Dodaj do ulubionych

Licealiści jadą w Polskę

IP: *.ib.tcz.pl 12.05.06, 18:22
Rozumiem osoby z wiosek i mniejszych miast , ale Opole ? Czy w Opolu nie ma
dobrego liceum? Nie przesadzajmy...Dobrze ,ze napisano to TREND a nie
koniecznosc. W opolu rowniez sa dobre Licea i nie ma sensu wyjezdac. W moim
miescie Tczew tez sie znalazlo Sklodowska :) Jedno z lepszych w Trójmiescie :)
Obserwuj wątek
    • gdabski Re: Licealiści jadą w Polskę 12.05.06, 18:38
      To licealiści czy gimnazjaliści?

      /Gdabski
      • Gość: kasia Re: Licealiści jadą w Polskę IP: 82.160.130.* 12.05.06, 22:27
        ja mieszkam w małej miejscowości ząbkowice śląskie oddalonej 65 km od Wrocka i od nowego roku zamierzam chodzić do XIV LO we wrocku. Uważam że jest to świetny pomysł gdyż moje liceum jest beznadziejne - przyjmują tam wszystkich którzy złożą podanie nie patrząc na oceny i dlatego poziom jest bardzo niski. wyjazd do dużego miasta to moja jedyna szansa. i tak mam już sporo zaległości po gimnazjum w stosunku do wrocławskich szkół i nie zamierzam ciągle zostawać z tyłu
        • Gość: Paweł Policjanci sprzedawali kobiety do agencji towarzys IP: *.kompania.net 13.05.06, 08:52
          Policjanci sprzedawali kobiety do agencji towarzyskich
          Karolina Łagowska 12-05-2006, ostatnia aktualizacja 11-05-2006 20:34


          Bogdan S. i Dariusz J. - dwaj policjanci z wydziału dochodzeniowego komisariatu
          Wrocław Krzyki - na początku 2004 roku wymyślili wspólny interes. Wyszukiwali
          dziewczyny na internetowych czatach i w agencjach towarzyskich. Wywozili je do
          Wiednia. Pracowały tam jako prostytutki, płacąc im 5 proc. od swoich
          dochodów .....

          Policyjny serwis informacyjny ...

          www.policyjnyserwisinformacyjny.fora.pl/index.php
          • Gość: aenniuk Dlaczego piszecie o tym akurat teraz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.06, 17:00
            Mam pytanie do redakcji!
    • Gość: look Większość wyjeżdza by imprezować IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.06, 19:04
      i nie mieć nad sobą rodziców.taka prawda.
    • Gość: Kazio Re: Licealiści jadą w Polskę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.06, 19:11
      "17-letnia Agata Nowak z mazurskich Mikołajek uczy się w I klasie V LO we
      Wrocławiu oddalonym 528 km od rodzinnego domu i 10 godz. jazdy pociągiem.
      Dlaczego? - Do najbliższego liceum musiałabym dojeżdżać cztery godziny"

      ktoś tu chyba dramatyzuje
      4 godziny to do innego województwa by panienka jechała a nie do najbliższego
      liceum
      • silvermane Re: Licealiści jadą w Polskę 14.05.06, 18:27
        Ponadto w Mikołajkach jest liceum. Społeczne, imienia Marion Dönhoff. Komuś się
        nie chciało sprawdzić?
    • Gość: lol Re: Licealiści jadą w Polskę IP: *.ok.ae.wroc.pl 12.05.06, 19:16
      Te wyjazdy z Opola też mnie zdziwiły... Ja dojeżdżałem 30 km do Opola i jestem
      zadowolony. Jestem zadowolony, że nie zrobiłem tej głupoty i nie wyjechałem
      wtedy do Wrocka (choć to miasto jest wspaniałe i w tym roku zacząłem tu studia
      na AE) Opolska "trójka" przygotowała mnie znakomicie szczególnie z matmy i
      fizyki, ale jak ktoś wybrał inny kierunek to był rewelacyjny z biologii i
      chemii. Z tego co wiem to 2 LO w Opolu też daje rade nie aż tak jak 3 ale
      prawie. Tak więc jak ktoś ma bliżej do Opola to polecam licea 1 (choć to raczej
      tylko jeśli ktoś chce być świetny z matmy i informatyki), 2 i 3. Ja mogłem
      wybierać praktycznie z pośród wszystkich politechnik i Akademii Ekonomicznych w
      Polsce. Wybrałem Wrocław, ale np w rankingu SGH na najlepiej przygotowującą
      szkołę (kryterium- punkty w czasie kwalifikacji na ichniejszych testach) 3 LO z
      Opola było pierwsze a i na wszystkich renomowanych akademiach medycznych są
      dziś ludzie z Opola. Tak więc naprawde nie ma co przesadzać w prawie każdym
      większym mieście jest choć jedna szkoła, która, jeśli będą chęci, przygotuje do
      matury i studiów.
      • Gość: sf Re: Licealiści jadą w Polskę IP: 80.51.147.* 12.05.06, 20:50
        Mam nadzieję, że mnie opolska 3 też dobrze przygotowała :) we wtorek ostatnia z
        matur... miło by było się dostać po tej szkole na jakiś fajny kierunek :)
      • rosa_de_vratislavia Re: Licealiści jadą w Polskę 12.05.06, 20:52
        Gość portalu: lol napisał(a):

        > Te wyjazdy z Opola też mnie zdziwiły... Ja dojeżdżałem 30 km do Opola i
        jestem
        > zadowolony. Jestem zadowolony, że nie zrobiłem tej głupoty i nie wyjechałem
        > wtedy do Wrocka (choć to miasto jest wspaniałe i w tym roku zacząłem tu
        studia
        > na AE) Opolska "trójka" przygotowała mnie znakomicie szczególnie z matmy i
        > fizyki,


        ...jak widać opolska"trójka" nie przygotowała Cię do czytania ze zrozumieniem.
        Przecież w artykule jest napisane,że dziewczyna chce zdawać międzynarodową
        maturę. W Opolu nie ma takiej możliwości.


        • Gość: lol2 Re: Licealiści jadą w Polskę IP: *.ok.ae.wroc.pl 13.05.06, 14:01
          A mnie się jednak wydaje, że jest taka możliwość w Opolu...
    • Gość: Bolek O 3 lata za wczesniej na pozegnanie z rodzicami IP: 67.170.228.* 12.05.06, 19:51
      Wiek od 16 do 18 roku zycia jest kluczowy w wychowaniu mlodej osoby. Nie
      powierzylbym tego zadania "wychowawca" w internacie. Ja oposcilem dom
      rodzicielski majac 14 lat i do dzisiaj tego zaluje. Stalem sie blyskawicznie
      niezalezny i samodzielny, mam wlasna firme w Kalifornii, ale czegos mi brakuje.
      To cos, to koniecznosc konfliktu z rodzicami w tym kluczowym wieku dojrzewania.
      Ten konflikt jest czescia dorastania i jak sie go nie przejdzie w mlodym wieku,
      to sie go bedzie szukalo pozniej w zyciu z powazniejszymi konsekwencjami.

      A druga sprawa, to jacy by ci rodzice nie byli, to i tak sa lepsi niz obcy
      ludzie. Szkoda , ze w Polsce mlodzi ludzie musza tak wszesniej rozstawac sie z
      rodzicami i rodzenstwem.
      • Gość: blond_inka Nie ma zlych szkol... IP: 82.160.122.* 12.05.06, 19:59
        Sa tylko zli uczniowie. Zdolny czlowiek to i sam sie przygotuje do studiow - ja
        chodzilam do prywatnego liceum (wiadomo jaki tam jest poziom) a teraz studiuje
        dziennie prawo, dostalam sie bez problemow.
      • Gość: adk Re: O 3 lata za wczesniej na pozegnanie z rodzica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.06, 21:55
        > To cos, to koniecznosc konfliktu z rodzicami w tym kluczowym wieku
        dojrzewania.
        > Ten konflikt jest czescia dorastania i jak sie go nie przejdzie w mlodym
        wieku,
        > to sie go bedzie szukalo pozniej w zyciu z powazniejszymi konsekwencjami.

        Chyba przeszłam wiek dojrzewania, konflikt dalej trwa, wątpi czy bym żałowała
        • Gość: Bolek Re: O 3 lata za wczesniej na pozegnanie z rodzica IP: *.125.66.41.gatespeed.com 12.05.06, 23:50
          Jasne, czasami rodzina jest tak dysfunkcjonalna, ze lepiej jest sie wyprowadzic
          w cholere. Ale i w normalnych rodzinach, zawsze beda pojawiac sie konflikty
          miedzy mloda osoba, ktora chce wiecej wolnosci ale nie ma ochoty na dodatkowa
          odpowiedzialnosc, a rodzicami, ktorzy limituja Twoja wolnosc, i egzekfuja od
          Ciebie odpowiedzialnosc. Na tym polega wychowanie nastolatkow. Wolnosc w miare
          poziomu odpowiedzialnosci.

          Oczywiscie , ze dobrze jest wziac przerwe od rodzicow na kilka lat, ale na to sa
          swietne studia. Pozdrawiam.
          • Gość: burmuchate Re: O 3 lata za wczesniej na pozegnanie z rodzica IP: 81.172.88.* 13.05.06, 12:37
            ja wyjechalam z domu w wieku 16 lat i zupelnie nie zaluje tej decyzji. Zawsze
            bylam samodzielna a rodzice praktycznie mnie nie ograniczali. Konflikt tez byl,
            ale wczesniej, w wieku 14 lat. Od wyjazdu bylam zdana tylko na siebie, bo nie
            mieszkalam w zadnej bursie (czyli zero opieki, zadnych obiadkow i wychowawcow)
            i uwazam ze to byl jeden z lepszych okresow w moim zyciu. Obecnie wyjazd z
            kraju do kraju to zaden problem.
    • Gość: kloo Re: Licealiści jadą w Polskę IP: *.stegny.2a.pl 12.05.06, 20:14
      kurka wodna , że też ludzie się nudzą, PARANOJA!!!
    • Gość: Interek Re: Licealiści jadą w Polskę IP: *.iesy.net 12.05.06, 21:09
      Pomysł z wprowadzeniem 3-letniego gimnazjum był pomysłem delikatnie mówiąc
      nierozsądnym. Wydaje się, że jest lepiej, gdy młodzież pozostaje zintegrowana z
      rówieśnikami przez 8-10 lat. Częste zmiany szkoły są zazwyczaj przyczyną
      dodatkowych obciążeń psychologicznych. Trzyletnie gimnazja nie są w stanie
      stworzyć żadnych podstaw społecznego współżycia swoim wychowankom; jest to
      zwykle zlepek nie znanych sobie ludzi, którzy nie mają żadnego poczucia
      przynależności do samych siebie wychowawców. W gimnazjach uczą się dzieci w
      wieku dorastania i przychodzą im do głowy różne głupie pomysły. Gdy mają 16 lat
      opuszczają szkołę i zaczynają 'dorosłe' życie w liceum. Już ja wiem, jak wygląda
      takie 'dorosłe' życie, np. w internacie. To brak wartości, ciemnota
      intelektualna i dresiarstwo w każdym tego słowa znaczeniu.
    • Gość: maciej Chyba mają coś nie tak z główkami :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.06, 21:13
      Myślą, że szkoła się za nich nauczy. Stracicie tylko kasę na dojazdy/mieszkanie
      i tyle. Wierzcie mi - już przez to przechodziłem.
    • Gość: B Re: Licealiści jadą w Polskę IP: *.elpos.net / *.elpos.net 12.05.06, 22:00
      a ja jestem z Białegostoku i idę w tym roku do warszawskiego Cervantesa. już od
      4 klasy podstawówki uczyłem się w szkołach poza rejonem, tam, gdzie wiedziałem
      że będę mógł się czegoś nauczyć. według mnie to dobrze - Polacy to i tak ciągle
      mało mobilny naród na tle Europy i USA jeśli chodzi o migracje za nauką czy
      pracą. a to nie jest zły trend.
      • mniklas5 Re: Licealiści jadą w Polskę 12.05.06, 22:34
        dosyc dziwne zjawisko ale z tego wynika ze dobre szkoly na tzw prowincji sie
        skonczyly 20-30lat temu, teraz podobnie jak w innych zawodach w Posce sa
        miernoty nauczyciele. W Gorzowie Wlkp-prowincja ( tam skad nistety pomazany
        premier)w lata ch 70tych jak ja chodzilem byly dwa dobre ogolniaki ktore
        rywalizowaly ze soba, na studia dostawalo sie w pierwszym podejsciu 80% ludzi,
        oczywiscie chodzili do tych szkol z pobliskich wiosek, ale nikt nie wyjezdzal do
        Szczecina czy Wroclawia, tam podejrzewam byly gorsze szkoly
      • gdabski Re: Licealiści jadą w Polskę 13.05.06, 12:34
        > Polacy to i tak ciągle
        > mało mobilny naród na tle Europy i USA jeśli chodzi o migracje za nauką czy
        > pracą. a to nie jest zły trend.

        Naprawdę nie każdy uważa, że tułanie się całe życie za pracą i nauką to dobra
        rzecz...

        /Gdabski
    • Gość: Justi Re: Licealiści jadą w Polskę IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 12.05.06, 22:48
      528 kilometrów jeździć tylko po to, aby uczyć sie w jakimś "renomowanym" liceum
      to wg mnie znaczna przesada. nie ma to sensu, szkoły "z wyższej półki" nie
      zawsze dają dobre wykształcenie. Jeśli ktoś chce się uczyć i dostać do
      wymarzonej szkoły wyższej, osiągnie to równie dobrze w każdej innej szkole,
      nawet tej uważanej za gorszą, najwięcej bowiem zależy od samego ucznia. Co
      innego jeśli chodzi o szkoły wyższe, tam idzie się głównie po to aby zdobyć
      papier. Ale z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że renomowane liceum nie
      zawsze daje dobre wykształcenie. wiele rzeczy trzeba się samemu nauczyć, bo nie
      zawsze trafia się na dobrą kadrę.
    • Gość: Kubecki VII LO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.06, 22:56
      Nie rozumiem po co z Częstochowy jechać do Wrocka. Przecież mamy na miejscu LO
      Norwida, jedno z czołowych w Polsce i VII LO im. Kopernika, które zresztą
      polecam każdemu...
      Poziom szkoły tworzą uczniowie, gdzie pójdziesz, taki będzie
      Nie widzę sensu wydawania tych 500 zł na dojazdy na drugi koniec Polski, jeżeli
      masz szkołę na miejscu, co innego jak żyjesz w małej miejscowości...
    • Gość: chore Re: Licealiści jadą w Polskę IP: *.lubin.dialog.net.pl 12.05.06, 23:28
      jak dla mnie to chore ;/ tak jakby warszawa nie była bliżej ;/ ehh a może w
      wawie jest znów za wysoki poziom?
    • Gość: august apel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.06, 23:54
      Gimnazjaliści w tym roku skonczyłem jedno z lepszych warszawskich liceów. Mówię
      wam, że nie ma sensu pchać się do najlepszych liceów. Wystarczy wybrać takie o
      średnim poziomie. Uczęszczanie do najlepszych liceów nie da wam dużo na nowej
      maturze. Pytania są na niej tak skonstuowane, że wiedza tak naprawdę się mało
      przydaje. Szczególnie na rozszerzonej. Nie mówie o wszytkich przedmiotach, ale
      np: o biologii. Spędziłem długie godziny nad książkami, ucząc się do
      sprawdzianów i do samej matury. Kosztowało mnie to dużo nerwów i wysiłoku. Nie
      napisałem, jednak matury dużo lepiej jak uczeń przeciętnego liceum. Sprawa ma
      się podobnie u mich kolegów z klasy. Traciłem tylko czas i nerwy. Moi znajomi,
      natomiast z przeciętnych liceów ,mieli więcej wolnego czasu i luzu. Pytani a
      były tak ułożone, żę w reczywistości nie sprawdzały obieltywnie wiedzy. Nowa
      matura szerzy przeciętność. Jak ktoś chce iść do lepszego liceum, aby lepiej
      zdać maturę to mówię mu że nie ma sensu. Nie da to lepszych wyników, a napędza
      się tylko wyścig szczurów.
      • Gość: matka ucznia Przecież nie matura jest celem IP: 83.14.143.* / *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.06, 01:22
        Przecież celem edukacji nie jest matura. Szkoła ma przygotować do studiów. Sama
        w wieku 15-lat wyjechałam z domu, aby uczyć się w wymarzonej szkole i nigdy
        tego nie żałowałam. Więcej: uważam, że to była jedna z moich lepszych decyzji.
        Chociaż upłynęło od tego czasu ponad 20 lat. Mój mąż ma podobne doświadczenia.
        I może dlatego namawiamy syna na studia zagraniczne. Zaznaczam, że mieszkamy w
        Krakowie.
        Pamięć mam dobrą i doskonale pamiętam, że było mi znacznie trudniej niż moim
        kolegom, którzy mieszkali w domu rodzinnym. Byłam zdana wyłacznie na siebie.
        Moi Rodzice nie mieli nawet telefonu. Przez 4 lata moi Rodzice ani razu nie
        byli na wywiadówce. Odwiedzili mnie może ze dwa razy. Nie mieli ochoty ani
        możliwości podróżowania. Teraz gdyby mój syn wybtał Anglię - paradoksalnie
        mielibyśmy do niego zncznie bliżej.
        Nie pochodzę z rodziny dysfunkcyjnej. Z Rodzicami mam znacznie lepszy kontakt
        niż moi znajomi, którzy z domu wyprowadzili się dopiero po slubie.
        Żeby podjąć taką decyzję, trzeba mieć olbrzymią odwagę i dużo zamodzielności.
        Jesli ktoś sprowadza to do mozliwości imprezowania - to współczuję.
        • blq Re: Przecież nie matura jest celem 13.05.06, 01:59
          > Chociaż upłynęło od tego czasu ponad 20 lat.

          Przez te 20 lat bardzo wiele się zmieniło. M in ustrój, wzorce postępowań...

          ...Jeśli dziś gimnazjalista wyjezdza do odległego liceum i do interntu, to nic
          dobrego z tego nie wyniknie. Albo popadnie w "złe towarzystwo" spod znaku
          taniego wina i darmowego sexu, albo w równie "złe towarzystwo" fetujące (od
          "amfetamina") i kujące od rana do wieczora - uważające, że kariera i praca 24/7
          to jedyne, do czego człowieka stworzono.

          A potem? Albo dziecko w wieku 17 lat, albo zawał w wieku 37.

          Oczywiście podałem dwa skrajne przypadki, ale to dość popularne dziś skrajności
          (których popólarność wyjdzie "z czasem"). Brak jakiejkolwiek kontroli rodziców,
          myślących że kaską da się załatwić wszystko. Odkładających odpowiedzialność na
          państwo, szkołę i (przecież już prawie dorosłe) dzieci. A rzeczywistość jest
          inna, często smutna.
          • Gość: matka ucznia Re: Przecież nie matura jest celem IP: 83.14.143.* / *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.06, 02:58

            Ależ mój drogi, popadasz w skrajności.
            Po pierwsze: dziecko wychowuje się do 15 roku życia, a później tylko zbiera
            owoce. Nie jesteś w stanie upilnować 17-, 18-latka. Albo przez poprzednie lata
            wpoiłeś mi jakieś zasady, albo nie. Prowadzenie za rączkę 18-latka mija sie z
            celem i zwykle nnic dobrego z tego nie wynika.
            Po drugie: czasy sie nie zmieniły aż tak bardzo. Jak ja chodziała do szkoły
            również się zdarzało, że dziewczyny z liceum zachodziły w ciążę. Ale nie wiem o
            tkim przypadku w naszym internacie. Mogłam całą noc balować, bo praktycznie
            nikt nas nie pilnował, ale wiedziała, że jestem za siebie odpowiedzialna.
            Właśnie dlatego, że mnie nikt nie pilnuje.
            Po trzecie: kasa nie ma nic do rzeczy. Córka moich przyjaciół pojechała na
            studia do Madrytu studiować etnologię indian Ameryki Płd. Kasy po takim
            kierunku zarabiac nie będzie. Milionerstwo jej raczej nie grozi. No chyba, że
            bogato wyjdzie za mąż;)
            Rodzice nie płacą za to ani jednego eurocenta - nie stać ich na to. Ma
            stypendium i dorabia. Byłam u niej niedawno - tak poukładanej i sensownej
            dziewczyny nie widziałam. A w domu było różnie.
            Najcenniejsze dla niej jest realizowanie pasji.
            Mój syn też ma sznsę na stypendium i moim zadaniem byłby głupi gdyby z niej
            nie skorzystał.
            I znowu nie chodzi o kase, ale o możliwość wyjscia poza swoje środowisko i
            spróbowania sił. Wcale nie musi ich tam kończyć, ale niech sie przekona, czy
            potrafi być dorosły.
            Zawsze dzieci, gdy chciały coś w zyciu osiągnąc - niekoniecznie pieniadze -
            wcześnie się usamodzielniały. Wiem, to nie jest łatwe. Ale znacznie zdrowsze
            niż sytuacja, gdy mamusia kontroluje 30-letniego synalka. I układa mu zycue,
            aby nie wpadł z złe towarzystwo. Zgroza.
            Złego kosciół nie naprawi, dobrego karczma nie zepsuje.
            • Gość: zuid Na Słowacji IP: *.lan / 83.238.15.* 13.05.06, 07:31
              Na Słowacji to juz norma. Tam znaczna wiekszosc dzieciakow wybiera licea
              znacznie oddalone od domu. I nic im zlego sie nie dzieje, wszystko jest ok.
          • rosa_de_vratislavia Mylisz się... 13.05.06, 08:32
            blq napisał:

            > > Chociaż upłynęło od tego czasu ponad 20 lat.
            >
            > Przez te 20 lat bardzo wiele się zmieniło. M in ustrój, wzorce postępowań...
            >
            > ...Jeśli dziś gimnazjalista wyjezdza do odległego liceum i do interntu, to nic
            > dobrego z tego nie wyniknie. Albo popadnie w "złe towarzystwo" spod znaku
            > taniego wina i darmowego sexu, albo w równie "złe towarzystwo" fetujące (od
            > "amfetamina") i kujące od rana do wieczora


            Mylisz się. Uczę we wrocławskim liceum,gdzie w internacie mieszka wielu uczniów
            np.spod Szczecina. To tacy sami ludzie jak inni,tylko może bardziej samodzielni
            i odpowiedzialni. Wiedzą,że mamusia nie wypisze usprawiedliwienia, jak będzie
            ich boleć głowa po imprezie...
            Ucą się taksamo -ani lepiej,ani gorzej. Wiem, bo właśnie zdają ustne matury i
            można porównać wyniki.

            > A potem? Albo dziecko w wieku 17 lat, albo zawał w wieku 37.

            Na jakiej podstawie tak mówisz?
            Ile takich osób znasz?

            > Oczywiście podałem dwa skrajne przypadki, ale to dość popularne dziś
            skrajności
            > (których popólarność wyjdzie "z czasem").

            Preczysz sam sobie. Przeczytajswoje słowa ze zrozumieniem. ;-)

            Brak jakiejkolwiek kontroli rodziców,
            > myślących że kaską da się załatwić wszystko.

            Osoby mieszkające w internatach przeważnie nie są zamożne.
            Poza tym-licealiści mają teraz 16-19 lat.Tosą naprawdę prawie dorośli ludzie!

            Myślisz,że obecnośc rodziców chroni przed szlajaniem się po klubach,trawą,
            amfetaminą i wódką?
            Otóz mylisz się.


            Odkładających odpowiedzialność na
            > państwo, szkołę i (przecież już prawie dorosłe) dzieci. A rzeczywistość jest
            > inna, często smutna.
            >
            >
            >
            >
            >
    • Gość: Monia_ Przesada! IP: *.gliwice.msk.pl 13.05.06, 08:07
      ja uważam, że to przesada, do matury i tak trzeba się uczyć w domu, a jeśli
      szkoła daje Ci taki komfort, że nie musisz sie uczyć wszytskich przedmiotów a i
      tak dostajesz z nich dobre oceny to czemu z tego rezygnować
      • tormentor666 Re: Przesada! 13.05.06, 13:03
        Zadna przesada. Ucze sie 120 km od swojego miasta, we wroclawskim liceum.
        Wlasnie jestem w trakcie matur i uwazam, ze to byla jedna z lepszych decyzji.
        Internat mam pod szkola, zadnych korkow, do szkoly 4-5 minut z buta, idealne
        warunki do nauki. Warunki mieszkalne bardzo dobre - do matury uczylem sie tutaj.
        Zreszta do samej matury niewiele sie musialem douczac, bo szkola mnie dosc
        dobrze przygotowala.
        Niektorzy pisza, ze to nie szkola uczy, ale czlowiek sam, w innych liceach tez
        sie da... Prawda, ale jesli w klasie, szkole ma sie duzo znajomych z podobnym,
        ambitnym i racjonalnym podejsciem, to jest pewien motor napedowy do dzialan.
        Srodowisko bardzo motywuje.
        Co do spraw wychowawczych... Nie bede sie odnosil do poprzednich przedmowcow, bo
        prawie wszystko zostalo powiedziane, ale dodam tylko, ze czlowiek po 3 latach
        internatu bedzie mial na studiach zupelnie inne podejscie w porownaniu do tych
        nowych przyjezdnych. Oni dopiero okres hulaszczy "bo juz nie ma starych" maja
        przed soba...
    • Gość: Popierająca Re: Licealiści jadą w Polskę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.06, 09:30
      Dobrze robia młodzi, że mieszaja w tym tyglu polskim. Kto sie chce uczyć to
      warunki mu nie straszne byle miał gdzie spać, uczyć się i co jejść. Mozg nie
      lubi grubasów.
    • Gość: Marek EdukacjawPolsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.06, 09:35
      www.edukacjawpolsce.pl
    • Gość: iwka Re: Licealiści jadą w Polskę IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 13.05.06, 13:33
      Mnie się wydaje, że oni przesadzają. Nagle się znaleźli sami geniusze, dla których szkoła w okolicy jest za słaba. Zresztą o poziomie szkoły decydują poniekąd uczniowie. Jeśli chodzą tam ludzie, którzy chcą się uczyć i mają ambicje, to uważam, że są w stanie sobie poradzić. Chodzenie do dobrej szkoły nie gwarantuje jeszcze sukcesu. Ja chodziłam do szkoły w moim małym mieście i bez problemu dostałam się na dobre studia.
    • Gość: dociekliwy Re: Licealiści jadą w Polskę IP: 213.17.144.* 13.05.06, 13:36
      "17-letnia Agata Nowak z mazurskich Mikołajek uczy się w I klasie V LO we
      Wrocławiu (...) znaleźć zawód - mówi Agata. W jej liceum spoza Dolnego Śląska
      pochodzi co czwarty uczeń. - I przybywa ich z roku na rok - mówi Wanda
      Kowalewska, szkolny pedagog. Oprócz Agaty z Mazur (...)"

      To w koncu jak sie ta Agata nazywa? ;)
      Moze zatem ten artykul jest troche zbyt ubarwiony ?

    • Gość: m. Re: Licealiści jadą w Polskę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.06, 13:53
      Moj swiadowmy wybor. Chcialam wyjechac z Cz-wy (Norwid nie byl atrakcyjny:P) to
      Gdyni aby robic IB, ew. do Wroclawia.
      Ale nie wyjezdzma do tych miast. Nie ajde w Polske, jade w swiat. Zle? Dobrze?
      Czas pokaze. Ja uwazam ze robie dobrze, mimo ze rodzicow bede miala na
      odleglosc oceanu. I jakos nie wydaje m isie zeby boarding school mnie zepsula.
      Zreszta, i tak zawsze ja ponosilam odpowiedzialnosc za swoje dzialania, od
      pcozatk udo konca (dlatego np. smiesza mnie opowiesci moich kolegow i koelzanek
      z kalsy; mnie nikt nigdy nie sprawdzal zeszytow czy dzienniczka z ocenami,
      ktorego tak w ogle nie prowadzilam; uczylam sie - i ucze - dla siebie, nie dla
      innych, i odbrze na tym wychodze).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka