antylukas
22.12.09, 09:28
Osobiście świetnie znam realia pracy w szkołach podstawowych i gimnazjalnych.
Większość nauczycieli, zwłaszcza tych młodych 25-35 lat, nie radzi sobie z własną osobą. Jestem świadomy tego, że w tej chwili kilka, dosłownie kilka osób może poczuć się urażonych.
Przepraszam Was, ale każdy kto choć rok pracował w szkole z pewnością spotkał młodego nauczyciela, który był zamknięty w sobie, zakompleksiony po uszy i nie potrafił swoją własną osobą wzbudzić szacunku. Bo w końcu jak dziecko z podstawówki lub gimnazjum ma szanować osobę, która nie potrafi wyartykułować swoich myśli lub nagminnie myli się nawet w swoim przedmiocie.
Nauczyciele często wzajemnie podkopują swój autorytet u swoich podopiecznych. Mam tu na myśli najczęściej starsze stażem panie. Swoją drogą w polskich szkołach uczy cała masa zmęczonych już tą pracą pań, które uwielbiają urozmaicać sobie monotonię ploteczkami, często w obecności uczniów.
Tak w uproszczony sposób wygląda kadra nauczycielska większości szkół. Osoby zbyt zmęczone wszystkim by cokolwiek zmienić, "juniorzy", którzy przyszli tu na chwilę lub dlatego, że nie będzie się trzeba przemęczać i jest dużo wolnego czasu. Wśród kadry znajdują się także osoby, które ubzdurały sobie, że "panując" nad młodym człowiekiem wyleczą się z kompleksów i lęków.
Nawet jeśli trafi się człowiek z powołaniem w połączeniu z wiedzą i talentem do współpracy z dziećmi to bardzo szybko realia polskiej szkoły obrzydzą mu / jej ten zawód. Wtedy pozostaje tylko czym prędzej zmienić zawód lub zrównać się w szeregu ze skwaszonym towarzystwem i skrupulatnie fałszować teczkę do kolejnego awansu zawodowego popartego śmiesznymi zarobkami. Ale jaka praca taka płaca!!!
Na koniec chciałbym stwierdzić, iż obowiązek szkolny nie powinien obowiązywać aż do 18 roku życia. 18-letni uczeń w 2 klasie gimnazjum to zdecydowana przesada. Jeżeli w wieku 14-15 lat młody człowiek nie wie do czego mu jest dany szczebel wykształcenia to nie będzie tego wiedział i za 5 lat. Tak więc po co na siłę trzymać go/ją w szkolnej ławie???
Raz jeszcze przepraszam jeśli jakiś wartościowy nauczyciel poczuł się urażony moim wpisem. Proszę jednak uważnie rozejrzeć się we własnym pokoju nauczycielskim lub porozmawiać ze znajomą osobą z sąsiedniej placówki.