Gość: slave-1970@tlen.pl
IP: *.e / 192.168.4.*
20.10.03, 21:53
ja wiem dobrze czym są bakterie i nie na śmietniku lecz...w
spitalach.w styczniu 1996 wychodząc z pracy przechodzilem przez
przejscie dla pieszych bez sygnalizacji.nie pamietam czy byla to
moja wina czy wina kierowcy.potracil mnie jadąc ulica Modlińską
w W-wie z prędkością 90km/h, emerytowny 68-letni milicjant i z
relacji świadków kompletnie pijany.nawet nie udzielil mi
pierwszej pomocy lecz ukląkł na de mną i obwąchiwał mi twarz
(świadkowie).trafilem na oiom szpitala przy lindleya w
Warszawie.zarazono mnie tam gronkowcami (mgr.bakteriolog
stwirdziła niedawno,ze "moje" bakterie to tzw.bakterie
szpitalne.zazyczyła sobie anonimowości.chce pracować w szpitalu
bo lubi swoją pracę.miala do wglądu wszystkie antybiogramy z 6
lat leczenia.amputowano mi bez wiedzy matki-jedynej bliskiej mi
osoby prawa nogę w dwa dni po zdarzeniu na udzie a lewą
pozostawiono,połamaną z końskostopiem,martwicą skóry,zarażoną
bakteriami.zarażono mnie gronkowcem złocistym odpornym na
wszystkie polskie i zagraniczne antybiotyki.Równo rok temu
miałem już dość.amputacja drugiej nogi.nie mam juz
dwóch.gronkowiec wygrał bo wciąż go mam.zapobiegliwie nie podaje
znajomym ręki przy powitaniu, bo pani bakteriolog stwierdzila,ze
moje bakterie kolonizują się na skórze.nie chcę by kogokolwiek
spotkało to co mnie - obcinanie kończyn wyżej i wyżej aż nie
będzie już co obcinać.jestem wytrzymały i mam wrażenie,że zniosę
jeszcze wiele.psychika szwankuje.cóż.zdrowym też...piszecie
Państwo o bakteriach na śmietniku??? To temat "zastepczy"??? nie
macie Państwo innych tematów??? Jestem raczej wesołym teraz
33letnimczłowiekiem i nie przejmuję się byle
błahostkami.Pocieszam innych.takl wielu ich spotkałem w
szpitalach - wszyscy z gronkowcami,paciorkowcami,czasem z
żółtaczką albo z grzybicą.wszystko dostępne w polskich
szpitalach bez recepty i za
darmo.polecam.pozdrawiam.żegnam.slave - czyli mariusz
w dniu wypadku miałem 25 lat i plany na życie.