Dodaj do ulubionych

Bitwa o pracę w Polsce

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.05, 09:49
Odechciewa się po prostu.. Podczas gdy jedni traktuja życie jak przygodę i
zwiedzaja świat, ja po 30 latach spłacę mieszkanie (albo i nie) i będę mógł
spokojnie umrzeć.. Komu za to dziękować?
Obserwuj wątek
    • Gość: dyrla Re: Bitwa o pracę w Polsce IP: *.cable.ubr02.dals.blueyonder.co.uk 09.09.05, 10:08
      dlatego wlasnie wyjechalam z polski 5 lat temu.od tamtej pory traktuje zycie
      jak przygode.jestesmy wolnymi ludzmi i mozemy wybierac.
      • Gość: Marco eska: dziękuj sobie! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.09.05, 14:02
        On jest zadowolony z życia i cieszy się byle czym.
        A Ty jojczysz z założenia.
        Zauważ, że ten Anglik zadowala się wynajmowanym mieszkaniem.
      • Gość: zgrzyt musisz coś umieć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 20:04
        wyjechałeś z kraju, bo byłeś za słaby, a tam nie musisz pracować, tam pewnie
        zacząłeś zasuwać po 10 h dziennie, jak nie więcej, i gdzie ta wolność, wolność
        to jest we własnym kraju, jak coś umiesz
        • Gość: olo co za bzdura IP: *.icpnet.pl 10.09.05, 14:23
          co Ty opowiadasz??? jesteśmy obywatelami świata w związku z tym mozemy mieszkać
          i pracować gdzie chcemy - wolność nie ma nic wspólnego z zasiedzeniem w jednym
          miejscu!!! a obiektywnie mówiąc w Polsce wcale nie jesteśmy tacy wolni! w
          kajdanach bezrobocia i nonsensach naszej polityki gospodarczej. Także pamiętaj
          patriotyzm -ok ale nie zaściankowość i wmawianie sobie że tu jest cudownie, nie
          jest najgorzej -zostańmy przy tej realnej ocenie naszego KRAJU!
          • Gość: zgrzyt Re: co za bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.05, 15:33
            znam dobrze emigrantów, całe ich życie rozpamiętują "tam i tutaj", ze względu
            na barierę kulturową i język, tam zawsze będą INNI, może niekoniecznie zawsze
            gorsi, ale inni, i dadzą to im dobrze poznać, nigdy nie będą u siebie, mogą
            zamknąć się w kręgu swoich znajomych, ale nie każdy tak umie, ale nie dadzą im
            zapomnieć, że są gośćmi

            dla mnie "turysty" zawsze śmieszy pytanie, jak tubylec spotyka emigranta: "a
            ile ty tu już jesteś ?" "15 lat" "aha" :) trudno czuć się wolnym, jak cały czas
            traktują ciebie jak "gościa",
    • Gość: romek Re: Bitwa o pracę w Polsce IP: 217.144.255.* 09.09.05, 10:12
      Nic sie nie martw. Ty masz jeszcze szanse na splate mieszkania. Ja juz nie.
      W Norwegii kupilem mieszkanie. Splaty skoncze majac 80 lat - jak dozyje.
      Napewno umre z dlugiem.
      • Gość: dzenifer Re: Bitwa o pracę w Polsce IP: *.Red-83-50-71.pooles.rima-tde.net 09.09.05, 11:51
        ... a ja to bym chciala zwiedzic norwegie i moze tam zamieszkac... ja splace
        moje mieszkanie w wieku 60 lat kredyt na 30lat, fakt, ze duzo, duzo tanszy niz
        kredyty w polsce). mieszkam w hiszpanii (costa del sol). wszedzie dobrze, gdzie
        nas nie ma.
        • Gość: donkowalski Re: Bitwa o pracę w Polsce IP: *.in-addr.btopenworld.com 09.09.05, 13:30
          " Najwięcej z nich (prawie połowa) pracuje w zakładach produkcyjnych i
          przetwórczych. Za nimi plasują się pakowacze, pomoc domowa i pracownicy
          budowlani" toc to istny wyscig szczurow! jestem dumny z narodu!
          wydaje mi sie ze ta sama gazieta pisala jakies 2-3 miesiace temu, ze 50%
          polakow pracuje w biurach na "nizszych stanowiskach sekretarskich i
          urzedniczych" czy cos takiego oraz nastepne ...dziesiat % w hotelarstwie i
          gastronomii i ze w ogole narod ambitny i dobrze wyksztalcony robi furrore.
          bylem wtedy zszokowany. teraz jestem jeszcze bardziej-juz nie wiem o co chodzi.
          • Gość: olo3000 Re: Bitwa o pracę w Polsce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.05, 15:35
            Dobrze, siedze i sie dziwie, choc mowilem ze mnie nigdy juz nic nie zdziwi...
            Mysle ze GW robila duzo propagandowego szumu z ta praca w UK - i jest
            wspolodpowiedzialna za tych ktorzy na dworcach w Londynie spia...
    • Gość: owrank pociesz sie bo wiekszosc Francuzow nie ma NAJMNIEJ IP: *.apmoller.net / 81.80.253.* 09.09.05, 10:19
      pociesz sie bo wiekszosc przyjezdnych Francuzow nie ma NAJMNIEJSZEj szansy na
      zakup mieszkania w Paryzu - mam na mysli mieszkanie 3-4 pokojowe. I nic w tym
      nie pomoze im nawet kilkakrotnie wyzsza pensja, bo mieszkania tu sa drozsze od
      5 do 8 razy niz w Warszawie czyli z grubsza nawet do 10 razy wiecej niz w
      Krakowie czy Poznaniu. Oczywiscie moga kupic mieszkanie pod Paryzem i dojezdzac
      poltorej godziny do pracy w jedna strone... ale w Polsce tez sa takie
      mozliwosci chociaz nikt z nich jakos specjalnie nie korzysta i nie dojezdza
      codziennei z np. Lodzi do Warszawy
      • as.pik Owszem i u nas tak się dojeżdża 09.09.05, 13:21
        W mojej firmie znam dwie osoby, które mieszkają w Łodzi i dojeżdżają do pracy w
        Wawie - codziennie.
      • hematemesis MYLISZ SIE 09.09.05, 16:59
        To akurat bzdura. Wiele osob dojezdza do wawki z lodzi i nie tylko z lodzi. Sa nawet tacy twardzi co jezdza z krakowa. Nie wszyscy co dziennie wielu tez pracuje w tygodniu w wawce a mieszka w innych miastach. A co do mieszkan to fakt ze np. w BOstonie na studio trzeba wydac ladnych kilkaset tysiecy dolkow a na wieksze mieszkanka to juz trzeba liczyc ceny pod milon i wiecej. Co anwet przy tutejszych zarobkach sprawia ze kredyty splaca sie latami.
    • xela Re: Bitwa o pracę w Polsce 09.09.05, 10:23
      ale glupi ci polacy. tacy anglicy nie maja nic procz wymowy i to nawet nie
      wiadomo z jakiego regionu. ucze sie angielskiego cale zycie, studia,
      certyfikaty i wiem jak wytlumaczyc zasady, jakimi metodami uczyc. i musialam
      pracowac w polskiej szkole wiejskiej za minimalna pensje. a taki anglik -
      mialam takiego native speakera - pracowal jako sprzedawca butow w londynie i to
      mu daje prawo do dobrze platnej pracy w prywatnej szkole.
      od dwoch miesiecy jestem za granica. ciekawe kiedy ns pojda pracowac za
      panstwowe z dziecmi, ktore nie chca sie uczyc i z takimi co nosza noze w
      kieszeniach.
      pozdrawiam was kochani rodacy
      • Gość: wujek Re: Bitwa o pracę w Polsce IP: *.in-addr.btopenworld.com 09.09.05, 10:55
        Od polskiego kandaydata beda zadac Bog wie co, magistrium pedagogiczne,
        dyplomy, certifickaty jezykowea od anglika/amerykana aby tylko mowil.
        Przewaznie native speakers, ktorzy duzo soba nie reprezentuja zostawiaja native
        country i jada do Polski bo nie chodzi tu o pieniadze ale o poprawienie
        statusu.
        • Gość: M Na studiach miałem niemiecki IP: *.pl 10.09.05, 11:12
          Nauka tego języka to był horror , kobiety (były dwie ,wymieniały się czasem grupami ) nie
          umiały mówić , nie miały akcentu , akcent jakby śląski .
          A więc , dacie spokój , w czasie tej mej męki ,wiele dałbym ,żeby zastąpione te dwie
          "prukfy" jakimś native spikerem , nawet dopłaciłbym z własne ubogiej studenckie kieszeni :)
      • sethus Re: Bitwa o pracę w Polsce 10.09.05, 12:35
        Masz racje, ucze sie angileskiego od 12 lat i nigdy nie pojde do Anglika,
        nauczyciel Polak lepiej wytlumaczy. Chdzilem przez rok na zejecia z
        Brytyjczykiem i byla to strata pieniedzy. Na takie konwersacje mozna chodzic
        jak sie juz zna jezyk bardzo dobrze, a nie zeby sie uczyc.
        • Gość: ronin Re: Bitwa o pracę w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 14:43
          Jesli sie uczysz 12 lat i nadal uwazasz, ze nauczyciel-Anglik jest dla bardziej zaawansowanych to jestes dupa jezykowa.
    • Gość: norbert Re: Bitwa o pracę w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 10:51
      Niezle u nas to tylko wykrztałcili za nie male pieniadze i wyslali za granice. A
      za granica byle debil wyjezdza bo zna angielski.
    • Gość: jaxa Sobie dziękuj IP: *.crowley.pl 09.09.05, 11:33
      Gość portalu: eska napisał(a):

      > Odechciewa się po prostu.. Podczas gdy jedni traktuja życie jak przygodę i
      > zwiedzaja świat, ja po 30 latach spłacę mieszkanie (albo i nie) i będę mógł
      > spokojnie umrzeć.. Komu za to dziękować?

      Co za problem? Sprzedaj mieszkanie i rusz w świat w poszukiwaniu przygód. Jak znasz angielski, to na
      Tajwanie szukają nauczycieli. Wynajmą ci chatkę z dachem z liści babanowca gdzieś w wiosce pod
      Hualien, pożyczą jeepa i dadzą 2000 USD pensji. Nic prostszego. Tylko nie obarczaj
      odpowiedzialnością za swoje wybory, swoje decyzje, swoje mieszkania i swoje kredyty innych. Widziały
      gały, co brały.
      • Gość: bleda Re: Sobie dziękuj IP: 129.115.62.* 09.09.05, 18:07
        Z tego Tajwanu to lepiej sobie jaj nie robic.
        Znajomy Hindus byl tam 5 lat, zrobil doktorat, przyjechal do stanow i wcale mu
        sie nie podoba. Na Tajwanie szanuja ludzi wyksztalconych. I placa przyzwoite
        pensje.
    • mike-great Wprowadzić takie same kryteria dla Brytyjczyków !! 09.09.05, 11:56
      Wprowadzić takie same kryteria dla Brytyjczyków ! chcących pracować w polskich
      szkolach jakie mają Polacy !!!

      Gość portalu: eska napisał(a):

      > Odechciewa się po prostu.. Podczas gdy jedni traktuja życie jak przygodę i
      > zwiedzaja świat, ja po 30 latach spłacę mieszkanie (albo i nie) i będę mógł
      > spokojnie umrzeć.. Komu za to dziękować?
      • osatnia Re: Wprowadzić takie same kryteria dla Brytyjczyk 09.09.05, 12:25
        a jakie sa kryteria dla Polakow chcacych pracowac w UK? podobno bardzo nas chca
        w Szkocji i nie ma problemu z pracy dla naszych nauczycieli....
        • Gość: donkowalski Re: Wprowadzić takie same kryteria dla Brytyjczyk IP: *.in-addr.btopenworld.com 09.09.05, 13:46
          nie nie! koledze tu chodzi o to by anglikom zycie w polsce uczynic tak trudnym
          jak zycie przecietnego polskiego nauczycieliny. czyli zeby ich przegnac! bo nie
          moze miec nikt w tym kraju dobrze, ani polak ani niemiec ani anglik.
          polska paranoja. przeciez kazdemu kto juz jezyk zna (poza jedna tu kolezanka,
          co podobno jezyk zna cale zycie) wiadomo, ze oprocz zasad gramatycznych
          (potrzebnych glownie przy zdobywaniu certyfikatow-nie mowie ze bezuzytecznych)
          do rozumienia jezyka mowionego i do praktykowania wymowy potrzeba wielu wielu
          godzin i dni z tzw nejtiv spikierami. ktokolwiek mowi cos innego jest zwyklym
          debilem.
          • mike-great Re: Wprowadzić takie same kryteria dla Brytyjczyk 09.09.05, 15:32
            Zauważ Pan, że szkoły (a raczej wytyczne durnego MEN-u) mają w nosie "żywą
            mowę" (czyli, np., starania native speaker'ów) bo według nich najważniejsze
            są "programy", programy, po których kupa ludzi nie potrafi się dogadać w
            codziennych sytuacjach przy pierwszym lepszym wyjeździe poza granice RP. Nie są
            tu winni native speakers, ani polscy nauczyciele angielskiego, tylko DURNE
            DECYZJE MEN-u !!! Pozdrawiam
            P.S. Oczywiście - każdy to wie, że nie nauczysz się żadnego języka bardzo
            dobrze bez kontaktów z różnymi ludźmi mówiącymi tym językiem, którego się
            chcesz nauczyć.

            Gość portalu: donkowalski napisał(a):

            > nie nie! koledze tu chodzi o to by anglikom zycie w polsce uczynic tak
            trudnym
            > jak zycie przecietnego polskiego nauczycieliny. czyli zeby ich przegnac! bo
            nie
            >
            > moze miec nikt w tym kraju dobrze, ani polak ani niemiec ani anglik.
            > polska paranoja. przeciez kazdemu kto juz jezyk zna (poza jedna tu kolezanka,
            > co podobno jezyk zna cale zycie) wiadomo, ze oprocz zasad gramatycznych
            > (potrzebnych glownie przy zdobywaniu certyfikatow-nie mowie ze bezuzytecznych)
            > do rozumienia jezyka mowionego i do praktykowania wymowy potrzeba wielu wielu
            > godzin i dni z tzw nejtiv spikierami. ktokolwiek mowi cos innego jest zwyklym
            > debilem.
        • mike-great Re: Wprowadzić takie same kryteria dla Brytyjczyk 09.09.05, 15:25
          Chodzi mi o te same kryteria dla nauczyciela Polaka i Brytyjczyka w Polsce (w
          tym samym czasie, np. roku szkolnym) i dla nauczyciela Polaka i Brytyjczyka w
          GB. A teraz - od stycznia 2006r. - wymagania dla Polaka w Polsce będą
          zdecydowanie większe (czyli gorsza sytuacja) dla Polak. To dyskryminacja, i
          durne wymysły MEN-u. Skończą się tym, że jeszcze więcej nauczycieli
          j.angielskiego odejdzie ze szkolnictwa (zwolni się, lub będzie zwolnionych), a
          dzieciaki, uczniowie, maturzyści będą wydawać więcej forsy na "korki".
          PARANOJA !

          osatnia napisała:

          > a jakie sa kryteria dla Polakow chcacych pracowac w UK? podobno bardzo nas
          chca
          > w Szkocji i nie ma problemu z pracy dla naszych nauczycieli....
      • tygru_mrau Re: Wprowadzić takie same kryteria dla Brytyjczyk 09.09.05, 21:52
        zgadzam sie z mike-great.

        to skandal, ze ktoś "dostaje robotę wyłącznie dlatego, że mówi po angielsku."
        Nawet wole sie nie domyslac jakosci "nauczania" przez taka osobe.
    • Gość: Wanda Loskot Polacy nie gesi... IP: *.palmrn01.fl.comcast.net 09.09.05, 12:38
      A moze potrzeba takze wiecej nauczycieli jezyka polskiego? Szokuje mnie to, ze
      autor tego artykulu musial sie podpierac w tym artykule (i to wielokrotnie!)
      angielskim slowem "native" - czyzby nie daloby sie tego wyrazic jednym z
      polskich odpowiednikow? (ot, przytaczam za slownikiem angielsko-polskim:
      RODZIMY; OJCZYSTY; TUBYLCZY; RODOWITY; KRAJOWY; MIEJSCOWY;
      AUTOCHTONICZNY; RODZINNY; PRZYRODZONY; NATURALNY)

      Mieszkam od 25 lat w USA i bardzo rzadko mowie po polsku, jednak nawet mnie
      udaje sie na ogol wyrazic wszystko co chce wyrazic bez siegania po angielskie
      slowa. To OROMNIE smutne, ze tak wielu polskich dziennikarzy nie jest w stanie,
      albo po prostu im sie nie chce, tego robic.

      Znajomosc jezyka angielskego jest ogromnie wazna, ale w srodowisku polskim,
      szczegolnie w prasie, lepiej komunikowac sie 100% po polsku. Wszak my Polacy
      nie gesi...
      • Gość: sylwia Re: Polacy nie gesi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 14:03
        Jesli jestes tak bardzo zszokowana uzyciem angielskiego "native speaker" to
        proszę przetłumacz mi to wyrażenie na język polski, gdyż pomimo wielu
        przytoczonych przez Ciebie synonimów nie jest to taka prosta sprawa
        • mike-great Re: Polacy nie gesi... 09.09.05, 15:33
          He, he - musiałby powiedzieć "krajanin", albo coś w tym stylu, ale to przecież
          takie jakieś drętwe?

          Gość portalu: sylwia napisał(a):

          > Jesli jestes tak bardzo zszokowana uzyciem angielskiego "native speaker" to
          > proszę przetłumacz mi to wyrażenie na język polski, gdyż pomimo wielu
          > przytoczonych przez Ciebie synonimów nie jest to taka prosta sprawa
    • Gość: wombat Re: Bitwa o pracę w Polsce IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 09.09.05, 12:45
      Ale przecież to jest Polska!!! W 1999 roku wróciłem do Polski po 20 letnim pobycie w Australii gdzie skończyłem HS i studia. W Polsce zaczełem szukać pracy w szkołach jako nauczyciel języka. Ku mojemu zdziwieniu wszystkie chciały mnie zatrudnić jako tzw "native speaker" (i z o wiele lepszym wynagrodzeniem od nauczyciela Polaka) ale do momentu gdy dowiadywały się ze byłem urodzony w Polsce. Wtedy zaczynała się gadka o braku kwalifikacji nauczycielskich, a że ewentualnie to zapłacą mi jako początkującemu nauczycielowi z Polski. I taraz myślę tak sobie jak to jest że Polacy we własnym kraju traktują swoich rodaków jak podludzi a obcokrajowcom wchodzą w d..ę bez mydła? CZy miejsce urodzenia jest tak znamienne przy nauczaniu języka?
      • Gość: wujek Re: Bitwa o pracę w Polsce IP: *.in-addr.btopenworld.com 09.09.05, 14:29
        Polacy zawszwe wchodzili "native speakers" w D.pe bez zadnych srodkow
        zmniejszajacych tarcie, dlatego ja nie mam najmieszego zamiaru powrotu. Wole
        zyc z native speakers bo oni nie maja kompleksow regionu pochodzenia.
      • mike-great Re: Bitwa o pracę w Polsce 09.09.05, 15:41
        Native w Polsce to też może być facet z kiepskimi kwalifikacjami do uczenia, i
        błędną wymową, nie znający gramatyki własnego języka, mający mały zasób
        znajomości słów (w porównaniu z innymi rodowitymi Brytyjczykami).
        Przede wszystkim chodzi o to, aby nie było dyskryminacji, a określić słuszne
        kryteria wcale nie jest tak łatwo (np. aby prawo nie działało wstecz, aby była
        równość "nowych" i "starych" stażem nauczycieli wobec prawa).

        Gość portalu: wombat napisał(a):

        > Ale przecież to jest Polska!!! W 1999 roku wróciłem do Polski po 20 letnim
        poby
        > cie w Australii gdzie skończyłem HS i studia. W Polsce zaczełem szukać pracy
        w
        > szkołach jako nauczyciel języka. Ku mojemu zdziwieniu wszystkie chciały mnie
        za
        > trudnić jako tzw "native speaker" (i z o wiele lepszym wynagrodzeniem od
        nauczy
        > ciela Polaka) ale do momentu gdy dowiadywały się ze byłem urodzony w Polsce.
        Wt
        > edy zaczynała się gadka o braku kwalifikacji nauczycielskich, a że
        ewentualnie
        > to zapłacą mi jako początkującemu nauczycielowi z Polski. I taraz myślę tak
        sob
        > ie jak to jest że Polacy we własnym kraju traktują swoich rodaków jak
        podludzi
        > a obcokrajowcom wchodzą w d..ę bez mydła? CZy miejsce urodzenia jest tak
        znamie
        > nne przy nauczaniu języka?
    • plectrum Re: Bitwa o pracę w Polsce 09.09.05, 13:44
      Gość portalu: eska napisał(a):

      > Odechciewa się po prostu.. Podczas gdy jedni traktuja życie jak przygodę i
      > zwiedzaja świat, ja po 30 latach spłacę mieszkanie (albo i nie) i będę mógł
      > spokojnie umrzeć.. Komu za to dziękować?

      HaHa. Tylko sobie. Brakuje Tobie fantazji. Życie to jest przygoda. Jak ktoś ma
      łeb na karku to sobie zawsze poradzi. Ja przyjechałem do Poski po 16 latach za
      granicą, pracuje w pięknym Gdańsku zarabiam bardzo dobrze. Aha, nie mam
      mieszkania, mieszkam w wynajętym. Ale to dobrze, jak mi się zachce lub będe
      zmuszony się przeprowadzić, to nie będę miał kuli o nogi i kredytów.
    • Gość: rob2@o2.pl Re: Bitwa o pracę w Polsce IP: 213.241.46.* 09.09.05, 13:54
      Możesz podziękowac wszystkim rządom które istniały po 1989.Oczywiście tym
      przed też.
    • Gość: marekbry Re: Bitwa o pracę w Polsce IP: *.intergraph.nl 09.09.05, 14:10
      Ten komentarz jest nie na temat. Od siebie powiem, że z native speakerami bywa
      różnie. Czasem są to ludzie bez przygotowania do uczenia języka, którzy myślą,
      że nauka angielskiego, to rozrywkowa konwersacja na niezbyt zobowiązujące
      tematy. Tymczasem oprócz dobrej wymowy i nabrania nawyków potrzebna jest też
      ciężka i metodyczna praca, w końcu uczeń musi zapamiętać bardzo dużo materiału.
    • Gość: gaijin a w Tokio to... IP: *.ppp.dion.ne.jp 09.09.05, 14:33
      jako nauczyciele angielskiego pracuja "najwieksze" mozgi z wysp, ktorych nikt
      juz tam nie chce do zadnej pracy. Moze w Polsce jest podobnie?
    • Gość: Bush Re: Bitwa o pracę w Polsce IP: 216.233.72.* 09.09.05, 15:03
      Tak myśle że to prawda. Pamiętam swego czasu jedna osobe poznaną tu, rodowita
      Amerykankę,bez żadnych Polskich korzeni, gdy na zadane pytanie gdzie tak dobrze
      nauczyla sie Polskiego to odpowiedziala że w Polsce, w Polsce? tak opowiedzała,
      bowiem za czasów solidarnosci studiowała na uniwesytecie w Krakowie.
    • Gość: Max Tym, którzy doprowadzili do rozbiorów, przez co.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 15:30
      ...Polska nie miała kolonii, nie zrabowała tam ile się da, nie potrafiła tym
      umiejętnie zarządzać i ze względu na swoją słabość oraz narodowy charakter,
      stała się zaściankiem Europy.
      • Gość: nie zlodziej Re: Tym, którzy doprowadzili do rozbiorów, przez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 15:49
        Tym ktorzy doprowadzili do rozbioru po 1989roku ku pamieci. Wasze nazwiska po
        wsze czasy beda laczone z hanba i bezgraniczna glupota. Polska juz nigdy z tego
        rozbioru nie podniesie sie. Amen
        • Gość: Mic_Hall Re: Tym, którzy doprowadzili do rozbiorów, przez IP: *.219.184.117.adslpower.by.edpnet.be 09.09.05, 22:24
          Hmmm... a mnie się wydawało, że się podnosi, i to systematycznie w tempie ok.
          4% GDP rocznie...

          Co do tego człowieka z kredytem na 30 lat - wskaż mi kraj, gdzie można kupić
          mieszkanie z jednej pensji, coś mi się wydaje, że Polakom kasa do głowy
          udeżyła - nawet jak mają wystarczającą zdolność kredytową by kupić dom to
          narzekają! Cóż, chyba nikt po prostu nie potrafi przyznać: "jestem lucky - dali
          mi kredyt na mieszkanie, mam pracę i samochód i żyję w jednym z 37
          najbogatszych krajów na ziemi (z ok 200!), i prawdopodobnie plasuję się w 10%
          najlepiej zarabiających ludzi”.. Nie podoba się u nas - zapraszam to chińskiej
          kopalni!
    • Gość: . Przyjezdzaja rozne cwoki, nic nie porafia oprocz . IP: 129.6.144.* 09.09.05, 17:41
      oprocz belkotania po angielsku, nie maja pojecia o metodach nauczania. Nie
      myslcie sobie ze taki cwok nauczy was angielskiego.
    • Gość: Wojtek Re: Bitwa o pracę w Polsce IP: *.ztay.compaq.com 09.09.05, 18:26
      Zwroc uwage na wiek ludzi przyjezdzajacych do Polski jako nauczyciele jezyka
      angielskiego. Sa swiezo po studiach, nie maja nic. Bardzo prawdopodobne, ze nie
      moga znalezc pracy w swoim kraju. Z pewnoscia nie zdazyli jeszcze wziac
      pozyczki hipotecznej o terminie 30-letnim tak jak ty. Gdyby bylo inaczej nie
      byloby ich stac na "przygode" w Polsce. A zatem nie ma czego szczegolnie
      zazdroscic.

      Drodzy ziomkowie, wiecej optymizmu!
    • a_man_of_the_world Narodowy sport Polaków? 09.09.05, 18:28
      Nie football, o nie!
      Naszym narodowym sportem jest NARZEKANIE.

      Tak powiedział nam pewien Włoch (choć jego matka Polką była, ale on się urodził
      i wychował tam, w Italii).
      Trafne, czyż nie?

      PS. Ja też uprawiam nasz narodowy sport na codzień...
    • a_man_of_the_world Re: Bitwa o pracę w Polsce 09.09.05, 18:33
      Gość portalu: eska napisał(a):

      > Odechciewa się po prostu.. Podczas gdy jedni traktuja życie jak przygodę i
      > zwiedzaja świat, ja po 30 latach spłacę mieszkanie (albo i nie) i będę mógł
      > spokojnie umrzeć.. Komu za to dziękować?

      Nasz narodowy sport - to...

      ...nie football, o nie! Naszym narodowym sportem jest NARZEKANIE.

      Tak powiedział nam pewien Włoch (choć jego matka Polką była, ale on się urodził
      i wychował tam, w Italii).
      Trafne, czyż nie?

      PS. Ja też uprawiam nasz narodowy sport na codzień...
      • Gość: pan Cogito Re: Bitwa o pracę w Polsce IP: *.adsl.inetia.pl 09.09.05, 18:42
        Dlaczego Polakow nie dopuscili do Mistrzowstw Swiata w Nardzekaniu?

        Bo to Mistrzostwa Amatorow.

        Glosowac dobrze w wyborach(nawet jesli uwazasz ze nie ma dobrej opcji zawsze sa
        troche lepsze). Byc asertywnym. I cieszyc sie tym co sie ma. - krotki poradnik
        zycia by me.
    • pota zatrudnie native'a 09.09.05, 18:46
      mała szkola językowa na Mazurach zatrudni native speakera (min B.A.), najleoiej
      z doświadczeniem
      • Gość: Belfer kretyński artykuł IP: 83.233.233.* 09.09.05, 18:55
        Płacę 5 zł na godzinę. Tylko nie bić się, pracy starczy dla 12 silnych
        amerykaninów i 5 anglików
    • Gość: aahat 30 stara sie o prace w polsce. Coraz glupsi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 19:56
      pracuja w mediach.... jest to tragiczne jak hieny wciskaja kit ciemnogrodowi...
    • Gość: arahat facet mowi ze zarabia tyle samo co w usa X 3,5 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 19:58
      a jak pozniej >przeskoczy> na bezrobocie to bedzie mial placone w przeliczniku
      1000 dolcow x3,5......
    • Gość: Banan Matematycy! Unikajcie Szkocji! IP: 81.175.93.* 09.09.05, 20:02
      Wlasnie stamtad wracam. Ten kraj jest straszny: ciagle pada, dziewczeta
      brzydkie niczym styczniowa noc, a jedzenie jest koszmarne i absolutnie
      pozbawione wartosci odzywczych.
      Do tego jakbyscie dobrze nie mowili po angielsku nie porozumiecie sie ze
      Szkotami zwlaszcza w Glasgow.
    • ekonomistka1 splacanie mieszkania 09.09.05, 20:20
      Dziekować chyba tylko sobie...W tych czasach, a szczególnie w Polsce przy
      takich zarobkach i niepewności zatrudnienia nie warto pakować się w
      kredyty..Trzeba było jechać na 2 lata na statek i zasuwać w
      kuchni i albo zmywać naczynia zagranice jak wielu z nas a spłaciłbyś mieszkanie
      w mig...Dla mnie wybór jest jasny: harówa i szmal zarobiony i zagranica albo
      harówa i grosze w Polsce. Podobno Polak potrafi..? Zresztą większość Amerykanów
      bierze kredyt na dom i samochód, który spłacają przez cale swoje życie wiec nie
      jest tak źle...;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka