Dodaj do ulubionych

W Antich Caffe juz zima...

24.11.03, 17:38
... takie przynajmniej odniosłem wrażenie w ostatnią sobotę.
Pogoda wprost pyszna, słoneczko, nawet nie wiało w kabackiej wsi, Co zatem
robi ojciec pchający wózek z potomstwem? Udaje się z nadzieją w sercu w
stronę Wańkowicza. Wszak tam kawa, tiramisu i inne pokusy. Dochodzi ojciec
(pchający etc.) i co widzi? Stoliki zwinięte, przysiąść to tylko na donicy
można. A w środku tłum ludzi, wszystkie miejsca zajęte, przecisnąć się raczej
trudno. Czy tak wyglądać powinna knajpa przyjazna dzieciom? Śmiem wątpić. Co
robi ojciec (pchający etc.)? Odwraca się i złorzecząc brakowi wyobraźni u
bliźnich odchodzi na ławkę w Kasztanowej. Pchając etc.
Kochani! Wiem, że dla Włocha nasza jesień to sroga zima, ale my jesteśmy
zaprawieni. Dlaczego nie ma stołów na zewnątrz? Żeby opieszały zwykle
personel się nie przeziębił? Bo tak dbacie o nasze zdrowie?
Przyczyny nie znam, ale wiem, że w ładne, pogodne dni jesteście finansowo do
tyłu. Zapewniam, że nie tylko ja usiadłbym sobie na świeżym powietrzu.
Mam nadzieję, że jeszcze przed pierwszym śniegiem wypiję u Was kawę :-)

pzdr
M44
Obserwuj wątek
    • mkowalczykiewicz Re: W Antich Caffe juz zima... 26.11.03, 16:04
      zgadzam sie z Tobą....szkoda, bo to moja ulubiona knajpka-przystanek między
      codziennymi czynnościami (i cudne tiramisu:)....niestety też ostatnio
      przechodzę tylko widząc dzikie tłumy w środku....pozdrawiam
    • Gość: agnieszka Re: W Antich Caffe juz zima... IP: *.int.warszawa.sint.pl 27.11.03, 12:19
      Szanowny Panie,

      Niestety stoliki m u s i e l i ś m y zabrać z przyczyn innych niż brak
      wyobraźni: umowa ze spółdzielnią daje nam prawo do korzystania z terenu przed
      lokalem li tylko od 1 kwietnia do 30 października, już i tak przeciągnęliśmy
      sobie z ogródkiem o parę tygodni ... :-) Tylko cicho sza! Natomiast - jak być
      może Pan wie - mamy bardzo, ale to baaardzo opiekuńczego sąsiada z trzeciego
      piętra, który tak dba o naszą praworządność, ah! jak on dba! Gdybyśmy tylko
      spróbowali nagiąć umowę dla własnej korzyści, niewątpliwie zadbałby o
      przywołanie nas do porządku wzywając kilka bardzo ważnych kontroli, on to po
      prostu kocha. Albo policję dziesięć razy. Albo straż miejską. Uwielbiam tę jego
      czujność! choć ostatnio tworzy koalicję przeciwko klubowi scrabblowemu, bo nowy
      powstaje, to trzeba w ziemię wdeptać...
      Wprawdzie w zeszłym roku trzymaliśmy jeden stolik całą zimę, o ile mnie pamięć
      nie myli - to właśnie był ukłon w stronę matek(ojców) z dziećmi, by nie musiały
      wciągać wózków i rozbierać dzieci , ale z kolei docierały do nas opinie, że to
      wygląda śmiesznie i że jesteśmy żałośni, i że czemu i komu to służy... Ale
      skoro sprawa ma się tak, to może porozmawiam z Marco (on tu rządzi) i jeden
      stolik wróci... A z tym dzikim tłumem to chyba przesada (nie jest aż tak
      dobrze:-)), proszę zajrzeć w dowolny dzień tygodnia około godziny 17-18, zwykle
      jest po prostu PUSTO!
      Jeszcze słówko odpowiedzi w sprawie personelu: nie miałabym sumienia zmuszać
      barmanów do obsługi klientów na dworzu w grudniu, styczniu, lutym... średnio 8
      godzin dziennie w krótkim rękawku (w kuchni i za barem jest bardzo ciepło).
      Chyba musieliby mieć jakąś dyżurną kufajkę przy drzwiach :-))) Nie kpię wcale,
      proszę postawić siebie w takiej sytuacji, ciekawe ile dni by Pan w takiej pracy
      wytrzymał: plus dwadzieścia, minus dziesięć, plus dwadzieścia, minus
      dziesięć... oczywiście stopni Celsjusza. Ja nie uważam, że to zgodne z
      obowiązkiem zagwarantowania godziwych warunków pracy, dziwna jakaś jestem ...
      Czy widział pan gdziekolwiek w Warszawie ogródek kawiarniany w listopadzie,
      grudniu itd ? Nawet na Starówce od dawna nie ma. Chyba że my stanowimy wyjątek
      potwierdzający regułę :-)))

      PS - czy on naprawdę zawsze taki opieszały, ten personel? Czy tylko jak jest
      tłum? Zaniepokoiłam się. Myślałam, że chłopaki są w porządku...

      Pozdrawiam w imieniu swoim i męża,

      agnieszka
      • mkowalczykiewicz Re: W Antich Caffe juz zima... 27.11.03, 12:39
        agnieszka, chłopaki są w porządku! a jak jest tłum, to chyba oczywiste, że
        czasami sie nie wyrabiaja....są ok....do zobaczenia przy tiramisu ;))
      • miszka44 Re: W Antich Caffe juz zima... 28.11.03, 11:02
        Czyli jednak brak wyobraźni. Dobrze, że nie Wasz :-) Na sąsiada szkoda
        ekranu...
        Niestety nie zajrzę z wózkiem ok.17-18 bo nie jest to pora wietrzenia
        potomstwa - ciemno, coraz chłodniej etc. Pisałem o sobocie ok. 14.00 - wtedy
        się spaceruje i pije kawę :-)
        Nie w głowie mi przeziębianie personelu. Nie pisałem, że chcę stoliki między
        zaspami. Pisałem o pięknej jesieni, temperaturze +13 st., słoneczku i tego
        typu okolicznościach przyrody. W grudniu nawet ja bym nie usiadł na zewnątrz.
        Co do opieszałości. Żona była w tygodniu, jeszcze na zewnątrz; w środku duuży
        luzik. Chłopcy się nie spieszyli, jeden nawet wybrał obiad... Generalnie nie
        mam do nich uwag (choć parę irytujących drobiazgów mogę opisać, ale to raczej
        prywatnie). Natomiast dziewczę to nieporozumienie...

        Pzdr
        M44
        • sigrun Re: W Antich Caffe juz zima... 28.11.03, 11:29
          Dla mnie niporozumieniem są ceny. Kawa jest naprawdę wyborna, ale pan Marco
          chyba przesadził. Moim zdaniem zrobił równowartość w złotych obecnych cen
          obowiązujących we Włoszech. Z tym że mało to się ma do naszych realiów. W
          Polsce mało kto zarabia tysiąc euro. Nawet w Śródmieściu dwie kawy z brandy nie
          kosztują czterdziestu złotych. Ma fatemi il piacere. Avete esagerato. Ripeto,
          il caffe' e' buonissimo, ma, Dio santo, abbiate pieta'. Siate umani, come
          diceva Fantozzi. In caso contrario una cliente fissa ve la siete persi per
          sempre.
          • Gość: agnieszka Re: W Antich Caffe juz zima... IP: *.int.warszawa.sint.pl 28.11.03, 15:25
            Espresso kosztuje 5 złotych,

            Caffe corretto 10 złotych.

            Dwa razy 10 to chyba dwadzieścia... złotych, nie euro...
            • sigrun Re: W Antich Caffe juz zima... 29.11.03, 16:10
              Może się źle wyraziłam. Mnie chodziło o dwie kawy i dwa kieliszki brandy. Na
              rachunku widniało jak byk 40 zl. Mam rozumieć że Vecchia Romagna Etichetta Nera
              kosztuje 15 zl? Dobrze że nie zamówiłam Etichetta Oro, bo pewnie bym poszła z
              torbami. Kafejki - włoskie czy nie - nie powinny być zarezerwowane wyłącznie
              dla "elyty" lub takich co na nią pozują. To prawda że nikt mnie nie zmusza do
              chodzenia na kawę właśne do Państwa, ale co ja zrobię jak mi smakuje espresso
              all'italiana ? A czasami wypiło by się kieliszek Amaro Montenegro po tłustym
              obiedzie u teściów, lub zatopiło usta w tiramisu'. Nie sugeruję że Antich'
              Caffe' ma dostosować ceny do poziomu baru mlecznego, ale dać możliwość
              skosztowania włoskich specjałów nieco mniej zamożnym klientom, którzy będą do
              Was przychodzić nie dla pozy, trendu czy innej mody, ale z zamiłowania do
              włoskiej kuchni, no i Włoch oczywiście.
              Jak na razie sama kawa za 5 złotych to nie majątek, a warto. Na pewno wrócę na
              moje ulubione caffe' lungo. Z brandy poczekam.
        • Gość: agnieszka Re: W Antich Caffe juz zima... IP: *.int.warszawa.sint.pl 28.11.03, 15:35
          W takim razie bardzo poproszę o uwagi i spostrzeżenia na adres
          poczta@antichcaffe.getin.pl.

          dziekuję, agn
          • Gość: Dyzio Jeszcze sie taki nie urodził ... IP: *.starnettelecom.pl 28.11.03, 15:42
            i nie mówię tu o wielbicielu z 3 piętra (w Polsce nie ma przymusu leczenia
            psychiatrycznego).
            Co do cen to rzeczywiście, jak na mój gust, ciut (no może - pół ciuta) za
            wysokie, ale przecież nikt nikogo w końcu nie zmusza ...
          • Gość: roan Re: W Antich Caffe juz zima... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.11.03, 23:41
            Oj tak!
            ceny są nie na moją kieszeń. Ja rozumiem, że chcecie zaporowe ceny przed
            dresiarzami ustalić, ale ...
            Może jakieś happy haurs, w godzinach południowych dla matek z dziećmi? Jak
            zwykle, o tej porze dość luźno u Was, a z dziećmi matek niepracujących na
            Kabatach dostatek. Ale podkreślam: matek NIEpracujących(mąż na wszystko nie
            zarobi, i kawę w domu pić każe:))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka