oso1
20.12.03, 14:07
Ileż to nadzieji, marzeń chociaż w myślach przekazywanych temu staruszkowi.
Ileż to westchnień kierowanych, by móc zaspokoić chociaż jedno, to wyśnione,
wspomniane marzenie - i co?
A właśnie. Ja przynajmniej raz na jakiś czas staram się realizować marzenie
innych, ale i swoje. Ech, marzenia - powiecie. Ja mówię o tych, takich
maluśkich, które składają się na całość. Jedno z marzeń spełnionych dwa lata
temu to zakup prezentu zabawki. O dziwo był to prezent zabawka dla mnie. Była
to tarcza do lotek z której do dzisiaj korzystam w każdej wolnej chwili. Niby
małe a cieszy. Z tym ostatnim, to bym nie polemizował z dziewczynami, bo
zbytnio się na tym nie znam.
;)