Dodaj do ulubionych

Chcą zabrać OFE

IP: *.multimo.pl 22.07.10, 08:50
OFE to jeden wielki przekręt. Skok na gigantyczną kasę. Wpływy i możliwości
mafii która na tej kasie trzyma łapę są przeogromne. Pomysły Fedak w tej
chwili nie do zrealizowania. Za próby odebrania dostępu do mniejszej kasy
mafie wysyłały w pomysłodawców w kosmos.
Obserwuj wątek
    • Gość: kara1953 Chcą zabrać OFE IP: 80.50.54.* 22.07.10, 13:34
      Jeszcze jeden bubel. Składki emerytalne powinny być gromadzone na
      specjalnym, indywidualnym koncie przyszłego emeryta. To on powienien
      decydować jak je powiekszać, aby jego emerytura była jak największa.
      Jeśli będą to banki państwowe, to jak najbardziej państwo na tym
      skorzysta. Wszystkie firmy, które "rzadzą" tymi składkami czy to
      państwowe czy prywatne, myślą przede wszystkim o własnym zysku i to
      na ich utrzymanie idzie lwia część tych pieniędzy. Tak naprawdę
      gdyby ludzie mieli rozum, to dawno zaskarżyliby te praktyki, które
      są niczym więcej jak zawłaszczeniem cudzych pieniędzy.
    • Gość: MAKS Głodowe emerytury z OFE wywołają tsunami IP: 217.76.112.* 22.07.10, 19:45
      Jeśli powinna powstać jakaś komisja śledcza dla dobra kraju i
      milionów Polaków, to niewątpliwie komisja śledcza ds. Otwartych
      Funduszy Emerytalnych. Dwunastu milionom polskich emerytów -
      członkom OFE - dziewięć lat temu wciśnięto poprzez gazety i ekrany
      telewizji kota w worku...

      Wielu uwierzyło, że na stare lata niczym dzisiejsi emeryci z
      Niemiec czy Szwecji będą wygrzewać kości na słonecznych plażach
      Florydy, Majorki. Tymczasem zapowiada się, że będziemy mieli
      powtórkę ze skandalu w stylu powszechnych świadectw udziałowych
      NFI. Skala rozczarowań i oburzenia, jaka niewątpliwie nadejdzie
      może zmieść każdy rząd i koalicję, a zbliża się błyskawicznie. Już
      na początku kwietnia 2009 r. pierwsi beneficjenci nieprzemyślanej i
      szkodliwej reformy ubezpieczeniowej z 1999 r. zgłoszą sie po
      emeryturę, a raczej wyrok skazujący ich na nędzę i wykluczenie.
      Ubezpieczeniowy cud?

      Trzy tysiące kobiet, które jako pierwsze uzyskają emerytury z II
      Filaru na głodowym poziomie stanowiącym realnie 900 zł lub 1000 zł
      na rękę wywoła prawdziwe tsunami. Kończy się komfort PTE i OFE
      polegający wyłącznie na przyjmowaniu pieniędzy od emerytów poprzez
      budżet państwa w skali 20 do 30 mld zł rocznie (2 lub 3 mld zł
      miesięcznie) i kasowaniu prowizji rzędu 700 mln lub 1 mld zł
      rocznie. Wygląda na to, że stopy zastąpienia (czyli stosunek
      pierwszej emerytury do ostatniej pensji) dla osób z niskim
      wynagrodzeniem będą oscylowały pomiędzy 50 a 75 proc., podczas gdy
      w krajach OECD, gdzie takiej "cudownej" reformy nie przeprowadzono
      wynosi 83 proc., a w Polsce przed "cudem ubezpieczeniowym" wynosił
      96 proc. Łatwo policzyć, że kobieta która zarabia obecnie od 1500
      do 2000 zł otrzyma na rękę od 900 do 1500 zł. Nic dziwnego, że z
      analiz OECD wynika, że wdrożony w Polsce z takimi fanfarami system
      emerytalny w ramach tzw. czterech reform Buzka i Balcerowicza może
      prowadzić do zagrożenia ubóstwem osób o niskich zarobkach. A takich
      w Polsce jest najwięcej.

      Kłamano od początku

      Błędy i kłamstwa leżały u podstaw tej reformy. Media, licząc na
      wpływy z reklam, skutecznie zablokowały krytyków tych rozwiązań.
      Działania wielu OFE rozpoczęto od oszukańczych praktyk
      inwestycyjnych, wszystkie miały świetne wyniki, często sztucznie
      zawyżone, nadzór był jak zwykle wyrozumiały i pobłażliwy, z krótkim
      epizodem staranności za czasów prezesury Cezarego Mecha. Wysokie
      wskaźniki zyskowności w OFE były wynikiem po części dziwnej
      inżynierii finansowej. Skutecznie ukrywano straty na konkretnych
      operacjach często powtarzanych wielokrotnie. Sprzedawano papiery po
      cenach niższych od rynkowych, kupowano natomiast po cenach wyższych
      od rynkowych. Ponieważ napływały nowe mld zł z ZUS, w papierach się
      zgadzało (w 2008 r. OFE otrzymają 33 mld zł z budżetu państwa via
      ZUS, co miesiąc od 2 do 3 mld zł z naszych składek).

      Emerytalne niewolnictwo

      Prowizje pobierane przez OFE były i są nadal gigantyczne 7 proc.
      od wartości składek za sam fakt ich napływu. Wyobraźmy sobie minę
      klienta banku, który zakładając lokatę bankową na 30 lat miałby
      zapłacić za to 7 proc. Do tego dochodzą opłaty za zarządzanie,
      rocznie ok. 0,6 proc. wartości aktywów, które urosły dziś do ok.
      134 mld zł, a w 2009r będzie to ok. 180 mld zł.

      Do tego opłaty za zmianę przymusowego wcielenia do któregoś z OFE.
      Co to ma wspólnego z nowoczesną gospodarką wolnorynkową? To czyste
      niewolnictwo.

      Czyje koszty, czyje zyski...

      OFE mogą lokować do 40 proc. środków w akcje na GPW, na czym
      ostatnio w styczniu straciły blisko 6 mld zł pieniędzy emerytów i
      nie wiadomo czy to koniec. Podczas gdy klienci TFI stracili na
      giełdzie 11 mld zł, w styczniu 2008 r. mogli rzucić się do
      panicznej ucieczki, tu nawet zejść z pokładu
      emerytalnego "Titanica" nie ma możliwości. Około 60 proc. pieniędzy
      OFE lokują w państwowe obligacje. To blisko 90 mld zł, z których
      rząd i budżet dotują ZUS, emerytury i podwyżki w sferze budżetowej.
      Polski emeryt finansuje zatem podwyżki dla lekarzy, którzy często
      gęsto nie chcą go przyjąć w państwowej przychodni, bo akurat
      strajkują. Jeśli do tego dołożymy bałagan ustawodawczy, brak
      systemów informatycznych w ZUS-ie, brak jasnych zasad wypłat i
      dziedziczenia środków to 12 mln Polaków ma się czym martwić. OFE
      puchną jak pączki.

      W 2006 r. zebrały 590 mln zł zysku netto, w 2007 r. około 700 mln
      zł. Aż 1,53 mld zł kosztowały nas usługi OFE tylko w 2007 r.,
      podobnie będzie w kolejnych latach. Pamiętajmy, że co roku na
      emerytury przechodzi blisko 100 tys. Polaków. Gigantycznie
      rozbudowano biurokrację emerytalną. Przed reformą emerytalną
      płatnicy składek składali ok.18 mln dokumentów rocznie, a po
      reformie już 260 mln rocznie.

      Ubodzy emeryci

      Za grzech pierworodny tak szkodliwej reformy emerytalnej ponoszą
      winę rząd Jerzego Buzka, którego partia znów jest dziś u władzy,
      oraz twórcy tej reformy m.in. prof. Marek Góra, który dziś doradza
      rządowym gremiom. W ostatnich dniach odtrąbiono kolejny cud
      emerytalny rządu Donalda Tuska. Poinformowano, że za 30 lat polski
      emeryt otrzyma 5500 zł emerytury. Problem w tym, że dotyczy to
      wyłącznie dzisiejszego 30-latka, a realna wartość tych pieniędzy za
      30 lat to obecnie 1800 zł. Podobnie dzisiejsi 50latkowie przy
      pensji 3000 zł dostaną emeryturę 1697 zł (dla kobiet) o realnej
      wartości 1056 zł i 2648 zł (dla mężczyzn), czyli realnie na stan
      teraźniejszy 1531 zł.

      Co z kontrolą?

      OFE proponują, by mogły inwestować za granicą docelowo nawet 30
      proc. aktywów, choć dotychczas nie wykorzystywały nawet dozwolonego
      5% pułapu, bo w Polsce łatwo i dobrze się zarabiało. Trzeba się
      zastanowić, czy to nie jest droga do wyprowadzenia oszczędności
      emerytów za granicę.

      W wyniku spadków na GPW majątek OFE skurczył się przez ostatnie 12
      miesięcy o około 16 mld zł. Tylko w styczniu aktywa zmniejszyły się
      o 6 mld zł.

      Co by było, gdyby OFE zainwestowały w pożyczki subprime za Oceanem?
      Kto wówczas wyrównałby straty polskim emerytom?


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka