Dodaj do ulubionych

A czy Ty bijesz swój komputer?

IP: *.bielsko.dialog.net.pl 24.03.05, 09:37
Popieram płacenie za oprogramowanie, ale ta ostatnia rada to czysta
propaganda. Piracka kopia Office, czy Windows w niczym nie ustępuje bowiem
oryginałom - kopiowanie programowania jest bezstratne. Co z kolei miałaby
znaczyć legalność sprzętu? Czy wielu użytkowników kupuje komputery od paserów?
Obserwuj wątek
    • Gość: bozo A czy Ty bijesz swój komputer? IP: *.lodz.mm.pl 24.03.05, 09:39
      co ma legalnosc do jakosci? jakos nie rozumiem ostatniego akapitu artykulu
      • Gość: Zdzisio Re: A czy Ty bijesz swój komputer? IP: *.rsi.pl 24.03.05, 10:35
        pirackie kopie zwykle są poprawione , przez "nieznanych sprawców" żeby nie
        sprawdzały zabezpieczen przed nielegalnym kopiowaniem.
        Skopiowany office nie bedzie dzialał bez aktywacji chyba że zostanie zamieniona
        biblioteka odpowiedzialna za sprawdzanie czy był aktywowany.

        to już nie jest ten sam program co ten sprzedawany przez microsoft, i trudno
        miec do nich pretensje ze ten program działa wadliwie.

        pozatym zawsze można zwrócic sie do producenta oprogramowania z prosba o
        usuniecie błędu, albo o informację jak usunąć bład we własnym zakresie.
        Akurat microsoft ma bardzo bogatą i przyjazna bazę danych o błedach i problemach
        z oprogramowaniem.

        Wiekszość problemach uzytkownikow z oprogramowaniem wynika niestety z braku
        umiejetności kożystania z takiego narzedzia, badz braku wiedzy o tym ze ono
        istnieje.
        • Gość: m Re: A czy Ty bijesz swój komputer? IP: *.kmiecie.pl / *.pl 24.03.05, 11:01
          Nie zawsze mozna sie zglosic o pomoc, bo taka pomoc jest po prostu kiepska - to
          co microsoft uwaza za "user friendly" na warunki polskie jest raczej "idiot
          friendly" i czesto trzeba za nia placic.
          • Gość: Witold76 Firefox jest duzo bardziej zawodny niż Int. Explor IP: *.chello.pl 24.03.05, 23:19
            Moi drodzy! Mozecie pluc na Microsoft - uzywac linuxa, zamiast Windowsa i
            Firefoxa zamiast Explorera. Prawda jest inna - to wlasnie produkty Microsoftu
            sa najlepiej dopracowane. Firefox jest duzo bardziej zawodny niż Int. Explor.,
            a Linux niż Windows. Uwierzcie mi, wiem cos o tym. Mam w przeciwienstwie do was
            stosowne wyksztalcenie techniczne. I nie kloccie sie ze mna
            • Gość: pstradomski Re: Firefox jest duzo bardziej zawodny niż Int. E IP: *.telnet / *.telnet.krakow.pl 24.03.05, 23:31
              Moje doświadczenia wskazują na coś całkowicie przeciwnego. Póki co tylko
              studiuję informatykę, ale nieco doświadczenia z systemami już mam.
              • Gość: pstradomski Re: Firefox jest duzo bardziej zawodny niż Int. E IP: *.telnet / *.telnet.krakow.pl 25.03.05, 08:56
                A nawet jeżeli IE jest stabilniejszy, to na pewno zupełnie nie przestrzega
                standardów, więc źle wyświetla strony WWW. Psuje tym rynek, bo niektórzy tworzą
                strony, które dobrze wyświetlają się w IE, ze względu na jego niezgodność ze
                standardami, a źle wyświetlają się w przeglądarkach spełniających standardy W3C.

                Zresztą - spróbuj stworzyć stronę, na której umieścisz obrazek PNG z
                przezroczystością. Obejrzyj to sobie w IE.
            • Gość: bigM Re: Firefox jest duzo bardziej zawodny niż Int. E IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 23:56
              > Moi drodzy! Mozecie pluc na Microsoft - uzywac linuxa, zamiast Windowsa i
              > Firefoxa zamiast Explorera. Prawda jest inna - to wlasnie produkty Microsoftu
              > sa najlepiej dopracowane. Firefox jest duzo bardziej zawodny niż Int. Explor.,
              > a Linux niż Windows. Uwierzcie mi, wiem cos o tym.

              Polemizowalbym... to ze Firefox kladzie sie w innych sytuacja niz IE, a Windows
              niz Linux wcale nie oznacza, ze oprogramowanie MS jest lepsze. Naprawde wole
              Firefoxa, ktory mimowszystko jest bezpieczniejszy od IE, nawet za cene
              czestszych, ale mniej gorznych padow.
              Jezeli chodzi o Linuxa i Windowsa w konfiguracjach serwerowych jedno i drugie
              jest na zblizonym poziomie. Roznica polega na tym, ze o ile zmiany w obu
              systemach wymagaja stosownej wiedzy, to w Linuxie sposob konfiguracji (poprzez
              modyfikacje plikow) wymaga czesto wiecej myslenia i zastanawiania sie nad tym co
              sie robi niz w Windows. Okienkowe wizardy moze i ulatwiaja konfiguracje i
              zarzadzanie serwerem, ale ulatwiaja tez popelnienie bledow wynikajacych z
              nieswiadomosci tego co sie robi i jaka wage ma to dla bezpieczenstwa i
              stabilnosci systemu jako calosci.

              > Mam w przeciwienstwie do was stosowne wyksztalcenie techniczne. I nie kloccie
              > sie ze mna

              Czemu zakladasz, ze w przeciwienstwie do nas? Ja naprzyklad mam wyksztalcenie,
              doswiadczenie i praktyke zawodowa. Nie ladnie zakladac apriori, ze jest sie
              najmadrzejszym w towarzystwie, bo mozna sie na tym przejechac.
            • Gość: de bil Re: Firefox jest duzo bardziej zawodny niż Int. E IP: 62.121.136.* 25.03.05, 02:09
              rozumiem, ze ci placa za relkame tego "dziurawza" na uslugac MOSADU+CIA; jest
              niezawodnym szpiegiem, ktory masz w swoim kompie...
            • Gość: Keleira Re: Firefox jest duzo bardziej zawodny niż Int. E IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.05, 02:39
              Zgadzam się!! IE jest do niczego! Firefox i Opera są o niebo lepsze!!
              • Gość: prawda <a href="http://img220.exs.cx/img220/9034/firefox5lu.gif" target=" IP: *.rybnik.net.pl 25.03.05, 06:21
                img220.exs.cx/img220/9034/firefox5lu.gif
        • Gość: admin Re: A czy Ty bijesz swój komputer? IP: 217.11.143.* 24.03.05, 15:03
          Chyba że się ma wersję korporacyjną, której nie trzeba aktywować:-p
        • Gość: bigM Re: A czy Ty bijesz swój komputer? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 19:21
          Zacznijmy od tego, ze nie wszystkie piraty sa crackowane. Jezeli ktos jest
          dobry, to analizujac kod programu jest w stanie okreslic zasady weryfikacji
          klucza aktywujacego i napisac program, ktory bedzie generowal poprawne (z punktu
          widzenia nielegalnego oprogramowania) klucze. Jezeli nie jest tak dobry (lub gra
          nie jest warta swieczki - nie wszyscy traktuja to jak sztuke dla sztuki) to na
          chama zmieni warunek sprawdzajacy poprawnosc klucza i wtedy kazdy zly klucz
          bedzie pasowal, a dobry nie... podobnie jest z aktywacja przez internet, wiec
          zmiany nie sa powazne. Polegaja glownie na stworzeniu zaslepki, ktora sprawi, ze
          porgram nawet nie majac fizycznego polaczenia z Internetem bedzie myslal, ze
          podlaczyl sie do bazy producenta zweryfikowal klucz i sie aktywowal.

          Jezeli chodzi o baze danych Microsoftu, swiadczy to tylko i nich - gdyby
          tworzyli dobre oprogramowanie tych bledow byloby znacznie mniej. Prawda jest
          taka, ze jak sie przeglada najnowsze poprawki (robie to co dziennie, ze wzgledu
          na siec, ktora administruje i na wage danych) okazuje sie, ze wiekszosc dotyczy
          powaznych dziur w systemi, ktore najczesniej umozliwiaja przejecie kontroli nad
          komputerem... i pomyslec, ze bank uzywa ich oprogramowania :|

          Pani Kasia z sekretariatu naprawde nie musi wiedziec nic o biuletynach
          bezpieczenstwa, AutoUpdate, CVS i paru innych rzeczach. Ona poprostu uruchamia
          Outlook`a i pisze maila nie zastanawiajac sie czy jej klawiatura jest
          kompatybilna z myszka.
          • Gość: Zdzisio Re: A czy Ty bijesz swój komputer? IP: *.pl 24.03.05, 20:26
            > Zacznijmy od tego, ze nie wszystkie piraty sa crackowane. Jezeli ktos jest
            > dobry, to analizujac kod programu jest w stanie okreslic zasady weryfikacji

            troche co innego analizując kod a co innego binarny program

            > zmiany nie sa powazne.

            jasne ale nikt nie gwarantuje ze nie wpływają na funkcjonalność innych czesci
            systemu/aplikacji. czesto dokonanie jakiejs z pozoru drobiazgu w jednym module
            aplikacji powoduje zmiany funkcionowania innego modułu. zwłaszcza kiedy nie ma
            sie dostepu do dokumentacji

            > Jezeli chodzi o baze danych Microsoftu, swiadczy to tylko i nich - gdyby
            > tworzyli dobre oprogramowanie tych bledow byloby znacznie mniej.

            Ile to jest mniej?
            Tego nie da sie zmierzyć. Nie ma oprogramowania bez błedów. To jest wynikiem
            procesu technologicznego. Aplikacje projektuje sie za szybko, kod pisze za
            szybko. To wszystko dlatego, że producentow nie stac na to żeby tworzyc
            oprogramowanie bez błedów, bo klientów nie stać na to żeby za takie
            oprogramowanie zapłacic, ani nie chcą czekać aż takie oprogramowanie zostanie
            zaprojektowanie/napisane/przetestowane/poptrawione/przetestowane/poprawione/przetestowane...

            coś za coś

            > Pani Kasia z sekretariatu naprawde nie musi wiedziec nic o biuletynach
            > bezpieczenstwa, AutoUpdate, CVS i paru innych rzeczach.

            nie, nie musi. ale wtedy prosze sie nie dziwić że klnie na swój komuter czy
            okłada go torebką.

            po prostu nie wie że że można inaczej. gdyby rzeczywiście umiała pracować
            korzystając z komputera, pewnie by nie musiała wykonywać tych dziwnych gestów


            > Ona poprostu uruchamia
            > Outlook`a i pisze maila nie zastanawiajac sie czy jej klawiatura jest
            > kompatybilna z myszka.

            wiem że tak robi. ale to wcale nie znaczy że ten komputer przeznaczony jest do
            takiego używania.

            Ludzie oczekują że komputer może byc używany jak toster czy ekspres do kawy.
            Bez czytania instrukcji. Włączam i działa a wszystko jest intuicyjne.

            Bez wzgledu na to co myślą uzytkownicy - ich komputery to daleko bardziej
            skomplikowane uzadzenia

            Bez wzgledu na to co mówią specjaliści od marketingu firm softwarowych -
            obecnemu oprogramowaniu baaardzo daleko jeszcze do takiego poziomu łatwości
            obsługi jaki mają tostery czy ekspresy do kawy
            • Gość: bigM Re: A czy Ty bijesz swój komputer? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 23:15
              >> Zacznijmy od tego, ze nie wszystkie piraty sa crackowane. Jezeli ktos jest
              >> dobry, to analizujac kod programu jest w stanie okreslic zasady weryfikacji

              > troche co innego analizując kod a co innego binarny program

              Technika o ktorej pisalem to (w wolnym tlumaczeniu na j. polski) inzynieria
              odwrotne. W skroce wyglada to tak, ze najpier program (w postaci binarnej) jest
              deasemblowany (tlumaczony z postaci binarnej do najprostszego jezyka -
              Assemblera) i dopiero nad takim kodem pracuje "pirat". Nie bez powodu >>pirat<<
              jest wziety w cudzyslow, poniewaz takie rzeczy potrafia robic ludzie o naprawde
              duzej wiedzy, nie raz przekraczajacej wiedze programistow z MS czy innej firmy -
              wiem co mowie, sam sie kiedys tym zajmowalem i moge powiedziec, ze nawet proste
              zabezpieczenia i programy wymagaja ogromnego wysilku intelektualnego.

              >> zmiany nie sa powazne.
              >
              > jasne ale nikt nie gwarantuje ze nie wpływają na funkcjonalność innych czesci
              > systemu/aplikacji. czesto dokonanie jakiejs z pozoru drobiazgu w jednym module
              > aplikacji powoduje zmiany funkcionowania innego modułu. zwłaszcza kiedy nie ma
              > sie dostepu do dokumentacji

              To nie jest do konca tak. Funkcje aktywujaca, czy generalnie mowiac weryfikujace
              legalnosc oprogramowania sa czesto dodawane na koncu, wzglednie firma kozysta z
              wczesniej wypracowanych przez siebie rozwiazan lub wogole znajduja sie w
              instalatorze aplikacji. Efektem tego jest dosyc duze odseparowanie ich od
              wlasciwego programu. Typowe dzialanie takiej funkcji polega na sprawdzeniu czy
              klucz wpisany spelnia warunki poprawnosci (najczesniej matematyczne - dlatego
              ustalenie reguly generowania kluczy jest mozliwe) jesli tak program kontynuuje
              dzialanie, w przeciwnym wypadku wyswietlana jest informacja na temat obowiazku
              kupienia porgramu i aplikacja jest blokowana lub zamykana.

