clouddead
09.02.07, 11:43
Z reguły nie oglądam tego programu, bo nie odpowiada mi jego formuła, tj.
histeryczne wybuchy śmiechu młodych przydupasów partyjnych, przekrzykiwanie
się przez uczestników dyskusji coraz to piękniejszymi hasłami - że bezrobocie
spada, że mamy wzrost gospodarczy itd. Wczoraj jednak do pewnego momentu
toczyła się merytoryczna dyskusja - tzn. panowie Olechowski i Borowski sypali
konkretnymi argumentami (zaznaczam, że daleko mi do lewicy), widać było
porażającą przepaść intelektualną między nimi a p. Joachimem Brudzińskim z PiS
oraz Ryszardem Czarneckim z Samoobrony. Kontrataki z ich strony były na
poziomie umysłowym ich elektoratu. Przykład: Borowski, czy Olechowski, już nie
pamiętam, mówi, że konflikt b. ministra obrony z Macierewiczem jako szefem
kontrwywiadu ma OGROMNE znaczenie dla wiadomości publicznej, bo to kontrwywiad
zapewnia bezpieczeństwo żołnierzy w Afganistanie i niejasności wokół sprawy
dymisji MON są skandalem. Myślałem, że doczekam się równie merytorycznej
odpowiedzi, ale przedstawiciel rządzących zaczął coś bełkotać o poprzednim
rządzie SLD, że przestępcy (tu gromkie brawa wśród publiki), po czym
powiedział (on albo Czarnecki), że pan Borowski to sobie dowcipy opowiada
zamiast dyskutować, że on i Olechowski są już 'tak blisko, że mówią jednym
głosem' itd.
W całym tym typowo pisowsko-buraczanym bełkocie nie usłyszałem ani jednej
odpowiedzi na merytoryczne pytanie zadane przez Borowskiego (o niejasnościach
wokół konfliktu w MON i dymisji R.S.). Usłyszałem za to jakieś majaczenie o
Sobotce, SLD i znane od lat techniki uciekania od pytań.