gwid1
24.04.07, 15:06
No i bardzo dobrze, że to już ostatni raz - marszałek nie sprawdził się jako
bezstronny marszałek, był poprostu PISowską karykaturą marszałka sejmu RP
forsując jedynie to co dla PISu było dobre. Teraz wreszcie jako czołowy
ortodoksa IV RP będzie mógł spełnić marzenie swego życia - wyjechać do
Kandaharu gdzie dogada się z innymi ortodoksami - talibami i będzie mógł wraz
z nimi wprowadzać w życie swoje ortodoksyjne, konserwatywne,
wczesnośredniowieczne poglądy na świat. Marszałku Marku Jurku powodzenia na
nowej (Starej) drodze życia.