miltonia
10.03.03, 14:09
Od czasu do czasu przypominam sobie o informacji sprzed kilku lat. W paru
pismach czytałam o wynalazku, który miał zastąpić pralki. To coś było
wielkości piłki tenisowej, wkładało się je do miski z namoczonymi ubraniami,
urządzenie emitowało fale rozbijające cząteczki brudu (jakoś tak) i pranie
stawalo się ponoć absolutnie czyste. Bez użycia chemii. Pewnie niektórzy z
Was też sie z tą informacją zetknęli. Minęło parę lat i nikt już o tym nie
mówi. Wiadomo, taka maszynka załamałaby niektóre gałęzie przemysłu
chemicznego, uszczupliła zyski firm produkujących sprzęt AGD. Media też o tym
milczą. Czyżby zapomniano o takiej rewelacji, a może to był tylko mało udany
i niesprawdzający się prototyp, a może patent został przez kogoś kupiony i
uniemożliwiono produkcję. Dziwi mnie tylko, że nie znalazł się nikt, kto by
tę sprawę do końca wyjaśnił. A może znalazł, tylko był na to za cienki. Jak
myślicie?