              >> Jezeli chodzi o baze danych Microsoftu, swiadczy to tylko i nich - gdyby
              >> tworzyli dobre oprogramowanie tych bledow byloby znacznie mniej.

              > Tego nie da sie zmierzyć. Nie ma oprogramowania bez błedów. To jest wynikiem
              > procesu technologicznego. Aplikacje projektuje sie za szybko, kod pisze za
              > szybko. To wszystko dlatego, że producentow nie stac na to żeby tworzyc
              > oprogramowanie bez błedów, bo klientów nie stać na to żeby za takie
              > oprogramowanie zapłacic, ani nie chcą czekać aż takie oprogramowanie zostanie
              > aprojektowanie/napisane/przetestowane/poptrawione/przetestowane/poprawione/prz
              > etestowane...

              Trudno powiedziec ile to jest mniej - dla jednej firmy to wykrycie jednego bledy
              na miesiac, a dla drugiej sukcesem jest jak wykrywaja jeden blad na 2-3 dni, a
              nie naprzyklad 3 dziennie. W kazdym badz razie wyglada to tak, ze nie wszystko
              da sie przewidziec - glownie zachowanie uzytkownika i konfiguracje na jakiej
              bedzie dzialal program. Istnieje takie pojecie jak Extrem Programming, wyglada
              to tak, ze najpierw opracowuje sie testy, a dopiero pozniej pisze program, ktory
              je spelnia. Efektem sa naprawde dobrze dzialajace aplikacje.
              Jesli chodzi o baze danych Microsoftu, to znajduja sie tam informacje o
              dziurach, ktorych nigdy byc nie powinno. Przykad: Office oferuje mechanizm
              szyfrowania strumieniowego, nie wdajac sie w szczegoly szyfrowanie rozpoczyna
              sie od wyznaczenia losowego ziarna, ktore jes poczatkiem klucza. Tak to wyglada
              w teorii, w praktyce Office ma problemy z ta losowoscia i zdarza sie, ze
              dokumenty sa szyfrowane tym samym kluczem (sic!) a to kladzie caly algorytm -
              lamanie szyfru jest wtedy tak trudne jak odroznienie cukru od soli po ksztalcie
              krysztalkow, a nie smaku.

              A tak poza tym zgadzam sie z teoria, ze ludzie traktuja komputer jak ekspres do
              kawy. Dopoki sie nie naucza, ze obsluga komputera wymaga pewnej wiedzy dalej
              beda rzucac miechem, a blacharze beda mieli rece pelne roboty...
              • Gość: Zdzisio Re: A czy Ty bijesz swój komputer? IP: *.pl 25.03.05, 00:19
                > Istnieje takie pojecie jak Extrem Programming, wyglada
                > to tak, ze najpierw opracowuje sie testy, a dopiero pozniej pisze program,
                > ktory je spelnia. Efektem sa naprawde dobrze dzialajace aplikacje.

                mam wrazenie że wrecz przeciwnie: XP jest raczej sposobem na krycie własnego
                tyłka. Celem pisania programu przy takim podejsciu nie jest napisanie dobrej
                aplikacji, a jedynie takiej która spełnia pewne minimalne wymagania. Jezeli uda
                sie napisać dobre scenariusze testowe to są szanse że powstanie poprawnie
                działająca aplikacja. Najczęsciej jednak chodzi o to że pomimo że program ma
                pewne błedy to jednak moze zostać zaklasyfikowany jako "poprawnie działająca
                aplikacja" bo wypełnia założenia ustalone przed rozpoczeciem prac.

                Ale zgadzam sie jest to chyba najbardziej efektywne podejście, przynajmniej w
                sensie ekonomicznym.
                • Gość: bigM Re: A czy Ty bijesz swój komputer? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 00:26
                  > mam wrazenie że wrecz przeciwnie: XP jest raczej sposobem na krycie własnego
                  > tyłka. Celem pisania programu przy takim podejsciu nie jest napisanie dobrej
                  > aplikacji, a jedynie takiej która spełnia pewne minimalne wymagania. Jezeli uda
                  > sie napisać dobre scenariusze testowe to są szanse że powstanie poprawnie
                  > działająca aplikacja. Najczęsciej jednak chodzi o to że pomimo że program ma
                  > pewne błedy to jednak moze zostać zaklasyfikowany jako "poprawnie działająca
                  > aplikacja" bo wypełnia założenia ustalone przed rozpoczeciem prac.

                  Zalezy jaka firma pisze program, a raczej kto kieruje projektem. Jezeli PM
                  bedzie nie odpowiedzialny i sie nie przylozy to i scenariusz testowy bedzie
                  kiepskiej jakosci. Ale jezli opracuje sie dobre testy, to aplikacja ma szanse
                  byc dobra. Niestety tutaj dziala duze znaczenie ma czynnik ludzki i bynajmniej
                  nie mam na mysli omylnosci programisty, ale pazernosc menagera. Jakby na to nie
                  patrzec wszystko rozbija sie o pieniadze, a cierpia na tym uzytkownicy :(
        • Gość: na temat Re: A czy Ty bijesz swój komputer? IP: 81.185.92.* 24.03.05, 20:33
          Jakby tak bylo jak piszesz to nie musialbym za kazdym razem jak instaluje nowy
          komp laczyc sie z portalem Microsoftu by zciagnac wszystkie poprawki, ktorych w
          zaleznosci od systemu i wersji MSOFFICE jest od 20 do 50 M.
          Gdyby samoloty byly robione przez programistow to nigdy bym do nich nie wsiadl.
          Uzytkownikow oprogramowania wykorzystuje sie w wiehszosci przypadkow do
          testowania produktow wprowadzanych z reguly, z niezliczona iloscia bledow, na
          rynek a potem im sie wmawia ze to jest ich brak umiejetnosci.
          Typowa odpowiedz serwisowa w Microsofcie
          • tomek854 Pomoc Microsoft 24.03.05, 21:44
            A ja mam fajny problem co do Microsoftu.

            Mam oryginalny XP (co prawda z uczelni, ale jak bym kupił, tak samo by wyszło).

            Chcę go zainstalować i nei mogę. jednak microsoft odmawia mi pomocy, bo nie jestem zarejestrowany. (aktywowany czy jak tam to sie zwie). Zeby sie jednak aktywowac, musze zainstalwoac, a nie moge. I co?
            • Gość: bigM Re: Pomoc Microsoft IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 23:18
              Nie przejmuj sie, ostatnio jak jakas gazet poprosila MS o wypowiedzenie sie na
              temat ich licencji musiala czekac ok pol roku na odpowiedz, bo polski odzial sam
              nie wiedzial jak z tymi licencjami jest naprawde....
              • tomek854 Re: Pomoc Microsoft 24.03.05, 23:26
                O tym to ja coś wiem, bo pisałem o tym artykuł. Zbyli mnie ogólnikiem "licencja jest normalna, taka jakie inne firmy dają i zgodna z prawem" a zajęło im to kilka tygodni bycia molestowanymi przez mojego naczelnego :)
                • Gość: bigM Re: Pomoc Microsoft IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 23:46
                  > O tym to ja coś wiem, bo pisałem o tym artykuł. Zbyli mnie ogólnikiem "licencja
                  > jest normalna, taka jakie inne firmy dają i zgodna z prawem" a zajęło im to
                  > kilka tygodni bycia molestowanymi przez mojego naczelnego :)

                  Przrazasz mnie! Musze zrobic w firmie audyt sprzetu i oprogramowania i naprawde
                  boje sie czytac raport. Fakt, ze nawet MS nie potrafi odpowiedzec co jest zgodne
                  z ich licencja, a co nie powinien (i pewnie tak jest) przyprawiac o skurcze
                  zoladka wszystkich adminow tego swiata. W tej chwili nie jestem nawet pewien,
                  czy na serwerach jest legalny soft, bo moze sie okazac, ze po zmianie
                  konfiguracji w swietle licencji nie mamy prawa korzystac z Windy ktora mamy.
      • Gość: Legionista999 mam WinXP Pro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 10:46
        Ostatnia awaria była poł roku temu! Trzeba dbac o kompa a nie rzucać myszką
        • Gość: M&M popieram, też mam XP Pro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.05, 11:17
          mam legalny system i markowy komputer - nie wiem co to zawieszenia albo
          krytyczne wyjątki, a pracuję z bardzo wymagającym oprogramowaniem, np. Adobe
          Premiere
          • Gość: ttw Re: popieram, też mam XP Pro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 12:47
            Ja rowniez m&m.
            Poza tym popieram autorow artykulu
            ktorzy twierdza ze w wiekszosci przypadkow
            winny jest wadliwy sprzet.
            Ale zwrocilbym uwage ze czesto to nie ludzie ida na bazar
            tylko nieuczciwy sprzedawca w normalnym zdaloby sie porzadnym sklepie
            wciska im "trefny" towar wychwalajac jako sprzet markowy.

            Ludzie o kazda awarie winia Windows
            bo tak im sie mowi - ze to przeklety Gates.
            Mowi to sam sprzedawca ktory w ten sposob
            unika obowiazku wymiany wadliwych urzadzen
            a nieswiadomy klient wierzy
            i odchodzi w przeswiadczeniu dobrej woli sprzedawcy
            ktory jeszce bezczelnie kasuje 50 zl za reinstalke systemu
            ktory na drugi dzien znow sie sypie
            bo winny jest sprzet a nie system.

            Zanim wiec zaczniemy trzaskac postarajmy sie dowiedziec przyczyn
            np zaprosmy znajomego lub dzieciaka sasiadow
            ktory nie tylko gra ale i programuje
            niech poradza a gdy okaze sie ze to wina sprzetowa
            urzadzen bedacych na gwarancji
            mamy prawo domagac sie naprawy badz wymiany sprzetu
            (np dysk z bat sektorami MUSI byc wymieniony na nowy)
            ja bym sie takze domagal zwrotu ewentualnych kosztow
            ktore ponioslem bo np doradzic musial mi obcy czlowiek
            ktoremu nalezalo zaplacic.

            Gates zrobil dobry system to niewiedza kupujacych
            i nieuczciwosc sprzedawcow jest w wiekszosci przypadkow
            przyczyna utraty czasu nerwow zdrowia
            cennych danych itd.

            Wiem co mowie sam to przezylem
            od momentu gdy to sobie uswiadomilem
            nie mialem wiekszych problemow z kompem -
            mam dobry sprzet ktory dziala bez zarzutu juz piec lat
            w tym czasie system reinstalowalem tylko raz
            i to tez nie z winy systemu ale dlatego
            ze przyczepil sie do mnie wyjatkowo zlosliwy
            i nie dajacy sie usunac dialer.
            • Gość: na temat Re: popieram, też mam XP Pro IP: 81.185.92.* 24.03.05, 20:53
              Przyznac trzeba ze XP Pro jest raczej poprawny po zainstalowaniu wszystkich
              niezbednych latek.Ale jest to juz conajmniej piaty system Gates z graficznym
              interfejsem.
              I jakiz on jest OGROMNY.
              Zajmuje na dysku 2 Go.
              Potrzbuje conajmniej 128 Mo
              Nie mowiac o procesorach.
              Zdarza sie coraz czesciej, ze instaluje nowy komp jako klienta do servera
              linux/oracle, ktorego parametry sa dwukrotnie albo trzykrotnie slabsze a
              obsluguje on od 10 do 20 clientow.
              Slaba strona nadal jest niejasny system zarzadzania drukarkami szczegolnie w
              ukladzie sieciowym z Linuxem, Aixem a nawet Windows 2003 Server.
        • tomek854 Re: mam WinXP Pro 24.03.05, 21:40
          Mam Mandrake Linux. Przez dwa lata mialem 9.0, potem dwa miesiace 9.2 a teraz od pol roku 10.0. Nigdy nie mialem zadnej awarii, troche grafika szwankowala, to zmienilem karte. Ostatnio wymienilem zasilacz, bo padl mi wiatraczek i malo co sie nie sfajczyl.
      • Gość: prawy Re: A czy Ty bijesz swój komputer? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 20:46
        karzystam z XP i 98 i nic mi się niedzieje a mam nastałę internet trzeba umieć z
        nim się porozumieć i tyle
      • Gość: wwk Re: 9 godz. pracy poszło na marne?! IP: *.aster.pl 24.03.05, 23:24
        Jak można pracować przez 9 godzin, napisać 58 stron tekstu i nie zapisać w tym
        czasie ani razu dokumentu?
        Komp się wiesza kolesiowi z blogu? A kto go składał? Czy aby nie hipermarket?
        Zasilacz jest odpowiednio mocny by obsłużyć wszystkie zainstalowane podzespoły?
        Kości pamięci nie są przypadkiem od różnych producentów?...Jak śpiewali Kofta z
        Friedmanem: "bo dobry bóg już zrobił co mógł, teraz trzeba zawołać fachowca".
        • Gość: Keleira Re: 9 godz. pracy poszło na marne?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.05, 02:50
          Szczerze mówiąc, to zdarzyła mi się podobna sytuacja... Komputer padł kiedy
          pisałam ważny referat... Na szczęscie po restarcie pojawił sie plik -
          odzyskany... Zawsze tak jest na XP :>
          • Gość: wwk Re: 9 godz. pracy poszło na marne?! IP: *.nbp.pl 25.03.05, 10:23
            Dobrym nawykiem jest wciskanie co jakiś czas Ctrl+S. Działa na wielu platformach
            a ile zdrowia pozwala zaoszczędzić. Dziś rano wyczytałem, że studenci
            polonistyki na UW burzą się, z powodu konieczności odbywania zajęć z obsługi
            komputera. Jak widać na załączonym obrazku w wielu wypadkach może się to okazać
            konieczne.
    • Gość: SANDRA A czy Ty bijesz swój komputer? IP: 81.15.246.* 24.03.05, 09:41
      ja już nie mam tego problemu, otóż kiedyś ktoś formatował mi dysk ,i od tej
      pory mam spokuj.
    • Gość: ya głupi ten artykuł IP: 148.81.190.* 24.03.05, 09:54
      Kopie piracke i legalne działają tak samo. Miliony użytkowniow pirackich kopii
      nie mogą się mylić!!!!!!!!!!!

      A jeśli ktoś nie chce mieć przykrych niespodzianek z nagłą awarią i utratą
      danych - niech się nauczy zapisywać pracę co kilka minut. Działa.

      Wiadomo od dawna, że wszystkiemu winny jest Bill Gates i jego Windowsy

      BTW. Kiedyś w internecie była reklama linuxa z rewelacyjnym hasłem "WHY USE
      WINDOWS WHEN THERE ARE DOORS" :D
      • Gość: GSM Re: głupi ten artykuł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.05, 10:55
        Oczywiście, ze powinno się zapisywać co chwilę napisaną pracę. A co by było,
        jakby na chwilę napięcia zabrakło? Też komputer dostałby w mordę?
        • Gość: Kubus Re: głupi ten artykuł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 18:06
          Ja zapisuje co strone jak mozna o takich podstawach zapominać !
      • Gość: admin Re: głupi ten artykuł IP: 217.11.143.* 24.03.05, 15:06
        Lepsze było:
        Linux is like a wigwame:
        No gates, no windows, and apache inside :-)
        • Gość: mmx Re: głupi ten artykuł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 19:36
          No gates, no windows? W takim razie niezle tam musi smierdziec :)
    • Gość: bunny123 nie biję. Mam Macintosha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.05, 09:55
      Robi co chcę szybko, nie zadaje głupich pytań, nie wiesza się i nie łyka wirusów. Bardzo przyjemny
      komputer i bardzo przyjemny system. Windows to badziewie, Linux też nie jest różowy.
      • Gość: X11 Re: nie biję. Mam Macintosha IP: *.ift.uni.wroc.pl 24.03.05, 10:10
        U mnie stoi linux (debian) już prawie miesiąc i nic mi się nie wywaliło, a tak w ogóle to on działa również na maczkach. W linuxach napisałem (aurox i slackware) pracę dyplomową , maisterską i kupę dokumentów, aplikacji (podań o pracę), itp. oglądam filmy divx, dvd, działa karta telewizyjna, internet(no bo jak), wszystko (no prawie) jest po polsku Z ciekawych rozwiązań mozna polecić jescze Morphos'a na Pegassos'ie.

        Pozdrawiam!
      • Gość: ja nie biję. Mam xp i mandrake'a IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 24.03.05, 10:36
        Robi co chcę szybko, nie zadaje głupich pytań, nie wiesza się i nie łyka
        wirusów. Bardzo przyjemny komputer i bardzo przyjemne systemy. Macintosha nie
        znam i raczej nie poznam (szkoda mi pieniędzy)
        • Gość: jar Re: nie biję. Od 18 lat pracuje na Makach IP: *.net 24.03.05, 22:05
          Od osiemnastu lat uzywam tylko Makow, bo wlasnie szkoda mi pieniedzy. Wszystkie moje maszynki
          w liczbie 9 byly second hand, kosztowaly wiec pieniadze porownywalne do markowych PC. Nie
          doswiadczylem nigdy koniecznosci przeinstalowania systemu, awarii hardware'owych, etc. A od teraz
          wlasnie jest osiagalny nowy model Maka - Mini Mac, ktory fabrycznie nowy, z gwarancja, etc. kosztuje
          w sklepie w Polsce dwa tysiace zlotych. Sadze iz zmieni to poglad, iz Maki moze sa i fajne, ale zbyt
          drogie.
          pozdrawiam
          jar
          • Gość: witus Zmasakrowalem Maca IP: *.student.UU.SE 25.03.05, 05:51
            To bylo dopiero, makabra ten iBook. Tu sie nauczylem prac komputer, a raz ten
            tzw laptop przez pokuj sie przelecial. Wiem przynajmniej dlaczego robia je
            pancerne. Najbardziej denerwujace w OS9 to 'Yor application unexpectedly quited'
            (a robila to zupelnie przewidywalnie), totalny freeze z taka smieszna bombka, a
            w OS Xach, o niebo lepszych, porazala wiara autorow systemu ze uzytkownik jest
            krancowym debilem, albo expertem BSD. Za sukces odnotowuje, ze dzieki moim
            staraniom, nie ma juz jabcokow w naszym labie, a pojawily sie moze toporne ale z
            przewidywalnym Win XP, Delle.
            • Gość: Roman Re: Zmasakrowalem Maca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 11:52
              Popieram.
              Sam mam Mc-a i Pc-ta i o wiele wygodniej i bezawaryjniej pracuje mi się na Pc-cie. Oczywiście w Pc-cie mam drogie podzespoły.
      • Gość: lukka Re: nie biję. Mam Macintosha IP: 195.94.220.* 24.03.05, 11:40
        Nie biję. Mam Maca :-) Czasem sobie gawędzimy, albo nucimy unisono cichutko, jak
        Żona śpi. Gada po ludzku, a nie numerkami i nie przeszkadza, nie wmawia, że wie
        lepiej gdzie i kiedy chcę pójść.
        Sześć miesięcy bezawaryjnej pracy non-stop i z optymizmem czekam na kolejne.
        Oczywiście oprogramowanie legalne albo stabilne open-source.
      • Gość: Nerwus Re: nie biję. Mam Linuxa IP: *.csk.pl 24.03.05, 15:43
        Mam Linuxa od ponad 1,5 roku i mi sie nie zdarzylo zebym uderzyl w klawiature
        lub zaklną ;) Jestem osobą nerwową, przy uzywaniu Windowsa zdarzalo mi się to
        pare razy dziennie aż rozwaliłem se klawiature i zdecydowałem się na Linuxa :D
        Na początku tylko jak nie rozumiałem się z Linuxem to mnie wnerwiał ale teraz
        nie zamienie tego systemu na nic innego mimo to ze jest malo gier pod niego ;)
        Windowsa wyrzuć na śmietnik bo to shit :) a jak masz kupywac komputer to z
        MacOsem albo po prostu z Linuxem ;) Linuxa nie polecam jak ktoś nie chce się
        uczyć z nim rozmawiać a chce mieć system rozbiacy wszystko za niego ;) W takim
        wypadku polecam MacOsa ale stanowczo odradzam Windowsy ;) to najgorszy system
        jaki widziałem :(
      • Gość: gombek Re: nie biję. Mam Macintosha IP: *.aster.pl 24.03.05, 16:22
        Ano:)
      • Gość: Maestrox Re: nie biję. Mam Macintosha IP: *.chello.pl 24.03.05, 20:49
        Jablko rulez - brak wirusow (jak na razie), nie potrzeba firewalla, szybki, stabilny - nie tylko dla
        grafikow :]. A dla PC zawsze moze byc Solaris 10, Gentoo, Debian, Mandrake - w kazdym razie UNIX a
        nie Windows. Pozdro
    • Gość: grzes_p1980 Re: A czy Ty bijesz swój komputer? IP: *.biecz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.05, 09:55
      Ci którzy wyładowują agresję na komputerze,niech lepiej spróbują znaleźć
      przyczynę, która powoduje,że komputer działą tak a nie inaczej,albo poproszą o
      to kogoś kto naprawdę ma o tym pojęcie a nie tylko "coś się tam zna".Mając ponad
      15 lat doświadczenia z samymi tylko komputerami klasy PC mogę coś o tym
      powiedzieć.Dodam też, że im starsze komputery,tym mniej problemów z
      nimi.Większość z popularnych producentów sprzętu już dawno przestała dbać o to
      co sprzedaje.Byle się sprzedało,a jakiej jest to jakości to już sprawa
      trzeciorzędna.
      • xiv Re: A czy Ty bijesz swój komputer? 24.03.05, 13:17

        > Dodam też, że im starsze komputery,tym mniej problemów z
        > nimi.

        bo:
        - to co mialo sie sypnac, juz sie sypnelo
        - nikt nie pisze juz nowego-lepszego-bardziej-kolorowego oprogramowania na
        stare maszyny

        proste jak drut
        • Gość: Keleira Re: A czy Ty bijesz swój komputer? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.05, 02:54
          Czy ja wiem, czy ze starszymi kompami jest lepiej..?? Na graciku chodził Win 95
          i ciągle się wieszał... Na nowym nie ma wiekszych awarii - co najwyżej wirusy
          (ale to już wina dostępu do internetu:P)
      • Gość: Nerwus Re: A czy Ty bijesz swój komputer? IP: *.csk.pl 24.03.05, 15:50
        Człowieku ja jestem posiadaczem komputera od ponad 10 lat ;) znam sie na
        rejestrze itd.. ale nie zamienia to faktu ze ty się słabo znasz na innych
        systemach ;) bo chyba słabo jak polecasz Windows :P czytaj wątek wyzej ;)
    • Gość: Profesor A próbowaliście kopać swojego kompa??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 09:59
      Ja tak - zawsze pomaga...rozładować moje napięcie w momencie kiedy następuje
      wyjątek krytyczny i komp automatycznie się wyłącza!!!Ale tak drastyczne metody
      stosuję jedynie wobec komputera z pracy (starego rzęcha),mój domowy spisuje się
      jak narazie bez zarzutu i jest szybki(urochamia się w 40sekund - prawdziwa
      rakieta:)- dlatego też nie mam powodu ,aby dać mu nawet klapsa w klawiaturę:)
    • Gość: komp Re: A czy Ty bijesz swój komputer? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 10:03
      To se kupcie kilka zapasowych i walcie w nie :)
      www.akcje24.pl
    • Gość: wyspa ściema IP: *.cable.satra.pl 24.03.05, 10:05
      "Kończyła pisać pracę magisterską - nie zdążyła zapisać dwóch rozdziałów. - 58
      stron licho wzięło, dziewięć godzin stukania w klawiaturę poszło na marne! -
      żali się nam."
      Sama sobie winna!! Jak można przez 9(!)godzin ani razu nie kliknąć w 'zapisz'?!

      Chyba autor artykułu wziął sobie z kosmosu tę wypowiedź, ściema jakaś...

      • Gość: folex Re: ściema IP: *.ha.pwr.wroc.pl 24.03.05, 19:20
        58 stron pracy magisterskiej w 9 godzin? Coś mi tu nie pasuje. Albo
        przepisywała pracę z notatek (UWAGA! Nie używa na codzień komputera którego
        obsługa dla niej to czarna magia i sama doprowadziła do restartu), lub
        bezczelnie przepisywała publikacje tworząc plagiat. Pierwszą teorię zresztą
        potwierdza fakt niezapisania dokumentu przez 9 godzin. W każdym razie dobrze
        się stało. Być może nie bedzię kolejnego magistra na podstawie pracy, która
        jest plagiatem. Nigdy nie uwierzę że ktoś jest w stanie w ciągu 9 godzin
        napisać 58 stron pracy magisterskiej.
        • Gość: pastek Ja nigdy w pracy nie klikam "zapisz". IP: *.chello.pl 24.03.05, 19:46
          Ja nigdy w pracy nie klikam "zapisz". Po co klikac? Lubie
          adrenalinke :)))))))))))) Bez tej szczypty adrenalinki moja praca w biurze
          bylaby nudna...
      • Gość: post ZAPRASZAMY DO REKLAMY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 21:20
        A ta pani, która utraciła tych 58 stron (napisanych w 9 godzin hehehe -
        chodziła na kurs symultanicznego pisania rękami i nogami na dwóch
        klawiaturach:) wcześniej oczywiście musiała sobie wyłączyć autozapisywanie...
        chyba że pisała tę pracę w notatniku.

        Debilny tekst!

        Droga Gazeto, zmyślać też trzeba umieć.
        Odrobinę realizmu!!!

        pozdrawiam
        post

        • Gość: h.dabrowski Re: ZAPRASZAMY DO REKLAMY IP: *.chello.pl 25.03.05, 00:48
          Jakie autozapisywanie, czlowieku ty w cuda wierzysz? Windows jest tak
          idiotycznym systemem, ze w wyniku zawieszenia (co jest skutkiem wewnetrznej
          awarii, o czym widocznie nie wiesz) moze sie z--ebac autozapisywanie (o ile w
          ogole masz je wlaczone). Dziwnym trafem, tak sie akurat najczesciej dzieje
    • lambert77 Re: A czy Ty bijesz swój komputer? 24.03.05, 10:14
      Dzisiejszy artykuł sponsorowały literki B, G, W :)
      Na cześć Billa hip hip hura hip hip hura hura hura hura

      Ps. sam używam windowsa bo nie mam ochoty uczyć się wszystkiego od podstaw nie
      mówiąc już o tym że lubię grać a jakoś nie przypominam sobie dystrybubji
      linuxowych w polsce nowych gier wszystko przez kiepskie emulatory. Póki co mój
      komp działa a jak nie działa to i na niego się znajdzie format :D. Pozatym
      laska od pracy magisterskiej jest głupiutka i jeżeli to prawda co napisano to
      Bóg ją za tę głupote pokarał.
    • Gość: Autor ALEŻ TO TRZEBA BYĆ IDIOTĄ IP: *.block.alestra.net.mx 24.03.05, 10:16
      zeby 9 godzin pisac, 58 stron napisac i ani razu nie wcisnac Ctrl-S...

      "komputer zawiesił się Monice, studentce z Krakowa. Kończyła pisać pracę
      magisterską - nie zdążyła zapisać dwóch rozdziałów. - 58 stron licho wzięło,
      dziewięć godzin stukania w klawiaturę poszło na marne!"
      • Gość: Kirith Re: ALEŻ TO TRZEBA BYĆ IDIOTĄ IP: 158.75.5.* 24.03.05, 12:48
        Zgadzam sie :) U mnie wciskanie ctrl-s to juz odruch nabyty. Fakt, ze czasem
        sie cos nadpisze, ale... od czego mamy ctrl-z? :) No coz... trzeba sie po
        prostu przyzwyczaic. Inna sprawa, ze Winde mozna "oswoic" :)
        pzdr.
        • Gość: Ja Re: ALEŻ TO TRZEBA BYĆ IDIOTĄ IP: *.chello.pl 24.03.05, 16:14
          Nie wszyscy mają taki odruch, nie używam windowsa od ponad 7 lat (aby być
          zupełnie szczerym to z racji wykonywanego zawodu zdarza mi się czasem naprawić
          coś u kogoś na jego windowsie, ale nigdy u siebie w domu i nigdy gdy muszę robić
          coś poważnego). Ani mój obecny ani poprzedni komputer NIGDY się nie zawiesił.
          Odruch zapisywania wszystkiego co się rusza co 10 minut przeszedł mi do końca
          gdy kupiłem upsa, co prawda nie zdarza mi się siedzieć aż 9 godzin bez przerwy
          przy komputerze nad jedną rzeczą, ale skoro zdarza mi się nie zapisywać tego co
          robię przez 4-5 godzin to drugie tyle nie wydaje mi się jakoś szczególnie dziwne.
          Przy okazji zauważyłem, że ta osoba korzysta z jakiegoś wyjątkowo kiepskiego
          edytora tekstu, jeśli nie można odtworzyć tego co się robiło przed awarią, jeśli się
          tego nie zapisze. Z tego co wiem to o ile tylko fizycznie nie zepsuje się dysk twardy
          (a wtedy częste zapisywanie też nic nie pomoże) to nie traci się zaraz wszystkiego
          co najwyżej ostatnią stronę czy dwie.

          Wiem, że to co napisałem wydaje się dziwne osobie która nacodzień korzysta z
          windowsa i dodam, że zdaję sobie sprawę z tego, że programy zawsze zawierają
          błędy i że w każdej chwili, może zepsuć się jakaś część krytyczna dla działania
          komputera. Jednak te wszystkie osoby które przypominają o częstym zapisywaniu
          tego co się robi, wydaja mi się śmieszne bo wiem jak niewiele z nich robi regularnie
          kopię swoich danych na osobnym nośniku niezależnym od komputera. A gdy
          zepsuje się dysk to dopiero jest tragedia bo czym jest zmarnowane kilka godzin w
          porównaniu do tygodnia czy miesiąca.
          • Gość: tom Re: ALEŻ TO TRZEBA BYĆ IDIOTĄ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.05, 17:12
            przecież Word sam zapisuje - chyba że pisała w Notatniku
      • Gość: Dorota Re: ALEŻ TO TRZEBA BYĆ IDIOTĄ IP: 80.50.164.* 24.03.05, 13:35
        Idiotą to za mało powiedziane/napisane!!! Nazwać ją idiotką to tak jak obrazić
        wszyskich idiotów!!!
      • Gość: Nerwus Re: ALEŻ TO TRZEBA BYĆ IDIOTĄ IP: *.csk.pl 24.03.05, 15:55
        No ;) moj komputer dziala juz prawie tydzień (6dni 7godzin 31minut i 17sekund
        podalo polecenie) ;) nic sie mi nie przywiesilo ani nie potrzebuje restartu bo i
        tak nic tym nie zmienie (komputer mi się nie zamula) :D Linux ROX :D
        • Gość: foo Re: ALEŻ TO TRZEBA BYĆ IDIOTĄ IP: *.crowley.pl 25.03.05, 19:57
          > No ;) moj komputer dziala juz prawie tydzień (6dni 7godzin 31minut i 17sekund
          > podalo polecenie) ;) nic sie mi nie przywiesilo ani nie potrzebuje restartu bo

          No stary, wymiatasz ;) ja mam uptime 117 dni i na czym? Na Maku z OS X :)
    • Gość: mr%va FIFA 2000 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 10:22
      hmmm no na wieszającego kompa to się rzadko wkurzam... ale swego czasu z
      kumplami graliśmy w fifę 2000 no i jak "sztuczna inteligencja" gry oszukuje, to
      jak się nie wkurzać?? :) ... a przestać grać nie można, gdyż nie jest to zgodne
      z duchem sportowca :)
      pzdr 4 all
      • Gość: fjodor Re: FIFA 2000 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 00:25
        Hehe, popieram, kilku prawidłowych bram mi nie uznali z powodu spalonego, a na
        powtókach ogladalem, ze spalonego nie było:)))))) Przy starej, dobrej fofce
        waliłem często w monitor, wyzywając najczęściej na różnych Ronaldów, Zidane'ów
        etc. Chyba najbardziej zawsze na Beckhama, jak mi z wolnego wkręcał:)))
    • Gość: Pingwin Używajcie Linuxa (Mandrake'a albo Knoppix'a) IP: *.mimuw.edu.pl / *.mimuw.edu.pl 24.03.05, 10:24
      • Gość: Nerwus Re: Całkowicie się z tobą zgadzam.. IP: *.csk.pl 24.03.05, 15:59
        Jednak jak już troche liżniecie te dystra to przezućcie się na coś bardziej
        oldschoolowego tzn. trudną dysto i bardzo stabilną bo mdk się częściej zawiesza
        od mojej dystrybucji ale i tak żadziej niż Windowsy :D
    • Gość: spec A ja nie biję - mam FreeBSD IP: 217.153.247.* 24.03.05, 10:24
      ... i nie pamiętam kiedy ostatni raz się zawiesił...
      • Gość: Nerwus Re: A ja nie biję - mam FreeBSD IP: *.csk.pl 24.03.05, 16:00
        Również dobry system :] polecam :D
    • Gość: Pingwin Używajcie Linuxa (Mandrake'a albo Knoppix'a) IP: *.mimuw.edu.pl / *.mimuw.edu.pl 24.03.05, 10:25
      Jest darmowy.
    • Gość: Pablo legale są do d... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 10:27
      Mam leglaną wersję windy a i tak się co jakiś czas coś sypie, walę więc i się
      nie zastanawiam. Teksty o składakach czy piratach są po prostu sutne i tylko
      laicy moga się na to nabrac.
    • Gość: asdf Re: A czy Ty bijesz swój komputer? IP: 193.109.212.* 24.03.05, 10:32
      pani Renata Pruszcz jest chyba sprzątaczką a nie informatykiem - żeby nim zostać
      trzeba ukończyć ciężkie (i przyjemne) 5 letnie studia, najlepiej z przynajmniej
      dobrym wynikiem żeby później nie wciskać ludziom ciemnoty
    • Gość: mbucz Re: A czy Ty bijesz swój komputer? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.05, 10:41
      Bez sensu! Od ponad roku jadę na TEJ SAMEJ instalacji Windowsa i przy wytężonym
      uzytkowaniu nie zawiesił mi się ani razu przez ten czas, ani nawet błąd nie
      wyskoczył. Przyznaję, że wymaga to trochę wiedzy, tzn: aktualizacje
      oprogramowania, firmware'a, BIOS, antywirus, sprzątanie rejestru co jakiś czas
      i przede wszystkim sprzęt sprawdzonych firm (np. Asus'a, Gigabyte'a chociażby).
      Jeśli sam/sama nie potrafisz, poproś kolegę, który się zna. Wbrew pozorom to
      nie zajmuje wcale tak dużo czasu.
      Pewnie, że wszystko powinno działać od razu dobrze (i być tańsze) i że windows
      jest napisany strasznie nieoptymalnie w stosunku do np Linuxa, ale komputery to
      dość skomplikowany sprzęt i z tym, że trzeba o nie dbać musimy się pogodzić, a
      nie w nie walić.
    • Gość: bartek Już od roku nie biję - mam linuxa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.05, 10:46
      już nie muszę wyładowywać złości spowodowanej ciągłymi zwisami, co chwila
      wyskakującymi błędemi, powolną pracą czy też atakami wirusów na klawiaturze czy
      monitorze. Linux zmienił wszystko - nigdy mi się nie zawiesił wirusy nie
      istnieją i to ja decyduję co zostanie zainstalowane a nie twórca strony www
      który napisal sprytny skrypt instalujący jakieś śmiecie.
      Windows nie dorasta linuxowi do pięt. Polecam wszystkim!!!!
      • jurek8 Już od roku nie biję - mam linuxa 24.03.05, 10:54
        A ja mam windowsa 98,i muszę ,co jakiś czas,go poganiać.
        Ostatnio,wogóle nie podchodzę do komputera bez drąga !
      • Gość: Nerwus Re: Już od roku nie biję - mam linuxa IP: *.csk.pl 24.03.05, 16:02
        Całkowicie się zgadzam :D sam mam Linuxa i już wyzej pisalem ile już działa :D
    • Gość: Pio Re: A czy Ty bijesz swój komputer? IP: *.mnet-online.de 24.03.05, 10:49
      To nie wina oprogramowania, tylko sprzetu.
      Kazdy kupóje jakies gotowe badziewia z MediaMarktu a potem sie dziwia, ze nie
      dziala.
      Wiadomo ze firmy które skladaja gotowce oszczedzaja na elementach.
      Od lat sam wybieram komponenty i skladam je, nie mialem i nie mam problemów i
      nie bije ;)
      Powinno zwazac co sie kupuje, by byla 100% kompatybilnosc....
      • Gość: gosc Re: A czy Ty bijesz swój komputer? IP: *.server.ntli.net 24.03.05, 14:19
        Od lat sam wybieram komponenty i skladam je, nie mialem i nie mam problemów i
        > nie bije ;)

        ja kupilem i bilem... ale sprzedawce bo sprzedał mi zepsuty dysk twardy i
        zasilacz a potem twierdził, że on nic nie wie...

        poza tym mój komputer działa stabilnie, a jak się zawiesza to zawsze moja wina :-)
      • Gość: infor Re: A czy Ty bijesz swój komputer? IP: *.itelekom.pl / *.itelekom.pl 24.03.05, 15:04
        gdzie tam sprzetu?? To jakas bujda. To wszystko jest albo kompatybilne, albo nie
        dziala w ogole. Ze niby co, zla karta graficzna bezdie raz na rok zawieszac kompa?
        Prawda jest taka ze Microsoft przez lata robil badziew, teraz juz sie
        najwidoczniej nauczyli i ostatnie wersje sa stabilne i nawet przyjemne. Ja bym
        obstawial, ze wiekszosc problemow wynika z niepoprawnego uzytkowania (typu
        instalowanie po 5 razy, usuwania zamiast deinstalacji albo w ogole wylaczania
        komputera w trakcie pracy).

        A jak mialem 95 apotem 98, to plulem niemilosiernie.. moze by ktos zrobil
        badanie, o ile mi sie srednia zycia zmniejszyla przez stres zwiazany z
        paroletnim uzytkowaniem tych OSow?
        • Gość: Ja Re: A czy Ty bijesz swój komputer? IP: *.chello.pl 24.03.05, 16:39
          Nie wiesz wszystkiego. Wiele zawieszeń czy niespodziewanych restartów komputera
          jest CELOWA, to nie tylko wina tego, że m$ i inni producenci oprogramowania o
          zamkniętym kodzie robią badziew (choć to główny powód). Często zdarza się, że
          progam zawiera jakieś zabezpieczenia przed dekompilacją czy debagowniem
          (zazwyczaj połączone z zabezpieczeniem przed kopiowaniem) działa to bardzo
          prosto, powiedział bym wręcz prymitywnie gdy program odkryje, że jednocześnie
          zostało uruchomione coś co mu się nie podoba (to niekoniecznie musi być coś
          przed czym został on "zabezpieczony" wystarczy, że przypadkiem nazywa się
          podobnie albo zachowa się podejrzanie) natychmiast zawiesza lub restartuje
          komputer a w najlepszym razie przerywa soje działanie bez podania przyczyny
          niszcząc jedynie to nad czym się nim pracowało. W win 9x zawieszenie komputera
          przez dowolny program było bardzo proste, w windowsach z serii nt już nie
          wystarczy kilka "niepoprawnych" instrukcji aby zawiesić cały komputer,
          przerażające jest to, ile środków wydawanych jest na stworzenie a następnie
          zamaskowanie przed użytkownikiem specjalnych sterowników które to umożliwiają.
        • Gość: W. Gibbson Re: A czy Ty bijesz swój komputer? IP: 80.51.47.* 24.03.05, 19:43
          > A jak mialem 95 apotem 98, to plulem niemilosiernie.. moze by ktos zrobil
          badanie, o ile mi sie srednia zycia zmniejszyla przez stres zwiazany z
          paroletnim uzytkowaniem tych OSow?
          O tyle co w nazwie :) 95 lat w tył jesteś, a miałeś szanse na 200 lat życia przy dzisiejszym tempie postępu medycyny :)
    • Gość: m Why Linux? IP: *.kmiecie.pl / *.pl 24.03.05, 10:54
      Why Linux?
    • Gość: m Re: A czy Ty bijesz swój komputer? IP: *.kmiecie.pl / *.pl 24.03.05, 10:57
      Zgadzam sie.. Co wiecej - pirackie oprogramowanie czesto jest obciete ze
      zbednych funkcji jak np. automatyczne (czesto bezwiedne dla uzytkownika)
      sprawdzanie autualizacji, wysylanie anonimowych(?) statystyk, sprawdzania
      certyfikatow - wiec mozna wysunac teorie, ze dziala szybciej.
      Why Linux?
    • Gość: botox Re: A czy Ty bijesz swój komputer? IP: *.acn.waw.pl 24.03.05, 10:57
      Ja go ostatnio po awarii hardware-u głaszcze i mowie do niego mile slowa...i
      dziala !!!
    • Gość: mag Re: A czy Ty bijesz swój komputer? IP: *.zgpila.com.pl / 195.94.212.* 24.03.05, 10:58
      nie bede juz dreczyl mojego komputerka biednego... zal mi sie zrobilo
      biedaczka...
    • Gość: metro Re: A czy Ty bijesz swój komputer? IP: *.chomont.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.05, 11:08
      NO PC NO PROBLEM

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka