Dodaj do ulubionych

Chciejstwo Zbigniewa Bereszyńskiego

23.08.08, 13:28
W dzisiejszym wydaniu "GwO" niezawodny Z.B. opublikował felieton
historyczny pod tytułem "Czesi jesteśmy z wami". Jeszcze w
internecie nie znalazłem, ale pewnie się pojawi.
Podtytuł: "W najeździe wojsk Ukł. Warsz. .... brała m.in. 10 sudecka
dywizja pancerna. Ale symptatia Opolan była wyraźnie po stronie
ofiar inwazji.".
Już nie po raz pierwszy pan Bereszyński uprawia chciejstwo i
wyolbrzymia wszystko do granic nieprzywoitości. Nie kwestionuję ani
jednego faktu, przytoczonego przez Bereszyńskiego. Ba, nawet nie mam
wątpliwości, że znalazłoby się trochę więcej podobnych.
Biorąc je jednak pod uwagę nie odważyłbym się formułować tezy
postawionej w tytule lub podtytule.
Dodatkowo Bereszyński dopuszcza się zwyk..łej nieuczciwości. Ponad
połowę tekstu nie stanowią bowiem rozważania na tematy nastrojów
społecznych na Opolszczynie,lecz opisy działań Czechów skierowanych
do Polaków.
Jeśli dobrze pamiętam Pan Bereszyński miał w 1968 - 14 lat, więc
może sam nie mógł pamiętać reakcji społeczeństwa, ale przecież nic
nie stoi na przeszkodzie, żeby spytać jeszcze żyjących seniorów
jakie były reakcje. Moim zdaniem były takie jakie reakcja prof.
Paczkowskiego, który z rozbrajającą szczerością przyznał, że nie
zrobił nic. Z moich rozmów z seniorami wynika, że dla większości
mieszkańsców Opolszczyny i całego kraju interwencja była czymś
normalnym, mieszczącym się w normie postepowania wobec członka obozu
socjalistycznego i Układu Warszawskiego. Na to nakładała się
historyczna niechęć do Chechów i tradycyjna polityczna bierność
opolskich Ślązaków, w większości związanych z uprawą roli, więc
zachowawczych.
Podane przez Bereszyńskiego przykłady są mizerne i mało liczne i nie
dowodzą jego socjologiczno-historycznej tezy postawionej w tytule i
podtytule. Zresztą, gdyby dawać wiarę wcześniejszym ocenom
Bereszyńskiemu, to możnaby mieć wrażenie, że Opolszczyzna obaliła
komunę w Polsce, co jest absolutną bzdurą. Pamiętamy dowcipy, że w
Polsce nie strajkowały tylko 3 województwa: Wileńskie, Lwowskie i
opolskie. Bereszyński wpisuje się ze swoim felietonem w szeregi
kreatorów polityki historycznej wedle założeń której Polacy w
przytłaczającej większości niepokalani tylko jacyś obcy agenci
terroryowali ludność. W tej wizji leży uznanie wszyskich tez
J.T.Grossa za fałszywe, pomimo prawdziwości faktów, Polacy nie
szabrowali i gnębili Ślązaków i Niemców po wojnie, zaś Ukraińcy
wymordowali 100 tys. wołyniaków, mimo, że II RP ich tak kochała.
Panie Bereszyński! Przyzwoity z Pana człowiek, ale na obiektywizm
się pan nie sili. Ocenia to pan fakty kierując się sercem. Gdyby
dzisiaj żył Wańkowicz, to pisząc "Karafkę LaFontaina" zamiast
Szołochowa cytowałby pewnie Pana.
Proponuję Panu inny tytuł i podtytuł:
"Ludność Opolszczyzny, podobnie jak i ludność całej Polski, nie
potrafiła się zdobyć na solidarność z Czechami i Słowakami w 1968
roku. Jednak nieliczni umieli się zdobyć na solidarnościowe myślenie
i solidarnościowe gesty."
Dalej można pozostawić cały Pana tekst bez najmniejszej zmiany.
Krańcowo odmienna ocena tych samych faktów rozbawiła mnie
natychmiastowym skojarzeniem z tym dowcipem o mrówce, któr niemal
słonicy nie zgwałciła tylko tajfun z gazów jelitowych jej
przeszkodził. :-)
Polecam Panu Bereszyńskiemu lekturę felietonów profesora Janusza
Majcherka w "GW". Może po niej przestanie uprawiać chciejstwo i
relatywizm.
Ukłony!
Obserwuj wątek
    • Gość: orteg Re: Chciejstwo Zbigniewa Bereszyńskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.08, 13:50
      Pamiętam te czasy bo ilat miałem więcej niż Pan ZB.Całkowicie
      zgadzam się z autorem wątku i podisuję obiema rękami.Tak było. Nikt
      niczego nie robił może poza naprawdę nielicznymi,bardzo nielicznymi
      wyjątakmi,którzy protestowali u cioci na imieninach.Z dużym
      zainteresowaniem obserwuję martylorogiczną twórczość Pana ZB a z
      podziwem wręcz konstatuję,jak ją mitologizuje do widać najwyrażniej
      na wyolbrzymianiu roli tzw opozycji opolskiej w latach 80.Boję się,
      że spora grupa historyków czyni podobnie a zwykły naród karmiony
      jest mitologiczną papką a nie faktami i ich zdroworozsądkową
      interpretacją.
    • z.bereszynski Re: Chciejstwo Zbigniewa Bereszyńskiego 23.08.08, 15:43
      W związku z postawionymi mi tutaj zarzutami wyjaśniam co następuje:

      Tekst opublikowany w opolskim "Gazety Wyborczej" to skrócona - i to znacznie -
      przez Redakcję wersja mojego opracowania na ten temat, opartego na zasobach
      archiwalnych IPN i Archiwum Państwowego w Opolu. Tytuł i śródtytuły pochodzą od
      Redakcji. Ja sam zatytułowałem swój tekst następująco "Za waszą niewolę i naszą.
      40. rocznica najazdu na Czechosłowację". Redakcja "Gazety" wybrała do druku tę
      część opracowania, która dotyczy protestów przeciwko inwazji (w Czechach i w
      Polsce), i do tego wyboru dostosowała nowy tytuł. Takie było prawo Redakcji.
      Wybór z zasady bywa subiektywny i tak jest również w tym wypadku. Od
      subiektywizmu w wyborze wątku jest jednak daleka droga do "nieuczciwości" i
      fałszowania historycznej rzeczywistości

      Pełniejszą (choć także znacznie skróconą) wersję mojego opracowania na temat
      wydarzeń z 1968 r. można przeczytać w najnowszym numerze "Kuriera Brzeskiego".
      Opublikowany tam tekst jest opatrzony oryginalnym, nadanym przeze mnie tytułem.

      To prawda, że przeciwko najazdowi na Czechosłowację miała odwagę protestować
      tylko niewielka mniejszość społeczeństwa polskiego. Ale tak to już zawsze jest,
      że tylko mniejszość ma odwagę podejmować działania wiążące się z osobistym
      ryzykiem . Zawsze i wszędzie. Większość woli milczeć lub robić posłusznie to, co
      każe władza. Tak było w 1968 roku i tak było np. w Polsce w okresie stanu
      wojennego. Dobrze pamiętam rok 1968 i jeszcze lepiej stan wojenny i wiem, jaka
      była społeczna rzeczywistość nie tylko z dokumentów. Tylko nieliczni mieli
      odwagę się narażać, choć dzisiaj wielu lubi się wymądrzać post factum. Ale to
      nie milcząca i kładąca po sobie uszy większość tworzyła historię i nie jej
      zachowania warto dziś szczególnie upamiętniać. Na szczególne upamiętnienie
      zasługują ci wszyscy, którzy mieli odwagę się narażać. Pisząc swój tekst
      chciałem oddać sprawiedliwość takim właśnie ludziom, o których nikt dzisiaj nie
      pamięta. Nazywanie tego nieuczciwością, jest bardzo nieczciwe.

      Jeżeli ktoś myśli, że na jednej kolumnie gazetowej można zawrzeć wszechstronny i
      wyczerpujący opis tego, co działo się 40. lat temu, to jest w wielkim błędzie.
      Napisane przeze mnie opracowanie liczy w sumie około 25 stron maszynopisu.
      Zamierzam opublikować je w całości gdzie indziej. Tekst opublikowany w "Gazecie"
      to tylko drobna próbka tego obszernego materiału, prezentującego wydarzenia z
      lat 1968-1969 w sposób znacznie pełniejszy.

      Pozdrawiam

      Zbigniew Bereszyński
      • z.bereszynski p. s. 23.08.08, 15:47
        Również pod tytuł pochodzi od redakcji. Tekstu nie pisałem w konwencji felietonu
        i nazywanie go w ten sposób jest zasadniczym nieporozumieniem.
        • z.bereszynski p. s. II 23.08.08, 16:17
          Jeszcze jedna uwaga natury ogólnej. Bardzo proszę recenzować moje publikacje na
          podstawie właściwego tekstu (napisanego przeze mnie), a nie na podstawie tego,
          jakie tytuły nadaje im Redakcja. Praktyka jest taka, że tytuły i śródtytuły
          pochodzą od Redakcji a nie od autora. Czasami są one lepiej dobrane od
          oryginalnych, ale bywa też odwrotnie. Moja odpowiedzialność ew. zasługa z tego
          tytułu równa się zeru. Inna sprawa, że nawet z tekstem głównym bywa różnie,
          ponieważ z reguły jest on skracany przez Redakcję, co może mieć także jakiś
          wpływ na jego ogólną wymowę.
          • Gość: behemot psssst... IP: 77.252.18.* 23.08.08, 17:08
            no to do doopy Panie Zbyszku Autorze. Sprzedaje im Pan tekst a oni
            go kastrujo, przycinajo, skracajo, obcinajo, śródtytułujo, tytułujo
            i wychodzi z tego gniot, a Pan sie musisz tłumaczyć mleszańcowi,
            który przeczytał to co jego gały zobaczyły i ocenił. Ta jak to
            mozliwe żebyś Pan sie na takie coś zgodził? Ta mogli choć napisać,
            że to fragment większego fresku. Jak to możliwe byś Pan nie
            autoryzował albo choć adjustował tego co wychodzi pod Pana
            nazwiskiem. Jak one tam takie zwyczaje majo to bym im juz nic nie
            sprzedał. Lepiej cały tekst wydać choćby w Naszym Dzienniku, niż
            zezwolić na wydanie ścinków w GW.
            • z.bereszynski Re: psssst... 23.08.08, 17:45
              Tekstów jako takich nie sprzedaję, tylko przesyłam do ewentualnego
              wykorzystania. Autoryzacja skrótów, tytułów itp. jest mało realna, głównie ze
              względu na brak czasu po obu stronach. Dlatego zostawiam Redakcji dużą swobodę
              działania w tym zakresie. Przydałaby się jednak przy poszczególnych tekstach
              krótka informacja, że np. tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji. Przydałoby
              się też wykropkowanie skrótów czynionych przez Redakcję. Taka jest praktyka w
              niektórych innych pismach i myślę, że dobrze byłoby aby podobnie robiono w GW.
              Redakcja musi mieć jakąś swobodę działania, ale powinno być jasne, co pochodzi
              od autora, a co od od redakcji. Oczywiście publikuję także w innych miejscach,
              jak np. "Kurier Brzeski", ale są tematy, o których warto pisać do większego
              kręgu odbiorców. Dlatego nie myślę o zrywaniu dotychczasowej współpracy z GW,
              choć wolałbym, aby zasady tej współpracy były nieco inne. Myślę, że ktoś z
              Redakcji przeczyta tę dyskusję i przyniesie to określone efekty.
              • Gość: Lesław Re: psssst... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.08, 22:54
                Oj poniosło tu niektórych, poniosło. Wychodzi na to, że redaklcja skrociła tekst
                i zmieniła tytuł, a niektórzy juz próbują dorabiać do tego cała ideologię. byle
                tylko dokopać Bogu ducha winnemu autorowi. Wkręcili do tego nawet Grossa i
                rzezie na Wołyniu....
                Gdzie Rzym, gdzie Krym, gdzie czeska Praha? Sprawa ostatniej publikacji w GW
                stala się pretekstem dla totalnego ataku na jej autora. Przypisują autorowi
                jakieś publikacje, których chyba nikt nigdy na oczy nie widział. Wydaje mi się,
                że jestem dobrze zoriontowany w temacie, ale jakoś sobie nie przypominam żadnych
                publikacji Bereszyńskiego, w których pisałoby, że Opole było wielkim ośrodkiem
                dzialalności opozycyjnej, wielce przyczyniło sie do obalenia komuny itp. Może
                co niektórzy "kombatanci" "S" wypowiadali sie publicznie w takim duchu, ale
                jakoś sobie nie przypominam,żeby robił to akurat Bereszyński.
                Jeżeli się myle, to proszę mnie łaskawie oświecić i podać tytuły takich
                publikacji Z.B. W moim odczuciu to zwykłe insynuacje. Typowe robienie czarnego
                PR komuś, czyjej działalności sie nie akceptuje
                z innych powodów. Mam wrażenie, że sa osoby, którym bardzo nie podoba się
                rozgrzebywania najnowszej historii regionu, szperanie
                w aktach, ujawnianie niewygodnych dla kogoś faktów, weryfikowanie sterotypów
                itp. Każdy sposób jest dla nich dobry, żeby taką dzialalnośc ośmieszyć,
                zdyskredytować, zniechęcić do jej kontynuowania. Rózne osoby robią to może z
                róznych powodów, ale cel mają najwyraźniej wspólny: najlepiej, żeby Bereszyński
                przestał grzebać się w przeszłości i niczego więcej nie publikował.
                Czy nie lepiej byłoby zachęcić innych historykow opolskich, żeby zaczęli robić
                zdrową konkurencję Bereszyńskiemu?
                Czy nie uczciwiej? Jeżeli historia pisana przez Bereszyńskiego Wam nie pasuje,
                proście innych, żeby napisali Wam lepszą i bardziej wiarygodną. Ciągłym
                obs....niem gościa w internecie tego nie załatwicie.
            • Gość: tao szatanski dziejownik to dziejownik IP: *.c3-0.avec-ubr1.nyr-avec.ny.cable.rcn.com 23.08.08, 17:48
              od lat mowie i pisze, ze z.bereszynski to dziejownik,klamca i mitoman,
              i tak tez jego slowa spisane nalezy potraktowac.
              tao szatanski
              ps.buzka z nyc dla pozostalych mitomanow, nastepna bedzie z dominikany

              • antars Re: dziejownik to dziejownik 24.08.08, 16:48
                Gość portalu: tao szatanski napisał(a):

                > od lat mowie i pisze, ze z.bereszynski to dziejownik,klamca i mitoman,
                > i tak tez jego slowa spisane nalezy potraktowac.
                > tao szatanski


                Niecałe dwa lata temu, we wrześniu 2006 r., ten sam gość pisał dokładnie coś
                przeciwnego:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=47885908&a=47996321
                Jak na gościa, który ponoć "od lat" mówi i pisze to samo, jesteś Pan dziwnie
                mało konsekwentny, Panie Tao! Całe szczęście, że wpisy na tym forum są
                archiwizowane i w każdej chwili można sprawdzić, co kto kiedy naprawdę pisał.
                Wychodzi na to, że Bereszyński był "prawdziwy do bólu" jak długo pracował na
                konto OSPN, a gdy tylko rozstał się z tą firmą, zaraz został okrzyczany
                "dziejownikiem, kłamcą i mitomanem". Tak to jest z tym Pańskim pisaniem "od
                lat", Panie Tao. I kto tu naprawdę jest kłamcą i mitomanem?



            • Gość: szczepciu Re: psssst... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.08, 04:06
              taż i racja masz behemoci ! Jak moznasz tak autora poniewierać, ha ?
              A tak na boczku spytawszy sia: płaco oni w tej GW w ogóle ? Czy
              tylko bioro, drukujo i mowio zadowolniony byc powinien i paszol won
          • Gość: jasio Re: p. s. II IP: *.chello.pl 23.08.08, 17:41
            No właśnie Panie B. Za komuny toś Pan był chłop z jajami, bojkotowałeś,
            szykowałeś zamachy na UB, znałeś ich lepiej niż oni ciebie a teraz dajesz sobą
            manipulować za parę złotych wierszówki?
            Błagam nie publikuj reszty tych bzdur!
            Czesi chcieli wolności ale nie przyszło im do głowy że przy okazji otwierają
            granice dla szwabów. My przynajmniej podpisaliśmy odpowiednie układy. Jestem
            pewien że gdybyśmy otworzyli granicę od strony Kaliningradu to też USA
            przyszłoby dziś z bratnia pomocą. To obłuda widzieć coś złego w '68 jak w każdej
            chwili może się zdarzyć coś podobnego. Właściwie to już się dzieje np. w Gruzji
            (popatrz Pan na to tylko z odpowiedniej strony).
            Taki stary a taki g...i. Pan chyba naprawdę uwierzyłeś że jesteś największym
            opozycjonistą i przez Ciebie komuna upadła. Żałosne.
            Czy redakcja GW nie ma innych autorów? Dość tego grafomana!
            A nawiasem do tekstu o Cetnawie dałeś Pan ludową twórczość przedhitlerowską i
            nie pisnąłeś na jej temat ani słowa? Zatkało czy co?
            • Gość: hasek to se ví už dlouho IP: *.punkt.pl 23.08.08, 17:49
              nihil novi ten cyrk rzec to se ví už dlouho
      • Gość: swiadek Re: Chciejstwo Zbigniewa Bereszyńskiego IP: *.gprs.plus.pl 25.08.08, 08:49
        jestem tylko ciut starszy od bereszynskiego
        sprawe kuby kojarze z tym mze musialem stac w kolejkach bo panika
        byla porzadna - mialem okolo 10 lat
        68 w pradze to koncowka wakacji i przerazenie ogromna iloscia
        samolotow lecacych w strone czech - wiele z tego nie rozumialem
        76 w ursusie - to po dyplomie zamiast swietowac znowu do kolejko tym
        razem wyslany przez zone

        z wieloma tekstami pana bereszynskiego zwykle sie zgadzam
        tym razem jest on chyba troche na sile
        troche mu sie tym razem oberwalo ale powinien przewidziec reakcje
        o tym mozna pisac ale z pewnoscia nie w takiej formie - to sie
        nadaje na dluzszy artykul i w wydaniu sobotnio-niedzielnym
    • Gość: RR burda zamiast refleksji IP: 77.223.225.* 23.08.08, 20:47
      Ktoś zadal sobie trud, żeby godnie upamiętnić ważną rocznicę. Dotarł do dokumentów, opisał nieznane wcześniej fakty. Wykonał kawał trudnej i czasochłonnej jak sądzę roboty. Nikomu innemu w Opolu się nie chciało, choć historyków u nas dostatek. Ktos inny wykorzystał tę pracę z gazeciarską nonszalancją, „poprawiając” tekst po swojemu. Ktoś to wszystko krytycznie zrecenzował. Na koniec rozległo się ujadanie tych samych co zwykle piesków. Takich co tylko szczekać i rzucać błotem potrafią. Posypały się wyzwiska i obelgi. Zamiast refleksji nad historią – knajacka burda. A rocznica naprawdę jest ważna i temat wart refleksji.....
      • Gość: tow. rak Re: burda zamiast refleksji IP: *.centertel.pl 23.08.08, 22:33
        Tao forse od podatników dostało i na wywczasy wyjechało

        dać mu w kakao! jak mnie to złosci smieć solidarnosci!
        • Gość: Lesław Re: burda zamiast refleksji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.08, 23:00
          Wyjechało i jeszcze się tym publicznie przechwala.
          To się nazywa tupet!
      • Gość: szczepciu Re: burda zamiast refleksji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.08, 04:14
        chlopi masz ty racje, nu a ktoz burdy wszczyna frystrat jakis
        pomieszany/poplatany. Oj ciezkaz dola czlowieka poczciwego w tym
        Opoli. Panie Szanowny Zbigniewie Bereszynski, ja wam gratuluje
        wspanialego tekstu !
        • Gość: BRO Re: refleksja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.08, 12:46
          Poczytalem sobie troche te dyskusje i tak mysle sobie, ze nie odbiega ona od
          wielu innych na podobne wazne tematy. Gdyby nie bylo roznic zdan nie byloby
          dyskusji. Tylko wybrzydzanie na roznice zupelnie niepotrzebne. W watku obok
          rozpoczetym przez niejakiego Behemota jest podobnie.

          Nie bede sie odnosil do wczesniejszych opinii. Przypomnialo mi sie natomiast jak
          to bylo w tym 68. Wiosna zaczelo sie w Warszawie Dziadami Dejmka. Propaganda
          robila swoje ludzie wiedzieli swoje. Nie jest prawda, ze wszyscy wierzyli w to
          co pisaly gazety ale tez nie jest prawda, ze wszyscy byli w opozycji. Cien
          Wielkiego Brata sprawial, ze panowal stan nieformalnie ustalonej rownowagi
          pomiedzy oficjalnie gloszonymi haslami a codzienna szara rzeczywistoscia. Od
          czasu do czasu dochodzilo do jakiejs zmiany i to bylo interesujace. Tak bylo z
          Dziadami Dejmka, tak bylo z doniesieniami o zmianach wprowadzanych przez Dubczeka.
          Zachowalo mi sie w pamieci (mialem wtedy 20 lat a wiec sporo rozumialem i
          pamietam), ze powszechne bylo zainteresowanie tym co dzialo sie tuz za granica i
          rownie powszechne przekonanie, ze to sie nie moze udac.
          Dojezdzalem wtedy do pracy do Raciborza autobusem jadacym z Branic do Raciborza.
          W nocy slychac bylo dudnienie ciezkiego sprzetu ale wojska ani sladu. Dopiero w
          Dzierzyslawiu zobaczylismy zryty gasiennicami czolgow asfalt, ktore pojechaly na
          Pilszcz ku granicy.
          W pracy rozmawialo sie ale wiecow nie organizowano. Widocznie w przeciwienstwie
          do marca teraz uznano, ze zgromadzanie ludzi mogloby byc dla wladzy niebezpieczne.
          Powszechne bylo przekonanie, ze Czesi dobrze robia nie buntujac sie ale czesto
          mozna bylo uslyszec, ze gdyby to stalo sie w Polsce - polalaby sie krew.
          To tyle na teraz.
          Pozdrawiam
          BRO
          • mieszaniec-zopola Otworzyłem ten wątek w rzeczy samej 24.08.08, 19:05
            z powodu tytułu i podtytułu, które w sposób bardzo jednoznaczny
            formułowały nieprawdziwą socjologiczno-historyczną tezę.
            Jak zauważyliście, od razu napisałem, że tekst można zostawić,
            zmienić tytuł i będzie OK.
            Wypada mi teraz odszczekać zarzuty pod adresem Zbigniewa
            Bereszyńskiego i go przeprosić, co niniejszym czynię. :-(
            I wylać kolejny raz pomyje na redakcję "GwO", o którym to dodatku
            kolejny raz wypada mi wyrazić się, że jest dodatkiem do "Gazety
            Polskiej", przypadkowo dołączanym do "Gazety Wyborczej" i sprytnie
            wydawanym za pieniądze Agora SA.
            Jak możno dokonywać sobie dowolnych skrótów i dokładać tytuł i
            podtytuł bez uzgodnienia z autorem!? Jeśli już tak się robi to wtedy
            wyraźnie pisze się "wyboru i skrótów takiego a takiego tekstu
            dokonała Redakcja", "Tytuł, podtytuł i śródtytuły pochodzą od
            redakcji".
            • Gość: blekot Re: Otworzyłem ten wątek w rzeczy samej IP: *.eranet.pl 24.08.08, 20:32
              Bronię Wyborczej!!! A co to, gazeta jest z gumy??? Zmieści wszystko,
              co ktoś napisze?? I czy ma obowiązek to miescić??? To nie mógł autor
              zapytać: ile mie dajecie miejsca? Ile w przeliczeniu na znaki
              tekstowe i tyle napisać dokładnie co do przecinka? Przeciez nie
              pierwszy raz publikuje. Czytanie w gazecie też ma swoje prawa -
              tekst nie może być nieskończony, choć ten i tak był długi i na
              dodatek historyczny, a nie reporterski, a więc ciężej strawny.
              Przeciez Z.B. nie pierwszy raz publikuje i wie, czym się to rządzi.
              Jego skargi na Gwyb to nieelegancja!!! Dostaje miejsce w gazecie,
              płaca mu za tekst, na dodatek pracują nad tym tekstem, skracając go,
              redagujac, opatrujac środtytulami i nowym tytułem, bo on im rzuca
              wielką objetość pod niestrawnymi gazetowo tytułem - a Autor jeszcze
              im robi koło dooopy.
              • mieszaniec-zopola Re: Otworzyłem ten wątek w rzeczy samej 24.08.08, 22:33
                Bronisz "Wyborczej" czy "Gazety w Opolu"?
                Strona gazety z gumy nie jest. Zgadza się. Ale skoro stoi jak byk,
                że to tekst Zbigniewa Bereszyńskiego, to się albo prosi autora o
                dodanie tytułów, albo się pisze, że one pochodzą od Redakcji. Tak
                czyni podstawowa "Wyborcza".
                I nie byłoby sprawy, gdyby chociaż redakcyjne dodatki pasowały do
                zawartości. Stanowią one niestety element propagandowej polityki
                historycznej, która ma niwelować odbrązawianie prowadzone
                konsekwentnie od roku 1989 właśnie przez autorów związanych z "GW".
                Dlatego od dawna twierdzę, że niezależnie od zmian kadrowych,
                redakcja opolskiego dodatku programowo pasuje do linii "GW" znacznie
                gorzej niż wół do karety.
              • z.bereszynski Re: Otworzyłem ten wątek w rzeczy samej 24.08.08, 23:40
                Nie robię nikomu "koło doopy" i bardzo proszę nie intrygować przy pomocy tego
                typu uwag. Skoro doszło tutaj do publicznej dyskusji nad moim tekstem, to mam
                prawo zabrać w niej głos i udzielić stosownych wyjaśnień. Wyjaśniłem tylko, jak
                to się stało, że tekst opublikowany w "Gazecie" był opatrzony takim a nie innym
                tytułem i podtytułem. Nie zdradziłem w ten sposób żadnych tajemnic, których
                dochowanie byłoby moim obowiązkiem.

                Nie piszę na zamówienie, pod ustalone z góry limity. Piszę "w ciemno", nie
                wiedząc, co - i w jakim stopniu - zostanie ostatecznie wykorzystane na łamach
                "Gazety". Udostępniam Redakcji różne teksty do ewentualnego wykorzystania w
                całości lub części. Część z nich jest drukowana, część nie. Jak już pisałem,
                szanuję prawo Redakcji do dokonywania skrótów, nadawania zmienionych tytułów
                itp. Podobnie jak szanuję analogiczne prawo do selekcji tekstów. Nie muszę
                jednak ponosić jednoosobowej odpowiedzialności za końcowy efekt współpracy.
                Osobiście wolałbym, gdyby skróty w tekście, zmiany tytułów itp. były jakoś
                sygnalizowane. Uwag tych nie formułuję jednak w formie
                pretensjonalno-roszczeniowo-ultymatywnej. Nie jest to żadne robienie komuś "koło
                doopy" i bardzo proszę niczego takiego nie insynuować.

                Ani ja nie robię łaski Redakcji ani odwrotnie. Skoro współpraca między nami ma
                miejsce, to najwidoczniej obie strony są tym zainteresowane.

                Zaglądanie komuś do kieszeni jest skłonnością bardzo nieelegancką. Nie muszę
                odpowiadać na tego rodzaju pytania czy sugestie. Skoro jednak ktoś zaczął tutaj
                pisać o płaceniu mi za teksty, to pozwolę sobie na parę słów wyjaśnienia również
                w tej materii. Honoraria mają wymiar symboliczny i nie piszę tekstów dla
                pieniędzy. Zaręczam, że same tylko koszty związane z pozyskiwaniem materiałów,
                są znacznie wyższe. Nie piszę tekstów z głowy, ale na podstawie materiałów
                zbieranych w archiwach lub terenie. Wiążą się z tym niemałe koszty (nie mówiąc o
                nakładzie czasu i pracy), które w całości pokrywam we własnym zakresie. W sensie
                materialno-finansowym jest to działalność ewidentnie deficytowa. Nie pracuję
                jednak dla zarobku, choć niektórym może trudno w to uwierzyć (takie mamy
                niestety czasy).

                Pisuję również dla takich pism, które w ogóle nie płacą żadnych honorariów.
                Absolutnie bezprofitowo obsługuję także parę portali internetowych w kraju.
                Akceptuję taki stan rzeczy i nie występuję z żadnymi roszczeniami z tego tytułu.
                Pieniądze nie są - i nigdy nie były - dla mnie wartością numer 1.

                Proszę traktować te uwagi wyłącznie w kategoriach wyjaśnienia i nie insynuować
                mi z kolei, że w ten sposób próbuję załatwić sobie np. zwiększenie honorariów.
                Poruszam te sprawy wyłącznie dlatego, że w sposób bardzo tendencyjny i dla mnie
                nieżyczliwy zostały one podniesione w jednym z wcześniejszych wpisów.

                Ukłony dla Mieszańca z Opola, który potrafi nie tylko ostro krytykować, ale
                również publicznie rewidować własne opinie. Nie każdy to potrafi.

                Zbigniew Bereszyński
              • Gość: nemo 100 proc. racji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.08, 00:47
    • Gość: ciekawski Re: Chciejstwo Zbigniewa Bereszyńskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.08, 20:45
      Co to za gość ten Bereszyński
      • mieszaniec-zopola Re: Chciejstwo Zbigniewa Bereszyńskiego 24.08.08, 22:36
        Pracuś!
        pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Bereszy%C5%84ski
        • Gość: gosc Re: Chciejstwo Zbigniewa Bereszyńskiego IP: *.dip.t-dialin.net 26.08.08, 10:50
          Ciekawy jestem jak Pan Zbigniew skomentowalby fakt ze Walesa nie
          jest ujety na liscie IPN jako poszkodowany - z drugiej strony
          jestesmy tak oburzeni ze Bialorus falszuje historie o AK a Rosjanie
          o Katyniu.
          • z.bereszynski odpowiadam 26.08.08, 11:57
            Z tego, co mi wiadomo, Lech Wałęsa otrzymał w swoim czasie status osoby
            pokrzywdzonej. Status taki mógł być przyznany nawet takiej osobie, która w
            przeszłości współpracowała z SB, ale w późniejszym czasie zmieniła postawę i
            sama stała się obiektem zainteresowania tej służby. Aby Biuro Informacji
            Publicznej IPN mogło opublikować dane osoby rozpracowywanej przez SB, potrzebna
            jest pisemna zgoda takiej osoby. Wiele osób taką zgodę wyraziło i dlatego ich
            dane zostały umieszczone na stronach internetowych BiP IPN. Dotyczy również
            mojej osoby. Przypuszczam, że Lech Wałęsa podobnej zgody nie wyraził i dlatego
            jego danych na stronach BiP IPN się nie znajdzie.

            Swój stosunek do sprawy przeszłości Lecha Wałęsy wyraziłem już jakiś czas temu w
            artykule opublikowanym w "Kurierze Brzeskim".
            www.kurierbrzeski.com.pl/modules.php?module_name=articles&action=show_ac_shortcuts&ac_id=22&subpage=4
            Uważam, że – jak wiele innych postaci historycznych – Lech Wałęsa jest postacią
            bardzo złożoną i niejednoznaczną. Nie należy tej postaci ani demonizować ani
            idealizować. Nie powinno się zapominać o jego zasługach, ale też nie powinno się
            ukrywać jego grzechów i błędów. Trzeba pisać całą prawdę. Już teraz, gdy sam
            Wałęsa może osobiście odnieść się do tego, co piszą na jego temat historycy. A
            nie dopiero za 50 czy 100 lat, gdy będą mogły mówić już tylko dokumenty.

            Pozdrawiam

            Zbigniew Bereszyński
            • Gość: gosc Re: odpowiadam IP: *.dip.t-dialin.net 26.08.08, 21:05
              Dziekuje za komentarz musze powiedziec ze obiektywnie ujal Pan cala
              sprawe-moge to ocenic bo od 20 lat mieszkam nie w Polsce.
              Pozdrowienia -ale odwage Pan ma publikujac po wlasnym
              nazwiskiem .Pozdrawiam (byc moze spotkalismy sie przelotem).
    • z.bereszynski tekst na stronie internetowej Kuriera Brzeskiego 26.08.08, 14:38
      Wspomniany wcześniej przeze mnie obszerniejszy tekst na temat wydarzeń z 1968
      r., zamieszczony w "Kurierze Brzeskim", jest już dostępny w internecie. Podaję
      link dla zainteresowanych tematem. Zaznaczam, że to także jest skrót (tym razem
      autoryzowany) jeszcze obszerniejszego opracowania na temat wydarzeń z lat
      1968-1969.

      www.kurierbrzeski.com.pl/modules.php?module_name=articles&action=show_article&a_id=436
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka