Dodaj do ulubionych

Markowy balon

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.09, 22:15
Te wszystkie "niby-bańki" pokazują tylko, jak kruchy jest ten system... a
propos, o ile dzisiaj zdrożała ropa, kiedy na horyzoncie zawisła wojna
izraelsko-arabska? Oh, o 10%, niesamowite...
Obserwuj wątek
    • Gość: el Markowy balon IP: 89.167.30.* 02.01.09, 22:16
      Wartość finansowa (tj. pokazywana w sprawozdaniach finansowych zgodnych z MSR)
      jest wprost połączona z prognozami dotyczącymi przychodów danej marki. Obecnie
      kryzys prognozy będzie ścinać więc i wartości marek będą spadać. Nie do końca
      zgodzę się z tezą, że można mówić tu o bańce w rozumieniu tej z rynku
      nieruchomości.
      • maruda.r Re: Markowy balon 03.01.09, 00:12
        Gość portalu: el napisał(a):

        Nie do końca
        > zgodzę się z tezą, że można mówić tu o bańce w rozumieniu tej z rynku
        > nieruchomości.

        ****************************

        I tak, i nie. Są to marki notowane na giełdzie, więc można je pompować, podobnie
        jak kiedyś sektor IT. Nie ma jednak mechanizmu pozwalającego przełożyć to na
        kredytowanie osób prywatnych. Taka bańka będzie krucha.

        Wydaje się jednak, że siła marek jest funkcją bańki rynku nieruchomości. Jeśli
        tak, to kto miałby zainwestować dodatkowe pieniądze, skoro większość jest
        zrujnowana. Sam trend nie wystarczy. Konieczne są rzeczywiste pieniądze.

        • Gość: wiarus Re: Markowy balon IP: *.chello.pl 03.01.09, 11:33
          ale pierdoly, nie szlo doczytac tego durnego artykulu do konca
          • Gość: Włodek z Poznania Każdą markę można pompować,jeśli się próbuje coś.. IP: *.icpnet.pl 03.01.09, 15:00
            takiego przełożyć na AssVal. I wbrew pozorom w tym artykule jest klucz do tego
            fenomenu. Wprost autor użył najtrafniejszego słowa: "zwolennicy marek". W
            sytuacji, gdy konsument zaczyna za marką podążać, ceni bzdety jak koszulka,
            smycz z marką, to już mamy drzwi otwarte. Zjawisko zyskało masową skalę na
            zachodzi paradoksalnie po fali punkowego buntu i się nasilało do dziś. Ludzie
            przestali umieć rozróżniać właściwości produktu, oceniać co znaczy, że produkt
            jest dobry,a co cechuje przeciętny, albo zły, a branding im w tym pomaga,
            kieruje ich wyborami zamiast nich samych. Nakłada się to na zwiększoną ponad
            miarę konsumpcję na zachodzie o czym od dekad mówił Karol Wojtyła (nie myślałem,
            że kiedykolwiek będę się na niego powoływać :-), gdzie wyrzuca się rzeczy zanim
            staną się nieprzydatne, a mody sprawiają, że wydaje nam się, że tak trzeba, gdyż
            coś innego nam się już podoba, niż to co niedawno kupiliśmy. Do tego Zaś
            najgorszą rzeczą jaka może się przytrafić to skłonność do lojalności wobec
            marki, gdyż jest to fundament pompowania wartości.

            Od dekady odszedłem od swoich ulubionych marek i przed zakupem pytam siebie
            samego czego szukam, jakich właściwości sera, butów, czy samochodu. I zgadzam
            się, że przecena marek w wartościach księgowych firm zachodnich może doprowadzić
            do powstrzymania odbicia wartości akcji i przedłużyć kryzys, gdyż w chwili
            obecnej mamy do czynienia ze zjawiskiem wstrzymania popytu ze strachu, które
            może jednak przekształcić się w uświadomienie sobie nicości konsumpcyjnej jak w
            latach 70-tych. A Europa i Północna Ameryka nie są już na fali wzrostowej jak
            trzydzieści lat temu, są na świecie produkujący taniej i czasem lepiej, zaś
            marki pomagały utrzymać świat w starych ramach. Świat za kilka lat może będzie
            nieco bardziej szary, ale zdrowszy, pozbawiony iluzji rodem z Kongresu
            Futurystycznego.
            • Gość: ... Re: Każdą markę można pompować,jeśli się próbuje IP: *.net136.okay.pl 03.01.09, 15:06
              bardzo fajnie napisane - lepiej, niz sam art.

              mozesz rozwinac temat wplywu punkowego buntu na obecne postrzeganie marek?
              • Gość: Włodek z Poznania Re: Każdą markę można pompować,jeśli się próbuje IP: *.icpnet.pl 03.01.09, 15:18
                Hmm :-) Nie jestem Zenonem z Elei by rozwiązywać paradoksalne zbiegi
                okoliczności wywodząc prawideł. Ograniczę się jedynie do zestawienia dwóch
                oczywistości, fala punkowa wybuchła kiedy wybuchła i od tego samego okresu
                datuje się wzrost nakładów na promocję marek, a nie produktów oraz wzrost
                wartości wpierw producentów dóbr luksusowych, a potem już marek luksusowych,
                gdyż taki sztampowy przykład jak Armani nie pozwala mieć wątpliwości, że nie
                jest to już producent, ale firma handlowa, choć nie w tradycyjnym rozumieniu.

                Natomiast szkoda, że jeśli tak sarkastycznie skomentowałeś to co napisałem, to
                na tym poprzestałeś nie podejmując nawet próby dyskusji, ba podejrzewam, że
                miałbyś problem jednoznacznie określić co na ten temat myślisz! [prowokuję Cię ;-) ]
                • Gość: ... Re: Każdą markę można pompować,jeśli się próbuje IP: *.net136.okay.pl 03.01.09, 15:23
                  w mojej wypowiedzi brak sarkazmu - po prostu sensownie skleciles posta, a ze
                  jestem mlodym siurkiem (wtedy buntowalem sie w pieluchach ;-) ), to
                  zainteresowalem sie korelacja bunt punkowy - rozrost znaczenia marek, ktory
                  obecnie przyjal karykaturalne formy w niektorych przypadkach.

                  ot i tyle.
                  • Gość: Włodek z Poznania Re: Każdą markę można pompować,jeśli się próbuje IP: *.icpnet.pl 03.01.09, 15:45
                    Nadciągnęły chmury śniegowe i źle Cię zrozumiałem :-) Idę zrobić sobie presso.
                    Pozdrowienia!
            • Gość: das spiel ist aus trade mark czyli IP: *.adsl.alicedsl.de 04.01.09, 09:14
              z jednej strony ochrona prawa handlowoautorskiego
              z drugiej obiekt spekulacji w celu pompowania
              proznego pieniadza
              gdyby obliczono realna wartosc tz marki jako
              znaku firmowego
              to okazalo by sie ze amerykanski model gospodarczy
              oparty na kolonialnogospodarczych fundamentach
              jest bezradny w dobie globalizacji
              z dwoch powodow
              pierwszy to rozszerzenie ekspansji gospodarczej tylko
              za pomoca tz magii marki ktora chroniona lokalnym i miedzynarodowym prawem handlowym
              traci konkurencyjnosc w stosunku do innych tz marek tubylczych
              ktore sa konkurencyjne i w cenie i jakosci i jako tz marki wschodzace
              lepiej dbaja o swoj wizerunek handlowy

              drugi powod to sabotaz w stosunku do innych podmiotow gospodarczych i w tym amerykanski model gospodarczy przy pomocy swoich sojusznikow
              rozpoczyna ofensywe
              probujac ratowac to czego uratowac juz nie mozna
              czyli metalnosc spoleczenstwa ktore za pomoca propagandy i sily
              zbudowala tame w wlasnej swiadomosci
              ze wszystko co najlepsze jest made in usa
              tak wiec mozna napisac bez zadnych ogrodek ze usa jest najwiekszym szkodnikiem w swiatowej gospodarce i najwiekszym zagrozeniem dla stabilizacji
              zarowno gospodarczej jak i politycznej


              • Gość: czytelnik Re: trade mark czyli IP: *.w82-124.abo.wanadoo.fr 04.01.09, 19:29
                Gość portalu: das spiel ist aus napisał(a):

                > czyli metalnosc spoleczenstwa ktore za pomoca propagandy i sily
                > zbudowala tame w wlasnej swiadomosci
                > ze wszystko co najlepsze jest made in usa

                To niezupełnie prawda. Amerykanie dobrze wiedzą, i to od dawna,
                że np. najlepszą elektronikę powszechnego użytku robią Japończycy.
                Stąd i może fascynacja produktami Apple, że wreszcie "nasi"
                znowu coś porządnego zrobili.
            • Gość: Seba Re: Każdą markę można pompować,jeśli się próbuje IP: *.spray.net.pl 04.01.09, 21:29
              Na wstępie wielkie dzięki za jakość Twojego komentarza. Naprawdę przyjemnie jest
              przeczytać coś tak na poziomie na forum jakiegokolwiek portalu.
              A teraz do meritum. Piszesz o zatraceniu u konsumentów umiejętności racjonalnego
              wyboru produktów na podstawie ich cech, jakości, etc.
              Problem w tym, że produktów przybywa i doszło do tego, że np. w elektronice
              użytkowej nowy produkt pojawia się co kwartał. Tutaj sytuacja nie jest tak
              dramatyczna, bo są "twarde" cechy porównawcze - parametry techniczne. Problem
              zaczyna się wtedy gdy producent (a raczej jego działy marketingowe) robi co
              może, aby znaczenie tych parametrów rozmyć - vide wojna megapikselowa w
              aparatach cyfrowych, wartości kontrastu w panelach LCD, itp. Konsument ma do
              wyboru - zostać ekspertem w każdej dziedzinie z jakiej nabywa produkt, albo
              zaufać marce. Wiele z nas zanim podejmie decyzję o zakupie spędza wiele dni na
              studiowaniu dziesiątek portali aby wyrobić sobie opinię, zrozumieć w czym rzecz.
              Robimy tak jednak tylko w przypadku zakupów dużych - czyli za duże pieniądze. W
              przypadku małych kwot działamy automatycznie. W tym momencie pojawia się właśnie
              siła marki. Czy będziemy badać właściwości smakowe, każdej margaryny (o ile jemy
              margarynę ;-) w sklepie zanim trafimy na tą najlepszą? Skąd pewność, że po pół
              roku producent nie zetnie kosztów i nie zacznie "psuć" produktu? Konsumujemy
              tyle dóbr każdego dnia, że na przemyślane wybory po prostu nie mamy czasu.
              Możliwe, że dobrym krokiem jest umocnienie instytucji czuwających nad jakością
              produktów (np. pilnowanie czy mieszanka sprzedawana jako masło, rzeczywiście nim
              jest). Dlaczego w sklepie w dziale z sokami na półce przemieszane są soki ze
              wszelkiego typu nektarami, napojami i innymi płynami wyglądającymi jak sok, a
              nazwa tego produktu jest widoczna dopiero małym drukiem na bocznej ściance.
              Sumarycznie straciłem godziny na poszukiwaniu prawdziwych soków. Tutaj nawet
              marka nie pomoże, bo każdy producent stosuje ten sam trick.
              I tak od marek przeszedłem dość karkołomnie do zagadnień ochrony konsumenta, ale
              może gdyby to działało sprawnie to nie zajmowalibyśmy się "bańką markową".

              Pozdrowienia,
              Sebastian
          • Gość: tt Re: Markowy balon IP: *.acn.waw.pl 03.01.09, 18:07
            >>>> ale pierdoly, nie szlo doczytac tego durnego artykulu do konca

            Biedaku, za trudne było dla Ciebie... Jesteś ofiarą bańki edukacyjnej? Tzn. masz świadectwo kupione za bańke...
    • mal49 Markowy balon 02.01.09, 22:16
      Nadeszła pora, aby omarkować wreszcie zwyczajną przyzwoitość!!!
    • Gość: michas To geniusze :D od dawna kazdy , nawet chłop we wsi IP: *.jmdi.pl 02.01.09, 22:24
      nabijał sie z tych marketingowych i biznesowych jeleni płacących za nazwe
      1mld$ . W dzisiejszych czasach wykreowac markę jest bajecznie prosto,
      popatrzcie na nasza-klasa , smog, o2, wszystko to powstalo w kilka lat. Odbic
      tą pozycje wbrew pozorom wcale nie jest trudno i tez przyklady mozna mnozyc.
      Skopiowac produkt tez bajecznie prosto chyba ze to jest faktycznie cos
      naprawde wartosciowego jak technologie produkcyjne mikroprocesorow, medyczne
      itd. W informatyce strony internetowe czy sklepy sie kopiuje kliknięciem,
      produkty tez... i tyle jest warte!
      • Gość: mario Re: To geniusze :D od dawna kazdy , nawet chłop w IP: 217.76.121.* 02.01.09, 22:43
        O czym ty mowisz? Jakie "bajecznie prosto"? Zaloze sie z Toba o kazde pieniadze, ze w 10 lat nie wykreujesz marki na miare Mercedesa. Toyota, jedna z najwiekszych firm motoryzacyjnych swiata, pakuje miliardy dolarow i mase technologii w swoje dziecko, Lexusa, ktory pomimo 20 lat nadal nie osiagnal poziomu niemieckich gigantow. Nasza-klasa? To bylo fajne jak zaczeli o niej trabic w telewizji i ludzie na zlamanie karku zakladali tam konta. Pospotykali sie, powspominali i teraz te konta leza. Jedynie dzieciaki generuja ruch, ale zrobily z niej druga Fotke, czyli zeszlismy na dno i ciagniemy po mule. A reszta, mam staly internet juz 9 lat i na O2 nie wszedlem juz chyba ze 4 lata, Smog nawet nie wiedzialem po co jest, az teraz nie spojrzalem. A nazwe sklepu interentowego generowanego jednym kliknieciem juz po tygodniu zapomina nawet osoba co tam kupila. Marki sa nic nie warte skoro mozna zakres dzialalnosci takiej firmy latwo skopiowac.
        • Gość: Niezyd. Re: To geniusze :D od dawna kazdy , nawet chłop w IP: *.hsd1.ct.comcast.net 03.01.09, 02:09
          Zgadzm sie z Toba w 100 %. Dobrze napisales.
    • Gość: marczydlo Markowy balon IP: *.adsl.slovanet.sk 02.01.09, 22:34
      żenujący artykuł ;[

      #1 marka jest tyle warta ile może dostarczyć profitu
      #2 większość rankingów wyceniających markę to 100% ściema, gdyż
      ZAZWYCZAJ robią ją gazety, które przypadkowo oferują markom ujętym w
      rankingu miejsce na layouty reklamowe - jeśli dany dział marketingu
      zdecyduje się na emisję reklamy - wtedy marka ląduje wyżej niż rok
      wcześniej...

      o jakiej więc bańce może być tu mowa? rankingi sobie a profit
      sobie...
      Może BAŃKA urosła w głowach dziennikarzy, którzy teraz ukochali
      sobie słowo "BAŃKA" i odmieniają je przez wszystkie przypadki.
      Trochę rzetelności drogie "pismaki", bo coraz częściej robicie show
      off zamiast dogłębnie zbadać temat
    • Gość: phy Markowy balon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.09, 22:41
      Jak to: marki są warte więcej niż konsumenci? To ile warci sa konsumenci?
      Najwięcej warte jest myślenie, i wtedy gdy kopiowane (tłumaczone) teksty są proste.
    • Gość: Walenty z karsina Najdrozsza marka jest Karol Wojtyla, Papiez. IP: *.dip.t-dialin.net 02.01.09, 22:53
      Cenna marka jest tez nazwisko osobistego sekrtetarza papieza Jana
      Pawla II-giego i oczywiscie Jasna Gora, reszta to iluzje i
      zludzenia. Ostatecznie Mercedesa mozna zastapic BMW a Coca-cole
      kwasem chlebowym.
      • gadolinn Re: Najdrozsza marka jest Karol Wojtyla, Papiez. 02.01.09, 23:09
        a jp2 mozna zastapic ratzingerem albo kazdym innym szczurem
        koscielnym;
        a osobistego sekretarza blablabla mozna zastapic kazdym innym
        nierobem/zlodziejem/oszustem;
        a jasna gore mozna zastapic kazdym pagorkiem.
        itd itd
      • Gość: Kir Re: Najdrozsza marka jest Karol Wojtyla, Papiez. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 00:08
        Mylisz się: najlepszą i najtańszą a mimo to tyle podrób :(
      • Gość: das spiel ist aus hahahahahaha IP: *.adsl.alicedsl.de 04.01.09, 13:22
        woltyla korol mial wielka wartosc a wartosc ta lud ciemny i glupi okreslil jako autorytet
        dla tej wartosci czyli autorytetu zostal ukatrupiony zeby inne wartosci zwane autorytetami mialy dalej wartosc
        chcac okreslic te wartosci jako marke mozna okreslic autorytet
        ktory zarowno munia watykanska jeszcze zyjacy ratzinger i jego klika oraz pederasta dziwisz razem z innymi wartosciami zwanymi autorytetami mozna strescic w dwoch slowach

        ku wy i zlodzieje

        a jak wiadomo to dopiero ma
        wartosc
        • Gość: Kir Re: hahahahahaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.09, 14:50
          Gość portalu: das spiel ist aus napisał(a):

          > woltyla korol mial wielka wartosc a wartosc ta lud ciemny i glupi okreslil jako autorytet
          > dla tej wartosci czyli autorytetu zostal ukatrupiony zeby inne wartosci zwane a
          > utorytetami mialy dalej wartosc
          > chcac okreslic te wartosci jako marke mozna okreslic autorytet
          > ktory zarowno munia watykanska jeszcze zyjacy ratzinger i jego klika oraz peder
          > asta dziwisz razem z innymi wartosciami zwanymi autorytetami mozna strescic w dwoch slowach
          Z czego się śmiejesz?JP2 jako papież był autorytetem moralnym,to
          najtrudniejsze na tym świecie.Stał się nim nie dlatego,że tylko mówił o wartościach xhrześcijańskich, ale żył zgodnie z nimi,swoim życiem udowadniał jednocześnie,że jest możliwe ich przestrzeganie
          w codziennym życiu,bo wielu twierdzi iż jest to niemożliwe,dlatego,
          że człowiek nie jest Chrystusem.Papież potrafił przebaczyć Ali Akczy,
          potrafił przeprosić Żydów za Kościół i tworzone przez niego w przeszłości przesądy odnośnie ich obrządków co skutkowało nierzadko pogromami czy antysemityzmem.Niektórzy okrzyknęli go za to Żydem.
          Miłość bliźniego,nie w słowach lecz w praktyce...
          Lud który go słuchał i dla którego był autorytetem- nie był i nie jest ciemny.JP2 stanowił najlepszą markę przewodnika i nauczyciela
          dla ludzi wierzących.
          Do ciemnego ludu zaliczyłbym raczej tych co nie byli w stanie zrozumieć jego przesłania,w tym i Ciebie.
          Jeżeli nawet jesteś niewierzący to nie powinny być Ci obce wartości
          humanistyczne.
          Nie wiem dlaczego,ale walą się wszystkie ideologie oparte na
          człowieku i jego autonomiczności moralnej.
          W wielu przypadkach wyłazi z niego zwierzę (bez obrażania zwierząt)
          • Gość: das spiel ist aus wojtyla byl kretynem i narzedziem w rekach IP: *.adsl.alicedsl.de 04.01.09, 15:17
            rzymskich pederastow
            tych ktorzy nie sieja a chca zbierac
            byl typowym reprezentantem polski zniewolonej
            przez glupcow
            ktorzy za figure tz matki boskiej sa gotowi an wszystko
            od odsieczy wiedenskiej po ludobojstwo kazdego rodzaju
            cala chistoria tz chrzescijanstwa swiadczy tylko o jednym
            ze na wskutek rywalizacji miedzy fundamentem europejskiej
            filozofii religijnej czyli judaizmem gdzie sa korzenie chrzescjanskiej kultury
            a rzymska odmiana tz chrzescijanstwa sa drobne roznice w dazeniu do celu
            czyli
            mordzie grabiezy oszustwach wszystkich rodzajow kradziezy cudzej wlasnosci zarowno intelektualnej jak i fizycznej
            wiec nie pouczaj mnie niedouczony chlopczyku
            bo tylko dekoracja sie zmienia
            dla jednych bogiem jest plemienny bozek jahwe
            dla innych ukatrupiony rekoma wspolnych celow
            w dazeniu do wladzy i pieniedzy
            chrystus
            ktorego zycie i historie zapisano w rozny sposob przez dobrze oplaconych rzymskich pisarzy na potrzebe ciemnego ludu dlugo po jego smierci
            a geneza tego jest taka
            a jeffta byl to rycerz waleczny lecz byl synem nierzadnicy
            jedni mieli jeffte ktory zostal sedzia
            a drudzy chrystusa w ktorego imieniu chca sadzic innych
            a sami zapisali
            nie sadzicie bo bedziecie osadzeni
            • Gość: Kir Re: wojtyla byl kretynem i narzedziem w rekach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.09, 16:38
              Nie ośmieliłbym się pouczać tak oświeconego.
              Widzisz część chrześcijan zadaje sobie pytanie:co się stało od czasu
              wyjścia z katakumb?
              Jednak to nie temat do dyskusji z Tobą.
              Nie odczuwam nienawiści,czasami złość.Twój język byłby skuteczny
              tylko gdyby trafił do osób podobnych Tobie.Ja wolę jak tacy jak Ty
              pokazują swoją "Wyższość moralną i humanistyczną" nad wierzącymi.Komunizm przegrał bo podobnie jak Ty w podtekście swojej wypowiedzi obiecywał raj na ziemi po zniszczeniu chrześcijaństwa.
              Wierzący nie oczekuje raju na ziemi lecz w niebie,żywa w nim jest też tradycja męczeństwa,którą można znaleźć w "Żywotach Świętych",
              to droga do zbawienia i nagrody w niebie.Szczególnie drastycznie
              wygląda to w Islamie,wywodzącym się też z chrześcijaństwa,gdzie bojownicy arabscy dokonują zamachów samobójczych w imię Allacha.
              Twój język to język walki a nie dyskusji.Gdzie tolerancja?humanizm?
              Przecież po twoim zwycięstwie one musiałyby panować a teraz już przybierają taką formę.Chrześcijanin wie co to grzech i że podlega potępieniu.Jest to potępienie wieczne.Dla chrześcijanina to olbrzymia kara.Zwróć więc uwagę o czym i kim mówisz.
              Swoją drogą to też narzucasz nowy rodzaj religii,ziemski raj?
              W konfrontacji bezpośredniej z wierzącymi przegrywasz bo ty swoim wyznawcom musisz dać ten raj na ziemi,im dłużej na niego czekają tym bardziej będą zniechęceni.Wierzący nie oczekuje nagrody na ziemi
              a za wiarę gotów nawet na męczeństwo.
              Wojtyła był głęboko wierzącym człowiekiem,do dzisiaj nienawidzonym
              przez elyty prla,przypisujące mu i słusznie,dominującą rolę w upadku
              tego molocha.
              • Gość: das spiel ist aus do szkoly douczyc sie IP: *.adsl.alicedsl.de 04.01.09, 17:15
                co wspolnego maja rzymscy katolicy z chrzescijanstwem tz okresu aren i lwow
                chrzescijanstwo to sposob zachowan a nie dogmatow
                • Gość: Kir Re: do szkoly douczyc sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.09, 17:47
                  Gość portalu: das spiel ist aus napisał(a):

                  > co wspolnego maja rzymscy katolicy z chrzescijanstwem tz okresu aren i lwow
                  Twierdzisz więc,że był więcej niż jeden Chrystus?,jest pojęcie
                  Trójcy Świętej,ale to jedność.
                  > chrzescijanstwo to sposob zachowan a nie dogmatow
                  Pisałem to przy J.P2,wtedy w następnym poscie stwierdziłeś,że był kretynem.Obawiam się,że w twoim przypadku i szkoła nie pomoże.Pan powiedzieli tak,tzn.tak ci być musi.W tekście człek nie napisał
                  jako w szkole gadają tzn.po dogmatowemu pisał.Wróć do mojego
                  pierwszego tekstu do ciebie i przeczytaj.
                  • Gość: das spiel ist aus szkoda mi czasu IP: *.adsl.alicedsl.de 04.01.09, 20:47
                    to co dla jednych jest autotytetem dla drugich jest bez zadnej wartosci
                    a z tymi wypocinami zwanymi pismen swietym daj sobie spokoj
                    to taki labirynt w ktorym zginiesz
                    majac nawet wszystkie koraliki
                    trzeba znac czas kiedy je rozkladac i jak
                    to takie filozoficzne potwierdzenie wyzszosci rozumu nad zabobonem
                    • Gość: Kir Re: szkoda mi czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.09, 21:08
                      Wiesz dlaczego Napoleon przegrał kampanię egipską?:)
                      - wjechał wariat koniem do meczetu:))
                      Może więc warto pozwolić szanować i te koraliki Koranu czy Różańca
                      i nie śmiać się z tego co dla nich ma wartość najwyższą bez względu na to czy będzie to Koran vczy też Pismo Święte albo
                      i Konstytucja,jeżeli ją potrafią uszanować.
      • Gość: das spiel ist aus i jeszcze jedno IP: *.adsl.alicedsl.de 04.01.09, 14:05
        my chcemy ten ukradziony nam rysunek
        i mam gdzies wasze rasistowskie teorie
        i frajerskie gatki szmatki
        a za reszte dostaniecie w swoim czasie
        wy i wasi sojusznicy
    • Gość: kameleon Może trzeba skasować marketing jako wielkie IP: *.toya.net.pl 02.01.09, 23:35
      oszustwo?
      • Gość: gugcia0 nie bardzo rozumiem co to ma być za nowy kryzys IP: *.chello.pl 03.01.09, 00:20
        te marki są realnymi nazwami firm, które coś realnie przez lata,
        czasem i 100 lat, sprzedają i ich produkty naprawdę są . W
        odróżnieniu od banków i innych czarodzieji finansowych a la ten
        Macdoff, którzy realnie nie mieli nic, czyste zapisy elektroniczne w
        komputerach. Zresztą i teraz banki nadal nie mają tych pieniędzy,
        które od nas pobrały na lokaty, gdyby się ludzie zdecydowali odebrać
        nawet część lokat system finansowy świata upadłby całkowicie. Co,
        zresztą kiedyś się stanie. Gdy brak rozsądku, jak w USA i kilku
        państwach UE, ratuje się drukowaniem pustego pieniądza to krach i
        tak nadejdzie, jest tylko odsunięty w czasie. Natomiast firma
        Mercedes (Daimler Benz) ma konkretnie fabryki, auta w magazynie,
        modele prototypowe do produkcji,kapitał i 100 lat tradycji produkcji
        znakomitych aut, podobnie wielu innych. Nie można wsadzać ich marek
        do jednego worka z nazwami banków i innych podobnych oszustów.
        • Gość: Włodek z Poznania Swietny przykład! Tylko wyciągam odwrotne wnioski. IP: *.icpnet.pl 03.01.09, 15:34
          Samochód Mercedes Benz - dekadę temu zderzak Mercedesa W210 był istotnie
          sztywniejszy od konkurencji nawet tzw. premium. I nie była to grubość lecz
          nakłady na złożoność i technologiczne zaawansowanie konstrukcji, czy maszyn
          wykonujących ten element. I tak było z bardzo wieloma elementami tego samochodu.
          Tego Mercedesa miłośnicy marki określają jako ostatniego prawdziwego, a juz na
          rynku była klasa C, która jakościowo była znacznie słabsza. Jak to wygląda
          obecnie? Mercedes znacznie mniej inwestuje w rozwój niż wtedy, skoncentrował się
          na ekspansji i ostateczenie utopionych pieniądzach w Chryslera, rozwojowi rynku
          i promocji w Azji, wydatkach promocyjnych na Formułę 1, na projekt deficytowego
          SLR i Smarta. To były priorytety. Jednak technicznie wartość Mercedesów wciąż
          wysoka, jednak zmniejszyła dystans do konkurencji. Pewne rzeczy są ewidentne,
          jak spadek w tradycyjnej bezawaryjności do środka stawki. Ale to też wynika z
          wyrównania poziomu rozwoju motoryzacji. Włosi tradycyjnie słynący z samochodów
          pełnych temperamentu, też utracili ząb swej odmienności. Wszyscy podążyli drogą
          Japończyków, którzy zawsze robili samochody nijakie, niezaawansowane, ale przez
          to bezawaryjne. Teraz Japończycy chcąc skompensować rosnące koszty by podwyższyć
          ceny też uatrakcyjniają swe samochody przez co czasem tracą na niezawodności,
          zaś Europejczycy unifikują,ale ceny górnej półki nie spadają, lecz jeszcze
          bardziej się oddalają. Jeśli 10% klientów Mercedesa zda sobie sprawę, że kupują
          już znaczek z gwiazdą, a nie wyjątkowy samochód, to zaczną szukać czegoś
          naprawdę unikalnego i zapłacą jeszcze więcej. Dlatego firmy małoseryjne
          (Porsche, Aston Martin, Maserati) szykują się do znalezienia alternatyw dla
          klientów na Mercdesy S z górnej półki, ale ta tendencja się rozszerzy i na klasę
          średnią. Udało się to Jaguarowi, który umieścił trwale na rynku model S-Type,
          teraz XF, Maserati kończy już swój samochód w tej klasie. Mercedes Benz, który
          był zawsze wysoką klasą, stał się teraz dobrym standardem tyle, ze mocno
          promowanym. Ale problem powstanie, gdy klienci to zauważą, gdyż konkurencja
          mocno podniosła swoje standardy.
          • Gość: swoboda_t Re: Swietny przykład! Tylko wyciągam odwrotne wni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 20:28
            Pomyliły Ci się chyba kody. W210, czyli pierwszy tzw. okularnik to
            początek upadku Mercedesa, pierwszy szrot tej marki. Wobec
            poprzednika, modelu W124 samochód tak podłej i nierównej jakości, że
            wstyd toto nazywać Mercedesem. Kolejny model, W211 jest jeszcze
            bardziej awaryjny :D


            Gość portalu: Włodek z Poznania napisał(a):

            > Samochód Mercedes Benz - dekadę temu zderzak Mercedesa W210 był
            istotnie
            > sztywniejszy od konkurencji nawet tzw. premium. I nie była to
            grubość lecz
            > nakłady na złożoność i technologiczne zaawansowanie konstrukcji,
            czy maszyn
            > wykonujących ten element. I tak było z bardzo wieloma elementami
            tego samochodu
            > .
            > Tego Mercedesa miłośnicy marki określają jako ostatniego
            prawdziwego, a juz na
            > rynku była klasa C, która jakościowo była znacznie słabsza. Jak


            • Gość: swoboda_t Re: Swietny przykład! Tylko wyciągam odwrotne wni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 20:32
              P.S.: Nie jest prawdą, jakoby Japończycy produkowali mało
              zaawansowane technicznie samochodody. To tylko na eksport cisną
              banalne dupowozy. Na swoim rynku (JDM) od lat oferują takie cuda,
              jakie się w Europie nie śniły :)
      • sammler Re: Może trzeba skasować marketing jako wielkie 03.01.09, 01:34
        Popieram :)

        S.
    • Gość: irreality Markowy balon IP: *.18.25.213.easy-com.pl 03.01.09, 00:20
      Niech dziennikarze zabiorą się do pracy nad swoją marką bo nie długo
      większość z nich będzie można zamienić oprogramowaniem...

      99% dzisiejszych artykułów na gazeta.pl można wygenerować sklejając
      słowa: kryzys, bańka, wzrost, spadek, notowania, eksperci, analitycy
      i dodając trochę spójników i pustosłowia...

      Acha... jeszcze jest nasza-klasa.pl - to warto wepchnąć w każdy
      artykuł...
    • Gość: crunch66 Markowy balon IP: 89.100.212.* 03.01.09, 01:11
      hmm cos mi tu nie gra...chyba dziennikarze liczyc nie potrafia tak jak ci
      radosni ekonomisci z USA....mowia ze cyt.:W 2004 r. "Rzeczpospolita" po raz
      pierwszy opublikowała swój ranking, do którego weszło 150 marek. Ich łączna
      wartość wyniosła wówczas 22,6 mld zł. W zeszłym roku wartość 300 wybranych marek
      wynosiła już ponad 40 mld zł, a w tym roku dziennik ocenił 330 marek, których
      wartość oszacował na przeszło 50 mld zł.

      to ja sie pytan jaki tu jest wzrost wartosci....szybko policzmy w prostym
      rownaniu na jednostke:
      rok - 1 - ok 150 mln na jednostke
      rok - 2 - ok 133 mln na jednostke
      rok - 3 - ok 151 mln na jednostke
      chyba wzrostu to za duzego nie bylo tego wzrostu..w sumie okolo 1 mln
      porownujac roik 1 i drugi...to chyba nic...
      • Gość: abakus Re: Markowy balon IP: *.aster.pl 03.01.09, 18:10
        Kolego crunch66 to jednak w Twojej analizie brakuje logiki. Rankingi tego typu
        mają to do siebie, że im są dłuższe, tym mniejsza średnia wartość marki. Jeżeli
        w 2004 r. średnia wartość pierwszych 150 wynosi 150 mln, a w 2006 roku taką samą
        wartość mamy dla pierwszych 330 marek, to jest oczywistym, że średnia wartość
        pierwszych 150 musi być znacznie, znacznie wyższa. Nie mam przed sobą tych
        rankingów, ale jestem gotów założyć się o spore pieniądze, że średnią wartość
        pierwszych 150 marek w 2006 roku dzieli spory dystans od wartości z roku 2004...
    • Gość: adam Re: Markowy balon IP: 89.100.52.* 03.01.09, 01:28
      TP czy PKO czy Orlen sa jak najbardziej znane ale sadze ze konsumentom
      kojarza sie raczej z czyms gownianym a nie z wartosciowa marka
      • Gość: KR$ Re: Markowy balon IP: *.eranet.pl 03.01.09, 02:23
        Ja bym nawet powiedzial ze z zadna z tych marek nie chcialbym miec nic wspolnego
        gdybym tylko mogl - sami naciagacze i oszusci istniejacy tylko dzieki temu iz
        konkurencja jest powaznie ograniczona.

        Moze Swiat sie otrzasnal z tych lat glupoty ladowanej nam reklamami do glow
        przez wiele lat? Moze w koncu zaczniemy patrzec naprawde na to ile rzeczy sa
        warte a nie na to jak postrzega je tlum na ulicy?
    • sselrats Markowy balon 03.01.09, 03:13
      Kiedys to bylo... marka FSO Syrena trzymala wartosc jak drut.
      Uzywane kosztowaly wiecej niz nowe...
      • Gość: edmund Re: Markowy balon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.09, 08:51
        Syrena to raczej FSM w Bielsku/Tychach, a nie FSO w Warszawie :)
        • Gość: MEfi. Re: Markowy balon IP: *.sttb.pl 04.01.09, 12:19
          nie, syrena to fso, na 100% jestem pewien.
    • nietyp Markowy balon 03.01.09, 07:10
      ""Rzeczpospolita" po raz pierwszy opublikowała swój ranking, do
      którego weszło 150 marek. Ich łączna wartość wyniosła wówczas 22,6
      mld zł. W zeszłym roku wartość 300 wybranych marek wynosiła już
      ponad 40 mld zł" - Gdzie tu wzrost??? Przeciez to czysty spadek
      wartosci!!!
    • Gość: bwr Markowy balon IP: *.chello.pl 03.01.09, 08:22
      Najwyraźniej komuś się nudzi. Ważne tylko żeby nie szkodził innym,
      to będzie dobrze. Gazety Wyborczej czytać nie trzeba, ale mieszkać
      gdzieś się musi.
    • kahuuku Markowy balon 03.01.09, 09:38
      Mimo wielu negatywnych komentarzy jest to bardzo dobry i rzetelny
      artykuł o bardzo niebezpiecznym zjawisku jakim jest oderwanie się
      finansów od realnej gospodarki. Mogę zgodzić się z poruszonym w
      komentarzach problemem, że wpływ na realną gospodarkę wartości marki
      jest mniejszy niż powiedzmy nieruchomości. Nie jest to jednak do
      końca prawdą, bo wartość marki TEŻ MOŻE BYĆ podstawą kredytowania -
      tylko, że firmy, a nie konsumenta. No i taki kredyt (realny) wpada
      prosto w bańkę, a potem nie może być REALNIE spłacony. Jedynym
      ciemnym punktem jest powołanie się na sondaż Rzeczpospolitej: 1. nie
      wynika z niego istotny wzrost ceny marki, 2. kto wierzy w rzetelność
      tej gazety ? Dlatego komentarz DŻORDŻa jest prawdziwy. Podał On/Ona
      przykład cen ropy, które podlegają prawu baniek w najwyższym
      stopniu.
    • Gość: Kain No logo :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.09, 10:12
      Autorom raportu i artykułu gratulujemy przeczytania książki No logo. A że zajęło
      im to 8 lat od publikacji to już inna sprawa :)

      Swoją drogą Klein jest niegłupia (zwłaszcza na tle amerykańskich analityków) i
      to, co pisze jej prawie że prorocze. Choć dla tych 5% społeczeństwa które myślą
      samodzielnie - dość oczywiste :)
    • Gość: zgred Markowy balon IP: *.chello.pl 03.01.09, 10:20
      Ktoś tu chyba nie czytał NO LOGO
    • Gość: Jan Markowy balon IP: *.chello.pl 03.01.09, 12:33
      To, że do danej marki ma się coraz gorszy szacunek i zaufanie, jest
      spowodowane polityka samych firm - właścicieli tych marek. Przykład?
      Bardzo wiele znanych i cenionych marek skończyło się (z naszej
      perspektywy) razem z Pewexem, a już w porywach w połowie (max. pod
      koniec) lat 90-tych. Kiedyś kupując coś w Pewexe miało się
      przekonanie i gwarancję, że jest to wyrób niezawodny, wykonany na
      najwyższym światowym poziomie, wyprodukowany w Japonii lub Europie
      zachodniej, po prostu cudo i rewelacja. A co mamy teraz? Ano mamy
      może rzeczy bardziej nowoczesne, może relatywnie tanie, ale
      wyprodukowane w...Chinach. Do tego dochodzi wątpliwa jakość tych
      niby dalej markowych produktów, że o trwałości już nie wspomnę.
      Uważam, że firmy (marki) produkując byle gdzie, aby tylko zejść z
      kosztów, strzelają sobie gola do własnej bramki. Winni też są,
      niestety, po części konsumencji, bo chcą mieć tanio. Ale często tak
      się po prostu nie da, aby było "tanio i smacznie". Jeśli jest wybór:
      chcę zapłacić drożej i mieć wyrób markowy tip-top, lub taniej, ale z
      wszystkimi konsekwencjami, wtedy jest wszystko O.K. Teraz w
      rzeczywistości wyboru nie ma (mówie o tzw. wyrobach markowych) i
      jesteśmy wszyscy skazani na chłam, niezależnie czy to wyrób markowy,
      czy nie. I tu, moim zdaniem, tkwi problem spadającego braku
      zaufania, szacunku do wyrobów markowych.
    • Gość: MKTomek Po bańce w nieruchomościach pojawiła się kolejna IP: *.chello.pl 03.01.09, 13:02
      Polecam
      waluty.onet.pl/1,63,8,52073708,139930218,5977298,0,forum2.html
      na temat subprime i kryzysu - zastanawiające jest kto na tym zarobił
      bo nigdy nie tracą wszyscy w końcu gdzieś te przepływy finansowe
      dązą
    • radical2 Kolejny kant ? 03.01.09, 13:32
      W innym artykule cztamy ze na bańce w nieruchomościach (bessie
      giełdowej jako konsekwencji) polscy płatnicy sładek stracili 22
      mld . Ile teraz stracą ?
      • Gość: antek kolejne bańki IP: *.acn.waw.pl 03.01.09, 13:47
        monety(glownie okolicznosciowe)
        dziela sztuki(zwlaszcza nowoczesnej)
        znaczki
        generalnie rzecz ujmujac wszelki wytwory ludzkiej
        dzialanosci,ktorych wartosc jest oparta na bardziej lub mniej
        rozsadnym przekoaniu o wyjatkowosci danej rzeczy
        • radical2 Re: kolejne bańki 03.01.09, 13:57
          ale to jest dowolne a ZUS i OFE są obowiązkowe !
    • Gość: gtpress Markowy balon IP: *.cable.mindspring.com 03.01.09, 14:04
      robia wszystko, by nic nie robic, a zarobic..... tak dluzej nie da
      sie lodow krecic, Swiat juz nie jest tak durnowaty jak za
      panszczyzny......
      • kretynofil O swieta naiwnosci :) 04.01.09, 03:43
        > Swiat juz nie jest tak durnowaty jak za panszczyzny......

        Jak ja bym chcial, zebys Ty mial racje - ale niestety jej nie masz.

        Panszczyzna byla wtedy postrzegana jako jedyny mozliwy system, wadliwy, ale
        najlepszy jaki moze byc. Chlop godzil sie na wyzysk, bo nie mogl z tego systemu
        sie wydostac, a "autorytety" z chowu wsobnego (kosciol/elity/wladza)
        przekonywaly go, ze za miedza czekaja diably rogate...

        I czym sie to rozni od dzisiejszego systemu? Od OFE nie uciekniesz. Od
        wszechwladzy mediow nie uciekniesz. Autorytety opowiadaja bzdury o kolejnych
        kosztach, ktore musisz poniesc, zeby system sie nie zawalil Tobie na glowe (w
        rzeczywistosci - pozbawil ich zrodla utrzymania), a i diablow rogatych nie
        brakuje w ich wypowiedziach.

        I tak jak ten chlop panszczyzniany chylil glowe i dorabial sie garba, tak
        dzisiaj kazdy obywatel z pokora znosi kolejne szykany, zeby bog wszechmogacy
        (system kapitalowy) go nie porazil gromem z jasnego nieba.

        Nic sie, panie, nie zmienilo od tamtych czasow. Tylko wystroj sie zmienil, ale
        to kosmetyka :)

        Pamietam jak szef mnie ostatnio przekonywal, ze teraz ludzkosc jest w lepszej
        kondycji niz za czasow jego dziadka, bo wtedy nie bylo antybiotykow. Zwrocilem
        mu uwage ze coraz wiecej bakterii uodparnia sie na znane nam leki - i to
        sprowadza sie do tego samego. Nie mial juz na to odpowiedzi :)
    • janostrzyca Chłopcy, nie ma darmowych obiadów... 03.01.09, 14:32
      Zyski firm biorą się z coraz lepszej, tańszej, większej produkcji
      dóbr(lub usług). Ale guru ekonomii doszli do wniosku, że można
      zarabiać krocie nie wytwarzając niczego. Chłopcy zapomnieli, że nie
      ma darmowych obiadów...
      Przyczyna kryzysu jest banalnie prosta, przedsiębiorcy (od płotek
      po rekiny biznesu) zapomnieli, że żeby zarabiać, trzeba więcej,
      lepiej i taniej produkować. Oj, chyba trzeba będzie powrócić do
      staromodnej metody robienia i pomnażania majątków-mozolnej pracy
      wielu ludzi przez długie dziesięciolecia. Jeśli nam tylko Chińczycy
      na to pozwolą, co nie jest takie oczywiste...
      • Gość: Fred Re: Chłopcy, nie ma darmowych obiadów... IP: *.gprs.plus.pl 03.01.09, 15:30
        Przez jakiś czas można dobrze żyć pakując czyjeś tanie produkty w
        swoje drogie marki. Pytanie brzmi: jak długo tak można?
        • Gość: Włodek z Poznania Re: Chłopcy, nie ma darmowych obiadów... IP: *.icpnet.pl 03.01.09, 15:49
          O to właśnie chodzi. Aż się ludzie nie połapią, aż się ludzie nie połapią... O
          tym pisałem wyżej. I wtręt z Chińczykami był bardzo na miejscu. Zaczęło mi tu
          kiełkować, że być może to ich dwutysiącletnia mądrość tu pewną rolę odegrała,
          skoro ściągnęli już sobie tych fabryk co nie miara.
          • Gość: Włodek z Poznania nie dokończyłem zdania.. IP: *.icpnet.pl 03.01.09, 15:51
            ...skoro ściągnęli sobie tych fabryk co nie miara, a są największym posiadaczem
            rezerw dolarowych na świecie. A te nie leżą przecież w Pekinie, lecz krążą w
            cywilizowanym świecie w czymś ulokowane.
      • kapitan_stopczyk Masz 1000000% racji!!!!!! 03.01.09, 21:30
        Szkoda, że hołota (nawet ta w garniturach) tego nie rozumie.....



        -------------------------------------------------------
        - Czy jest pan gotów stać na straży porządku prawnego odnowionej,
        demokratycznej Rzeczypospolitej Polskiej?
        - Bezapelacyjnie. Do samego końca. Mojego lub jej.
    • jkredman jak nie będzie na rynku 03.01.09, 14:50
      lub nikt nie będzie chciał pić tego .....
      Coca Coli /lub innego badziewia/ to znak firmowy będzie jednym wielkim /drogim w
      księgach finansowych/ gównem
      wartości marek to kolejny balon nadmuchany który wcześniej czy później pęknie
      /czy już zapomnieliśmy wirtualne firmy nowych technologii/
    • Gość: JACUS Markowy balon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 15:50
      Niestety UE i USA przegrały wojnę gospodarczą z Azją.

      Firmom zostały tylko marki, licencji i nic nie warte papierki w
      szufadach biurek. Produkcja w Chinach ( firmy nie są właścicielami
      środków produkcji, tylko kupują wyroby gotowe Nike, Adidas,
      elektronika użykowa).
      Firmy nie kontrolują księgowość tylko dają ją w outsourcing nie
      wiadomo gdzie może Indie może Polska.
      Firmy nie potrafią zaprojektować i stworzyć produktów, bo kupują je
      od małych biur projektowych za grosze.

      Myślę że analogia z rynkiem nieruchomości jest jak najbadziej
      uzasadniona.
      Firmy traktują wydatki na reklamę jak inwestycję w markę, a nie jak
      koszt sprzedaży produktu.
      Aktywa firm powinny być przecenione i stanie się to wkrótce na
      giełdzie,
    • Gość: key To nie marki są złe, ale ich menadżerowie... IP: *.klc.vectranet.pl 03.01.09, 16:01
      To czy klienci kupią markowy produkt czy sięgną po tańszy zależy od
      zasobności ich portfela, ale również od zwyczajów, standardow
      zachowań.I rodzaju produktu. Nie należy zapominać o jakości. Jeśli
      marka to tylko wypromowana nazwa i poza ta nazwą nie ma nic oprócz
      promocji, to ten balonik rzeczywiście pęknie.... Więc może oprócz
      skupiania się na kampaniach promocyjnych warto zastanowić się co i
      komu firma ma do zaproponowania. I pamietać, że nawet najbardziej
      znany ambador marki nie pomoże, jeśli ten pierwszy, najważniejszy
      czyli pracownik firmy...jest gburowaty, arogancki, agresywnie
      pseudoasertywny i po prostu...niekompetentny... W pogoni za
      wartością finansową firmy uciekają od tych prawdziwych wartości,
      budujących do niedawna ich wielkość...przede wszystkim jakości.
      Naprawdę warto Panowie dyrektorzy finansowi? Hmm, jak się zredukuje
      koszty, to zanim te negatywne skutki wyjdą na jaw, wy już będziecie
      w innej firmie, prawda?:-) Ech statystyki i wzory...warto mieć do
      tego dystans:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka