Gość: majkel
IP: *.76.classcom.pl
25.11.06, 19:15
Witam serdecznie.
W części przepiszę swojego posta z innych forów za co serdecznie przepraszam,
ale nie ma potrzeby za wiele zmieniać więc bez sensu pisać od nowa.
Jesteśmy nieformalnym stowarzyszeniem ludzi, którzy walczą z tzw. "raciborską"
Odnową w Duchu Świętym, nagłaśniamy problem w mediach, staramy się też
utrudniać im działalnośc jak możemy (choć tu niestety część walki trzeba
toczyć z hierarchią kościelną).
Nie jestem z Raciborza, ale miałem bliski kontakt z odnogą sekty, a są już w
wielu miastach poza Raciborzem - Krapkowice, Opole, Bielsko-Biała, Zawiercie,
Kraków i wiele małych wspólnot na całym Górnym Śląsku. Przeszedłem proces
"werbunku" (na własne życzenie, chciałem się dostać do środka żeby poznać
mechanizmy i być może jeśliby się udało wyciągnąć bliską osobę). Nie udało
się, zostałem też wyrzucony bo nie chciałem robić co mi kazano - między innymi
opowiadałem moim przyjaciołom o tym jak działa wspólnota co jest absolutnie
zabronione i jak usłyszałem zgrzeszyłem w ten sposób przeciwko Ewangelii i
Duchowi Świętemu.
Wspólnota krapkowicka jest bardzo aktywna, werbownicy zdobywają coraz więcej
tzw. "placówek" - m.in. w Opolu, Brzegu i Nysie (o tylu wiem). W Opolu
spotykają się w Xaverianum (są prowadzone rozmowy z zakonnikami żeby ich
stamtąd usunąć) i przy Politechnice (o tych dwóch miejscach wiem), być może
także gdzie indziej. Działają podstępem jak każda sekta - młodemu człowiekowi
opowiada się "o Jezusie" nic mu zupełnie nie mówiąc o przyszłych obowiązkach
(porzucenie nieakceptującej jego wyboru rodziny, płacenie comiesięcznej
dziesięciny itp.).
Z raciborską wspólnotą i jej odnogami są dwa problemy, pierwszy - nazwijmy go
prawno-kanoniczny. To są protestanci i to w tym najbardziej sekciarskim
wydaniu działający pod przykrywką Kościoła katolickiego. Co prawda członkowie
grupy zostali dekretem biskupa usunięci z Kościoła wiosną ubiegłego roku a na
jej miejsce powołano oficjalną katolicką grupę Odnowy w DŚ, ale i tak wszyscy
wrócili do tej nowo utworzonej. Oficjalnie - istnieją w Kościele,
nieoficjalnie - robią swoje jako że pranie mózgów odbywa się głównie na
prywatnych spotkaniach w domach. Podobne zakusy były czynione wobec
krapkowickiej wspólnoty, ale z tego co wiem tutaj sprawa od razu spaliła na
panewce.
Drugi problem jest gorszy, bo to jest po prostu bezwzględna i bardzo groźna
sekta. Ludzi (zwłaszcza młodych) przerabia się na bezwolne istoty bez
jakiejkolwiek życiowej inwencji (spotkałem takie więc wiem). Życie sprowadza
się do uczestnictwa w spotkaniach wspólnoty, pracy szuka się tylko takiej na
jaką zezwolą liderzy bądź animatorzy grup, bezwzględnie zakazane jest
utrzymywanie jakichkolwiek przyjaźni poza grupą (oficjalnie nie jest rzecz
jasna), małżeństwa mieszane też są zakazane. Sekta stosuje jak każda wymyślne
sposoby utrzymywania ludzi we wspólnocie, na przemian kłamiąc, chwaląc lub
strasząc potępieniem. Co ciekawe, im wyższe miejsce w hierarchii grupy tym
mniej ewangeliczny tryb życia i większa swoboda. Zapytałem o to kiedyś mojego
prowadzącego i usłyszałem, że we wspólnocie są pewni ludzie do których Jezus
przemówił głębiej i z tej racji mają prawo do kierowania życiem innych. Ci
"pewni" ludzie to zazwyczaj dzieciaci małżonkowie mający dobrą pracę, ci
"inni" to zazwyczaj emocjonalnie zatrzymani w rozwoju w wieku nastoletnim
dorośli ludzie, nie widzący w życiu niczego poza grupą, nie szukający
partnerów życiowych, lepszej pracy (apropos - szukanie pracy też nie jest na
miejscu - praca sama przyjdzie do człowieka bo znajdzie mu ją Jezus,
oczywiście nie stosuje się ta zasada do wyższych rangą), nie czytający
książek, nie znający w zasadzie w ogóle normalnego życia, odizolowani od
świata dziwacy - dokładnie tacy jakimi pragnie ich uczynić sekta.
Ktoś powie, że sami sobie takie życie wybrali. Nieprawda. Nie będę się tu
rozwijał bo to nie miejsce na to, ale polecam lekturę opracowań na temat sekt,
np. książki Stevena Hassana. Tam można się dowiedzieć jak człowieka powoli
oplata się pajęczyną kłamstwa, jak tych już urobionych uczy się manipulować
kolejnymi adeptami. Jako że nieco wszedłem w tematykę zetknąłem się też z
ludźmi, którym w różny sposób udało się sektę opuścić - świadectwa są
przerażające, z wiadomych powodów nie mogę ich tu przytoczyć. Ludzie wychodzą
kompletnie zmaltretowani psychicznie, rany są tak straszne, że niektórzy
jeszcze przez lata boją się z kimkolwiek porozmawiać o tym co się działo w ich
życiu.
Sam byłem świadkiem wielu kłamstw, fałszywych proroctw, które skrzętnie się
ukrywa przed ludźmi z zewnątrz. Ci, którzy są w środku są świadkami tego
samego, ale strach przed potępieniem, którym są straszeni w razie próby
opuszczenia wspólnoty lub jakiejkolwiek próby uniezależnienia się (choćby
innego odczytania niektórych fragmentów z Biblii) jest tak silny, że popadają
w jeszcze większy obłęd. Często nie mają dokąd odejść - sekta nie wciąga
każdego, wciąga głównie ludzi zakompleksionych, nieśmiałych, mających
trudności w nawiązywaniu kontaktów z rówieśnikami, w trudnej sytuacji
rodzinnej, na zakręcie życiowym. Taki człowiek jest bardziej podatny na
manipulację, no ale przecież ta manipulacja służy zbawieniu, więc jest
uprawomocniona.
Zaczyna się od niewinnych rozmów o Jezusie, obiadków, pikników, poznaje się
przesympatycznych ludzi (bo są przesympatyczni). Całe zło wyłazi z nich
dopiero wtedy kiedy czują, że człowiek został już na tyle zmanipulowany, że
można od niego zacząć też wymagać a nie tylko opowiadać o tym jaki to Pan Bóg
dobry. I wtedy człowiek staje się powoli niewolnikiem, czuje że nim jest, ale
uwolnić się już nie potrafi, widzi, że innym wolno więcej, ale nie potrafi
zaprotestować. I to jest całe zło nie tylko tej, ale wszystkich sekt.
Poszukuję też ludzi, którym udało się już sektę opuścić i chcieliby złożyć
jakieś świadectwa (także anonimowo). Forum też jak najbardziej się do tego nadaje.
Liczę na wszelką pomoc, mamy już mnóstwo świadectw (ale tych nigdy za wiele),
powoli przebijamy się do mediów, rośnie też chęć do działania ze strony
Kościołą katolickiego. Ponieważ w Opolu jeszcze nie ma takiego wielkiego
problemu nie tyle zależy mi na świadectwach (choć w Opolu mieszkają zapewne
osoby, które opuściły sektę) co na ostrzeżeniu mieszkańców bo trzeba dmuchać
na zimne. Każdy kto ma w rodzinie jakiegoś młodego człowieka (zwłaszcza
studenta) powinien bezwzględnie nakierować go na to forum a także na linki,
które podaję niżej gdzie można np. przeczytać jak wyrzuca się ludzi z pracy za
nieposłuszeństwo wobec liderów.
Link wstępny, artykuł z Gazety Wyborczej, który w zasadzie nagłośnił sprawę,
dobry do przeczytania na początek:
serwisy.gazeta.pl/df/1,34471,1989046.html
I forum raciborskich "Nowin":
www.nowiny.pl/forum.php?showtopic=3004&id_top=206
Pozdrawiam.