Dodaj do ulubionych

Pogadankowa funkcja teatru

IP: *.dynamic.chello.pl 02.11.12, 09:28
Ciezkie czasy nastały, lud do teatru chadzać się nie kwapi ale gdy walnie się sztukę dydaktyczną prowokującą do dyskusji o seksie wśród starszych dzieci to frekwencja pewna w postaci szkolnych spędów a i teatr można przemycić do miejscowości gdzie cyrk i wesołe miasteczko z rzadka zajeżdżają. Opis sztuki serwowany prowincjuszom nigdy nie bedzie sie pokrywał z tym co się będzie działo na scenie, więc nie dziwota, że orginał przewyższył streszczenie i spowodował, że "ciemnota" opuściła teatr. Drzewiej to bywało tak, że najpierw jakiś belfer (zazwyczaj polonista) ogladał spektakl i rekomendował go, bądź nie, do obejrzenia młodzieży, biorąc jej mozliwości percepcyjne pod uwagę. To co w takiej metropolii jak Opole, Kraków, Wrocław przejdzie, bo jest duzo szkół a środowisko jest otwarte na seks sceniczny i obsceniczny, to w Ostrowie moze byc tak, że środowisko moze byc otwarte na seks celuloidowy, papierowy i cyfrowy a na sceniczny z zapachem potu i szminki aktorskiej jeszcze nie, i nie ma sie co dziwić. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że to katechetka jest przyczyna całego zła, która jak Mojżesz wyprowadziła lud szkolny jej powierzony z teatru, który ów lud plagą realizmu, ba naturalizmu, okładał. Gdybyż to zakrzyknął polonista , historyk, też wyszedłby na głupka prowincjonalnego ale na mniejszego niz katechetka, która w hierarchii szkolnej za wuefistą ostatnie miejsce zajmuje a przed woźnym. Aktorstwu teatralnemu metropolitalnemu, nie mieści sie w głowie, że widz gdy uzna, że sztuka jest do doopy może wygwizdać towarzystwo, użyć pomidorów i jaj, wyklaskać spektakl, opuścić salę a na koniec domagać się zwrotu za bilety. Tu katechetka uznała, że przedstawiane treści czy forma nie są dla młodzieży powierzonej jej pod opiekę i zarzadziła wyjście. Być może obawiała sie reakcji rodziców, którzy jakby sie dowiedzieli od pociech na co szkoła do teatru dzieci wodzi, mogliby zrobic niezłą zadymę łącznie z kuratorem. Tu warto przypomnieć jakie były kontrowersje ze szkolnymi wyjściami na Pasję Gibsona. Nie ma tedy co rwać szat nad ciemnotą wielkopolskich katechetek i przeciwstawiać im oświeconych uczniów madrzejszych od nauczycieli. Bo oto dziś są za aplauzem wyborczej madrzejsi od katechetki a jutro bedą mądrzejsi i światlejsi od gegrafa, polonistki, historyka czy pedagoga szkolnego. Bo przeciez mamy demokrację i jak uczniowie wiekszościa uznaja, że coś jest dla nich dobre, to co belfry maja do gadania.





Obserwuj wątek
    • Gość: zetka Re: Pogadankowa funkcja teatru IP: *.dynamic.chello.pl 03.11.12, 00:19
      No ale tu nie uczniowie demokratycznie decydowali, tylko autorytarnie katechetka.
      • Gość: n'elka Re: Pogadankowa funkcja teatru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.12, 01:04
        Gdyby nie wyprowadziła teraz byśmy dyskutowali o bezmyślności nauczycieli, którzy wspólnie z aktorami doprowadzili do zgorszenia gimnazjalistów. Tak źle i tak niedobrze. A swoją drogą nie chciałabym, by moje dziecko oglądało tego typu "sztukę". I popieram decyzję nauczycieli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka