Gość: 50-latek bez hab.
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.07.06, 17:54
Dzis w nto nasz rektor otwiera sie. Puszcza farbe, czy robi kolejny raz
sympatyczne oko do publicznosci? O co chodzi ? O to ze w Opolu niszczy sie
ludzi, ze zapanowala nienawisc, ze nikt nikogo nie docenia, ze trudno
cokolwiek zaproponowac, zalatwic, ze brak zyczliwosci ! Tych pytan jest
multum, ale czy sa szczere i prawdziwe ? Czy to tylko zraniona piekna dusza
ktora cierpi z braku pieszczoty, braku nieustannego masazu serca, jak to u
artystow ? Jedno z pytan jakie stawia srodowisku, brzmi: dlaczego nie mialem
kontrkandydata w wyborach ? Byloby to smieszne pytanie gdyby nie to, że to
tez w ustach Rektora miernik upadku środowiska.
Drogi Kolego Rektorze, to jest bardzo dobre pytanie ! Moze warto szczerze na
nie odpowiedziec. Nie ma tu wielkiej zagadki. Odpowiedz jest banalnie prosta:
konsternacja i zdumienie ! Wiekszosc sadzila, ze po 6 latach rektorowania i 4
latach senatorowania kolega rektor zechce teraz zabrac sie do prawdziwej
nauki, zechce swe skondensowane moce tworcze rozladowac, to wyglodzenie
intelektualne bez ktorego rasowy naukowiec ginie nasycic kontaktem z
oryginalnym tematem, nowo odkrytym żródłem archiwalnym. Wiec srodowisko
zareagowalo bardzo wlasciwie i humanitarnie: skoro ktos jest chory z
nienasycenia zaszczytami i na prawde musi, to trzeba dac obsesji
pierwszenstwo. Moze a nuz wyniknie cos z tej obsesji dobrego. No i srodowisko
sie nie pomylilo. Znow bedzie pare doktoratow honorowych, znow reflektor Pana
Boga zatrzyma sie na sekunde nad wzgorzem uniwersyteckim i wydobedzie z mroku
cierpiaca twarz artysty ( mam na mysli Grotowskiego :) ! A wszystko inne
zostanie jak bylo.
A teraz serio. Panie Rektorze, nie jest tak źle. Przecietna frustracji jest
w Opolu taka sama jak w Polsce, moze mniejsza nawet bo tu ludzie w Niemczech
siedza i ciezko pracuja, a jak wracaja na weekend oddaja sie pieszczotom
domowym i uprawiaja domowy-zoniny ogrodek. I w ratuszu mialby pan lepsze
wejscie, gdyby nie ranil pan duszy drugiego artysty jakim jest bez watpienia
prezydent Zebaczynski. Uniwersytet sie kreci, nawet miejscami rozwija, moze
byc tylko lepiej. Ja bym pana Rektora namawial do jeszcze wiekszej
zyczliwosci, jeszcze wiekszej wyrozumialosci i jeszcze wiekszej
powsciagliwosci. Nie wszyscy musza nas kochac, nie wszyscy dopieszczac. Nie
musimy byc chwaleni od wieczora do rana i od rana do wieczora. Swiat sie
kreci z dala od naszego pepka. Wazne by zachowac umiar, usmiech, pogode i
zyczliwosc. Daje i... nie oczekuje niczego ! Moze bedzie Panu Rektorowi
latwiej !