Dodaj do ulubionych

Wypijesz? Nie, zainwestuję!

    • wykresy-gieldowe Starszana bujda 21.07.09, 10:54
      Na butelce jest wyraźnie napisane: 12%
    • Gość: ent Bredzisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.09, 11:22
      Ilość butelek win z danego rocznika zmniejsza się wraz z upływem czasu. Dlatego jego cena rośnie nawet bez sztucznie wykreowanego popytu
      • Gość: mark Niezupełnie tak IP: 62.108.164.* 21.07.09, 11:33
        Po pierwsze każde wino po pewnym czasie zaczyna tracic na jakości, a
        to ma wpływ na ceny. Po drugie jeżeli w kolejnych latach częściej
        niz zwykle pojawiać się będą znakomite albo wybitne roczniki to
        również może to ujemnie wpłynąc na ceny. Pomijam juz wpływ
        koniunktury gospodarczej.
    • funstein Wypijesz? Nie, zainwestuję! 21.07.09, 12:20
      inwestowanie w cokolwiek, co nie tworzy miejsc pracy jest
      nieetyczne. Koszt wytworzenia luksusowego wina to 10$ za butelkę
      i wszystko ponadto to bezproduktywna spekulacja nie tworząca miejsc pracy.

      Już lepiej grać w pokera albo ruletkę.
    • Gość: łowca jeleni Dawcy kapitału IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.09, 13:09
      pilnie poszukiwani
    • Gość: Ocet Wypijesz? Nie, zainwestuję! IP: *.hsd1.pa.comcast.net 21.07.09, 13:37
      Parę rzeczowych pytań:

      1. Wino się w końcu zamienia w ocet. Dlaczego Pan "ekspert" nie piszę że
      istnieje również takie ryzyko,że nie sa to inwestycje tylko czyste spekulacje?

      2. Skąd mam pewność że to wino naprawdę tam jest? Moze kupiłem bańkę z wodą?

      3. Ilość akcji na rynku jest kontrolowana i jest znana dokladna jej liczba.
      Czy tak jest z winem?

      4. Jak ktos zmiesza lub zastąpi moje wino innym tańszym winem, to kto to
      udowodni?

      2 tygodnie temu ten sam Pan pisał o rynku dzieł sztuki i był "ekspertem" od
      inwestowania w młodych artystów. Czyli jest "ekspertem" od wszystkiego, czyli
      niczego. W dobie internetu, w jeden weekend, i Ty czytelniku mozesz zostac
      "ekspertem".
    • Gość: Lolo Nastepna lipa IP: *.dclient.hispeed.ch 21.07.09, 14:46
      Dla naiwnych (Polakow)
    • Gość: Jurek Wypijesz? Nie, zainwestuję! IP: *.sgcib.com 21.07.09, 19:08
      BUJDA to jest to : O ile jeszcze rok, dwa lata temu mieliśmy kilku
      klientów tygodniowo, dziś - już kilkudziesięciu.
    • Gość: pendzik O nowa nagonka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.09, 20:17
      Ciężko teraz znaleźć jelenia na akcje, to trzeba zarobić na instrumentach
      innego typu :D
    • Gość: tak-to-ja Kto publicznie ogłasza jak zarobić kilkaset %??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.09, 20:55
      Ci goście to filantropi chyba ;)
    • Gość: Adaś Wypijesz? Nie, zainwestuję! IP: 85.14.85.* 22.07.09, 05:54
      A ile trzeba zapłacić za przechowanie w "certyfikowanej" piwniczce?
      • Gość: Marek=Zegarek Re: Wypijesz? Nie, zainwestuję! IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 22.07.09, 07:29
        Najlepszą pod słoncem przechowalnie wina ma mój ojciec - i nigdy się
        z nią nie rozstaje.
      • b.mikolajczyk Re: Wypijesz? Nie, zainwestuję! 02.07.11, 01:16
        Witam,

        za leżakowanie skrzyni 12 - butelkowej, dziś trzeba zapłacić od 10 do 20 euro rocznie ...
    • Gość: ziutek Wypijesz? Nie, zainwestuję! IP: *.chello.pl 26.07.09, 09:32
      zrobili im reklame,teraz się tam nazlatuje ludzi i takiego zarobku
      już nie będzie
    • olias Wypijesz? Nie, zainwestuję! 26.07.09, 11:32
      to już było. jakiś czas temu ten sam artykuł. czy zby gazeta dostała zlecenie
      na szukanie kolejnych jeleni?
    • Gość: TRZEŻWY Alkoholowa patologia IP: 217.76.112.* 28.07.09, 21:52
      Polacy znaleźli się w szczególnej sytuacji wynikłej z historycznych
      uwarunkowań czasów Rzeczypospolitej Szlacheckiej.
      Po załamaniu się gospodarki zbożowej, właściciele wielkich
      latyfundiów zaczęli opłacać poddanych najpierw zbożem a potem
      wyprodukowanym za bazie tego zboża alkoholem.
      Stworzony przymus spowodował że przez stulecia wykształcały się w
      organizmie Polaków zmiany genetyczne doprowadzające do uzależnienia
      od alkoholu. To uzależnienie było odwrotnie proporcjonalne o
      statusu społecznego.
      O ile w okresie Drugiej RP zauważyć można było znaczny spadek
      spożycia alkoholu to Polska Ludowa. powróciła do tradycji
      rozpijania Narodu. Na bazie produkcji alkoholu konstruowano budżet
      Państwa.

      Po 1989 roku otwarto wszystkie furtki by zorganizowane grupy
      przestępcze mogły zrobić interes na handlu alkoholem - podobnie jak
      amerykańskie gangi lat dwudziestych i trzydziestych.
      Dziś mamy sytuację że różne Gudzowate, Palikoty i inne przygłupy
      kontrolują polskie zakłady spirytusowe.

      Rząd wydaje ogromne pieniądze na tak zwaną kampanię trzeźwości,
      różne agencje zbijają na tym kasę a wszystko zostaje po staremu.

      Dlatego wyrażam swoją opinię na temat działania tych prostaków. Tej
      chorobie Społeczeństwa winni są w pierwszym rzędzie politycy - w
      tym różne przygłupy wymyślające "abstynenckie" hasła.

      Więc w ramach czegoś co nazywa się "kampanią antyalkoholową"
      wzywam, byśmy walczyli z przyczynami a nie ze skutkami.
      Zacznijmy od osądzenia polityków.
      Renta tylko dla pijaka
      Polak pijak - to typowy obywatel. Trzeźwy nie ma racji. Ciężko być
      trzeźwym w pijanym kraju.
      Żyję w kraju dla pijaków, bo tylko oni mają prawa, mają zasiłki,
      mają opiekę zdrowotną, mają renty, trzeba im udowadniać, że pijani
      kierowali samochodami. Trzeźwym w Lechostanie ciężko być, a nawet
      coraz ciężej. Co z tego, że uczciwie pracuję, płacę podatki,
      opłacam NFZ, płacę ZUS. Kiedy mam dwójkę dzieci, żonę na
      bezrobotnym - państwo nie kiwnie palcem by było mi lepiej, a
      wystarczy tylko być pijakiem.
      Mam nie zdiagnozowaną chorobę, czekam na wizytę u specjalisty
      miesiącami, wykonanie badań wysoko specjalistycznych to wizja
      dalekiej przyszłości, a wystarczy tylko być pijakiem. Zdarza się,
      że zachoruję i bedę niezdolny do pracy i choć chcę pracować nie
      jestem w stanie, ale o rencie mogę pomarzyć, bo jestem trzeźwy, a
      wystarczy tylko być pijakiem.
      Jadąc samochodem za szybko dostanę mandat karny - a kiedy spowoduję
      wypadek, to dostanę z grubej rury, a wystarczy być pijakiem i będę
      traktowany łagodniej, jeszcze bedą musieli mi udowodnić, że byłem
      pijany. Coś w polskiej mentalności jest nie tak, co by było jeśli
      połowa społeczeństwa by ćpała?
      Picie ma społeczne przyzwolenie
      Jak to się stało, że jeszcze 10 lat temu pijany awanturnik lądował
      w Izbie Wytrzeżwień, dostawał kolegium i nikt się nie litował.
      Dziś pijany obywatel leży obrzygany na ulicy, nieprztomny od 5
      promili alkoholu we krwi - inni obywatele widząc biedaka
      powiadamiają służby ratownicze 999 i na gwizdkach przyjeżdża
      karetka po potrzebującego pomocy obywatela, na sygnałach dojeżdża
      do szpitala, I tak obywatel ląduje na SORZE - czyli w szpitalnym
      oddziale ratunkowym, ponieważ jest kompletnie nieprzytomny, a
      często jeszcze z drgawkami - wykonuje mu się komplet badań, często
      nawet z tomografią komputerową głowy, żeby nie narazić się na
      watpliwą przyjemność składania zeznań w prokuraturze, że coś
      zaniedbano. I tak po wlaniu w żyły około 3 litrów płynów
      infuzyjnych szanowny obywatel częściowo otwierając oczy i
      ozdrawiając dziekuje trzeźwej załodze SOR - czyli pielegniarkom i
      lekarzom - przyjecielskim pozdrwieniem wy K. i Ch ja p. i sp.
      Szkoda, że w tym kraju Izba Przyjęć szpitala zamieniła się w
      wytrzeźwiałkę i zaczyna brakować w niej miejsca dla trzeźwych,
      ciężko chorych pacjentów, ale za pijaka NFZ płaci bez mrugniecia
      okiem - tylko dlaczego?
      Skoro ktoś pije za swoje i przez to ma rozbitą głowę powinien za
      leczenie zapłacić sam, bo ma to na swoje życzenie. Szkoda, że potem
      nie ma pieniędzy na leczenie raka czy transplantacje.
      Szkoda, że ZUS wspaniałomyślnie wypłaca renty alkoholikom z
      padaczką alkoholową, by mieli za co chlać i przynajmiej raz w
      tygodniu mogli być pacjentami w SOR, kiedy po pijaku rozbiją sobie
      głowy - NFZ i tak zapłaci za ich leczenie.
      Szkoda, że uczciwy, trzeźwy Kowalski musi się wić jak piskorz i
      udowadniać, że nie ma nogi, ZUS wie lepiej, Kowalski może pracować,
      bo jest trzeźwy.
      Wołanie o pomoc
      Natomiast dwuręczny i dwunożny pijany LUMP zasługuje na rentę,
      przecież on jest chory. Gdzie jest kontrola? Co dzieje się z
      pieniędzmi, które są wypłacane takim pijanym Polakom, którzy nawet
      nie są trzeźwi, gdy odbierają swoje zasiłki czy renty. Absurd tego
      kraju polega na tym, że żeby coś osiagnąć trzeba się napić, a prawo
      stawia pijaka na piedestale - tylko trzeźwy Kowalski tu nie pasuje.
      Małżeństwo z dwójką dzieci nie dostanie zasiłku socjalnego, bo
      mieści się w widełkach. Za to pijak, któremu nigdy nie chciało się
      pracować znakomicie pasuje do widełek obywatela, któremu należy się
      pomoc.
      Normalny pacjent czeka na swoją TOMOGRAFIĘ kilka miesięcy, a pijak
      z robitą głową ma to badanie czasami dwa razy w miesiącu. Jeszcze
      jedno - pijak za kółkiem - ten obywatel to ma fory, nie wystarczy
      stwierdzenie alkomatem, trzeba mu udowodnmic, że jest pijany i
      wykonywać badanie kilkukrotnie - bo może on trzeźwieje, a nie
      popada w upojenie.
      Państwo musi go wspomóc by mógł zarzygać ulicę, pobić żonę i
      dzieci, gdy wróci pijany, by wreszcie dostać pijacką rentę, gdy już
      rozwinie padaczkę alkoholową - w wyborach weźnie udział i będzie
      głosował dalej, za tym wspaniałym porządkiem społecznym, bo gdzie
      mu będzie lepiej niż w POLSCE.
      Kult - Wódka
      Zbudowali fabryki
      Opracowali maszyny
      Produkują wódkę
      Tak, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo wódki
      Bo im tylko, tylko o to chodzi
      Abyś sam sobie szkodził
      Abyś sam nie mógł myśleć
      Abyś sam nie mógł chodzić

    • Gość: AW Wypijesz? Nie, zainwestuję! IP: *.chello.pl 29.07.09, 01:05
      Takie projekty nie spotkają się z publicznym uznaniem co najmniej do
      momentu, gdy czołowe firmy oferujące tak ekstrawaganckie produkty jak
      WineBanking, ArtBanking czy brylanty inwestycyjne, nie zaczną
      edukować swoich potencjalnych klientów. Nikt nie kupuje kota w worku,
      a przekaz pt. "Po co, dlaczego, i z jakim zyskiem" nie jest na razie
      w żaden sposób zauważalny.
      Ot wystarczy zerknąć na Internet, najważniejsze medium marketingowo-
      informacyjne - WineBanking*pl - serwis niezagospodarowany.
      ArtBanking*pl - tak samo. Czas się obudzić, szanowni managerowie od
      PR! Jak to mawiał Tomasz Lis w nieoficjalnym nagraniu spoza anteny:
      "Skąd ci >>biedni<< (...)ludzie mają to wiedzieć? (...)"
    • Gość: zbychup Wypijesz? Nie, zainwestuję! IP: 198.28.92.* 09.09.10, 16:53
      Osoby, które dadzą się na to nabrać powinny być ewidencjonowane by w przyszłości przestrzec potencjanlych pracodawców przed zatrudnieniem imbecyla.
      To jak kupno kota w worku za 20000 pln. Mało tego, worka nie zobaczysz tylko świstek-paragonik. No i oczywiście za to, że go kupiłeś za pośrednictwem cwaniaczka bazarowego 3000 pln musisz mu odpalić za przelepienie naklejki na worku. Za przechowanie kota też prawie 400 rocznie mu odpalisz, ale za 5 lat jak kot jeszcze będzie zył to go możesz sprzedac nawet za 60000pln bo jak go kupowł cwaniaczek wart był ledwie 5000 a dziś kosztuje 20000 jak dla Ciebie. Okazja, okazja!!!! ale jaja!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka