcie wątków IP: 213.25.179.* 12.09.03, 08:49
          Może uzgodnimy fakty:
          nigdzie nie pisałem,że ktos ponosi wyłączną winę.Zaprotestowałem jedynie
          przeciw hipokryzji księdza dziennikarza.Oskarżając Owsiaka zapomniał jakos o
          fakcie,że młodzież podlega wychowawczemu oddziaływaniu kościoła od przedszkola
          i to w stosunkowo znacznym wymiarze godzin.
          Zamiast z dzikim upodobaniem atakować Owsiaka (zbyt duża konkurencja?)
          poszukajmy rzeczywistych przyczyn zdziczenia młodziezy.
          A winę ponoszą WSZYSCY: szkoła, rodzice,kościól i całe społeczeństwo przez
          swoją biernośc.
      • Gość: radca Re: Uleczyć polską szkołę IP: 213.25.179.* 12.09.03, 08:27
        Obawiam się,że wyciągnięte zostały błędne wnioski.
        To nie tradycyjna rodzina katolicka jest winna tylko tradycyjnie katolicka
        obłuda i hipokryzja.
        Jeżeli stawiamy zarzuty Owsiakowi to akurat w tym przypadku chyba nie bardzo
        rozumiemy jakim zjawiskiem jest współcześnie Owsiak i na czym polega jego
        oddziaływanie na młodziez.
        Jeżeli oskarżamy Owsiaka za szerzące się zło to odpowiedzmy na pytanie a co
        zrobiliśmy MY?
        Niestety przykład polskiego kościoła katolickiego do budujących nie należy.
        Patrzmy na wszystko we właściwych proporcjach.
        Mam nadzieję,że wspominając o fatalnym wpływie mediów nie zapominamy o Radiu
        Maryja, Naszym Dzienniku etc.
        Do czego zmierzamy?
        Przecież społeczeństwo samo wybrało - chcemy wolności, demokracji, likwidacji
        cenzury, swobody i wielu innych przyjemnych rzeczy.Po drodze zniszczyliśmy
        państwo, jego autorytet, osmieszyliśmy wymiar sprawiedliwości, pokazaliśmy,że
        mozna bezkarnie bić i mordować policjantów.
        To są skutki polskiej głupoty.
        • Gość: nadradca Re: Uleczyć polską szkołę IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.03, 10:15
          A co z obłudą i hipokryzją ateistyczną, świecką, liberalną?
          Radco a co z mordowaniem kapłanów, prześladowaniem kościoła?
          Czy jest zdrowe w dzisiejszej Polsce, że jeżeli ktoś chce cos dobrego powiedzeć
          o kościele, to od razu musi dodawać, że jest aklbo niewierzącym, albo mało
          praktykującym.
          Mądre zdanie napisałeś: "Jeżeli oskarżamy Owsiaka za szerzące się zło to
          odpowiedzmy na pytanie a co zrobiliśmy MY?" - a nie oskarżajmy tych, którzy
          pragną życ duchem Ewangelii Chrystusa, która jest najwspanialszą ideą pod
          słońcem, czy tego Szanowny Radco chjcesz, czy nie!
          Zastanówmy się nad tym...
          • venus99 Re: Uleczyć polską szkołę 13.09.03, 11:25
            ja im nie bronię - niech żyją jak chcą. krytyka pod adrese, kościoła
            spowodowana jest przede wszystkim rozbieznością pomiędzy głoszonymi zasadami a
            ich praktyczną realizacja w wydaniu wielu księzy oraz faktem kompletnej
            nietoleranji i braku zrozumienia dla faktu,że są ludzie którzy mysla inaczej,
            zachowują się inaczej i wyznają zupełnie inne zasady.i ludzie ci nie widzą
            żadnej potrzeby aby zmuszać ich do przestrzegania ideologii katolickiej
            poniewaz to nie jest ich ideologia.
            mam wiele uznania dla bardzo wielu księży.podręcznikowym wręcz przykładem może
            być osoba księdza prałata Żołnierkiewicza o którym można mówić wyłącznie w
            samych superlatywach. ale to nie może mnie pozbawiać prawa do mówienia o
            biskupie Śliwińskim czy niestety tak licznych innych negatywnych przykładach.
            i umówmy się co do jednego:każdu objaw obłudy i hipokryzji jest naganny.ale
            najbardziej naganny jest w wydaniu księży - ze względów oczywistych.
            • Gość: radca Re: Uleczyć polską szkołę IP: 213.25.179.* 13.09.03, 11:38
              Chyba masz rację, rzeczywiście księża są bardzo rózni a problemem jest
              instytucja kościoła - chyba szczególnie w Polsce, jako całości.
    • Gość: ND Uczniowie 2003 IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.03, 18:51
      Polskę obiegły wstrząsające zdjęcia pokazujące lekcję angielskiego w publicznej
      szkole. Kilkunastoletni uczniowie technikum w Toruniu napastują fizycznie
      swojego nauczyciela i znęcają się nad nim psychicznie. Wyzwisk, jakie padają w
      polskiej szkole, nie powstydziliby się recydywiści w kryminale.
      Szokujące jest to, co potrafią wymyślać uczniowie, by podeptać moralnie swojego
      nauczyciela. Jeszcze bardziej szokujące - ale i pouczające - jest to, że
      ujawniające sprawę media ("Gazeta Wyborcza" i komercyjna TVN) nie usiłują nawet
      wyciągnąć żadnych sensownych wniosków, wskazać na rzeczywiste przyczyny
      patologii. W ich relacjach zajście sprowadza się do incydentu, który mógł
      zaistnieć w specjalnej, lokalnej atmosferze, wskutek zaniedbań miejscowych
      nauczycieli. To zupełnie jakby biec za kimś z okrzykiem: "Złodziej! Złodziej!",
      podczas gdy samemu ma się kieszenie pełne kradzionych rzeczy.
      Prawda o wydarzeniu w toruńskiej szkole jest bolesna przede wszystkim dla
      mediów, bo to one - media liberalne - odpowiadają w największej mierze za
      niszczenie świata wartości. Jaka ma być polska młodzież, skoro wbija się jej do
      głowy, że jej duchowym przywódcą jest Jerzy Owsiak? Albo że doskonałymi filmami
      dla niej są "Urodzeni mordercy" czy "Skandalista Larry Flynt"? (W gorącą obronę
      obu obrazów zaangażowała się swego czasu "Gazeta Wyborcza".) Czy młodzież,
      którą faszeruje się ideą "praw ucznia", "praw dziecka" wyrastającą z ducha
      Pawki Morozowa, może normalnie zachowywać się w szkole? Szkoły stają się
      nieuchronnie środowiskami kryminogennymi, skoro nauczycielom, w instytucjonalny
      sposób, odbiera się należną im z definicji rolę autorytetu, sprowadzając do
      rzekomego "partnera" ucznia. Takimi samymi "partnerami" mają być ojciec i matka.
      Masowa rozrywka nosząca piętno "kultury młodzieżowej" spod znaku czystego zła
      nie niepokoiła nigdy ludzi z największej gazety, którzy dziś epatują nas
      zdjęciami przemocy w szkole. Kampanie tej gazety przeciwko duchowieństwu i
      miejscu Kościoła katolickiego w życiu publicznym były tu - i są - chlebem
      codziennym. Skąd więc to oburzenie i zdziwienie, że w końcu doszło do skandalu
      na dużą skalę w instytucji, która krok po kroku, zgodnie z wytycznymi i duchem
      reformy oświaty, zamienia się w ośrodek ideologicznej indoktrynacji, wyrzekając
      się funkcji przekazywania wiedzy, służenia prawdzie, wychowywania w klimacie
      tradycyjnych norm moralnych? Tradycyjnych, bo inne nie istnieją.
      Na tę obłudę wskazał swego czasu Pascal Bernardin, autor znakomitej książki
      poświęconej reformie oświaty, wyrastającej z kryptokomunistycznego, globalnego
      planu zniszczenia szkolnictwa - "Machiavel nauczycielem" (tytuł II wydania, z
      2003 r.: "Unia Europejska - rewolucja w edukacji powszechnej"), wydanej przez
      oficynę Antyk. Bernardin wśród wielu dokumentów organizacji międzynarodowych
      upominających się o nowy, "postępowy" kształt oświaty w społeczeństwie
      globalnym, znalazł taki oto fragment jednego z materiałów UNESCO: "Wypadnie
      więc rozróżnić między wahaniem a obojętnością, między czasem potrzebnym do
      opanowania procesu zmian w systemie wartości, a z góry przewidzianym upadkiem
      moralności i edukacji moralnej" (S. Rassekh, G. Vaideanu, Les contenus de
      l'éducation). "Dzieło, z którego pochodzi ten cytat, cieszy się autorytetem" -
      dodaje P. Bernardin. "Autor przyznaje, że współczesna dekadencja moralna, która
      mogłaby mieć swoją przyczynę w 'indyferentyzmie moralnym' lub w 'przewidzianym
      z góry upadku moralności', tak naprawdę jest przyczynowo związana z 'czasem
      potrzebnym do opanowania procesu zmian w systemie wartości', a więc z rewolucją
      psychologiczną. I dalej, że ruina wartości moralnych nie jest niczym innym, jak
      rozmyślnie wybranym i świadomie przyjętym następstwem zamiaru
      przewartościowania wartości, co się nie może dopełnić w zbyt krótkim terminie.
      Tak więc narastanie kryminalnej przestępczości, poczucia zagrożenia,
      rozwiązłości, narkomanii, chorób psychicznych, to wszystko, co jest następstwem
      zapaści moralnej i rozpadu tkanki społecznej - nie jest niczym innym, jak
      konsekwencją świadomej polityki".
      Dziś "Gazeta Wyborcza" i telewizja TVN głośno krzyczą o chorobie szkoły w
      Toruniu. Pokazują winnych, zastanawiają się, czy kara będzie skuteczna. Ale
      także przypominają - "Gazeta Wyborcza" - że opinie co do kar muszą jeszcze
      wyrazić reprezentanci uczniów. "Jest ona konieczna, aby decyzja rady
      (pedagogicznej - przyp. E.P.P.) była ważna, inaczej werdykt może być zaskarżony
      przez ukaranych" - oto, do jakiego absurdu prowadzą "prawa ucznia". To dziś. A
      wczoraj? Kto podsumuje zniszczenia dokonane w sferze moralnych kanonów, w
      kulturze, kto nazwie po imieniu nieustanne branie w obronę przestępców przeciw
      ofiarom, nazywanie dobrem ewidentnego zła? To trwało lata. Rozpisane na
      wszystkie dziedziny życia. Uczniowie i bezradne grono pedagogów z Torunia to
      właśnie ci, którzy wyuczyli się na pamięć tej lekcji w szkole relatywizmu i
      liberalizmu. W szkole "tolerancji" i "luzu". Wykuli ją na piątkę. I teraz
      wytyka się ich palcami na oczach całej Polski.
      "Manewr, podjęty dla zmiany systemu wartości - kontynuuje myśl Pascal
      Bernardin - można więc tak określić: najpierw zablokować przekaz, zwłaszcza
      rodzinny, wartości dawnych. A gdy z tego wyniknie chaos moralny i społeczny,
      nawrócić do edukacji etycznej, ale już kontrolowanej przez państwo i
      organizacje międzynarodowe, a w żadnym wypadku przez rodzinę - takie będzie
      ostateczne rozwiązanie.
      Można więc rozmyślnie wywoływać zmianę systemu wartości i zarazem ją
      kontrolować. Klasyczny schemat rewolucyjny: teza, antyteza, synteza, co nam
      wyjaśnia, dlaczego nadchodzi czas, kiedy rewolucjoniści czynią się obrońcami
      ładu moralnego".
      Żeby więc dobrze zrozumieć i przyswoić sobie tę lekcję, nie wystarczy krzyczeć
      w chórze, piętnując sprawców napastowania nauczyciela i niemych świadków jego
      upokorzeń. Trzeba dostrzec ów, przemyślany w najdrobniejszych szczegółach,
      system, iście makiaweliczny. Oddzielić przyczynę od skutku. Pokazać prawdziwych
      sprawców nieszczęść trapiących szkołę, rodzinę, kulturę. Zacząć naprawę od
      mądrych praw, od powrotu na szlak zawsze aktualnych zasad. I nigdy nie robić
      tego razem z rewolucjonistami.
      Ewa Polak-Pałkiewicz
      • Gość: radca Re: Uczniowie 2003 IP: 213.25.179.* 12.09.03, 22:03
        Jak na Nasz Dziennik to treści całkowicie prawidłowe.Ale czy ktoś normalny
        czyta takie pierdoły?
        Dobrze,że ustalono winnych - liberalne media.
        Problem w ten sposób został załatwiony.
        Wiesz juz teraz dlaczego tak wiele osób olewa kościół, pisemka parafialne i
        ojca kaznodzieję toruńskiego?
        • Gość: Ed Re: Uczniowie 2003 IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.09.03, 03:03
          Gość portalu: radca napisał(a):

          > Jak na Nasz Dziennik to treści całkowicie prawidłowe. Ale czy ktoś normalny
          > czyta takie pierdoły?
          > Dobrze,że ustalono winnych - liberalne media.
          > Problem w ten sposób został załatwiony.
          > Wiesz juz teraz dlaczego tak wiele osób olewa kościół, pisemka parafialne i
          > ojca kaznodzieję toruńskiego?

          Przykład możemy wziąć z kontrreformacji:

          "Kontreformacja zniszczyła bądź wypędziła najbardziej światłych ludzi.
          Wyprodukowała też jednego Świętego - Sarkandra. Sprowadził on na Morawy
          polskie oddziały Lisowczyków, które wymordowały protestancką ludność Moraw.
          Schwytany przez książąt czeskich (protestanckich i katolickich), mimo tortur
          zadawanych mu przez katolickiego kata, nie wydał swego mocodawcy, który zlecił
          mu sprowadzenie Lisowczyków.
          Za te zasługi JP2 ustanowił go w 1995 roku świętym".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka