Dodaj do ulubionych

Czy kupić mieszkanie na Ursynowie?

IP: *.aster.pl 17.11.04, 14:10
Gdzie wg. Was najlepiej mieszka się na Ursynowie? Jaka olkolica jest
najładniejsza, najbezpieczniejsza, najbardziej atrakcyjna? I czy wg. Was warto
inwestowac tu w mieszkanie? Czy to dzielnica "z przyszłoscia"? Dziękuje za
wszystkie odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • Gość: mm Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: *.polityka.com.pl 17.11.04, 14:22
      Kiedyś to była dzielnica na pewno z przyszłością, ale teraz sam juz nie wiem.
      Deweloperzy i społdzielnie zabudowują dosłownie każdy skrawek wolnego terenu.
      Kabaty są już wypełnione w 100 proc. Natolin w 90. Dzieci pierwszych
      mieszkańców "lepszych", bo nowych budynków, zaczynają powoli dorastać i zapewne
      część z nich dołączy do populacji blokersów, obsiądzie ławki i będzie pić piwo
      oraz palić szlugi przy glównych uliczkach. Własnie to zagęszczenie staje się
      największą wadą Ursynowa.
      • lewe_oko Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? 17.11.04, 14:28
        W tej chwili znacznie wiecej żulerii mieszka w centrum, w kamienicach.
        Prawdopodobnie za jakieś 10/15 lat Ursynów się zdegraduje - to nieuniknione,
        chociażby z powodu niskiej jakości budownictwa wielkopłytowego, którego tu jest
        dużo. Zreszta te nowe bloki też nie jest to najwyższy standard (poza
        pojedynczymi inwestycjami) Obawiam sie przede wszytskim tego, o czym pisał mm -
        tj. dogęszczania osiedli. Ja cenie Ursynów przede wszystkim za przestrzeń. W tej
        chwili jest tu konkurencyjnie w porówaniu z brudnymi zaniedbanymi kamienicami.
        Ale za parę lat, kiedy zacznie sie rewitalizować stare budownictwo i wzrosną w
        nich czynsze - wracam na Mokotów albo wyprowadzam sie na Ochotę albo Saską.
        • Gość: mm Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: *.polityka.com.pl 17.11.04, 14:38
          Najkrócej ujmując: tej dzielnicy zaczyna doskwierać jej popularność, mówiąc
          półżartem, zbyt dużo ludzi chce tu mieszkać.
        • kiki_de_montparnasse Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? 17.11.04, 14:39
          Ciężko sie nie zgodzić. Mieszkałam od urodzenia na Ursynowie. Teraz (od 1,5
          roku) mieszkam na Saskiej Kepie. Owszem jest tu dużo ładnej architektury, klimat
          - ale duże zaniedbanie i sporo szemranego towarzystwa. W żadnej dzielnicy nie
          czuję się tak bezpiecznie jak na Ursynowie.
          • Gość: Normals Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: *.aster.pl 17.11.04, 15:33
            Dzięki za to co do tej pory napisaliście. Najchętniej zamieszkałbym w starszej
            częsci Ursynowa - do Natolina. Ale jeśli znacie jakieś wybitne zalety Kabat to
            tez chętnie je poznam.
            • Gość: mm Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: *.polityka.com.pl 17.11.04, 15:38
              Jesli lubisz mieszkac w warunkach więziennych to kup mieszkanie w SBM Kabaty,
              tam będzie mur i jest fontanna, z ktorej mieszkańcy są bardzo dumni i z tego
              powodu chca się odgrodzić. Jeśli przesadzam to tylko trochę.
            • chiara76 Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? 17.11.04, 15:42
              zapraszam na forum o Kabatach.
            • rubeus Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? 17.11.04, 18:31
              Polecam Natolin...
              Tam gdzie można było coś wciśnąć, już wciśnięto...
              Mieszkanie można kupić nie tylko w 'wielkopłytowcahc'
              ale również w budynkach z początku lat 90-tych i ciut młodszych
              [wzdłuż ulicy Rosoła , Lanciego ]
              • Gość: jaa_ga Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: *.acn.waw.pl 17.11.04, 18:52
                A czego Ty chcesz od wielkopłytowców np na Wiolinowej (JARY), Rubeusie??
                Wszystkie bloki docieplone, po termorenowacji, wszystkie rury
                wymienione, założone liczniki na wodę i ograniczniki na ciepło,
                odległości od okien sąsiada duże, pełno zielonych drzew i krzewów,
                metro Ursynów, masa sklepików, kino i Dom Sztuki....
                To dla mnie najpiękniejsze i najspokojniejsze miejsce na Ursynowie:)
                W ogóle tzw. "stry" Ursynów ma tę przewagę nad betonowymi Kabatami,
                ze tu jest przestrzeń do życia, dodam jeszcze boiska do kosza, Park im.J.Pawła
                i Ogroooomny teren rekreacyjny - Kopę Cwila.
                Tu jest po prostu
                b o s k o....
                • Gość: panieneczka Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.11.04, 19:52
                  popieram cię jaa ga w całej rozciągłości,uwielbiam tu mieszkać (mieszkam od
                  kilku lat)i bardzo chciałam własnie tu na jarach,bo ślicznie,czysto i zielono
                  jak na mazurach
                  • Gość: qrczybyk Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.11.04, 09:06
                    I ten sentyment do tych żulków spod MarcPolu ;]
                • rubeus Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? 17.11.04, 21:27
                  Gość portalu: jaa_ga napisał(a):
                  > A czego Ty chcesz od wielkopłytowców np na Wiolinowej (JARY), Rubeusie??

                  Niczego :-)... Te okolice mają też swoje zalety...

                  jaa_go - ja po prostu mam sentyment do Natolina - co prawda mieszkałem tam
                  tylko niecałe 5 lat, ale sentyment pozostał...
                • rubeus do jaa_gi 17.11.04, 21:43
                  Jaa_go - będę szczery tereny nazywane ogólnie kabatami dziś to KOSZMAR !!!!!
                  Dom przy domu, samochód na samochodzie, i jakaś rachityczna trawka i parę
                  krzaczków... Pomieszanie stylów, form, kolorów...
                  Ja naprawdę nie rozumiem, co tych ludzi tu ciągnie...
                  [Patrząc na wizualizacje 'Developerów' budynki powinny powstawać
                  w absolutnej próżni... ]
                  • Gość: kabaret Re: do jaa_gi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.11.04, 11:53
                    Ludzi tu dzisiaj ciągnie tzw. owczy pęd - idą tu jak barany. Ja właśnie szukam
                    mieszkania gdzieś indziej bo tu w dzielnicy w ciągu kilku ostatnich lat
                    powstały koszary, dzisiaj jeszcze w miarę zadbane, ale za kilka lat to będzie
                    koszmar, straszne blokowisko, z wszystkimi wadami takich skupisk.
    • Gość: Fuzzy Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: *.chello.pl 21.11.04, 23:59
      Moze na Moczydle? Ja tam mieszkam juz od 6 lat i nie moge narzekac. Nawet okona
      sasiadów mam troszke dalej niz inni. Duzym atutem jest bliskosc lasu, stacja
      metra, cisza, spokój oraz kaplica pod wezwaniem Sw Ojca PIO. A drzewa? Wlasnie
      je posadzili na ul.Wawozowej i na ul. Pod Strzecha. Aha, blisko jest takze
      basen, calkiem fajny i mamy w okolicy pelno sklepów osiedlowych oraz fajne
      kwiarenki, nazw tu nie podaje.

      Pozdrawiam,
      Fuzzy
    • Gość: facecik Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 21:23
      A co sadzicie o okolicach ulic Przy Bazantarni, albo Jezewskiego. Bardzo
      podobaja mi sie te okolice ze wzgledu na te odrobine zieleni. w przyszlosci
      podobno ma tam powstac jakis park.
      • Gość: marta Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: 193.111.166.* 24.11.04, 12:25
        Mieszkam na Ursynowie od niespełna 2 lat. Urodziłam sie i wychowałam na
        łódzkich Bałutach, czyli takim jakby Mokotowie. Mieszkałam 10 minut piechota od
        centrum - właściwie w parku. Teraz mieszkam na betonowej pustyni: obrzydliwej,
        nasyconej albo wielkopłytowymi koszmarkami, albo koszmarkami nieco nowszymi z
        suporexu. Mieszkam na Imielinie. Sklepy sa, ale tak drogie, że ide do nich
        jedynie w przypakach ekstremalnych, nikt nikomu nie mówi dzień dobry, dziwi
        mnie, ze ludzie tak protestują przeciw autostradzie - przeciez ruch na
        osiedlowych ulicach wcale się od autostrady nie rózni. Nad głowa smigaja mi
        Boeingi. Moi sąsiedzi wszyscy wyglądaja tak samo, maja tak samo urządzone
        mieszkania, maja takie same problemy... W metrze każdy udaje, że jest sam -
        nikt nikomu np nie poda rekawiczki, która wysunęła się zieszenie - po co?
        Ursynów jest paskudny - co tu duzo mówić... P a s k u d n y. Gdyby to zależąło
        ode mnie nigdy nie wydałabym zotówki na mieszkanie w tej okolicy, ale
        zadecydowałay sentymenty mojego męża, wychowanego na Wiolinowej, a więc w nieco
        innej bakce.
        Jak jade do TESCO, czyli na Kabaty, to mam wrażenie, że znajduję się w
        Chinatown w San Francisco. Ta feria niepasujących do siebie barw, ta ciasnota,
        ten ruch 24h na dobę... Obrzydlistwo!
        Mam nadzieje uciec z Ursynowa jak najszybciej. Mam nadzieję uciec tez z
        Warszawy.
        • Gość: gość Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: *.atman.pl / *.atman.pl 24.11.04, 12:51
          Owszem Warszawa jest brzydka, nieprzyjazna, Ursynów również jest
          brzydki (chociaż w Warszawie jest to jedno z lepszych miejsc
          do mieszkania), ale porównanie z Łodzią wydaje mi się nie na miejscu.
          Słowo "paskudny" w odniesieniu do Łodzi to byłby komplement.
          Jak żyję nie widziałem jeszcze miasta brzydszego niż Łódź,
          bardziej brudnego, zaniedbanego, a Bałuty i 10 minut
          od centrum to nie jest jak piszesz "właściwie w parku", tylko
          właściwie w środku niebezpiecznych, dresiarskich slumsów. Bo
          Bałuty to nie jest "taki jakby Mokotów", tylko "takie jakby
          Szmulki".

          Ja do Tesco nie jeżdżę, ty też nie musisz. Chociaż Tesco ma
          w sobie coś z Łodzi, twarze klientów przypominają
          mi te, które pamiętam z bram przy ul. Świerczewskiego.

          Ale, gdyby Łódź wyremontować, posprzątać, wymienić mieszkańców,
          wyciągnąć z tej rozpaczliwej nędzy, to jestem pierwszy, który
          się tam przeprowadzi.
          • Gość: marta Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: 193.111.166.* 24.11.04, 13:31
            Ciekawa jestem ile czasu spędziłeś w Łodzi? A może znasz ja z forum onetu?
            Łódź to jedno z piękniejszych miast w Polssce, z niesamowitą XIX wieczna
            architerktura, skapane wręcz w zieleni.
            Bałty to obok starych Bałut (które sa rzeczywiście takie, jak
            opisujesz "slamsowe") to także osiedla takie jak Żubardź, na którym ja sie
            wychowałam - spokojne, zielone, bezpieczne. Moi rodzice wychodząc do sklepu nie
            muszą zamykac drzwi na klucz - wszyscy wszytskich znają, nikt "obcego" na
            klatke schodową nie wpuści.
            Łódź na centrum z prawdziwego zadazrenia, w którym koncentruje się życie nocne,
            ma swój klimat i swój charakter. A szczęściem w nieszczęściu jest to, ze zapaść
            ekonomiczna spowodowała, ze nie zasiedlili jej ci "przasnyszanie", którzy
            tworzą klimat współczesnego Ursynowa.
            Następnym razem zanim zabierzesz głos zweryfikuj swoja wiedzę, inaczej powstaja
            takie zgryźliwe i kłamliwe posty jak ten powyższy.
            A gsdybys miał chęć sprawdzić to co mówie, to zapraszam w któryś weekend - mam
            uprawnienia przewodnika po Łodzi, z chęcia zmienię twój pogląd na to miasto :)
            • Gość: gość Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: *.atman.pl / *.atman.pl 24.11.04, 14:00
              > Ciekawa jestem ile czasu spędziłeś w Łodzi?

              Wystarczająco dużo, żeby nie chcieć więcej jej oglądać.

              > Łódź to jedno z piękniejszych miast w Polssce, z niesamowitą XIX wieczna
              > architerktura, skapane wręcz w zieleni.

              Powinnaś napisać "byłoby jednym z piękniejszych miast". Gdyby nie totalna
              demolka i nędza. Czy poza kamienicami, zajętymi przez urzędy na
              Piotrkowskiej, ktoś coś tam naprawił przez ostatnie lata?

              W Warszawie Praga też byłaby fajna, stare kamienice, zabytki, itp.
              To przeprowadź się na Pragę, szybko zatęsknisz za Ursynowem.

              Dyskusja o tym czy lepsza jest Łódź czy Warszawa przypomina dyskusję
              co lepsze: dżuma czy cholera. Pytanie wcele nie jest głupie, oczywiście
              "lepsza" jest cholera, bo jest większa szansa, że się przeżyje.
              • Gość: marta Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: 193.111.166.* 24.11.04, 15:00
                zdaje sie, ze masz jakieś poważne osobiste problemy związane z Łodzią - cóż...
                moja propozycja pozostaje nadal aktualna:)
                Nawiasem mówiąc urzędy zajmują jakieś 3-4 kamienica na Piotrkowskiej spośród ok
                300 numerów - także i w tym zakresie jesteś niedoinformowany...

                oczywiście jednemu piekne moga się wydawac zabudowania fabryczne w stylu
                modernistycznym, którym uroku dodaje patyna czasu, secesyjne i ekletyczne
                kamienice, których piekno może odkryc oko nieco wprawniejsze, niz to przywykłe
                do estetyki komiksowo-popkulturowej, innym zaś piekne zdaja się pomalowane
                kolorowymi farbami bloki - kazdy w innym kształcie i w innym koncepcie:) de
                gustibus... - jak wszyscy wiemy:)

                Chciałam zamieszkać na Pradze, ale mąż stanowczo soie temu sprzeciwiał -
                chaciałam, bo dostrzegam tu podobny do łódzkiego klimat, zderzenie
                nowoczesności z wiekiem XIX. Na Ursynowie dostrzegam zderzenie chamstwa z
                kolorowym betonem.
                Wieczorem i tak sama nie wychodze z domu.

                Nie chcę dyskutowac o wyższości czegokolwiek nad czymkolwiek, ktos spytał czy
                warto kupic mieszkanie na Ursynowie - ja podzieliłam sie moja refleksją - i
                tyle. Dlaczego ona wywarła w Tobie tyle agresji, tego moge się jedynie
                domyślać...
                • Gość: gość Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: *.atman.pl / *.atman.pl 24.11.04, 16:26
                  > zdaje sie, ze masz jakieś poważne osobiste problemy związane z Łodzią -
                  > cóż... moja propozycja pozostaje nadal aktualna:)

                  Dziękuję, jakby co, wiem jak się dostać do Łodzi i jak stamtąd uciec.

                  > Nawiasem mówiąc urzędy zajmują jakieś 3-4 kamienica na Piotrkowskiej
                  > spośród ok 300 numerów - także i w tym zakresie jesteś niedoinformowany...

                  Nigdzie nie pisałem o ilości urzędów, tylko, że takie są. I w swoim czasie
                  były jedynymi budynkami, z których nie sypał się tynk na głowę
                  przechodniów, ani nie spadały balkony, nie mówiąc o ryzyku oberwania
                  pustą flaszką.

                  > oczywiście jednemu piekne moga się wydawac zabudowania fabryczne w stylu
                  > modernistycznym, którym uroku dodaje patyna czasu

                  Zgniłe i odpadające tynki, "prewencyjnie" skute gzymsy i inne
                  ozdoby, urwane balkony i okna zabite dyktą to nie jest "patyna czasu".
                  Góra śmieci na podwórku i biegające szczury to też nie jest
                  "patyna czasu". Nigdzie nie napisałem, że podobają mi się kolorowe
                  bloki, chociaż nie ma wątpliwości, że są lepsze, niż szare bloki
                  na Widzewie.

                  > Chciałam zamieszkać na Pradze, ale mąż stanowczo soie temu sprzeciwiał -
                  > chaciałam, bo dostrzegam tu podobny do łódzkiego klimat, zderzenie
                  > nowoczesności z wiekiem XIX. Na Ursynowie dostrzegam zderzenie chamstwa z
                  > kolorowym betonem.

                  Chamstwa nigdzie w Polsce nie brakuje, ale tak się składa, że na Ursynowie
                  jest go statystycznie mniej niż w całej Warszawie. I również mniej
                  niż w Łodzi. Tak jak napisałem wcześniej, Łódź byłaby bardzo ładnym
                  miastem, po generalnym remoncie i wymianie mieszkańców.

                  • Gość: marta Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: 193.111.166.* 24.11.04, 17:07
                    Ja lubie dyskusję na argumenty, nie na inwektywy. Niestety nie jestes jak się
                    zdaje dobrym partnerem do prowadzenia takowej.
                    Potem sie dziwicie dlaczego nikt was nie lubi, drodzy warszawiacy...
                    • Gość: gość Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.11.04, 19:52
                      A co to były za "argumenty" w rodzaju "na Ursynowie jest paskudnie", "zderzenie
                      chamstwa z betonem", albo, że zasiedlili go "przasnyszanie" (w kontekście
                      negatywnym rozumiem, chociaż pewnie w życiu nie byłaś w Przasnyszu, ja też nie).
                      Ale za to w "mieście Łodzi" jest secesyjnie, eklektycznie i co tam jeszcze.
                      Prawda jest taka, że brud i nędza, choćby secesyjne, pozostają brudem i nędzą, a
                      w przypadku Łodzi bez najmniejszych rokowań na poprawę, i to jest najgorsze.

                      Gdybym chciał się czepiać bez sensu, jak ty tych "przasnyszan", to bym napisał o
                      łódzkich "doktorach skórołapkach", albo o tych miłych mieszkańcach eklektycznych
                      kamienic, którzy wszyscy się znają, mówią sobie dzień dobry i podnoszą
                      rękawiczkę w tramwaju, ale "nie zauważyli", że dzieci sąsiadów nagle zniknęły,
                      zakiszone w beczkach po kapuście. No i o tym, jak można dostać w ryja na
                      Piotrkowskiej, a potem obejrzeć to na filmie krążącym po internecie.
                      • Gość: marta Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: 193.111.166.* 25.11.04, 09:37
                        mysle, że potrzebna ci terapia i stanowczo mniej lektury newsów na onecie:)
                        sądze, że np Akropol w Atenach tez nie przypadłby ci do gustu - to dopiero
                        zniszczone, zrujnowane, paskudne ruiny pomazane przez wandali nie tylko
                        współczesnych
                        hihihi
                        naprawde masz jakiś problem z ta biedna Łodzią... Chyba jakaś łodzianka (te -
                        że zauważę nieskromnie - słyna z urody) dała ci kosza i stąd ta gorycz.
                        W Przasnyszu byłam - wiele razy, także w Grójcu, Płońsku, pod Lublinem - czyli
                        małych ojczyznach wiekszości Ursynowiaków.

                        Powtórze sie, ale naprawdę nie dziwcie sie drodzy warszawiacy, że was nigdzie
                        nie lubią...

                        To, ze Łódź nie rokuje na poprawe mnie nie martwi - Andrzej Sikorowski śpiewał,
                        że nie chce stolicy w Krakowie, ja za boom gospodarczy i buraczany rodem z
                        Warszawy w Łodzi tez dziekuję:)
                        • Gość: gość Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: *.atman.pl / *.atman.pl 25.11.04, 09:58
                          > sądze, że np Akropol w Atenach tez nie przypadłby ci do gustu - to
                          > dopiero zniszczone, zrujnowane, paskudne ruiny pomazane przez wandali
                          > nie tylko współczesnych

                          No to porównanie jest trafione. Akropol w Atenach i zdewastowane,
                          zasiedlone przez proletariat łódzkie kamienice z obszczanymi bramami,
                          zgniłymi tynkami, zawalonymi śmieciami podwórkami, pijackimi wrzaskami i
                          z menelami, rozgrzewającymi się na podwórku przy podpalonym koszu na
                          śmieci.

                          > naprawde masz jakiś problem z ta biedna Łodzią...

                          Nie ja mam problem, tylko "miasto Łódź". Dlatego tam nie mieszkasz,
                          bo uciekłaś od tych problemów. Z dwojga złego, mając do wyboru
                          nędzę, brud i chamstwo dookoła, oraz względny dobrobyt, trochę mniejszy
                          brud i takie samo chamstwo, lepsze jest to drugie i ja to rozumiem.

                          > W Przasnyszu byłam - wiele razy, także w Grójcu, Płońsku, pod Lublinem -
                          > czyli małych ojczyznach wiekszości Ursynowiaków.

                          I co to ma do rzeczy? Widzę, że ksenofobia to nie tylko cecha
                          warszawska. Również pięknej Łodziance przeszkadzają sąsiedzi "spod
                          Grójca". To wracaj do pięknej Łodzi, tam są wszyscy "miejscowi", bo
                          i niby po co mieliby tam przyjeżdżać ludzie "spod Lublina", żeby
                          zarobić w zęby na bałuckim bazarze?

                          > Powtórze sie, ale naprawdę nie dziwcie sie drodzy warszawiacy, że was
                          > nigdzie nie lubią...

                          Wyjątkowo nietrafione, nie jestem warszawiakiem.

                          > To, ze Łódź nie rokuje na poprawe mnie nie martwi - Andrzej Sikorowski
                          > śpiewał, że nie chce stolicy w Krakowie, ja za boom gospodarczy i
                          > buraczany rodem z Warszawy w Łodzi tez dziekuję:)

                          Bałutom "boom gospodarczy" na pewno nie grozi, a "boom buraczany"
                          miał miejsce wiele lat temu, gdy Herr Mueller naściągał taniej
                          siły roboczej do swoich fabryk. I ten drugi "boom" trwa.
                          • Gość: marta Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: 193.111.166.* 25.11.04, 12:22
                            Gość portalu: gość napisał(a):

                            > No to porównanie jest trafione. Akropol w Atenach i zdewastowane,
                            > zasiedlone przez proletariat łódzkie kamienice z obszczanymi bramami,
                            > zgniłymi tynkami, zawalonymi śmieciami podwórkami, pijackimi wrzaskami i
                            > z menelami, rozgrzewającymi się na podwórku przy podpalonym koszu na
                            > śmieci.
                            Twój opis to raczej opis co podlejszych ulic wielkich miast na Wschodnim
                            Wybrzezy Stanów Zjednoczonych - ogrzewających rece przy podpalonych koszach na
                            smieci widziałam w Łodzi raz - w grudniu 1981...
                            A co do Aten to bardzo trafne uważam. Gdybys sie tam przejechał to Łódź
                            wydałaby ci sie rajem - zareczam. Piszesz po prostu, że wszytko w Łodzi jest
                            tak zdewastowane, że nic tam nie ma pieknego i godnego uwagi - ja stosując
                            reductio ad absurdum podażam po prostu tropem Twojej logiki:)


                            > Nie ja mam problem, tylko "miasto Łódź". Dlatego tam nie mieszkasz,
                            > bo uciekłaś od tych problemów. Z dwojga złego, mając do wyboru
                            > nędzę, brud i chamstwo dookoła, oraz względny dobrobyt, trochę mniejszy
                            > brud i takie samo chamstwo, lepsze jest to drugie i ja to rozumiem

                            Nie mieszkam tam z zupełnie innych przyczyn - w moim srodowisku nikt nie ma
                            problemów alkoholowych, moja rodzina to nie nędarze. Mieszkałam w ślicznej
                            okolicy wśród drzew i ogrodów. Piszesz tak kolosalne głupoty, że płakać sie
                            chce...

                            > I co to ma do rzeczy? Widzę, że ksenofobia to nie tylko cecha
                            > warszawska. Również pięknej Łodziance przeszkadzają sąsiedzi "spod
                            > Grójca". To wracaj do pięknej Łodzi, tam są wszyscy "miejscowi", bo
                            > i niby po co mieliby tam przyjeżdżać ludzie "spod Lublina", żeby
                            > zarobić w zęby na bałuckim bazarze?

                            A gdzie tu widzisz ksenofobę??? Może warto zajrzec do słownika wyrazów obcych
                            zanim uzyje sie trudnego słowa...

                            > Wyjątkowo nietrafione, nie jestem warszawiakiem.
                            >
                            Podejrzewam, że jestes takim samym warszawiekaim jak ja i dlatego tak zabolał
                            cie ten Przasnysz:)

                            > Bałutom "boom gospodarczy" na pewno nie grozi, a "boom buraczany"
                            > miał miejsce wiele lat temu, gdy Herr Mueller naściągał taniej
                            > siły roboczej do swoich fabryk. I ten drugi "boom" trwa.

                            Rodzina ze strony mojej matki sprzedała majatek władzom miasta pod budowę
                            osiedli i dróg, druga jej część to Holendrzy; rodzina mojego ojca pochodzi
                            z ... Warszawy. Nazwisko Mueller nic mi nie mówi. Twórcą przemysłowej Łodzi
                            byli Polacy (niejaki Staszic i Rembiński) - tez wartoby sięgnąc do historii:)

                            ja nie jestem ani nerwowa, ani zajadła. Nie podoba mi sie Ursynów i mam
                            nadzieję trzmychnąc stąd jak najprędzej - od snobizmu, zabudowanych balkonów,
                            samochodów z kratka, niedziel spędzanych w supermarkecie i wszechobecnej
                            brzydoty.
                            Kiedyś kojarzyło mi się to osiedle z serialem Alterantywy 4 - czyli klimatem,
                            humorem, dziś kojarzy mi się raczej z Moda na Sukces...


                            • lewe_oko Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? 25.11.04, 12:31
                              Bałuty kojarzą mi się tylko z jedną rzecza - jest tam bardzo niebezpiecznie.
                              Czytałam kiedyś artykuł we Wprost, gdzie podawano statystyki, ze Bałuty są
                              najbardziej niebezpiecznym miejscem w Polsce. Słyszałam o tym także z wielu
                              innych źródeł.

                              Łódz mogałby być pięknym miastem, ale jaest koszmarnia zaniedbana - nawet
                              rewitalizacja Piotrkowskiej ogranicza się do fasad, a podwórka to brud, smród i
                              ubóstwo.

                              Marto - jeśli jesteś tu nieszczęśliwa, to po co tu mieszkasz? Rozumiem, że masz
                              taką opinie na temat Ursynowa (mnie także nie wydaje sie on piękny, ma natomiast
                              inne zalety) - ok, ale dlaczego używasz takich mocnych okresleń? Nie wyobrazam
                              sobie, żeby wejść teraz na praskie forum i przkonywać mieszkańców Bródna, że ich
                              osiedle jest obrzydliwe. Jak sie wchodzi do czyjegoś domu, to nie mówi się
                              gospodarzowi, że ma niegustowne meble. To świadczy o braku wychowania.
                              Zrozumiałaś? To do widzenia!
                              • Gość: gość Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: *.atman.pl / *.atman.pl 25.11.04, 12:58
                                Mi akurat nie przeszkadza, gdy ktoś pisze, że tutaj jest brzydko,
                                bo obiektywnie tak właśnie jest, kupa brzydkich bloków (z małymi
                                wyjątkami), dużo chamstwa, brudu i innych patologii. Ale porównanie
                                z Łodzią, jako tym miejscem wiecznej szczęśliwości, spokojnym i
                                bezpiecznym życiem wśród ogrodów i miłych ludzi jest po prostu
                                groteskowe. Łódź to "stolica" brudu, biedy, zaniedbania i bezrobocia, z
                                całą towarzyszącą tym zjawiskom patologią. Edi ciągnął swój wózek ze
                                złomem właśnie w Łodzi. Miasto wybitnie proletariackie i zawsze wierny
                                elektorat albo czerwonej bandyterki, albo jakiegoś diabolicznego
                                LPRowskiego wąsika jak "Kropaszenka".
                                • lewe_oko Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? 25.11.04, 13:05
                                  Nie zauwazyłam, zeby było tu więcej brudu, chamstwa i patologii niż w innych
                                  dzielnicach, a już zwłaszcza w kontekscie tego, że wzorem mają być Bałuty. A
                                  bloki to ... bloki, więc są brzydkie ;-)
                                  • Gość: gość Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: *.atman.pl / *.atman.pl 25.11.04, 13:11
                                    > Nie zauwazyłam, zeby było tu więcej brudu, chamstwa i patologii niż w innych
                                    > dzielnicach,

                                    Bo jest mniej, a nie więcej. Dlatego tu mieszkam.
                                • Gość: łażej Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 27.11.04, 12:35
                                  Gość portalu: gość napisał(a):

                                  > Mi akurat nie przeszkadza, gdy ktoś pisze, że tutaj jest brzydko,
                                  > bo obiektywnie tak właśnie jest, kupa brzydkich bloków (z małymi
                                  > wyjątkami), dużo chamstwa, brudu i innych patologii. Ale porównanie
                                  > z Łodzią, jako tym miejscem wiecznej szczęśliwości, spokojnym i
                                  > bezpiecznym życiem wśród ogrodów i miłych ludzi jest po prostu
                                  > groteskowe. Łódź to "stolica" brudu, biedy, zaniedbania i bezrobocia, z
                                  > całą towarzyszącą tym zjawiskom patologią. Edi ciągnął swój wózek ze
                                  > złomem właśnie w Łodzi. Miasto wybitnie proletariackie i zawsze wierny
                                  > elektorat albo czerwonej bandyterki, albo jakiegoś diabolicznego
                                  > LPRowskiego wąsika jak "Kropaszenka".

                                  Edi ciągnął swój wózek z Łodzi bo w Łodzi jest studio filmowe Opus Film, które
                                  firm wyprodukowało, jest łódzka szkoła filmowa, w której kształcił się reżyser
                                  Piotr Trzaskalski. A w wyborach do Parlamentu Europejskiego w Łodzi
                                  zdecydowanie najwięcej głosów zdobył Jacek Saryusz Wolski - to komuch czy LPR-
                                  owiec??

                                  Chyba w Łodzi byłeś ostatnio na początku lat dziewięćdziesiątych a od tej pory
                                  swe informacje czerpiesz z mediów. Przyjedź - oceń a dopiero później się
                                  wypowiadaj. Bo Twe opinie mające się nijak do już sporej i coraz większej
                                  części miasta są w swej głupocie wręcz śmieszne.
                                  • lewe_oko Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? 27.11.04, 13:01
                                    To akurat nie jest żaden argument - filmu nie kręci sie zawsze tam, gdzie jest
                                    studio filmowe. Raczej głownym wymogiem jest znalezienie tła, które pokrywałoby
                                    sie z wyobrażeniem reżysera. Jeśli uda sie połączyć oba czynniki wtedy jest
                                    korzystnie i wygodnie dla całej ekipy.

                                    Jak już pisałam wyżej - bardzo lubię Łodź i jeżdzę tam bardzo często, wiec jest
                                    mi niezywkle przykro, że to miasto jest aż tak biedne i zaniedbane. Mam
                                    nadzieję, że kiedyś to sie zmieni i uda się uratować piękną łódzką secesję i
                                    architekturą przemysłową. Jestem zupełnym laikiem w tej dziedzinie, ale wydaje
                                    mi sie, że właśnie zblizanie sie do Warszawy jest dla Łodzi szalenie korzystne i
                                    mam nadzieję, że te dwa miasta będą coraz bliżej współpracować.
                                    • Gość: łażej Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 27.11.04, 14:03
                                      lewe_oko napisała:

                                      > To akurat nie jest żaden argument - filmu nie kręci sie zawsze tam, gdzie jest
                                      > studio filmowe. Raczej głownym wymogiem jest znalezienie tła, które
                                      pokrywałoby
                                      > sie z wyobrażeniem reżysera. Jeśli uda sie połączyć oba czynniki wtedy jest
                                      > korzystnie i wygodnie dla całej ekipy.

                                      Masz rację. Ale chodziło mi o to by ukazać, że najważniejsi ludzie, którzy
                                      przyczynili się do powstania tak znakomitego filmu jak Edi, są związani z
                                      Łodzią. I w tym mieście, jak twierdzą niektórzy "wyłacznie syfu, biedy, brudu
                                      itd, itp. Działa taka instytucja jak najważniejsza dla polskiej kinematografii
                                      szkoła filmowa, tu powstało studio Opus Film, tu rozgościł się odbywający się
                                      właśnie festiwal Camerimage ściągajacy z całego świata gwiazdy filmu (m.in.
                                      Olivier Stone, David Lynch). Czy twierdzisz, że scenografii dla Ediego nie
                                      dałoby się znaleźć w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu?? Prawda jest taka, że
                                      syfiaste rejony istnieją w każdym z dużych polskich miast. Ale postrzeganie
                                      jakiegoś miasta przez ich wyłącznie pryzmat jest bardzo dla miasta owego
                                      krzywdzące.

                                      > Jak już pisałam wyżej - bardzo lubię Łodź i jeżdzę tam bardzo często, wiec
                                      jest
                                      > mi niezywkle przykro, że to miasto jest aż tak biedne i zaniedbane. Mam
                                      > nadzieję, że kiedyś to sie zmieni i uda się uratować piękną łódzką secesję i
                                      > architekturą przemysłową.

                                      Cieszę się, że jesteś częstym gościem w Łodzi i mam nadzieję, że Twa sympatia
                                      dla miasta wynika również z pozytywnych doświadczeń związanych z tym miastem.

                                      Natomiast co do zaniedbania. Całe śródmieście Łozdi, złożone z wielkomiejskiej
                                      kamienicznej zabudowy przełomu XIX i XX w. przy znacznym udziale zabudowy
                                      międzywojennej przetrwało niemal absolutnie bez żadnych zniszczeń okres drugiej
                                      wojny światowej. Ale w okresie PRL kamienice i pofabrykanckie pałace traktowano
                                      jako symbol burżuazji i w najlepszym przypadku zostawiano samym sobie. Na
                                      szczęście "przejściowe kłopoty mieszkaniowe" jakie trapiły PRL nie pozwoliły
                                      zrealizować planów wyburzenia zabudowy śródmieścia i zastąpienia jej blokami.
                                      Niestety nieondawiane przez 45 lat budynki niszczały i w takim stanie dotrwały
                                      do okresu transformacji. Jeśli ktoś swe łódzkie doświadczenie czerpie z
                                      końcówki lat osiemdziesiątych bądź początku lat dziewięćdziesiątych to
                                      rzeczywiście Łódź może wydawać się obrazem nędzy i rozpaczy. Na szczęście w
                                      ostatnich latach z roku na rok coraz więcej budynków poddaje się renoawacji. Z
                                      początku wyremonowane budynki były niczym rodzynki w cieście tkanki miejskiej
                                      centrum Łodzi, ale sukcesywnie jest ich coraz więcej. Jasne - mnóstwo jest
                                      jeszcze do zrobienia i temu nie przeczę. Ale biorąc pod uwagę pułap startowy to
                                      trzeba docenić to co do tej pory zostało wykonane.

                                      Co do wspomnianej przez Ciebie "pięknej łódzkiej secesji" to muszę Cię
                                      uspokoić, że została ona uratowana :) Bo czystosecesyjnych gmachów w Łodzi
                                      wcale nie jest tak wiele (co nie zmienia faktu, że i tak najwięcej w Polsce -
                                      generalnie niewiele secesji niestety powstało) i z wyjątkiem bodajże dwóch
                                      wszystkie są odnowione. Zdjęcia można obejrzeć tu
                                      moya.toya.net.pl/site_galeria.php?
                                      s=271a9e79878d2893e6bada651e05078a&kat=secesja (mam nadzieję, że link sie nie
                                      połamie).

                                      Z postinfustrialem sprawa ma się różnie. Są budynki znakomicie odnowione jak i
                                      rozbierane przez złomiarzy. Ale obecnie realizowany jest w Łodzi projekt, który
                                      będzie ewenementem na skalę Polski (i jednym z niewielu tej skali projektów w
                                      Europie) czyli Manufaktura. Jeśli widziałeś Stary Browar w Poznaniu, to
                                      Manufaktura będzie czymś w podobnym charakterze tylko nieporównywalnie większym
                                      i skupiającym więcej funkcji. Więcej informacji na
                                      www.manufaktura.lodz.pl

                                      Uratowano też niemal wszystkie pałace
                                      pofabrykanckie ://moya.toya.net.pl/site_galeria.php?
                                      s=271a9e79878d2893e6bada651e05078a&kat=palace , większość kamienic na
                                      Piotrkowskiej (a to nie takie proste biorąc pod uwagę długość uliy. Zabudowy
                                      tej wystarczyłoby na kilka miejskich kwartałów), a od zeszłego roku widać
                                      znaczne przyspieszenie prac remontowych poza Piotrkowską. Chociaż jak napisałem
                                      wcześniej nie da się ukryć, że wiele jeszcze zostało do zrobienia.

                                      Ale też nie zgodzę się z postrzeganiem Łodzi przez pryzmat starych Bałut - bo
                                      to tak jakby Warszawę widzieć przez zaniedbane części Pragi a Kraków przez
                                      nieodnowione budynki Kazimierza.

                                      Jestem zupełnym laikiem w tej dziedzinie, ale wydaje
                                      > mi sie, że właśnie zblizanie sie do Warszawy jest dla Łodzi szalenie
                                      korzystne
                                      > i
                                      > mam nadzieję, że te dwa miasta będą coraz bliżej współpracować.

                                      Zbliżanie sie Łodzi do Warszawy będzie korzystne i to dla obu miast. Jeśli
                                      Warszawa ma zamiar stać się najważniejszym ośrodkiem miejskim w środkowej
                                      Europie, to potencjał jaki oferuje Łódź będzie jej w tym bardzo pomocny. Tylko
                                      niech zbliżanie się Łodzi i Warszawy naprawdę stanie się faktem. Bo póki co to
                                      autostrada z okolic granicy zachodniej budowana jest tylko do Strykowa pod
                                      Łodzią, a czas podróży koleją między miastami to nadal niemal dwie godziny
                                      (chociaż tu już zaklepane jest rozpoczęcie prac modernizacyjnych w marcu 2005).

                                      Pozdrawiam

                                      • lewe_oko Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? 27.11.04, 14:16
                                        Cieszę się bardzo z tych wszystkich pozytywnych zmian, chociaż mam wrażenie, że
                                        stwierdzenie iż łódzka secesja została uratowana jest jednak na wyrost. Będę
                                        dzisiaj rozmawiać z osobą, która zna Łódz jak mało kto to wszytskiego się
                                        dokładnie dowiem :-) Warszawa pozdrawia Łódź.
                                        • lewe_oko Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? 27.11.04, 14:18
                                          link (może się uda):
                                          moya.toya.net.pl/site_galeria.php?s=2feadc88317c198574b221f66cb2aa0e&kat=secesja
                              • Gość: marta Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: 193.111.166.* 25.11.04, 13:32
                                lewe_oko napisała:

                                > Bałuty kojarzą mi się tylko z jedną rzecza - jest tam bardzo niebezpiecznie.
                                > Czytałam kiedyś artykuł we Wprost, gdzie podawano statystyki, ze Bałuty są
                                > najbardziej niebezpiecznym miejscem w Polsce. Słyszałam o tym także z wielu
                                > innych źródeł.

                                Pisząc o Bałutach jako dzielnicy słynącej z przestępczości popełniasz takie
                                samo uogólnienie jak osoby uważające Ursynów za bastion osiedli zamkniętych.
                                Czy na Ursynowie sa jedynie osiedla zamkniete? Nie. Czy całe Bałuty to
                                menelskie slumsy? Nie. Sa rózne osiedla, ja miałam szczeście dorastac na
                                Żubardziu - jednym z bardziej spokojnych i urokoliwych w całum mieście.

                                Powody dla których mieszkam na Ursynowie juz wyjaśniałam, wyjaśniałam tez i
                                dokładam wszelkich starań, by ten mój pobyt wśród suporexu pokrytego
                                styropianem był jak najkrótszy.

                                Nie wyobrażasz sobie, żeby wejśc na forum Bródna i mówić, że to brzydka
                                dzielnica? No patrz! A ja myślałam, ze forum słuzy to krzyzowania różnych,
                                czasem przeciwnych doświadczeń i opini. ale dzieki tobie wiem już, że na forum
                                Ursynów można sie o Ursynowie wypowiadac jedynie w superlatywach, a jak sie
                                komus nie podoba, to ma nic nie mówic i czem prędzej sie wynieść, żeby nie psuc
                                atmosfery...:)Wtedy z pewnościa doceni sie moija kindersztubę... Czysty absurd:)

                                Gościu - widzisz jak trafnie wydedukowałam twoje pochodzenie :D

                                Na Ursynowie tez jest chamstwo - tyle, ze inne. Obojetność, egoizm, matrializm
                                i snobizm, kto wie, czy nie gorsze od menelstwa...

                                Pewnie zza wysokich ogrodzeń trudno dostrzec bezdomych mieszkających w kanałach
                                pod Puławską, czy tych "pilnujących" samochodów pod Centrum Onkologii. Trudno
                                tez zauważyć naćpanych blokersów, usłyszeć alarmy wyjące na niestrzezonych
                                parkingach, poczuc smród rzygowin w autobusie.

                                Ursynów to nie raj, nie getto, nie enklawa spokoju, jak chcielibyście go
                                widzieć - wokół taka sama zgnilizna jak w całej Polsce, jak na całym świecie...

                                • lewe_oko Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? 25.11.04, 18:58
                                  Marto droga, oczywiscie dyskutujmy. Tylko z sensem. Stwierdzenie typu "Berlin
                                  jest obrzydliwy" nie wnosi do dyskusji nic, poza tym, że osoba X uważa, że
                                  Berlin jest paskudny. Ciekawe jest - dlaczego sie tak uwaza, co jest najbardziej
                                  brzydkie, czy to da się zmienić, czy nie ma sensu zmieniac. W Twoich postach
                                  poza totalną krytyką nie było nic konstruktywnego, więc nie nazywajmy tego
                                  dyskusją. Życzę Ci abyś jak najszybciej wróciła na swoje Bałuty. Pozdrawiam.
                                  • Gość: marta Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: 193.111.166.* 26.11.04, 11:51
                                    lewe_oko napisała:

                                    > Marto droga, oczywiscie dyskutujmy. Tylko z sensem. Stwierdzenie typu "Berlin
                                    > jest obrzydliwy" nie wnosi do dyskusji nic, poza tym, że osoba X uważa, że
                                    > Berlin jest paskudny. Ciekawe jest - dlaczego sie tak uwaza, co jest
                                    najbardzie
                                    > j
                                    > brzydkie, czy to da się zmienić, czy nie ma sensu zmieniac. W Twoich postach
                                    > poza totalną krytyką nie było nic konstruktywnego, więc nie nazywajmy tego
                                    > dyskusją. Życzę Ci abyś jak najszybciej wróciła na swoje Bałuty. Pozdrawiam.

                                    Ja myślałam, ze tytuł watku brzmi "Czy warto kupować mieszkanie na Ursynowie",
                                    in że w nim ludzie dziela się swoimi refleksjami na ten temat. Ale jak widze
                                    pomyliłam się i tytuł watku brzmi "Dlaczego Ursynów jest najpiękniejszym
                                    miejscem na ziemi i dlaczego tylko tutaj warto kupić mieszkanie - rozpatrujemy
                                    tylko konkretne, uzasadnione, konstruktywne i pełnie wypowiedzi"...

                                    Ursynowa zmienić sie nie da, bo miejsce zwykle tworzą ludzie je zmaieszkujący,
                                    a juz po Waszych postawach widac, że atmosfera Ursunowa jest niereformowalna.
                                    Jak się okazało jest chamska, niewychowana analfabetką z patologicznej rodziny,
                                    która nie była w stanie uszanować daru losu jakim było dla niej mozliwośc
                                    zamieszkania na najdoskonalszym i najbardziej elitarnym osiedlu w Polsce.

                                    Unosicie sie moi kochani sąsiedzi jak balony w oparach absurdu. I do tego
                                    zastanawia mnie, że wszytko bierzecie tak śmiertelnie poważnie, tak nerwowo,
                                    tak literalnie....
                                    Wy zachwycacie sie Ursynowem, odbieracie mi prawo do wszelakiej krytyki tego
                                    miejsca, szczególnie jeśli nie jest poparta recepta na poprawę i pewnie was nie
                                    przekonam do tego, ze zyjkecie w pozornym luksusie, w pozornym, pastikowo-
                                    brukowym świecie, którego jedyna obiektywna zaleta jest ten tunel z pociagami w
                                    środku.

                                    Lasem nazywacie te kilka drzewek z palstikowaluminiolateksową ściółką, parkiem
                                    skupisko trzech drzew i ławkę, inteligencją ludzi, którzy nie mówią sobie dzień
                                    dobry, inspiruja sie reklamą nawet w doborze wieczornej lektury oraz bluzgaja
                                    jak szewcy w każdym korku.
                                    Gratuluję dobrego samopoczucia.
                                    Lewe oko - dziekuję za życzenia - mam nadziję, ze sie spełnia czym prędzej.
                                    Również pozdrawiam.
                                    • lewe_oko Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? 26.11.04, 12:13
                                      Przeczytaj nasze posty i powiedz kto pisał, że Ursynów jest rajem na ziemii? I
                                      kto twierdził, że jesteś analfabetką z patologicznej rodziny? Rozumiem, że to
                                      miała byc metafora, ale jakos strasznie na wyrost. Masz zwyczaj czytac z naszych
                                      postów wiecej niz jest w nich napisane. Nie mam ochoty by moej wypoeidzi były
                                      poddawane takiej manipulacji wiec pozwole sobie już opuścić ten fascynujący
                                      wątek. Proponuje też przeczytanie pierwszego postu Normalsa, aby przekonać się o
                                      czym miał być ten wątek i czy Twoje posty temu odpowiadają. Ursynowskie
                                      powietrze chyba naprawdę Ci szkodzi.
                                      • Gość: marta Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: 193.111.166.* 26.11.04, 13:51
                                        hmmm... obraziła sie i poszła, no ładnie...
                                        ale w razie gdyby wróciła to przypomnę treść posta rozpoczynającego ten watek:

                                        Gdzie wg. Was najlepiej mieszka się na Ursynowie? Jaka olkolica jest
                                        najładniejsza, najbezpieczniejsza, najbardziej atrakcyjna? I czy wg. Was warto
                                        inwestowac tu w mieszkanie? Czy to dzielnica "z przyszłoscia"? Dziękuje za
                                        wszystkie odpowiedzi.


                                        A zatem? Chyba nie tylko mnie szkodzi powietrze ursynowskie...

                                        Troszke luzu, moi państwo! Troszke luzu! Ja rozumiem, że wydaliście góre
                                        pieniedzy, by zakupić wymarzone M w jedenj z najdroższych dzielnić Warszawy, ja
                                        rozumiem jakie to wyrzeczenia, jaka satysfakcja, że tego dokonaliście. I
                                        rozumiem też, że konfrontacja tego zadowolenia, dumy, radości z opinia kogoś,
                                        kto zupelnie znienacka nie zachwyca się, a wręcz przeciwnie, jest bolesna.
                                        Droga lewa - nikt nie manipuluje twoimi wypowiedziami, jedynie troszke sobie
                                        folguję z nadinterpretacją waszych skąd inąd niezwykle zajadłych ripost. Czyz
                                        nie dowiedziałam się z tego watku, że Łódź jest umierającym miastem, że
                                        dzielnica w której sie wychowałam to siedlisko meneli, bezdomnych i
                                        alkoholików - a skoro tak, to widocznie i ja sie wywodze z takiego środowisak -
                                        czy nie własnie to napisaliście po społy z "gościem"?
                                        Troszke dystansu - wszytkim nam to wyjdzie na dobre.
                                        Ursynów jest brzydki jak cholera. W Europie zachodniej juz na poczatku lat 70-
                                        tych wycofano sie z tworzenia takich paskudnych kompleksów, które rodza
                                        przestepczośc, choroby cywilizacyjne i pasożyty. My brniemy w to dalej.
                                        Czy warto zatem kupić mieszkanie na Ursynowie? Ja twierdzę, że nie. Bo ani tu
                                        cicho, ani spokojnie, ani ładnie, ani przyjemnie, ani elitarnie.
                                        Pewnie moje posty sa pełnie emocji, jestem bardzo emocjonalna istotą i raczej
                                        trudno mi schowac je do kieszeni od tak. Ale ubawiłam się setnie czytając te
                                        pełne goryczy i pretensji riposty, które skarżą się, ze ktos chce głosno
                                        krzyczec, ze król jest nagi.
                                        Zastanówcie się dlaczego tak bardzo was denerwuje moja negatywna opinia?
                                        Dlaczego z taka determinacja ze mną polemizujecie?
                                        • Gość: gość Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: *.atman.pl / *.atman.pl 26.11.04, 14:21
                                          Dyskutujesz z własnymi urojeniami. Ja nie napisałem, że Ursynów
                                          jest elegancki, elitarny i w ogóle. Napisałem, że w Łodzi jest
                                          tragicznie, brudno, syfiasto, domy są zrujnowane, mieszka
                                          mnóstwo menelstwa, jest ogólna nędza i beznadzieja. I że porównanie
                                          łódzkich Bałut z Ursynowem jest w ogóle bez sensu, bo przeciętny
                                          poziom życia na Bałutach ma się nijak do przeciętnego poziomu
                                          życia na Ursynowie, a że gdzieś tam na Bałutach stoi jeden
                                          ładny domek z ogródkiem też niewiele wnosi, bo i na Ursynowie
                                          znajdziesz domki (a nawet całe osiedla) z ładnymi ogródkami.
                                          • Gość: marta Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: 193.111.166.* 26.11.04, 15:01
                                            wszytkiego tego nie napisałes w istocie, ale poczytaj inne wątki, wreszcie ten,
                                            swoje włsne wypowiedzi - własnie to z ich wynika

                                            z własnymi urojeniami na temat Łodzi to ty nawet nie dyskutujesz - traktujesz
                                            je jako pewnik:)Choc raz po raz udowadniam ci, że sie mylisz.
                                            Nie wychowałam się w domku jednorodzinnym, lecz na osiedlu niewielkich bloków z
                                            końca lat 50-tych:) Widzisz kto tu konfabuluje?

                                            S - masz racje, macie nade mna te przewagę, bo jesteście zadowolenie ze status
                                            quo, ja nie:) Mnie to, ze mówicie źle o Bałutach nie denerwuje - sa stare
                                            Bałuty, które są straszne, niebezpieczne, ponure i zrujnowane, ale są w tej
                                            dzielnicy inne osiedla, które daleko odbiegaja standardem (w górę) od Ursynowa
                                            i to tyle. A że na takim osiedlu, które było nie tylko zielone (nie
                                            pioszę "ładne" bo bloki, jak to bloki paskudne), ale także spokojne, rodzinne i
                                            ciekawe sie wychowałam, to moge to porównac z alienacją, betonem i chamstwem
                                            panującymi na Ursynowie.

                                            Dajecie sie prowokowac bardzo łatwo, moi drodzy:D
                                            • Gość: S. Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: 62.29.248.* 26.11.04, 15:23
                                              W Twoich wypowiedziach górę nad faktami biorą emocje, którymi niczego nikomu
                                              nie dowodzisz.
                                              Nas też nie denerwuje, że źle mówisz o Ursynowie. Twoje prawo. Denerwuje nas
                                              tylko to, że wyciągasz z naszych wypowiedzi jakieś bzdurne "wnioski".
                                              • Gość: marta Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: 193.111.166.* 26.11.04, 16:51
                                                tu sie mylisz - irytacja wnioskami była wtórna, pirewotna była irytacja na samą
                                                negatywna ocenę;)
                                                • Gość: S. Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.11.04, 17:03
                                                  Ja mam inne zdanie na ten temat. Moje prawo.
                                                • Gość: S. Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.11.04, 17:06
                                                  Wróć, proszę, chociażby do pierwszej odpowiedzi Gościa. W pierwszych słowach
                                                  napisał, że owszem, W-wa jest brzydka i nieprzyjazna itd.
                                                  Wciąż uważasz, że pierwotna była irytacja na negatywną ocenę?
                                                  • Gość: marta Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: 193.111.166.* 26.11.04, 17:33
                                                    jak najbardziej - samo zestawienie (celowe z mojej strony z reszą) Ursynowa z
                                                    Bałutami mało nie przyprawiło go o palpitacje serca - właśnie o tym mówię:)
                                                  • Gość: S. Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.11.04, 20:53
                                                    Przesadzasz. Napisał tylko, dlaczego Jego zdaniem takie zestawienie jest bez
                                                    sensu. Podał argumenty.
                                        • Gość: S. Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: 62.29.248.* 26.11.04, 14:25
                                          Odpowiedź na Twoje przedostatnie pytanie jest wręcz banalna - z tego samego
                                          powodu, dla którego Ciebie denerwują negatywne wypowiedzi o Twoim rodzinnym
                                          osiedlu. Twoje zarzuty w linii prostej dotyczą Ciebie samej :)
                                          Jeśli chodzi o to, czy Ursynów jest ładny, czy brzydki, to rzecz bardzo
                                          względna. Ważniejsze jest chyba to, żeby mieszkać tam, gdzie nam się podoba.
                                        • malevich Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? 27.11.04, 10:03
                                          Ja nie wydałam żadnej góry pieniędzy. Mieszkam od urodzenia w bloku na
                                          Stokłosach i bardzo mi tu dobrze :-) To ty, uogólniasz i jesteś bliska
                                          palpitacji. Sole trzeźwiące!
                                        • lewe_oko Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? 27.11.04, 10:20
                                          Marto - nie obraziłam się. Po prostu ten wątek wydaje mi się już ciut nudny.
                                          Napiszę jeszcze zatem tylko jedną rzecz. Ja wychowałam sie na górnym Mokotowie i
                                          to smiem twierdzić w najładniejszej jego części. Mieszkałam tam przez wiele lat,
                                          znam każdy kamień. Mój mąż pochodzi z Ursynowa i on namówił mnie na mieszkanie
                                          tutaj - tak więc nasza sytaucja jest bardzo podobna. Tyle że ja jestem
                                          zadowolona. Nie mam zamiaru wtrącać sie w Twoje sprawy, ani roztrząsać ich na
                                          forum, ale skoro jesteś aż tak nieszczęśliwa to porozmawiaj ze swoim mężem.

                                          A wracając do tematu głownego - wczoraj byłam na kolacji u rodziców i wracając
                                          do domu cały czas myślałam jak dobrze mi na Ursynowie. Mimo sentymentów trzeba
                                          przyznać, że kamienice są bardzo zaniedbane (jak prawie w całej Warszawie - poza
                                          starą Ochotą), jest brudno i niezbyt bezpiecznie. Idąc do metra naprawdę czułam
                                          się nieswojo. Na ulicy było zupełnie pusto, swieci co trzecia latarnia, a te
                                          osoby, które spotykałam nie wyglądały na zbytnio przyjazne...

                                          Tak wiec powtórzę to, co pisałam na tym forum już wielkokrotnie - przeprowadzę
                                          się do starej dzielnicy (marzę o tym) kiedy bedzie tam czyściej, bezpieczniej,
                                          bardziej zadbanie. Na razie - nie ma mowy.
                                    • Gość: S. Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: 62.29.248.* 26.11.04, 12:21
                                      Twoje wypowiedzi to mniej więcej 90% emocji i 10% argumentów. Łatwiej
                                      rozmawiać, kiedy te liczby są przynajmniej zbliżone.
                            • Gość: S. Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: 62.29.248.* 25.11.04, 14:17
                              Pisze się "czmychnąć". Przed zaglądaniem do słownika wyrazów obcych warto
                              zajrzeć do słownika języuka polskiego :)
                              • Gość: marta Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: 193.111.166.* 25.11.04, 15:10
                                o, tak, popełniłam błąd ortograficzny, który zapewne dyskwalifilkuje zupełnie
                                moje argumenty, w związku z czym mozna śmialo stwierdzić, że Łódź to syf,
                                reszta Wraszawy troszke mniejszy, zaś Ursynów to ostoja spokoju, inteligencji,
                                kultury i piekna:)
                                • Gość: S. Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.11.04, 19:20
                                  Czy ja powiedziałam coś takiego? Nie! Nawet tak nie myślę.
                                  Wyciągasz zbyt daleko idące wnioski. Znowu. Na dodatek zamiast tych właściwych,
                                  czyli, żeby zacząć naukę od siebie, a nie od innych.
                                • Gość: Fuzzy Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: *.chello.pl 26.11.04, 00:32
                                  Masz sentyment do swojego miasta, a ja w Lodzi nie chcialbym mieszkac...
                                  Lodzianie chetnie przyjezdzaja tu do pracy , jesli tak, to niech przynajmniej
                                  nie robia sobie kpin z tego miasta!!! A gdzie na swiecie jest idealne miasto?
                                  Kazdy z np. NOWEGO JORKU, NEW DELHI, Paryza, albo Londynu powie, ze to jego
                                  jego...


                                  POozdrawiam,
                                  Fuzzy
                        • Gość: S. Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: 62.29.248.* 25.11.04, 10:13
                          Marto, wybacz, ale masz chyba problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
                          Odpowiadasz 'Gościowi' cytując coś, czego On wcale nie napisał! Przeczytaj raz
                          jeszcze Jego wypowiedzi i Twoje odpowiedzi. Tylko tak na spokojnie, bez emocji.
                          Zarzut braku argumentów w Jego wypowiedziach jest... co najmniej krzywdzący.
                          Zwłaszcza w zderzeniu z natłokiem Twoich ;)
                          Nie wiem też, skąd wnioskujesz, że Gość jest z W-wy? Może i jest, ale nigdzie
                          tego nie napisał. Równie dobrze może być z Łodzi.
                        • Gość: maa Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: *.aster.pl 25.11.04, 10:46
                          A ja,Marto,nie rozumiem jednego…skąd w Tobie taka agresja i zajadłość w
                          atakowaniu miejsca i ludzi wśród których żyjesz?Jeśli łodzianie są tacy
                          wspaniali to po Twoich pozostałych postach widać coś całkiem przeciwnego.Może
                          rzeczywiście przydałaby ci się zmiana miejsca zamieszkania albo terapia na którą
                          wysyłasz Gościa?
      • rubeus Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? 24.11.04, 14:36
        miej nadzieję, żeby ta odrobina zieleni przetrwała...
        bo o parku to się mówi od x laty i nic w tej materii się nie zmienia...
    • Gość: S. Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: 62.29.248.* 25.11.04, 10:34
      Ja zdecydowałam się na mieszkanie na Kabatach. Może nie jest to szczyt marzeń,
      ale na tle innych ewentualności ta wypadła najlepiej. Jest tu gęsta zabudowa,
      ale w porównaniu z Ursusem jest jeszcze całkiem luźno. Starsze dzielnice mają
      to do siebie, że stawiają nowe bloki pomiędzy starymi - jakiś koszmar po
      prostu. Całkiem nieźle za to prezentuje się północna część prawobrzeżnej W-wy i
      gdyby nie to, że pracuję na południu lewobrzeżnej, prawdopodobnie wybrałabym
      właśnie tą lokalizację.
      Są również całkiem przyjemne inwestycje w okolicach Piaseczna, ale mieszkałam
      tam przez jakiś czas i dojazd gdziekolwiek bez własnego samochodu był koszmarem.
      Można znaleźć ciekawe inwestycje na Bemowie, ale... znów ten dojazd do pracy
      (choć oczywiście są osoby, dla których ta lokalizacja jest idealna pod tym
      względem).
      • Gość: lu Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: *.acn.waw.pl 25.11.04, 15:33
        A ja wybralam Kabaty nie tylko z powodu w miare dobrej komunikiacji, ale tez
        dlatego, ze poziom finansowy mieszkancow jest podobny. Dzieki temu nikt nie
        niszczy mi samochodu tylko dlatego, ze jestem z lepszego budynku. Kolezanka
        mieszka w nowym bloku w srodku blokowiska i wystarczy, ze straznk sie odwroci,
        a juz maja wybite szyby (na zewnetrznym parkingu) i porysowane karoserie. Tam
        naprawde potrzebna jest ochrona! Architektura na Kabatach nie jest szczytem
        dobrego gustu, to fakt.
        A jednak znalazlam mieszkanie z widokiem, dwa kroki od zieleni. I narazie jest
        OK. Jak sie poprawi gdzieindziej - przeniose sie. Ale tak naprawde Polacy wola
        domy, wiec gdy tylko z unijnych pieniadzy powstana drogi, centrum Warszawy -
        wzorem amerykanskich miast - opustoszeje. I to bedzie straszne...
    • Gość: Normals Dziekuje :-) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.11.04, 17:53
      Nigdy przypuszczalem, ze watek, ktory zalozylem stanie sie tak popularny...
      Trzeba przyznac, ze odbiegliscie znacznie od glownego tematu ;-)

      Jezdzilem po Ursynowie i zdecydowalem, ze chce kupic tu mieszkanie. Najchetniej
      nowe mieszkanie w starszej czesci Ursynowa. Tzn. NIE na Kabatach. Ew. uzywane,
      ale w dobrym stanie i w niskim bloczku. Bardzo mi sie tu podoba i juz sie
      ciesze na przeprowadzke.

      Do Marty - to mi sie wlasnie podoba w Ursynowianach zawsze bronia swojej
      dzielnicy. Tak przywiazani do swojej okolicy sa przewaznie mieszkancy
      Zoliborza, Pragi, Mokotowa i wlasnie Ursynowa. Ciesze sie z tego i juz wkrotce
      takze bede takim lokalnym patriota :-) Ale mnie wzielo na to nowe mieszkanko!
      • Gość: albert Re: Dziekuje :-) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.11.04, 19:55
        Gratuluje decyzji. Ursynów a szczególnie Natolin jest super. Nie jest
        zastawiony blokersami, bo Kabaty to juz blok przy bloku. Z balkonu możesz
        oglaac co sie dzieje u sasiada. To nic, że te nowe bloki sa ładne i maja
        ciekawa architekturę i kolorki za 10-15 lat beda wygladały tak samo jak te z
        wielkie plyty na Ursynowie.
        Na Natolinie jest wiele starszych bloków 10 -15 letnich 3-y piętrowych,
        ocieplonych i odnowionych wg nowej technologii.
      • rubeus Re: Dziekuje :-) 28.11.04, 13:30
        gratuluje wyboru... Ursynów jako taki to naprawdę sympatyczna dzielnica,
        no i z roku na rok przybywa miejsc do życia towarzyskiego...
        Przydałby się ino szpital... bo remiza straży już niedługo będzie gotowa...
        • Gość: jaa_ga Re: Dziekuje :-) IP: *.acn.waw.pl 28.11.04, 18:42
          Kiedy wreszcie sprywatyzują całą służbę zdrowia,
          jak to jest w całej Europie,
          to i inwestor na piekny szpital się znajdzie, rubeusie:)
          • Gość: gość Re: Dziekuje :-) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.11.04, 19:42
            > Kiedy wreszcie sprywatyzują całą służbę zdrowia,
            > jak to jest w całej Europie,
            > to i inwestor na piekny szpital się znajdzie, rubeusie:)

            Znając "sympatie" (czytaj: powiązania) byłej radnej jaa_gi tym inwestorem byłby
            "doktor" Jan, a wykonawcą firma Drimex-Bud. Szpital miałby zagwarantowane przez
            rząd wysokie odszkodowania na wypadek, gdyby liczba chorych była mniejsza od
            oczekiwanej (pomimo wybudowania trującej autostrady) i byłby to pierwszy
            szpital, gdzie musielibyśmy kupować wejściówki, żeby odwiedzać chorych.
            • Gość: Fuzzy Re: Dziekuje :-) IP: *.chello.pl 29.11.04, 00:18
              Jak byla radna, jaa_ga jest czlonkiem Unii Wolnosci, to OK, Hehehe...

              Pozdrawiam,
              Fuzzy
      • Gość: Fuzzy Re: Dziekuje :-) IP: *.chello.pl 29.11.04, 00:19
        Pozdrawiam i zycze sukcesów.

        Fuzzy
    • Gość: panieneczka Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.11.04, 22:42
      Gratuluję Ci Normalsie decyzji,ja tu zawsze chciałam mieszkać i
      mieszkam,uwielbiam Ursynów,jest metro wszystkie usługi,hipermarkety,w otoczeniu
      mojego domu stara śliczna zieleń,a Marta niech spada do Łodzi jak stamtąd
      pochodzi,hi hi hi,po co się tu pchała? pewnie męzulek warszawiak nie chciał na
      wiochę?Zamiast docenić,że się w stolicy załapała to narzeka,hi hi
      hi,bezczelna.Wiesz Martusiu,nie każdy ma w życiu tyle szczęscia,żeby zamieszkać
      w stolicy,doceń to,bo los może Cię ukarać i mąż pogoni Cię ze stolicy na wiochę
      pod Łódz,hi hi hi.
      • Gość: marta Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: 193.111.166.* 01.12.04, 09:14
        Gość portalu: panieneczka napisał(a):

        > Gratuluję Ci Normalsie decyzji,ja tu zawsze chciałam mieszkać i
        > mieszkam,uwielbiam Ursynów,jest metro wszystkie usługi,hipermarkety,w
        otoczeniu
        >
        > mojego domu stara śliczna zieleń,a Marta niech spada do Łodzi jak stamtąd
        > pochodzi,hi hi hi,po co się tu pchała? pewnie męzulek warszawiak nie chciał
        na
        > wiochę?Zamiast docenić,że się w stolicy załapała to narzeka,hi hi
        > hi,bezczelna.Wiesz Martusiu,nie każdy ma w życiu tyle szczęscia,żeby
        zamieszkać
        >
        > w stolicy,doceń to,bo los może Cię ukarać i mąż pogoni Cię ze stolicy na
        wiochę
        >
        > pod Łódz,hi hi hi.


        To jest właśnie to o czym mówiłam - nic dodac, nic ująć :/
        • Gość: panieneczka Re: Czy kupić mieszkanie na Ursynowie? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.12.04, 10:18
          no właśnie,więc spadaj stąd tam gdzie Ci się podoba

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka