Dodaj do ulubionych

Rekrutacja na dziennikarstwo UW - osobliwości...

21.06.03, 22:56
Czy wiecie, jak wybiera się przyszłą czwartą władzę? To proces bardzo złożony
i fascynujący, godzien edukacyjnego filmu do puszczania na Animal Planet.

Najpierw przyszły kandydat przechodzi Próbę Papieru. Aby się dowiedzieć, jaki
konkretnie papier jest mu potrzebny, powinien zadzwonić i się zapytać. Musi
się wówczas wykazać cierpliwością, gdyż zdanie "Dzieńdobry, ja chciałem się
zapytać, jakie dokumenty należy złożyć..." jest na tyle długie, żeby Pani
Sekretarka trzy razy zrobiła przerwę na inną ważniejszą rozmowę telefoniczną.
W tym np. taką: "Ewuuunia??? Jak miło, że dzwonisz....". No i słuch trzeba
mieć doskonały. Na prośbę: "czy może Pani powtórzyć, bo nie dosłyszałem" Pani
sekretarka odpowie, że "ona nie ma czasu powtarzać i proszę się pofatygować
do sekretariatu."

Dalej już jest tylko śmieszniej. Kiedy uda się wreszcie zdeponować papiery we
właściwym miejscu i opakowaniu ( proszę kupić inną teczkę - ta nie ma
tasiemki...), pozostaje zjawić sie na egzaminie.

A więc ponad tysiąc ludzi ( na oko... ) upycha się w jakimś audytorium w taki
sposób, że trącają się łokciami. Nikt oczywiście nie kontroluje tego, kto
wchodzi i gdzie siada, więc zestawy kolegów z liceum zajmują dogodne pozycje
i piszą test faktograficzny. Podczas owego testu i innych elementów egzaminu
można spokojnie wstać i zawołać do kolegi trzy ławki dalej w celu uzgodnienia
odpowiedzi. Czasu na napisanie wszystkich kawałków łącznie z esejem jest,
teoretycznie, dwadzieścia minut, lecz po upływie tego czasu ogonek frajerów
ustawia się do oddawania prac, jeszcze w kolejce sprawdzając odpowiedzi z
sąsiadami, a reszta ma jeszcze conajmniej drugie tyle czasu na dalsze
pisanie.

Po owym egzaminie pozostaje czekać na wyniki. Wyniki wywiesza się na szybie
od razu zapowiadając, że nie będzie udzielać się informacji przez telefon,
nawet osobom spoza Warszawy. Ja, na ten przykład jestem z Gdańska, wycieczka
w obie strony kosztuje mnie ponad sto złotych, a odbedę ją być może pięć razy
( złożyć papiery, egzamin, sprawdzić wyniki, ustny egzamin,
sprawdzić wyniki )...

I najlepsza zagadka: co odpowie pani w sekretariacie wydziału na prośbę
udostępnienia wyniku drogą telefoniczną z uwagi na argument powyżej?

"Och, pani naprawdę myśli, że ktoś spoza Warszawy się dostanie?"




Obserwuj wątek
    • andres Re: Rekrutacja na dziennikarstwo UW - osobliwości 22.06.03, 10:19
      <<"Och, pani naprawdę myśli, że ktoś spoza Warszawy się dostanie?"

      ja sie dostalem a jestes z Łodzi....
      Do boju wiec
      PS. Pani Wiesia z sekratariatu dziennikarstwa dziennego jest naprawde super.
      Pomogla mi wiele razy i nie tylko mnie...
      • pomyslowy_dobromir Re: Rekrutacja na dziennikarstwo UW - osobliwości 24.06.03, 21:10
        Mi tylko kłody pod nogi rzucała.
      • przemek_kida kocham Panią Wiesię 01.10.03, 15:02
        A ja jestem z takiego grajdołu jak Radom. Też się tam niegdyś dostałem, po
        pięciu latach skończyłem mdsd ze specjalizacją mmipr i uważam, że czas tam
        spędzony był najlepszym doświadczeniem w moim życiu. Poznałem wiele naprawdę
        zajebistych osób, nauczyłem się tego, co mnie rzeczywiście interesowało, a
        ponadto ubawiłem się yak, że na całe życie mi starczy.
        Pamiętam bałagan w czasie mojego egzaminu wstępnego. Prawda jest taka, że nawet
        jeśli ktoś coś zerżnie i przypadkiem przepełznie do ustnego, to tam już "nie ma
        letko" i trzeba dużo wiedzieć, koledzy z liceum nie podpowiedzą, bo odpowiada
        się pojedynczo. A poza tym ściągają ci, co niewiele potrafią; jak ktoś wie, co
        ma pisać, to nie ma czasu zaglądać przez ramię do kolegów.
        Ciekawe, że krytyka zazwyczaj wypływa ze strony frustratów, którzy nigdy tam
        nie studiowali. Moim (i nie tylko moim) zdaniem ID UW to najlepsza taka szkoła
        w Polsce, tam naprawdę można spotkać wielu inteligentnych ludzi. Owszem,
        zdarzają się także miernoty, ale bez przesady, wszędzie się zdarzają, dobrze
        ich widać, ale o niczym nie świadczą.
        Mam ochotę napisać, że jak się komuś nie podoba procedura egzaminacyjna, to
        niech idzie do "Wańkowicza", tam w ogóle nie ma egzaminów, buli się kasę, więc
        jest grzecznie i miło, tylko poziom kształcenia trochę nie ten i potem dopiero
        ludzie mówią, że dziennikarze to debile.
        Nie mam pojęcia, która z "panienek z sekretariatu" zachowuje się w taki sposób,
        by rzeczywiście można było się poczuć urażonym, ale dzwoniąc anonimowo można
        pozwolić sobie na odrobinę bezczelności, w tym zawodzie to zresztą nawet
        wskazane. Osobiście podejrzewam, że to jakaś sfrustrowana studentka tzw shp,
        której dali szansę postudiować w zamian za rok charówki na rzecz wydziału, choć
        nie dostała się na dzienne, bo coś-niecoś jej tam zabrakło. chyba tylko ktoś
        taki mógł powiedzieć <<"Och, pani naprawdę myśli, że ktoś spoza Warszawy się
        dostanie?" Umnie na roku ludzie spoza stolicy stanowili zdecydowaną większość i
        należeli do tych najbardziej rozgarniętych. Tyle, pozdrawiam, radzę nie zrażać
        się drobiazgami i próbować dalej. Dziennikarstwo to podły zawód, ale fajne
        studia. No, i odpowiadam nie temu, co potrzeba, zatem powtórzę tylko:

        KOCHAM PANIĄ WIESIĘ Z DZIEKANATU DZIENNEGO DZIENNIKARSTWA. Myślę, że gdyby nie
        Ona, nikt by nic nie wiedział, a kilka znanych mi, nieco mniej od reszty
        cwanych osób (w tym ja) pewnie nie skończyłoby tych studiów. A ja jej nawet
        złamanego kwiatka nie zaniosłem... ech, bezsens
        • frank_76 Re: kocham Panią Wiesię 15.01.05, 23:18
          >Osobiście podejrzewam, że to jakaś sfrustrowana studentka tzw shp

          Od shp to proszę się łaskawie odstosunkować. Sam w ten sposób dostałem się na
          dziennikarkę, bo zabrakło mi jednego punktu na egzaminie. U mnie na roku było z
          osiem osób na shp-ie i dzisiaj wszyscy świetnie sobie radzą, a niektórzy bardzo
          daleko zaszli w zawodzie. No!
          • frank_76 Re: kocham Panią Wiesię 15.01.05, 23:19
            Aha - Pani Wiesia to anioł, nie kobieta!
      • euraszek Re: Rekrutacja na dziennikarstwo UW - osobliwości 08.10.04, 21:37
        pani Wiesia jest najlepsza na swiecie!!!!!!
      • camel_3d Re: Rekrutacja na dziennikarstwo UW - osobliwości 14.07.05, 10:44
        a ja z Tomaszowa Maz.
    • login.jak.login.normalny Studia bez przyszłości 25.06.03, 09:13
      Ja tylko się zastanawiam - gdzie te tysiące młodych ludzi studiujących
      dziennikarstwo w dziesiątkach szkół i wydziałów znajdą pracę...
      • pomyslowy_dobromir Re: Studia bez przyszłości 26.06.03, 10:14
        login.jak.login.normalny napisała:

        > Ja tylko się zastanawiam - gdzie te tysiące młodych ludzi studiujących
        > dziennikarstwo w dziesiątkach szkół i wydziałów znajdą pracę...

        Nigdzie, drogi panie. Ciekawe ile osób po "studiach" dziennikarskich pracuje w
        zawodzie? Gdzie pracują ci, którzy nie mogą/nie chcą pracować w prasie czy w PR?

        Dobry
        • cytrynka3 Re: Studia bez przyszłości 30.06.03, 21:46
          Hej
          Ja ukończyłam podyplomowe dziennikarstwo na UW i pracy
          nie mam (tzn. w tej chwili mam ważniejsze sprawy na
          głowie). Niemniej jednak ciężko znaleźć pracę w zawodzie.
          Często przeszkodą jest brak doświadczenia, którego zdobyć
          nie mogę, bo nie chcą przyjąć mnie z wyżej wymienionego
          powodu.
          Absurd i tyle
          Pozdrawiam
          Cytrynka
          • pomyslowy_dobromir Re: Studia bez przyszłości 01.07.03, 23:16
            Znajomości to podstawa w tym zawodzie. Obawiam się, że nie mam wystarczających,
            by znaleźć pracę, gdy moja obecna gazeta upadnie lub mnie po prostu wyrzuci.
            Kończę niedługo "studia" na "dziennikarstwie" i z obawą patrzę w przyszłość...
            W ogłoszeniach nie ma po prostu ŻADNEJ pracy dla ludzi z takim "wykształceniem"
            • piafel Re: Studia bez przyszłości 04.07.03, 15:01
              Ja odnośnie studiowania "dziennikarstwa".
              Z tego co sie zorientowalem 90% głosów jest zdecydowanie na "NIE".

              A to ciekawe.
              Jestem z malej miesciny zwanej powszechnie "SUWAŁKAMI". Tak sie składa, że
              obracam się w gronie dziennikarskim tegoz miasteczka. I proszę nie sugerować
              się wielkością miasta - grupa dziennikarska jest tu naprawdę dosyć duza
              (najpewniej dlatego, ze Suwałki są geograficznie bardzo ciekawie położonym
              miastem i "sąsiadują" z trzema państwami, Rosją, litwą i Białorusią).

              Nie o Suwałkach miało jednak byc, a o studiach dziennikarskich.
              Otóż blisko 80% dziennikarzy z Suwałk JEST PO STUDIACH DZIENNIKARSKICH!!!!
              Zdecydowany prowadzi Uniwerstet Warszawski, ale również jest wielu po innych
              (takze prywatnych) uczelniach kształcących w tym kierunku. Moim skromnym
              zdaniem są to fachowcy, którzy znają swoje miejsce i są profesionalistami w
              każdym aspekcie tego słowa.

              Nie bójmy się tego słowa - studia dziennikarskie uczą myslenia i kreatywnosci,
              a to nieodzowny element pracy wspolczesnego dziennikarza. Jezeli macie ambicje
              zostania dziennikarzem - nie bójcie się tych studiów!!! One naprawdę solidnie
              przygotowuja do zawodu!!!
              Jezeli zas chodzi o zatrudnienie, to gdzie jest dzisiaj latwo? Wszedzie trzeba
              sie wykazac.
              Rynek dziennikarski rzadzi sie jednak wlasnymi prawami - jezeli masz wiedze i
              rozum, nie bedziesz mial problemu ze znalezieniem pracy!

              Pozdrawiam studentow oraz przyszlych studentow sztuki dziennikarskiej

              Piafel@o2.pl
              • hastour Re: Studia bez przyszłości 06.07.03, 20:33
                Hmm.. przekonaliście mnie? :-)

                Na dziennikarstwo UW już mnie przyjęli, ale wkrótce jadę zabrać papiery. Może
                wezmę je jako jeden z kierunków na studiach międzywydzialowych - chcę miec
                ogólniejsze wykształcenie, niż gołe dziennikarstwo.
                • mortuus Re: Studia bez przyszłości 14.07.03, 23:10
                  Proszę miłych państwa. Nie jestem z Warszawy, nie mam układów (rodzice
                  nauczyciele) a na UW się dostałem. Pełne uszy słuchałem, że "studia zaogólne,
                  nie ma pracy, po co to komu".
                  Moja opinia: przewinąłem się już przez niejedną redakcję. Za "teczkę" dostałem
                  10/10 pkt. I zaczynam mieć znajomości, ale nie takie, że tatuś czyta
                  wiadomości, to mi dadzą pracę. Po prostu ludzie w redakcjach widzą mnie co ja
                  robię. I zaczynają mnie kojarzyć. Od października ruszam na 1 roku, a
                  praktycznie mam juz załatwione (przeze mnie i przez nikogo innego) praktyki w
                  dużym dzienniku.

                  Można skończyć SGH i być fujarą i też nie znaleźć pracy. Aha, oczywiście koło 3
                  roku zacznę studiować coś jeszcze, żeby mieć większe pole manewru.
                  • librero Re: Studia bez przyszłości 21.09.03, 20:04
                    na pocztaku pazdziernika zaczynam 5 rok dziennikarstwa.

                    70 proc. studentow z mojego roku jest spoza warszawki.
                    studia nie sa bardzo wymagajace, tak wiec mnostwo osob juz na 2,3 roku
                    rozpoczyna inny kierunek - dla przyjemnosci lub aby sie w czyms specjalizowac.

                    sa tacy, co pracy nie maja, sa tez tacy, ktorzy pracuja w TVN, GW. Bywa
                    roznie, trzeba dac sie poznac z dobrej strony i miec sile przebicia - jak to w
                    dziennikarstwie.

                    Pozdrawim rozpoczynajacych :)
                    starajcie sie o dobre kontakty z Pania Wiesia - to naprawde pomaga!
                  • mmg2004 Studia bez przyszłości 02.08.04, 13:12
                    Powiem tyle: skonczylam dziennikarstwo na UW, dostalam sie na dzienne bez
                    zadnych znajomosci, wczesniejszej praktyki dziennikarskiej, za ktora sa
                    dodatkowe punkty. Przynajmniej, kiedy zdawalam - byly. Zaczynalam studia w
                    1992, wiec moze sie zmienilo.
                    Studia sa ciekawe dla tych, ktorzy chca sie sami uczyc. Bo w czasie zajec
                    niewiele sie mozna dowiedziec. Nie jest najgorzej przez pierwsze 3 lata, bo
                    wtedy wiadomosci jest sporo. Ale potem? Glowny nacisk kladziono na praktyke
                    dziennikarska (trzeba zalatwiac samemu). Pracowalam od 1 roku w roznych
                    miejscach: agencja prasowa, tygodniki, badania rynku i mam podstawy, by
                    tweirdzic, ze nie jest latwo. Trzeba umiec odnalezc sie w tym samo napedzajacym
                    sie, sztucznie kreowanym swiatku osobowosci. Tym, co studiuja dziennikarstwo
                    wydaje sie, ze zeby w zawodzie zjedli. Tym, co pracuja wydaje sie, ze wykonuja
                    zawod lepszy od innych. Dystansu do siebie brak wszystkim. A przeciez ludzie
                    wierza w to, co dziennikarze mowia i wypisuja. Trzeba brac odpowiedzialnosc za
                    slowo. A tego na pewno na studiach nie ucza.
              • josif Re: Studia bez przyszłości 21.02.04, 11:21
                piafel napisał:


                > Otóż blisko 80% dziennikarzy z Suwałk JEST PO STUDIACH DZIENNIKARSKICH!!!!

                We wszystkich redakcjach w jakich dotychczas pracowałem procent absolwentów dziennikarstwa nie
                przekraczał 5.
                Już wiemy co się dzieje z resztą dyplomowanych dziennikarzy: jadą do Suwałk.
            • stary.prochazka Re: Studia bez przyszłości 18.02.04, 16:57
              1.I tak, i nie".Znajomości są ważne ale bardziej jako kontakty z ludźmi a nie
              jako podczepianie się pod kogoś.Sam usłyszałem kiedyś w telewizji publicznej w
              szczerej rozmowie że "znajomości są dobre ale na krótką metę, jak nic nie
              umiesz to i tak cię wywalą".Z drugiej strony jeśli ktoś przychodzi na
              dziennikarstwo z taktyką "siedź w kącie a znajdą cię" to chyba jednak się
              pomylił co do kierunku studiów.
              2.Ja widzę sporo dobrych ofert pracy dla ludzi po dziennikarstwie ale nie
              związanych bezpośrednio z dziennikarstwem.Żeby wejść do zawodu trzeba zapłacić
              frycowe i najpierw porobić coś na co niekoniecznie masz ochotę.
              3.POZDRAWIAM GORĄCO NASZĄ KOCHANĄ PANIĄ WIESIĘ Z SEKRETARIATU:-))))
              • radzyniak Re: Studia bez przyszłości 22.02.04, 15:55
                Nie dostalem sie na dziennikarstwo na UW, choc bardzo chcialem. Teraz jednak
                wiem, ze dobrze zrobilem. Studiuje psychologie, po 3 roku moge wybrac sobie
                specjalnosc psychologie mediow i tak zrobie.
                Wiem natomiast z wlasnego doswiadczenia, choc mam dopiero 21 lat, ze
                studiowanie samego dziennikarstwa jest pozbawione sensu. Jestem redaktorem
                naczelnym lokalnej rozgłośni radiowej, piszę w lokalnej gazecie. I przypominam,
                ze nie konczylem DZIENNIKARSTWA! Naczytalem sie na ten temat juz wiele,
                uslyszalem od "wielkich" dziennikarzy, wszyscy twierdza jednoglosnie ze
                studiowanie dziennikarstwa nie ma najwiekszego sensu. Do tego trzeba miec
                tzw. "iskierke". Jezeli juz sie ja ma to jest sie dziennikarzem. Ja osobiscie
                polecam isc na calkiem inne studia ot chocby ekonomie i z powodzeniem mozna
                znalezc prace w gazecie w dziale gospodarki.
                Dziwnie sie tez ludziom, ktorzy sa na dziennikarstwie na UW, ze po 3 roku
                wybieraja specjalnosc "public - relations". A z tego co mi wiadomo ten kierunek
                wybiera znaczna wiekszosc. Po tym mozna pracowac np. w Agencjach, choc nie
                koniecznie. W Agencji mozna pracowac nawety po skonzcenu rocznej szkolki ze
                specjalnoscia public - relations i nie trzeba studiowac tego 5 lat.
                Zanim wybierzecie kierunek dziennikarstwa przemyslcie jeszcze raz to.
                Dziennikarzem mozna zostac zawsze, do tego nie potrzebne sa specjalistyczne
                studia. Trzeba po prostu miec ta "iskierke" i byc dobrym, w tym co sie robi.
                • stary.prochazka Re: Studia bez przyszłości 22.02.04, 17:34
                  radzyniak napisał:

                  > Nie dostalem sie na dziennikarstwo na UW, choc bardzo chcialem. Teraz jednak
                  > wiem, ze dobrze zrobilem. Studiuje psychologie, po 3 roku moge wybrac sobie
                  > specjalnosc psychologie mediow i tak zrobie.

                  bardzo dobry wybór, popieram.Sam chciałem iść na psychologię ale stanęło na
                  dziennikarstwie

                  > Wiem natomiast z wlasnego doswiadczenia, choc mam dopiero 21 lat, ze
                  > studiowanie samego dziennikarstwa jest pozbawione sensu. Jestem redaktorem
                  > naczelnym lokalnej rozgłośni radiowej, piszę w lokalnej gazecie. I
                  przypominam,
                  >
                  > ze nie konczylem DZIENNIKARSTWA! Naczytalem sie na ten temat juz wiele,
                  > uslyszalem od "wielkich" dziennikarzy, wszyscy twierdza jednoglosnie ze
                  > studiowanie dziennikarstwa nie ma najwiekszego sensu. Do tego trzeba miec
                  > tzw. "iskierke". Jezeli juz sie ja ma to jest sie dziennikarzem. Ja osobiscie
                  > polecam isc na calkiem inne studia ot chocby ekonomie i z powodzeniem mozna
                  > znalezc prace w gazecie w dziale gospodarki.


                  Tu się z kolei nie zgodzę.Jeśli ktoś przychodzi na te studia żeby zostać
                  dziennikarzem i myśli że dostanie to z tytułem magistra to grubo się
                  pomylił.Studia dają bardzo dużo(a zarazem bardzo mało, co jest jakimś
                  paradoksem) jeśli chodzi o warsztat, o wiedzę fachową, taką choćby jak prawo
                  autorskie czy prasowe.

                  > Dziwnie sie tez ludziom, ktorzy sa na dziennikarstwie na UW, ze po 3 roku
                  > wybieraja specjalnosc "public - relations". A z tego co mi wiadomo ten
                  kierunek
                  >
                  > wybiera znaczna wiekszosc.

                  Na specjalizację PR idzie najczęściej nie więcej niż 20 osób,jest bardzo ostra
                  selekcja - to najbardziej oblegana specjalizacja na wydziale bo zakład PR i
                  Marketingu Medialnego jest moim zdaniem najlepszą tego typu placówką w Polsce.

                  Po tym mozna pracowac np. w Agencjach, choc nie
                  > koniecznie. W Agencji mozna pracowac nawety po skonzcenu rocznej szkolki ze
                  > specjalnoscia public - relations i nie trzeba studiowac tego 5 lat.
                  > Zanim wybierzecie kierunek dziennikarstwa przemyslcie jeszcze raz to.
                  > Dziennikarzem mozna zostac zawsze, do tego nie potrzebne sa specjalistyczne
                  > studia. Trzeba po prostu miec ta "iskierke" i byc dobrym, w tym co sie robi.

                  przesłanki jak najbardziej słuszne, wnioski niestety nie do końca moim zdaniem

                  pozdrawiam
                  • nuusiaa Re: Studia bez przyszłości 12.03.04, 16:04
                    Nie dostalam sie na dziennikarstwo na UW. Przyznam szczerze, ze chcoiaz b.
                    dlugo sie przygotowywalam, nie zaluje, ze tak sie stalo. Ostatecznie studiuje
                    dziennikarstwo na UJ. Sa to studia dwustopniowe, licencjat + magisterium. Jako
                    studia uzupelniajace magisterskie moge wybrac dowolny kierunek, ktory mnie
                    zainteresuje. Byc moze nie glupie rozwiazanie.

                    Nie lubie jak mi ktos mowi, ze po dziennikarstwie nic nie bede miala. Gdyby byl
                    taki kierunek studiow, ktory da mi wieksze szanse na prace, pewnie bym sie
                    starala dostac na takie studia. A jesli jest tak, jak jest, wole studiowac to
                    co mnie pociaga, co mi sie podoba, czym sie nie nudze...
          • karel_f Re: Studia bez przyszłości 05.03.05, 21:50
            Ej cytrynka! Po prostu nie potrafisz sie wkrecic, nie jestes na tyle
            komunikatywna ani dobra do kombinowania, zeby byc dziennikarzem. Praktyki to
            trzeba bylo szukac juz na 1 roku... przykro mi! Takie sa fakty! To nie jest
            zawod dla Ciebie. Pozdrawiam - dobrze zarabiajacy dziennikarz.
          • camel_3d cytrynko--- 14.07.05, 10:49
            jak to nie mozesz zdobyc doswiadczenia? pisz artykuly, wysylaj je do gazet
            lokalnych (np). tak sie zdobywa doswiadczenie...
      • camel_3d Studia bez przyszłości-mylisz sie 14.07.05, 10:47
        agencje PR
        agencje doradztwa personalnego
        rzecznicy prasowi firm i instytucji
        copywriterzy w agencjach reklamowxch
        i masa innych. akurat dziennikarstwo to kierunek z przyszloscia, dla tych,
        ktorzy te wiedze potrafia wykorzystac:)))

        u nas nawet byly kursy samoprezentacji i autoreklamy:)) wypas.

        (oczywiscie media pomijam)
      • lusiamol Re: Studia bez przyszłości 14.07.05, 12:43
        W zasadzie skończyłam te studia(została jeszcze magisterka)i nie narzekam. Nie
        jestem z Wawy, nie miałam "teczki"(może i lepiej::)) ani znajomości.Dostałam
        się na dzienne przechodząc przez ten cyrk. Na studiach poznałam
        najwspanialszych ludzi na świecie i lubego. Setnie się ubawiłam i wiele
        nauczyłam. Czasu nie uważam za stracony. Ale dziennikarstwa nie trzeba
        studiować, żeby pracować w zawodzie. To kwestia powołania, jak lekarz czy
        ksiądz. U mnie na roku było dużo ludzi, którzy sensownie dwóch zdań nie
        potrafią sklecić albo wszystkiego się boją i zupełnie nie nadają się do zawodu.
        Inna sprawa, że te studia są na tyle rozwijające, że można po nich robić wiele
        rzeczy. Rozwijać swoje talenty(na brak czasu nie można narzekać). Każdy
        znajduje w końcu swoją drogę. Polecam każdemu "innemu" i wyróżniającemu się.
        Ps. Pani Wiesi należy się pomnik za cierpliwość, ludzie czasami przychodzą z
        takimi problemami, że ręce opadają.
    • nuusiaa Re: Rekrutacja na dziennikarstwo UW - osobliwości 12.03.04, 10:27
      Siedzimy na egzaminie. Trzeci rząd. W rzędzie pierwszym siedzi dziewczyna. Mily
      pan wychodzi z Komisji... Rozmowa:
      Ona: Tato!
      on: Ciii...

      No comment.

      Warszawa, 16 czerwca 2003 r.
    • calineczka9 Re: Rekrutacja na dziennikarstwo UW - osobliwości 29.03.04, 14:00
      Przyznam, że przed 7 latami sama zamierzałam zdawać na ten kierunek, ale po
      zaliczeniu b. drogiego kursu przygotowującego do egzaminu, prowadzonego na tym
      kierunku, stwierdziłam, że nie chcę mieć z tymi wykładowcami nic wspólnego.
      Nigdy nie żałowałam swojej decyzji. Skończyłam Polonistykę i teraz pracuje w
      ogólnopolskim radiu. Dostałam sie bez problemu.

      Jestem od kilku lat świadkiem rekrutacji nowych reporterów i newsroomowców.
      Przyznam, że najgorsi są studenci dziennikarstwa. Dlaczego? Dlatego, że nie
      mają bladego pojęcia jak pracować, nie potrafią napisać prostej informacji, nie
      mówiąc już o tłumaczeniach agencji. Może mają wiedzę teoretyczną, ale totalnie
      nie potrafią jej zastosować w praktyce. Przez mój newsroom "przewinęło się"
      wiele kandydatów i -z tego co widzę- wszyscy jednoznacznie reaguja na słowa
      kandydata "jestem po dziennikarstwie". Czy ktos będzie dziennikarzem, czy nie
      nie zależy od ukończonych studiów. Dziennikarstwo za wiele nie daje, lepiej
      nawet ukończyc cos innego i znać się na czymś oprócz dziennikarstwa.
      • zdzichu-nr1 Re: Rekrutacja na dziennikarstwo UW - osobliwości 30.03.04, 20:32
        Praca w radiowym newsroomie to potwornie ciężka orka za chujowe pieniądze. Tak
        sądzę, niestety...
      • nuusiaa Re: Rekrutacja na dziennikarstwo UW - osobliwości 01.04.04, 20:45
        Ludzie! Dlaczego tak zniechecacie innych do tych studiow? Jesli ktos jest
        zdecydowany na nie, to najczesciej zdaje sobie sprawe z tego jakie sa
        perspektywy pracy.
        Co z tego, ze NIE STUDIUJE POLONISTYKI a dziennikarstwo? Od 16 roku zycia
        wspolpracuje z mediami. Najpierw Dziennik Polski, potem Gazeta Krakowska a
        ostatnio RMF FM. Przyszlam na rozmowe i powiedzialam, ze studiuje
        dziennikarstwo. Przyjeli mnie. Widze teraz, ze wlasnie mnie nie brakuje
        warsztatu, z czym maja problem na przyklad studenci politologii czy filologii
        polskiej. NIE MA REGULY NA TO KIEDY SIE JEST DOBRYM DZIENNIKARZEM.
        Dziennikarzem sie czlowiek rodzi a nie zostaje. Brzmi nieskromnie? Bo
        dorabiacie sobie ideologie do tego co mowie. Nie chwale sie teraz, ale
        calineczka9, z calym szacunkiem dla Niej, nieco podcina skrzydla mlodym
        dziennikarzom. Dajcie im szanse kiedy przychodza pytac o mozliwosc wspolpracy.
        Oni w ten sposob moga nauczyc sie warsztatu, ktory jest niezbedny w pracy!
        • radzyniak Re: Rekrutacja na dziennikarstwo UW - osobliwości 04.04.04, 15:37
          Nikt tu nie zniecheca do studiowania dziennikarstwa. Chodzi o to, ze ten
          kierunek jest malo przydatny. Jesli ktos jest tak jak ty mowisz juz "urodzonym
          dziennikarzem" to po co mu te studia? Niech lepiej pojdzie na stosunki
          miedzynarodowe, ekonomię etc. Z etgo co wiem na dziennikarstwie na UW bardzo
          slabo ucza jezyka, a wiec moze pomyslec o studiowaniu jakiejs filologii?
          • oratio Re: Dziennikarstwo na UW 11.04.04, 00:59
            Gdy byłem w połowie szkoły średniej to marzyłem o tym kierunku na tej uczelni.
            Ale przed maturą stweirdziłem, ze to nie to i wybrałem stostunki międzynarodowe
            i socjologię. Niestety nie dostałem się i koniec końców jestem licencjonowanym
            polonistą (zaocznym) po UW oczywiści.
            Obecnie jestem na I roku Magisterskich Studiów Uzupełniających Wydział
            Dziennikarstwa i NP UW i sam nie wiem, co o tych studiach myśleć. Wykładowcy w
            większości świetni, ale za mało ćwiczeń. Prestiż jest, ale wiele niedociągnięć
            też. No i tylko 12 zjazdów w roku - to koszmarnie mało.
            Gdy porównam to z rocznym studium dziennikarstwa, które zrobiłem, to mam
            mieszane uczucia. Tam było więcej praktyki i rzeczywiście wiele się
            dowiedziałem. Czułem, że mam jakiś kontakt z tym "światkiem". Lata leciały i
            przewinąłem się przez lokalny tygodnik i regionalny nieregularnik. Dziś m.in.
            redaguję dużą stronę internetową i od czasu do czasu publikuję w różnych
            drobnych tytułach. Nie utrzymuję się z pracy dziennikarskiej, bo to trudne.

            Uważam, że owszem trzeba mieć "smykałkę" do tego zawodu, ale studia się
            przydadzą, choćby dlatego, że są ciekawe ;)
            Jednocześnie nie uwaząm, że bez znajomości jest krucho. Nie w tym rzecz. Tak
            jak to ktoś już tu ujął - ważne są kontakty, czyli dobre wrażenie - one
            procentują w dłuższej perspektywie.

            Dziś nie wiem, czy będę dziennikarzem, ale wiem, że magistra dziennikarstwa UW
            miło jest mieć.

            pozdrawiam
          • nuusiaa Re: Rekrutacja na dziennikarstwo UW - osobliwości 13.04.04, 02:15
            Owszem, zniecheca sie. Mowiac, ze studia sa malo przydatne... Gdyby byly studia
            na tyle przydatne, ze dawalyby prace (chyba ze jest inny miernik przydatnosci),
            daje sobie glowe uciac, wszyscy by studiowali wlasnie tam! W sytuacji jednak
            gdy nie ma takowego, po prostu masa ludzi chce studiowac dokladnie to, co ich
            interesuje! Poza tym jesli jest sie urodzonym dziennikarzem, czyli ma sie
            predyspozycje a praktyke i tak zdobywa sie w pracy, to dlaczego nie studiowac
            dziennikarstwa, skoro to jest wlanie to, co nas interesuje?
            • rzmija Re: Rekrutacja na dziennikarstwo UW - osobliwości 21.07.05, 00:50
              Jasne, że są studia przydatne (gwarantujące pracę) to WAT i Wyższe Seminarium
              Duchowne ale jakoś wolę dziennikarstwo...
          • nuusiaa Re: Rekrutacja na dziennikarstwo UW - osobliwości 13.04.04, 02:17
            No i oczywiscie: Po co isc na ekonomie skoro nie czuje sie mocny w cyferkach?
            Po co isc na stosunki miedzynarodowe skoro za kilka lat, co juz wiele razy
            zostalo powiedziane, rynek przesyci sie specjalistami w tej dziedzinie?

            Po co studiowac cos, co nas nie interesuje?
        • pressforum Re: Rekrutacja na dziennikarstwo UW - osobliwości 23.09.04, 11:59
          • komorka25 Re: Rekrutacja na dziennikarstwo UW - osobliwości 09.07.05, 21:44
    • passiflora Re: Rekrutacja na dziennikarstwo UW - osobliwości 26.06.04, 19:58
      cóż...też zdawałam na dziennikarstwo, ale procedura składania papierków
      przebiegła bez żadnych zakłóceń. co do egzaminu - racja...ale chętnych jest
      tylu, że nijak nie da się ich upilnować.
    • camel_3d o taaaakkk 14.07.05, 10:42
      sekretarka na wydziale dziennikarstwa i nauk politycznych jest pojechana.. malo
      przez nia nerwow nie zjadlem.:)
      ale za to juz po dyplomie, poszedlem do niej po swiadectwo maturalne. akurat
      zadzwonil telefon - " o dziendobry, co u ciebie..." czy cos takiego. i wtedy
      sobie pozwolilem:) polozylem reke na widelki i powiedzialem: " Pani tu pracuje,
      a ja nie mam czasu zeby czekac za pani skonczy te pogaduchy"... Jezu myslelem,
      ze mnie zabije.. ale dala mi swiadectwo:) Uff..od tamtej pory jej nie
      widzialem.... Zemsta za 5 lat "czekania"
      • mortuus Re: o taaaakkk 25.08.05, 18:27
        Powiem krotko: JESTES BOGIEM!!! :) Ja niestety jeszcze tak nie moge, bo jeszcze
        troszeczke posiedze na tym wydziale ;)
    • zzz-chrr-zzz Re: Rekrutacja na dziennikarstwo UW - osobliwości 12.05.06, 14:50
      Nigdy tego nie zapomnę.
      Wieczorowe dziennikarstwo na UW, jakieś 4 lata temu.

      Doktor S. jedną ręką odbierał moje papiery (odhaczał nazwisko), a drugą wystawił swoją książkę, którą polecał, jako pomoc, przy dostraniu się na egzamin.
      "- nie wie Pan, gdzie mogę ją kupić?"
      Pan w dresiku wyjął ze swojej sportowj torby drugi egzemplarz i powidział:
      "-u mnie".

      Zapłaciłem 20 zł. Przecież ten #$%#$ mógł oprzy moim nazwisku zaznaczyć "nie kupił" i bym się nie dostał.

      Przed egaminami krzyknąłem "KTO NIE KUPIŁ KSIĄŻKI PANA S. W PIĄTEK?"
      na około 50 osób tylko jedna osoba. Spytałem ją
      "-Dlaczego?" ("Taka głupia czy odważna?", pomyślałem).
      "- Bo kupiłam ją w księgarni za 5 złoty"

      ----
      Rzuciłem studia przed letnią sesją. Nie chciałem zdawać u tego kolesia.
      Do dziś się zastanawiam, dlaczego nikt, nigdy, nie napisał o tym, co się wyprawia przy okazji egzaminów na dziennikarstwo na UW.

      Wiem jedno - nie będę próbował wrócić na ten wydział.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka