Dodaj do ulubionych

Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi

IP: *.opole.internetia.pl 04.05.06, 07:58
Pogotowie winne, powinni przyjechać!
Obserwuj wątek
    • Gość: opolanka Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.uks.pl / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 08:12
      a może rodzice poczytali by trochę? Okłady na gorączkujace dziecko stosuje się
      d wieków, również podanie leków obniżających temeperaturę - Ibufen, Panadol,
      Eferalgan nie jest chyba zbyt trudne. kupując np. Panadol w syropie dostaje się
      również aplikator z miarką (strzykawkę), na pudełku jest również podane
      dawkowanie wiek, masa ciała wielkość dawki. Poza tym jak się z dzieckiem cos
      dzieje wsiada się do samochodu i jedzie do szpitala. Obłęd. Powinny być
      egzaminy dopuszczajace do roli rodzica.
      • Gość: Opolanin Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.um.opole.pl 04.05.06, 09:09
        Opolanko! chyba nigdy nie byłas w sytuacji, w której Twoje dziecko potrzebuje
        pomocy! Po Twojej wypowiedzi śmiem przypuszczać, że w ogóle nie masz dzieci,
        więc nie wypowiadaj się na ten teamt, bo nie masz pojęcia co czuje rodzic, gdy
        jego dzecku dzieje się coś takiego! A brak reakcji pogotowia to po prostu
        SKANDAL!!!!
        • Gość: opolanin-CIUNIU Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: 82.160.19.* 04.05.06, 11:03
          opolanka- to na pewno ktoś z obsługi karetki, uważa że najlepjej cały dzień
          przesiedzieć w dresiku, w pokoiku i po co jeździć, przecież są książki niech se
          ludzie poczytają. Uważam że po to się płaci żeby jeździli, a rodzice i to
          młodzi mają prawo spanikować- jeżeli chodzi o ich największy skarb jakim jest
          dziecko. Ja wzywałem raz w życiu na szczęście kartetkę, znalazłem na drodze
          samochód wbity w drzewo a w nim zakleszczonego pana i powiedziałem
          dyspozytorowi jaka sytuacja, a przyjechał FALC i stwierdziła że oni nie bardzo
          coś mogą zrobić "TU TRZEBA ERKI"- więc uważam że dyspozytor nie powinien być
          nastawiony tylko na minimalizowanie pracy lekarzy którzy mają dyżur,bo akurat
          doktor odpoczywa.
          • Gość: kwiek Stek chwytliwych bzdet IP: *.crowley.pl 04.05.06, 11:39
            Co rocznie z powodu takich wezwań ginie około 4000 osób. Bo dziecko miało
            temperaturę, bo babcia miała sraczkę. Zrozumcie osiołki że są ludzie których
            ŻYCIE zależy od otrzymania pomocy w ciągu minut!! Karetka ma STAĆ w bazie i
            czekać na wezwania do nich. MA STAĆ TAM i być w gotowości by być ostatnia deską
            ratunku. To nie dociera do waszej maluczkiej wyobraźni?? Jesteście zbyt
            ograniczeni żeby to zrozumieć. Rodzice dziecka dysponowali samochodem i powinni
            jechać do szpitala bo pomoc dziecku mogła być odroczona a w tym czasie N mogła
            być NIEZBĘDNIE potrzebna!! Nie zrobili tego i są nieodpowiedzialni bo
            postanowili tracić czas na telefony ryzykując życie swojego dziecka ale też
            dziecka innej osoby domagając się przyjazdu karetki która ma ratować życie
            maluchów a nie zbijać temperaturę!! A dziennikarze pisząc takie artykuły
            rozpieprzają system ratownictwa. „Dziecko, temperatura, sine”- chwytliwe
            słówka, sensacyjka. Nie macie pojęcia o czym piszecie, w jak trudne i złożone
            zagadnienia wchodzicie. Najwyższa pora ludzi którzy wezwali karetkę mogąc
            samemu przewieść dziecko, gdy w tym czasie ktoś zmarł oczekując pomocy
            powinien stanąć przed prokuratorem. Beznadziejny sposób uprawiania
            dziennikarstwa (panika rodziców usprawiedliwia ich zacietrzewienia i chęć
            odwetu). Niemniej powinni zrobić to co dyspozytor im kazał. Ktoś ma jakieś
            pretensje PYTAĆ a nie pisać bzdury!!
            • Gość: ojciec Re: Stek chwytliwych bzdet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 12:24
              Brawo Kwiek, zgadzam się z tobą w pełni. Nic dodać nic ująć!!!
            • herrenna Re: Stek chwytliwych bzdet 04.05.06, 18:17
              a zawsze jestes w stanie ocenić, czy dziecko może poczekać? Ja nie wiem czy
              dziecko ma "tylko" 40 stopni, czy wlasnie mi na rekach umiera, bo goraczka
              wzrosła jescze bardziej. I tez bym zadzwonila na pogotowie
              • Gość: kwiek Re: Stek chwytliwych bzdet IP: *.crowley.pl 04.05.06, 20:39
                Nawet jak bym nie potrafił tego ocenić to pędem bym gnał do szpitala wiedząc że
                skoro dziecko potrzebuje pomocy a karetka nie przyjedzie to nie zwlekam ani
                minuty i jadę- to naturalna reakcja każdego rodzica. Jeżeli rodzice tak nie
                zrobili to znaczy że doskonale sobie zdawali sprawę że stan dziecka wprawdzie
                wymaga kontroli lekarza ale nie jest pilny. Artykuł jak i tego typu tłumaczenie
                uznaję za żałosne. Dziecko ma temperaturę to już na początku powinnaś wsiadać w
                taxi i jechać do lekarza jeśli to pierwszy taki przypadek w twoim życiu. Jeśli
                jesteś spanikowana to powtarzam naturalnym ludzkim odruchem (pod warunkiem że
                nie ma się obywatelstwa polskiego) to podróż do najbliższego oddziału
                ratunkowego. Twoje dziecko „od ręki” zostanie przyjęte i zdiagnozowane w
                najbliższym szpitalnym oddziale ratunkowym. To jest rozsądne działanie rodzica.
                A jeżeli dorosła kobieta raczy napisać że nie wie jak odróżnić stan zagrożenia
                życia od stanu choroby to jest jakaś kpina. Chce mi pani powiedzieć że pani
                wiedza i poziom intelektualny jest niższy niż przeciętnego amerykańskiego
                przedszkolaka?? Że nie znalazła pani chwili czasu w swoim dotychczasowym życiu
                na dowiedzenie się co to jest stan zagrożenia życia i kiedy wezwać pogotowie?
                Nie róbcie też z pogotowia chimery. Pogotowie do „dyskusyjnych” wypadków zawsze
                wyjeżdża jak do stanu pilnego. Nie ma o czym mówić. Problemem jest absolutny
                brak fundamentalnej wiedzy społeczeństwa które próbuje narzucić swoje bzdurne
                zdanie i wizje funkcjonowania służb ratunkowych. Te służby maja być ekstra
                sprawne i gotowe na natychmiastowe obsłużenie stanów najpilniejszych (tylko
                tych!!!!!). Tam gdzie karetka ma 3 wyjazdy dziennie to ona czeka na
                poszkodowanego. U nas karetki „podróżują” po mieście z wizytami domowymi do
                przypadków opisanych w tekście. Efektem jest odwleczenie pomocy najpilniej jej
                potrzebującym co oznacza śmierć. W efekcie pogotowie pomaga tym których
                powinien obsłużyć lekarz rodzinny a wystawia kartę zgonu tym którym powinno
                pomóc pogotowie. W pogotowiu jest źle i macie (musicie!!) się domagać tego by
                to natychmiast zmienić (ustawa o państwowym ratownictwie medycznym leży w
                szufladach kolejnych rządów od 1999 roku, to kosztowało życie już setek tysięcy
                młodych Polaków. Niestety to zbyt mało chwytliwy temat dla dziennikarzy bo taki
                przypadek jest bardziej medialny niż śmiertelna statystyka).Jednak nie wolno
                wam oceniać spraw które z punktu widzenia taktyki działań ratowniczych już
                zostały wielokrotnie sprawdzone, przeanalizowane przez setki specjalistów na
                wszystkich kontynentach. Do tego dziecka nie ma prawa pojechać karetka!!
                Powinien przyjechać lekarz rodzinny. Bulwersuje to kogoś to niech się uczy i
                dowie dlaczego tak ma być. Pozdrawiam
                • Gość: Ewa Re: Stek chwytliwych bzdet IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 04.05.06, 20:52
                  Chyba jesteś kolego niestety niedouczony chociaż bardzo przemądrzały. Stan
                  utraty przytomności, drgawki, zaburzenia oddechu, a przy tym nieprawidłowe
                  zabarwienie skóry świadczy o ciężkim stanie pacjenta - o jego stanie
                  zagrożenia życia. Niestety tylko laicy mogą się tak wypowiadać jak ty kolego
                  lub też znieczulony, perfidny i wyrachowany pracownik pogotowia, który obraża
                  się, jest niedouczony oraz leniwy. Zapamiętaj jednak sobie, że życia ludzkiego
                  nie da się wrócić, a niedotlenionego mózgu zregenerować!
                  • Gość: ir Re: Stek chwytliwych bzdet IP: *.adsl.inetia.pl 04.05.06, 21:49
                    czyli ty też Ewa nie wiesz jak się obniża gorączkę u dziecka ? większość matek
                    zapytana, co podała dziecku na gorączkę w oczekiwaniu na wizytę lekarską -
                    odpowiada - " nic" !!!!!
                    • Gość: Ewa Re: Stek chwytliwych bzdet IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 04.05.06, 22:42
                      Niestety nie Wiesz o co chodzi. Paracetamol podany doustnie musi się
                      wchłonąć!!! Zresztą w infekcjach wirusowych na początku choroby gorączka lubi
                      gwałtownie rosnąć i niechętnie reagować na leki p/gorączkowe mądralo. Ewa
                      • Gość: tomasz Re: Stek chwytliwych bzdet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 23:37
                        No toś sie popisała pani wiedzą. A jest paracetamol dożylny? A może domięśniowy?
                        Czytaj TINĘ dokładniej...
                        • Gość: Jola Re: Stek chwytliwych bzdet IP: *.adsl.inetia.pl 05.05.06, 09:33
                          Oczywiście, że nie, ale jest np. Pyralgina do podania domięśniowego, Relanium
                          do podania domięśniowego i dożylnego (działa przeciwdrgawkowo).
                      • Gość: ir Re: Stek chwytliwych bzdet IP: *.adsl.inetia.pl 05.05.06, 21:12
                        a o pyralginie w czopkach słyszała ?
                  • Gość: kwiek Bzdet IP: *.crowley.pl 04.05.06, 22:41
                    Pedofilnym?? Krótkie pytanie ile takich stanów w życiu widziałaś-
                    zdiagnozowałaś?? To nie ja a National Association of EMS Physicians jest takim
                    okrutnikiem boto oni prowadzą badania. Możesz Ewciu wytłumaczyć innym co to za
                    organizacja?? Podpowiem nie jest to narodowe stowarzyszenie pedeofilów. Nie
                    wypowiadaj się na temat o którym nie masz pojęcia.
            • Gość: olka Re: Stek chwytliwych bzdet IP: *.chello.pl 04.05.06, 19:39
              tez sie zgadzam calkowicie. ciekawe czy ich samochod lub taxi nie dojechalby
              szybciej nawet niż 25 min. a rodzice malych dzieci powinni miec zawsze w domu
              leki przeciwgorączkowe, a nawet gdyby nie mieli to niejedna apteka dyżuruje
              całodobowo...
            • Gość: remik naucz się pisać IP: *.nowyzwm.punkt.pl / 217.197.79.* 08.05.06, 08:48
              Zanim zaczniesz komuś ubliżać naucz się pisać po polsku.Piszesz tak źle,że
              powinno wyjechać do Ciebie Pogotowie.Może Cię jeszcze uratują.Nie obrażaj
              tych,którzy myslą inaczej intelektualisto.
      • Gość: ja Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: 212.244.126.* 04.05.06, 09:16
        Rozumiem, że jesteś do tego przygotowana i mogłabyś poprowadzić kurs świadomego
        macierzyństwa.....
      • Gość: Tata Oli Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: 83.238.214.* 04.05.06, 10:28
        Kobieto, lecz się na mózg !
        Co byś zrobiła gdyby to było Twoje dziecko ?
        Zapisz się lepiej do SLD lub PIS tak szukają takich kretynek.
      • Gość: Sfinksior Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.atol.com.pl 04.05.06, 19:39
        Jasne najlepiej zwalić winę na rodziców. Może powiecie mi mądrale za co w takim
        razie bierze pieniądze Medicus ? Kto im podpisał kontrakt skoro lekarka do
        dziecka jedzie karetką ? To jakaś paranoja...
      • Gość: adam Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 21:41
        Jeszcze jedna domorosła lekarka z bozej łaski
      • Gość: Miguel (Valencia) Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: 84.77.78.* 05.05.06, 00:24
        Trzeba byc skonczonym debilem aby dawac takie rady
      • Gość: Janosik Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: 212.219.94.* 18.05.06, 14:45
        Wypierd...c Zyle i dyspozytora, natychmiast! Pogotowie jest dla ludzi, czy nie!?
        Hej!
      • Gość: opolanka Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.06, 12:55
        Piszesz totalne bzdury. Tak jak twierdzą inni pewnie nie masz dzieci i nie
        wieszco to znaczy.Oczywiste jest ze winne jets pogotowie.
        • Gość: lekarz Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 13:29
          tu potrzebna jest znajomość zasad działania i zakresu działania ratownictwa a
          nie posiadanie dzieci, a właściwie to czemu prokurator nie odebrał praw
          rodzicielskich matce Zuzi, skoro przez swoją głupotę naraziła dziecko,
          widocznie nie potrafi być matką
    • Gość: Firek Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.parkowe.pol / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 08:22
      Bo pogotowie nie jest dla chołoty!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: ja Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: 212.244.126.* 04.05.06, 09:18
      A co na to Dyrektor opolskiego NFZ? Z przyjemnością usłyszałbym jakie podjęto
      działania wobec pani Żyły i spółki.....
    • Gość: marija Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 10:41
      I dobrze ze nie przyjechało, bo to nie przychodnia na kółkach, w dodatku
      darmowa. Pogotowie jest od wypadków, a nie od leczenia wysokiej temperatury. A
      juz cynizmem jest stwierdzenie, że rodzice mieli samochód, ale z niego nie
      skorzystali. Sama mam dwójkę dzieci i nie wydzwaniam po pogotowiach i nie żądam
      przyjazdu lekarki, tylko pakuję dziecko do auta i jadę do przychodni.
      • Gość: moi Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 11:04
        I obyś zawsze zdążyła. Owszem u małych dzieci bardzo wysoka gorączka często się
        zdaża i na szczęście w większości przypadków jest ona wynikiem niegrożnych
        infekcji, ale rodzic ma prawo nie znać przyczyn gorączki. Wysoka gorączka u tak
        małego dziecka moim zdaniem zawsze jest wskazaniem do wezwania pogotowia,
        szczególnie gdy dziecko przy tym ma jeszcze inne objawy (sinienie, utrata
        przytomności, brak reakcji na bodźce)
        Owszem, dawniej dzieci owijano w mokre prześcieradło...ale radzę się zapoznać
        ze statystyką umieralności dzieci do lat 5 w dawnych czasach.
        Bez poważania
        • Gość: ir Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.adsl.inetia.pl 04.05.06, 21:53
          w dawnych czasach kobieto nie było paracetamolu i ibuprofenu, tylko te
          prześcieradła, pomysl zanim napiszesz
      • Gość: Mama Oli Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: 217.197.78.* 04.05.06, 11:07
        kolejna idiotka, ja nie wiem, czy wy się same rodzicie, czy wiatr was rozsiewa.
        Nie zazdroszczę Twoim dzieciom-bezmyślnej matki
      • Gość: gosc Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: 134.95.58.* 04.05.06, 11:11
        co za bezdusznosc! doskonale rozumiem tych rodzicow i ich zachowanie bylo jak
        najbardziej wlasciwe. Mojej siostrze 20 lat temu (jak miala 1,5 roku) tez sie
        przydarzyla taka nieszczesliwa przygoda. W takim momencie czlowiek nic nie jest
        w stanie zrobic, bo dziecko nagle sinieje, dostaje drgawek, dusi sie i w ogole
        nie reaguje. Na szczescie pogotowie przyjechalo po kilku minutach i na sygnale
        zabrali siostre do szpitala. Na miejscu czekal juz zespol lekarzy i natychmiast
        rozpoczeli akcje ratunkowa. Musiala zostac tydzien czasu w szpitalu.
        Teraz w ogole nie rozumiem zlosliwych komentarzy pod adresem rodzicow Zuzi. Ten,
        kto nie przezyl takiej historii, nie ma zielonego pojecia i naprawde nie
        powinien osadzac innych. Mysle, ze pogotowie nie powinno odmowic przyjazdu...
        • trawa11 Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi 04.05.06, 11:25
          No wlasnie tam gdzie jest pomoc potrzebna to jej nigdy nie ma! A ja notorycznie
          obserwuje jak karetki przyjezdzaja do sasiada, wiecznie pijanego i zawsze na
          wezwanie jego kumpelkow zaraz sie karetka zjawia czesto zabiera do szpitala ,a
          za kilka godzin wraca i dalej pije .To jest normalne?
        • Gość: lekarz Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 09:04
          zespół lekarzy???? do przerwania drgawek gorączkowych???? czys ty się w
          Kazachstanie rodziła???
    • Gość: marcin Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 11:28
      A ja zgadzam sie z Mariją. Po to jest własny samochód by z niego w takich
      sytuacjach korzystać. Mam dziecko i nie raz musiałem podjąć szybką decyzję, czy
      czekać aż przyjedzie pogotowie, czy brac sprawy w swoje ręce. Po to mam
      samochód, by mi był pomocny w kłopocie. Chyba że go używacie tylko po to, aby
      pojechać z dzieckiem do TESCO czy innego sklepu. Bo do lekarza - to tylko
      pogotowiem! Ludzie opamietajcie się, jak pogotowie będzie jeździć do gorączek,
      to co będzie z wypadkami?
    • Gość: ala Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.chello.pl 04.05.06, 11:50
      Przeczytalam to, co napisała opolanka i mnie zamurowalo- jak ktoś może być tak za przeproszeniem- durny, zeby coś takiego napisać.Też mam dziecko i dzieki Bogu stać mnie na to, by zaplacić za wizytę domową. Komuna jaka byla, aka była, ale pogotowie przyjeżdżało bez gadania, a lekarze w przychodniach po dyżurze szli na DARMOWE wizyty do gorączkujących i ciężej chorych dzieci,sama to pamiętam.Jeżeli dziecko ma chociaż powyżej 38 stopni, to najlepszym dla niego miejscem jest łóżko w domu- nie wyobrażam sobie, żebym goraczkujace dziecko miala ubierać, pakować do taksowki( a jeżeli kogoś na to nie Stać? ) i wiezc do przychodni, w ktorej nierzadko trzeba czekać1,5-2 godziny w poczekalni pełnej smarkających i kaszlących dzieci przyjmowanych przez lekarza z wielką łaską ( znam na szczęście tylko z opowiadań) Stuknij się w łeb opolanko
      • Gość: jola Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 12:14
        A dlaczego obrzucasz inwektywami inne osoby? Czy jeżeli ktoś ma inne zdanie na
        zaistniałą sytuację niż ty, to powinien od razu stukać się w głowę? Ja zgadzam
        się z opolanką, do głowy by mi nie przyszło wzywać pogotowia ani lekarza do domu
        w takiej sytuacji. Sądzę, że panika jest złym doradcą i właśnie w takiej chwili
        należy wykazać sie opanowaniem. Zrobiłabym okłady, podała środek obniżający
        temperaturę i na spokojnie rozważyła problem. Wielokrotnie życie stawiało mnie w
        takich sytuacjach.Co nie znaczy, że będę bluzgać na wszystkich, którzy by
        zrobili inaczej. Sądząc jednak po wielu wypowiedziach na tym forum apel o
        kulturę postów jest daremny.
        • Gość: ala Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.chello.pl 04.05.06, 12:41
          No to gratuluję ci bardzo- dałabys środek przeciwbólowy i spokojnie rozwazyla problem- oby nie bylo za pozno na twoje rozwazania- przeczytaj sobie chociaż jeden poradnik na temat zdrowia i rozwoju dzieci-dowiesz sie z niego jak bardzo niebezpieczna dla dziecka jest wysoka goraczka i że trzeba się NATYCHMIAST skontaktować z lekarzem- dziecko ma drgawki i sinieje, a ty będziesz rozważał gratulacje!!!!
          • Gość: Ewa Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.atol.com.pl 04.05.06, 12:51
            A ja jestem ciekawa ile osób krytukujacych rodziców Zuzi jest rodzicami i
            przeżyło taką sytuacje na własnej skórze, ciekawe czy bylibyście tacy mądrzy
            jakby to Wasze maleństwo zsiniałoby i traciło oddech?
            Ludzie przecież w takiej sytuacji naturalna rzeczą jest wezwać karetke
            pogotowia, ja sobie nie wyobrazam jechać samej własnym samochodem w takiej
            panice do szpitala! Nie mylcie karteki pogotowia z Erką, która ma właśnie
            jeździ TYLKO do "krytycznych wypadków"
          • Gość: jola Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 12:58
            Do macierzyństwa trzeba dorosnąć. Przepraszam,ale sama prosisz się, aby to
            usłyszeć. A to co piszesz świadczy o totalnym niezrozumieniu tematu. Gdyby - tak
            jak piszesz- wysoka gorączka była u dziecka stanem zagrażającym życiu, to...nie
            byłoby dzieci, po prostu. Gdyby wszystkie matki tak jak ty wzywały NATYCHMIAST
            lekarza, pogotowie faktycznie jeździłoby tylko do gorączek, puszczonych bąków i
            biegunek. A ludziom potrzebującym faktycznie pomocy nie byłaby ona udzielana, bo
            lekarz...właśnie interweniuje w sparwie rozgorączkowanego dziecka ( a raczej
            rozchisteryzowanej matki).
            I nie będę apelowała w twoim stylu, abys puknęła się w głowę. Odgłos mógłby
            przerazić nie tylko ciebie, ale i sąsiadów.
            • Gość: ala Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.chello.pl 04.05.06, 13:10
              A jak to było z tymi inwektywami? W tej sprawie wypowiadasz się w imieniu opolanki, jak rozumiem? Prawdopodobnie
              1. jesteś wlasnie ta opolanką
              2. Jesteś Halina Zyla we wlasnej osobie
              3. Nie jesteś matką - i całe szczęście
              • Gość: jola Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 13:39
                Mieszkam we Wrocławiu, mam inne nazwisko i jestem matką. Dojrzałą, myślącą,
                odpowiedzialną matką. A nie rozchisteryzowaną mamusią żądającą dla swego dziecka
                GRATIS wszystkiego od wszystkich. Dlatego zanim cos zrobię- myślę. Zanim
                zadzwonię na pogotowie, zadaję sobie pytanie: co JA mogę najpierw zrobić dla
                swego dziecka? Przecież pogotowie też zacznie interwencję od podania leku
                obniżającego temperaturę.
                Pozdrawiam wszystkich myślących. Myślenie jest bardziej owocne od siedzenia przy
                piaskownicy i plotkowania z innymi mamusiami...
                • Gość: ala Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.chello.pl 04.05.06, 15:41
                  Mieszkasz we Wroclawiu- to wchodz sobie na wroclawskie forum.A myślenie o zdrowiu twojego dziecka zostaw specjalistom- lekarzom i życzę ci, abyś nigdy nie przejechala sie na swym wyczuciu, przeczuciu i "matczynej" intuicji.Amen
                  • Gość: docent Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.atol.com.pl 04.05.06, 16:30
                    Tak, forum opolskie tylko dla Opolan... Masz jakis dalszy pomysl, moze kontrola
                    wyznania na wejsciu?
                    To, ze male dzieci maja wysoka goraczke i drgawki to stan prawie fizjologiczny,
                    wiec dyspozytorka miala pewnie racje wysylajac rodzicow do przychodni. Ale
                    rodzice boja sie jak jasna cholera o swoje dziecko i trzeba zrozumiec, ze chca,
                    zeby pomoc byla mu udzielona jak najszybciej. Wiec nie dziwie sie rozzaleniu
                    rodzicow, dziwie sie tylko (po raz kolejny zreszta) poziomowi opolskiej
                    Wyborczej. Artykulik jak znalazl do "Faktu". A tak by sie prosilo o ramke z
                    informacjami co robic w takich sytuacjach. Albo prosta symulacje - jesli karetka
                    wyjezdza z punktu A do punktu B po paruminotwej rozmowie z dyspozytorka i
                    ustaleniu adresu, trasy dojazdu (niech jeszcze mieszkaja na jakims osiedlu z
                    pozastawianymi dojazdami) a z punktu B do punktu A wyjezdza samochod osobowy bez
                    tego wszystkiego, to kto bedzie szybciej?
                    Choc powtarzam, jak Ci dziecko sinieje na rekach, ciezko robic takie symulacje.
                    Co oczywiscie nie zmienia stanu rzeczy.
                    • alah1 Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi 04.05.06, 17:40
                      ok, docent, zapomniales tylko dodać, że karetka jest wyposażona w specjalistyczny sprzet do ratowania życia, nie mówiąc juz o lekarzach, czego pewnie niw ma samochod osobowy
                      • Gość: docent Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.atol.com.pl 04.05.06, 19:38
                        Nie do końca dobrze rozwiazalas zadanie:) Karetka dopiero do Ciebie jedzie,
                        sprzet jest w niej a nie przy Twoim dziecku. Zanim dojedzie minie dokladnie taki
                        sam czas (albo wiekszy) jak w przypadku Twojego dojazdu do szpitala.
                      • Gość: lekarz Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 09:07
                        a jaki specjalistyczny sprzęt jest konieczny do obniżenia gorączki u
                        dziecka???? wiadro z lodem????
                • Gość: EDWARD Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.chello.pl 04.05.06, 19:15
                  Brawo popieram . Nieodpowiedzialni , niedojrzali rodzice.
    • Gość: misia w karetkach niedługo w ogóle nie będzie lekarzy IP: *.atol.com.pl 04.05.06, 19:29
      pogotowie to nie przychodnia na kółkach!
    • Gość: Sfinksior Medikus - skandal IP: *.atol.com.pl 04.05.06, 19:35
      Czy ktoś mi może wyjaśnić jak taka przychodnia może świadczyć pomoć wyjazdową
      skoro nawet nie mają samochodu ??!! To jakaś paranoja ! Kto zadecydował o takiej
      opiece w Opolu i ile za to wziął w łapę ?
      Miełem podobną sytuację - żona w 7 miesiącu ciąży sama w domu a syn w wieku 3
      lat dostał około 23:00 40 stopni gorączki - jaka była odpowiedź z Medicusa ??
      Powiedzieli, że ma do nich przyjechać ! Dopiero gdy żona powiedziała, że wzywa
      pogotowie na ich koszt to po jakiś 30 minutach ktoś się "łaskawie" zjawił.
      Czy musi się zdarzyć jakaś tragedia aby władze na to zareagowały ?! Za co oni
      biora pieniądze ? Czy ktos kontroluje takie przychodnie czy tylko wszyscy sioę
      cieszą, że tak mało za taką "pseudo" pomoc należało wybulić z budżetu.
      • Gość: gumiś Re: Medikus - skandal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 19:49
        oho!zgłosił się kolejny,który wymaga myślenia od innych a nie od siebie.
        • Gość: Sfinksior Re: Medikus - skandal IP: *.atol.com.pl 04.05.06, 20:12
          A ty co etat masz w Medicusie ? Ile masz lat chłopczyku ? Przecież napisałem
          wyraźnie, że żona w 7 (słownie siódmym) miesiący ciąży była sama w domu.
          Druga sprawa to to, że zadzwoniła do Medicusa, który świadczy nocną pomoc
          wyjazdową (za nasze zresztą pieniądze) a nie na pogotowie.
          Byliśmy już kilka razy w nocy w Medicusie (zdarzyło się raz, że pani doktor nie
          miała termometru aby zmierzyć dziecku temperaturę !) z dzieckiem ale tym razem
          nie było to możliwe i ich obowiązkiem w takim przypadku było przyjechać na
          wizytę domową. Mogą przecież wystawić rachunek za nieuzasadnione wezwanie.
          Czy ty uważasz za normalne, że lekarka wzywa taksówkę aby przyjechać do chorego
          dziecka ? Jeśli takie standardy pomocy medycznej są dla ciebie do przyjęcia to
          gratuluję dobrego zdrowia..
          • Gość: ir Re: Medikus - skandal IP: *.adsl.inetia.pl 04.05.06, 22:03
            po pierwsze - od kiedy kobiety ciężarne nie mogą wychodzic z domu o 23:00 ? nie
            ma nóg , czy co?
            po drugie - ma dziecko i nawet nie ma termometru w domu tylko przychodzi do
            lekarza na pomiar temperatury???
            • Gość: Sfinksior Re: Medikus - skandal IP: *.atol.com.pl 04.05.06, 22:20
              Pewnie, że mogą - oczywiście jeśli się dobrze czują. Druga sprawa to myślisz, że
              chory trzylatek z taką gorączką sam będzie szedł ? Pewnie miała go wziąść na
              ręce i zanieść do Medicusa. Trzecia sprawa - czy ja napisałem, że byliśmy tam
              zmierzyć temperaturę ?
              Według Ciebie to w porzadku, że lekarka nie ma termometru i mierzy dziecku
              temperaturę "na czuja" ? a może jadąc do przychodni mam zabierać własny termometr ?
              Jak pewnie przeczytałeś wyżej napisałem, że wcześniej kilka razy bylismy z
              dzieckiem w Medicusie jednak tym razem nie było takiej mozliwości i dlatego żona
              zadzwoniła do Medicusa. Przychodnia ta wygrała przetarg na pomoc nocną i bierze
              za to kasę aby w takich przypadkach przyjechać do chorego dziecka.
              Skoro bierze publiczne (czytaj nasze) pieniądze to chyba normalne jest, że
              należy też od nich wymagać usług na odpowiednim poziomie - a wydaje mi się, że
              termometr w gabinecie to nie jest zbyt wielkie wymaganie...
              • Gość: Marek Re: Medikus - skandal IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 04.05.06, 22:45
                Dobrze mówisz. Jestem z tobą.
    • Gość: tymonesq Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 19:45
      Jak to dlaczego odmowili pomocy - moze liczyli na kolejna "skore" Znamy przeciez
      podejscie ludzi z lodzi a jak wiadomo w kazdej populacji zdazaja sie "czarne"
      jednostki
    • Gość: Jola Re: Drgawki gorączkowe Zuzi były niebezieczne!!!! IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 04.05.06, 20:11
      Dziwię się wypowiedziom ludzi, którzy twierdzą, iż pogotowie miało rację, że
      nie przyjechało. Taka wypowiedź świadczy tylko o braku wiedzy i głupocie.
      Drgawki gorączkowe, tak jak każdy stan padaczkowy jest zagrożeniem życia i
      zdrowia. W czasie ataku mózg dziecka jest niedotleniony, dochodzi do
      nieodwracalnych zmian w mózgu. Owszem mózg rekmopensuje sobie to tym, że
      pozostała tkanka mózgowa przejmuje funkcje, nie mniej jest to zawsze patologia.
      Dla rodziców Zuzi widok nieprzytomnego dziecka ył szokiem i nie ma co się
      dziwić. Wierzcie mi, jeżeli taki stan dziecka trafiłby się w rodzinie learskiej-
      też by spanikowała. Dziecko było w stanie zagrożenia zdrowia a nawet życia.
      Drgawki gorączkowe pojawiają się u dzieci najczęściej gdy choroba się dopiero
      rozwija i gdy bardzo szybko narasta gorączka. Czyli w pierwszych godzinach
      infekcji. Rodzice mogli więc nawet nie wiedzieć, że utrata przytomności u ich
      dziecka jest przyczyną gorączki. Myślę, że w przyszłości będą wiedzieli, że
      trzeba dziecko szybko ochłodzić, nie mniej jeżeli napad drgawek będzie się
      przedłużać to trzeba właśnie wołać karetkę R, a nie panią dokotr, która
      przyjedzie taksówką!!!!. Współczuję rodzicom Zuzi. Będzie wszystko dobrze.
      Ale teraz pezr każej infekcji bacznie obserwujcie swoje dziecko. Nawet w nocy.
      Pozdrwaiam JOla.
    • Gość: tomaszek Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 20:23
      Ja nie mam nic przeciwko, aby pogotowie przyjeżdżało do każdego, kto je wezwie.
      Ale odpłatnie! Masz kaprys wzywać w środku nocy lekarza, bo dziecko puściło bąka
      - prosze bardzo! Ale za to zapłać. Nadużyciem i niedojrzałością jest to co
      zrobili rodzice tego dziecka. Dlatego płacić powinno się za spanikowanie, za
      niewiedzę, za brak rozsądku, za traktowanie pogotowia jak przychodni na kółkach,
      a lekarki z przychodni jak dziewczyny z agencji na telefon. Masz kaprys - płać!
      • Gość: Jola Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 04.05.06, 20:33
        Człowieku, czy Ty nie rozumiesz, że dziecko było w stanie zagrożenia
        życia!!!.Nadużyciem jest gdy karetki, w tym R jeżdżą do pijaczków.
        A tak w ogóle to brak Ci kolego kultury i ogłady. Ale ja i tak życzę Ci abyś Ty
        i Twoje dzieci był zdrowy i aby Tobie nic takiego w życiu się nie przydażyło.
        Z pozdrowieniami: Jola.
        • Gość: tomaszek Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 20:55
          Jolu, ale dlaczego uważasz, że życie tego dziecka było zagrożone? Bo tak
          napisała pani redaktor po studiach wieczorowych? Piszę o tym, że pogotowie jest
          wzywane niestety zbyt często do błahych wezwań. A od rodziców należy wymagać
          chociażby zrobienia w pierwszym odruchu chłodnych okładów. Pisze o tym każda
          Tina czy Claudia, nie trzeba fakultetów.
          A swoją drogą dziękuję za życzenia zdrowia, w imieniu swoim i moich dzieci. I
          nie pisz, że brak mi kultury i ogłady. To że może mamy inny pogląd na sprawę nie
          znaczy wcale, że nie mamy mieć możliwości tych poglądów przedstawić.







          • Gość: Jola Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 04.05.06, 21:22
            Napisałam,że brak Ci kultury i ogłady bo pierwsza Twoja wypowiedź miała taki
            ton. Muszę Ci powiedzieć, że w ubiegłym roku dziecko z drgawkami gorączkowymi
            leżało w Oddziale Intensywnej Terapii i kilkakrotnie było intubowane (zresztą z
            trudnościami) bo drgawki nawracały i przedłużały się i mózg dziecka niestety
            był niedotleniony. A kto z nas chce mieć później niedorozwinięte i kalekie
            dziecko? Kto będzie płacił za rehabilitację i przystosowanie do życia osoby
            niepełnosprawnej?
            Z poważaniem Jola
          • Gość: Ewa Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 04.05.06, 21:31
            Stan utraty przytomności, drgawki, zaburzenia oddechu, a przy tym
            nieprawidłowe zabarwienie skóry świadczy o ciężkim stanie pacjenta - o jego
            stanie zagrożenia życia. Zapamiętaj jednak sobie, że życia ludzkiego
            nie da się wrócić, a niedotlenionego mózgu zregenerować!
            • Gość: tomaszek Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 23:47
              Kobieto, coś się uczepiła tego niedotlenionego mózgu? Skąd ta pseudowiedza
              medyczna? Od gorączki do zdegenerowania mózgu droga raczej długa. Nie podpieraj
              się w swoich opiniach tego typu stwierdzeniami, bo są one nieadekwatne do treści
              artykułu. Rodzice spanikowali, nie zrobili tego, co najprostsze, czyli nie
              podali środków na obniżenie temperatury i nie zrobili zimnych okładów, a teraz
              mają pretensje do całego świata.
              Pogotowie jest od ratowania życia, a nie od obniżania temperatury.
              • Gość: ogar Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.atol.com.pl 04.05.06, 23:55
                A z ciebie to taki ekspert medyczny ? Jeśli wysoka gorączka i drgawki dziecka to
                nie jest wystarczajacy powód do wezwanie pogotowia to co nim jest ? Ciekawe czy
                zachowałbyś zimną krew w takiej sytuacji ?
                Pewnie według Ciebie najlepszym rozwiązaniem byłoby obłożenie dziecka lodem i
                poczekanie do rana aby zarejestrować się na wizytę w przychodni.
                Oczywiście nie popieram tutaj zachowania rodziców, w takiej sytuacji powinni
                wsiąść w auto i pedzić do szpitala ale skąd wiesz jak wygladało dziecko i jak
                jego stan wpłynął na ocenę sytuacji ?
                Piszesz, że masz dzieci - czy próbowałeś się postawić w ich sytuacji ? Każdy
                jest mądry do czasu aż sam nie będzie w takiej sytuacji.
                Pewnie zgodnie z radą pseudo-lekarza z kolorowego pisma obłożyłbyś je lodem i
                zapalił jakies kadzidełko...
              • Gość: JOla Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.adsl.inetia.pl 05.05.06, 09:30
                Panie Tomaszku ja nie uczepiłam się gorączki tylko drgawek gorączkowych i
                utraty przytomności małego dziecka!!!!. Znam takich co czekali aż przejdzie
                atak padaczki (nie przy goraczce)u ich dziecka (leczone z powodu padaczki kilka
                lat) i się nie doczekali, bo okazało się, że to nie padaczka tylko chore serce
                było przyczyną ataków. A szanowna służba zdrowia leczyła i diagnozowała w
                kierunku padaczki. Dzisiaj już tej dziewczynki nie ma wsród nas. Ale w Claudi i
                innych czasopismach oczywiście pisze, żeby napadami padaczki nie należy się
                przejmować, podać leki i poczekać. Broń Boże nie wzywać karetki. Oby Ciebie
                człowieku coś takiego w zyciu nie spotkało. Jola
    • Gość: Miguel (Valencia) Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: 84.77.78.* 05.05.06, 00:23
      Wywalic ta parszywa Zyle na zbity pysk za taka indolencje! Dlaczego ten
      umoczony komuch wciaz jest na tak odpowiedzialnym stanowisku?
    • czarna_rozpacz bo od takich przypadkow jest lekarz rodzinny 05.05.06, 09:55
      i on bierze kase z NFZ,
      za calodobowa opieke lekarska,
      • Gość: Malwina Re: bo od takich przypadkow jest lekarz rodzinny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 12:17
        Albo szuraj do łodzi, tam wykażesz się spo,życiem pavulonu. Pacjent zszedł,
        kobyła u płotu. I jeszcze niech zeżre następnego, ta kobyła nic nie winna, za
        to lekarz odda wszystko ponad 30% podwyżki. Kobyła czeka.
    • Gość: matka Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.citymedia.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.06, 13:42
      Kiedyś, za tak zwanej komuny, kiedy moje dzieci były małe (szczęście, że były
      małe wtedy) był taki przepis lub niepisany, ale przestrzegany, zwyczaj, że do
      dzieci poniżej 1 roku karetki przyjeżdżały bezwzględnie, jeśli dziecko miało
      wysoką gorączkę. Z dziećmido 3 lat nie było to tak rygorystycznie wymagane, to
      zależało od sytuacji. Coś w tym musiało być, tak jak np. w wymogu, żeby w KAZDEJ
      szkole, był zawsze lekarz lub pielęgniarka.
      Tylko ludziom, którzy nie mieli dzieci albo ich dzieci nie chorowały gdy były
      małe wydaje się, że to wszystko jest takie proste. Moje dziecko nie reaguje,
      podobnie jak ja, na panado.l Mokre prześcieradła trochę pomagają, ale albo
      bedziesz je stosować, albo lcisz z dzieckiem do taksówki. Itd., itp.
    • Gość: ir Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.adsl.inetia.pl 05.05.06, 21:24
      "zmetniały jej oczy"...co za bzdety
    • Gość: barberix Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.atol.com.pl 14.05.06, 13:54
      Uważam,że odmowa pomocy przez osoby do tego powołane to wielka "granda" i
      niedopełnienie przez nich obowiązków.
      Przeczytałam kilka postów popierających tą decyzję i jestem nimi zszokowana.
      Uważam,że fachowa pomoc medyczna powinna do dziecka przyjechać natychmiast!
      A ocena,czy wezwanie było uzasadnione,czy też nie i czy za wezwanie rodzice
      powinni zapłacić,to jest wg mnie sprawa drugorzędna.
      Rozumiem rodziców rocznej Zuzi i nie życzę nikomu aby przeżywali podobna
      sytuację!A sprawę Medicusa należałoby dobrze nagłośnić ku przestrodze innych
      rodziców.
      Pozdrawiam i życzę Zuzi szybkiego powrotu do zdrowia.
      • Gość: matka Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 19:52
        Przypuszczam, że kilkaset dzieci co noc (w Opolu) ma podwyższoną temperaturę.
        To ile ekip pogotowia musielibyśmy mieć na dyżurze żeby zadowolić każdą
        rozhisteryzowaną mamuśkę? 50? - 100? No bo jeszcze przy okazji udzielalibyśmy
        pomocy rannym w wypadkach, zawałowcom, "udarowcom".............
        • Gość: ojciec Re: Czemu pogotowie odmówiło pomocy rocznej Zuzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 23:31
          kobiety wyedukowane samodzielne a jednocześnie kompletnie niesamodzielne i
          głupie nie wyobrażam sobie bym wołał pomocy pogotowia do gorączkującego dziecka
          [a mam ich troje kiedyś byli mali i też chorowali
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka