Dodaj do ulubionych

Nie potrafiłem sobie odmówić

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 18:51
Szanowni Państwo
Wyraziłem na tym forum pogląd, iż protokół z Kyoto to taka sztuczka, by
cwaniacy rabowali frajerów. Jednym ze sposobów rabowania jest dzielenie tzw.
limitów na emisję CO2. Cwaniak dostaje limit, który mu nie jest do niczego
potrzebny. Przedsiębiorstwo, którego natura jest taka, że emituje do atmosfery
nieszkodliwy CO2, nie dostaje limitu, więc musi go kupić od cwaniaka.
Rozdawanie limitów jest więc najzwyczajniej rozdawaniem pieniędzy. Czy przy
takich moich poglądach mogłem sobie odmówić zamieszczenia tu wiadomości, którą
przed chwilą przysłano mi do redakcji? Oto skrót tej wiadomości:
"Elektrownia Rybnik otrzymała zbyt niski przydział uprawnień do emisji CO2, w
związku z czym już w roku 2005 przekroczyliśmy przyznany limit emisji. Również
w 2006 roku przekroczyliśmy limit pozwoleń, z tym, że nie odbyło się to w tak
absurdalny sposób jak w roku 2005, kiedy o wysokości przyznanych limitów
dowiedzieliśmy się dopiero pod koniec roku, produkując wcześniej więcej
energii niż wynikało to z wysokości limitów. W roku 2006 dokupiliśmy
uprawnienia pozwalające na emisję ok. 250 tys. ton CO2 - wyjaśnia Jerzy
Chachuła, prezes Elektrowni Rybnik.
Część kosztów związanych z zakupem pozwoleń w roku 2006 elektrownia odzyskała,
ponieważ produkowała energię na polecenie PSE Operator. Wskutek kryzysu w
Krajowym Systemie Elektroenergetycznym PSE Operator zmuszony był importować
energię oraz korzystać z tzw. wymuszeń, m.in. od Elektrowni Rybnik. Rybnicka
elektrownia produkowała energię na żądanie PSE Operatora nie mając jednak
uprawnień na emisję CO2. PSE Operator zrefundował jej jednak koszt zakupu
pozwoleń.
- Poza tym kupowaliśmy pozwolenia aby móc produkować energię na własne
potrzeby. Elektrownia Rybnik, pomimo że kupuje uprawnienia do emisji CO2, to
sprzedaje energię generując marżę. Także w roku 2007 jesteśmy zmuszeni dokupić
pozwolenia, w skali całego roku może to być ok. 300 tys. ton - podkreśla
prezes Chachuła.
Jerzy Chachuła dodaje że elektrownia jest niezadowolona z faktu, że miliony
ton CO2 zostało przydzielonych firmom, które nie wykorzystywały ich do
produkcji, lecz sprzedawały. - To dowodzi faktu, że limity na poszczególne
instalacje podzielono niesprawiedliwie - ocenia Chachuła.(Dariusz Ciepiela -
wnp.pl 02.08.2007 11:06)"
Pozdrawiam serdecznie
Piotr Badura
Obserwuj wątek
    • Gość: Edek Re: Nie potrafiłem sobie odmówić IP: 77.252.18.* 02.08.07, 19:05
      Ale powiedz mi.Po co zamieszczasz to na forum "Opole"?
      To zakrawa na spam!
      • Gość: Piotr Badura Re: Nie potrafiłem sobie odmówić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 20:04
        Szanowny Panie Edku
        To nie było dla Pana, bo to wymaga myślenia. Przepraszam, że sprawiłem Panu kłopot.
        Pozdrawiam serdecznie
        Piotr Badura
        • Gość: audibank Re: Nie potrafiłem sobie odmówić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 21:36
          jakis koles ostrzegał, że Badura wraca no i masz babo sernik! "nie mógł sobie
          odmówić" Załóż pan sobie bloga i tam oswiecaj ludzi protokołem z Kioto, z Rio i
          podobnymi.
        • pacanek_ten_prawdziwy Re:Do Piotra Bzdury !!! 07.09.07, 18:48
          Gość portalu: Piotr Badura napisał:

          Szanowny Panie Edku
          To nie było dla Pana, bo to wymaga myślenia. Przepraszam, że sprawiłem Panu
          kłopot.
          Pozdrawiam serdecznie
          Piotr Badura

          Hallo Peterku !!!!!


          Czy naprawde nie stac Ciebie na madre i przemyslane odpowiedzi ????
          Czy brak argumentow musisz zastepowac chamskimi i bardzo wrednymi
          ( chociaz ubrales to w ladne slowka )
          odpowiedziami ????

          Czasami mam wrazenie ze pod nikiem" Piotr Bzdura" kryja sie dwie osoby .
          Jedna napisze byle co ,czasami madrze ,a druga stacza sie na bardzo niski poziom !!!
          Czy masz moze "zle dni "

          Pozdrowienia od pacanka
          ktory Tobie doradza : jak juz otwierasz jakis temat to nie probuj
          "To nie było dla Pana, bo to wymaga myślenia. Przepraszam, że sprawiłem Panu
          kłopot."
          bo w moich oczach jestes w tej sytuacji .....
          • Gość: Piotr Badura Staram się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.07, 09:19
            Szanowny Panie Pacanku_prawdziwy
            Zabił mi Pan ćwieka. Nie wiem jak należy odmieniać Pana nick przez przypadki.
            Może jest na forum ktoś bieglejszy w języku polskim i mi pomoże(a prawdziwych
            Polaków na tym forum przecież zatrzęsienie).
            Posty na forum mogą być odpowiedziami na imiennie skierowane wcześniejsze posty
            lub mogą takimi nie być.
            Pan Edek skierował swój post imiennie do mnie. Przy takich postach staram się
            trzymać zasady, że moja odpowiedź powinna współgrać z postem, na który odpowiadam.
            Pana post, na który właśnie odpowiadam, nie był odpowiedzią na moją wcześniejszą
            wypowiedź, skierowaną do Pana. Trzymam się zasady, że posty, nie będące
            odpowiedziami, powinny być grzeczne. Pana nie jest, bo już w tytule przekręca mi
            Pan nazwisko (o co oczywiście nie mam nawet cienia pretensji).
            Czy uważa Pan, że posługując się na dzień dobry niegrzecznością, ma Pan jeszcze
            tytuł do oceniania grzeczności, czy niegrzeczności innych uczestników forum?
            Pozdrawiam serdecznie i bez najmniejszej urazy
            Piotr Badura
    • Gość: Piotr Badura Małe uzupełnienie z kalendarza wojewody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.07, 08:42
      "7 września, piątek, godz. 8.15 - wojewoda Bogdan Tomaszek wraz z Marszałkiem
      Województwa Opolskiego Józefem Sebestą spotkają się z przedstawicielami
      producentów materiałów budowlanych z Opolszczyzny. Tematem spotkania będzie
      omówienie przewidywanego w latach następnych ograniczenia produkcji cementu i
      wapna spowodowanego zmniejszonymi limitami emisji CO2 do atmosfery.
      Opolski Urząd Wojewódzki, Złota Sala, Opole, ul. Piastowska 14".

      Dzięki ograniczeniu naszej produkcji zrobimy na rynku miejsce dla innych
      producentów, których korzystniej potraktowano przy podziale limitów. Możemy też
      nie zmniejszać produkcji, tylko odkupić od nich limity. Wtedy oni zarobią nie
      kiwając nawet palcem, a nasze cement i wapno będą wyraźnie droższe.
      Pozdrawiam wszystkich
      Piotr Badura
      • Gość: behemot Re: Małe uzupełnienie z kalendarza wojewody IP: *.punkt.pl 01.09.07, 11:58
        Piotrek "wyczaił" pewien mechanizm i podzielił się nim z czytelnikami forum, boć
        wszak ci po to ono jest, by rozmawiać bez skrępowania na różne tematy.Ataki na
        Niego i próby przepędzenia Go do Beczki, są bezsensowne i małostkowe.
        Zawsze drogi Pietrze będzie tak, gdy będziemy mieli do czynienia z systemem
        koncesjonowania, czy też limitowania dóbr.
        • Gość: Piotr Badura Dziękuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 21:57
          Szanowny Panie Behemocie
          Dziękuję za życzliwość. Atakami na mnie proszę się nie przejmować. Ja je bardzo
          lubię. Przecież to forum m.in. temu służy, byśmy mogli podyskutować. Krwista
          dyskusja bardziej mi pasi. Proszę też nie przejmować się przepędzaniem mnie do
          "Beczki". To naprawdę fajne miejsce i sam chętnie do niego uciekam. Na forum
          bywam tylko gościem.
          Pozdrawiam serdecznie
          Piotr Badura
      • stolabogonoga Re: Małe uzupełnienie z kalendarza wojewody 04.09.07, 08:08
        Gość portalu: Piotr Badura napisał(a):

        > Dzięki ograniczeniu naszej produkcji zrobimy na rynku miejsce dla innych
        > producentów, których korzystniej potraktowano przy podziale limitów. Możemy też
        > nie zmniejszać produkcji, tylko odkupić od nich limity. Wtedy oni zarobią nie
        > kiwając nawet palcem

        Żeby móc tak pisać, musiałby Pan porzucić retorykę w stylu "wiadomo (bez
        dowodu), że to wszystko cwaniacy" - a opisać mechanizm podziału limitów. (Z
        opisu mechanizmu dowiedzielibyśmy się np. tego, czy trzeba machać palcem.)
        • Gość: Piotr Badura Wpuścili Pana w maliny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 22:32
          Szanowny Panie Stolabogonoga
          Jeśli ktoś twierdzi, że emisja CO2 jest przyczyną efektu cieplarnianego, to
          spoczywa na nim ciężar dowodu. Zna Pan takie dowody?
          Jeśli ktoś chce dzielić limity emisji CO2, to spoczywa na nim obowiązek
          upublicznienia zasad dzielenia tych limitów. Zna Pan te zasady?
          Całkiem gładko poszło Panu zaakceptowanie faktu, że bez dowodów twierdzi się, iż
          CO2 odpowiada za rzekomy efekt cieplarniany (choć tezę tę czuć absurdem na
          kilometr). Zupełnie gładko przyjął Pan, że kryteria podziału limitów CO2 mają
          prawo być utajnione. A ode mnie chce Pan dowodów? Smakują Panu maliny?
          Pozdrawiam serdecznie
          Piotr Badura
          • stolabogonoga Re: Wpuścili Pana w maliny 07.09.07, 12:43
            Szanowny Panie Piotrze

            To, co gładko łykam (a maliny uwielbiam), to moja sprawa. Co czuć na kilometr,
            zależy od położenia nosa obserwatora, jak może zauważyłby Einstein. Nie jest
            ponadto powiedziane, że jeśli tekst ma 10 zdań, a ja mam 1 wątpliwość do każdego
            zdania, to muszę przedstawiać 10 wątpliwości. Mogę wybrać i wyrazić x
            wątpliwości [0 <= x =< 10].

            Odpowiedź w stylu "a czemu się pan innych nie pyta o coś innego" jest zatem
            cieniutka. To już lepiej w ogóle nie odpowiadać. Pierwszy post zaczął Pan tak
            "Wyraziłem na tym forum pogląd, iż protokół z Kyoto to taka sztuczka, by
            cwaniacy rabowali frajerów. Jednym ze sposobów rabowania jest dzielenie tzw.
            limitów na emisję CO2. Cwaniak [...]" itd. itd. itd. Nic tu nie widzę o
            utajnianiu kryteriów podziału.

            Idea handlu czymkolwiek jest biznesowo słuszna. Tzn. lepiej nie handlować np.
            dziećmi dla pedofilów, ale to z etycznego / prawnego, a nie biznesowego punktu
            widzenia. Jeśli Panu nie podoba się handel CO2 w Polsce, to niech Pan bije
            własną monetę na inny handel we własnym / innym kraju według innych zasad albo
            cuś takiego.
            • Gość: Piotr Badura Proszę zawsze zachowywać zimną krew IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.07, 21:43
              Szanowny Panie Stolabogonoga
              Napisał Pan: "Żeby móc tak pisać, musiałby Pan porzucić retorykę w stylu...".
              Uznał się więc Pan za uprawnionego do pouczenia mnie, jak wolno mi pisać. Nie
              napisał Pan: "Wydaje mi się, że powinien pan porzucić..." lub przynajmniej:
              "Chyba powinien pan porzucić...", lecz zdecydował się Pan na bardziej
              kategoryczne sformułowanie. Oczywiście nie mam o to pretensji i nie domagam się
              zmiany języka. Rejestruję jedynie, jakim językiem Pan do mnie pisze, bo to
              upoważnia mnie do tego samego języka w odpowiedzi.
              Napisał Pan: "To, co gładko łykam (a maliny uwielbiam), to moja sprawa." Tak
              można oczywiście skwitować każdy swój błąd i każde nieopatrznie przyjęte
              fałszywe założenie. Tylko jaki wtedy jest sens włączania się do dyskusji?
              Napisał Pan: "Odpowiedź w stylu a czemu się pan innych nie pyta o coś innego
              jest zatem cieniutka. To już lepiej w ogóle nie odpowiadać." W moim poście nie
              było takiej kwestii: "a czemu się pan innych nie pyta o coś innego". Ja tylko
              zapytałem: 1) Czy zna Pan dowody, że emisja CO2 jest przyczyną efektu
              cieplarnianego? i 2) Czy zna Pan zasady dzielenia limitów na emisję CO2? W
              dodatku łatwo można było się zorientować, że są to pytania retoryczne, bo
              przecież dałem wyraźnie do zrozumienia, że znam odpowiedź na oba. Ja postawiłem
              te pytania po to, aby Pan się zreflektował.
              Pan się zreflektował. Uświadomił Pan sobie, że istotnie siedzi Pan głęboko w
              malinach. Można było z tego wyciągnąć wnioski na przyszłość, ale Pan
              zaprezentował na forum wybuch złości. Uważa Pan, że powinienem wykluczyć się ze
              społeczeństwa ("niech pan bije własną monetę"), a najlepiej wynieść się do
              "innego kraju". I takie mają być konsekwencje tego, że nie podoba mi się handel
              limitami emisji na CO2 ? Chyba już przestał się Pan kontrolować.
              Pozdrawiam serdecznie i życzę trochę mocniejszych nerwów
              Piotr Badura
              • stolabogonoga proszę nie być moją żoną 09.09.07, 19:42
                Szanowny Panie Piotrze

                Pamiętam scenkę: siedzi spokojnie mąż a żona do niego "bardzo jesteś nerwowy,
                uspokój się", a mąż zdziwiony "wcale nie jestem nerwowy", żona: "ależ widzę, że
                jesteś", na co mąż z malejącym zdziwieniem a rosnącą irytacją, "nie jestem" a
                żona "jesteś" itd. itd.: mąż za którymś razem wybucha, bardzo zdenerwowany NIE
                JESTEM ZDENERWOWANY!!! A żona "jak to nie? popatrz na siebie, jak wrzeszczysz".
                Pan w podobny sposób wmawia mi, ze nie zachowuję zimnej krwi. Albo Panu się
                błędnie wydaje - albo gra Pan rolę żony z powyższej scenki.

                Zwróciłem uwagę, że używa Pan słów typu 'cwaniacy' co to nie muszą 'palcem
                kiwnąć' i rabują 'frajerów'. Pan nie przedstawia dowodu, że to cwaniacy. Ot, Pan
                sobie rzuca bez dowodu. Jak ktoś jest (w domyśle) niegłupi, to "na kilometr"
                wyczuje to albo owo. Przy okazji zaś sam sobie odpowie na Pańskie "pytania
                retoryczne". To są tanie sztuczki. Ja np. nie czuję na kilometr tego co Pan ani
                nie odczytuję, gdzie Pan pyta retorycznie. Nie dam się jednak wpędzić w myślenie
                "widocznie mam mały nos". Wolę by Pan mnie przekonał o cwaniactwie.
                Trawestując, "Jeśli ktoś twierdzi, że X to cwaniak, to spoczywa na nim (tj.
                Panu) ciężar dowodu." Im dłużej Pan mnie nie przekonuje, tym mocniej jestem
                przekonany, że Pan nie ma racji. Wolno Panu nie mieć racji, ale proszę się nie
                złościć, że ja to wskazuję.

                Niczego z tego, co przedstawił Pan w tym wątku a co Pan poparł jakiś dowodem /
                uprawdopodobnieniem gładko nie łykałem. Jeśli w mniemaniu Pana coś łyknąłem, to
                pochodzi to coś z innego wątku lub jest Pańskim aksjomatem.

                Nie chcę wykluczyć Pana ze społeczeństwa. Zaprzeczam (póki co, bo nie mam
                argumentów przeciwnych), że cwaniacy to cwaniacy. Jeśli ktoś chce zarobić - a
                nawet dużo zarobić - to nie jest cwaniakiem. Nawet były nauczyciel może chcieć
                zarobić, a nawet dużo zarobić. (Chyba że ma pieniądze ze spadku - wtedy przodek
                chciał zarobić.) Podają w definicji sjp.pwn.pl/lista.php?co=cwaniak że
                cwaniak "często zarabia cudzym kosztem". To głupia definicja (tzn. na tyle
                mądra, na ile może być mądra definicja skrótowa). Bo cóż to znaczy "często"? A
                ważniejsze: Co to znaczy "CUDZYM KOSZTEM"?

                Czy jak kupię jajka od przekupki, to ona zarabia na mnie (pieniądze) czy ja na
                niej (jajka)? Czy któreś z nas jest cwaniakiem? Czy któreś coś zarobiło CUDZYM
                KOSZTEM? Jeśli Pan chce dyskutować o tym, proszę bardzo: chętnie poznam Pana
                definicję "cudzego kosztu". Póki co, definicja cwaniactwa jest jednak rozmyta.
                Wiem za to, że między mną a przekupką od jajek jest handel. Handluje także
                sprzedawca i odbiorca limitów CO2. Jeśli radziłem Panu bić swoją monetę, to nie
                złośliwie, tylko taki jest jeden z pomysłów gdy ktoś kwestionuje handel według
                globalnych zasad (wyrażanych w dolarach, jenach itd.) Może Pan np przenieść się
                do Porto Alegre, albo ustanowić własne prawa handlowe w jakiejś enklawie. Parę
                możliwości jest.

                Ponadto nie ma Pan (póki co) racji co do frajerów. Jeśli kupię jajka, myśląc, że
                to jabłka, to [w pewnych okolicznościach] można mnie nazwać frajerem. Albo jeśli
                kupuję jajka drożej, a mogę taniej, to można mnie nazwać frajerem. Ale nabywca
                limitów na CO2 wie, ze to limity - a nie jabłka, prawda?

                Czy też jest tak, że Polska ("frajer"} ma kupić limity od "cwaniaka", nie
                wiedząc, co kupuje? A może jest tak, że Polska mogła nie kupować - a kupuje?
                Może mogła nie godzić się na system limitów CO2 a się zgodziła? Może zgodziła
                się poprzez polityków, którzy wzięli za tę zgodę łapówki, i wtedy "cudze koszty"
                (łapówek) zapłaci ktoś inny?

                Realnym "frajerem" jest wyborca wybierający przedstawicieli swego kraju. Być
                może frajerem jest Pan. Jeśli zatem piszę, że może Pan zmienić kraj na rządzony
                przez "niefrajerów", to też nie agresja, tylko wniosek z powyższego. Zwrócę przy
                tym uwagę, że jeśli coś jest tajne, to nie znaczy od razu że jest be. Tzn. tak
                może jest w Pana aksjomatyce, ale nie mojej. Ja nie uważam np. że angielski
                wywiad czy kontrwywiad jest be, choć mają utajnione struktury dowodzenia, itp.

                Trudno dyskutować z kimś, kto przedstawia poglądy jako aksjomaty - bo aksjomaty
                można tylko przyjąć albo odrzucić. Ja odrzucam Pana zestaw aksjomatów. Dlatego
                dyskusja jest rzeczywiście mało celowa.
                • Gość: Piotr Badura To jeszcze gorzej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.07, 20:46
                  Szanowny Panie Stolabogonoga
                  1. Jeśli Pana propozycja, bym wyniósł się z kraju lub przynajmniej wykluczył ze
                  społeczeństwa, skoro mam inne zdanie niż Pan na temat handlu limitami emisji CO2
                  nie była wynikiem podwyższonego poziomu emocji, ale jakiegoś chłodnego
                  rozumowania, to jest jeszcze gorzej.
                  2. Podkreślam jeszcze raz, że zasady podziału limitów emisji CO2 muszą być
                  jawne. Nie będę Panu tłumaczył, dlaczego nieadekwatny jest Pana przykład z
                  wywiadem angielskim, którego działania są tajne, a nie musi on być przez to zły.
                  Takie tłumaczenie byłoby zejściem w dyskusji do żenująco niskiego poziomu.
                  3. W sprawie dowodów na cwaniactwo moje argumenty były wystarczające. Limity na
                  emisję CO2 dzielone są wg niejawnych kryteriów i dostają je ci, którzy ich nie
                  potrzebują, a nie dostają ci, którzy ich potrzebują. Nadto kraje, które dostają
                  zbyt mało limitów, mają emisję w przeliczeniu na mieszkańca istotnie niższą, niż
                  kraje, które dostają więcej limitów niż im potrzeba. To wystarczające argumenty,
                  a podawanie dalszych jest bezcelowe.
                  4. Podawanie przeze mnie dalszych argumentów uznałem za bezcelowe, gdyż od
                  pewnego czasu nie mogę się oprzeć przekonaniu, że filozofia, która Panu
                  przyświeca jest taka: "Im mocniej będzie pan argumentował, tym uparciej będę
                  trwał przy swoim". Teraz niejako Pan to przyznał. Taka filozofia czyni jednak
                  dyskusję bezsensowną.
                  5, Dyskusja jest sensowna, gdy każda ze stron jest otwarta na argumenty
                  partnera. Ja jestem otwarty na Pana argumenty. Wystarczyło wykazać mi, że np.
                  Polska dostała wyższe limity emisji CO2 na głowę, niż Wielka Brytania czy
                  Niemcy, albo przynajmniej takie same. Ale Pan nie podał takiego argumentu. Mógł
                  Pan też wykazać na podstawie danych meteorologicznych, że Polska ma dużo
                  cieplejszy klimat niż Niemcy, czy Wielka Brytania i już choćby dlatego wystarczy
                  nam nieco mniej limitów na emisję CO2. Mógł Pan podać jeszcze wiele innych
                  podobnych argumentów. Jeśli byłby prawdziwe, to ja bym je przyjął i
                  zweryfikowałbym swój dotychczasowy pogląd. Pan jednak nie podaje żadnych
                  argumentów, a skupia się wyłącznie na nieudolnych próbach podważenia tego co ja
                  piszę.
                  Jeśli ma Pan rzeczowe argumenty, że jest przeciwnie niż piszę, to proszę je tu
                  zwyczajnie podać. Jeśli zaś nie ma Pan żadnych rzeczowych argumentów, to chyba
                  szkoda i Pańskiego, i mojego czasu.
                  Pozdrawiam serdecznie
                  Piotr Badura
                  • stolabogonoga Gorzej dla kogo? 10.09.07, 07:09
                    Pan prosi o argumenty dotyczące CO2. Nie wiem, czy Pan zauważył, ale przed
                    dyskusją: "Dlaczego cwaniaczy handel limitami CO2", ja najpierw chciałem skupić
                    się na temacie cwaniactwa / idei handlu a potem na limitach. Podałem definicję
                    'cwaniaka' za SJP i dodałem, że jest nie do przyjęcia ogólnie - oraz
                    szczególnie, tj. w kontekście Pana tez. Piszę, że nie wiem gdzie jest "cudzy
                    koszt", który pozwoliłby Panu pisać, że cwaniak to cwaniak. W TEN SPOSÓB PODAŁEM
                    ARGUMENT, "że jest przeciwnie" niż Pan pisze. Cwaniak nie jest cwaniakiem.

                    Nie wykazał Pan, dlaczego handel limitami jest "cwaniacki" - np. w porównaniu ze
                    'zwykłym' handlem na targu. Z tego wniosłem, że gniewa się Pan ogólnie na ideę
                    handlu.

                    Dodałem, że - gdyby nawet przyjąć, że cwaniak to cwaniak - frajerem jest
                    wyborca, który powołał rządy / rządy, który / które doprowadziły do aktu
                    cwaniactwa (handlu limitami). Wtedy za frajerów ma Pan jakiś podzbiór wyborców.
                    Czyli gniewa się Pan na demokrację.

                    Jeżeli gniewa się Pan na handel i / lub demokrację, to obawiam się, że dyskusja
                    w internecie Panu nie pomoże.

                    Pan uważa, że "tłumaczenie" dlaczego zasady limitów CO2 są tajne to zejście na
                    żenująco niski poziom. Znowu chce mnie Pan zostawić z alternatywą: [p]
                    przyjmujesz aksjomat Badury [albo] [q] jesteś kiep, który nie ma nosa czułego
                    "na kilometr", pytań retorycznych nie widzi i zbliża się do poziomów żenująco
                    niskich. Otóż to Pański rodzaj dyskredytowania dyskutanta jest żenujący i niski,
                    ale jeśli Panu z nim dobrze, to zdrowia życzę.
                  • stolabogonoga O tajności chwilę 10.09.07, 07:23
                    Zapomniałem dodać:

                    Tajność nie zawsze oznacza zamknięcie w sejfie i cicho-sza. Tajność i wtedy
                    jest, kiedy ludzie nie rozumieją. Np. teoria superstrun jest dla mnie tajna, bo
                    choć mam dostęp do książek o teorii superstrun, to ich nie rozumiem. Tajna dla
                    kogoś może być zwykła książka o Winnetou w języku, którym ktoś nie włada.

                    Czy Pan sądzi, że społeczeństwo, które - jak Pan przy innych okazjach sugeruje -
                    wyników GUS nie czyta, czyta za to gazety, którym daje się manipulować -
                    zrozumie zasady limitów, tzn. np. wzór matematyczny, w którym będą pierwiastki,
                    ciągi a może nawet całki? (Nie jest to niedorzeczne: kiedyś bodaj ZUS podał wzór
                    na samodzielne wyliczenie kapitału początkowego czy coś takiego, i ktoś bez
                    matematycznych odchyłów, z wzorem by sobie nie poradził, choć był jawny.) Inny
                    przykład: ZUS (po przegranej sprawie z grupą Janosik) musi podać kod źródłowy do
                    oprogramowania - ten kod będzie dla społeczeństwa _de facto_ tajny, bo co kto
                    zrozumie z kodu?

                    Czy Pan ponadto uważa, że nawet jeśli formuła matematyczna podziału limitów
                    byłaby prostym równaniem, to tzw. społeczeństwu coś z tego przyjdzie? Pana
                    błędem / naiwnością jest to, że nie zauważa Pan, ze kwestie "cwaniactwa",
                    "frajerstwa" i "zasad handlu" (nawet szerzej, np. "do czego zmierza kapitalizm i
                    dlaczego w Chinach") są istotniejsze niż to, czy jest ocieplenie jest czy go nie
                    ma. Nie byłoby limitów na CO2, to byłyby limity na XYZ albo na 123. Kapitał chce
                    się rozmnażać po prostu.
    • Gość: leśnik Re: Ja też ale co to da. Biznes jest biznes IP: *.chello.pl 01.09.07, 12:10
      Idea jest słuszna, daje się niższe limity po to aby ocieplacz
      klimatu miał motywację do oszczędzania i szukania sposobów na
      zmniejszenie emisji. Niestety są ludzie i przedsie biorstw
      nieuczciwe, które tymi limitami handlują (to powinno być zabronione)
      w efekcie dochodzi nawet do zwiększenia emisji bo ci co nie
      wykorzytują limitu i tak by go nie wykorzystali a ci co nie
      zdecydowaliby się na zwiększenie produkcji by nie płacić frycowego
      mogą zwiększyć tę emisję za zancznie mniejszą kwotę. Mimo 2000 lat
      chrześciajństwa złodziejstwo jest typowo ludzką cechą.
      • Gość: Piotr Badura Jest lepiej niż 2000 lat temu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 22:10
        Szanowny Panie Leśniku
        Życzę więcej optymizmu. Jest naprawdę lepiej niż 2000 lat temu, więc mamy do
        czynienia z postępem. Postawa: "Skoro nie może być idealnie, to nie róbmy nic"
        nie jest słuszna.
        Pana pogląd, że handel emisjami powinien być zakazany, popieram oczywiście w stu
        procentach. Ten handel reklamowano w ten sposób, że biedne kraje, które nie
        potrafią wykorzystać swych limitów, zarobią na sprzedaży ich krajom bogatym.
        Życie pokazuje, że biedniejsze kraje dostają tak niskie limity, że ich
        gospodarki nie mogą funkcjonować, a jeśli chcą, by gospodarka im się rozwijała,
        to muszą tym bogatym odpalać dolę za limity.
        Pozdrawiam serdecznie
        Piotr Badura
    • mieszaniec-zopola To jest kant 07.09.07, 19:51
      to oczywista. Niestety ekologia niczym nie różni się od innych pól
      działalności społecznej i również tworzy przestrzeń różnego rodzaju
      kantów. Nie znaczy to jednak, że należy wyrzucić ekologię do kosza.
      Sam handel kwotami CO2 jest równie naganny jak średniowieczny handel
      odpustami. Taki handel wogóle powinien być zabroniony.
      Elektrownia Rybnik spala węgiel kamienny i emisja CO2 jest wprost
      proporcjonalna do ilości wyprodukowanej energii. Czyli otrzymując
      limit CO2 z góry powinna wiedzieć ile energii może wyprodukować i
      ile pieniędzy za tą energię otrzyma. O ile są jakieś możliwości, to
      można jeszcze próbować podnieść sprawność wytwarzania energii.
      Obawiam się jednak, że te możliwości są ograniczone. ER powinna po
      prostu produkować mniej energii. Produkując więcej, Chachuła działa
      oczywiście na swoją korzyść, ale kosztem innych elektrowni.
      • pacanek_ten_prawdziwy Re:Staram sie - ale nie za dobrze !!! 08.09.07, 18:22
        Hallo Peterku !!!!

        Bardzo mi jest przykro ze nie potrafisz odmieniac mijego nicka !!!!
        Ale nie o to tutaj chodzi i nie zozwadniaj tematu !!!!!

        Napisales :

        “(a prawdziwych Polaków na tym forum przecież zatrzęsienie).”

        Zadam wiec pytanie na poziomie powyzszej wypowiedzi :
        Jacy to sa prwadziwi Polacy
        a jacy to sa falszywi Polacy – po czym mozna ich rozpoznac ????

        Napisales :
        “Pan Edek skierował swój post imiennie do mnie. Przy takich postach staram się
        trzymać zasady, że moja odpowiedź powinna współgrać z postem, na który odpowiadam.”

        Wiec ja pacanek pytam sie co jest zlego czy obrazliwego w tej wypowiedzi :
        “Ale powiedz mi.Po co zamieszczasz to na forum "Opole"?To zakrawa na spam!”

        Uwazam ze nie ma w tym nic obrazliwego , Edziu wyrazil tylko swoja opinie ze to
        co Ty napisales to moze byc “spam”

        Natomiast Twoja odpowiedz :
        “To nie było dla Pana, bo to wymaga myślenia. “

        mozna tylko tak zinterpretowac ;
        Hej ty Edek ,ty jestes za glupi aby zrozumiec moje wywody , jezeli nie potrafisz
        myslec
        ( wiec jestes glupkiem ) to sie nie wtracaj !!!!
        I aby to podkreslis co myslisz o Edziu dopisujesz :
        “Przepraszam, że sprawiłem Panu kłopot.” A fee wstydz sie Peterku.

        Nastepnie piszesz do mnie :
        “Pana nie jest, bo już w tytule przekręca mi
        Pan nazwisko (o co oczywiście nie mam nawet cienia pretensji).”

        A wiec badz prosze konsekwentny i skoro nie masz o to do mnie
        “nawet cienia pretensji” to nie rozwijaj tego tematu dalej moj drogi Peterku
        Bzdura !!!!
        Bo kto bzdury wypisuje ten sie sam dyskwalifikuje .

        Nastepnie napisales :
        Czy uważa Pan, że posługując się na dzień dobry niegrzecznością, ma Pan jeszcze
        tytuł do oceniania grzeczności, czy niegrzeczności innych uczestników forum?

        Chmmm , gdzie ja posluzylem sie „niegrzecznoscia“ ????
        Ach tak juz wiem ,przepraszam ze osmielilem sie zwrocic Tobie uwage – to bylo
        naprawde
        niegrzeczne z mojej strony !!!!
        A TAK POZATYM TO JA ZWRACALEM SIE DO CIEBIE a nie jak Ty napisales :
        “, ma Pan jeszczetytuł do oceniania grzeczności, czy niegrzeczności innych
        uczestników forum?”
        To byl tylko i wylacznie post napisany do Ciebie :
        Cytat :
        “Do Piotra Bzdury !!!
        Nastepnie piszesz :
        “Pozdrawiam serdecznie i bez najmniejszej urazy”
        A wiec skoro ja Ciebie nie urazilem to po co wypisujemy tutaj te elaboraty ????

        Gdybys nie czul sie urazony to bys w ten sposob nie zareagowal – wiec nie klam .

        Ty nie czjesz sie urazony bo :
        1) twierdzisz ze tylko osoba rowna albo przewyzszajaca Ciebie inteligencja moze
        Ciebie
        urazic - jest to znowu ukryta obelga w moja strone !!!!!!!( przejrzalem Ciebie )
        2) Jestes wsciekly ale starasz sie „zachowac twarz“ i udajesz spokojnego !!!!
        3) Cytat:
        „Atakami na mnie proszę się nie przejmować. Ja je bardzo
        lubię. Przecież to forum m.in. temu służy, byśmy mogli podyskutować. Krwista
        dyskusja bardziej mi pasi.
        Taak ???? Doprawdy ?????

        Pozdrowienia od pacanka
        ktory wie jak sie moj nick „pacanek“ odmienia

        Ps.
        Napisales :
        Zabił mi Pan ćwieka. Nie wiem jak należy odmieniać Pana nick przez przypadki.

        Ja jestem pocankiem
        Ty jestes PACANEM
        a dalsza odmiane „zostwamy w spokoju bo innych to nie dotyczy
        • Gość: Piotr Badura Z Panem jest jak z Edkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.07, 21:37
          Szanowny Panie Pacanku_ten_prawdziwy
          Z Panem jest dokładnie tak jak z Edkiem. Obawiam się, czy Pan aby nie jest też
          Edkiem. Tak czy siak przepraszam, że sprawiłem Panu kłopot. Niech Pan już nie
          męczy się nad moimi postami.
          Pozdrawiam serdecznie
          Piotr Badura
          • pacanek_ten_prawdziwy Re: Do Piotra Bzdury 09.09.07, 18:14

            Hallo Peterku !!!!

            Dlaczego musisz mnie porownywac do Ciebie ???
            Napisales:
            "Obawiam się, czy Pan aby nie jest też Edkiem."

            Ja nie musze sie ukrywac pod roznymi nickami,mam swoj !!!!

            I jak widzisz sie nim posluguje pomimo ze jest paru "profesore"
            ktorzy sie z tego nicku nasmiewaja - moze kiedys zrozumia ze jest to
            test na "Yntelygencje",bo tylko osoby ktorym brakuje argumentow
            probuja sie wyzywac na nickach innych forumowiczow.

            Ja sie nie mecze nad Twoimi postami - ja Twoje posty rozumie :
            Ty chcesz za wszelka cene udowodnic jaki to Ty jestes
            "Yntelygent".Czasami sie to Tobie udaje a czasmi nie, roznie to w zyciu bywa
            ,nie przejmuj sie po nocy nadchodzi dzien.

            Pozdrowienia od pacanka
            • Gość: Piotr Badura Odpowiedź jak poprzednio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.07, 20:12
              • Gość: audibank Re: Odpowiedź jak poprzednio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 08:44
                a wszystko to bo zachód już się rozwinął, a my dopędzamy go w
                podskokach, i wpadli w trwogę: gdzie też będą eksportować te swoje
                wyroby?, no to w imię przyrody walnęli tym CO2 a my się tu wzajem
                napastujemy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka