black.ok
17.07.06, 22:56
Gazeta wyborcza zatrudniła tuzy polskiego dziennikarstwa by boksowali
Kaczyńskich i obecny rząd:
Tomasz Lis – miał być kandydatem na prezydenta, osiągnął niezłą pozycje w
rankingach, ale dobrze że zrezygnował. We wczorajszej gazecie boksuje polską
politykę zagraniczną. Ostro wymierza ciosy na lewo i prawo, a na koniec
pisze: „Nasza polityka zagraniczna potrzebuje konsylium. Mamy w kraju
wybitnych ekspertów, którzy powinni wziąć w nim udział”. Pewno miał na myśli
byłych ministrów spraw zagranicznych, którzy zarzucili solidarnie swojemu
prezydentowi kłamstwo. Ewenement na skalę światową, jeśli mówimy o świecie
demokratycznym.
Andrzej Mrozowiski – wybitny dziennikarz TVN, a wcześniej TV, boksuje młodych
dziennikarzy, którzy wg niego są na „służbie” (!?) u Kaczyńskich, nazywając
ich „pryszczatymi”, w odniesieniu do lat 50.Tak wtedy nazywano młodych
piewców komunizmu. Można zapytać, u kogo na służbie jest pan Mrozowiski? A u
kogo był kiedyś?
Monika Olejnik – zawsze podziwiałem ją za bezkompromisowość, a zarazem takt.
Ale nie GW, tu ładuje z grubej rury Lepperowi, że nie ma matury. Nie ładnie
pani Moniko, Wałęsa też nie miał matury, a Kwaśniewski nie ukończył studiów,
a byli prezydentami, nie ładnie tak drwić z Leppera. I z kartofla. I z
innych, którzy nie są tak jak pani inteligentni.
Katarzyna Kolenda-Zaleska – wali prosto z mostu: Kaczyńscy i PIS ma taką
władzę jak nikt dotychczas, a tu wybory samorządowe i Pis chce wygrać, a jak
wygra to zaszumi w głowie i tak dalej, jak z opowieści starych rybaków. Na
koniec pani Katarzyna przestrzega, żeby Pis nie próbował pozbywać się
koalicjantów bo to nie ładnie i należy żyć we wspólnocie.
Jest robota do zrobienia to należy ją zrobić, chciałoby się powiedzieć, w
dodatku jak można komuś rozkwasić fangę przy okazji.
Pozdrowionka.