Dodaj do ulubionych

Zielone światło dla rowerów

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.09, 06:06
100% policyjnej mądrości :-( Pan Konkolewski może niech się najpierw zapyta
swoich mundurowych kolegów z Niemiec, Danii, Holandii, Francji, Szwecji jak to
jest a potem niech się wymądrza.

Albo może niech wsiądzie na rower i na trzypasmowej jezdni skręci w lewo jak
tego wymagają obecne przepisy: wjeżdżając pod tira jadącego osiemdziesiątką
drugim pasem od lewej i beemkę jadącą setką lewym pasem. Będą duże szanse, że
już więcej żadnej bzdury nie powie.
Obserwuj wątek
    • Gość: maleo ignorant z policji IP: *.limes.com.pl 04.09.09, 10:01
      niestety taka mamy policje jak statystyki korupcji i wypadkow. zle oplacona
      kiepsko wyszkolona i z wieloma blednymi schematami w glowie. panu konkolewskiemu
      moze ministerstwo zafundowaloby jakies stypendium w dowolnym panstwie zachodu
      gdzie zarowno bezpieczenstwo jak i szybkosc i wygoda poruszania sie samochodami
      i rowerami sa "nieco" wyzsze niz w jego grajdolku skad czerpie madrosci
    • Gość: biker_krakow Nie można jednak dopuścić, by niektóre postulaty.. IP: *.autocom.pl 04.09.09, 11:49
      "Nie można jednak dopuścić, by niektóre postulaty doprowadziły do spowolnienia
      ruchu na drogach" Przepraszam, ale te slowa, przecza ogolnej polityce
      zwiększania bezpieczenstwa na drogach - od lat słychac hasla w stylu "wolniej
      znaczy bezpieczniej"?!?!!!

      proponowane zmiany są bardzo ok, jednak dopoki nie zmieni sie
      mentalnosc/poziom wiedzy/kultura na drogach; obydwu grup, zarówno kierowcow
      jak i rowerzystow, do wypadkow bedzie nadal dochodzic
    • Gość: uncja Re: Zielone światło dla rowerów IP: *.de.ibm.com 04.09.09, 12:39
      Gość portalu: rowerzysta napisał(a):

      Albo może niech wsiądzie na rower i na trzypasmowej jezdni skręci w
      lewo jak
      > tego wymagają obecne przepisy: wjeżdżając pod tira jadącego
      osiemdziesiątką > drugim pasem od lewej i beemkę jadącą setką lewym
      pasem. Będą duże szanse, że > już więcej żadnej bzdury nie powie.

      w przypadku dróg gdzie dopuszczalna jest prędkość powyżej 50 km/h
      przepisy dopuszczają możliwość poruszania sie rowerzystów po
      chodniku. Po cóż z uporem maniaka pakować się ludziom pod koła?

      rowerzyści najpierw walczą o ścieżki, a potem i tak masowo pakują
      się na ulice, nie zważając na to, że ich relaks wymusza jazdę sznura
      samochodów z prędkością 10km/h. Policja przede wszyskim powinna
      zająć się wlepianiem mandatów tym, którzy jadą obok ścieżek. Sami
      się proszą o wypadki, ale potem naturalnie winni źli kierowcy
      • Gość: wroclawjacek Re: Zielone światło dla rowerów IP: *.e-wro.net.pl 13.01.10, 14:35
        > w przypadku dróg gdzie dopuszczalna jest prędkość powyżej 50 km/h
        > przepisy dopuszczają możliwość poruszania sie rowerzystów po
        > chodniku. Po cóż z uporem maniaka pakować się ludziom pod koła?

        Po pierwsze takich dróg jest bardzo mało.
        We Wrocławiu na 1000(?) ulic były chyba tylko 2 z ograniczeniami do 70km/h.
        Wiec po co robisz problem tam gdzie go nie ma ?
        Nawet jak na jakiejś jezdni jest graniczenie do 70km/h to przecież nie jest
        wzdłuż całej ulicy a na odcinku.
        Widziałeś gdzieś na chodniku znak dla rowerzystów informujący ze na jezdni już
        jest ograniczenie do 50 km/g i że trzeba zjechać z chodnika ?
        Druga sprawa to odpowiedzialność z jazdy po chodniku .
        Zaglądnij do PoRD i poczytaj kto będzie odpowiadał jak pieszy ci wejdzie pod
        koło na chodniku.
        Zatem i tu nie rozumiesz potrzeb rowerzystów , bo najprawdopodobniej na rower
        wsiadasz od święta lub wcale.
        Można by tu napisać o krawężnikach na chodnikach .
        Chyba lepiej jest jechać równym asfaltem ( taki jest na szybkich drogach) niż
        skakać po krawężnikach chodnikowych ?
        Zresztą co za różnica ze gdzieś 1 km da się przejechać chodnikiem skoro po tym
        kilkadziesiąt km muszę jechać po jezdni.Czy po innych jedniach nie jeżdżą TIR-y
        ? Czy na jezdniach gdzie jest ograniczenie 50 km /h nie jeździ się 70km/h lub
        szybciej ?
        Trochę konsekwencji proszę. Kto się boi jeździć po ulicy będzie jeździł
        chodnikiem tam gdzie nie wolno.
        Komu rower służy do szybkiego poruszania się po mieście woli slalomować między
        autami zamiast miedzy pieszymi.
        Każdy powinien mieć wybór.
        Na dodatek zapomniałeś doczytać, że po chodniku wzdłuż dróg (>50km/h) można
        jechać rowerem ale nie wszędzie.
        Decyduje o tym szerokość chodnika , która musi mieć więcej niż dwa metry.
        Niestety kierowca w Polsce może parkować na chodniku i musi zostawić 150 cm
        wolnego. Zatem jedno auto blokuje prawo do korzystania rowerzystów z chodnika.
        Inny powód to teraz jak piszę mamy na chodnikach zaspy a jezdnie co chwilę
        odgarniają pługi i sypią piaskarki i solarki.
        nawet jak chodnik jest odśnieżony to na szerokości 70-80 cm i jazda tam rowerem
        nie ma sensu.
        Zatem albo rusz mózgownicą albo skorzystaj kiedyś z roweru to sam sobie
        odpowiesz na większość pytań.




      • Gość: gośc Zmęczony kierowaniem ? IP: *.e-wro.net.pl 13.01.10, 15:07
        >Po cóż z uporem maniaka pakować się ludziom pod koła?
        >
        Psychozę maniakalną widać raczej u Ciebie :)
        od kiedy to ludzie maja koła.

        A może piszesz o pchaniu się pieszych pod koła rowerzystów bo przecież piesi nie
        znają przepisów PoRD i nie wiedzą, że na takim chodniku gdzie v >50km/h trzeba
        uważać.


        > rowerzyści najpierw walczą o ścieżki, a potem i tak masowo pakują
        > się na ulice,
        brak logiki. Nie wszyscy rowerzyści walczą o ścieżki.
        Powiedz jaki procent tych co walczą jeżdżą po jezdni obok wywalczonej ścieżki ?
        Kierowcy też domagają się nowych parkingów a jak te powstają wolą za darmo
        parkować na ulicy.
        Kierowcy też domagają się autostrad a potem je omijają aby nie płacić za przejazd.
        DDR są dla tych co nie potrafią się zachować na jezdni. Na zachodzie często ddr
        to tylko tabliczki na chodnikach gdzie wolno jechać rowerem ale dopuszczony jest
        tez wybór jezdni.
        To stan ddr np tempo jazdy ma zachęcać do jazdy po ddr.
        Przykładowo jak jadę rowerem po jezdni to duże skrzyżowanie pokonam na jednych
        światłach. Po ścieżce naokoło zdarza się ze trzeba pokonać 7 świateł aby
        przejechać całe skrzyżowanie.



        >nie zważając na to, że ich relaks wymusza jazdę sznura
        > samochodów z prędkością 10km/h.
        Aleś goopi. Nie widziałem aby rowerzysta jechał jednia 10 km /h . Nie widziałem
        też aby jakiś sznur jechał za rowerzystą.
        Piszesz o arteriach szybkiego ruchu a teraz o jakiś drogach gdzie nie ma
        możliwości wyprzedzenia rowerzysty.
        To kłamstwo bo większość aut ma mniej niż 2 metry szerokości a standardowy pas
        ma szerokość 350 cm. Zatem droga ma zwykle 7-9 metrów i nie ma problemu z
        wyprzedzeniem rowerzysty.
        Praktycznie nie ma dróg jednokierunkowych o szerokości 350 cm a jeśli są to
        tylko na odcinku kilkudziesięciu metrów i tu korona nikomu nie spadnie jak
        kilkanascie sekund pojedziesz za rowerzystą.
        Oczywiście że przy takiej drodze osiedlowej czy wyjazdowej nie buduje się ddr
        czyli znów smędzisz jakbyś był otumaniony oparami etyliny


        >Policja przede wszystkim powinna
        > zająć się wlepianiem mandatów tym, którzy jadą obok ścieżek.
        Policja nie ma czasu wyłapać pijaków za kierownicą bo 100.000 policjantów łapie
        ich zaledwie 148 .000 rocznie czyli polcjant daje rade złapac jedno pijaka rocznie.
        Tymczasem miliony pijaków jeżdżą i to nie jeden dzień w ciagu roku.
        Żaden sąd nie skarze rowrzysty za jazdę po jezdni bo to nie powduje zgrozenia
        skoro za skrzyzowaniem na tej samej drodze juz rowerzysta musi jechac gdy kończy
        sie ściezka. na dodatek na jezdni musi stac znak B( )zakaz ruchu rowrem) i musza
        by tablice informacyjne ze obok jest ścieżka.
        Musza by cwkonane bezpieczne i z daleka widoczne wjzdy na ddr z jezdni.DDR nie
        moze być oddzielona trawnikiem na jezdni aby yło mzna na nią wjechac itd.

        Chłopie walisz coraz większe gluty jakbyś był oszołomionym automobilista który
        myśli ze będzie bezpieczniej na drogach jak rowerzysta przejedzie kilkaset
        metrów po ddr.
        Zbuduj najpierw ciągłe ddr tak aby nie trzeba było korzystać z jezdni i dopiero
        karz.
        Nie odciągaj policji od polowania na tych co naprawdę tworzą zagrożenia czyli
        idiotów kierowców bo to kierowcy zabijają co roku tysiące osób a nie rowerzyści.
        A zabijają bo głupio myślą podobnie jak i Ty.
        Rowerzysta jest pełnoprawnym uczestnikiem ruchu a ty masz zawsze na nich uważać
        co rozumiem cię meczy i chciałbyś chociaż na 5% uwolnić się od obowiązku
        uważania na drodze.




        > Sami
        > się proszą o wypadki, ale potem naturalnie winni źli kierowcy
        Tak już jest ze jak "kierowcy są źli" to zwykle oni są winni.
        Poczytaj zanim zaczniesz smędzić statystyki policyjne.
        Tam są też wnioski dla tych co nie potrafią sami wniosków wyciągać.
    • Gość: jan.rojewski dopuścić prawem jazdę rowerami po chodnikach ! IP: *.um.warszawa.pl 04.09.09, 14:56
      1) zamiast definicji roweru jako napedzany siła mięśni - urządzenie
      wspomagające poruszanie,którego masa nie przekracza np. 10kg
      (bicykl) lub 15 kg (tandem, multidem, z silnikiem wspomagajacym)
      lub 34 kg (Sagway); obecnie rolki to dwa rowery bez hamulców i
      świateł i uzytkowany bez trzymania kierownicy - powszechne łamanie
      prawa
      2) Wprowadzić, że rowerzysta na chodniku jest traktowany jako
      pieszy; pierwszeństwo ma poruszający się wolniej
      3) na jezdni rower traktowany jak każdy inny pojazd; musi mieć
      ubezpieczenie OC
      • Gość: karoten Re: dopuścić prawem jazdę rowerami po chodnikach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.09, 15:45
        > 2) Wprowadzić, że rowerzysta na chodniku jest traktowany jako
        > pieszy; pierwszeństwo ma poruszający się wolniej

        Na przejściach dla pieszych też?

        Fatalny pomysł. Chodnik jest dla pieszych, nie dla rowerów i ci pierwsi powinni
        się czuć na nim bezpiecznie. W mieście rowerzyście bliżej z prędkością do
        samochodu niż pieszego.

        > 3) na jezdni rower traktowany jak każdy inny pojazd; musi mieć
        > ubezpieczenie OC

        Po co? Czy faktycznie brak OC jest jakimkolwiek problemem? Mam wrażenie że to
        zwykłe stwarzanie problemu tam, gdzie go nie ma.

        Rowerzysta ma nikłe szanse na wyrządzenie dużych szkód na drodze, co obrazują...
        ceny obecnych ubezpieczeń;) Ostatnio kupowałem ubezpieczenie OC w życiu
        prywatnym, które obejmuje między innymi szkody wyrządzone na rowerze i za rok
        zapłaciłem 39 złotych.
        • Gość: Vem Re: dopuścić prawem jazdę rowerami po chodnikach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.09, 09:13
          Fatalny pomysł! Rowerzyści domagają się dobrego traktowania przez kierowców, a jak traktują pieszych, kiedy pędzą po chodnikach? Nie trzymają się wydzielonych ścieżek, jeśli takowe są, lawirują między ludźmi, potrafią odepchnąć, zmusić do odskakiwania z drogi.
          Może niech zaczną się dobrze odnosić do pieszych, dla których przede wszystkim jest chodnik, to wtedy będą mieli prawo upominać się o dobre traktowanie przez kierowców.
          Na razie na to nie zasługują.
          • Gość: dot Re: dopuścić prawem jazdę rowerami po chodnikach IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.09.09, 19:45
            jak są ścieżki nadające się do jazdy, to rowerzyści się ich trzymają. niestety
            nawet w tak 'przyjaznym cyklistom' Wrocławiu są ścieżki które kończą się na
            jezdni (na przeciwległym pasie!), na słupie pośrodku wyjazdu, współdzielne z
            chodnikami, powszechnie użytkowane przez pieszych jako chodnik. jest wiele
            miejsc w których po prostu nie da się jeździć po ulicy, bo grozi to życiu - bruk
            i nierówności spowalniają jazdę roweru, podczas gdy kierowcy mogą gnać na
            złamanie karku. taka jest ul. Pułaskiego, z bardzo wąskimi i nierównymi na
            dodatek chodnikami, dla rowerów bardzo ciężko przejezdna... na przejściu na
            rondzie przy Powstańców gdzie nie ma żadnej sygnalizacji świetlnej, a przejazd
            rowerowy łączący odcinki ścieżki nawet nie jest oznakowany, jedną z niewielu
            szans by bezpiecznie przejechać (nie wjeżdżając na jezdnię z nadzieją że
            nadjeżdżające samochody się zatrzymają) to chwila w której przejeżdżający
            tramwaj zatrzyma ruch uliczny!
            może władze Wrocławia, zamiast uzurpować sobie tytuł "miasta przyjaznego
            rowerzystom" powinny najpierw zapytać rzeczonych rowerzystów czy Wrocław na to
            miano zasługuje.
          • Gość: wroclawjacek Re: dopuścić prawem jazdę rowerami po chodnikach IP: *.e-wro.net.pl 13.01.10, 15:44
            > Fatalny pomysł! Rowerzyści domagają się dobrego traktowania przez kierowców, a
            > jak traktują pieszych, kiedy pędzą po chodnikach? Nie trzymają się wydzielonych
            > ścieżek, jeśli takowe są, lawirują między ludźmi, potrafią odepchnąć, zmusić d
            > o odskakiwania z drogi.
            > Może niech zaczną się dobrze odnosić do pieszych, dla których przede wszystkim
            > jest chodnik, to wtedy będą mieli prawo upominać się o dobre traktowanie przez
            > kierowców.
            > Na razie na to nie zasługują.

            Naprawdę tak idiotycznie myślisz ?
            A co na to prawo ?

            Czy ty zasługujesz aby kierowcy cię dobrze traktowali ?
            Przecież wielu pieszych też łamie przepisy wiec chyba ty nie masz prawa
            dopominać się odpowiedniego traktowania przez kierowców.

            Bo jesteś bezmówzgowcem to tłumaczy twoje kłopoty na chodniku.
            Ja kilkadziesiąt lat korzystam z chodników jako pieszy i nigdy nie mam problemu
            z rowerzystami .
            Jak czytam takie głupie wypowiedzi to rozumiem dlaczego w Polsce tak dużo wypadków.
            Jeśli tak jak ty myślą kierowcy , rowerzyści i piesi to będzie się zwiększać
            ilość wypadków.
            Na szczęście to bzdury co piszesz a jeśli zdarza się więcej potrąceń pieszych to
            dlatego ze rowerzyści są zganiani z jezdni.
            jedyna rada to na gwałt budować ddr i separować je od chodników bo większość
            pieszych chodzi po ddr jak po chodnikach.
            No ale tak musi być bo pieszy jest zwolniony z myślenia czego dowodzi twój list.

        • Gość: jan.rojewski Re: dopuścić prawem jazdę rowerami po chodnikach IP: *.um.warszawa.pl 08.09.09, 08:50
          w tej chwili poruszanie się rowerem po chodniku to wykroczenie;
          rower to faktycznie każde urządzenie wspomagające poruszanie
          napędzane siła mięśni; rowerem są wrotki, rolki, deskorolki,
          hulajnogi, monocykle, bicykle, tandemy; rowerami są trampki, buty
          sprężynujące, szczudła, buty na wysokich obcasach!
          Pieszo faktycznie porusza się bosonogi. Trzeba tym dorosłym ludziom
          dać prawo poruszania się po chodnikach - żeby nie byli
          przestępcami ! Trzeba rozumieć co jest obecnie zapisane w Prawie
          oruchu drogowym, a nie co czytelnik sobie wyobraża.
          Na przejściu dla pieszych w zależności od kierunku przemieszczania
          się.
        • Gość: wroclawjacek Re: dopuścić prawem jazdę rowerami po chodnikach IP: *.e-wro.net.pl 13.01.10, 15:36
          > Na przejściach dla pieszych też?
          Po co głupie pytanie ?
          Przeczytajw PoRD ze rowerzysta moze jechac po przejsciu.Kiedy i jak polecam
          art2.18 PoRD

          > Fatalny pomysł. Chodnik jest dla pieszych, nie dla rowerów
          Puknij się w głowę . Widizałeś kiedyś chodnik ? Na chodniakch parkują steki
          tysięcy aut w duzym mieście. Uwzgledniając czas stania i poównując z ilością
          pieszych i ich czasem przejścia trzeba jasno powiedzieć że chodniki są dla
          kierowców i służa głównie jako darmowe parkingi.

          Poza tym łzesz pisząc ze chodniki sa dla kierowców bo wystarczy zaznajomić sie z
          prawem drogowym aby wiedzieć, że po chodnikach mają prawo poruszać się rowery.
          Zatem albo jesteś nieukiem albo łżesz.





          >i ci pierwsi powinni
          > się czuć na nim bezpiecznie.
          A rowerzysci nie powinni sie czuć bezpiecznie?
          Masz coś chyba z gową.
          Na drogach wszyscy powinni się czuć bezpiecznie ale chodnik to nie plac zabaw a
          cześc drogi.
          Często po chodniku muszą poruszac się samochody firm sprzątających, zieleni
          miejskiej i wiele inych. Zwykle trzea przejechac przez chodnik aby dojechac do
          posesji.
          Tylko idioci czuja się na chodniku tak bezpiecznie ze zapominają ze nie są
          jednymi użytkownikami i przestają uwazać na innych użytkowników.


          > W mieście rowerzyście bliżej z prędkością do
          > samochodu niż pieszego.
          Jesli chodzi o prędkosć w korkach to tak.
          Jesli chodzi o zagrożenia wypadkami to pieszy i rowerzysta maja praktycznie te
          same prawa i takie same są skutki potrącenia pieszego i rowerzysty przez
          kierowcę siedzącego w metalowej skrzyni na kołach.
          To co się Tobie wydaje nie am znaczenia bo prawo drogowe nie jest tworzone przez
          takich laików jak Ty.
          Chodnik to nie plac zabaw a część drogi.
          Pieszy nie jest zwolniony ze znajomości PoRD.
          Niestety wielu pieszych nie zagląda do PoRD w tym i Ty co można wywnioskować po
          banialukach jakie wypisujesz, a które nie maja umocowania w istniejącym PoRD.



          > Po co? Czy faktycznie brak OC jest jakimkolwiek problemem? Mam wrażenie że to
          > zwykłe stwarzanie problemu tam, gdzie go nie ma.
          Trzeba jasno powiedzieć, że z powodu posiadania OC kierowcy jeżdżą
          niebezpieczniej.Gdyby OC nie było w ruchu wypadli by ci kierowcy co rozbili już
          kilkanaście aut.
          OC będzie szkodliwe dla ruchu rowerowego bo mało kto je wykupi a zatem wielu nie
          wsiądzie na rower aby nie łamać prawa i jasno trzeba powiedzieć że o to
          kierowcom chodzi.

      • Gość: Wroclawjacek Re: dopuścić prawem jazdę rowerami po chodnikach IP: *.e-wro.net.pl 13.01.10, 15:11
        > 1) zamiast definicji roweru jako napedzany siła mięśni - urządzenie
        > wspomagające poruszanie,którego masa nie przekracza np. 10kg
        > (bicykl) lub 15 kg (tandem, multidem, z silnikiem wspomagajacym)
        > lub 34 kg (Sagway); obecnie rolki to dwa rowery bez hamulców i
        > świateł i uzytkowany bez trzymania kierownicy - powszechne łamanie
        > prawa
        > 2) Wprowadzić, że rowerzysta na chodniku jest traktowany jako
        > pieszy; pierwszeństwo ma poruszający się wolniej
        > 3) na jezdni rower traktowany jak każdy inny pojazd; musi mieć
        > ubezpieczenie OC


        Podstawiajac do równania
        kto nie ma OC musi jeździć po chodniku.
        Obowiązek uważania możemy sobie odpuścić bo to chyba zrozumiałe.

        Co jak co ale prawo jest debilne skoro zmusza dziecko które skończyło 10 lat do
        jazdy po jezdni zamiast po chodniku.
        Czy zatem musimy się stosować do innych przepisów skoro ten debilny podpowiada
        ze inne też mogą być ze szkodą dla bezpieczeństwa ?
    • Gość: Brak wyobraźni :) Zielone światło dla rowerów IP: *.chello.pl 05.09.09, 13:25
      >> Nie wyobrażam sobie, żeby rowerzyści mogli skręcać w lewo
      >> z prawego pasa. To marzenie ściętej głowy i będziemy
      >> temu przeciwni - dodaje.

      No cóż, niektórzy wyobraźnią nie grzeszą. Ale jak się ma ograniczoną
      wyobraźnię, to wystarczy zajrzeć do któregokolwiek przygranicznego miasta
      niemicekiego, by zobaczyć, jak to działa, panie Policjancie z ograniczoną
      wyobraźnią. :-)
      • Gość: wroclawjacek Re: Zielone światło dla rowerów IP: *.e-wro.net.pl 13.01.10, 15:52
        > No cóż, niektórzy wyobraźnią nie grzeszą. Ale jak się ma ograniczoną
        > wyobraźnię, to wystarczy zajrzeć do któregokolwiek przygranicznego miasta
        > niemicekiego, by zobaczyć, jak to działa, panie Policjancie z ograniczoną
        > wyobraźnią. :-)

        alez ten policjant wypowiadał się bez zaznajomienia się z propozycją .
        Czego jak czego ale od policjanta wyobraźni nie ma co się spodziewac.
        Policjant to jak wojskowy (trep) jest przepis to się go trzyma jak rozkazu a z
        rozkazem nie wolno dyskutować.
        To policja powinna wychodzić z inicjatywą zmiany prawa ale najpierw musiałaby
        zacząć myśleć.
        Lepiej przychodzić do pracy o pobory.
        Lepiej robić statystyki jak rowerzyści i inni giną.
        Są skrzyżowania we Wrocławiu gdzie bywa i 3 wypadki dziennie a tuż obok są
        podobne gdzie nigdy nie widziałem wypadku.
        Jakby policja ruszyła głową i zanalizowała przyczyny to by można kilkakrotnie
        zmniejszyć ilość wypadków.

        Metro powinno zapoznać tego policjanta z propozycja i dać mu czas do namysłu bo
        może niepotrzebnie go od głupków wyzywamy.
        On najprawdopodobniej nie wie o czym mówi.

    • www.konoha.net.pl Zielone światło dla rowerów 07.09.09, 10:04
      Polskie prawo drogowe jest na takim poziomie jak sami połowie:przepis zabrania
      pieszym wtargnięcia bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd.Dotyczy to również
      przejścia przez jezdnię.To słuszne, bo nie da się zatrzymać pojazdu w
      miejscu.Szczególnie trudno jest zatrzymać na mokrej nawierzchni.
      Jednocześnie ci sami posłowie ustalili, ze ROWERZYSTA MA TAKIE PRAWO.W TYM
      SAMYM MIEJSCU!!! bo przejazd dla rowerzystów jest najczęściej obok pasów dla
      pieszych.Pomijam fakt, że rowerzyści nie znają przepisów, jeżdżą jak chcą i
      jadąc chodnikiem, potrącają pieszych.
      • Gość: rowerzysta Polska egzotyka IP: 87.204.150.* 07.09.09, 14:58
        www.konoha.net.pl napisał:

        > Polskie prawo drogowe jest na takim poziomie jak sami połowie:przepis zabrania
        > pieszym wtargnięcia bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd.Dotyczy to również
        > przejścia przez jezdnię.To słuszne, bo nie da się zatrzymać pojazdu w miejscu.

        Popatrz: a w Niemczech się da. W Danii się da. W Austrii się da. W Szwecji się
        da. W Wielkiej Brytanii się da. Wszędzie się da, tylko w Polsce się nie da. Nie
        da się, bo obowiązuje myślenie półgłówków.

        Rezultaty też są takie, że tam gdzie się DA zahamować przed pieszym (i pieszy ma
        pierwszeństwo we wchodzeniu na pasy) bezpieczeństwo ruchu drogowego jest bardzo
        wysokie. A Polska, gdzie się "nie da" jest na szczycie czarnej listy
        najniebezpieczniejszych krajów europy.

        Spróbuj swoje pomysły wprowadzić w życie na drogach Niemiec. Dostaniesz taki
        ****** od polizei że ci się odechce!
    • Gość: kolarz Zielone światło dla rowerów IP: *.iwacom.net.pl 07.09.09, 12:50
      Czego chcą rowerzyści?

      - W tej chwili ustawa pozwala kierowcy samochodu, zamierzającemu
      skręcić w prawo lub w lewo, zajeżdżać drogę rowerzyście jadącemu
      wprost.
      A co to za ustawa? Jakoś nie mogę znaleźć tego przepisu w
      kodeksie drogowym z 2008 roku. Czyżby nastąpiły jakieś "ciche"
      zmiany? A może kodeks z 2008 już jest nieaktualny?
      • Gość: rowerzysta czytać, czytać ze zrozumieniem IP: 87.204.150.* 07.09.09, 14:47
        Art. 27 i skreślony ust. 2 oraz art. 33 ust 4.

        "Ustępowanie pierwszeństwa" rowerzyście ZNAJDUJĄCEMU SIĘ na przejeździe
        rowerowym nie jest żadnym ustępowaniem pierwszeństwa. Rowerzysta znajdujący się
        pół metra od przejazdu na drodze rowerowej żadnego pierwszeństwa wedle ustawy
        nie ma.

        Ma to pierwszeństwo na mocy Konwencji Wiedeńskiej - ale nie ustawy.
    • Gość: roman Zielone światło dla rowerów IP: 156.17.85.* 07.09.09, 13:52
      16 zabitych na mln lepiej brzmi niż 516 zabitych rowerzystów w całym kraju w 2007. Ta liczba się zwiększy w wyniku nieodpowiedzialnych reform, nastawionych na zdobycie głosów wyborców. Cynizm czy brak wyobraźni? Celem reform powinno być zwiększenie bezpieczeństwa rowerzystów, a także PIESZYCH potrącanych przez rowerzystów oraz bezpieczeństwa KIEROWCÓW SAMOCHODÓW wykonujących nierzadko niebezpieczne, niezaplanowane manewry ratujące zdrowie i życie nieodpowiedzialnych cyklistów. Potrzebne są ułatwienia dla rowerzystów, jak wyodrębnione ścieżki, ale i zmiana postawy z roszczeniowej i rywalizacyjnej na współpartnerską. Rowerzyści, którzy są także kierowcami samochodów, rozumieją, że roweru zbliżającego się 30 km/godz. do zebry, wśród pieszych, można nie dostrzec. Brakuje tu edukacji analogicznej do tej dla pieszych: „bądź widoczny” „miej kontakt wzrokowy” „przewiduj”. Zamiast tego mamy: „Policja kręci nosem”...
      • Gość: rowerzysta Re: Zielone światło dla rowerów IP: 87.204.150.* 07.09.09, 14:51
        516 zabitych w całym kraju to więcej niż liczba zabitych rowerzystów w
        jakimkolwiek kraju EU. To bardzo znacząca liczba zabitych rowerzystów w Europie.

        Celem reform powinno być UCYWILIZOWANIE przepisów i prawna ochrona słabszych
        uczestników ruchu. Polskie przepisy ruchu drogowego są całkowicie inne niż
        przepisy w Niemczech czy Holandii. I są nieskuteczne.
    • Gość: nocnymarek Zielone światło dla rowerów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.09, 21:54
      Tak śledzę tę dyskusję i znów widzę jak na dłoni: obraźliwe słowa, przykłady z rzekomo lepszego świata i roszczenia, roszczenia. Ale ani słowa o tym, że wjazd rowerzysty z olbrzymią prędkością na przejście dla pieszych jest wtargnięciem podobnie ryzykownym jak wbiegnięcie pieszego z szybkością krótkodystansowca. Tylko że taki pieszy zwykle wie, że wbiega na jezdnię, natomiast rowerzyście wmawia się, że w ten sposób walczy o takie prawa dla rowerzystów, jakie są w krajach zachodnich. A tam tak nie jest. Tam policja surowo karze za nieodpowiedzialne zachowania nie tylko kierowców samochodów i pieszych, ale i rowerzystów. Jakoś o tym tu, szanowni rowerzyści, nie piszecie. Ani nie piszecie, jak znacznie rzadziej tam rowerzyści łamią prawo drogowe, rzadziej tratują przechodniów, rzadziej rzucają chamską wiąchą pod adresem kierowcy, któremu cudem udało się w porę wyhamować. To od tego warto by zacząć. Często widzę wymianę uśmiechów między rowerzystą a kierowcą. Nie rozumiem, czemu świat rowerzystów nie piętnuje swoich czarnych owiec. Jednak nastawienie pieszych do nieodpowiedzialnych pieszych i kierowców do nieodpowiedzialnych kierowców jest inne. W czym rzecz???
      • Gość: pytajnik Re: Zielone światło dla rowerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.09, 22:36
        Gość portalu: nocnymarek napisał(a):

        > Tam policja surowo karze za nieodpowiedzialne
        > zachowania nie tylko kierowców samochodów i pieszych, ale i rowerzystów.

        Takie jak "nieodpowiedzialne wtargnięcie na przejazd rowerowy"?

        Nawet mnie koleś nie rozśmieszaj.
        • Gość: roman Re: Zielone światło dla rowerów IP: 156.17.85.* 08.09.09, 09:05
          przeczytaj uważnie, koleś, co poprzednik napisał, a potem dopiero się popisuj
          to właśnie przykład zacietrzewienia
          rowerem też tak jeździsz bezmyślnie???
        • Gość: wroclawjacek Re: Zielone światło dla rowerów IP: *.e-wro.net.pl 13.01.10, 18:12
          > Takie jak "nieodpowiedzialne wtargnięcie na przejazd rowerowy"?
          >
          > Nawet mnie koleś nie rozśmieszaj.

          Podaj definicje odpowiedzialnego wtargniecia na przejazd rowerowy i podj różnice
          z nieodpowiedzialnym wtargnięciem .

          Czy naprawdę tak trudno zrozumieć ze przepis jest tak głupi ze każdy wjazd na
          przejazd można nazwać wtargnięciem gdy dojdzie do wypadku ?

          Czy tak trudno zrozumieć ze bardzo trudno udowodnić kierowcy że jechał za szybko
          lub ze nie zwracał uwagi że na przejazd własnie wjeżdża rowerzysta.
          Oboje maja uważać. Jak walną w siebie to zajechał drogę rowerzysta ( wtargnął) a
          może to kierowca wtargnął na przejazd ?
          Nie prościej by było że jak rowerzysta wali w bok auta to winny rowerzysta bo
          miała więcej czasu zobaczyć przeszkodę.
          jak kierowca wali w ok rowerzysty to winny kierowca .
          Wprowadźmy równorzędność i niech każdy uważa. Walnąłeś w pojazd ,który był na
          skrzyżowaniu to jesteś winny.
          Te zasadę stosu się w wielu krajach na świecie.
          Obecny przepis jest chory bo nie moze pól metra decydowac kto ma
          pierszeństwo,Jesli bedę trzymał koło na przejezie i ruszę gdy zblizy się auto to
          nie będzie wtragniecie bo ja już od 30 sekund yłem na przejeździe.
          Tego nie da się potem udowodnić i dlatego przepis jest zły.
          Usytuowanie (tor jazdy) przed wypadkiem może dawać pierwszeństwo a nie miejsce
          stania zanim ktoś wykona manewr.
          Metody policyjne sa w stanie ustalić tylko wydarzenia w momencie wypadku.
          Odległość odrzucenia rowerzysty, długośc hamowania , miejsce zderzenia. Tylko
          tak można ustalić kto miał pierwszeństwo a nie na podstawie tego co się działo
          przed zdarzeniem.
          Nie można ustalić (cofnąć) czasu.Można ustalić tylko punkt uderzenia. Do punktu
          można dopiąć teorię na podstawie prędkości ale to nie jest dokładna metoda przy
          małych prędkościach. Dodatkowo nie można ustalić prędkości rowerzysty tak jak
          prędkości pieszego na przejściu (czy nie biegł) .
          Dlatego na przejściu winny jest zawsze kierowca.
          Inaczej każdy by się tłumaczył że mu pieszy wbiegł i uniknąłby odpowiedzialności
          jak by nie było świadków.
          Łatwiej odróżnić czy pieszy szedł czy biegł ( dla świadków) niż ocenić prędkość
          rowerzysty i ustalić czas jaki minął od momentu wjazdu do zderzenia.
          Jeśli pierwszeństwo będzie jasne tzn z prawej lub dla rowerzysty to droga do
          oceny kot zdąży dojechać pierwszy jest kilkakrotnie dłuższa.Znaczy to ze czas na
          podjęcie decyzji jest kilkakrotnie dłuższy. Zbieg okoliczności może spowodować
          ze się oboje zatrzymają i oboje ruszą.Takie zdarzenie jest możliwe gdy będą
          stali od siebie w odległości 1 m. Jeśli oboje ruszą to oboje na metrze się nie
          zatrzymają a trzeba jeszcze odjąć czasy reakcji.Policjant nie jasnowidz. Nie
          może być sytuacji gdy oboje ruszają i nie wiadomo kto ma pierwszeństwo bo to
          zaprzeczenie prawa drogowego. Ruszanie niewiele się różni od wolnego
          jednoczesnego zbliżania się do przejazdu. Im każda ze stron z powodu ostrożności
          bardziej zwalnia tym większe nie bezpieczeństwo, że druga strona uzna że ją ktoś
          puszcza.Czyli im bardziej się stosują do prawa i zachowują ostrożność tym
          większe prawdopodobieństwo wypadku a to znów źle świadczy o przepisie który jest
          zbędny bo niczego nie reguluje.
          Gdyby takiego przepisu nie było byłoby bezpieczniej bo każdy kierowałby się
          zdrowym rozsądkiem a tak każdy z przepisu wybiera to co mu się wydaje ze daje mu
          pierwszeństwo a to wyłącza rozsądek.


      • Gość: arturion37 Re: Zielone światło dla rowerów IP: *.chello.pl 08.09.09, 20:21
        Moim zdaniem - trochę rowerzysty a trochę kierowcy: kierowcy w Polsce
        olewają rowerzystów na ulicy jak i piesi łażący po ścieżce rowerowej jak święte
        krowy. Często, by wejść z rowerem na pasy, trzeba wystawić przednie koło na 50
        cm na jezdnię by ktoś łaskawie, zagrożony zarysowaniem lakieru, zwolnił. Na
        ścieżce - samo dzwonienie dzwonkiem prawie nic nie daje - jakby piesi ogłuchli.
        Wniosek mój jest taki - do puki w tym kraju właściciele 25 letnich ,,szrotów,,
        nie będą liczyć się z rowerzystami, to będzie dochodzić wkrótce do krwawych
        rękoczynów !!!
        Pozdrawiam rowerzystów w Piotrkowa.
      • Gość: Grina Re: Zielone światło dla rowerów IP: 188.33.110.* 11.09.09, 11:55
        A mnie się podoba ta wypowiedź. Nie musicie od razu "kolesiować" do
        nocnegomarka, bo to z Waszej strony chamskie. Jeżdże na rowerze i
        uważam, że to najdoskonalszy środek transportu w mieście, ale staram
        się zrozumieć myślenie przeciwników dwóch kólek. Rowerzyści
        rzeczywiście zachowują się brawurowo, nieodpowiedzialnie, a czasem
        wulgarnie. Jednak trzeba wyraźnie powiedzieć, że to jest margines -
        tylko niestety ten margines właśnie widać i przeszkadza wszystkim.
        Ogromny tłum rowerzystów przejeżdża codziennie po Krakowie, którego
        się nawet nie zauważa - nie zauważa się dlatego, że jedzie
        prawidłowo :)
        Też bym chciała, żeby Policja karała wszystkich, co łamią przepisy,
        ale obawiam się, że nie nadąży ;) I na prawdę chciałabym, żebyśmy
        się wszyscy (Polacy) poprawili, choćby biorąc pozytywne przykłady z
        cudzych podwórek. Póki co zauważam, że potrafimy brać tylko
        negatywny przykład.
        Co do piętnowania czarnych owiec... Skąd pomysł, że świat rowerowy
        nie piętnuje czarnych owiec i skąd twierdzenie, że odróżnia to nas
        od pieszych i kerowców piętnujących? To jakiś ślepy zaułek, bo
        szczerze nie wiem, czy piętnowanie coś poprawi... :)
        Mogę jedynie przeprosić za tych, co potrącają pieszych (mnie samej
        nigdy mi się to nie przytrafiło), no i za tych od nieprzewidywalnych
        manewrów na drodze. Też mnie to denerwuje, bo pośrednio szkodzi
        mojemu rowerowemu wizerunkowi :)
        pozdrawiam komentujących - jestem pozytywnie zaskoczona poziomem
        wypowiedzi. Wyjątkowo mało chamów w tym temacie :)
      • Gość: wroclawjacek Re: Zielone światło dla rowerów IP: *.e-wro.net.pl 13.01.10, 16:41
        > Tak śledzę tę dyskusję i znów widzę jak na dłoni: obraźliwe słowa, przykłady z
        > rzekomo lepszego świata
        Masz wątpliwosci zew krajach w ktorych boom motoryzacyjny juz minał maja lepszy
        kodeks drogowy ?Masz wątpiwości ze kultura jazdy polskich kieroców jest nizsza
        niz na zachodzie i na to ma niebagatelny wpływ PoRD ?
        Masz wątliwosci ze z czasem my dorównamy prawem kraje które z motoryzjacją są
        wyzej o 25-35 lat ?


        > i roszczenia, roszczenia.
        Nazywasz roszczeniem ucywilizowanie prawa i dopasowanie go do gwałtownie
        zmieniających się warunków na drodze związanych głownie ze wzrostem ilości aut
        co sprawia ze często dochodzi do wypadku z powodu złej widoczności .
        Również dziś prawo robi każdy głupek a kiedyś tylko ci co potrzebowali auta i
        traktowali jaze poważnie.


        > Ale ani słowa o tym, że wjazd
        > rowerzysty z olbrzymią prędkością na przejście dla pieszych jest wtargnięciem
        > podobnie ryzykownym jak wbiegnięcie pieszego z szybkością krótkodystansowca.
        Tylko idiota może zrozumieć o czym piszesz.
        Potrąć wbiegającego pieszego na pasy i tłumacz się ze nie mogłeś się go tam
        spodziewać.
        Jeszcze lepiej jak nie będziesz miał świadków że wbiegł .
        Nie pisz farmazonów bo nik nie wjeżdża z olbrzymią predkoscią na przejscie.
        a jesliby wjeżdżał to niczym by sie to nie różniło od szybkiego wjechania na
        przejazd.
        Kierocy tak samo słabo spodziewajas ie rowerzysty na przejeździe jak i na przejsciu.
        Generalnie kierowca orientuje się ze jest na przejeździe dopiero jak na niego
        wjedzie a przejazd jest wymalowany na czerwono.
        Żaden kieroca nie patrzy na znak D6B ( przejazd plus przejscie) .
        Ty starasz się wmówic ze przyczyną wyapdków jest to ze rowerzyscie brakuje
        wyobraźni gdy wjeżdża na pasy.
        To idiotyzm bo żaden rowerzysta by tak nie wjechał gdyby wiedział ze wjeza pod auto.
        Natomiast kierowca jadący tuż przed przejściem 70km/h gdy praktycznie nie widzi
        co przed przejsciem czy przejazdem sie dzieje czuje się na tyle bezpieczny ze
        nie rozgląda się uznając ze to obowiazek pieszego i rowerzysty bo to oni zginą.

        Zatem stawiam tezę ze wpadki powodują głownie ci co się nie boją uszczerbku na
        zdrowiu.
        Co to jest olbrzymai predkosc ?
        Co za róznica czy wjedzie z prędkością 14 czy 30 km /h z punktu widzenia kierowcy ?
        I tak nie zahamujesz jak się na to nie nastawisz.
        natomiast szybko wjeżdżający rowerzysta zrobi to tylko gdy jest pewien lub
        wydaje mu się ze nie ma aut.
        Zatem problem jest w zapewnieniu widoczności tzn na przejściu nie mogą rosnąć
        drzewa i parkować tam auta.
        Brak widocznosci powoduje wyjechanie zza zasłony a wtedy rowerzysta jadacy z
        predkoscia 30km/h przez sekunde przejedzie 8,3m czyli pas pokona w 0,42 s. Ma
        zatem szanse wieksze niz jakby wjechał z predoscią 5 km /h. Auto ma szrokosc
        mniejszą niz 2 m czyli aby ominąć rowerzystę wystarczy 0,2 sekundy i to bez
        skręcania kierownicy.W miescie maksymalna to 50km/h i w zasadze przez pasy ze
        swiatłami wolno ci z taką predkoscia jechać . Ale tam nie powonno scie obchodzic
        z jaką prędkoscia rowerzysta wjedzie gdy ma zielone.
        Tam gdzie nie ma sygnalizacji nie powinienes wjeząć na przejscie z predkoscią
        maksymalna czyli odpowiednia do długich prostych.
        Jeślibyś jechał 40km/h to miałbyś niewiele wieksza predkosc od 30km/h rowerzysty
        czyli on by przejechał 8,3 m a ty 10,8 .
        Jeślibys był 11 metrów przed przejściem to małe szanse aby cie rowerzysta nie
        zobaczył . Jeśli byłeć 20 metrów i on wjechał bo cię nie widział i doszło do
        wypadku to znaczy ze nie jechałeś 40km/h a 80.
        Krótko mówiąc prawisz głupoty mówiąc ze kierowca nie ma wpływu na te zagrożenie .
        Jeśli są tacy rowerzyści to dawno w grobie.
        Przeciwnie do kierowcy, te jak raz potracił to będzie potrącał dalej .


        Dobrze to unaocznia sytuacja taka gdy rowerzysta wjeżdża kołem na 50 cm na
        przejazd i się zatrzymuje. Większosc aut się nie zatrzyma uznając ze rowerzysta
        przepuszcza.Jesli rowerzysta wymusi pierwszeństwo ( skorzysta ze swojego
        pierwszeństwa) to nie ma pewności czy go nie potrącą.
        Jest to ta sama sytuacja co z wjedżaniem rowerem na pas. Obie strony robią to co
        im nie wolno.
        Ale zrozum ze moja sytuacja jest tysiac razy częstsza b kieorca niczym nie
        ryzykuje wymuszajc pierwszęństwo na rowerzyscie na przejeździe.
        Zawsze moze potem mówic ze rowerzysta wjechał przed pojazd.
        A poniewaz trudno to bedzie ustalićtrzeba uznac ze ten przepis jest zły bo
        prowokuje do takiego zachowania.
        Jesli kieroca bedzie wjedział ze porącajać rowerzystę na przejeździe nie bedzie
        miał wymówek to po prostu bedzie zwalniał i uwazał i to jedyna droga do
        unikniecia wypadków.
        Ty zaś wmawiasz że jak rowerzysta przestanie sie zachowywac jak samobójca to
        bedzie już ok.
        To niemądre co piszesz.
        Wypadek powoduje nieuwaga.Przy mniejszych prędkościach nie będzie potrzebna aż
        taka uwaga.Gdy kierowca nie będzie na prawie będą zagrożeni obydwoje a jeśli
        oboje będą uważać to zwykle jeden naprawi błąd drugiego.
        Nie chcesz naprawiać błędów rowerzysty ? Uważasz ze to on powinien zadbać o swe
        bezpieczeństwo ?
        Ależ przecież to idiota co wjeżdża z "olbrzymią" prędkością?
        Nie czujesz się zatem odpowiedzialny aby nie zabić idioty ?
        Pewnie nie, bo zbyt często musiałbyś uważać czyli zwalniać.
        Proszę zatem nie uogólniaj bo idioci są wszędzie.Ja tylko pisze ze najłatwiej
        jest kierowcom zrzucać odpowiedzialność na innych.
        Gdybyś był narażony na utratę zdrowia jak rowerzysta to inaczej byś jechał czyli
        nigdy byś nie potrącił idioty.
        Gdy przybędzie kamer monitoringu łatwiej będzie udowodnić, że nie jest tak jak
        piszesz bo dziś często rowerzysta nie może się bronić.
        Kończąc idiotów rowerzystów ubywa a idiotów kierowców nie ( lub bardzo wolno).

        Może dlatego tak dużo głupich wypowiedzi w necie :)









        Ty
        > lko że taki pieszy zwykle wie, że wbiega na jezdnię, natomiast rowerzyście wmaw
        > ia się, że w ten sposób walczy o takie prawa dla rowerzystów, jakie są w krajac
        > h zachodnich. A tam tak nie jest. Tam policja surowo karze za nieodpowiedzialne
        > zachowania nie tylko kierowców samochodów i pieszych, ale i rowerzystów. Jakoś
        > o tym tu, szanowni rowerzyści, nie piszecie. Ani nie piszecie, jak znacznie rz
        > adziej tam rowerzyści łamią prawo drogowe, rzadziej tratują przechodniów, rzadz
        > iej rzucają chamską wiąchą pod adresem kierowcy, któremu cudem udało się w porę
        > wyhamować. To od tego warto by zacząć. Często widzę wymianę uśmiechów między r
        > owerzystą a kierowcą. Nie rozumiem, czemu świat rowerzystów nie piętnuje swoich
        > czarnych owiec. Jednak nastawienie pieszych do nieodpowiedzialnych pieszych i
        > kierowców do nieodpowiedzialnych kierowców jest inne. W czym rzecz???
      • Gość: wroclawjacek Re: Zielone światło dla rowerów IP: *.e-wro.net.pl 13.01.10, 18:35
        Ty
        > lko że taki pieszy zwykle wie, że wbiega na jezdnię, natomiast rowerzyście wmaw
        > ia się, że w ten sposób walczy o takie prawa dla rowerzystów, jakie są w krajac
        > h zachodnich.

        Bełkot.
        pieszy wie ze wbiega a rowerzysta wie ze wjeżdża .Pieszy też ma pierwszeństwo na
        pasach i też mu ie wolno wtargnąć.
        Jakoś nie piszesz że wbiegający pieszy walczy o prawo pierwszeństwa na pasach.
        Ponieważ nie można ustalić czy pieszy wtargnął to zwykle winny jest kierowca.
        pieszy ma mniejsza prędkość niż rowerzysta toteż łatwiej ustalić czy wtargnął.
        Jeśli pieszy jest potrącony metr od krawężnika to wtargnął .Jeśli 2,5 metra to
        wina kierowcy.
        z rowerzysta jest gorzej bo może wjechać na przejazd z prędkością 3 km/h a może
        30 km/h.
        Pieszy dodatkowo może się cofnąć jak w pół kroku zorientuje się ze nie zauważył
        auta albo ze auto przyśpieszyło.
        Rowerzysta nie ma tej możliwości. Nie zatrzyma się w miejscu, nie cofnie i nie
        odskoczy w bok.
        Dlatego tak jest ważne aby przepis był czytelny.
        Jeśli myślisz ze potrąceni rowerzyści na przejazdach to są ci co walczą o zmianę
        przepisów to masz nierówno pod sufitem.
        Giną głownie ci co nie zauważyli auta oraz co co wiedzą ze na przejeździe maja
        pierwszeństwo i niepotrzebnie z pierwszeństwa korzystają.

        >A tam tak nie jest. Tam policja surowo karze za nieodpowiedzialne
        > zachowania nie tylko kierowców samochodów i pieszych, ale i rowerzystów.
        To nic nie znaczy co piszesz.
        Karze się wszystkich ale wysokość mandatów jest zróżnicowana. Poczytaj polski
        taryfikator i porównaj mandaty dla pieszych , rowerzysto i kierowców.
        Poównaj statystyki wypadków z rowerzystami na zachodzi i odpowiedz dlaczego tam
        ych wypadków jest mniej mimo ze rowerzystów jest wielokrotnie więcej.
        Zrozum to ze u nas często kierowca potrąca bo nigdy nie widział prawdziwej drogi
        rowerowej.
        U nich w miasteczku nie ma ddr a jak przyjechał do miasta to tez nie w każdej
        dzielnicy i nie na każde ulicy je widział. Dopóki przejazd nie jest namalowany
        na czerwono to 99%takich kierowców nie odróżnia pasów od przejazdu bo zapewne i
        ty nie odróżniasz linii P14 od P11.
        Tak samo pieszy.Jak przyjedzie ze wsi to wybałuszy oczy jak mu powiesz, że po
        ddr nie wolno jeździć.
        Każe sie kieroców bo ich bledy są groźne w skutkach.latwo też je udokumentowac.
        Nadmierna predkośc i nielegalne parkowanie jest do wyłapania.
        Co udowodnisz rowerzyscie ? Dlatego rowerzystów karze się praktycznie tylko za
        przejeżdżania po pasach bo to łatwo wyłapać chowając się za rogiem. Żadne inne
        zachowanie rowerzysty nie jest powszechnie karane choć znam przypadki karania za
        brak oświetlenia w dzień.
        Aby zmienić zachowania nieodpowiedzialnych rowerzystów policja musiałaby być non
        stop widoczna.
        Tymczasem policja nawet nie ma czasu regulować ruchem w korku.
        Żaden sąd nie ukaże rowerzysty tylko dlatego, że policjantowi wydawało się że
        jechał nieodpowiedzialnie dopóki nie dojdzie do potrącenia.

      • Gość: wroclawjacek Re: Zielone światło dla rowerów IP: *.e-wro.net.pl 13.01.10, 20:24
        Jakoś
        > o tym tu, szanowni rowerzyści, nie piszecie.
        Mają pisać nieprawdę bo ty sobie tego życzysz ?
        Znasz jakieś statystyki to podaj.
        Tu piszesz ze policja karze rowerzystów a niżej napiszesz że rowerzyści na
        zachodzie jeżdżą dużo lepiej niż u nas .
        Zastanów się bo jedno drugie wyklucza. Aby mocno karać rowerzystów którzy są
        dużo bardziej zdyscyplinowani policja musiałaby 50-100 razy większą uwagę
        zwracać na rowerzystów.
        Wręcz musiałaby robić łapanki.
        Bzdury piszesz.
        Rowerzyści na zachodnie nie są lepsi od naszych. W necie jest dość filmów abyś
        zobaczył jak jeżdżą.
        Widziałem rowerzystów od Hiszpanii po Rosję i w paru krajach szczeka mi opadła
        jak przyglądałem się wyczynom rowerzystów i jeżdżących skuterami.
        Bzdury piszesz.
        Sam po kilku krajach rowerem jeździłem i mogę tylko powtórzyć , bzdury piszesz.
        W tych krajach kierowcy na mój widok na rowerze robili takie rzeczy że nie
        mogłem uwierzyć. U nas przez kilkadziesiąt lat jazdy na rowerze nie zauważyłem
        takiego pozytywnego zachowania kierowców.
        Aby nie rozwijać powiem, że głównie to zależy od przepisów oraz od nasilenia
        ruchu rowerowego co wymusza na kierowcach szacunek dla rowerzystów. Poczytaj
        sobie ustawodawstwo w Portugalii , Irlandii , Anglii to zrozumiesz jak mocna
        jest chroniony słabszy uczestnik ruchu.
        W Portugalii np "zawsze winny jest kierowca" jeśli zdarzenie ma miejsce w
        obrębie skrzyżowania. W innych krajach pieszy może przejść na czerwonym lub
        łazić po jezdni.
        Czy ty rozumiesz ze w Polsce tak mało rowerzystów nie z powodu klimatu tylko
        dlatego ze czują się zagrożeni na drodze?
        Nie opowiadaj mi że ktos tam stworzył zagrożenie bo ja stwarzam codziennie ale
        zagrożenie nie przełożyło się na wypadki.
        Codzienne od dziesiątek lat jeżdżę po chodnikach i nigdy nie byłem ukarany.
        Będziesz kitwansił że ja i policja jesteśmy źli.
        Ale nie było żadnego wypadku ani potracenia więc dlaczego ja i policja
        mielibyśmy się inaczej zachowywać?
        Na pewno nie dlatego, że ty masz jakieś dziwne wyobrażenia.
    • Gość: Flajszman Zielone światło dla rowerów IP: 212.160.172.* 05.10.09, 11:08
      Cyt: " W tej chwili ustawa pozwala kierowcy samochodu,
      zamierzającemu skręcić w prawo lub w lewo, zajeżdżać drogę
      rowerzyście jadącemu wprost. Według proponowanych przepisów,
      kierowcy musieliby ustąpić pierwszeństwa cyklistom."
      Może ktos mnie oświecić, który art. kodeksu drogowego dopuszcza
      takie zachowanie kierującemu samochodem? sebastian.pludowski@wp.pl
      • Gość: wroclawjacek Re: Zielone światło dla rowerów IP: *.e-wro.net.pl 16.01.10, 10:27
        > Cyt: " W tej chwili ustawa pozwala kierowcy samochodu,
        > zamierzającemu skręcić w prawo lub w lewo, zajeżdżać drogę
        > rowerzyście jadącemu wprost. Według proponowanych przepisów,
        > kierowcy musieliby ustąpić pierwszeństwa cyklistom."
        > Może ktos mnie oświecić, który art. kodeksu drogowego dopuszcza
        > takie zachowanie kierującemu samochodem? sebastian.pludowski@wp.pl


        ten sam który zabrania rowerzyście wjeżdżać na przejazd gdy zbliża się do
        przejazdu auto.
        Rowerzysta jedzie wzdłuż drogi z pierwszeństwem. N przejeździe ma pierwszeństwo
        . W 50% bywa z prawej auta czyli ma 3 x pierwszeństwo a mimo to auto które
        skręca lub przecina drogę główna ma pierwszeństwo przed rowerzystą bo temu
        zabroniono wjechać na przejazd.
        Pikanterii dodaje fakt że jak rowerzysta przyśpieszy aby być na przejeździe
        przed autem i tym samym nabrać pierwszeństwa to takie zachowanie można uznać za
        wtargnięcie.

        To tak jakby dla dwóch samochodów zbliżających się do środka skrzyżowania nadać
        pierwszeństwo temu z prawej lub temu na głównej, ale gdy dojdzie do wypadku
        powiedzieć że zajechał drogę i ten mający pierwszeństwo jest winny wypadkowi bo
        ten podporządkowany myślał, że będzie pierwszy na skrzyżowaniu.
        Skoro podporządkowany wali w bok auta na głównej to znaczy że jednak ten na
        głównej był szybszy.
        W przypadku rowerzysty jeśli rowerzysta był wcześniej na przejeździe a auto wali
        w bok rowerzysty to zawsze to można nazwać wtargnięciem.
        Zawsze rowerzystę można nazwać samobójca bo musiał wiedzieć, że wjeżdża pod koła
        czyli wiedział ze zostanie potrącony a mimo to wjechał.
        Przepis jest durny bo podważa wszystkie zasady pierwszeństwa.
        To była próba zrównania z pieszymi którym też nie wolno wtargnąć pod pojazd.
        Idiota który istniał ten przepis założył że jak będzie taki przepis to pieszy na
        pewno nie wejdzie pod koła a jak nie będzie to będzie wymuszał wchodzenie i
        ryzykował życie.
        W swym ograniczonym umyśle założył ze pieszy wejdzie pod koła aby udowodnić
        swoją znajomość przepisów.
        Niestety ten sam ograniczony człowiek nie rozumie ze pieszy jak popełni
        wymuszenie (błąd) to może się zatrzymać , cofnąć odskoczyć. Ze często 50 cm
        wystarczy aby auto nie uderzyło.NA te 50 cm wystarczy ułamek sekundy aby
        uratować sytuacje. Niestety rowerzysta nie stanie w miejscu, nie cofnie się w
        ułamku sekundy, nie odskoczy w bok.
        Zatem jak ilości co nie jeździli nigdy rowerem będą dla rowerzystów układać
        prawo to takie prawo więcej szkody przyniesie niż pożytku.
        Zamiast ustanowić przepis ze oboje są winni tzn kierowca za potrącenie płaci
        wiele a rowerzysta mniej bo zapłacił zdrowiem to wymyślono przepis gdzie oboje
        maja prawo do pierwszeństwa pod warunkiem ze przyśpieszą. Pierwszy ma racje.
        Taki przepis który zamiast zmuszać do zwolnienia zachęca do przyśpieszenia w
        miejscu niebezpiecznym jest durny.
        Należałoby tak zmienić oznakowanie skrzyżowań aby kierowca był zmuszony bardziej
        obserwować prawą stronę niż lewą i aby przecinając jezdnie wiedział ze jest
        jeszcze jeden pas ruchu czyli wydzielona ddr.
        Można to osiągnąć np stawiając wielkie znaki A24 (rowerzyści).
        To dowodzi, że lepszym rozwiązaniem są pasy dla rowerów w jezdni bo wtedy
        rowerzysta jako ten z prawej ma czytelne pierwszeństwo.
        Sam jest lepiej widoczny i w momencie przecinania się torów ruchu oraz wtedy gdy
        auto go wyprzedza i che skręcić w prawo.
        Jest więcej czasu na reakcję bo wcześniej uzyskuje się widoczność.


        Prawo też jest głupie bo za wolno się zmienia. Można było zabronić rowerzyście
        wjeżdżania na przejazd przed auto gdy aut było mało czyli 10 lat temu.
        Dziś są przejazdy bez świateł na drogach po których suną nieprzerwane sznury
        aut.U nas np jest droga po której jedzie 45.000 aut i tam rowerzysta prawie
        zawsze musi wjechać przed auto.
        Można by przepis zostawić jeśliby na jezdni namalować linię po której minięciu
        autem rowerzysta nie powinien przed auto wjeżdżać.
        Przykładowo gdy auto jest 30-40 metrów przed przejazdem z droga o max v=50km/h.
        Nawet jeśliby taka linia była to potrącony rowerzysta nie miałby zwykle szans na
        udowodnieniu tego a często nawet nie mógłby już mówić. Ale przynajmniej wiadomo
        by było co to jest wtargnięcie. Dziś wtargniecie to wejście przed pojazd , a
        przecież że nie za pojazd.
        Ludzie decydujący o bezpieczeństwie zupełnie nie myślą.
        Nie ma przepisu o widoczności na skrzyżowaniu z ddr.
        Mogą tam sobie rosnąć drzewa, można nastawiać tablic informacyjnych czy wiat
        przystankowych.Można nasadzić żywopłoty itd.
        Można by wprowadzić przepis że rowerzysta jak ma wątpliwość czy mu kierowca
        ustąpi pierwszeństwa może się zatrzymać po czym ruszyć. Taki manewr zabiera tyle
        czasu i jest w miejscu widocznym ze kierowca nie mógłby się tłumaczyć ze mu
        rowerzysta wtargnął zza zasłony lub nagle. Takie zatrzymanie dawałoby 1-1,5
        sekundy na rozpoczęcie hamowania autem.Czyli należałoby uznać, że rowerzysta ma
        pierwszeństwo do wjechania na przejazd jeśli nie zrobi tego nagle. Ale nie może
        to być termin abstrakcyjny ( nagle, przed, wtargnięcie) . Linia na jezdni albo
        zatrzymanie roweru i dotkniecie nogą ziemi oznacza bezpieczne wolne ruszenie na
        pas ruchu z pierwszeństwem.


        Mamy prawo gdzie można zabić kogoś kto miał pierwszeństwo wystarczy się powołać
        na coś czego nie da się sprawdzić (wtargniecie).
        To prawie tak jakby pozwolić się wymigać od odpowiedzialności mówiąc że się nie
        widziało.
        Wtargniecie znaczy coś się odbyło za szybko i kierowca nie miał szansy
        zareagować. To tak samo jakby kierowca nie zdążył czegoś zobaczyć bo za wolno
        kręcił głową.
        Czyli można się wyłgać tym łatwiej im bardziej jest się nieuważnym i nie
        predestynowanym do kierowania autem.
        Ten przepis zachęca do kłamania. O winie sprawcy nie mogą decydować jego
        subiektywne wrażenia. Tłumaczenie zabójcy nie może wystarczać do zdjęcia z niego
        odpowiedzialności na zasadzie automatu.
        Nie może istnieć przepis o tym brzmieniu bo kierowca byłby idiotą gdyby nie
        twierdził że rowerzysta wtargnął skoro wystarczy sobie to wmówić aby nie czuć
        się winnym.
        Co gorsza kierowca zbliżając się do przejazdu zamiast zwalniać może przyspieszać
        wmawiając sobie że jak potrąci rowerzystę to znaczy że rowerzysta wtargnął po
        prawo nie daje innych możliwości oceny tej sytuacji.
        Uderzenie w przednie koło rowerzysty czy w tylne zawsze będzie wtargnięciem i
        najwyższy czas z tym skończyć .




    • Gość: mieszczuch kto jest winny tragediom na drogach ? IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.05.11, 09:03
      Po wprowadzeniu nowych przepisów dla rowerzystów jest więcej kolizji rowerów z samochodami i z pieszymi . Są osoby ranne i zabite wśród rowerzystów .Jeżeli ostatnie informacje z mediów i statystyki policji potwierdzą się ,że jest tendencja zwyżkowa to odpowiedzialność za to ponosi Ewa Wolak i tzw. oficer rowerowy .Dlatego ponoszą, bo to oni byli orędownikami rowerzystów wiedząc ,że nie ma dostatecznej ilości dróg dla rowerów i bezpiecznych dróg .Wiedząc ,że u wielu rowerzystów jest brak dyscypliny lekceważenie przepisów , nieznajomość przepisów ,nonszalancja . Co ciekawe nie ma kto rowerzystom o tym przypomnieć ,że nowy kodeks drogowy korzystny dla rowerzysty to nie wszystko . Jest także potrzebna własna uwaga i ograniczone zaufanie do innych użytkowników drogi i chodnika. . Postawy agresywne ,lekceważące przepisy są częste także wśród rowerzystów a rowerzystów co wszystkich lekceważą i łamią przepisy jest sporo .To żadne tłumaczenie ,że trzeba dostosować prawo unijne do naszego bez wcześniejszego przygotowania rowerzystów do prawa drogowego i jego przestrzegania oraz zmiany mentalności i zachowania . Wiedząc ,że inna jest infrastruktura rowerowa na zachodzie i inna mentalność rowerzystów również . Dając rowerzystom przepisy i poczucie bezpieczeństwa i wypuszczając ich masowo na ulice i chodniki , ktoś zapomniał o przypomnieniu oprócz zalet korzystania z rowerów o błędach tych co na nich jeżdżą . Nikt nie ośmielił się wytknąć znanych policji i straży miejskiej przewinień rowerzystów w tym ignorancję przepisów ruchu drogowego i nienormalnego zachowania . Znajomość przepisów i prawidłowego ,normalnego zachowania jest dobra ,zalecana, pożądana dla rowerzystów ale propagandowo lub medialnie nie była nagłaśniana czy omawiana. Rowerzyści dostali nowy kodeks i wyjechali na ulice chronieni kodeksem ale nie chronieni przed rozpędzonym samochodem i o tym niektórzy zapomnieli . Jednak część rowerzystów przestrzega przepisy stare i nowe zwyczajowo i z przyzwyczajenia wobec innych i chwała im za to a druga część żąda aby przepisy przestrzegano wobec siebie jako rowerzysty - zapominając o innych o innych użytkownikach drogi i chodnika. Dlatego ci rowerzyści znający kodeks w jedną stronę tzn. korzystny dla siebie mogą ginąć pod kołami samochodów gdy z nonszalancją ,agresją ,bez uwagi będą korzystali z tych nowych przepisów na drogach . Polskie miasta to nie rowerowa Kopenhaga i Amsterdam ale propagatorzy rowerów nie mają wątpliwości i poczucia braku bezpieczeństwa dla tych co z rowerów chcą skorzystać. Wypożyczalnia rowerów też jest dyskusyjna bo setki rowerzystów wyjedzie na zatłoczone ulice i chodniki pełne niecierpliwych kierowców i pieszych .Kierowców i pieszych którzy nie mają dobrego zdania o niektórych rowerzystach i odwrotnie podobnie jest . Ta obopólna irytacja i niekiedy zawziętość nie sprzyja zachowaniu bezpieczeństwa i wzajemnego zrozumienia . Wystarczy zapytać się policjantów i strażników miejskich i obiektywnych dziennikarzy jak zachowują się rowerzyści ma drodze i chodniku a lista przewinień i łamań prawa będzie wymieniana długo.
    • Gość: mieszczuch zielone światło do tragedii ? IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.05.11, 09:08
      Po wprowadzeniu nowych przepisów dla rowerzystów jest więcej kolizji rowerów z samochodami i z pieszymi . Są osoby ranne i zabite wśród rowerzystów .Jeżeli ostatnie informacje z mediów i statystyki policji potwierdzą się ,że jest tendencja zwyżkowa to odpowiedzialność za to ponosi Ewa Wolak i tzw. oficer rowerowy .Dlatego ponoszą, bo to oni byli orędownikami rowerzystów wiedząc ,że nie ma dostatecznej ilości dróg dla rowerów i bezpiecznych dróg .Wiedząc ,że u wielu rowerzystów jest brak dyscypliny lekceważenie przepisów , nieznajomość przepisów ,nonszalancja . Co ciekawe nie ma kto rowerzystom o tym przypomnieć ,że nowy kodeks drogowy korzystny dla rowerzysty to nie wszystko . Jest także potrzebna własna uwaga i ograniczone zaufanie do innych użytkowników drogi i chodnika. . Postawy agresywne ,lekceważące przepisy są częste także wśród rowerzystów a rowerzystów co wszystkich lekceważą i łamią przepisy jest sporo .To żadne tłumaczenie ,że trzeba dostosować prawo unijne do naszego bez wcześniejszego przygotowania rowerzystów do prawa drogowego i jego przestrzegania oraz zmiany mentalności i zachowania . Wiedząc ,że inna jest infrastruktura rowerowa na zachodzie i inna mentalność rowerzystów również . Dając rowerzystom przepisy i poczucie bezpieczeństwa i wypuszczając ich masowo na ulice i chodniki , ktoś zapomniał o przypomnieniu oprócz zalet korzystania z rowerów o błędach tych co na nich jeżdżą . Nikt nie ośmielił się wytknąć znanych policji i straży miejskiej przewinień rowerzystów w tym ignorancję przepisów ruchu drogowego i nienormalnego zachowania . Znajomość przepisów i prawidłowego ,normalnego zachowania jest dobra ,zalecana, pożądana dla rowerzystów ale propagandowo lub medialnie nie była nagłaśniana czy omawiana. Rowerzyści dostali nowy kodeks i wyjechali na ulice chronieni kodeksem ale nie chronieni przed rozpędzonym samochodem i o tym niektórzy zapomnieli . Jednak część rowerzystów przestrzega przepisy stare i nowe zwyczajowo i z przyzwyczajenia wobec innych i chwała im za to a druga część żąda aby przepisy przestrzegano wobec siebie jako rowerzysty - zapominając o innych o innych użytkownikach drogi i chodnika. Dlatego ci rowerzyści znający kodeks w jedną stronę tzn. korzystny dla siebie mogą ginąć pod kołami samochodów gdy z nonszalancją ,agresją ,bez uwagi będą korzystali z tych nowych przepisów na drogach . Polskie miasta to nie rowerowa Kopenhaga i Amsterdam ale propagatorzy rowerów nie mają wątpliwości i poczucia braku bezpieczeństwa dla tych co z rowerów chcą skorzystać. Wypożyczalnia rowerów też jest dyskusyjna bo setki rowerzystów wyjedzie na zatłoczone ulice i chodniki pełne niecierpliwych kierowców i pieszych .Kierowców i pieszych którzy nie mają dobrego zdania o niektórych rowerzystach i odwrotnie podobnie jest . Ta obopólna irytacja i niekiedy zawziętość nie sprzyja zachowaniu bezpieczeństwa i wzajemnego zrozumienia . Wystarczy zapytać się policjantów i strażników miejskich i obiektywnych dziennikarzy jak zachowują się rowerzyści ma drodze i chodniku a lista przewinień i łamań prawa będzie wymieniana długo.
    • Gość: prawda Czy jest bezpieczniej to dlaczego giną rowerzyści IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.06.11, 11:44
      Jeżeli potwierdzi się to ,że po wprowadzeniu nowych przepisów związanych z ruchem rowerowym i po ostatnim aktywnym propagowaniu korzystania z rowerów , przy braku dostatecznej ilości dróg dla rowerów i jeżdżenia nimi głównie zatłoczonymi ulicami i chodnikami - zwiększy się ilość rowerzystów poszkodowanych i ginących w wypadkach . To pytania o taki stan rzeczy powinny być kierowane do poseł Ewy Wolak i Oficerów Rowerowych, gdyż to oni byli aktywnymi działaczami rowerzystów i tzw. propagatorami roweromanii za wszelką cenę .Trzeba porównać dlaczego w przykładowych zagranicznych miastach na które powołują się tak chętnie wymienieni jak w Kopenhadze ,Amsterdamie, Hanowerze nie giną lub b. mało ginie rowerzystów a u nas w Polsce po akcji medialnej i propagandowej od pół roku giną ,zostają ranni rowerzyści i ma to tendencję zwyżkową. Zwyżkową - w ostatnich kilku miesiącach z zaleceniem monitorowaniem następnych miesięcy?Czy jest bezpiecznie i czy jesteśmy przygotowani do tak dużego ruchu rowerów mentalnie ,dostateczną wiedzą z przepisów i zachowania , infrastrukturą rowerową te pytania chciałbym zadać pani Ewie Wolak i Oficerom Rowerowym ? Czy nowe przepisy dają poczucie bezpieczeństwa i czy rzeczywiście chronią bez udziału dobrej woli ,należytej wiedzy ,wzajemnej tolerancji wszystkich uczestników ruchu tzn. pieszych ,rowerzystów ,zmotoryzowanych .Czy roweromania nie przyszła trochę za wcześnie do naszych miast gdyż wiele istnień ludzkich by ocalało ?ktoś kiedyś napisał ,że wykorzystujesz statystykę do straszenia i ,że ludzie ginęli i będą ginąc .Nie o to chodzi -bo piszę co jest tego przyczyną i jak temu zapobiec i nie wolno udawać lub nie wiedzieć ,że problemu nie ma. Bo nie chciałbym być w skórze ojca czy męża który powie gdyby syn czy żona nie pojechał(a) na zatłoczoną ulicę to by żył(a) .Moje zdanie jest takie skoro nie ma dostatecznej ilości dróg dla rowerów i dobrych i bezpiecznych dróg , propagowanie roweromanii było nierozsądne i przedwczesne a przypuszczam ,że ma to podtekst także polityczny np. o głosy poparcia dla przyszłych wyborców .
    • Gość: gość Rowerzyści ponad wszystko a łamanie przepisów ! IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.09.11, 13:05
      Proponuję pieszych wygonić na ulicę a rowerzystom nakazać masowo jazdę chodnikami . Proponuję na chodnikach dla pieszych zrobić ścieżkę rowerową , przy czym dla pieszych zostawić metr chodnika jeżeli chodzi o szerokość a dla rowerzystów 2 metrowe czerwone pasy i zakaz wchodzenia pieszym na pas rowerowy przy wzajemnym omijaniu się czy wyprzedzaniu np. pieszych z pieszymi .Najlepiej aby piesi chodzili po wydzielonym chodniku gęsiego i nikt nie może się z tego wyłamać bo będzie idiotą dla rowerzystów lub "przestępcą" . Proponuję pieski prowadzić przy nodze lub na kiju a nie na smyczy a dzieciom nie chodzić roztropnie ,bezmyślnie a starcom lepiej uważać. Rolkarzom ,deskarzom jeździć po ulicy bo jesteście intruzami dla rowerzystów . Proponuję kierowcom wytłumaczyć ,że rowerzysta to wg . mediów święta krowa i wszystko mu wolno np. łamać i ignorować przepisy ruchu drogowego ,przejeżdżać na czerwonym świetle ,jeździć ze szczelnymi słuchawkami na uszach i słuchać głośnej muzyki .Kierowca jadący zbyt blisko rowerzysty jest niemile widziany i może być wyzwany, natomiast gdy rowerzysta przejeżdża a raczej wciska się się z prawej strony samochody na milimetry od lusterka ma być mile widziany i jemu wolno a ty masz siedzieć na fotelu cicho i akceptować. Proponuję - aby rowerzyści jeździli Bus Pasami i torami tramwajowymi bo nie ma nic przyjemniejszego dla pasażerów jak widok rowerzysty od tyłu i pedałującego przed tramwajem. Proponuję a raczej zachęcam rowerzystów do przewożenia rowerów tramwajami i autobusami ,ponieważ obecne przepisy na to zezwalają a dla pasażerów będzie to atrakcja i przyjemność podróżowania z rowerami . Wg. urzędników za biurka rowery nie brudzą i miejsca nie zajmują pasażerom i uprzywilejowanym również nie zajmują i nie są zagrożeniem a wyłącznie przeszkadzają kierującym pojazdy co ciekawe siedzącym w swoich kabinach . Proponuję zatrzymać zwiększającą się ilość samochodów i jeżeli wysoka cena paliwa nie zredukuje ilość ruchu zmotoryzowanego to połowę odstrzelić lub zniechęcić do jazdy przepisami i restrykcjami czy zamykaniem ulic lub zmusić do jeżdżenia rowerem . Czekamy na następne pomysły posłów ,decydentów ,urzędników aby w ramach przyjaznego państwa i unijnego członkostwa umilić i uatrakcyjnić nam życie ku zadowoleniu wszystkich . Proponuję powołać lobby samochodowe lub oficera zmotoryzowanych aby był przeciwwagą do agresywnego lobby rowerowego .A tak na marginesie panowie urzędnicy - więcej szacunku dla zmotoryzowanych bo to oni dzięki opłatom ,podatkom ,mandatom ,wydatkom - są jednym z najlepszych źródeł dochodu do powiatu ,budżetu miasta i państwa lub źródłem utrzymania wielu ludzi. Spróbuj jadąc samochodem zrobić wykroczenie ,łamać nagminne przepisy i lekceważyć prawo to prędzej czy później czujne oko stróżów prawa dostrzeże ciebie i zdyscyplinuje lub u kara .Rowerem nie musisz próbować bo robisz to bezwiednie lub celowo . Ponoć twierdzą rowerzyści ,że rower nie zabije więc może jeździć jak chce ale zapominają ,ze kierowca omijając źle jadącego rowerzystę może pójść na czołówkę z innym samochodem. Może i komuś sprawia przyjemność chodzenie po chodniku gdy ciągle lub często mkną po chodniku , lawirują między pieszymi rowerzyści ale ja nie jestem masochistą , więc w zbiorowym masochizmie nie chcę brać udziału . Panowie policjanci i strażnicy czas najwyższy nie odkręcać głów i przyjrzeć się poczynaniom rowerzystów na chodnikach i ulicach bo agresja ,chamstwo ,łamanie prawa są widziane a nie wirtualne opisywane a dziennikarzom życzę więcej obiektywizmu i mniej wazeliniarstwa dla lobby rowerowego . Jestem także rowerzystą i wstydzę się za zachowanie niektórych rowerzystów którzy niedorośli do unii i nie zmienili mentalności i nie szanują prawa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka