Dodaj do ulubionych

Jestem singlem. Bo muszę

    • Gość: adamus-net Co za głupota... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.09, 17:26
      Kto jest nieszczęśliwym singlem - ten jako mąż czy żona też nie będzie
      szczęśliwy. A moda na "wolne" życie to często wynik egoizmu.
      Takia postawa nie różni się zbytnio od bycia niewiernym w małżeńśtwie.
    • Gość: Nimme Re: Jestem singlem. Bo muszę IP: *.lutn.cable.ntl.com 23.03.09, 17:35
      Fajne czasy są teraz... kiedyś jakby szanowny pan nie miał zamiaru nazwiska
      rodowego przekazać synom to byłoby krucho ;) Wszyscy wujowie, ojciec i inni
      targaliby za włosy :D

      A swoją drogą ludzie buczący jak to jest źle w małżeństwie... Jeśli małżonek nie
      jest wcześniej przyjacielem (a nie tylko czymś co pełni funkcję użytkową nawet
      tłumaczoną czymś innym), to nie widzę szczęśliwej przyszłości przed związkiem.
      Długotrwałym, stabilnym związkiem. Najwidoczniej niektórzy myślą czymś innym niż
      mózg podejmując decyzję o małżeństwie, a później olaboga, zdrady i rozwody.
      Pobieranie się na fali dziubków i króliczego seksu (nawet z wpadką) to już w
      ogóle coś dla mnie niezrozumiałego... a to nie takie rzadkie.

      Z kolei znów przepuszczanie coraz to nowych koleżanek/kolegów przez
      łóżko, powtarzanie tego schematu w dziesiątkach, to takie durne trochę,
      przychodzi mi na myśl stado bezpłodnych żab nad jeziorem które włażą jedna na
      drugą, rechoczą sobie, lezą na inną, obrzydliwe :)
      Ja bym się od mężczyzny z singlową biegunką trzymała jak najdalej.

      Pozostaje wierzyć, że swój zawsze trafi na swojego :) I wtedy wszyscy będziemy
      mieć to, czego pragniemy... Byle nie kłamać na starcie, dać jasno do zrozumienia
      o co chodzi.
    • Gość: żonkiś Polska - to nie jest kraj dla singli IP: *.wroclaw.mm.pl 23.03.09, 17:43
      singiel to nieudacznik i ciamajda taka jest prawda
      • rorkdcr Re: Polska - to nie jest kraj dla singli 23.03.09, 20:33
        jestem singlem bo tak wybrała moja partnerka po dwóch latach związku
    • Gość: ha ha ha Jeszcze trochę i w wizji GW małżeństwa będą "inne" IP: *.jjs-isp.pl 23.03.09, 17:47
      Wczoraj była tolerancja dla giejów, i tak codziennie.
      Ale się porobiło!
    • Gość: ddfdf Jestem puszcalka singlem. Bo muszę IP: *.dsl.club-internet.fr 23.03.09, 17:51
      salope
    • Gość: pogodzona Jestem stanu wolnego - tak mi się życie ułożyło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 17:54
      prawda jest taka, że nikt nigdy nie zaproponował mi małzeństwa, choć stałych związków było kilka,
      nie bedę prosiła faceta, żeby sie ze mną ożenił, nie będę łapała go na ciążę, bo to nie o to chodzi,
      pogodziłam się z sytuacją, że nie mam męża, dzieci i nie załamuję z tego powodu rąk,
      żyję swoim życiem, mam swoje sprawy, dużo czasu dla siebie, i miło płynie czas, znalazłam wolne, jak ja, towarzystwo i spędzamy czas tak, jak nam pasuje,
      staram sie dostrzeć lepsze strony bycia wolnym, a moją dewizą jest: wrony zyją w stadzie, orzeł żyje sam,
      coraz częsciej dochodzę do wniosku, ze całe to zamieszanie wokół singli to zwykły marketing,
      • Gość: echtom Re: Jestem stanu wolnego - tak mi się życie ułoż IP: *.mojasiec.com 23.03.09, 20:32
        Ja też jestem sama, bo facet, za którego wyszłam za mąż, się nie sprawdził, a
        nowego nie szukałam. I zgadzam się, że nie jest to powód do załamywania rąk.
        Myślę, że z tym marketingiem utrafiłaś - dziwaczne jest promowanie życia
        beztroskich, szastających kasą singli i próba udowadnienia, że Polska to taki
        zacofany kraj, bo mało kto potrafi zrozumieć, jakie to super i trendy. Tak
        naprawdę argument o singlach kupujących i napędzających gospodarkę jest
        nietrafiony, bo najbardziej napędzają gospodarkę rodziny z dziećmi. Nawet bogaty
        singiel kupi 1 komputer, bo więcej mu nie trzeba, rodzina z dwójką dzieci kupi 2-4.
    • Gość: Tomek Fajne forum IP: *.e-wro.net.pl 23.03.09, 18:07
      Fajnie się czyta wpisy sfrustrowanych żonkosi pod adresem tych egoistycznych
      singli. Co żonkosie? Cholera Was bierze gdy widzicie faceta, który nie musi się
      oglądać na drugą osobę i żyje sobie pełnią życia? Cholera Was bierze widząc
      faceta, który każdego dnia spaceruje sobie po deptaku z inną panią wtedy gdy Wy
      ciągle z tą samą żoną poginacie na plażę? wczytuję sie w te wasze wpisy i żal mi
      Was. Z Waszych wypowiedzi i wyzwisk wynika, że zazdroście singlom. Chcielibyście
      tak na co dzień mieć żonę ale czasami być samemu. Ale nie ma tak. Albo wte albo
      wewte. Ja nie uważam się za egoistę tylko dlatego, że nie zamierzam swoją osobą
      unieszczęśliwiać jakiejś kobiety przez całe życie. Piszcze sobie o emeryturach o
      egoizmie czy cudach niewidach wynikających z posiadania rodziny. Ja na Was
      gwiżdżę i będę singlem bo tak mi się podoba. Nie wyobrażam sobie życia z jedną
      kobietą przez całe życie. Żal mi Was. Nawet nie dlatego, że macie rodziny bo to
      nie choroba ale dlatego, że uważacie, że skoro Wy założyliście rodzinę to każdy
      powinien. To zakrawa na średniowieczne krucjaty i inkwizycje gdy zabijano
      wszystkich wierzących inaczej.
      • Gość: x poczytaj koles cos o inkizycji i nie plec IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.09, 18:42
        .
      • Gość: GT Fajnie nic nie musieć, co? IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.09, 20:26
        Mieć wszystko głęboko w d... i martwić się tylko o to, żeby sobie poużywać - to
        na pewno fantastycznie. Tylko widzisz, jaśnie szanowny kolego, gdyby tak każdy
        teraz zaczął bezmyślnie funkcjonować, to kres naszej cywilizacji nastanie
        szybciej, niż się komukolwiek wydaje. Wiem, tacy jak Ty mają to w głębokim
        poważaniu - zgodnie z dewizą "po nas choćby potop"... gratuluję, świetna postawa.

        Miej chociaż odwagę, szanowny kolego, przyznać że w szerszej perspektywie
        duuuużo korzystniejsze dla społeczeństw jest jednak, by w większości tworzyły je
        sprawne i dobrze urządzone rodziny niż banda szukających coraz to bardziej
        wymyślnych "wrażeń" świetnie zarabiających singli...

        Kolego, ja nie chcę żebyś się zmieniał, ale skoroś taki mądry, że nawet głos
        publicznie zabierasz, to chociaż przyznaj potwierdź powyższe stwierdzenie -
        wszak to nie jest nic kontrowersyjnego, trudnego - to jest oczywisty fakt. A jak
        dokonałeś pewnego egoistycznego wyboru mając gdzieś społeczeństwo i przyszłe
        pokolenia to otwarcie to przyznaj. Korona z głowy nie spadnie, a i tak nikt Cię
        przecież do jakiejś rodziny nie wcieli...
        • Gość: Tomek Re: Fajnie nic nie musieć, co? IP: *.e-wro.net.pl 23.03.09, 21:53
          Ojojoj. Jakie patetyczne teksty. Uśmiałem się do łez. No faktycznie jak znajdę
          sobie żonę to ludzkość będzie szczęśliwa. A napisz mi czy to coś złego, że chcę
          sobie żyć bezstresowo? Że chcę sobie bez zmartwień. Nie opowiadaj mi takich
          dyrdymałów o wyginięciu ludzkości. Chinole tak się rozmnażają, że ludzkość nie
          wyginie. Nie przyznam Ci w niczym racji. Nie uważam abym krzywdził ludzkość.
          Moje życie, moje przyjemności, moja sprawa. Ludzkość na tym nie ucierpi. Takie
          górnolotne teksty jak Twoje rozśmieszają mnie.
          • Gość: GT Smutne to, acz prawdziwe... IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.09, 22:21
            Nie mam najmniejszych wątpliwości, że osoby Twojego pokroju tego typu
            "górnolotne" kwestie zwyczajnie bawią, śmieszą... tak, to znak naszych czasów.
            Nie dziwię się, że nie widzisz nic poza czubkiem własnego nosa, to powszechne.
            Nie dziwi mnie też Twoja postawa - że nie zgadzasz się z niczym, co ja
            napisałem. Bo to by oznaczało pewien dysonans, a co za tym idzie, życie stałoby
            się mniej wygodne i przyjemne... I wiesz co - jak mam okazję obcować z takimi
            ludźmi, to rzeczywiście chciałbym tylko czekać na jakąś katastrofę - tylko po
            to, żeby wtedy zobaczyć Wasze zdziwione gęby... tylko trochę mi szkoda mojego (i
            innych ludzi, którym nie jest wszystko jedno) losu... ale dla tej chwili
            satysfakcji byłbym chyba nawet gotów go poświęcić...

            Więcej przyjemności życzę, i więcej, i więcej - aż po grób. Twoja sprawa.
            • Gość: Tomek Re: Smutne to, acz prawdziwe... IP: *.e-wro.net.pl 23.03.09, 22:43
              Oczywiście znasz mnie i wiesz że jestem do szpiku kości złym człowiekiem. Jestem
              takim samolubem i egoistą co to nie chce przedłużać gatunku. Ja wcale nie jestem
              pewien czy przypadkiem nie spłodziłem więcej dzieci od Ciebie. Oczywiście, że
              lobię moje przyjemne i wygodne życie. Tak jak żonaci faceci lubią wygodę jak im
              żona pierze, gotuje czy sprząta. Właśnie uzmysłowiłeś mi, że jesteś smutnym
              człowiekiem. Skoro uważasz moje życie za przyjemne to może oznaczać jedynie, że
              Twoje jest przykre. Każdy ma swoje przyjemności. Jeden lubi dywagować pół roku z
              żoną gdzie jechać na wakacje i zgrywać urlopy a drugi lubi sam z dnia na dzień
              spakować plecak i jechać gdzie popadnie. Przyznaj, że mi zazdrościsz. Cały czas
              podkreślasz, że moje życie singla jest wygodne i przyjemne. To fakt. Moje życie
              jest fajne bo tak je sobie ułożyłem aby mi pasowało. Czy jest jakiś przepis
              odmawiający mi czerpania przyjemności z życia?
              • Gość: GT Re: Smutne to, acz prawdziwe... IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.09, 23:08
                Wiesz, ja zazdroszczę pewnej beztroski... bo wiesz jak to jest? Im człowiek
                więcej wie o rzeczywistości, która go otacza, tym bardziej jest wrażliwy,
                przejmuje się, bo wie jakie są zagrożenia... nie bez powodu ludzie prości i
                głupi mają mniej zmartwień w życiu niż ci, którzy mają na względzie jakiś
                szerszy interes, szerszy kontekst niż tylko własna d...

                To Twoja sprawa co robisz, przepisów na szczęście nie ma.
                Nie znam Cie, nie wiem czy jesteś egoistą, samolubem czy zły... ale
                stwierdzenie, że nie wiesz ile dzieci spłodziłeś raczej na to wskazuje, tak samo
                jak na głupotę. Gardzę takim podejściem do swojego nasienia i własnej beztroski.

                Twoja ścieżka jest prostsza, przyjemniejsza - ale jak dla mnie zwyczajnie pusta,
                ja wymagam od siebie trochę więcej. Będzie (i jest) to trudniejsze niż
                folgowanie sobie, ale godzę się z tym.

                I dodam, że nie mam jeszcze dzieci, też korzystam z życia, mimo iż jestem w
                stosunkowo długim związku - a do żeniaczki i dzieci to mi się śpieszy, nie
                dojrzałem jeszcze do tego. Tym niemniej w życiu warto nazywać rzeczy po imieniu
                - choćbym nawet i wiódł na końcu życie singla (różnie się w życiu zdarza), to
                nie zmieni to w żaden sposób tego, że taki styl życia w powszechnym wydaniu jest
                dla społeczeństwa jako całości po prostu niekorzystny i będę oceniał go
                negatywnie, a nie propagował. Tyle.
                • Gość: Tomek Re: Smutne to, acz prawdziwe... IP: *.e-wro.net.pl 23.03.09, 23:24
                  zaprawdę paradny jesteś. No jeszcze tego brakowało abyś zaczął zarządzać moim
                  nasieniem. Ale popatrzmy na to inaczej skoro nie rozumiesz. Po co kupujesz
                  telewizor? Aby przyjemnie spędzać wieczory. Po co kupujesz wygodna kanapę? Aby
                  wygodnie spać. Po co to wszystko robisz skoro gardzisz wygoda i przyjemnościami?
                  Ja moje wygody i przyjemności konsumuję z przyjaciółmi. I nie uważam aby
                  przedłużanie gatunku było moim celem. Więcej. Patrząc jak ludzie degradują tą
                  planetę to nawet byłbym za tym aby nasz gatunek wyginął. Nie uważam abyś był
                  osoba kompetentna do oceniania mnie, mojego życia czy moich poczynań. Owszem
                  moje życie jest prostsze od Twojego bo ja nie widzę powodu aby sobie utrudniać
                  życie trwałymi związkami. Jakoś nie czuje tej chemii.
                  • Gość: GT Re: Smutne to, acz prawdziwe... IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.09, 23:48
                    No człowiek, który się chwali, że nie wiadomo ile i czego spłodził to nie jest
                    typ godny naśladowania - myślę, że jest to wielce uprawniony wniosek.

                    A że nie chcesz być w związku, nie potrafisz, nie lubisz czy cokolwiek? Ależ to
                    Twoja sprawa, nie mam zamiaru nikogo z nikim swatać na siłę, wiadomo że to nie
                    ma sensu. Ale troszkę szacunku i pokory wobec tych co chcą i potrafią - bo to
                    jednak ich wybór jest w dłuższej perspektywie korzystniejszy. I tylko o to mi
                    chodzi - żeby umieć to docenić, a nie ośmieszyć, że ktoś się "wplątał" w coś
                    takiego...

                    Powiem jeszcze jedno - dążenie do przyjemności jest w ogóle cechą gatunków
                    żywych, z tym, że te, które nie potrafią odnaleźć w tym umiaru po prostu giną. A
                    jeżeli uważasz, że nasz gatunek zasłużył na zagładę - to ok, możesz się do tego
                    walnie przyczyniać, ale zaakceptuj to, że jednak będą też tacy, którzy od
                    gatunku ludzkiego będą wymagać czegoś więcej niż umiejętnego doprowadzania się
                    do zagłady.
                    • sebcioo Re: Smutne to, acz prawdziwe... 24.03.09, 09:30
                      > A jeżeli uważasz, że nasz gatunek zasłużył na zagładę - to ok,
                      > możesz się do tego walnie przyczyniać, ale zaakceptuj to, że jednak
                      > będą też tacy, którzy od gatunku ludzkiego będą wymagać czegoś
                      > więcej niż umiejętnego doprowadzania się do zagłady.
                      Czlowieku, co ty pier... ?
                      Ty ratujesz gatunek ludzki??
                      to jest twoj cel zyciowy???
                      Ty normalny jestes?
                    • Gość: Michał Re: Smutne to, acz prawdziwe... IP: 212.160.240.* 24.03.09, 11:39
                      A ja popieram Tomka (no może poza tym jego beztroskim wypowiadaniem
                      sie o tych mozliwych spłodzonych dzieciach bo życie innego człowieka
                      Tomku to nie jest zabawa i trezba jednak patrzeć na to aby w swej
                      zabawie nie ranić innych. Popieram Tomka dlatego, że drażnią mnie Ci
                      wszyscy moraliści, którzy jako jedyny słuszny sposób na życie
                      uważają swój. Mogliby oni czasami zająć się swoim życiem a nie
                      wszytskich dookoła. Tak byłoby dla wszytskich lepiej. Niestety w
                      Polsce równiez wśród świeckich rozpowszechnione jest to ciągłe
                      prawienie kazań i oralne umoralnianie. szkoda, ze nie daje to
                      żadnych efektów i Polacy tacy rodzinni i tradycjonaliści sa bardziej
                      zdemoralizowani od tych zgniłych mieszkańców Zachodu.
    • Gość: machatma Polska - to nie jest kraj dla singli IP: 195.74.91.* 23.03.09, 18:10
      Nie dałem rady doczytać do końca. Ręce opadają. Jestem singlem -
      bez wyboru, rozwiodłem sie bo musiałem. Tak zostawiła mnie żona.
      Zostawiła z dzieckiem (z łaski!). Tak, tak też się facetom zdarza.
      Generalnie jestem przeciwko naukom Kościoła ale dla mnie kobieta i
      mężczyzna powinni tworzyć parę i to stałą parę. I mieć dzieci.
      Boże, ludzie coraz to lepsi,doskonalsi coraz to i mądrzejsi a
      podstawowa nauka płynąca z potrzeby gatunku? Najlepiej jedno
      dziecko. Maksymalnie dwójka. Bo szkoda pieniędzy. Bo mam inne
      plany. Nie teraz. Jednym słowem - ci co tak myślą - wygodne, głupie
      gnoje! Na pohybel singlom! To nienaturalne, sztuczne, obłudne i po
      prostu niezdrowe (nie tylko dla ciała!).
      Tak na marginesie, szukam kobiety na żonę, macie jakieś dobre
      namiary?
      • Gość: puella Re: Polska - to nie jest kraj dla singli IP: *.chello.pl 23.03.09, 18:28
        >Jednym słowem - ci co tak myślą - wygodne, głupie
        > gnoje! Na pohybel singlom!
        >To nienaturalne, sztuczne, obłudne i po
        > prostu niezdrowe (nie tylko dla ciała!).
        > Tak na marginesie, szukam kobiety na żonę, macie jakieś dobre
        > namiary?

        Nie dziwię się, że zostawiła cię żona. Dziwię się, że z dziećmi. Musiała być
        naprawdę zdesperowana.
      • Gość: Kate Tylu jest singi ile powodów żeby się nie wiązać:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.09, 18:43
        Nie pisuje na forach - ale nie mogłam się powstrzymać! co osoba to
        wywód, wniosek, krytyka bądź agresja..temat na czasie, być może
        drażliwy ale bez przesady! przykład 1. Mój przyjaciel jest singlem,
        ma 29 lat, nie jest bogiem ale ma zdecydowanie "to coś", podoba się
        i zdarza mu się zbyt często wykorzystywać ten fakt. Przez całe życie
        był "oficjalnie" tylko z jedną kobietą - reszta to były przygody,
        romanse, które nic nie znaczyły. Co ciekawe każda z "partnerek"
        myślała że jest w oficjalnym związku - finały więc nie były zbyt
        szcześliwe. Tak czy owak kolega nie zamierza być w związku,
        autentycznie nie chcę tego, nie potrzebuje, dusi się i cierpi jak
        tylko przekracza jakąś granicę intymności! nie jest nieudacznikiem,
        nie jest świrem, jest poprostu takim indywidualistą że chyba nigdy
        nie będzie "z kimś". Czy rozumiem? nie.. czy potępiam? nie mam
        zdania bo nie jest to moje życie. Szanuje go za klarowność myśli i
        brak złudzeń. Ma pasje, ma pracę, znajomych i jest singlem Z WYBORU.
        Przykład 2. Sąsiadka - lat 31, SINGIEL nie z wyboru, albo
        częściowego wyboru. Z nią to nigdy nie wiadomo. Ładna, oryginalna,
        błyskotliwa, dowcipna, wykształcona, dobrze sytuowana. Trafiła na
        nieodpowiednią osobę, z którą była w dośc chorym związku, wracali,
        rozstawali się, znowu wracali i tak latami. Nie narzekała na brak
        adoratorów ale być może są osoby, które kochają tylko raz i nie
        potrafią wiązać się z kims tylko dla faktu nie bycia samą. Nie wiem
        czy jest szczęśliwa - zawsze się uśmiecha ale patrząc w jej oczy
        widać smutek i żal za tym czego nie ma. Pewnie zakocha się jeszcze -
        będzie z kims - założy rodzinę - na razie odtruwa się i w jej
        przypadku nie będzie to szybki detoks. Myślę, że liczy się
        szczęście - to czy ktoś wybierze samotność czy poprostu samotność go
        wybierze nie ma znaczenia - nie można generalizować, oceniać bo
        życie pisze scenariusze, których nie sposób sobie wyobrazić. Nic na
        siłe.. pozdrawiam
        • Gość: GT Tak dla tolerancji, nie dla afirmacji IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.09, 23:34
          Fajna wypowiedź, trudno się nie zgodzić.

          Ale niestety takie artykuły jak ten, zresztą jest to cała wręcz akcja "Metra",
          mają na celu afirmację tego stylu życia, czyż nie? A ja się z tym nie mogę zgodzić.
          Tak samo jak nie będąc homofobem i przyznając ludziom prawo do osobistego
          szczęścia, nie zgadzam się z afirmacją homoseksualizmu poprzez parady, akcje
          uświadamiające itp. Skąd nagle taki wysyp osób określających się jako bi? Takie
          osoby są homo bo tak ich "skrzywdził" los, czy po prostu "bo lubią"? Ja myślę,
          że jest to w jakiś sposób modne, co jest związane z nieustającą kampanią w mediach.
          I obawiam się, że podobne propagowanie jako cool stylu życia singli też jest
          niewłaściwe, bo doprowadzi do dewiacji. Natomiast nie mam przeciwko temu, że
          ktoś jest sam, jego sprawa - ale ten ktoś nie musi nas wszystkich namawiać, że
          tak jest lepiej. A to właśnie daje się tutaj zaobserwować.
    • Gość: x kolejna antypolska akcja zydorczej IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.09, 18:40
      nie ma dnia zeby GWno nie namawialo nas do czegos co jest przeciw
      nam.
    • Gość: . Lepiej być starym kawalerem IP: 80.78.23.* 23.03.09, 18:50
      niż młodym rozwodnikiem
    • Gość: notak Jestem singlem. Bo muszę IP: *.ghnet.pl 23.03.09, 18:52
      Ehhh, glupoty.
      Cale to przypisywanie ideologii "singielstwu" jest z doopy wyjete, o czym
      swiadcza komentarze.
      Singiel dla mnie jest kims, kto wybiera zycie bez partnera i rodziny, przy czym
      nie atakuje innych, ktorzy te rodziny zalozyli. To po prostu jeden ze sposobow
      zycia.
      Jak spoleczenstwo polskie ma traktowac singli powaznie, skoro sami nie pozwalaja
      traktowac sie powaznie? Nie rozumiem, jak "singlem" smie sie nazywac osoba,
      ktora agresywnie atakuje osoby, ktore wybraly zycie w malzenstwie, antycypujac
      przy tym, ze te osoby na pewno sa nieszczesliwe:)Dla mnie taka postawa to nie
      bycie singlem poprzez swiadomy wybor, tylko wyraz jakiegos niedojrzalego buntu.
      Rodzina to nie jest samo zlo, tak samo jak bycie singlem nie jest zle, o ile
      jest to racjonalny wybor dojrzalej osoby myslacej.
      • Gość: notak Re: Jestem singlem. Bo muszę IP: *.ghnet.pl 23.03.09, 18:53
        aha, Ally MCBeal to nie za dobry przyklad singielki, bo ona przez caly serial
        szukala chlopa i widziala urojone niemowlaki.
    • Gość: Robi70 Polska - to nie jest kraj dla singli IP: *.aster.pl 23.03.09, 19:13
      Aldoniu jesteś pierdołą. Jestem polskim singlem z wyboru i jak na
      razie nie zamierzam tego zmieniać. Nie obchodzi mnie co inni o tym
      myślą. Kiedyś próbowałem kilka razy się związać ale to nie dla mnie.
      Teraz dostaję wysypki na samą myśl o tym. Dla mnie to była wielka
      trauma. Lubię kobiety ale nie lubię być ich niewolnikiem.
    • colalajt [...] 23.03.09, 19:18
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • Gość: M. Re: Portale dla singli - TravelFriends.pl IP: *.tieto.com 24.03.09, 11:05
        SPAM
        • Gość: Ludek Re: Portale dla singli - TravelFriends.pl IP: *.wlms-broadband.com 24.03.09, 12:04
          A co, boli cię, że ktoś o fajnej stronie napisal? Super sprawa, w goglach w
          koncu tez ich mozna znalezc hehe.

          Jasne, mozna siedziec w domu, ale ja tam wole ruch, wycieczki, imprezy - a
          TravelFriends to świetny pomysł właśnie dla takich ludzi. A ty sobie siedz w
          domu i gnusniej:D
    • cherry07 Jestem singlem. Bo muszę 23.03.09, 19:29
      Hmm.. bycie singlem jest fajne dopóki inne osoby nie wtrącają się w twoje życie
      i nie komentują tego. Ja np. nie mając stałego partnera narażam się na pytania
      moich "koleżanek" z roku (oczywiście mających chłopaka) w stylu "czemu nie masz
      chłopaka?" "znajdź sobie kogoś' "marnujesz się" "jak tak możesz wytrzymać". Dla
      mnie takie pytania są żałosne zwłaszcza dlatego, że wychodzi z nich jad i jakaś
      dziwna niechęć do mnie tylko dlatego ze nie jestem w żadnym związku, którego
      oczywiście nie chce i do którego nie dążę.
      Tak jestem egoistką i dążę do zaspokajania w pierwszym rzędzie własnych potrzeb.
      Bycie z kimś wymaga poświęceń, typu przeznaczanie dotychczas wolnego czasu dla
      innej osoby, ustalanie z nią rzeczy które do tej pory nie wymagały ustalania,
      spowiadanie się co dzis robiles, co chcesz robic ,a nie mozesz zrobic bo ta
      druga osoba ma jakies inne plany itp itd wolę ta energie i czas przeznaczyc na
      cos innego.
      Studiuję na dwóch kierunkach i za bardzo nie mam czasu i ochoty na wchodzenie w
      konkretny związek. Moja znajomość z kolegami z roku kończy sie w momencie, gdy
      "kolega" spoufalony po miesiącu znajomosci oznajmia "przecież nie masz chłopaka
      to o co chodzi". Trudno jest zaakceptować innym osobom, ze chce byc sama i to
      moj wybor a nie cos co jest mi narzucone z gory i cos z czym sie źle czuje i co
      mnie uwiera i co jest powodem do wstydu. Zadziwiajace, iż to ze jestem sama
      uwiera, drażni, IRYTUJE innych ludzi tylko nie mnie samą.
      Dla mnie priorytetem nie jest założenie rodziny, wychowanie dzieci, posiadanie
      dużego domu o który trzeba dbać aha i jeszcze męża z którym trzeba sie
      koniecznie pokazać tu i ówdzie. Wiem, że dla innych kobiet ślub, biała suknia,
      welon, śliczne małe niemowlaczki sa priorytetami w życiu. Ja nie wykluczam
      takiej sytuacji, że pewnego dnia, KIEDYS, do tego dojdzie. Ale nie stawiam póki
      co tego na pierwszym miejscu czy nawet w czołówce celów jakie sobie wyznaczyłam
      w życiu.
      • Gość: Jonek Re: Jestem singlem. Bo muszę IP: *.e-wro.net.pl 23.03.09, 23:10
        Myślę dokładnie tak jak Ty. I w d..pie mam czy ktoś mnie nazwie egoistą. Zresztą
        to nawet zabawne. Udzielam się charytatywnie a nazywany jestem egoistą bo nie
        chce dać obrączki żadnej kobiecie. Mam trudny charakter i lubię jak wszystko
        idzie po mojej myśli i wiem, że gdybym związał się na stałe z jakąś kobietą to
        ona by się męczyła przy mnie. Ale paradoksalnie w oczach społeczeństwa wszystko
        byłoby OK. No ale skoro nie chce unieszczęśliwiać żadnej kobiety i wole być sam
        to jestem draniem.
    • nroht Jestem singlem. Bo muszę 23.03.09, 19:34
      hahaha artykuł o tym, jak dwóch kolesiów porównuje polskich singli z tymi
      których widzieli w zagranicznych filmach/serialach... bomba!
    • Gość: Basia a ten niby cudowny "Zachód" jest tylko dla singli IP: *.217.128.107.coditel.net 23.03.09, 19:38
      Och, na "Zachodzie" tak fajnie, a w Polsce, szkoda mówić. Nic bardziej
      mylnego. Na owym "Zachodzie" singielski tryb życia jest tak upowszechniony, że
      to trwałe małżeństwa z dziećmi są traktowane jako dziwadła. Najlepiej być
      singlem, a już najlepiej - samotną matką, koniecznie tylko jednego dziecka. A
      z tym dołączaniem do singli, gdy w związku się nie uda.... przy roszczeniowej
      postawie i niechęci do kompromisu większość związków się rozpada, a "byli"
      dołączają do modnych singli i znów czują się wolni i na fali. Czy to wzór do
      naśladowania? Wątpię. Raczej - co już widać tutaj, gdzie mieszkam - prosta
      droga do spadku przyrostu naturalnego (czyli umniejszania kapitału ludzkiego)
      i uzupełniania ubytku demograficznego obcymi kulturowo imigrantami. Potem
      single płacąc podatki utrzymują rodziny imigrantów, by dopięły się systemy
      emerytalne. Chyba lepiej nie brać przykładu z tych niby cudownych zachodnich
      singli, by Polska nie stała się krajem tylko dla singli.
      A w wieku 60 lat single stają się przeraźliwie samotni i smutni. Najczęściej
      jedynacy, dzieci jedynaków, część przyjaciół - singli wyjechała, część zmarła
      i zostaje przerażająca samotność. I mimo mnóstwa pieniędzy są okrutnie
      nieszczęśliwi. Znam takich wielu, niestety.
      • Gość: Single34 Re: a ten niby cudowny "Zachód" jest tylko dla si IP: *.dip.t-dialin.net 23.03.09, 20:06
        Basia kieruje sie stereotypem i wszystko uogolnia.
        Osobiscie moge powiedziec ze jako single mam duzo wiekszy komfort
        psychiczny.
        Poniewaz podjalem studia w trybie dziennym w Niemczech w wieku 32
        lat nie moge sobie pozwolic na malzenstwo,ktore planuje za 4 a a
        najpozniej 6 lat (moja dziewczyna jest 11 lat mlodsza i nie narzeka
        z tego tytulu- z Rostocku do Szczecina mamy rzut beretem i widujemy
        sie w kazdy weekend)
        Studiuje w Niemczech od ponad 2 lat ( jesienia ukoncze 35 lat) i
        nikogo nie dziwi moj wiek jako studenta 4 semestru Agrar- und
        Umweltwissenschaften.Kazdemu imponuje ze w Polsce ukonczylem
        (Bachelor w trybie zaocznym) tak w Polsce wysmiewany Marketing i
        Zarzadzanie i moje 12 letnie doswiadczenie zawodowe w jednym z
        renomowanych hipermarketow w Szczecinie.
        A u nas na odwrot - rodzice mardzili jak juz osiagnalem 3ostke,ze
        sie nie zenie.Cala rodzina i znajomi takze dopytywali,dlczego nie
        mam dziewczyny i tak dalej.
        A tutaj znam duzo singli i nikomu to nie przeszkadza.
        • Gość: GT Do czego to prowadzi? IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.09, 20:17
          Wiesz, stereotyp czy nie - dane statystyczne i demograficzne mówią za siebie.
          Cała Europa ma poważny problem z przyrostem naturalnym - nie zachodzi tzw.
          "prosta wymiana pokoleń", czyli jest nas coraz mniej. A co ciekawe, długość
          życia się wydłuża, więc struktura wiekowa społeczeństwa coraz bardziej
          przypomina odwróconą piramidkę... A jeśli ktoś uważa, że to są jakieś
          bajdurzenia - to wielka szkoda, bo to znaczy, że jak zwykle, zdadzą sobie sprawę
          z istnienia problemu PO fakcie, kiedy już będzie zdecydowanie za późno.

          Problemy? Krótko:
          -niż demograficzny
          -rozsypanie się systemu emerytalnego
          -napływ coraz większej liczby imigrantów, w perspektywie kilkudziesięciu lat
          rdzenni Europejczycy staną się mniejszością... może nie byłby to taki problem,
          gdyby ów imigranci zechcieli się łaskawie integrować...
          -powszechny egoizm + hedonizm = dezintegracja społeczeństwa
          • Gość: single34 Re: Do czego to prowadzi IP: *.dip.t-dialin.net 23.03.09, 20:56
            Gość portalu: GT napisał(a):
            > -powszechny egoizm + hedonizm = dezintegracja społeczeństwa

            Pewnie sluschasz fanatycznie twojego ksiedza i dlatego myslisz
            moherowo.Czasy sie zmienily i kryteria etyczne a z nim zachowania
            takze.Nic na to nie poradzisz.
            Czym czlowiek bardziej inteligentny tym bardziej
            sceptyczny,wyrachowany, ambitny, zmanierowany etc.
            Prosta parka sie poznaje-pobiera i plodzi dziec.
            To sa schematy,ktore, nie sadze, aby ulegly zmianie.
            PS
            Oczywiscie generalizuje,ale tak to mniej wiecej wyglada.

            Pojmiesz to jak przestaniesz myslec moherowo.
            • Gość: GT Re: Do czego to prowadzi IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.09, 21:30
              Widzisz, muszę Cię zmartwić - z kościołem takim czy innym nie mam absolutnie NIC
              wspólnego, poza tym, że pewne wartości, które takowe propagują, są po prostu
              słuszne i korzystne społecznie. Niektóre, powtórzę. A jeśli coś jest słuszne i
              korzystne społecznie, to choćby nawet sam szatan na ziemie zstąpił i to głosił,
              albo jakiś czubek z wariatkowa, to nie zmieniałoby to owej słuszności i
              "korzystności". Mądry człowiek nie patrzy "kto" mówi, tylko słucha "co" mówi,
              czyż nie?

              Żeby dojść do takich wniosków wystarczy być NAPRAWDĘ ambitnym, sceptycznym,
              wyrachowanym, zainteresowanym i rozumnym wobec tego co się czyta, widzi,
              obserwuje. Ty, jak widać, jesteś w sidłach propagandy hedonizmu,
              konsumpcjonizmu - co na pewno nie ma nic wspólnego z krytycyzmem umysłowym i
              racjonalizmem.
              • Gość: Jonek Re: Do czego to prowadzi IP: *.e-wro.net.pl 23.03.09, 23:00
                Znasz znaczenie choćby połowy tych słów, które używasz? Sądzisz, że wypisując
                tyle poważnie brzmiących wyrazów nadasz swoim przemyśleniom wagi? Dla mnie to Ty
                po prostu pieprzysz farmazony. Żyjemy w wolnym kraju i nie jesteś w stanie
                zabronić komukolwiek życia według swoich wzorców i pomysłów. Czasy komunizmu i
                centralnego planowania już się skończyły.
                • Gość: GT Re: Do czego to prowadzi IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.09, 23:17
                  Ale przekonywać chyba jeszcze wolno?

                  Czy już propagowanie singielstwa, homoseksualizmu jest tak ważne, istotne i
                  słuszne, że wszelkie inne poglądy muszą być średniowieczem, komunizmem, ciemnotą
                  i zacofaniem? Tak samo jak owe pojęcia których używam?
                  Dla Ciebie może i to są farmazony, ale na szczęście są jeszcze ludzie dla
                  których jednak coś one znaczą. I mam nadzieję, chyba mogę?, że takich ludzi
                  będzie więcej.

                  Nazywajmy rzeczy po imieniu - Twoja postawa życiowa jest czysto egoistyczna,
                  masz wszystko w d* oprócz własnej przyjemności i szczęścia, które osiągasz
                  poprzez realizowanie najróżniejszych swoich zachcianek. Śmiało, możesz to
                  przyznać - to nie jest zabronione, ba, wyznaje to większość tzw społeczeństw
                  zachodnich, więc spoko. Tylko jak jesteś taki szczery, prawdziwy i mówiący
                  wszystko wprost, to po prostu się do tego przyznaj. Czyżbyś nie potrafił? Nawet
                  sam przed sobą? Dodam, że taki Urban otwarcie i z dumą mówi że jest złym
                  człowiekiem i nic złego z tego powodu mu się nie stało. Zachęcam więc i Ciebie
                  do szczerości ;)
                  • Gość: Jonek Re: Do czego to prowadzi IP: *.e-wro.net.pl 23.03.09, 23:31
                    Owszem, wysoko cenię sobie moje wygodne życie. kto mi tego zabroni? Nie
                    propaguje singielstwa, staram się tylko wyjaśnić dlaczego niektórzy wybrali taką
                    drogę przez życie. No ale jak to już w innym miejscy napisałem Polska to
                    zaścianek Europy i wyuczeni przez księdza ludkowie uważają, że obowiązkowo muszą
                    nauczać tych niepokornych. Gdybyś mi przedstawiał zalety życia w trwałym związku
                    to moglibyśmy pogadać ale Ty cały czas atakujesz i obrażasz tych, którzy nie
                    uginają się pod presją jedynych sprawiedliwych=zamężnych. Czytam Twoje wpisy na
                    tym forum i widzę, ze jedyne co potrafisz to obrażać innych. W każdym Twoim
                    wpisie czytam epitety. Ale z każdego wpisu wynika, że jesteś lepszy. A w czym Ty
                    jesteś lepszy? Na pewno nie w kulturze osobistej ani w umiejętności wymiany
                    poglądów.
                    • Gość: GT Re: Do czego to prowadzi IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.09, 23:41
                      Wybacz, ale właśnie moje wpisy, po uprzedniej lekturze, mają na celu pokazanie,
                      że nie jesteście "lepsi". Taki sam ton wynika z Twoich wypowiedzi.

                      Poczuwam się tylko w obowiązku by bronić tego modelu życia społecznego, który
                      jest korzystniejszy w dłuższej perspektywie dla całego społeczeństwa. Nie
                      namawiam Ciebie ani Tobie podobnych, żebyście się żenili i robili dzieci - broń
                      Boże! - ale żebyście nie obrażali i nie poniżali tych, którzy to robią od
                      zaścianków, ciemnoty, konformistów ulegającym presji otoczenia itp. Tym
                      bardziej, że widzę większą istotność i przydatność wyboru takiego, a nie
                      samotnego, stylu życia. To chyba jest w porządku, czyż nie?

                      Dodam, że ja sam rodziny nie posiadam i obawiam się, że nie będę do tego gotowy
                      jeszcze przez dłuższy czas, więc też korzystam z życia. Ale z tego powodu tym
                      bardziej doceniam to, że jednak inni potrafili - wyłączając oczywiście wszelkie
                      patologie. Też byś mógł.
                      • Gość: Jonek Re: Do czego to prowadzi IP: *.e-wro.net.pl 24.03.09, 08:19
                        To bardzo dobrze, że nie posiadasz rodziny. Przynajmniej nie zatruwasz życia
                        żadnej kobiecie oraz nie wychowujesz dziecka na kolejnego katolika uważającego
                        że świat wygląda tak jak ksiądz opowiada. Trzymaj tak dalej a ochronisz
                        społeczeństwo, które tak bronisz, przed kolejnymi podobnymi do Ciebie
                        zaściankowymi Polakami.
                        • dude2009 @GT 24.03.09, 13:45
                          @GT
                          Przykro mi bardzo to stwierdzić, ale nikt nie zrozumiał NICZEGO, co
                          próbowałeś w wyjątkowo spokojny, kulturalny i przystępny sposób
                          wytłumaczyć.
                          Jestem załamany poziomem napastliwych, wulgarnych, tępych -
                          wynikających z niezrozumienia, odpowiedzi na Twoje posty.
                          Rzucasz, po prostu, perły przed wieprze.
                          Czy to warto?
                          Pozdrawiam
                          PS nie zabieram głosu w dyskusji; jedni i drudzy niech sobie żyją
                          jak chcą, nie ciągnę wątku bo się obrażą, bo musiałbym powiedzieć,
                          że niektóre łańcuchy ewolucji muszą po prostu wyginąć, bo są
                          nieprzystosowane do życia w grupie, społeczeństwie i wzięcie
                          odpowiedzialności za cokolwiek (na surwiwal i skałki nie wybrałbym
                          się z singlem, który sobie może ryzykować nawet skok na łeb, bo jest
                          sam - a raczej z kimś w związku, z dziećmi, bo ma do kogo wrócić i
                          nie będzie podejmował idiotycznego ryzyka, pt. "Co? ja nie dam
                          rady?").
                  • Gość: single34 Moze nalezy byc tolerancyjnym GT? IP: *.dip.t-dialin.net 24.03.09, 19:31
          • Gość: Jonek Re: Do czego to prowadzi? IP: *.e-wro.net.pl 23.03.09, 22:56
            Czyli Tobie chodzi o to aby ktoś na Ciebie tyrał kiedy będziesz już stary. A nie
            łaska zapracować sobie na oszczędności do wykorzystania po zakończeniu pracy?
          • Gość: Marek Re: Do czego to prowadzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 10:21
            > Cała Europa ma poważny problem z przyrostem naturalnym

            W porównaniu z Bangladeszem, Nigerią czy Chinami problem demograficzny Europy
            jest po prostu znikomy.
            • lerak Re: Do czego to prowadzi? 28.04.10, 13:32
              Faktycznie dość ostra dyskusja się wywiązała… Moim zdaniem zupełnie
              niepotrzebna, ponieważ każdy ma prawo do własnego zdania i życia według własnych
              upodobań. Sam jestem jak najbardziej zwolennikiem związków i zawierania
              małżeństw, jednak w moim najbliższym towarzystwie jest dwóch zadeklarowanych
              singli, którzy po prostu mówią, że nie mają czasu na związki i nie są im do
              niczego potrzebne. Nie wiem, może im się to zmieni z wiekiem, może nie, nic mi
              do tego. Niby w czym ma mi to przeszkadzać? Ja sam dość intensywnie szukam
              partnerki na stałe, nawet na portalu matrymonialnym się zarejestrowałem,
              ponieważ uważam, że związek mnie jeszcze bardziej rozwinie. Będę mógł dzielić z
              kimś moje życie, co mi się strasznie podoba. I pewnie jak mi się uda znaleźć tę
              jedyną, to będę w pełni spełniony (póki co życie zawodowe układa mi się jakbym
              tego sobie życzył, towarzyskie także...). A co sądzicie o ludziach, którzy
              umieszczają w internecie filmiki, na którym opowiadają jak to poznali się i są
              szczęśliwi dzięki portalowi internetowemu? Tam gdzie ja jestem zarejestrowany są
              takie "szczęśliwe historie", mi się coś takiego podoba, ale ci znajomi single
              twierdzą, że bez sensu pomysł, takie chwalenie się na pokaz. Jestem ciekaw
              Waszych opinii:)
    • Gość: Hmmmm... Jestem singlem. Bo muszę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.09, 20:45
      Ewidentnie w RP istnieje problem monokultury malzenstwa i to
      dzieciatego. Jezeli chce sie zyc inaczej (singiel, para homo, para
      trwale nieformalna, bezdzietnosc z wyboru) czesto stanowi sie
      wyjatek w swoim srodowisku lub nalezy sie do marginalnej
      mniejszosci. Mozna miec szczescie i obracac sie w srodowisku
      kulturalniejszym czy wielkomiejskim. Wtedy presja spoleczna na
      doszlusowanie do mainstream'u jest o wiele subtelniejsza, na tyle,
      ze swiadomy i pewny siebie czlowiek sobie z nia poradzi. Ale czesto
      jest inaczej. Na co niestety (na presje i problem z nia) wiele
      dowodow w komentarzach do tego tekstu...:(

      • Gość: Jonek Re: Jestem singlem. Bo muszę IP: *.e-wro.net.pl 23.03.09, 23:17
        Spotkałem się z taką sytuacją. W Strzelinie mieszka moja znajoma, która nie może
        mieć dzieci. Żadna terapia nie pomagała. No ale kto chodzi po ulicy i rozgłasza
        swoje problemu. Zatem sąsiadki wzięły ją na języki i obgadywały, że tak nie
        chrześcijańsko żyje, że ma ponad 30 lat i nadal nie ma dzieci. Nie omieszkały
        jej to powiedzieć prosto w oczy. Ona często płakała bo chciała mieć dzieci ale
        nie mogła. Pewnego dnia nie wytrzymała i wykrzyczała im to prosto w twarz na
        podwórku. Myślicie, że usłyszała przeprosiny? Nic takiego. W Polsce jeśli ktoś
        nie żyje według standardu to od razu jest niszczony przez otoczenie. Ale nikt z
        tego otoczenia nie pomyśli, że czasem takie wybory bywają dla sąsiadów bolesną
        koniecznością. Takie to mamy cywilizowane społeczeństwo. Prawdę napisano w tym
        artykule. Polska to jeszcze jest zadupie Europu. Chodzi mi o mentalność.
        Wystarczy trochę pojeździć i poobserwować.
    • Gość: lili bo muszę, niestety... IP: *.lanet.net.pl 23.03.09, 21:42
      rodzina i dalsi znajomi uważają mnie za tzw. singla. Jestem sama, bo muszę, bo
      kocham kogoś z kim nie mogę być, a z kim byłam kiedyś i to bardzo szczęśliwa. Ja
      po prostu nie chcę nikogo innego, dla mnie prawdziwa miłość jest tylko jedna,
      jedyna. Wiem, że jest wielu, którzy myślą tak jak ja i dla otoczenia są
      singlami. Pewno zostanie nam zarzucone, że jesteśmy brzydcy, grubi, nie fajni i
      głupi - taki w niektórych środowiskach jest stereotyp singla niestety. A my
      tylko chcemy jednej osoby, a nie byle kogo, zapchajdziury, doraźnego erzacu.
      Podobno już od dawna nie ma romantyków na świecie, a ludzie kierują się tylko
      kasą, kasą i może jeszcze tym co inni powiedzą, bo wypada mieć jakiegoś
      małżonka, jakąś rodzinę, żeby sąsiedzi i bliscy dali spokój. Nie wszyscy są
      tacy, nie każdy, kto jest sam wpisuje się w stereotyp singla. Ja nie chcę erzacu
      i byle pierwszego lepszego, bo tak będzie lepiej
      • Gość: Kretka Re: bo muszę, niestety... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.09, 17:05
        W 100% sie zgadza...
        jestem w tej samej sytuacji...
        Znajomi na siłę wciąż mnie swatają a ja już dokonałam wyboru.. TAK KOCHA SIĘ TYLKO RAZ!!!!
        Nie zamierzam szukać zastępczego egzemplarza bo to nie ma najmniejszego sensu..
        Tylko zranię tę drugą osobę bo nie będę jej kochać tak jak powinno się kochać życiowego partnera...
        Singiel z wyboru czy nie .. to indywidualna sprawa..
        nie powinno to nikogo obchodzić!!!!!!!!!!!!
    • Gość: kobieta Jestem singlem. Bo muszę IP: 80.50.233.* 23.03.09, 21:44
      Co to znaczy ten singiel? To znaczy osoba ,która jest aktualnie
      sama? Jak wiadomo są to sprawy bardzo zmienne......

      Co do reszty.Nie ma mowy żebym zgodziła się mieszkać z
      kimś.Warunkiemsą dwa odzielne,nawet wynajęte mieszkania.Także
      prowadzenie wspólnego gospodarstwa odpada.Dziecko.....? Może na
      starość....A może nie.......

      Co do związu z kimś.....Czemu nie.
      Acha!I taka forma nie oznacza braku odpowiedzialności za kogoś
      innego.

      No,ale przestrzeń i autonomia to dla świętość!
      I jeszcze jedno!Indywidualne dokonania są wazniejsze w ostatecznym
      rozrachunkuniż rodzina.Każdy to wie,tylko nie każdy ma się do tego
      ochotę przyznać.
      A kochać to ja kogoś mogę,nie ma sprawy.
      Tylko bez osaczania i zabierania autonomii.
      I żadna kasa nie jest w stanie mnie przekonać do zmainy tego statusu!
      • Gość: Jonek Re: Jestem singlem. Bo muszę IP: *.e-wro.net.pl 23.03.09, 22:49
        Ale żyjemy w zacofanym społeczeństwie i nie mamy prawa do samostanowienia o
        swoim życiu. Musi być rodzina basta. Moja ciotka od kilku lat męczyła mnie że
        chętnie by sobie potańczyła na moim weselu, więc jej kupiłem wejściówkę na
        dyskotekę. Skończyła mnie nękać. Ja nie wyobrażam sobie życia na stałe w jednym
        mieszkaniu z jedna osobą.
    • Gość: xtc Jestem singlem. Bo muszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 22:02
      Bycie singlem to tragedia! Może są ludzie ktorym to odpowiada, wiadomo rózne
      charaktery, osobowosći, ale mnie w wieku 28lat bycie singlem w najmniejszym
      stponiu nie napawa optymizmem i dumą! Tak chcialbym dzielic z kims codzienność!
      • Gość: ---------- Re: Jestem singlem. Bo muszę IP: 80.50.233.* 23.03.09, 22:43
        A ja nie.....Bo żadne uczucia tej proby nie sa w stanie
        wytrzymac.....
      • Gość: Tomek Re: Jestem singlem. Bo muszę IP: *.e-wro.net.pl 23.03.09, 22:46
        A w czym problem. Skoro potrzebujesz drugiej połowy to się rozejrzyj dookoła. Mi
        pasuje bycie samym więc jestem sam. Ale skoro Ty potrzebujesz drugiej osoby to
        czy ktoś Ci tego broni? Życie jest zbyt krótkie aby pół życia odmawiać sobie
        czegoś a drugie pół życia narzekać, że już za późno.
    • Gość: arab polki to puszcalskie i latwe kobiety!!! IP: *.dsl.club-internet.fr 23.03.09, 23:11
      wiec kazdy je moze miec w lozku z kasa !!!to prostitutki urodzonne
      ktore leca na latwosc !!mozesz brzydal z zachodu i masz kase ,masz
      blondyneczke z polski ktora po drugim spotkaniu lub pierwszy
      rozkladzie ci nogi !! same diskoteki w pl to BORDELE DLA
      OBCOKRAJOWCOW !!taka prawda niestety !!!
      polki to puszcalskie bydlo ,widac jak w angli juz POLKI ZROBILY
      SOBIE OPINIE OD NAJWIELKICH SZMAT I KOBIETY DLA BRZYDALOW I
      KOLOROWYCH !!! ida do lozka latwo !!kobieta z zachodu tak ni mysli
      sie sprzedawac z kim popadnie za kasa !! a polka tak !!
      POLKI TO BULGARKI EUROPY NAWET GORZEJ!!!!w angli ,to kazda polka
      miala co najmniej jednego pakistanczyka lub murzyna w lozku
      wiec.....angielki nie chodza do lozka z arabami i to jest roznica
      wielka !!!
      • Gość: azerty Re: polki to puszcalskie i latwe kobiety!!! IP: *.dsl.club-internet.fr 23.03.09, 23:12
        polka z zachodu = gwarantowane HIV !!! mezatki
        polki ,studentki ,nastolatki
        to w pl prostitutki ale kazda w swoim sposob !!zdrada i piepszenie
        w glowie!!
        w niedziele idzie sie do kosciola udawac ....HIV ROSNIE W PL WIADOMO
        DLACZEGO ....
        • Gość: sezzar Re: polki to puszcalskie i latwe kobiety!!! IP: *.dsl.club-internet.fr 23.03.09, 23:15
          POLKA WOLI SIE PIEPSZYC NIZ MIEC RODZINE !! lepiej miec 200
          kochankow obcokrajowcow i sie zachowac jak PROSTA DZIWKA SINGLA NIZ
          MIEC POLAKA NA STALE !!! polki to wiekzosci w europie traktowane
          jak KURESTWO EUROPY!!!
          • Gość: michał Re: polki to puszcalskie i latwe kobiety!!! IP: 212.160.240.* 24.03.09, 11:28
            Ty to jednak jesteś strasznie sfrustrowany człowiek. Nie dziwię się,
            że żadna Cię nie chce.
        • Gość: a? Re: polki to puszcalskie i latwe kobiety!!! IP: 80.50.233.* 24.03.09, 00:08
          A ty jesteś święty i sterylny?
          Podać ci coś na uspokojenie?
      • Gość: imam polki to puszcalskie i latwe kobiety!!! IP: *.dsl.club-internet.fr 24.03.09, 10:55

        wiec kazdy je moze miec w lozku z kasa !!!to prostitutki urodzonne
        ktore leca na latwosc !!mozesz brzydal z zachodu i masz kase ,masz
        blondyneczke z polski ktora po drugim spotkaniu lub pierwszy
        rozkladzie ci nogi !! same diskoteki w pl to BORDELE DLA
        OBCOKRAJOWCOW !!taka prawda niestety !!!
        polki to puszcalskie bydlo ,widac jak w angli juz POLKI ZROBILY
        SOBIE OPINIE OD NAJWIELKICH SZMAT I KOBIETY DLA BRZYDALOW I
        KOLOROWYCH !!! ida do lozka latwo !!kobieta z zachodu tak ni mysli
        sie sprzedawac z kim popadnie za kasa !! a polka tak !!
        POLKI TO BULGARKI EUROPY NAWET GORZEJ!!!!w angli ,to kazda polka
        miala co najmniej jednego pakistanczyka lub murzyna w lozku
        wiec.....angielki nie chodza do lozka z arabami i to jest roznica
        wielka !!!
        • Gość: pravda o polek Re: polki to puszcalskie i latwe kobiety!!! IP: *.dsl.club-internet.fr 24.03.09, 11:07
          polka z zachodu = gwarantowane HIV !!! mezatki
          polki ,studentki ,nastolatki to w pl prostitutki ale kazda w swoim
          sposob !!zdrada i piepszenie w glowie!!!
          w niedziele idzie sie do kosciola udawac ze sie jest dobra
          kochajoca zone....HIV ROSNIE W PL WIADOMO DLACZEGO ....
    • Gość: gosc LA Re: Polska - to nie jest kraj dla singli IP: *.itt.com 24.03.09, 00:26
      ja lubie byc z kims bo jestem szczesliwy, zyjac sam nie bylbym
      szczesliwy, moj kumpel 48 lat kawaler ale randkuje z 30 latkami
      ktore zaprasza z Polski ,on sam wyglada na 35 , szczuply,
      wysportowany, naukowiec, nie nerd, ciekawy swiata, bardzo dowcipny ,
      mowi ze ja to jestem zonaty chyba od urodzenia, wiadomo ze single
      najbardziej cenia sobie niezaleznosc. Wydaje mi sie jednak ze
      gdziekolowiek na swiece sa to powodem ich singelstwa jest nie
      znalezienie odpowiedniej osoby, po prostu za duzo jest kalkulacji i
      wyrachowania miedzy ludzmi a za malo romansu i skupienia na
      sobie.Duzo, duzo egoizmu. Skad tak mysle dlatego ze czlowiek nie
      wychowal sie w prozni spolecznej, byl w rodzinie z rodzicami i moze
      rodzenstwem , byl w szkole, byl chowany przez ludzi i dla
      ludzi.Uwazam rowniez ze single bardzo graja nie siebie przed innymi.
      Ktos smiesznie napisal ze najciezej singlom jest w chorobie, single
      maja przeciez przyjaciol, to jest ich system wspomagania , nie
      rodzina ,a w koncu to tez moze wynajac prywatna pielegniarke.
      Ja po prostu bardzo nie lubie przychodzic do domu w ktorym
      codziennie wieczorem byloby ciemno.
    • Gość: goebbels Polska - to nie jest kraj dla singli IP: *.static.espol.com.pl 24.03.09, 00:57
      Każdy żyje jak chce,jednak często życie singli bywa momentami smutne...Winni
      są często znajomi,którzy odsuwają się od takich osób,zaczynają unikać,kontakt
      się urywa.Znam przypadki,gdzie pary/małżeństwa spotykają się tylko w swoim
      gronie.Bycie singlem,to często świetny test jakich mamy znajomych i przyjaciół...
    • z1234567 można też uciekać w tzw. "pedalstwo"... 24.03.09, 08:06
      można też uciekać w tzw. "pedalstwo"...
      • Gość: Lnk Re: można też uciekać w tzw. "pedalstwo"... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.09, 17:20
        A ja jestem singlem bo mam krzywy ryj
    • Gość: a jestem singlem bo za mało zarabiam IP: *.cust.tele2.pl 24.03.09, 08:33
      a nie pozwolę aby kobieta mnie utrzymywała

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka