miszka44
24.11.03, 17:38
... takie przynajmniej odniosłem wrażenie w ostatnią sobotę.
Pogoda wprost pyszna, słoneczko, nawet nie wiało w kabackiej wsi, Co zatem
robi ojciec pchający wózek z potomstwem? Udaje się z nadzieją w sercu w
stronę Wańkowicza. Wszak tam kawa, tiramisu i inne pokusy. Dochodzi ojciec
(pchający etc.) i co widzi? Stoliki zwinięte, przysiąść to tylko na donicy
można. A w środku tłum ludzi, wszystkie miejsca zajęte, przecisnąć się raczej
trudno. Czy tak wyglądać powinna knajpa przyjazna dzieciom? Śmiem wątpić. Co
robi ojciec (pchający etc.)? Odwraca się i złorzecząc brakowi wyobraźni u
bliźnich odchodzi na ławkę w Kasztanowej. Pchając etc.
Kochani! Wiem, że dla Włocha nasza jesień to sroga zima, ale my jesteśmy
zaprawieni. Dlaczego nie ma stołów na zewnątrz? Żeby opieszały zwykle
personel się nie przeziębił? Bo tak dbacie o nasze zdrowie?
Przyczyny nie znam, ale wiem, że w ładne, pogodne dni jesteście finansowo do
tyłu. Zapewniam, że nie tylko ja usiadłbym sobie na świeżym powietrzu.
Mam nadzieję, że jeszcze przed pierwszym śniegiem wypiję u Was kawę :-)
pzdr
M44